Dodaj do ulubionych

31.grudnia 2007 roku...

29.12.06, 17:56
www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/12.29/Kraj/10/10.html
Kraj 29-12-2006

Cztery pytania

Odpowiadają politycy, naukowcy i osoby aktywne w życiu publicznym

W podobne prognozy bawimy się już po raz szósty. Oto nasze tegoroczne pytania
dotyczące sytuacji w 2007 roku:

1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?

2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?

3. Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?

4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?
Obserwuj wątek
    • basia.basia Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 17:59
      cytuję Gowina, bo właśnie jego odpowiedzi najbardziej mi się podobają
      i chciałabym żeby się sprawdziły:)

      Dr JAROSŁAW GOWIN, rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera,
      senator w klubie parlamentarnym PO.

      1. Jarosław Kaczyński za rok będzie liderem wewnątrzpartyjnej opozycji, gdyż po
      władzę w PiS sięgną dzisiaj mało znani politycy.

      2. PiS będzie mniej ważnym członkiem koalicji z... PO.

      3. Jan Rokita będzie na nowo numerem dwa w Platformie, a w państwie będzie
      pełnił funkcję nie niższą od wicepremiera.

      4. Awans do finałów mistrzostw Europy jest mało prawdopodobny, ale nie
      niemożliwy. Ważniejsze dla mnie jest to, czy uda się rozbić przestępczą
      organizację zwaną PZPN.
      • pla_cebo Re: Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 18:56
        > cytuję Gowina, bo właśnie jego odpowiedzi najbardziej mi się podobają
        > i chciałabym żeby się sprawdziły:)
        >
        > Dr JAROSŁAW GOWIN, rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa
        Tischnera,
        > senator w klubie parlamentarnym PO.
        >
        > 1. Jarosław Kaczyński za rok będzie liderem wewnątrzpartyjnej opozycji, gdyż
        po
        > władzę w PiS sięgną dzisiaj mało znani politycy.

        Az takiej wyobrazni nie mam, ale mysle ze taka wewnetrzna opozycje mogl
        sttworzyc tylko Marionetkiewicz. Teraz juz nie moze, bo sie sam spacyfikowal
        jak poczul kase. Potweirdzil, ze jest tylko pacynka.
        >
        > 2. PiS będzie mniej ważnym członkiem koalicji z... PO.

        Nie bedzie wyborow w przyszlym roku. Z prostej przyczyny; po dzisiejszej
        publikacji w Newsweeku SO juz NIE MA:) Jest PiS bis.
        >
        > 3. Jan Rokita będzie na nowo numerem dwa w Platformie, a w państwie będzie
        > pełnił funkcję nie niższą od wicepremiera.

        Niestety nie w przyszlym roku.
        >
        > 4. Awans do finałów mistrzostw Europy jest mało prawdopodobny, ale nie
        > niemożliwy. Ważniejsze dla mnie jest to, czy uda się rozbić przestępczą
        > organizację zwaną PZPN.

        Alez ta organizacja juz dawno padla. Nawet ogloszono ten fakt juz dawno temu na
        FK:)
        • basia.basia odnośnie Twojej riposty... 29.12.06, 19:39
          przez ten jeden rok doświadczaliśmy przedziwnych rzeczy, które nam się nie śniły
          rok temu. Dlatego sądzę, że możliwe są najróżniejsze scenariusze łącznie z
          takimi, które w tej chwili nam do głowy nie przychodzą.

          Np. półtora roku temu ja sama dałabym sobie głowę uciąć za prawość i
          sprawiedliwość obydwu braci Kaczyńskich. A to jedno wielkie pudło się okazało:(
          • pla_cebo Re. Swiat nie jest czarno-bialy:) 29.12.06, 19:46
            basia.basia napisała:

            > przez ten jeden rok doświadczaliśmy przedziwnych rzeczy, które nam się nie
            śnił
            > y
            A czy snilo sie komukolwiek rok temu, ze ktos skutecznie wyeliminuje z polskiej
            polityki "obszczymurow" i "faszoli"?
            • basia.basia Re: Re. Swiat nie jest czarno-bialy:) 29.12.06, 20:01
              pla_cebo napisała:

              > basia.basia napisała:
              >
              > > przez ten jeden rok doświadczaliśmy przedziwnych rzeczy, które nam się ni
              > e
              > śnił
              > > y
              > A czy snilo sie komukolwiek rok temu, ze ktos skutecznie wyeliminuje z polskiej
              >
              > polityki "obszczymurow" i "faszoli"?

              Niestety z tą skuteczną eliminacją to gruba przesada. Nawet jak LPR i SO będą
              miały razem 0,5% sondażowego poparcia a Łyżwiński, Lepper, Filipek i Begger
              dostaną wyroki sądowe to i tak Kaczyński nie jest w stanie ich zmusić do
              złożenia mandatów i w Sejmie dalej będzie rozchodził się "dziwny" zapaszek
              a po ministerstwach siedzieć będą podsekretarze stanu, doradcy, sekretarki
              itp. a Giertych będzie układał programy nauczania:(
              • pla_cebo Re: Re. Swiat nie jest czarno-bialy:) 29.12.06, 20:04
                > Niestety z tą skuteczną eliminacją to gruba przesada. Nawet jak LPR i SO będą
                > miały razem 0,5% sondażowego poparcia a Łyżwiński, Lepper, Filipek i Begger
                > dostaną wyroki sądowe to i tak Kaczyński nie jest w stanie ich zmusić do
                > złożenia mandatów i w Sejmie dalej będzie rozchodził się "dziwny" zapaszek
                > a po ministerstwach siedzieć będą podsekretarze stanu, doradcy, sekretarki
                > itp. a Giertych będzie układał programy nauczania:(
                >
                Zapaszek moze bedzie sie rozchodzil. Ale "zwykle czlonki" porzuca swoich
                liderow aby sie ratowac:)


                • basia.basia Re: Re. Swiat nie jest czarno-bialy:) 29.12.06, 21:58
                  pla_cebo napisała:


                  > >
                  > Zapaszek moze bedzie sie rozchodzil. Ale "zwykle czlonki" porzuca swoich
                  > liderow aby sie ratowac:)
                  >
                  >

                  A jaka to różnica? Odejdą np. z SO i zasilą PiS? O to Ci chodzi?
                  Przecież zainfekują klub, w którym jest wielu porządnych ludzi!
                  Średnia przyzwoitości gwałtownie spadnie!

                  :((((((((
                  • pla_cebo Re: Re. Swiat nie jest czarno-bialy:) 30.12.06, 20:54
                    > A jaka to różnica? Odejdą np. z SO i zasilą PiS?
                    Nie. Oni juz wiedza, ze ich 5 minut minelo. Chca tylko doczekac do konca
                    kadencji. Nikt przeciez "tego" nie bedzie bral na swoje listy.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: odnośnie Twojej riposty... 29.12.06, 22:51
            basia.basia napisała:

            >
            > Np. półtora roku temu ja sama dałabym sobie głowę uciąć za prawość i
            > sprawiedliwość obydwu braci Kaczyńskich. A to jedno wielkie pudło się okazało:
            (
            no tak, Basiu....a twoja(?)kolezanka(?) forumowa, Kataryna, ma jednak
            wiarę utrwaloną i głowę w całosci i pudło puste :-))
        • slft Re: Senator Gowin odpowiedział.... 30.12.06, 21:04
          pla_cebo napisała:

          > > cytuję Gowina, bo właśnie jego odpowiedzi najbardziej mi się podobają
          > > i chciałabym żeby się sprawdziły:)
          > >
          > > Dr JAROSŁAW GOWIN, rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa
          > Tischnera,
          > > senator w klubie parlamentarnym PO.
          > >
          >

          > ale to nie jest koncert życzeń :)
      • nurni Re: Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 20:54
        basia.basia napisała:

        > 3. Jan Rokita będzie na nowo numerem dwa w Platformie,


        Ach... czyli juz "ostygl" co zalecal mu Donek. Bo to zdaje sie wylacznie od Donka zalezy przyszlosc Janka.

        • pla_cebo Re: Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 20:58
          > Ach... czyli juz "ostygl" co zalecal mu Donek. Bo to zdaje sie wylacznie od
          Don
          > ka zalezy przyszlosc Janka.
          Niezupelnie. Zdrojewski to nie byl kandydat Tuska.
          • nurni Re: Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 21:10
            pla_cebo napisała:

            > Niezupelnie. Zdrojewski to nie byl kandydat Tuska.

            Ach zapomnialem.
            Czyli tak naprawde Janek wygral wybory na szefa klubu choc przegral.
            Moze zreszta jest szefem-cieniem klubu ino nic o tym nie wiemy.

            Oczywiscie przez Kaczynskich.
            • pla_cebo Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:14
              ze nie wszystkie partie sa partiami typu wodzowskiego:)))
              Wylozyles cale sedno.
              • nurni Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:19
                pla_cebo napisała:

                > ze nie wszystkie partie sa partiami typu wodzowskiego:)))

                Widac to rzeczywiscie rozne partie :)

                Joachim Brudziński ( to odpowiednik Schetyny w PIS) lata i zwalnia poslom ICH asystentow. Takim poslom ktorzy mu podpadna.
                Czy wiadomo za co Schetyna zwolnil Rokicie asystenta, oprocz tego ze za darmo?

                Bo ze pogonil Jasiowi asystenta najzupelniej demokratycznie to gdzie mi tam watpic :)

                > Wylozyles cale sedno.

                Ze wszystko przez Kaczynskich?
                To chyba wiadomo - gazet nie czytasz?
                • pla_cebo Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:24
                  nurni napisał:

                  > pla_cebo napisała:
                  >
                  > > ze nie wszystkie partie sa partiami typu wodzowskiego:)))
                  >
                  > Widac to rzeczywiscie rozne partie :)

                  A masz jakies watpliwosci?

                  >
                  > Joachim Brudziński ( to odpowiednik Schetyny w PIS) lata i zwalnia poslom ICH
                  a
                  > systentow. Takim poslom ktorzy mu podpadna.

                  ?
                  > Czy wiadomo za co Schetyna zwolnil Rokicie asystenta, oprocz tego ze za darmo?
                  >
                  > Bo ze pogonil Jasiowi asystenta najzupelniej demokratycznie to gdzie mi tam
                  wat
                  > pic :)

                  Moze dlatego, ze tylko funkcyjni w PO maja asystentow? Nie dziwie sie, ze w
                  tzw. "tanim panstwie" nie przyszlo Ci to zupelnie do glowy:))))

                  >
                  > > Wylozyles cale sedno.
                  >
                  > Ze wszystko przez Kaczynskich?
                  > To chyba wiadomo - gazet nie czytasz?

                  A jakie trzeba czytac teraz wg. Ciebie?
                  • nurni Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:32
                    pla_cebo napisała:

                    > > Czy wiadomo za co Schetyna zwolnil Rokicie asystenta, oprocz tego ze za d
                    > armo?
                    > >
                    > > Bo ze pogonil Jasiowi asystenta najzupelniej demokratycznie to gdzie mi t
                    > am
                    > wat
                    > > pic :)
                    >
                    > Moze dlatego, ze tylko funkcyjni w PO maja asystentow? Nie dziwie sie, ze w
                    > tzw. "tanim panstwie" nie przyszlo Ci to zupelnie do glowy:))))


                    Przyszlo mi do glowy ze mogles odpowiedziec : '"nie wiem" i tym samym zakonczyc gadke o partiach wodzowskich tudziez demokratycznych.

                    A info ze wylacznie "funkcyjni" maja w PO swoich asystentow jest interesujace.
                    A to sie Schetyna zmartwi jak sie dowie. Czeka go mrowcza robota. Trzeba bedzie zwolnic kilkuset ludzi bo KAZDY posel ma srednio kilku asystentow.

                    Ale nic to, Schetyna zaprawiony w zwalnianiu nie swoich, raz dwa ino sie tylko obroci i bedzie jatka. Jatka oczywiscie demokratyczna!
                    • pla_cebo Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:37
                      nurni napisał:

                      > Przyszlo mi do glowy ze mogles odpowiedziec : '"nie wiem" i tym samym
                      zakonczyc
                      > gadke o partiach wodzowskich tudziez demokratycznych.

                      Az tak zabolalo? Przeciez to oczywistosc.
                      >
                      > A info ze wylacznie "funkcyjni" maja w PO swoich asystentow jest interesujace.
                      > A to sie Schetyna zmartwi jak sie dowie. Czeka go mrowcza robota. Trzeba
                      bedzie
                      > zwolnic kilkuset ludzi bo KAZDY posel ma srednio kilku asystentow.

                      Mozesz podac liste?
                      >
                      > Ale nic to, Schetyna zaprawiony w zwalnianiu nie swoich, raz dwa ino sie
                      tylko
                      > obroci i bedzie jatka. Jatka oczywiscie demokratyczna!

                      A w PiS nie ma demokratycznych jatek? Dlaczego?
                      • nurni ekstradycja demokratyczna 29.12.06, 21:52
                        pla_cebo napisała:

                        > Mozesz podac liste?

                        Prosze powedrowac na strony internetowe poszczegolnych poslow.
                        To bardzo ciekawe ze asystentow zwalnia nie ten co ich przyjal ino gensek partii.

                        Musi byc to jakas nieznana mi odmiana demokracji.
                        Nie dziwota ze Janek przelknal te kluske bez komentarza - cieszyl sie ze jego druh z PO zwolnil mu asystenta.

                        A moze jestem w bledzie - to demokracja tradycyjna?


                        Ot taka:

                        "To jest przy... porwaniach samolotu, jak bandyta porywa samolot to możemy go żądać z powrotem, właśnie na zasadzie tej tradycji... to stara tradycja. Jeszcze od początku... lotnictwa. Ekstradycja"
                        • basia.basia Smutno mi Nurni jak Cię czytam:( 29.12.06, 22:07
                          Odnajduję u Ciebie ten sam ton, co u Kataryny a ona również pastwiła się nad
                          Rokitą. Uważam tego faceta za jednego z kilku polityków większego formatu,
                          i których można darzyć szacunkiem, więc kiedy mamy tak wielki deficyt polityków
                          z prawdziwego zdarzenia ośmieszanie, wyśmiewanie się czy drwiny z tych właśnie
                          uważam za coś okropnego i tego nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem Was!
                          • nurni format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 22:17
                            basia.basia napisała:

                            > Odnajduję u Ciebie ten sam ton, co u Kataryny a ona również pastwiła się nad
                            > Rokitą. Uważam tego faceta za jednego z kilku polityków większego formatu,
                            > i których można darzyć szacunkiem, więc kiedy mamy tak wielki deficyt polityków
                            >
                            > z prawdziwego zdarzenia ośmieszanie, wyśmiewanie się czy drwiny z tych właśnie
                            > uważam za coś okropnego i tego nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem Was!

                            W ogromnym skrocie - to nie Kataryna czy ja jestesmy winni marginalizacji Rokity. Zaryzykuje nawet teze ze nie odpowiadamy za demonstracje sily ze strony Schetyny.

                            To Jas jest w miejscu w ktorym nieprzymuszany przez nikgo sam sie znalazl.
                            Ergo - wszystko zawdziecza sam sobie.
                            Jego miejsce jest przy Schetynie - to sa jego swiadome wybory. Schetyna dzis nie jest przeciez jakim "nowym" Schetyna.

                            Kazdy ma to na co sobie zasluzyl, na co zapracowal.
                            Niech Jas (jak na format o ktorym piszesz przystalo) bredzi dalej o Hiroszimie ktora dotknela Polske. Moze powroci do lask.
                            • 3210start Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 22:31
                              nurni napisał:

                              > basia.basia napisała:
                              >
                              > > Odnajduję u Ciebie ten sam ton, co u Kataryny a ona również pastwiła się
                              > nad
                              > > Rokitą. Uważam tego faceta za jednego z kilku polityków większego formatu
                              > ,
                              > > i których można darzyć szacunkiem, więc kiedy mamy tak wielki deficyt pol
                              > ityków
                              > >
                              > > z prawdziwego zdarzenia ośmieszanie, wyśmiewanie się czy drwiny z tych wł
                              > aśnie
                              > > uważam za coś okropnego i tego nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem Was!
                              >
                              > W ogromnym skrocie - to nie Kataryna czy ja jestesmy winni marginalizacji
                              Rokit
                              > y. Zaryzykuje nawet teze ze nie odpowiadamy za demonstracje sily ze strony
                              Sche
                              > tyny.
                              >
                              > To Jas jest w miejscu w ktorym nieprzymuszany przez nikgo sam sie znalazl.
                              > Ergo - wszystko zawdziecza sam sobie.
                              > Jego miejsce jest przy Schetynie - to sa jego swiadome wybory. Schetyna dzis
                              ni
                              > e jest przeciez jakim "nowym" Schetyna.
                              >
                              > Kazdy ma to na co sobie zasluzyl, na co zapracowal.
                              > Niech Jas (jak na format o ktorym piszesz przystalo) bredzi dalej o
                              Hiroszimie
                              > ktora dotknela Polske. Moze powroci do lask.



                              Z jakiegoś powodu niektórzy uważają, że o ile o Kaczyńskich można powiedzieć
                              wszystko i naśmiewać się z nich do woli to o Rokicie trzeba z szacunkiem. Z
                              szacunkiem, którego on sam do siebie nie ma. Ani on ani jego partyjni
                              szefowie.
                            • basia.basia Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 22:37
                              nurni napisał:

                              >
                              > To Jas jest w miejscu w ktorym nieprzymuszany przez nikgo sam sie znalazl.
                              > Ergo - wszystko zawdziecza sam sobie.
                              > Jego miejsce jest przy Schetynie - to sa jego swiadome wybory.

                              To jest nieprawda. Ślizgasz się po powierzchni zdarzeń i nie rozumiesz, że się
                              toczy bardzo ważna rozgrywka, by takie Schetyny odeszły w kąt a nie rowaliły
                              Platformy. Gdybyś przyjął punkt widzenia z pewnej perspektywy ( i spróbował
                              okiełznać emocje) to może łatwiej byłoby Ci zauważyć, że lepiej by było dla
                              Polski więc i dla nas wszystkich, by wyeliminować ze sceny politycznej wszelkie
                              badziewie w rodzaju Samoobrony, bo wtedy normalny w demokracji proces sprawia,
                              że mamy wybór między dwoma (czy trzema - u nas to jeszcze wielka niewiadoma, bo
                              przecież demokrację i system partyjny "ćwiczymy" bardzo krótko) cywilizowanymi
                              i przewidywalnymi partiami, które mają różne wizje rządzenia i dostając mandat
                              wprowadzają je w życie do czasu gdy społeczeństwo powie: "teraz czas na
                              zmiennika czy zmienników". Z tego punktu widzenia patrząc skupianie wysiłków na
                              niszczeniu tej konkurencyjnej partii zamiast na udowadnianiu czynami, że się
                              jest dobrym to po prostu idiotyzm! Zajęcie bezproduktywne, bezsensowne, strata
                              czasu i energii itd.

                              Schetyna dzis ni
                              > e jest przeciez jakim "nowym" Schetyna.
                              >
                              > Kazdy ma to na co sobie zasluzyl, na co zapracowal.
                              > Niech Jas (jak na format o ktorym piszesz przystalo) bredzi dalej o Hiroszimie
                              > ktora dotknela Polske. Moze powroci do lask.

                              On nie bredzi, on się zachowuje racjonalnie:) Ostatnio zagrał va banque
                              i wygrał:)

                              I muszę tu pochwalić Jarosława Kaczyńskiego:) Każdy przychylny gest w stronę
                              Rokity (a nawet nieprzychylny jak się okazuje) wzmacnia mojego ulubionego posła.
                              Rokita ma pozycję zupełnie wyjątkową i wierzę w to, że kiedyś będziemy mieli
                              wszyscy z tego pożytek:)
                              • 3210start Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 22:52
                                basia.basia napisała:


                                Z tego punktu widzenia patrząc skupianie wysiłków na
                                > niszczeniu tej konkurencyjnej partii zamiast na udowadnianiu czynami, że się
                                > jest dobrym to po prostu idiotyzm! Zajęcie bezproduktywne, bezsensowne, strata
                                > czasu i energii itd.



                                A Platforma co robi? Nie niszczy tylko udowadnia czynami :-)
                                • basia.basia Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:04
                                  3210start napisał:

                                  >
                                  > A Platforma co robi? Nie niszczy tylko udowadnia czynami :-)

                                  Platforma nie rządzi! Popełnia błędy - i owszem ale to ma mniejsze znaczenie,
                                  bo niewiele może będąc partią opozycyjną. Będziemy się jej uważnie przyglądać
                                  i wytykać błędy jak zastąpi PiS!
                                  Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że dobre dla Polski będzie naprzemienne
                                  rządzenie PiS i PO (obie partie mogą mieć koalicjantów np. PSL) a nie SO+LPR
                                  albo SLD i jakaś nowa mutacja z Olechowskim i Kwaśniewskim albo jakieś nie
                                  wiadomo co Wałęsy i Wachowskiego.
                                  • 3210start Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:05
                                    basia.basia napisała:

                                    > 3210start napisał:
                                    >
                                    > >
                                    > > A Platforma co robi? Nie niszczy tylko udowadnia czynami :-)
                                    >
                                    > Platforma nie rządzi! Popełnia błędy - i owszem ale to ma mniejsze znaczenie,
                                    > bo niewiele może będąc partią opozycyjną. Będziemy się jej uważnie przyglądać
                                    > i wytykać błędy jak zastąpi PiS!



                                    A do tego czasu PiS ma się spokojnie pozwalać niszczyć i nie odpłacać tym
                                    samym?
                                    • humbak Re: format w wersji kieszonkowej 30.12.06, 01:42
                                      PO niszczy PiS? Jak jeśli wolno spytać?:)
                                  • mamablues Re: format w wersji kieszonkowej 31.12.06, 01:04
                                    basia.basia napisała:

                                    > 3210start napisał:
                                    >
                                    > >
                                    > > A Platforma co robi? Nie niszczy tylko udowadnia czynami :-)
                                    >
                                    > Platforma nie rządzi! Popełnia błędy - i owszem ale to ma mniejsze znaczenie,
                                    > bo niewiele może będąc partią opozycyjną. Będziemy się jej uważnie przyglądać
                                    > i wytykać błędy jak zastąpi PiS!

                                    Te błedy zupełnie mi wystarczą, by racjonalnie oceniać posłów PO i NIGDY, o ile
                                    nie zmieni się jej przywództwo, nie zastanawiać się nawet, czy warto na tę
                                    partię oddawać swoj głos. A rok temu taki dylemat miałam.

                                    > Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że dobre dla Polski będzie naprzemienne
                                    > rządzenie PiS i PO (obie partie mogą mieć koalicjantów np. PSL) a nie SO+LPR
                                    > albo SLD i jakaś nowa mutacja z Olechowskim i Kwaśniewskim albo jakieś nie
                                    > wiadomo co Wałęsy i Wachowskiego.

                                    PO tylko pod warunkiem, który wyżej wymieniłam. Na razie szkodzą Polsce na
                                    wszelkie możliwe sposoby, nawet na arenie międzynarodowej:(
                                    Marginalizacja SO i LPR następuje w tempie zaskakująco pozytywnym i nie jest to
                                    zasługa PO.
                                    • nurni Re: format w wersji kieszonkowej 31.12.06, 10:45
                                      mamablues napisała:

                                      > Na razie szkodzą Polsce na
                                      > wszelkie możliwe sposoby, nawet na arenie międzynarodowej:(

                                      Przede wszystkim na arenie miedzynarodowej.
                                      Ale czego spodziewac sie po promotorze Ericy S?



                              • michal00 Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 22:56
                                On nie bredzi, on się zachowuje racjonalnie:) Ostatnio zagrał va banque
                                i wygrał:)

                                Basiu, co Jasio wygral? Pomimo usilnych staran nie moge sobie przypomniec
                                zadnej rokiciej wiktorii w ostatnim czasie.
                                • 3210start Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:04
                                  michal00 napisał:

                                  > On nie bredzi, on się zachowuje racjonalnie:) Ostatnio zagrał va banque
                                  > i wygrał:)
                                  >
                                  > Basiu, co Jasio wygral? Pomimo usilnych staran nie moge sobie przypomniec
                                  > zadnej rokiciej wiktorii w ostatnim czasie.



                                  Może tą wielką wygraną jest to, że go Schetyna z Platformy nie wywalił?
                                • basia.basia Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:09
                                  michal00 napisał:

                                  > On nie bredzi, on się zachowuje racjonalnie:) Ostatnio zagrał va banque
                                  > i wygrał:)
                                  >
                                  > Basiu, co Jasio wygral? Pomimo usilnych staran nie moge sobie przypomniec
                                  > zadnej rokiciej wiktorii w ostatnim czasie.

                                  Wybór szefa klubu! Chlebowski był Tuskowy, Zdrojewski Rokici i ku zdumieniu
                                  Tuska to Zdrojewski wygrał! Wkrótce aresztowano w Krakowie byłych
                                  wiceprezydentów i byłby wśród nich Szczypiński, gdyby go nie chronił immunitet!
                                  I znowu okazało się, że racja była po stronie Rokity, który kontestował
                                  namaszczenie Szczypińskiego na kandydata PO w Krakowie. Potem wolał wskazać
                                  człowieka z PiS niż wspierać krakowską sitwę. Myślę, że sprawa krakowskiej PO
                                  musi być jakoś rozstrzygnięta i mam nadzieję, że będzie na korzyść Rokity, bo
                                  racja i przyzwoitość są po jego stronie.

                                  • michal00 Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:24
                                    Wybór szefa klubu! Chlebowski był Tuskowy, Zdrojewski Rokici i ku zdumieniu
                                    > Tuska to Zdrojewski wygrał!

                                    zdrojewski nie jest rokici, ale fakt - jego rokita poparl przeciwko
                                    kandydaturze rekomendowanej prez tuska i on wygral. sadze zdrojowi najbardziej
                                    pomoglo, ze schetynescu go nie cierpi z wzajemnoscia.

                                    Wkrótce aresztowano w Krakowie byłych
                                    > wiceprezydentów i byłby wśród nich Szczypiński, gdyby go nie chronił
                                    immunitet!
                                    > I znowu okazało się, że racja była po stronie Rokity, który kontestował
                                    > namaszczenie Szczypińskiego na kandydata PO w Krakowie

                                    coz z tego, ze racja byla po jego stronie skoro ta racja zostala olana i
                                    szczypinski zostal kandydatem? to jest przyklad porazki a nie sukcesu.

                                    Potem wolał wskazać
                                    > człowieka z PiS niż wspierać krakowską sitwę.

                                    ...i zostal za to sponiewierany przez Donka i Schetyne.

                                    Myślę, że sprawa krakowskiej PO
                                    > musi być jakoś rozstrzygnięta i mam nadzieję, że będzie na korzyść Rokity, bo
                                    > racja i przyzwoitość są po jego stronie.
                                    >

                                    bardzo w to watpie.
                                    • 3210start Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:59
                                      michal00 napisał:


                                      > Wkrótce aresztowano w Krakowie byłych
                                      > > wiceprezydentów i byłby wśród nich Szczypiński, gdyby go nie chronił
                                      > immunitet!
                                      > > I znowu okazało się, że racja była po stronie Rokity, który kontestował
                                      > > namaszczenie Szczypińskiego na kandydata PO w Krakowie
                                      >
                                      > coz z tego, ze racja byla po jego stronie skoro ta racja zostala olana i
                                      > szczypinski zostal kandydatem? to jest przyklad porazki a nie sukcesu.



                                      No i nie zapominajmy jak się kilka tygodni wcześniej Rokita awanturował, że PiS
                                      prześladuje tych gości ze Szczypińskim na czele.
                                  • elfhelm Zdrojewski nie był kandydatem Rokity :) 30.12.06, 12:07
                                    Zdrojewski był przecież wymieniany jako alternatywa dla Rokity zaraz po
                                    obietnicy, by Rokita został szefem klubu PO.

                                    Do tej pory za człowieka Rokity, jednego z najbliższych, uchodził... Chlebowski
                                    - dzisiaj człowiek Tuska (wystawienie SKL-owca Chlebowskiego przez Tuska było
                                    kolejnym prztyczkiem w nos Rokity).

                                    A Zdrojewski? Połączył kilka frakcji w ramach partii i wygrał. A jego sukces
                                    zresztą potwierdza moją tezę, że wpływy Schetyny są przesadzone (tym bardziej,
                                    że nikt nie potrafi wymienić poważniejszej liczby osób rzekomo przez niego
                                    wyciętych w 2005 r.).
                              • nurni Re: format w wersji kieszonkowej 29.12.06, 23:55
                                basia.basia napisała:

                                > nurni napisał:
                                >
                                > >
                                > > To Jas jest w miejscu w ktorym nieprzymuszany przez nikgo sam sie znalazl
                                > .
                                > > Ergo - wszystko zawdziecza sam sobie.
                                > > Jego miejsce jest przy Schetynie - to sa jego swiadome wybory.
                                >
                                > To jest nieprawda.

                                Juz po zwolnieniu asystenta Jas powiadal ze Platforma jest jego wyborem ideowym, jest jego partia. Byc moze Schetyna to ktos zupelnie nowy w Platformie, byc moze dopiero dzis okazalo sie co to za gosc - twierdze inaczej dlatego napisalem wyzej ze nie ma miejsca na zdziwienia.


                                >Ślizgasz się po powierzchni zdarzeń i nie rozumiesz, że się
                                > toczy bardzo ważna rozgrywka, by takie Schetyny odeszły w kąt a nie rowaliły
                                > Platformy.

                                Nie ma w PO odchylenia schetynowego. Trockista jest Rokita.
                                Z wewnetrznych rozgrywek partii notorycznie oburzonej na jakies ciemne praktyki Kaczynskich, z tych dziwacznych podchodow, nie wyplywa zadne dobro czy zlo dla Polski. Wygra silniejszy - oczywiscie nie mam na mysli sily argumentow. Skoro sam Gowin czy Rokita dopuszczaja mozliwosc sojuszu z komunistami to mozemy sobie rzucac moneta. Schetyna wygral - dobrze! Jas - tez dobrze.
                                Konflikt personalny w ktorym istota jest pozycja osoby a nie OPCJI.


                                >Gdybyś przyjął punkt widzenia z pewnej perspektywy ( i spróbował
                                > okiełznać emocje) to może łatwiej byłoby Ci zauważyć, że lepiej by było dla
                                > Polski więc i dla nas wszystkich, by wyeliminować ze sceny politycznej wszelkie
                                > badziewie w rodzaju Samoobrony,


                                Podzielam zdanie Zdorta z ostatniej Rzepy ze lepiej aby jedyna opozycja wobec Pis byla wylacznie Platforma a nie komunisci - ci ostatni powinni siedziec badz wisiec.


                                bo wtedy normalny w demokracji proces sprawia,
                                > że mamy wybór między dwoma (czy trzema - u nas to jeszcze wielka niewiadoma, bo
                                > przecież demokrację i system partyjny "ćwiczymy" bardzo krótko) cywilizowanymi
                                > i przewidywalnymi partiami, które mają różne wizje rządzenia i dostając mandat
                                > wprowadzają je w życie do czasu gdy społeczeństwo powie: "teraz czas na
                                > zmiennika czy zmienników". Z tego punktu widzenia patrząc skupianie wysiłków na
                                > niszczeniu tej konkurencyjnej partii zamiast na udowadnianiu czynami, że się
                                > jest dobrym to po prostu idiotyzm!

                                CZY TY SIE CZASEM CZYTASZ?

                                Opisalas ostani rok w wydaniu Platformy. Jedyny sukces - dubeltowe becikowe.

                                Swego czasu Donek wyrazil nastepujaca mysl: trzeba wygrac wybory bo z PIS idzie sie dogadac jedynie wtedy gdy sa slabsi, wtedy przystaja na wspolprace.
                                Pomijajac ze Donek podobnie jak Ty zajal sie tu wyjmowaniem zdzbla z cudzego oka - nieporadnym bo przeszkadza mu belka we wlasnym - to jest to prawda. jesli ma sie jakis cel, jesli ten cel jest wazny to dopuszcza sie rowniez koalicje by chocby malymi krokami ow cel przyblizac. To dlatego oslabiony PIS nie obraza sie i nie wypowiada wojny tylko wspolpracuje chcac zrealizowac cokolwiek.
                                jest jakies dobro wspolne i mozna je realizowac malymi krokami badz nie realizowac w ogole.

                                Co zrealizowal Janek czy Donek (becikowe juz odfajkowalismy) ?
                                Co Janek zrealizuje przez najblizsze trzy lata ?



                                Zajęcie bezproduktywne, bezsensowne, strata
                                > czasu i energii itd.

                                "Nie udalo sie ale przynajmniej troche poprzeszkadzalismy" - powiedzial Donek po jednym z przegranych ostatnio glosowan w Sejmie.

                                > I muszę tu pochwalić Jarosława Kaczyńskiego:) Każdy przychylny gest w stronę
                                > Rokity (a nawet nieprzychylny jak się okazuje) wzmacnia mojego ulubionego posła
                                > .

                                Koniec Rokity w PO to dzien kiedy Jaroslaw nazwal go zbrodniarzem - pisalismy o tym wtedy na forum. Znaczenie Jasia bylo oparte wylacznie na jednym - na zupelnie hipotetycznej mozliwosci dogadania sie z Jarkaczem. Wrozylismy wowczas Rokicie ogromne klopty w PO a kto chcial to sluchal sobie Donka ktory tego samego dnia na konferencji oswiadczyl dziennikarzom ze Jasia Rokite czeka jeszcze wielka przyszlosc.

                                Wobec jednoznacznego kursu PO na sojusz z komunistami trzeba oczywiscie chocby powstrzymac sie z krytykowaniem Rokity zwlaszcza takiego Rokity ktory nie sciga sie z Niesiolowskim w wygadywaniu glupstw.

                                > Rokita ma pozycję zupełnie wyjątkową i wierzę w to, że kiedyś będziemy mieli
                                > wszyscy z tego pożytek:)

                                Pozytek z Rokity jest ostatnio rzadki, bardzo ladnie odprawil Kwiatkowskiego w WSI24 nazywajac go krotko przestepca ktory powinien siedziec w wiezieniu.
                                Zdecydowanie czesciej pozytek z Jasia mieli na przeciagu ostatniego roku komunisci.

                                Znaczenie Rokity bardzo wyraznie pokazaly rowniez ostatnie wybory w Krakowie.
                                Majchrowski wygral z taka przewaga jakby apel Rokity wrecz zaszkodzil Terleckiemu i to w rodzinnym Krakowie! takie sa zimne fakty, nie trzeba wrozki by zauwazyc ze jesliby nawet Terlceki przegral minimalnie to znaczenie Rokity by wzroslo. Gdyby Terlecki wygral, to nie tylko po Szczypinskich nie byloby sladu, to Jas by wyrazal na konferencji watpliwosci czy Donek czasem nie powinien "ostygnac".

                                jak mozna przegrac absolutnie wszystyko na wszystkich frontach?

                                Ktos tu obok pytal: jak mozna sie tak bardzo nie szanowac?

                                A to wszystko to ni mniej ni wiecej owoce jakie zebral "wybitny polityk".

                                Chcialbym silnego Rokity w PO, silnego oczywiscie nie geba ale znaczeniem, tak by Jarkacz mial w kazdej chwili alternatywe dla leppera czy Giertycha - chocby zupelnie hipotetyczna. Tyle ze znaczenie w elektoracie pokazuja wybory w Krakowie, a o znaczeniu w PO bedziemy mogli mowic wtedy gdy spelni sie zyczenie Donka i Jas "ostygnie".

                                jest w tym wszystkim jedna jasna gwiadka dla Jasia- dalszych upokorzen ze strony Schetyny i Tuska nie bedzie. Raz ze nie ma takiej potrzeby bo Jasiowi przeszlo pisanie listow otwartychdo "drogiego Donka", dwa z zupelnie prozaicznej przyczyny - jak jeszcze bardziej mozna by upokorzyc Jasia?

                                Odebrac mu "premierostwo" w gabinecie cieni ????
                                Przeciez wiadomo ze Jas juz premierem nie zostanie.
                          • pla_cebo Re: Smutno mi Nurni jak Cię czytam:( 30.12.06, 21:21
                            basia.basia napisała:

                            > Odnajduję u Ciebie ten sam ton, co u Kataryny a ona również pastwiła się nad
                            > Rokitą. Uważam tego faceta za jednego z kilku polityków większego formatu,
                            > i których można darzyć szacunkiem, więc kiedy mamy tak wielki deficyt
                            polityków
                            >
                            > z prawdziwego zdarzenia ośmieszanie, wyśmiewanie się czy drwiny z tych właśnie
                            > uważam za coś okropnego i tego nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem Was!
                            >
                            To nie jest kwestia rozumienia. Niektorzy mysla ze tu na forum uprawiaja
                            polityke. Ba, niektorym sie wydaje ze moga zmienic bieg wydarzen...
                            Co do Rokity to rzeczywiscie malo jest ludzi tego formatu, moze
                            kontrowersyjnych ale wiedzacych czego chca.
                            To nie plastikowy Szreder, Clinton czy inny Czyrak zmienial swiat. Czy to sie
                            komus podoba czy nie swiat zmieniaja ludzie z wizja tacy jak Reagan, Malgoska
                            czy nasz JPII. A w naszej polskiej polityce nedza. I plastusi bez liku i
                            obszczymurow tez sporo.
                    • 3210start Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:45
                      nurni napisał:
                      > A info ze wylacznie "funkcyjni" maja w PO swoich asystentow jest interesujace.
                      > A to sie Schetyna zmartwi jak sie dowie. Czeka go mrowcza robota. Trzeba
                      bedzie
                      > zwolnic kilkuset ludzi bo KAZDY posel ma srednio kilku asystentow.
                      >
                      > Ale nic to, Schetyna zaprawiony w zwalnianiu nie swoich, raz dwa ino sie
                      tylko
                      > obroci i bedzie jatka. Jatka oczywiscie demokratyczna!




                      Zabawne bo tych dwóch kolesi od wyprowadzania kasy nie zwolnił. Ale to nie byli
                      asystenci Rokity tylko Tuska i Schetyny.
                      • nurni Re: Niektorym trudno zrozumiec, 29.12.06, 21:57
                        3210start napisał:

                        > Zabawne bo tych dwóch kolesi od wyprowadzania kasy nie zwolnił. Ale to nie byli
                        >
                        > asystenci Rokity tylko Tuska i Schetyny.

                        Ale moze oni byli funkcyjni jak dowodzil to kolega.
                        Czyli szachrowali prywatnie ale piastuja dalej bo funkcyjnie.

                        Trudno zrozumiec ale coz... wazne ze demokracja jest. No bo jest.
                        W takim PIS tamtejszy gensek nawet by nie pomyslal by latac i zwalniac cudzych asytetntow... bo tam widac bialoruskie obyczaje.
      • 3210start Re: Senator Gowin odpowiedział.... 29.12.06, 21:23
        Kto by pomyślał, że z Gowina taki jajcarz.
      • 3210start Re: Senator Gowin odpowiedział.... 02.01.07, 22:29
        basia.basia napisała:


        > 3. Jan Rokita będzie na nowo numerem dwa w Platformie, a w państwie będzie
        > pełnił funkcję nie niższą od wicepremiera.



        Dzisiaj zrobił wielki krok w tym kierunku :-)
    • devegas Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 18:01
      A mnie bardziej interesują te cztery pytania zadane rok temu i odpowiedzi.
      Bo po co zadawać nowe na przyszły rok jak nikt nie powraca do zadanych pytań rok temu.
      • basia.basia Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 22:09
        devegas napisał:

        > A mnie bardziej interesują te cztery pytania zadane rok temu i odpowiedzi.
        > Bo po co zadawać nowe na przyszły rok jak nikt nie powraca do zadanych pytań ro
        > k temu.

        Mas rację! Też bym chciała wiedzieć jakie były pytania rok temu:) Ale nie czytam
        DP na bieżąo ostatnio i mi to umknęło:(
    • kali301 Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 18:04
      ad 3 ma do wyboru:

      www.correctionscorp.com/facilitylist.cfm
      lub
      państwowe ....

      Nie bądź słodka, bo cię zliżą!
      ____________________________________________________________
      „Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów bowiem są to rządy hien nad
      osłami.”
      Arystoteles
      • pla_cebo Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 19:26
        Odpowiadasz na :
        kali301 napisał:

        > ad 3 ma do wyboru:
        >
        > www.correctionscorp.com/facilitylist.cfm
        > lub
        > państwowe ....

        Mozna zrozumiec ze Agora nie kocha Rokity:)
    • douglasmclloyd Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 19:41
      Cztery pytania

      1. Tak.

      2. Nie.

      3. Swietlana.

      4. Tak.
    • 3210start Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 19:55
      basia.basia napisała:
      > 1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?



      Tak



      > 2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?



      Nie


      > 3. Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?



      żadna


      > 4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?



      Nie
    • alistair-p Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 21:00
      3 razy nie 1,2,4
      3.To trudne pytanie,ale myślę że Rokita znajdzie miejsce na scenie politycznej
      i to niezłe.
      • pla_cebo Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 21:07
        alistair-p napisał:

        > 3 razy nie 1,2,4
        > 3.To trudne pytanie,ale myślę że Rokita znajdzie miejsce na scenie politycznej
        > i to niezłe.
        Tusk pytany o program PO odsylal zawsze do Jasia ktory go przygotowywal przez
        dwa lata. Dzisiaj pewnie Schetyna jest skarbnica programu:)
    • figi.gov.pl w mumerze miedzy innymi 29.12.06, 21:34
      bzdety Korwina, dukanina Domalewskego i takie tam...
      • pla_cebo Re: w mumerze miedzy innymi 29.12.06, 21:38
        figi.gov.pl napisała:

        > bzdety Korwina, dukanina Domalewskego i takie tam...
        ?
        • figi.gov.pl w ręce tak wpadło 29.12.06, 21:41
          po dłuższej przerwie, ale szybko się okazało, że na południu bez zmian
    • basia.basia Ten wątek dodam do mojego form i... 29.12.06, 22:14
      za rok zobaczymy jak będzie:)

      Piszcie o tym co sądzicie o rozwoju wypadków i za rok zobaczymy co się sprawdziło.

      Sam podejrzewam, że nasz system partyjny jest tak niedojrzały i niedoskonały
      (nad politykami się w tej chwili pastwić nie będę, bo mi czasu szkoda), że
      naprawdę trudno przewidzieć co się stanie.
      • pla_cebo Re: Ten wątek dodam do mojego form i... 29.12.06, 22:22
        > Sam podejrzewam,
        Ja bynajmniej nie podejrzewam. Ale wiem, ze przyszly rok to budowanie przez
        Jarka wielkiej partii "prawicowej". I za rok bedziemy mogli sbie pogadac czy
        Tusk juz wyrzucil Rokite czy Rokita wreszczie wyrzucil Tuska???
        • basia.basia Re: Ten wątek dodam do mojego form i... 29.12.06, 22:41
          pla_cebo napisała:

          > > Sam podejrzewam,
          > Ja bynajmniej nie podejrzewam. Ale wiem, ze przyszly rok to budowanie przez
          > Jarka wielkiej partii "prawicowej". I za rok bedziemy mogli sbie pogadac czy
          > Tusk juz wyrzucil Rokite czy Rokita wreszczie wyrzucil Tuska???

          Tak czy owak czy nie uważasz, że jest to fascynujące? Proces, który się toczy
          a który - w co wierzę - pozwoli na utworzenie stabilnego układu politycznego i
          odrzucenie politycznego mętniactwa, buractwa, prostactwa itd. Popełniono wiele
          błędów, zmarnowano czas ale mimo to sprawy się posuwają do przodu, choć za wolno.
    • michal00 Re: 31.grudnia 2007 roku... 29.12.06, 22:19
      moje typy:

      1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?

      tak

      2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?

      nie

      Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?

      w grudniu 2007 bedzie dalej szeregowym poslem PO bez wiekszych wplywow.

      > 4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?

      nie, choc bardzo bym chcial sie pomylic.
    • gniewko_syn_ryba Zadam konkretniejsze pytania: 29.12.06, 23:51
      1. Cena litra benzyny (wg prognoz PO na 2006 miało być 6 zł, dziś na Neste 3,37 zł)

      2. Cena USD (wg prognoz PO na 2006 j.w., jest 2,9068 wg Interii)

      3. Czy Polska będzie w UE (wg prognoz PO mieli nas wyrzucić) ?

      4. Czy Tusk przeczyta do końca "Wojnę peloponeską" ?

      ;)
    • dyskut22 Czekam na mysz_polna5 i kataryna.kataryan 30.12.06, 00:56
      basia.basia napisała:

      > www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/12.29/Kraj/10/10.html
      > Kraj 29-12-2006
      >
      > Cztery pytania
      >
      > Odpowiadają politycy, naukowcy i osoby aktywne w życiu publicznym
      >
      > W podobne prognozy bawimy się już po raz szósty. Oto nasze tegoroczne pytania
      > dotyczące sytuacji w 2007 roku:
      >
      > 1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?
      >
      > 2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?
      >
      > 3. Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?
      >
      > 4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?
    • podkurek Lata 2001, 2, 3, 4, 5 - jak było? 30.12.06, 01:31
      Którzy "politycy, naukowcy i osoby aktywne w życiu publicznym" okazali
      prekognicyjną przenikliwość, a którzy trafiali kulą w płot?
      Pewnie, zabawa to zabawa, ale mnie bardziej od dzisiejszych wróżb interesuje
      porównanie pięciu poprzednich wyników zabawy z późniejszą rzeczywistością. Że
      też krakowscy żurnaliści pomijają milczeniem taką gratkę...
    • l.george.l Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 01:32
      Dlaczego nie ma pytania o los Rydzyka Tadeusza?
    • sawa.com 31.grudnia 2007 roku - koalicja będzie trwała i 30.12.06, 07:11
      gniła moralnie. LPR i SO bedą w zaniku. Z tym, że LPR ma szanse na odbudowę
      swojego wizerunku jesli potrafi znaleźć klucz do rozwiązywania autentycznych
      problemów - patologii polskich rodzin. Tyle, ze do tego trzeba intelektu a nie
      zapału podobnego temu jaki demonstrował poseł Wierzejski wzywając do bicia
      pedałów (przepraszam gejów za dosłowne brzmienie cytatu).
      Pani Krawczyk zostanie radną. Bedziemy oczekiwali na ogłoszenie wyroku na posła
      Łyzwińskiego.
      Nie bedzie słodko.
      Degrengoladę moralną w koalicji może wykorzystać PO jeśli postawi u siebie na
      pracę u podstaw.
      Ja ciągle liczę, że posłowie pochylą się nad prawem regulującym szeroko
      rozumiane budownictwo. Ale nie tylko prawo regulujące budownictwo leży odłogiem
      i porasta zielskiem. Próbowałam ostatnio czytać ustawę nowelizującą nam podatki
      pit. Tak tak tę która wyszła spod ręki p. minister Gilowskiej. Określiłabym ją
      (oczywiście ustawe a nie panią minister) jako tekst wielokrotnie zawiły. Z
      wielopiętrowymi zdaniami zlożonymi budującymi wielokrotnie złożone i
      powykręcane (kota ogonem) przepisy. Ze wstydem sie przyznam, że w swoim życiu,
      które juz sporo trwa, tak zamotanego tekstu jeszcze nie czytałam.

      A więc ja ciąglę liczę, że PO zacznie wreszcie pracować i stanie sie partią
      centrową. Pokaże swoją wizję Polski w której będzie dominował duch
      gospodarności, umiaru obyczajowego i tolerancji. Wysokiego morale polegającego
      na tym, że liderzy bedą świecić dobrym przykładem, bez żadnej taryfy ulgowej
      dla amoralistów podobnych do Leppera i jego otoczenia.

      Politycy roku - to Gowin i Zdrojewski. Po stronie koalicji jakoś trudno mi się
      doszukać postaci zasługujących na pochwałę. Podoba mi sie polityka zagraniczna
      prezydenta - więc wskazałabym na Łapińskiego. Chociaż nie wiem jak wygląda
      zespół, który ją konstruuje. Jesli zagranica to p. Fotyga. Cos w tym jest, że
      jest tak ślepo i bezpardonowo atakowana! Chyba robi dobrą robotę!

      Najwieksze rozczarowanie roku - Rokita.

      Największy przegrany/przegrani - Marcinkiewicz i LPR.

      Zgnilizna moralna - Lepper, Łyzwiński, Beger... no tu ławka jest dłuha.
      • basia.basia Re: 31.grudnia 2007 roku - koalicja będzie trwała 30.12.06, 13:38
        sawa.com napisała:

        > gniła moralnie. LPR i SO bedą w zaniku.

        Łatwo mogę sobie wyobrazić sytuację gdy na żądanie Kaczyńskiego SO pozbędzie się
        wszystkich posłów, którzy mają coś na bakier z prawem. Jednak oni wszyscy
        pozostaną w Sejmie i będziemy mieli "fekalia-bis" jak za SLD czyli męty, które
        za każdym razem trzeba będzie korumpować, by mieć ich głosy:(
        Kiedy odejdą "umoczeni" w klubie (a raczej kole) SO zostaną niedobitki.

        Z tym, że LPR ma szanse na odbudowę
        > swojego wizerunku jesli potrafi znaleźć klucz do rozwiązywania autentycznych
        > problemów - patologii polskich rodzin.

        Giertych niewiele może, bo problem jest bardzo złożony i wymaga
        wielokierunkowych działań a nie tylko tych z zakresu edukacji. Przede wszystkim
        trzeba pamiętać, że nie ma w Polsce polityki prorodzinnej (to co jest to pic na
        wodę fotomontaż) - polska typowa rodzina płaci fiskusowi 42% haraczu od swoich
        dochodów podczas gdy gdzie indziej o wiele mniej >>>

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=52418900&a=52421289
        Gdzie indziej służby socjalne potrafią wychwycić i zająć się dysfunkcyjnymi
        rodzinami odpowiednio szybko a u nas mamy reprodukcję biedy i rozszerzanie się
        patologii:( Ważna jest też prospołeczna i obywatelska postawa czego u nas nie
        ma. Mam na myśli sytuacje, gdy za naszymi ścianami dzieją się straszne rzeczy
        i nie reagujemy, bo nie lubimy się wtrącać, bo się boimy ewentualnej zemsty itd.
        To wszystko można zmienić! Na razie mamy tylko gadanie o prorodzinnej polityce a
        nic z tego nie wynika.

        > Próbowałam ostatnio czytać ustawę nowelizującą nam podatki
        >
        > pit. Tak tak tę która wyszła spod ręki p. minister Gilowskiej. Określiłabym ją
        > (oczywiście ustawe a nie panią minister) jako tekst wielokrotnie zawiły.

        Miałam niewątpliwą nieprzyjemność spędzić 2 kolejne przedświąteczne dni w
        urzędzie skarbowym w związku ze sprawdzaniem 2 kolejnych lat. Jednak obie panie
        były bardzo miłe i uprzejme, więc omówiłyśmy też prawo podatkowe w kontekście
        obietnic Zyty. Na koniec panie wyznały, że w urzędzie mówi się o Zycie, że to
        katastrofa i one też tak uważają. Miało być prościej, łatwiej, obniżone podatki
        itp. Nic z tego nie zostało a jest wręcz przeciwnie, bo doszło do takiej
        gmatwaniny, że one same nie są w stanie zrozumieć w wielu miejsach o co
        ustawodawcy (w tym przypadku Zycie) chodziło a największe draństwo polega na
        tym, że dotąd w razie wątpliwości można była zapytać (na piśmie) swój urząd i
        odpowiedź była wiążąca a od 1 stycznia wszelkie zapytania będą kierowane do
        ministerstwa finansów (urzędy będą pośredniczyć tylko) a przy odbiorze
        odpowiedzi zażądają od każdego z nas 75 zł!

        O budżecie zadaniowym (który obiecywała, i na 2007 rok) szkoda gadać.
        Katastrofa:(

        >
        > A więc ja ciąglę liczę, że PO zacznie wreszcie pracować i stanie sie partią
        > centrową. Pokaże swoją wizję Polski w której będzie dominował duch
        > gospodarności, umiaru obyczajowego i tolerancji. Wysokiego morale polegającego
        > na tym, że liderzy bedą świecić dobrym przykładem, bez żadnej taryfy ulgowej
        > dla amoralistów podobnych do Leppera i jego otoczenia.
        >

        Też na to liczę. Trzeba dać sobie spokój z krytyką, bo przeciwnik ani myśli
        traktować ją konstruktywnie, bo za każdym razem wpada w histerię. To nie ma
        sensu. Lepiej każdemu bublowi dawać kontrę w postaci własnej propozycji
        rozwiązania tego samego problemu.

        > Politycy roku - to Gowin i Zdrojewski. Po stronie koalicji jakoś trudno mi się
        > doszukać postaci zasługujących na pochwałę.

        Jest parę osób zasługujących na pochwały ale dziwnie jakoś PiS się nimi nie
        chwali. Na przykład minister Gęsicka robi bardzo dobrą robotę.

        Podoba mi sie polityka zagraniczna
        > prezydenta - więc wskazałabym na Łapińskiego. Chociaż nie wiem jak wygląda
        > zespół, który ją konstruuje. Jesli zagranica to p. Fotyga. Cos w tym jest, że
        > jest tak ślepo i bezpardonowo atakowana! Chyba robi dobrą robotę!
        >

        Niestety tu się nie zgadzam. Prezydent zadał sobie wiele trudu, żeby siebie
        i Polskę ośmieszyć. Jednak jest nadzieja, że zrozumiał swoje błędy. Pani Fotyga
        to straszne nieszczęście. Dotąd nie mamy ambasadora unijnego oraz kilkunastu
        ambasadorów w świecie. Jest wielki problem z podejmowaniem przez tę panią
        decyzji w każdej sprawie - tak jest podobno potężny zator a wkrótce będzie paraliż.

        > Najwieksze rozczarowanie roku - Rokita.

        Dla mnie odwrotnie:) Uważam, że wszystko potwierdza hipotezę, że on w roli
        premiera popchnąłby nas wszystkich znacznie do przodu. Jestem pewna, że byłaby
        już za nami reforma finansów państwa, usprawnienie i potanienie biurokracji,
        archiwa IPN otwarte a CBA miałby autentyczne sukcesy na polu zwalczania korupcji
        politycznej (tak ma sformułowane zadanie CBA) itd. A z kolei Sejm już dawno
        uchwaliłby zmianę ordynacji (sito dla badziewia itd.) i parę innych ważnych
        ustrojowo ustaw.

        >
        > Największy przegrany/przegrani - Marcinkiewicz i LPR.
        >

        Ja uważam, że największymi przegranymi są bliźniacy, bo przez ten rok
        zmarnotrawili zaufanie w nich pokładane. Dla mnie np. rzeczą najgorszą
        ze wszystkich jest to, że dopuścili do aż takiego upodlenia sfery politycznej
        w Polsce poprzez wciągnięcie do polityki najgorszych elementów a czasem wręcz
        nobilitację (wicepremier Lepper) ludzi z marginesu społecznego. Niestety takie
        postępowanie wymusza u pisowców postawę cyniczną >>> wszyscy oni (ci, których
        widzimy w tv) głoszą bez żenady, że "cel uświęca środki".

        Braciom zwolenników nie przybywa ale dzieje się za to coś dziwnego z ich
        elektoratem (jak mówią socjologowie) - odchodzą ludzie o poglądach
        umiarkowanych, centrowych a ich miejsce zajmują ludzie o poglądach skrajnych,
        nastawionych roszczeniowo a też o poglądach lewicowych (w starym stylu) czego
        sobie nie uświadamiają. PiS właśnie wchłania elektorat LPR i SO ale "jakość"
        PiS przy tym się obniża:(


        > Zgnilizna moralna - Lepper, Łyzwiński, Beger... no tu ławka jest dłuha.
        >
        >
        • sawa.com Re: 31.grudnia 2007 roku - koalicja będzie trwała 30.12.06, 14:28
          basia.basia napisała:

          Jest parę osób zasługujących na pochwały ale dziwnie jakoś PiS się nimi nie
          > chwali. Na przykład minister Gęsicka robi bardzo dobrą robotę.

          Gęsicka nie jest z PISu. Co nie zmienia faktu, ze jest dobra. Jest tym filarem,
          ktory trzyma nasz wzrost gospodarczy. Pieniądze unijne odgrywaja tu wręcz
          kluczową rolę.

          basia.basia napisała: o pozytywnej ocenie polityki zagranicznej -
          Niestety tu się nie zgadzam. Prezydent zadał sobie wiele trudu, żeby siebie
          > i Polskę ośmieszyć. Jednak jest nadzieja, że zrozumiał swoje błędy. Pani
          Fotyga
          > to straszne nieszczęście. Dotąd nie mamy ambasadora unijnego oraz kilkunastu
          > ambasadorów w świecie. Jest wielki problem z podejmowaniem przez tę panią
          > decyzji w każdej sprawie - tak jest podobno potężny zator a wkrótce będzie
          para
          > liż.

          Oczywiście, ze nie jest idealnie. Ja krytykę polityki zagranicznej znam
          doskonale. Uważam, ze jest przesadzona i bardzo destrukcyjna. Więc powiem tak:
          podobają mi sie zalożenia polityki zagranicznej prowadzonej przez tandem
          Kaczyński - Fotyga.

          basia.basia napisała:
          > Dla mnie odwrotnie:) Uważam, że wszystko potwierdza hipotezę, że on (Rokita)w
          roli
          > premiera popchnąłby nas wszystkich znacznie do przodu. Jestem pewna, że byłaby
          > już za nami reforma finansów państwa, usprawnienie i potanienie biurokracji,
          > archiwa IPN otwarte a CBA miałby autentyczne sukcesy na polu zwalczania
          korupcj
          > i
          > politycznej (tak ma sformułowane zadanie CBA) itd. A z kolei Sejm już dawno
          > uchwaliłby zmianę ordynacji (sito dla badziewia itd.) i parę innych ważnych
          > ustrojowo ustaw.

          Jednak rozczarował. Nie sprawdził sie jako szef gabinetu cieni. Zdmuchnął go
          Marcinkiewicz jednym mruknięciem "cieniasy". Nie można być tak
          przewrażliwionym. Poza tym odnoszę wrażenie, ze Rokita to singiel inaczej
          mówiąc egotyk. Nie jest to dobra cecha dla polityka - praktyka, który musi
          zmieniać rzeczywistośc.

          Za czlowieka roku uważam Isakowicza - Zaleskiego.

          Ratuje nie tylko sumienie kleru. Ale jest jasnym światłem i nadzieją że jakoś
          uda nam sie jako społeczeństwo wygrzebać z tej degrengolady moralnej. Boć fetor
          okropny bije od szczytów naszych władz ziemskich i duchownych.
    • haen1950 Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 07:24
      Zaryzykuję taki wariant:

      1. Premierem będzie Waldek od Pawlaków.
      2. PiS będzie arcykatolicką opozycją sejmową - dewoci przejmą całkowitą władzę.
      3. Rokita będzie wicepremierem i szefem MSWiA, jeżeli zrozumie i przeanalizuje
      swoje głupawe pomysły rozbicia platformy dla ideologicznych bzdur.
      4. Awansujemy.
      • sawa.com Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 07:33
        haen1950 napisał:

        > Zaryzykuję taki wariant:
        >
        > 1. Premierem będzie Waldek od Pawlaków.
        > 2. PiS będzie arcykatolicką opozycją sejmową - dewoci przejmą całkowitą
        władzę.
        > 3. Rokita będzie wicepremierem i szefem MSWiA, jeżeli zrozumie i przeanalizuje
        > swoje głupawe pomysły rozbicia platformy dla ideologicznych bzdur.
        > 4. Awansujemy.

        Uważam, ze fantazjujesz! I Pawlak i Rokita to marginesy nadchodzącego roku. Ten
        rok bedzie rokiem Jarosława Kaczyńskiego ale tylko pod warunkiem, ze utrzymane
        zostanie tempo gospodarczego wzrostu. I nasza gospodarka przejdzie bez szwanku
        przez zagrażający jej "zawał gazowy".
        • haen1950 Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 07:53
          Nie fantazjuję. Uważam, że Tusk i Pawlak od dawna są dogadani i realizują step
          by step wspólny plan, bez fanfar ale bardzo skutecznie.
          Uwazam, że trwa cicha akcja nad pozyskaniem większości sejmowej bez wzgledu na
          losy koalicji.
          Uważam, że Kaczyński nie opanuje nadchodzacego kryzysu moralpolitik.
          Zauważ, platforma popiera 3 tys becikowego od Giertycha i ta koalicja już nie
          istnieje. Nie udźwignie ona władzy przez następny rok.
          Najbardziej mętny jest los Rokity, jezeli przyłączy się do tandemu Tusk -
          Pawlak to będzie jak napisałem. Jak dalej będzie hodował w sobie konserwatywno-
          religijne fanaberie to wyląduje w środowisku dewotów.
          • sawa.com Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 08:16
            Pawlak jest rzeczywiście jednym z najinteligentniejszym polskim politykiem. Nie
            miałabym nic przeciwko takiemu scenariuszowi, ktory tu rysujesz. Boje sie
            jednak że jest jeszcze mocny (choć już na wymarciu) zdemoralizowany elektorat,
            który wyniósł do władzy takie figury jak Lepper i Begerowa.

            haen1950 napisał:

            > Nie fantazjuję. Uważam, że Tusk i Pawlak od dawna są dogadani i realizują
            step
            > by step wspólny plan, bez fanfar ale bardzo skutecznie.
            > Uwazam, że trwa cicha akcja nad pozyskaniem większości sejmowej bez wzgledu
            na
            > losy koalicji.
            > Uważam, że Kaczyński nie opanuje nadchodzacego kryzysu moralpolitik.
    • andrzejg Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 12:04


      1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?

      tak

      2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?

      rząd mniejszościowy jest raczej niemozliwy

      Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?

      Będzie montował swoja partię (być może z Marionetkiewiczem)
      Być może z pół roku póxniej, tak aby 'wstrzelic' sie w wybory

      > 4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?

      tak

      A.
    • elfhelm Akurat w tym względzie mogę się zgodzić z Dudkiem 30.12.06, 12:18
      dr hab. ANTONI DUDEK, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in.
      książki "Pierwsze lata III Rzeczypospolitej 1989-2001".

      1. Nie dojdzie do samorozwiązania Sejmu, co oznacza, że Jarosław Kaczyński
      niemal na pewno pozostanie na dotychczasowym stanowisku. W takiej sytuacji dla
      obecnego szefa rządu, niekwestionowanego przywódcy PiS, nie ma alternatywy.
      Musiałoby zdarzyć się coś naprawdę niezwykłego, aby doszło do zmiany na
      stanowisku premiera.

      2. Na to pytanie trudno udzielić odpowiedzi, bo Jarosławem Kaczyńskim
      niejednokrotnie rządzą emocje, czego przykładem było choćby wyrzucenie najpierw
      z koalicji Samoobrony, a potem przywrócenie do łask Andrzeja Leppera i jego
      ugrupowania. To, czy koalicja PiS, LPR i Samoobrony przetrwa, zależeć może od
      liczby i ciężaru gatunkowego afer z udziałem polityków z tzw. przystawek.
      Niezależnie jednak od dalszych losów koalicji, już dziś PiS rządzi w zasadzie
      samodzielnie, choć bez koalicjantów nie byłoby w stanie skutecznie sprawować
      władzy. PiS jest zmuszone zatem do bycia w koalicji, bo bez większości w Sejmie
      dryfowałoby.

      3. Jan Rokita pozostanie w PO. Nie założy nowej partii z kilku powodów, ale
      najistotniejszym jest brak pieniędzy. Założenie nowego ugrupowania wymaga dużych
      sum, a nie widzę nikogo, kto chciałby finansować partię mieszczącą się pomiędzy
      PiS i PO. Obecna scena polityczna została zakonserwowana w dużej mierze właśnie
      przez to, że partie, które uzyskały w wyborach do Sejmu ponad 3-procentowe
      poparcie, są zasilane sporymi pieniędzmi z budżetu państwa.

      4. Mam nadzieję, że nasza reprezentacja awansuje do finałów mistrzostw Europy,
      ale mam świadomość, iż moja nadzieja jest silniejsza od umiejętności naszych
      piłkarzy.
    • kabotyna.kabotyna Będzie cudownie i bardzo się cieszę!!! 30.12.06, 14:07
      - Tego dnia będzie już w Polsce raj na ziemi a...:

      - Kataryna zostanie Redaktorem Naczelnym oficjalnego, naczelnego organu
      prasowego PiS, którego roboczy tytuł to "Dziennik Sprawiedliwych". Oczywiście
      będzie wydawany w kooperacji z jedynym prawedziwie polskim wydawcą prasy, Axel
      Springer.

      - Towarzysz Semka będzie prezesem TVP, która do tego czasu zmieni nazwę na
      TV4RP.

      - Towarzyszka Gargas będzie komisarycznym zarządcą Grupy ITI (będzie w
      upadłości, po ujawinieniu zbrodniczej działalności siepaczy ze Szkła
      Kontaktowego).

      - Bronisław "Gorące Wargi" Wildstein będzie przebywał na emigracji w Paryżu.

      - Listkiewicz będzie dawno skazany na śmierć w trybie 24-godzinnym.

      - Jan Maria Władysław Rakieta będzie premierem Ukrainy.

      - Kazimierz Wielki Gorzowski stał będzie na czele Banku Światowego, gdzie
      zostanie wezwany dla ratowania tej instytucji, po tym jak w ciągu 3 miesięcy
      doradzania prezesowi PKO BP bank ten stanie się drugim największym detalicznym
      bankiem na świecie i uruchomi 68000 oddziałow w USA.
    • basia.basia Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 20:09
      Odnotuję tutaj ku pamięci:) wyniki ankiety z dzisiejszego Dziennika, bo zapytano
      respondentów "Co na pewno nie wydarzy się w 2007 roku?". Oto wskazania (każdy
      mógł wskazać 5 opcji):

      48% - bezrobocie nie spadnie do poziomu poniżej 5%
      39% - Adam Małysz ponownie mistrzem świata
      38% - otwarta zostanie zostanie autostrada o długości większej niż 100 km
      35% - USA zniosą dla nas wizy
      32% - nastąpi stabilizacja polityczna
      32% - PZPN oczyści polską piłkę z korupcji
      27% - działaczki Samoobrony ujmą się za Anetą Krawczyk
      25% - dymisja Giertycha
      24% - Marcinkiewicz wejdzie do rządu
      24% - Lepper z rządu wyjdzie
      19% - awans piłkarzy do ME
      17% - Grand Prix dla Kubicy
      1% - wszystko się może wydarzyć
      7% - trudno powiedzieć
      • elfhelm Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 20:21
        > 48% - bezrobocie nie spadnie do poziomu poniżej 5%
        > 38% - otwarta zostanie zostanie autostrada o długości większej niż 100 km
        > 35% - USA zniosą dla nas wizy
        > 32% - nastąpi stabilizacja polityczna
        > 32% - PZPN oczyści polską piłkę z korupcji
        > 27% - działaczki Samoobrony ujmą się za Anetą Krawczyk
        > 17% - Grand Prix dla Kubicy

        No te powyżej to na pewno się nie wydarzą. Nawet GP dla Kubicy jest czymś
        nieosiągalnym w tym sezonie. Ferrari z Massą i Kimim, Renault, McLaren, a chyba
        i Honda będą poza zasięgiem Saubera.

        > 39% - Adam Małysz ponownie mistrzem świata
        > 19% - awans piłkarzy do ME

        Nie zapeszajmy :)

        > 25% - dymisja Giertycha
        > 24% - Marcinkiewicz wejdzie do rządu
        > 24% - Lepper z rządu wyjdzie

        Bardzo wątpliwe, ale w polskiej polityce wszystko poza stabilizacją wydaje się
        już możliwe.
    • antymoher5 Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 21:32
      1.Tak.2Nie.3Koszmar na jawie.4.Tak.PS Przepraszam ,nie jestem politykiem
    • buraque Re: 31.grudnia 2007 roku... 30.12.06, 22:51
      basia.basia napisała:

      > 1. Czy 31 grudnia 2007 r. Jarosław Kaczyński będzie premierem?

      niestety tak

      > 2. Czy PiS będzie pod koniec przyszłego roku rządziło samodzielnie?

      oczywiście nie

      > 3. Jaka przyszłość czeka Jana Rokitę?

      odejdzie z PO i albo przejdzie do PIS albo założy swoją kanapę "innych" inaczej

      > 4. Czy Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej?

      jako kibic wierzę, że tak
    • anonimowy_informator basiu...basiu... 31.12.06, 06:25
      Pytania te nie maja sensu...
      Dlaczego? Poniewaz zakladaja, ze nie bedzie przyspieszonych wyborow.
      A one beda prawdopodobnie na wiosne - i dlatego tez ofensywa zjadania
      przystawek. To co jesienia robil "uklad" ...nieudolnie...z "tasmami prawdy" - a
      wtedy jeszcze to bylo "ukladowi" na reke, teraz robi Jarek ..udolnie...zjada
      przystawki i prze do wyborow na wiosne.
      Kto tego nie widzi - jest slepy.
      Przed wiosna ustawa lustracyjna zacznie dzialac, raport o rozwiazaniu WSI
      zostanie upubliczniony, CBA zacznie mowic, LiD jeszcze slaba, PO podzielona,
      notowania PiS nienajgorsze, Prezydent Jarka, gospodarka rwie do przodu tak, jak
      do tylu bezrobocie....
      Powiedz mi, kiedy bedzie lepszy moment, do wyborow ?

      Beda wybory na wiosne...

      PiS wygra je i bedzie mogl rzadzic samodzielnie, ewentualnie z prostytutka
      PSL....albo...
      PO wygra minimalnie i bedzie rzadzic z LiD i prostytutka PSL ..

      Oba warianty sa dla Jarka dobre, i lepsze od rzadzenia z cuchnacymi trupami
      politycznymi - LPR i SO

      W pierwszym wariancie ma pelna wladze i w koncu zrobi to co chcial zrobic
      od 17 lat...
      W drugim, majac brata Prezydenta, poczeka na to jeszcze 4 lata....

      A Jarek jest bardzo cierpliwym czlowiekiem....:))
      • sawa.com Re: basiu...basiu... 31.12.06, 08:39
        anonimowy_informator napisał:

        > Pytania te nie maja sensu...
        > Dlaczego? Poniewaz zakladaja, ze nie bedzie przyspieszonych wyborow.
        > A one beda prawdopodobnie na wiosne - i dlatego tez ofensywa zjadania
        > przystawek. To co jesienia robil "uklad" ...nieudolnie...z "tasmami prawdy" -
        a
        >
        > wtedy jeszcze to bylo "ukladowi" na reke, teraz robi Jarek ..udolnie...zjada
        > przystawki i prze do wyborow na wiosne.
        > Kto tego nie widzi - jest slepy.

        Bardzo prawdopodobny scenariusz. Lepper jest konsumowany... wprawdzie ze
        wstrętem... ale jest połykany. GW zrobiła PISowi przysługę - nie spodziewając
        sie tego.

        Może sie zdarzyc, ze cała wierchuszka Samoobrony wyląduje w celach obok Pęczaka
        i Dochnala. Bo nie wykluczone, że cały ten proceder uprawiany w SO da sie
        podciągnąc pod paragrafy quqsi sutenerskie.
      • nurni smieszne bo takie "logiczne" 31.12.06, 10:41
        anonimowy_informator napisał:

        >Jarek ..udolnie...zjada
        > przystawki i prze do wyborow na wiosne.
        > Kto tego nie widzi - jest slepy.

        Cierpki usmiech nad tymi domoroslymi analizami.

        Kiedy PIS parl do wyborow? Wtedy gdy nie mial mozliwosci rzadzenia czyli realizowania wlasnych celow. Przypominam ze owe "realizowanie wlasnych celow" to punkt wyjscia, partie polityczne istnieja wylacznie po to by realizowac wlasne cele


        Dzis PIS ma sytuacje komfortowa (stabilna wiekszosc i oslabione przystawki) i z tego wysnul anonimowy_informator wniosek ze PISowi najbardziej potrzebne sa teraz nowe wybory.....
        No, no...

        Moze slyszal kolega (chocby anonimowo) o jakimkolwiek kraju w ktorym rzadzaca partia posiada stabilna wiekszosc i moze realizowac dzieki temu swoj projekt polityczny ale postanawia sobie "przec do wyborow" ktorych wynik jest bardzo nie pewny ?
        W koncu koalicja PO-SLD (to jest pewna koalicja po tych domniemanych wyborach) nie kryje ze jej glownym celem bedzie sprzatanie po PIS.

        Nic to - PIS prze do nowych wyborow :)


        • anonimowy_informator nurni...nurni... 31.12.06, 19:47
          " Kiedy PIS parl do wyborow? Wtedy gdy nie mial mozliwosci rzadzenia czyli
          realizowania wlasnych celow. Przypominam ze owe
          "realizowanie wlasnych celow" to punkt wyjscia, partie polityczne istnieja
          wylacznie po to by realizowac wlasne cele" ..

          Celem Jarka bylo stworzenie jednej wielkiej partii prawicowej - to bylo
          zawsze i jest jego glownym celem. Bez tego "realizowanie wlasnych celow" bylo
          by niemozliwe, ewentualnie mocno, podkreslam mocno ograniczone.
          To ze dzis jest ta "realizacja wlasnych celow" ograniczona smrodem
          wydobywajacym sie z trupow politycznych swiadczy reakcja mediow - dla nich ten
          smrod wlasnie jest wielka afera. Jak to Lisek w dzienniku napisal :

          "Partii rządzącej dziś Polską trzeba oddać, że jej politycy nie dali się złapać
          w korupcyjne sieci, w których wylądowało tylu polityków SLD. Niestety, wolni od
          korupcji politycy PIS-u odpowiadają za liczne niekorupcyjne afery. Nie były one
          zwykle tożsame ze złamaniem prawa, ale stanowiły zamach na jego ducha."

          Widzisz do czego pije ? - nie ma afer , wiec jest "zamach na ducha" ..hehehe

          Przez nastepne 3 lata ciagle beda "afery" zwiazane z tym smrodem, o ktorym
          pisalem.
          Najwazniejsze rzeczy Jarek juz zrobil, nie musi kisic sie w watpliwym
          zapachu.
          Majac swego Prezydenta, nawet jesli przegra minimalnie wybory na wiosne -
          bedzie w najgorszym wypadku jedyna wielka opozycja ze swoim Prezydentem.
          Powiedz mi, czy nie wygra wyborow za 4 lata ?
          ...i czy nie powtorzy sie scenariusz sprzed roku...ze i Prezydent wygra
          rowniez?
          ...i czy nie bedziemy mieli wtedy dwobiegunowej sceny politycznej - gdzie z
          prawej stony beda kaczki-dziwaczki :)))

          ech nurni...nurni....
          pozdrawiam w jeszcze starym roku ...



          • basia.basia anonimie... 31.12.06, 20:56
            anonimowy_informator napisał:

            > Celem Jarka bylo stworzenie jednej wielkiej partii prawicowej - to bylo
            > zawsze i jest jego glownym celem. Bez tego "realizowanie wlasnych celow" bylo
            > by niemozliwe, ewentualnie mocno, podkreslam mocno ograniczone.

            Również uważam, że taki był cel i Jarosław Kaczyński wcale się z tym nie krył
            (jest taki jego wywiad z 22 grudnia 2005 w Arcanach - tam opowiedział o swoim
            planie). Jednak w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że plan nie wypalił, bo
            elektorat zjedzonych przystawek nie sumuje się z elektoratem PiS, co pokazują
            wszystkie sondaże. Natomiast Kaczyński podczas "konsumpcji" osiągnął efekt
            niezamierzony i raczej niechciany, bo stracił część ideowej prawicy na rzecz
            radykałów różnej maści a głównie na rzecz, moim zdaniem, sierot po prlu.
            Uważam to za tragedię, bo mami tych ludzi opowiadaniem jak to się o nich
            troszczy w rzeczywistości nie robiąc dla nich nic! Co więcej tylko utwierdza
            tę "wykluczoną" (to określenie to jego patent) część w przekonaniu, że są
            życiowymi nieudacznikami i cynicznie ich pociesza, że tylko PiS o nich dba.
            Ciekawa jestem jak długo ludzie, którym się nie powiodło i mają marne
            perspektywy będąc znosić taką sytuację. Przecież czekają i czekają i niczego
            im nie przybyło poza "dobrym słowem".

            Wybory wiosną są możliwe ale tylko wtedy gdy po przetrawieniu przystawek nie
            okaże się, że są ciężko strawne. Jeśli rozbite i sponiewierane SO i LPR będą
            karnie głosować pod dyktando Kaczyńskiego to żadne wybory nie będą mu potrzebne
            i będzie robił to co chce. Mogłoby to być nawet optymistyczne gdyby chciał
            więcej a raczej odpowiedział na oczekiwania społeczeństwa i spróbował im
            sprostać. Niestety otoczony jest miernymi ludźmi, którzy nie mają sensownych
            pomysłów i kwalifikacji a i on sam jest ograniczony swoim ciasnym pojmowaniem
            "naprawiania" Polski:(
            • anonimowy_informator basiu.... 01.01.07, 07:40
              "Jednak w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że plan nie wypalił, bo
              elektorat zjedzonych przystawek nie sumuje się z elektoratem PiS, co pokazują
              wszystkie sondaże. Natomiast Kaczyński podczas "konsumpcji" osiągnął efekt
              niezamierzony i raczej niechciany, bo stracił część ideowej prawicy na rzecz
              radykałów różnej maści a głównie na rzecz, moim zdaniem, sierot po prlu."

              Plan wypalil - reprezentanci tych "sierot po prl-u" zostali zjedzeni.
              Dlatego sondaze pokazuja takie wyniki - sieroty glosuja na PiS, Centrowi,
              ktorzy wczesniej na kaczorow glosowali, teraz sa sklonni bardziej glosowac na
              PO ...ale...ale sadzac, ze nie glosuja na LiD.
              I tu jest pies pogrzebany :)

              Jarek zjadajac ( fakt, ze nie ze smakiem) przystawki i pozbywajac "sierotom
              po prl-u" reprezentacji innej niz PiS ...bierze sie za reprezentowanie
              utraconego elektoratu centrowego - wypychajac PO w ramiona LiD-u.
              I temu wlasnie beda sluzyc wiosenne wybory.

              Jeszcze raz powtarzam - po tych wyborach Kaczorki beda albo sprawowac pelna
              wladze, albo w pelni kontrolowac wladze....

              Alternatywa jest taka - albo teraz w smrodzie, albo za cztery lata bez
              smrodu. I jeszcze jest mozliwosc taka, ze na wiosne i bez smrodu..:))

              Powiedz mi basiu, co bys zrobila?

          • nurni Re: nurni...nurni... 01.01.07, 12:45
            A ja pozdrawiam juz w nowym.

            anonimowy_informator napisał:

            > Celem Jarka bylo stworzenie jednej wielkiej partii prawicowej - to bylo
            > zawsze i jest jego glownym celem.
            Bez tego "realizowanie wlasnych celow" bylo
            > by niemozliwe,

            Uhm... Zatem mamy sytuacje nastepujaca. Jarek moze teraz wreszcie realizowac swoje cele ale uznal ze wazniejsze jest jajko od kury. Wazniejsze od realnej mozliwosci realizowania swoich celow bedzie pozbawienie sie tej mozliwosci na rzecz budowy (just now) wielkiej partii. Bo w koncu szanse ze na wiosne bedzie rzadzil samodzielnie sa pol na pol. Nie musisz uwazac Jarkacza za kogos wybitnie uczciwego ale namawiam bys nie uwazal go za glupca.



            > To ze dzis jest ta "realizacja wlasnych celow" ograniczona smrodem
            > wydobywajacym sie z trupow politycznych swiadczy reakcja mediow - dla nich ten
            > smrod wlasnie jest wielka afera.

            To jest smrod medialny. Bez najmniejszego znaczenia - wyksztalciuchow trzeba codziennie karmic czyms nowym.
            Jakby wygladala koalicja z PO gdyby wydobywal sie wlasnie smrod zwiazany ze Szczypinskim, Dzrezwieckim, Schetyna, Palikotem ?
            Partie mamy jakie mamy i nie predko to sie zmieni. Gospodarka jakos tam wyglada, powiadaja ze to zasluga koniunktury - widac gdy rzadzila przez 17 lat mafia koniunktura akurat omijala kraj nad Wisla. Slowem prawdziwa koniunktura rodzi sie wtedy gdy konczy sie komiunktura dla cwaniakow.

            A wystraczylo by odpowiedni ludzie doszli do wladzy i skonczylo sie zlodziejstwo. Sa afery "kanapkowe"- jak napisalem czyms tam wyksztalciuchow trzeba dokarmiac.


            Jak to Lisek w dzienniku napisal :
            >
            > "Partii rządzącej dziś Polską trzeba oddać, że jej politycy nie dali się złapać
            >
            > w korupcyjne sieci, w których wylądowało tylu polityków SLD. Niestety, wolni od
            >
            > korupcji politycy PIS-u odpowiadają za liczne niekorupcyjne afery. Nie były one
            >
            > zwykle tożsame ze złamaniem prawa, ale stanowiły zamach na jego ducha."

            No wlasnie...bla bla bla.

            A ten "zamachniety" brudna pisowska lapa "duch" to jeszcze zyw?
            Co za bzdury.



            > Widzisz do czego pije ? - nie ma afer , wiec jest "zamach na ducha" ..hehehe
            >
            > Przez nastepne 3 lata ciagle beda "afery" zwiazane z tym smrodem, o ktorym
            > pisalem.

            Beda az wreszcie co przytomniejsi zaczna sobie zadawac pytanie dlaczego jest coraz lepeij skoro podobno jest tu (za przyglupim Jasiem Rokita) prawdziwa Hiroszima.

            > Najwazniejsze rzeczy Jarek juz zrobil, nie musi kisic sie w watpliwym
            > zapachu.

            Tak, bardzo duzo i chyba wszyscy wiedza ze nie byloby to mozliwe z PO.

            > Majac swego Prezydenta, nawet jesli przegra minimalnie wybory na wiosne -
            > bedzie w najgorszym wypadku jedyna wielka opozycja ze swoim Prezydentem.

            Bedzie mogl w pewnym stopniu kontrolowac sytuacje czyli np blokowac glupie ustawodastwo. Tyle ze do wladzy dojdzie koalicja z gruntu zlodziejska (PO SLD).
            ALE CO tam... Jarek podobno mysli budowac "wielkom partie". To ze na miedzynarodowym podworku wreszcie zaczyna byc realizowana polska polityka to tez drobiazg - Jarek mysli budowac ....pamietasz?

            > Powiedz mi, czy nie wygra wyborow za 4 lata ?

            To sa bardzo odlegle scenariusze i jestem pewien ze dzis nikt ich jeszcze nie rozwaza dluzej niz 5 minut w miesiacu. Jest mnostwo do zrobienia teraz, mam nadzieje ze wroca komisje sledcze by na naszych oczach przesluchano tych ktorzy odpowiadaja za miliardy a nie za jakies kanapki czy innego "ducha".
            • anonimowy_informator nurni... 01.01.07, 21:12
              "Uhm... Zatem mamy sytuacje nastepujaca. Jarek moze teraz wreszcie realizowac
              swoje cele ale uznal ze wazniejsze jest
              jajko od kury. Wazniejsze od realnej mozliwosci realizowania swoich celow
              bedzie pozbawienie sie tej mozliwosci na rzecz
              budowy (just now) wielkiej partii. Bo w koncu szanse ze na wiosne bedzie
              rzadzil samodzielnie sa pol na pol. Nie musisz
              uwazac Jarkacza za kogos wybitnie uczciwego ale namawiam bys nie uwazal go za
              glupca."

              Nie lapiesz tego co chce przekazac. Kura - to wielka formacja prawicowa,
              jajko - realna mozliwosc realizowania swoich celow . Przeczytaj to dwa razy,
              albo trzy i wtedy baw sie w wyborcza interpretacje tego co napisalem.

              "To jest smrod medialny. Bez najmniejszego znaczenia - wyksztalciuchow
              trzeba codziennie karmic czyms nowym.
              Jakby wygladala koalicja z PO gdyby wydobywal sie wlasnie smrod zwiazany ze
              Szczypinskim, Dzrezwieckim, Schetyna,
              Palikotem ?
              Partie mamy jakie mamy i nie predko to sie zmieni. Gospodarka jakos tam
              wyglada, powiadaja ze to zasluga koniunktury -
              widac gdy rzadzila przez 17 lat mafia koniunktura akurat omijala kraj nad
              Wisla. Slowem prawdziwa koniunktura rodzi sie
              wtedy gdy konczy sie komiunktura dla cwaniakow.

              A wystraczylo by odpowiedni ludzie doszli do wladzy i skonczylo sie
              zlodziejstwo. Sa afery "kanapkowe"- jak napisalem
              czyms tam wyksztalciuchow trzeba dokarmiac."

              Ten smrod ma znaczenie, dlatego ze elyta dziennikarska bedzie walic w to jak
              w beben przez najblizsze trzy lata - podalem przyklad Liska , a dla "zwyklych
              obywateli", ktorych Tusk spotyka bedzie to mialo znaczenie.
              Smrod zwiazany ze Szczypinskim....itp. nie jest smrodem, tylko prawdziwa
              afera - ktorej to nazwy swiadomie uzywaja " Liski" aby zeszmacic jej pojecie.
              Dlatego PO nie weszla do koalicji.
              Partie mamy takie dzis , i to wlasnie sie zmienia...i to zmienia wybory na
              wiosne.
              Gospodarka ma sie dobrze i lba jej nie ukreca PO-LiD-PSL....po ewentualnych,
              przegranych przez PiS wyborach na wiosne - Kaczorki beda im ostro patrzec na
              rece jako jedyna opozycja i Prezydent.

              " > Powiedz mi, czy nie wygra wyborow za 4 lata ?

              To sa bardzo odlegle scenariusze i jestem pewien ze dzis nikt ich jeszcze nie
              rozwaza dluzej niz 5 minut w miesiacu.
              Jest mnostwo do zrobienia teraz, mam nadzieje ze wroca komisje sledcze by na
              naszych oczach przesluchano tych ktorzy
              odpowiadaja za miliardy a nie za jakies kanapki czy innego "ducha". "

              Wydaje mi sie, ze rasowy polityk mysli o tym co bedzie za 4 lata...no 3
              lata nie 5 min w miesiacu, tylko 24 godziny/7 dni w tygodniu - i temu
              podporzadkowuje swoje dzisiejsze dzialanie.
              Mysle, ze Jarek tak to wlasnie robi...zawsze zreszta robil...i dlatego
              uwazam go za wielkiego polityka, a nie jak sugerowales wczesniej - za glupca.

              Pogadamy na wiosne.....wszystkiego najlepszego w nowym roku zycze :))




    • janonet4 Re: 31.grudnia 2007 roku... 31.12.06, 11:22
      ZA ROK BEDZIE BANKRUTAMI- CZYLI DŁUG PRZEKROCZY 155 MLD USA ,A DZIURA BUDZETOWA
      SIEGNIE 55 MLD PLN .SKACZY SIE POLSAK -WRESCIE NARESIE ,- I THE END
      • zdybex Re: 31.grudnia 2007 roku... 31.12.06, 19:17
        Kaczyńscy beda ścigani przez Interpol.Taki miałem sen. A jak ich dopadną to w
        Iraku ktos im zrobi film telefonem komórkowym, oczywiścia leprzym niz dzisiejsze.
    • basia.basia 31.grudnia 2007 roku... rozważania Staniszkis... 02.01.07, 13:07
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070102/opinie_a_1.html
      Rewolucja moralna, czyli tragifarsa

      Jeżeli Jarosław Kaczyński nie pokaże nowej wizji i wiarygodnego pod względem
      kompetencji zespołu, to będzie administrował, a nie rządził - mówi znana
      socjolog i analityk sceny politycznej

      Rz: Kto za rok będzie premierem?
      Jadwiga Staniszkis: Jeśli Jarosław Kaczyński przedstawi wizję skierowaną ku
      przyszłości, a nie tylko rozliczeniową, jeśli zrekonstruuje rząd i przełamie
      napięcia we własnym obozie, to nadal będzie premierem. Ale musi też opanować
      politykę zagraniczną, bo to, co się dzieje teraz, jest szokujące.
      Przepowiadając, co się zdarzy w 2006 roku, powiedziała pani: albo koalicja PO -
      PiS, albo operetka. Jest operetka?
      Tak, a raczej tragifarsa. Przejęcie zaplecza Samoobrony przez PiS i wypadnięcie
      tej partii z centrum spowodowało, że w obrazie Polski dominująca stała się
      ludowość, i to w najgorszym wydaniu - rozluźnionej obyczajowości, rubaszności.
      Zapowiadana rewolucja moralna została zniwelowana przez ludzi z Samoobrony.
      To co się właściwie dzieje?
      Najciekawsze rzeczy dzieją się w społeczeństwie. Pogłębia się luka między
      sposobem myślenia polityków a tym, co wychwytują badania opinii publicznej.
      Społeczeństwo oczekuje od polityków czegoś innego i jest zdolne do ocen.
      Dostrzega każdy ruch. Na przykład 63 proc. Polaków chce konstytucji
      europejskiej, choć negują ją politycy. Popularność Marcinkiewicza wiąże się z
      pragnieniem, by istniało polityczne centrum. Nie idealizuję Platformy. Uważam,
      że winne są obie strony, także PiS. Bardzo cenię Jarosława Kaczyńskiego, uważam
      go jednak za osobę tragiczną.
      Dlaczego tragiczną?
      Stworzył złą partię. Oparł się na ludziach zaufanych, ale wypchnął ze swojego
      otoczenia osoby lepszego gatunku. To jest jego dramat.
      Kogo wypchnął?
      Ludzi, którzy nie chcieli stanowisk. Chcieli pomóc. Są subtelniejsi, więcej
      wiedzą, a jeśli czegoś nie wiedzą, to chcą się nauczyć. Dostrzegają złożoność
      spraw. Dlaczego na przykład w negocjacjach z Niemcami nie uczestniczy Marek
      Cichocki, tylko jakiś pan Muszyński, który jest radykałem i trafił na właściwy
      moment - niemieckich pozwów.
      Czym może się zakończyć rozbieżność między oczekiwaniami społeczeństwa a
      propozycjami polityków?
      Wyjazdy za granicę są sygnałem, że Polacy nie wytrzymują sytuacji w kraju. Nie
      sądzę jednak, aby na bazie tych rozbieżności powstała nowa partia.
      Czyli za rok nadal będziemy mieć PO wojującą z PiS oraz rząd Jarosława
      Kaczyńskiego z przystawkami?
      Raczej będzie rząd mniejszościowy Prawa i Sprawiedliwości, ewentualnie z
      udziałem LPR. Roman Giertych razem z ZChN-owską częścią PiS będzie wrzucał do
      debaty publicznej sprawy, które coraz bardziej będą dzielić partię Jarosława
      Kaczyńskiego. Dojdzie do walki o przywództwo, która może doprowadzić do podziału
      PiS.
      Walki między Jarosławem Kaczyńskim a kim?
      Rzeczywiście, gdyby Marcinkiewicz został prezesem PKO BP, to jego szanse
      wyraźnie zmaleją - i to zarówno na urząd premiera, jak i nowego szefa partii.
      Ale nie docenia się pęknięcia między środowiskiem dawnego PC, które wykorzystuje
      tradycję w sposób instrumentalny, a tymi, którzy naprawdę mają
      fundamentalistyczne poglądy. To trzon ZChN-owski z Markiem Jurkiem czy Marianem
      Piłką. Tę frakcję wzmacniają procesy zachodzące wewnątrz Kościoła. Atak "Gazety
      Polskiej" na arcybiskupa Wielgusa odpycha zaś Kościół od środowiska PC.
      Prawdopodobnie dojdzie też do fragmentacji sceny politycznej.
      Na czym miałaby ona polegać?
      Będzie ona obecna przede wszystkim w mediach. Pojawi się cała paleta postaw i
      poglądów. Rządzenie będzie się odbywać na zasadzie: od kryzysu do kryzysu. Przy
      czym kryzysy przyjdą z zewnątrz.
      W jakim sensie?
      Z przestrzeni międzynarodowej. Jeżeli Jarosław Kaczyński nie pokaże nowej wizji
      i wiarygodnego - pod względem kompetencji - zespołu, to będzie administrował, a
      nie rządził. Dobór takich ludzi jak pan Gosiewski czy pan Kuchciński to jakieś
      nieporozumienie. Nie chcę być złośliwa, ale wpuszczanie do mediów miłych
      posłanek, sięganie po osoby z kojącymi cechami charakteru to za mało. W ten
      sposób Jarosław Kaczyński nie przekona opinii publicznej, że potrafi sprostać
      wyzwaniom. Na razie szamocze się i pokrywa to radykalizmem. Ta szamotanina
      utrudnia też nasze kontakty z Unią Europejską. Na przykład zamiast od razu
      stosować weto, należało zacząć od tzw. konstruktywnego wstrzymania się od głosu
      i poinformować o możliwości weta. To byłoby skuteczniejsze.
      Może to, co widzimy, choćby te miłe posłanki, są tylko zasłoną dymną. A na
      zapleczu dzieją się ważne rzeczy.
      Chciałabym w to wierzyć. Ale nie dostrzegam niczego, co by to potwierdzało.
      Ludzie zasługują na to, by przywódcy pokazali im kierunek, perspektywę czasową.
      Wszystko jednak skraca się do doraźności, bo brakuje przywództwa tej miary.
      Nie widzi pani nikogo, kto by spełniał te parametry?
      Może Jarosław Kaczyński pokaże, że jest zdolny do przywództwa. Na razie załatwił
      to, co ogólnikowo nazywa stolikiem brydżowym.
      Chyba wywrócił stolik, przy którym siedzieli biznesmeni, politycy, ludzie służb
      specjalnych i gangsterzy?
      Nie. Moim zdaniem próba nowelizacji ustawy lustracyjnej w Sejmie nie przejdzie.
      Jeśli nie przejdzie, to będzie obowiązywała nowa ustawa przygotowana przez młode
      wilki z PiS.
      Tak, ale w środowisku PiS będzie panowało przekonanie, że jest to bubel. Jest
      też raport po likwidacji WSI opierający się na założeniu, że ponieważ po 1989
      roku te służby się nie zmieniły, więc mamy do czynienia z organizacją
      przestępczą. To tworzy taki obraz polskiej transformacji, z którym się nie zgadzam.
      Dlaczego?
      Trzeba się przyjrzeć, jak wyglądały ówczesne podziały. Środowiska wojskowe
      rzeczywiście przejęły banki i inne instytucje finansowe. Oni przygotowywali się
      do zmiany ustroju. W 1987 r. Jaruzelski wymienił w nich kadry - od dyrektora
      departamentu wzwyż. Nowi ludzie byli związani ze służbami wojskowymi, czyli
      późniejszymi WSI. To był jeden z mechanizmów odchodzenia od tzw. kierowniczej
      roli partii. Trzeba prześledzić także morderczą walkę - w złożonej sytuacji
      geopolitycznej grożącej międzynarodowym konfliktem zbrojnym - między służbami
      cywilnymi a wojskowymi. Tym procesom trzeba się dokładniej przyjrzeć.
      Czy zatem ten stolik stoi na tym samym miejscu co przed rokiem?
      Nie wiem, jak dalece raport ujawnił mechanizmy naszego życia publicznego. Ale
      brakuje mi posunięć, które na przyszłość zabezpieczałyby przed używaniem służb
      specjalnych do walki politycznej. Nie pojawiły się też propozycje żelaznego
      przestrzegania procedur prywatyzacyjnych. Nie byłoby sprawy Eureko, gdyby nie
      było związków tej firmy z BIG Bankiem Gdańskim (później Millennium) przy
      niekompetentnym ówczesnym kierownictwie NBP, a z Mieczysławem Wachowskim w tle,
      który był promotorem tego kierownictwa.
      Chodzi pani o prezesurę Hanny Gronkiewicz-Waltz?
      Tak. Nominacja na prezesa PKO BP dla Marcinkiewicza nadal jest łamaniem procedur.
      Czy ujawnienie raportu z likwidacji WSI będzie ważnym politycznym akordem 2007 roku?
      Publiczne wypowiedzi współpracowników Antoniego Macierewicza: panów Cenckiewicza
      i Woyciechowskiego, nie są zachęcające. Wskazują, że raport nie sprosta szumnym
      zapowiedziom. Choć mógł być bardzo ważny.
      To co będzie najważniejsze w tym roku?
      Dramatyczna walka o przywództwo w środowisku, które tworzy koalicję rządową.
      Również sytuacja w Platformie, która dzisiaj przeżywa wewnętrzne pęknięcia.
      Jeżeli potrafi skonsolidować się na nowo oraz zachować wewnętrzne różnice między
      nurtem liberalnym i konserwatywnym, to stanie się mniejszym złem w porównaniu z PiS.
      PO idzie chyba jednak w odwrotnym kierunku?
      Tak, ale jeśli będzie potrafiła te pęknięcia zasypać, to wtedy poparcie wyborców
      przesunie się na jej stronę. Zwłaszcza w sytuacji pogłębiającej się fragmentacji
      obozu rządzącego. Prezydent prawdopodobnie nie sprosta roli jedynego punktu stałego.
      Dlac
      • basia.basia Re: 31.grudnia 2007 roku... rozważania Staniszkis 02.01.07, 13:56
        cd.

        To co będzie najważniejsze w tym roku?
        Dramatyczna walka o przywództwo w środowisku, które tworzy koalicję rządową.
        Również sytuacja w Platformie, która dzisiaj przeżywa wewnętrzne pęknięcia.
        Jeżeli potrafi skonsolidować się na nowo oraz zachować wewnętrzne różnice między
        nurtem liberalnym i konserwatywnym, to stanie się mniejszym złem w porównaniu z PiS.
        PO idzie chyba jednak w odwrotnym kierunku?
        Tak, ale jeśli będzie potrafiła te pęknięcia zasypać, to wtedy poparcie wyborców
        przesunie się na jej stronę. Zwłaszcza w sytuacji pogłębiającej się fragmentacji
        obozu rządzącego. Prezydent prawdopodobnie nie sprosta roli jedynego punktu stałego.
        Dlaczego?
        Prezydent musi zasadniczo zmienić otoczenie, otworzyć się na inne środowiska.
        Także jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Jego obecni współpracownicy nie są
        zdolni nawet skutecznie manipulować. Na ich tle nawet taki Roman Giertych -
        cyniczny, ale energiczny i umiejący pracować zespołowo - narzuca ton. Choć ma
        minimalne poparcie, poniżej trzech procent.
        Co będzie z Andrzejem Lepperem?
        Mam nadzieje, że odejdzie z polityki. Od początku uważałam, że ustawy, jakie w
        ostatnim roku posłowie przyjęli, nie są warte zawarcia tej koalicji. Tym
        bardziej że przeszły także przy pomocy PO.Lepszy byłby rząd mniejszościowy. Bez
        Samoobrony i bez LPR.
        A co z lewicą?
        W inicjatywie Kwaśniewskiego oraz osób z nim związanych chodzi o stworzenie
        formacji bardziej centrowej i przy okazji o wykorzystanie kontaktów lidera
        Platformy Donalda Tuska z Pałacem Prezydenckim z czasów Kwaśniewskiego. Te
        kontakty nie zostały przerwane i mam nadzieję, że raport WSI wreszcie je pokaże.
        Oczekuję, że opisze też, czym były rządy Kwaśniewskiego i jego ludzi. Bo to są
        osoby, które pod koniec lat 80. przygotowano do przejęcia władzy. Na razie
        przykrywa to fasada.
        Co ma pani na myśli?
        Rolę Marka Ungiera (szefa gabinetu politycznego Kwaśniewskiego - przyp. red.) i
        polityki zagranicznej w wykonaniu Kwaśniewskiego, a także opanowanie przez tych
        ludzi spółek i banków. Jeśli raport tego nie pokaże, to będzie zmarnowana
        szansa. Obawiam się, że tak będzie. Sądzę zresztą, że wzorem dla tej centrowej
        inicjatywy jest konstrukcja powstająca właśnie w Holandii. Do rządu
        chrześcijańskich demokratów wchodzi Partia Pracy z silnym skrzydłem
        socjochrześcijańskim. Być może rolę takiego skrzydła chcieliby odegrać
        Kwaśniewski z Olechowskim. Wtedy wielką koalicję zbudowano by w ramach własnego
        dworu z Rokitą jako listkiem figowym.
        Miniony rok bardziej był rokiem prezydenta czy premiera?
        Jednak premiera. Tym bardziej oczekuję więc, że Jarosław Kaczyński pokaże
        wreszcie potencjał, który w nim tkwi. Przez media doradzam rządzącym i krytykuję
        ich, dlatego że PiS - tak naprawdę - jest moją formacją. Ale to, co robią,
        często mnie drażni.
        To chyba klasyczny przypadek zawiedzionej miłości?
        E tam miłości... Świat jest zbyt skomplikowany, aby język polityki potrafił to
        wyrazić. Przy takiej rozbieżności: społeczeństwo - politycy, coraz częściej
        kibicuję społeczeństwu. Podoba mi się to, co po udziale w "Tańcu z gwiazdami"
        powiedziała córka Wałęsy: że trenując i zyskując kontrolę nad samą sobą,
        zrozumiała, jak nudna jest polityka. rozmawiała Małgorzata Subotić
        JADWIGA STANISZKIS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka