Dodaj do ulubionych

W końcu dziś wizyta

IP: *.wawpie.ext.ids.pl 27.05.04, 08:28
Nie uwierzycie Wczoraj dzwoniła do mnie pani Moczydlowska i zaprosiła na
wizytę dzień wcześnie Niestety mój mąż umówiony był na mycie samochodu no i
oczywiście nie skorzystałam z propozycji Ale dziś już napewno do niej trafię
Wizyta dopiero o 22 Trochę się denerwuję
Obserwuj wątek
    • Gość: Arnold Re: W końcu dziś wizyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 10:38
      Słucham? Mycie samochodu? Gdybym chciała bardzo dzidziusia to waliło by mnie że
      mam brudny samochód bo chyba nie to jest najważniejsze? Dziewczyno nie zaczynaj
      nawet takiego wątku!!!!!!!!!!!!
    • Gość: smutas Re: W końcu dziś wizyta IP: 217.8.186.* 27.05.04, 10:51
      Wiesz Sylwoi czasami jest mi trudno uwierzyć w to co piszesz! Bardzo częśto
      podkreślasz fakt że Twój mąż nie wykazuje większego zainteresowania Twoją osobą
      i Waszym przyszłym dzieckiem. Nie rozumiem jak można o tym pisać, z tym się
      godzić i żyć!!!
      ja bym tego faceta .............. a
      zastanów się dziewczyno czego Ty chcesz w życiu, czy facet z którym żyjesz to
      właśnie TEN? zapewniam Cię że są mężczyźni którzy tak samo walczą i starają się
      o dziecko jak my kobietya! a nawet to oni najczęściej potrzymują nas na duchu -
      ja sama nie dałabym rady przejść tyle ile do dzisiaj już zrobiłam!!!
      życzę Ci więcej silnej woli i stanowczości!
      • neti87 Re: W końcu dziś wizyta 27.05.04, 11:07
        o rany, mycie samochodu zamiast wizyty u Pani Moczydłowskiej... Świat na głowie
        stoi!!! Nie napiszę nic na temat Twojego męża, bo go nie znam i nie chcę
        obrażać. Słyszałam wiele o tej pani doktor i gdyby do mnie zadzwoniła w celu
        przyspieszenia wizyty, to oboje z mężem polecielibyśmy tam na skrzydłach...
    • Gość: Pati Re: W końcu dziś wizyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.04, 11:31
      Ciężko mi się czyta twoje wątki. Może zastanówcie się jeszcze raz czy z decyzją
      o dziecku nie powinniście jeszcze trochę poczekać. Najwyraźniej twój mąż
      jeszcze nie dorósł do tej decyzji. Ja też bardzo dawno chciałam zacząć starania
      o bobasa ale czekałam aż mój mąż zapragnie tego tak samo jak ja i będzie to
      nasza wspólna decyzja.
      My razem cieszymy się z dobrych wiadomości, razem też rozpaczamy jak coś jest
      nie tak. I jak trzeba iść do lekarza to częst gęsto oszczędzamy nawet na
      jedzeniu, odmawiamy sobie przyjemności a ty wiecznie o tym samochodzie!!!!!
    • Gość: sylwia Re: W końcu dziś wizyta IP: *.wawpie.ext.ids.pl 27.05.04, 12:42
      słuchajcie ja celowo napisałam o tym samochodzie bo mnie też było bardzo
      przykro Nie chcę czekać na to aż mój mąż dojrzeje do roli ojca Mogę być za
      stara Może faktycznie jestem zbyt słaba ale ja nie umiem walczyć On jest bardzo
      silnym chrakterem Po prostu nie mam już siły płakać On się cieszy że sam jest
      zdrowy My mamy tylko siebie w W-wie Nie mogę być znim ciągle pokłucona Wtedy
      nie mam się do kogo odezwać To nie jest łatwe Tylko proszę nie krytykujcie mnie
      Ja naprawdę myślę identycznie jak Wy Dziecko jest dla mnie najważniejsze Ale
      męża nie zmienie Tylko w tej kwestii sie nie zgadzamy a może aż w tej
      • Gość: masza76 Re: W końcu dziś wizyta IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 15:31
        Sylwia, ja trzymam za Ciebie (za Was) kciuki. Już kiedyś pisałam, że trochę Cię
        rozumiem i umiem postawic w Twojej sytuacji. Bądź dzielna i walcz o swoje, ale
        nie za wszelką cenę.
        I tak jak pisały dziewczyny wyżej , świat nie kończy się na jednym człowieku,
        nawet jeśli to nasz mąż.
        Powodzenia
    • Gość: Kobietka Re: W końcu dziś wizyta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.04, 18:55
      Wiesz co Sylwio?
      Mam nadzieję, że nie powiedziałaś szczerze pani dr czemu nie przyspieszysz
      wizyty. Z Twoich listów rzeczywiście wynika, że Twój mąż jakby nie dorósł
      jeszcze, ale to tylko taki wniosek na podstawie tego co czytam, nie znam Was
      przecież osobiście. Mam nadzieję i trzymam kciuki, że Wam się ułoży także w tej
      kwestii. Ale to, że Twój mąż ma silny charakter nie znaczy, że zawsze masz się
      podporządkować. Chyba że chcesz tego.
      Daj znać po wizycie co słychać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka