haen1950
11.01.07, 00:19
Odbyło się jak w gangsterskim filmie. Dwie bandy, dwie walizki, spluwy
odbezpieczone. Jedni sprawdzają papiery, drudzy jakość towaru. Nie ma nic na
słowo - prezydent i premier traktowani przez konkurencyjną bandę bez litości.
Będzie gotówka, będzie towar, no mercy. Żadnych kredytów, zadnych weksli.
Najdziwniejsze jest to, ze nikogo to nie dziwi. Tyle razy wydymali każdy
każdego, że takie procedury stały się normalne w tym państwie.
O tempora, o mores, przynajmniej wesoło jest.