antykagan
13.01.07, 19:22
Dumny jak paw pismak Sakiewicz chodzi i opowiada, jak to prezio do niego
dzwonił w sprawie acybiskupa Wielgusa. Odsłania w ten sposób kulisy polityki
człowieka pełniącego urząd prezydenta RP, który w najlepsze gra teczkami,
wykorzystując do tego takie posłużne zera jak Sakiewicz. Nie wiem, dlaczego
arcybiskup nie podobał się preziowi, bo na pewno nie z powodu teczki. Gdyby
na urzędzie prezydenta RP był godny go człowiek, to załatwiłby tę sprawę,
gdyby rzeczywiście zalezało mu na dobru Kościoła w cywilizowany, normalnie
przyjęty sposób poprzez poufne kontakty dyplomatyczne z Watykanem.
Prezio jednak wybrał inną drogę - poszczuł arcybiskupa Sakiewiczem, który
publikacją wywołał skandal, nie przedstawiając początkowo żadnych dowodów
swego oskarżenia. Prezio po prostu chciał pokazać Kościołowi, że on jest tu
panem, upokorzyć biskupów i "odzyskać" episkopat, tak, jak "odzyskał" inne
instytucje państwa. Ponieważ jednak nie może jeszcze, póki co, wsadzić błazna
Marcinkiewicza na metropolitę warszawskiego, szantażuje biskupów teczkami i
znajduje do tego posłusznych janczarów, jak Sakiewicz.
Swoją drogą to Wielgus w oczywisty sposób, poprzez dyskwalifikujące go
kłamstwa w sprawie współpracy nie zasłużył na tron Prymasa Polski.
PS. Pytanie do pisowskich kundli forumowych: chybabyście sie na śmierc
zapluli, gdyby np. Kwaśniewski zadzwonił do Michnika i kazał mu publikowac
materiały z teczek na konkretne osoby, zwłaszcza na jakiegoś biskupa??
A jakoś działalność spółki prezio-Sakiewicz wam najwyraźniej nie
przeszkadza...