Dodaj do ulubionych

Handel ziemią

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.01, 00:21
Kościól sprzedał na Pomorzu 5 tys. ha ziemi. Konkurencja ARSP rośnie. A może
duszyczkami pohandlować.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kraken Re: Handel ziemią IP: *.ipt.aol.com 13.11.01, 00:39
      Gość portalu: Janek napisał(a):

      > Kościól sprzedał na Pomorzu 5 tys. ha ziemi. Konkurencja ARSP rośnie. A może
      > duszyczkami pohandlować.




      KOMENTARZ NACZELNEGO Za dusze, za kase Niemal z kazdej, chocby zdawalo sie
      najmniej waznej czynnosci, mozna zrobic prawdziwy rytual i wydarzenie. Dla
      przykladu: obrzydliwy nalóg palenia papierosów jedni traktuja jako jedno ze
      swoich przyzwyczajen, a dym tytoniowy jako naturalny dla nich skladnik wdychanego
      powietrza. Inni celebruja kazdy dymek, maja dokladnie wyznaczone godziny i
      okolicznosci spelnienia calopalnej ofiary, np. przy kawce, po obiadku, do piwka,
      przed snem na balkonie itp. Nawet wydalanie, czynnosc fizjologiczna, moze byc
      bardziej podniosle, jesli laczy sie z czytaniem ulubionej gazety czy ksiazki.
      Jedzenie, picie, kochanie - wszystko to i setki innych prozaicznych zajec mozna
      strywializowac badz uwznioslic. Gdy zajecie jest praca i laczy sie z zarabianiem
      pieniedzy, zazwyczaj nie ma wyboru. Dzisiaj rozmowa z klientem w sklepie, banku
      czy hotelu musi wywrzec na nim na tyle duze wrazenie, aby to wlasnie tu, a nie
      gdzie indziej, zdecydowal sie zostawic swoje pieniadze. Menedzerowie, agenci
      ubezpieczeniowi, pracownicy dzialów sprzedazy otrzymuja czasem specjalne dodatki
      na ekstra- ciuchy, perfumy; posylani sa na kursy savoir-vivre’u itp. Duchowni
      wszelkiej masci przebili jednak wszystkich. Zaprzegli do wspólpracy w zarabianiu
      pieniedzy samego Pana Boga! A ksieza rzymskokatoliccy wlasciwie ulali sobie
      wlasnego bozka na bazie biblijnego Prawodawcy. Ci sprzedawcy zludzen Slowo Boze
      tak dopasowali do wlasnych potrzeb, by ich dzialalnosc byla najbardziej zyskowna.
      To niechlubnie odróznia urzedników Kk od pastorów i kaznodziejów protestanckich,
      którzy raz, ze najczesciej pobieraja stale pensje, poza tym jednak nauczaja z
      grubsza tego, co stoi w Pismie Swietym, nie tworzac przybudówek w postaci
      wlasnego kodeksu handlowego i cenników za uslugi. Oczywiscie, zarówno jedni, jak
      i drudzy, maja prawo do wynagrodzenia, do godnego zycia. Nie od dzis wiadomo,
      niestety, iz prawo sie przekracza, nagina i lamie, czasami nawet... w obliczu
      prawa. Jako mlody ksiadz na pierwszej parafii wyruszylem kiedys z proboszczem
      na tajemnicze zebranie duchowienstwa dekanatu. Byl poczatek wrzesnia. Pomyslalem
      sobie, ze konferencja bedzie dotyczyla nauki religii w szkolach albo jakichs
      zarzadzen biskupa. Guzik prawda. Temat byl jeden - ile za dusze. Chodzilo o
      ujednolicenie stawek za tzw. wypominki w sasiadujacych ze soba parafiach. Sesja,
      polaczona z wystawnym jak zwykle obiadem u jednego z plebanów, miala zapobiec
      niezdrowej konkurencji w poszczególnych firmach. Otóz niektórzy cwani parafianie,
      myslac zapewne, iz wymyslona przez grzesznych ludzi gospodarka rynkowa odnosi sie
      równiez do nadprzyrodzonego Kosciola swietego - szukali za miedza nizszych
      cen „za dusze”. Negocjacje parafialnych szejków niewiele sie róznily od tych
      prowadzonych przez szejków arabskich z OPEC, tylko ze tam ustala sie cene „za
      barylke”. O ile dobrze pamietam, proboszczowie wycenili wtedy (1993 r.) nasza
      usluge (przeczytanie jednego imienia i nazwiska) na 10 zlotych; obecnie: 15-20
      zl. Na duzych parafiach z wielkimi cmentarzami jest z tego naprawde niezly grosz,
      jakies dziesiec srednich pensji krajowych, oczywiscie dla proboszcza, bo wikary
      dostaje 1/2 tego co szef. Ksiadz sila nie wydziera, ksiedzu daja, ba, nieraz
      nawet na wyscigi! Liczy sie miejsce wyczytania zmarlego - w kosciele, na poczatku
      procesji, pod krzyzem itp. Niektórzy przedsiebiorczy kaplani, wobec duzego
      popytu, w ofercie maja business class oraz promocje. Przestrzegam jednak przed
      szydzeniem czy jakimkolwiek ponizaniem ludzi, którzy chca kupic zbawienie swoich
      bliskich u ksiedza. Ja sam, bedac jeszcze ksiedzem, wierzylem, ze moje czytanki
      na cmentarzu oszczedza komus choc troche piekielnego ognia. Tak zostalem
      wychowany!! Bezcelowosc takich praktyk uswiadamialem sobie stopniowo, obserwujac
      zwlaszcza podejscie moich ówczesnych przelozonych. Moge powiedziec, iz wiecej
      (swoiscie co prawda rozumianego!) zdrowego rozsadku niz ja na poczatku
      kaplanstwa, wykazuje duza czesc katolików, zamawiajacych msze i wypominki
      wylacznie dla tradycji i z powodu sakramentalnego „co ludzie powiedza”. Juz
      pobiezne przeczytanie kilku chocby tylko fragmentów Biblii, w polaczeniu ze
      zdrowym pomyslunkiem, musi doprowadzic do oczywistych wniosków: To jest blad! To
      nic nie daje!! To jest bezcelowe!!! Po prostu szkoda pieniedzy... Zamawiane u
      ksiezy msze, gregorianki czy wypominki maja - zgodnie z doktryna Kosciola
      katolickiego - skrócic umarlym meki czysccowe i przyblizyc im wieczne zbawienie.
      Nonsens! A raczej sprytnie sporzadzona oferta handlowa. Na podobnej zasadzie
      dzialaja niektóre nieuczciwe firmy wysylkowe - zaplac wpisowe, a bedziesz mial
      wszystko za pól darmo! Dalej zamów jakies majtki z naszego katalogu, a wylosujesz
      pierscionek z brylantem! Final? - drogie majtki rozlaza sie po pierwszym praniu,
      a brylant okazuje sie nic niewartym szkielkiem. Czlowiek wierzacy powinien
      zwracac sie do Boga bezposrednio lub za posrednictwem Jezusa Chrystusa, a nie
      grzesznych ludzi, nastawionych na niegodziwe zyski. Tak mówi Pismo Swiete, i to
      wielokrotnie, oraz podpowiada rozum. Jesli ktos wierzy w skutecznosc oplaconej
      modlitwy ksiedza - niech ma swiadomosc, ze odrzuca Biblie! W religii
      watykanskiej najwieksze szanse na niebo maja bogacze, których stac na oplacenie
      jak najwiekszej ilosci modlitw. Im ktos biedniejszy, tym bardziej jego szanse
      spadaja. Prawdziwi nedzarze nie maja juz praktycznie zadnych szans. Nie musze
      chyba przypominac, ze Biblia mówi zupelnie na odwrót - do biednych, pogardzanych
      lazarzy, a nie zadufanych w swoje majatki bogaczy nalezy Królestwo Niebieskie.
      Wielkimi koscielnymi darczyncami byli w przeszlosci najczesciej bogaci szlachcice
      i magnaci. Wiekszosc stojacych dzis kosciolów wybudowano za ich pieniadze,
      pochodzace czesto z wyzysku, dziesiecin, wojen i grabiezy. Powszechne byly
      swiatynie-wota za wygrana wojne i zabicie wrogów. Czy cegly i zlocenia, na
      których jest krew ludzka, moga przekupic Pana Boga, który nie ofiary pragnie,
      lecz milosci i nawrócenia?! Ksieza bardzo dbaja o to, by bajery, które sprzedaja
      ludziom, mialy odpowiednia, podniosla oprawe. Ale czy chóralne spiewy, dym
      kadzidel, zlote ornaty i naczynia liturgiczne - maja wyjednac laske Pana, czy sa
      raczej wykwintnym opakowaniem? Co jest w srodku? Nic. Puste slowa i gesty.
      Zludzenie. Ile warte sa te przedstawienia? Dobrze, jesli tylko - "co laska


      Jak widac z powyzszego tekstu duszyczkami ta nikczemna mafia handluje juz dawno

      POZOSTAJE TYLKO MIEC NADZIEJE,ZE ZNOWU ZJAWI SIE JAKAS "ZBRODNICZA KOMUNA" I
      ROZPARCELUJE W PIZDU KOSCIELNE LATYFUNDIA,A KLERYKOW WYSLE TAM,GDZIE ICH MIEJSCE-
      CZYLI DO DIABLA!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka