gorby
28.11.06, 18:35
Według "Rzeczpospolitej" Roman Giertych polecił radnym LPR z Podkarpacia, by
nie dopuścili do koalicji z PiS w sejmiku. Jeden go nie posłuchał i usłyszał,
że zdradził Polskę.Zachowanie lidera LPR po przegranych wyborach
samorządowych może dziwić. Zaczęło się w niedzielę od telefonu do kojarzonego
z lewicą prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Jak zdradził sam
Majchrowski, to Giertych był pierwszą osobą, która zadzwoniła do niego z
gratulacjami. Prezydent nie krył zaskoczenia, tym bardziej że jego
przeciwnikiem w drugiej turze był kandydat PiS Ryszard Terlecki. Skąd ten
nagły ukłon w stronę lewicy?- Nie mam logicznego wytłumaczenia. To szerszy
problem, bo między koalicjantami nie ma żadnego zaufania. Giertych toczy grę
z PiS po przegranych wyborach i szuka przyjaciół. W PiS ich nie ma - uważa
szef SLD Wojciech Olejniczak.O tym, że Giertych zaczął grać przeciw PiS,
świadczy też sytuacja na Podkarpaciu. W piątek wieczorem, dzień przed sesją
tamtejszego sejmiku, zawiązała się koalicja PO, PSL i SLD. Ku zaskoczeniu PiS
dołączyło do niej dwóch radnych LPR. To sprawiło, że nowy układ zyskał
większość. Nieoficjalnie wiadomo - pisze dziennik - że polecenie przyszło z
centrali.
fakty.interia.pl/prasa/news/pis-giertych-gra-przeciwko-nam,821710,16Dla