Dodaj do ulubionych

"dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem prawa

25.01.07, 09:59
Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac. Jednoczesnie nieodlaczna
cecha prawa jest jego interpretowanie, w zalozeniu zgodnie z interesem panstwa
(konstytucja, interesem obywateli itp.). Co stoi zatem (obiektywnie) na
przeszkodzie, zeby premier, minister lub wojewoda zastosowali w swoim mysleniu
cos wiecej niz literalnie czytany zapis ustawy?
Obserwuj wątek
    • oszust1 Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 10:01
      > Co stoi zatem (obiektywnie) na przeszkodzie...

      Po pierwsze Kaczyński.
      Po drugie Kaczyński.
      Po trzecie Kaczyński.
    • bryt.bryt + proste wyjscie z sytuacji 25.01.07, 10:03
      Za Rzepa, wywiad z prof. Jerzy Regulskim, wspoltworca reformy samorzadowej na
      poczatku lat 90:
      (...)
      -Czy istnieje jakieś legalne wyjście z sytuacji?
      -Wojewoda informuje radę gminy czy miasta o niezłożeniu oświadczenia przez
      samorządowca. Rada wysłuchuje tłumaczenia spóźnialskiego. Radni mogą stwierdzić,
      że była to poważna sprawa, a nie zaniedbanie i uznają, że mandat wygasa, ale
      mogą też przyjąć jego usprawiedliwienie i przegłosować uchwałę o odmowie
      wygaszenia mandatu. Wtedy wojewoda może ją milcząco przyjąć do wiadomości, a
      samorządowiec pozostaje na stanowisku.(...)


      wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,8702245,prasaWiadomosc.html
      • 1normalnyczlowiek Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 25.01.07, 10:23
        bryt.bryt napisał:
        > Wtedy wojewoda może ją milcząco przyjąć do wiadomości, a
        > samorządowiec pozostaje na stanowisku.(...)

        ---> udawać, że nie wie o popełnionym przestępstwie. Przepisy wyraźnie nakładają
        taki obowiązek także na wojewodę. Za krycie osoby, która popełniła przestępstwo,
        można pozbawić stanowiska wojewodę.
        • bryt.bryt Re: Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 25.01.07, 10:31
          1normalnyczlowiek napisał:

          >(...)
          > ---> udawać, że nie wie o popełnionym przestępstwie. Przepisy wyraźnie nakł
          > adają taki obowiązek także na wojewodę. Za krycie osoby, która popełniła
          > przestępstwo, można pozbawić stanowiska wojewodę.

          Sytuacja jest taka, ze sa rozne opinie prawne o tym, jak stosowac dane zapisy.
          To nie jest wystarczajacy powod do tego, zeby sie zastanowic zamiast
          mechanicznie wykonywac zapisy nie znajac ich ducha?
          • dwatrefle Re: Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 25.01.07, 13:49
            i tym powodem ma byc HGW?
            • bryt.bryt Re: Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 25.01.07, 14:25
              dwatrefle napisał:

              > i tym powodem ma byc HGW?

              HGW jest medialnie atrakcyjnym rpzypadkiem, ale powodem jest kazdy poodobny
              przypadek w mniejszej miejscowosci. Mozna powiedziec, ze gdyby nie show po
              odkryciu, ze w W-wie mamy ten sam problem co gdzie indziej, to "dura lex"
              pzostaloby "dura", bo malo kto by sie przejmowal malo waznym miasteczkiem.
              Stolica to sprawa prestizowa i ona jest rozgrywana, ale jesli tu sie uda, to
              skorzysta nie tylko stolica.
              • pralinka.pralinka Re: To klasyczne naginanie prawa 25.01.07, 21:07
                bryt.bryt napisał:
                > HGW jest medialnie atrakcyjnym rpzypadkiem, ale powodem jest kazdy poodobny
                > przypadek w mniejszej miejscowosci. Mozna powiedziec, ze gdyby nie show po
                > odkryciu, ze w W-wie mamy ten sam problem co gdzie indziej, to "dura lex"
                > pzostaloby "dura", bo malo kto by sie przejmowal malo waznym miasteczkiem.
                > Stolica to sprawa prestizowa i ona jest rozgrywana, ale jesli tu sie uda, to
                > skorzysta nie tylko stolica.

                Z tego co piszesz widać, że cała sprawa jest rozgrywana pod HGW. 94% wybranych
                zrobiło co trza - dla 6 % gapowatych trzeba zmieniać prawo? To tworzenie
                precedensów na przyszłość.
        • snajper55 Re: Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 25.01.07, 11:10
          1normalnyczlowiek napisał:

          > Za krycie osoby, która popełniła przestępstwo, można pozbawić stanowiska
          > wojewodę.

          A jakież to przestępstwo zostało popełnione ????

          S.
          • bryt.bryt Jurek Marek 25.01.07, 11:19
            snajper55 napisał:

            > 1normalnyczlowiek napisał:
            >
            > > Za krycie osoby, która popełniła przestępstwo, można pozbawić stanowiska
            > > wojewodę.
            >
            > A jakież to przestępstwo zostało popełnione ????

            Sa prawnicy (powazni, choc zrobili kariery w III RP), ktorzy gledza cos o
            "nieistotnym naruszeniu prawa". Ale nie sadze, ze warto ich sluchac, bo jak
            premier nie slucha marszalka Jurka, czyli kogos formalnie wazniejszego niz
            minister Dorn, to tym bardziej nie bedzi esluchal jakichstam prawnikow o
            niejasnej przeszlosci.

            Jurek:
            "(...)wykorzystywanie jakiegoś uchybienia prawnego pani profesor Waltz, czy
            innych samorządowców tworzyłoby dosyć nieszczęśliwy standard w życiu
            publicznym.(...)tam gdzie można rozpatrywać prawo w sposób zdroworozsądkowy, nie
            komplikujący życia społecznego, szanujący demokratyczne decyzje i w sposób
            życzliwy to należy tak robić.(...)"


            serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,54125,3869439.html
        • cics Re: podaj pragraf KK,mówiący ,że to przestępstwo 25.01.07, 11:15
          1normalnyczlowiek napisał:

          > ---> udawać, że nie wie o popełnionym przestępstwie. Przepisy wyraźnie
          >nakładają taki obowiązek także na wojewodę. Za krycie osoby, która popełniła
          >przestępstwo ,można pozbawić stanowiska wojewodę.

          Podaj paragraf KK,mówiący ,że spóźnione zlożenie oświadczenia to przestępstwo
        • kum.z.antalowki Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 17:03
          stwierdzone, udowodnione i skazane prawomocnym wyrokiem.
          Czy, i które, spóźnienie jest tylko wynikiem nieprecyzyjnego okreslenia
          terminu; nieuprzejmoscią wynikającą (zdaniem rady reprezentujacej wyborców)z
          przyczyn usprawiedliwionych, lub nieusprawiedliwionych; czy jest to przeoczenie
          różnic w róznych regulacjach dotyczacych oswiadczeń majatkowych i oświadczenia
          o działalnosci gospodarczej prowadzonej przez współmałżonka... To są dziś
          kwestie sporne, które może rozstrzygnąć właściwy sąd, lub parlament -
          doprecyzowując swe niechlujnie napisane ustawy.
          Głowne pytanie brzmi dzisiaj - czy PiS zamierza skorzystać z pretekstu i
          narzucić w kilkuset miejscowosciach swych komisarzy, czy - dla uniknięcia:
          bezsensownej eskalacji napięć społecznych, straty czasu na zbędne przepychanki
          kompetencyjne i kadrowe, opóźnienia lokalnych inwestycji i utraty dotacji
          unijnych - wspólnie z opozycją poszuka z d r o w o r o z s ą d k o w e g o
          wyjscia z sytuacji. To znaczy takiego, które nie powodowałoby dodatkowych
          kosztów, wyraźnie potwierdziło antykorupcyjną determinację głownych sił
          politycznych, przyczyniło by się do uporzadkowania i ujednoznacznienia
          dotyczących samorzadów przepisów prawnych.
          1normalnyczlowiek napisał:

          > ---> udawać, że nie wie o popełnionym przestępstwie. Przepisy wyraźnie nakł
          > adają
          > taki obowiązek także na wojewodę. Za krycie osoby, która popełniła
          przestępstwo
          > ,
          > można pozbawić stanowiska wojewodę.

          O tym co jest przestępstwem decyduje prawodawca, a kto (i czy) jest przestępcą -
          decyduje sąd prawomocnym wyrokiem.

          Staraj się, normalsie, uzywać słów zgodnie z z ich znaczeniem w języku polskim.

          • ktotojestipisze Re: Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 17:19
            Tylko ciekawa jest sama koncepcja zmieniania prawa przez Sejm prawa wstecz bo
            tak akurat jest wygodniej, jednak pewna doza legalizmu jest niezbędna, a
            przepisy o utracie mandatu ex lege wprowadził sejm poprzedniej kadencji wiec nie
            jest to sPisek :) ciekawa ze akurat kasus HGW tak wstrzasnla mediami i tuskiem
            bo o tym przepisie wiadomo bylo od długiego czasu
            • kum.z.antalowki Re: Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 18:10

              Moim zdaniem to Sejm nabroił, produkując w dobrej, antykorupcyjnej intencji,
              niechlujnie sformułowany a przez to niejednoznaczny przepis prawny. To teraz,
              kiedy okazało się, że skutki uderzyły (i to z nadmiernym impetem) nie tyle w
              skorumpowanych przestępców co w porządnych (choć zdezorientowanych)
              samorzadowców. Na kilkaset przypadków - nie pojawił sie ani jeden głos, z
              którego wynikałoby, że słusznie porzywalono jakiejś skorumpowanej, żerujacej na
              samorzadzie klice. (Przepychanki polityczne i drobne schadenfreude zawistnych
              przegrańców pomijam). No, to jesli tak, to niech ten kto nabroił szuka teraz
              sposobu naprawienia szkody, a nie przerzuca odpowiedzialnosci i kosztów na
              społecznosci lokalne. Mętne prawo to nie jest coś, przy czym się warto "dla
              zasady" upierać.
              • ktotojestipisze Re: Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 18:15
                gdy zaczniemy tak podchodzić do prawa ze każda norma prawna jest bublem to
                autorytet Rzeczpospolitej na tym nie zyska, pozwólmy sprawę rozstrzygnąc sądom a
                nie politykom i nie zmuszajmy ich do naginania przepisów,
                • kum.z.antalowki Re: Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 18:40
                  Ale, powtarzam jeszce raz - nabroili politycy. W tym konkretnym przypadku
                  (akcentuje to, by nie byc pomawianym, ze twierdzę, że "każda norma prawna jest
                  bublem" i w ten sposób przyczyniam sie do podważenia autorytetu
                  Rzeczypospolitej. Autorytet RP podwazyli ci, co uchwalili ten konkretny bubel,
                  którzy nie dopilnowali by poprawili go profesjonalni legislatorzy, ci, którzy
                  podpisali sie pod nim bez zasiegnięcia (najwidoczniej) kompetentnych opinii.
                  • ktotojestipisze Re: Przestepstwem to jest np jeżdżenie po pijaku 25.01.07, 18:44
                    zgadzam się że ten przepis jest niefortunny i można go podważać z punktu
                    widzenia konstytucyjności czy zgodności np. z Europejską Kartą Samorządu
                    Terytorialnego ale to podważanie może nastąpić dopiero na etapie kontroli
                    sądowej, myśle że zmiana jest konieczna ale na przyszłość pozdrawiam
        • iothe Re: Urzędnik ma obowiązek egzekwować prawo a nie 26.01.07, 13:26
          1normalnyczlowiek napisał:
          > ---> udawać, że nie wie o popełnionym przestępstwie. Przepisy wyraźnie nakł
          > adają
          > taki obowiązek także na wojewodę. Za krycie osoby, która popełniła przestępstwo

          Burmistrz Nieszawy (kuj.-pom.) Andrzej Nowicki miał pecha - przedstawił dokumenty w terminie, ale sekretarka za późno przesłała je do wojewody.
          Podobnie było w Grudziądzu, gdzie oświadczenia przwodniczącej Rady Miasta Barbary Kufel zostały wysłane po czasie z biura rady miasta.

          Jakie przestępstwo popełnili?

          W parciu do ustanowienia własnego komisarza w Warszawie, który wyczyści to i owo przed audytem PiS zapomina, że litera prawa i duch prawa to nie zawsze to samo.
    • qqazz Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 11:22
      bryt.bryt napisał:
      > Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac. Jednoczesnie nieodlaczna
      > cecha prawa jest jego interpretowanie, w zalozeniu zgodnie z interesem panstwa
      > (konstytucja, interesem obywateli itp.). Co stoi zatem (obiektywnie) na
      > przeszkodzie, zeby premier, minister lub wojewoda zastosowali w swoim mysleniu
      > cos wiecej niz literalnie czytany zapis ustawy?

      Oczywiscie masz racje tylko ze w tym przypadku to jest jasno napisane co ma
      zrobic rada bądź wojewoda i tyle oni nie decyduja oni stwierdzaja fakt i tyle
      sa do tego zobowiazani z mocy prawa i zaden premier nie ma tutaj nic do gadania.




      pozdrawiam
      • woda.woda A co powiesz na to? 25.01.07, 11:32
        Spóźnił się z oświadczeniem, ale zachowa fotel
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3874083.html
        • qqazz Re: A co powiesz na to? 25.01.07, 12:18
          Ano tylko ze jego zona nie prowadzi działalnosci, choc prowadziła ja w momencie
          wyboru ale juz nie w momencie składania oswiadczenia, oczywiscie mozna
          dyskutowac niemniej p. Mikietyński ma twarde argumenty na to ze nie musiał
          składac oswiadczenia żony jakich brak Bufetowej co do meza.



          pozdrawiam
      • bryt.bryt Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:02
        qqazz napisał:

        (...)
        > Oczywiscie masz racje tylko ze w tym przypadku to jest jasno napisane co ma
        > zrobic rada bądź wojewoda i tyle oni nie decyduja oni stwierdzaja fakt(...)

        W ustawie jest napisane, ze jesli wystapi dana sytuacja, to oni stawierdzaja
        fakt. Ale wystapienie tego faktu jest dyskusyjne. Wobec tego stwierdzenie jego
        wystapienia jest zbyt daleko idace.
        • qqazz Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:23
          Mysle ze nie jest takie dyskusyjne skoro Hanka nie potrafi sie z tego sensownie
          wytłumaczyć tylko atakuje z innej mańki ale pozyjemy zobaczymy, to ona musi
          dowieść ze ma racje.



          pozdrawiam
          • bryt.bryt Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:44
            qqazz napisał:

            > Mysle ze nie jest takie dyskusyjne skoro Hanka nie potrafi sie z tego
            > sensownie wytłumaczyć tylko atakuje z innej mańki ale pozyjemy zobaczymy, to
            > ona musi dowieść ze ma racje.

            HGW atakuje, ale tez wyjasnia. Wypowiadaja sie tez prawnicy, co do ktorych
            fachowosci mozna miec duze zaufanie. Watpliwosci jest duzo.
            • qqazz Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 13:22
              Sa dwie kwestie sporne termin wygasniecia mandatu i toi czy była ona
              zobowiazana do składania oswiadczenia męza, pierwsza to w zasadzie kwestia
              bardzo teoretyczna (choc istotna) moim zdaniem mandat wygasł ale skutki prawne
              beda wystepowac dopiero po zakończeniu procedury która to stwierdzi i tyle póki
              co Hania urzeduje jako prezydent, druga kwestia jest w tej sprawie kluczowa bo
              jezeli miała taki obowiazek to jej mandat wygasł i koniec spór o to czy wygasł
              wczesniej z mocy prawa czy wygasnie z chwilą podjecia decyzji, uchwały, badź
              uprawomocnienia sie wyroku choc istotny z punktu widzenia nauki jak i prawnej
              waznosci jej decyzji po terminie, w zasadzie nic tutaj nie wniesie do sporu o
              to czy beda nowe wybory czy nie, bo ustawa mówi wyrźnie ze mandat wygasł.




              pozdrawiam
    • haen1950 Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 11:30
      Zawsze warto sobie uswiadomić pryncypia. Jeszcze w tym państwie suwerenem jest
      naród a nie dwaj kurduple. Naród wybiera w wolnych, trzyprzymiotnikowych
      wyborach. Ścierwo pisowskie to kwestionuje tak samo, jak swołocz wzmocniona
      ruskimi czołgami i NKWD. O tym warto pamiętać, o niczym innym.
      • 1normalnyczlowiek Suwerenem jest Naród a nie tacy jak haen1950 ruscy 26.01.07, 10:58
        haen1950 napisał:
        > Zawsze warto sobie uswiadomić pryncypia. Jeszcze w tym państwie suwerenem jest
        > naród a nie dwaj kurduple. Naród wybiera w wolnych, trzyprzymiotnikowych
        > wyborach. Ścierwo pisowskie to kwestionuje tak samo, jak swołocz wzmocniona
        > ruskimi czołgami i NKWD. O tym warto pamiętać, o niczym innym.

        ---> ... czołgiści z NKWD. Takie ścierwa pozostały w Polsce do dzisiaj, mimo że
        już dawno temu czołgi wyjechały. Dlatego nadal próbują podnosić głowy liberalni
        postkomuniści relatywizując wszystko, łącznie z prawem
    • cat8 Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 11:37
      "Kto pod prawem żyć nie chce, ten pod tyranami musi..." - Jan Kochanowski.
      PO i jej zwolenicy stawiając się ponad prawem dążą do dyktatury....
      • snajper55 Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 11:47
        cat8 napisał:

        > "Kto pod prawem żyć nie chce, ten pod tyranami musi..." - Jan Kochanowski.
        > PO i jej zwolenicy stawiając się ponad prawem dążą do dyktatury....

        Przecież to KAczyńscy stawiają się ponad prawem a to zawieszając uchwalone
        ustawy, a to kłamliwie wmawiając, że Walc nie jst już prezydentem Warszawy. Tak,
        dyktatura to jest właśnie to, co im się marzy.

        S.
    • devegas Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:31
      bryt.bryt napisał:

      > Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac. Jednoczesnie nieodlaczna
      > cecha prawa jest jego interpretowanie, w zalozeniu zgodnie z interesem panstwa
      > (konstytucja, interesem obywateli itp.). Co stoi zatem (obiektywnie) na
      > przeszkodzie, zeby premier, minister lub wojewoda zastosowali w swoim mysleniu
      > cos wiecej niz literalnie czytany zapis ustawy?
    • enemy-at-the-gate Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:38
      Autor: bryt.bryt
      Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac.
      ------------
      • bryt.bryt Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 12:47
        enemy-at-the-gate napisał:

        > (...)po to są rewolucje by durne prawa zbuldeżorować(...)

        Jesli akurat nie trafila nam sie zadna rewolucja, to mozemy skorzystac z metody
        polegajacej na propanstwowej interpretacji prawa. Zastanawia mnie, ze premier
        nie ma ochoty postapic inaczej niz dotad, czyli niekonfrontacyjnie, w duchu, w
        jakim wypowiedzial sie marszalek Jurek (nigdy nie sadzilem, ze sie na niego
        powolam zgadzajac sie z jego pogladem):
        "(...)Uważam, że wykorzystywanie jakiegoś uchybienia prawnego pani profesor
        Waltz, czy innych samorządowców tworzyłoby dosyć nieszczęśliwy standard w życiu
        publicznym.(...)tam gdzie można rozpatrywać prawo w sposób zdroworozsądkowy, nie
        komplikujący życia społecznego, szanujący demokratyczne decyzje i w sposób
        życzliwy to należy tak robić.(...)"


        serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,54125,3869439.html
        • enemy-at-the-gate Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 13:04
          Autor: bryt.bryt
          "(...)Uważam, że wykorzystywanie jakiegoś uchybienia prawnego pani profesor
          Waltz, czy innych samorządowców tworzyłoby dosyć nieszczęśliwy standard w życiu
          publicznym.(...)tam gdzie można rozpatrywać prawo w sposób zdroworozsądkowy, nie
          komplikujący życia społecznego, szanujący demokratyczne decyzje i w sposób
          życzliwy to należy tak robić.(...)"
          --------------------
          • bryt.bryt Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 13:08
            enemy-at-the-gate napisał:

            >(...)
            > ale dlaczego prawo egzekwuje się z cała bezwzględnością wobec nieszczęśników
            > kloszardów a nie ludzi na „świecznikach” ?? apartheid ??!!!

            Chyba nie ma sensu oburzac sie na nierownosci w dostepie do prawnikow. Biedny go
            nie ma (bo go nie stac, nie ma wiedzy, mozliwosci itd.), bogaty (lub urzednik)
            go ma (bo go stac, bo mu podpowiadaja itd.). I tyle, dywagacje nad ta kwestia
            bylyby prosta droga do demagogii. Rownosc jest absurdem.
            Jest w tym mysleniu cos podobnego do stosowania prawa wylacznie zgodnie z jego
            litera, a bez uwzglednienia ducha i intencji prawodawcy.
    • morel_widaj_kpt.piotrowski Clara non sunt interpretanda 25.01.07, 12:45
      :P
      • cics Re: Clara non sunt interpretanda 25.01.07, 13:21
        Cały ten wątek i wiele innych wskazuje,że nie jest "clara"
        • entefuhrer Re: że nie jest "clara" 25.01.07, 13:31
          "Clara" jak mowa Edgara ;)
    • ukos Ten przepis to raczej "dupa-lex" 25.01.07, 12:46
      bryt.bryt napisał:

      > Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac. Jednoczesnie nieodlaczna
      > cecha prawa jest jego interpretowanie, w zalozeniu zgodnie z interesem panstwa
      > (konstytucja, interesem obywateli itp.). Co stoi zatem (obiektywnie) na
      > przeszkodzie, zeby premier, minister lub wojewoda zastosowali w swoim mysleniu
      > cos wiecej niz literalnie czytany zapis ustawy?
    • frank_drebin Skonczmy z bajkami o "duchu prawa". Trzymajac sie 25.01.07, 12:57
      slowa "duch" to kazdy ma swoich spirytystow i ezoterykow, ktorzy rozumieja
      roznie tego "ducha". Pozostaje jedyne wyjscie nie dajace zadnych mozliwosci do
      dzielenia wlosow na czworo, zadnych naduzyc itp. - literalne stosowanie prawa.
      • entefuhrer Re: "Skonczmy z bajkami o "duchu prawa" 25.01.07, 13:08
        ...wołali (zapewne) stosujący ustawy norymberskie.
      • bryt.bryt Re: Skonczmy z bajkami o "duchu prawa". Trzymajac 25.01.07, 13:11
        frank_drebin napisał:

        > slowa "duch" to kazdy ma swoich spirytystow i ezoterykow, ktorzy rozumieja
        > roznie tego "ducha". Pozostaje jedyne wyjscie nie dajace zadnych mozliwosci do
        > dzielenia wlosow na czworo, zadnych naduzyc itp. - literalne stosowanie prawa.

        Interpretowanie prawa nie jest z definicji jego naduzywaniem. Zapisy w ustawach
        nie sa wytarczajaco wyczerpujace w odniesieniu do bogactwa zycia.
        • entefuhrer Re:Interpretowanie prawa niejest jego naduzywaniem 25.01.07, 13:29
          Zdaniem frania debila sądy są najwyraźniej zbędne - wystarczą plutony
          egzekucyjne ;)
          • 1normalnyczlowiek Zdaniem etnafrajera wystarczy orzekać z duchem HGW 26.01.07, 10:49
            entefuhrer napisał: Zdaniem frania debila sądy są najwyraźniej zbędne -
            >wystarczą plutony egzekucyjne ;)

            ---> ... a nie zgodnie z duchem i literą prawa.
            A zbędni to mogliby być adwokaci - gdyby prawo było jasne, sędzia mógłby trafnie
            i obiektywnie sam podejmować decyzje - bez wysłuchiwania bredni adwokatów lub
            innych prawników w stylu Kuleszy lub Regulskiego.
        • stormbird Re: Skonczmy z bajkami o "duchu prawa". Trzymajac 25.01.07, 13:40
          amerykanskie filmy o niemieckiej historii z okresu drugiej WŚ są skażone
          polityczną jednostronnością....

          to taka moja opinia o filmie
          „Wyrok norymberski”..
          w dalszych rolach wystąpili Marlene Dietrich, Richard Widmark, Judy Garland i
          młody wtedy William Shatner .....
        • frank_drebin Re: Skonczmy z bajkami o "duchu prawa". Trzymajac 25.01.07, 21:37
          1. Bogactwo zycia nie ma tu nic akurat do rzeczy. To inna kwestia ze prawo nie
          nadaza czasem za rzeczywistoscia.
          2. Tu mamy do cynienia z czym innym ze zwyklym niechlujstem, ktoremu winni sa
          wszyscy parlamntrzysci (Doniu dzis w trojce potwierdzil, ze sam glosowal za
          tymi przepisami).
          3. Interpretacja to tez cos innego niz to o czym piszesz. Tu mamy jakies
          bajania o duchu, w ktorym ustalano prawo. Czyli odnoszac to do tzw. sztuk
          pieknych dzis bajajacy o duchu wiedza lepiej co autor mial na mysli w momencie
          uchwalania ustawy. Nie daja na to zadnych argumentow - oni wiedza, no to ja
          napisze ze tez wiem ze mial cos innego na mysli.
          4. Co do sedna i prawa jako takiego to uwazam ze najlepsze jest jasne i nie
          zostawiajace zadnego marginesu na "duchy" i interpretacje. No, ale przy
          poziomie jak ja to nazywam sraczki prawnej w Polsce to jest z lekka awykonalne.

          bryt.bryt napisał:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > > slowa "duch" to kazdy ma swoich spirytystow i ezoterykow, ktorzy rozumiej
          > a
          > > roznie tego "ducha". Pozostaje jedyne wyjscie nie dajace zadnych mozliwos
          > ci do
          > > dzielenia wlosow na czworo, zadnych naduzyc itp. - literalne stosowanie
          > prawa.
          >
          > Interpretowanie prawa nie jest z definicji jego naduzywaniem. Zapisy w
          ustawach
          > nie sa wytarczajaco wyczerpujace w odniesieniu do bogactwa zycia.
    • a.adas Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 13:39
      To największy problem III, IV i jakiej tam chcecie RP. Nie jakieś tam Układy,
      sieci, a nawet Kaczynscy. Jakoś stanowionego (przez Sejm) prawa. Nie ma ustawy,
      uchwały i Bóg wie czego do której by sie nie można było przyczepić. Której by
      nie można było obejść. Można odnieść wręcz wrażenie, ze im bardziej
      skomplikowane i dajace mnogość interpretacji prawa, tym lepsze. Z prostej
      przyczyny - w ostatecznym rachunku o wykładni będą i tak (nad, a częściej "pod")
      politycy albo zaprzyjaźnieni z nimi sędziowie, urzędnicy itd. Z czegoś przecież
      trzeba żyć. W tym kraju niczego nie opłaca sie robic legalnie.

      A w tym przypadku - PO powinna ogłosic gotowość do wyborów, ale... przypomnieć o
      komisarzy sprzed roku, obciążaniu skarbu państwa itd.
      • a.adas errata 25.01.07, 13:49
        Z prostej przyczyny - w ostatecznym rachunku o wykładni decydować będą i tak (
        rzadko nad, a częściej "pod" pod stołem) politycy albo zaprzyjaźnieni z nimi
        sędziowie, urzędnicy itd.
    • qqazz Interpretacja zgodna z duchem prawa 25.01.07, 13:40
      Duch tego przepisu jest taki ze ma on dyscyplinować samorzadowców którzy np.
      mogli sobie wczesniej olać składanie oświadczeń ukrywajac dziwne sprawy, skoro
      go wprowadzono widac wczesniejsze uregulowanie przewidujace tylko utrate
      poborów nie starczało.



      pozdrawiam
      • stormy_weather Re: Interpretacja zgodna z duchem prawa 25.01.07, 13:47
        przepis nie ma ducha ....gdzie jest druh boruch ? ..nie na druha borucha , bo
        rucha...
      • entefuhrer Re: Duch jest taki ze ma on dyscyplinować 25.01.07, 13:50
        A "litera" jest taka, że ośmiesza i kompromituje państwo pędząc wyborców do urn
        bez istotnego (co przyznają nawet ci "durni" - od "dura lex..." ;) powodu.


        P.S. Dokładnie tak samo, jak np. przepis nakazujący rozbiórkę domu, by później
        pozwolić na ponowne go postawienie w tym samym miejscu bez żadnych zmian czy
        poprawek (autentyczny przypadek ze "Sprawy dla reportera")
        • qqazz Re: Duch jest taki ze ma on dyscyplinować 25.01.07, 14:05
          entefuhrer napisał:
          > A "litera" jest taka, że ośmiesza i kompromituje państwo pędząc wyborców do
          urn bez istotnego (co przyznają nawet ci "durni" - od "dura lex..." ;) powodu.
          P.S. Dokładnie tak samo, jak np. przepis nakazujący rozbiórkę domu, by później
          pozwolić na ponowne go postawienie w tym samym miejscu bez żadnych zmian czy
          poprawek (autentyczny przypadek ze "Sprawy dla reportera")

          Nie kompromituje państwa tylko niesumiennych samorzadowców, jak ktos nie
          potrafi dochowac nalezytej starannosci w prostej sprawie to czy da sobie rade z
          powazniejszymi? Widac dla co niektórych przejrzenie ustaw samorzadowych i
          działanie zgodnie z przepisami to zbyt wielki wysiłek.




          pozdrawiam
    • basia.basia znterpretujmy więc... 25.01.07, 13:59
      "2. Wygaśnięcie mandatu w przypadkach określonych w ust. 1 pkt 1-7 stwierdza
      rada gminy, w drodze uchwały, najpóźniej po upływie miesiąca od dnia wystąpienia
      przesłanek wygaśnięcia mandatu. Przed podjęciem uchwały o wygaśnięciu mandatu z
      przyczyn, o których mowa w ust. 1 pkt 1-5, należy umożliwić wójtowi złożenie
      wyjaśnień."

      Po cóż ustawodawca postanowił, że "Przed podjęciem uchwały o wygaśnięciu mandatu
      z przyczyn, o których mowa w ust. 1 pkt 1-5, należy umożliwić wójtowi złożenie
      wyjaśnień."? Czyż nie po to, żeby sprawdzić skąd się wzięło niedotrzymanie pkt.
      1-5 w terminie? I czy zachodzi okoliczność ukrycia możliwości korupcji?

      A jeśli do ślubowania nie doszło, bo wójt został przejechany przez samochód?
      Albo wójt dał oświadczenie sekretarce a ta zamiast zaewidencjonować je
      natychmiast przywaliła je stertą innych papierów? A jeśli wójt został
      wprowadzony błąd co do terminu złożenia oświadczenia o działalności żony przez
      prawników z powiatu i spóźnił się 3 dni? Itd.

      Ale premier uważa, że każdy wojewoda MUSI stwierdzić wygaśnięcie mandatu nawet
      gdyby rada gminy czy miasta przyjęła, że np. zaszło kilkudniowe opóźnienie
      wynikające z niedopatrzenia ustawodawcy co do jednoznacznego określenia terminu
      składania oświadczeń majątkowych.

      Dobry przykład dał prof. Regulski na restrykcyjne odczytywanie przepisu >>> to
      tak jakby dwudniowe opóźnienie w zapłacie czynszu powodowało automatyczne
      wygaśnięcie prawa do zajmowanego lokalu mieszkalnego!
      • stormbird Re: znterpretujmy więc... 25.01.07, 14:22
        Dobry przykład dał prof. Regulski na restrykcyjne odczytywanie przepisu >>> to
        tak jakby dwudniowe opóźnienie w zapłacie czynszu powodowało automatyczne
        wygaśnięcie prawa do zajmowanego lokalu mieszkalnego!
        --------------
        • bryt.bryt Re: znterpretujmy więc... 25.01.07, 14:31
          stormbird napisał:

          > (...)
          > stanowczość prawa stanowi o sile narodu ....(...)

          Co to za brednia?
          • stormbird Re: znterpretujmy więc... 25.01.07, 14:43
            I. Grundlagen des Zivilrechts
            Das Privatrecht (oder bürgerliches Recht) regelt die rechtlichen Beziehungen
            der einzelnen Menschen zueinander. Im Gegensatz zum öffentlichen Recht ist das
            bürgerliche Recht von der Gleichordnung der einzelnen Menschen zueinander
            bestimmt.
            Hauptgesetz ist das Bürgerliche Gesetzbuch (BGB). Privatrechtliche Regelungen
            finden sich aber auch in anderen Gesetzen außerhalb des BGB, so zum Beispiel
            die Regelungen des Handelsrechts im Handelsgesetzbuch (HGB) oder die Regelungen
            zum Verbraucherschutz im Verbraucherkreditgesetz (VerbrKrG) oder im Gesetz über
            die allgemeinen Geschäftsbedingungen (AGBG).
            • bryt.bryt ? 25.01.07, 15:25
              Nie znam niemieckiego.
      • bryt.bryt konfesjonal 25.01.07, 14:35
        basia.basia napisała:

        > (...)
        > Po cóż ustawodawca postanowił, że "Przed podjęciem uchwały o wygaśnięciu
        > mandatu z przyczyn, o których mowa w ust. 1 pkt 1-5, należy umożliwić wójtowi
        > złożenie wyjaśnień."? Czyż nie po to, żeby sprawdzić skąd się wzięło
        > niedotrzymanie(...)

        Gdyby zastosowan wykladnie literalna, mozna powiedziec, ze chodzi o spowiedz,
        oczyszczenie morlane, odpuszczenie grzechow. Jak w konfesjonale.
    • cat8 Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 14:22
      Prawo szkodzi sobie niekonsekwencją bardziej niż bezwzględnoscią. Tuskowi i PO marzą się stale:
      - Pacta Platformańskie,
      - Artykuły Donaldańskie,
      - rokosze, konfederacje,
      - Liberum veto
    • maaax argumentum ad waltzum 25.01.07, 14:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=56146824
    • premier.z.krakowa Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 14:34
      a wiesz czym kierowali się pomysłodawcy tegozapisy?
      Polecam najpierw zapoznaj się z dokumentami a potem opowiadaj brednie.
      Poseł SLD mówił i mówi ze dokładnie taki cel miała ta poprawka.




      bryt.bryt napisał:

      > Prawo to prawo i nawet durne prawo trzeba stosowac. Jednoczesnie nieodlaczna
      > cecha prawa jest jego interpretowanie, w zalozeniu zgodnie z interesem panstwa
      > (konstytucja, interesem obywateli itp.). Co stoi zatem (obiektywnie) na
      > przeszkodzie, zeby premier, minister lub wojewoda zastosowali w swoim mysleniu
      > cos wiecej niz literalnie czytany zapis ustawy?
    • leszek.sopot Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 14:53
      Dostanie po tyłku - kto miał "szczęście" spóźnić się z deklaracją do urzędu
      skarbowego albo zgłosił się w dzień po terminie do urzędu pracy to coś o tym
      wie.
      Gdy HGW nie dotrzymała terminu jest rwetest na cały kraj.
      Tak wygląda stosowanie i interpretowanie prawa wobec obywatela i wobec klanu
      polityków.
      • ave.duce Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 15:08
        leszek.sopot napisał:

        > Dostanie po tyłku - kto miał "szczęście" spóźnić się z deklaracją do urzędu
        > skarbowego albo zgłosił się w dzień po terminie do urzędu pracy to coś o tym
        > wie.
        > Gdy HGW nie dotrzymała terminu jest rwetest na cały kraj.
        > Tak wygląda stosowanie i interpretowanie prawa wobec obywatela i wobec klanu
        > polityków.
        >

        "Coś o tym wie" - może konkretniej?
        A ja wiem, że tysiące obywateli nie dotrzymuje terminów ws. wymiany dowodów
        osobistych - państwo łaskawie (wbrew zdrowej logice, terminy były długie) - daje
        prolongatę.

        ;)

        P.S. Prawo, aby je stosować, musi być spójne.
        Data "wyboru" jest w tym przypadku terminem kluczowym.
        Każdy kretyn powinien rozumieć, że nie jest tą datą TERMIN głosowania, tylko
        ogłoszenie jego wyników lege artis.

        I tyle.

        ;)
        • zwykly321 Re: Ave, czy obywatel MUSI mieć DO? 25.01.07, 15:23
          Jakie są sankcje za jego nieposiadanie?
          A HGW miała 30 dni (słownie; trzydzieści).
          Mało? Ona potrzebuje 32 dni? Może....
          • ave.duce Re: Ave, czy obywatel MUSI mieć DO? 25.01.07, 23:44
            zwykly321 napisał:

            > Jakie są sankcje za jego nieposiadanie?
            > A HGW miała 30 dni (słownie; trzydzieści).
            > Mało? Ona potrzebuje 32 dni? Może....

            Zwykly, poczytaj sobie: www.prawo.waw.pl/obywatel.php?go=o3

            30 dni od czego?

            :P
        • leszek.sopot Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 15:30
          ave.duce napisała:

          > "Coś o tym wie" - może konkretniej?

          Urząd skarbowy - minimalna kara za jedniodniowe opóźnienie w dostarczeniu
          deklaracji PIT to min. 500 zł kary - jej wysokość zależy od humoru pani
          inspektor.
          Urząd pracy - zgłoszenie się w dzień po ustalonym terminie to wykreślenie z
          ewidencji bezrobotnych na 3 miesiące. Urząd honoruje jedynie zwolnienia
          lekarskie natomiast nie honoruje np. pogrzebów, na które w zakładzie pracy
          przysługuje dziń wolny.


          > A ja wiem, że tysiące obywateli nie dotrzymuje terminów ws. wymiany dowodów
          > osobistych - państwo łaskawie (wbrew zdrowej logice, terminy były długie) -
          daje prolongatę.


          Państwo za nowe dowody wyciąga od ludzi pieniądze i niech nie biadoli, że
          obywatele ten obowiązek mają w głębokim poważaniu. Mają być wdzięczni za
          obowiązkowy haracz?

          > P.S. Prawo, aby je stosować, musi być spójne.
          > Data "wyboru" jest w tym przypadku terminem kluczowym.
          > Każdy kretyn powinien rozumieć, że nie jest tą datą TERMIN głosowania, tylko
          > ogłoszenie jego wyników lege artis.
          > I tyle.

          I co z tego? Głupie prawo uchwalają głupi posłowie, to niech cierpią.
          • leszek.sopot Jeszcze ZUS 25.01.07, 15:37
            spóźniej się z wpłatą na ubezpieczenie to ZUS to potraktuje jak zerwanie umowy
            ubezpieczeniowej...
          • taziuta Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 16:56
            leszek.sopot napisał:

            > I co z tego? Głupie prawo uchwalają głupi posłowie, to niech cierpią.

            Cierpieć będziemy my, bo nowe wybory w stu czy więcej okręgach będą kosztować
            dobre kilkadziesiąt milionów złotych.
            Ty też się dołożysz...
          • ave.duce Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 23:49
            leszek.sopot napisał:

            > ave.duce napisała:
            >
            > > "Coś o tym wie" - może konkretniej?
            >
            > Urząd skarbowy - minimalna kara za jedniodniowe opóźnienie w dostarczeniu
            > deklaracji PIT to min. 500 zł kary - jej wysokość zależy od humoru pani
            > inspektor.

            No, powinno się w takim razie tracić pracę.

            > Urząd pracy - zgłoszenie się w dzień po ustalonym terminie to wykreślenie z
            > ewidencji bezrobotnych na 3 miesiące. Urząd honoruje jedynie zwolnienia
            > lekarskie natomiast nie honoruje np. pogrzebów, na które w zakładzie pracy
            > przysługuje dziń wolny.
            >

            Nie znam się na Urzędach Pracy, ale w takim razie bezrobotni powinni się starać
            o zmianę odnośnych przepisów.
            TYLKO na 3 miesiące?!

            > > A ja wiem, że tysiące obywateli nie dotrzymuje terminów ws. wymiany dowod
            > ów
            > > osobistych - państwo łaskawie (wbrew zdrowej logice, terminy były długie)
            > -
            > daje prolongatę.
            >
            >
            > Państwo za nowe dowody wyciąga od ludzi pieniądze i niech nie biadoli, że
            > obywatele ten obowiązek mają w głębokim poważaniu. Mają być wdzięczni za
            > obowiązkowy haracz?

            Co to jest za argument? Świadczy PRZECIWKO temu, czego starasz się dowieść.

            >
            > > P.S. Prawo, aby je stosować, musi być spójne.
            > > Data "wyboru" jest w tym przypadku terminem kluczowym.
            > > Każdy kretyn powinien rozumieć, że nie jest tą datą TERMIN głosowania, ty
            > lko
            > > ogłoszenie jego wyników lege artis.
            > > I tyle.
            >
            > I co z tego? Głupie prawo uchwalają głupi posłowie, to niech cierpią.
            >

            A cierpią?! W jaki sposób?

            ;)
      • bryt.bryt Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 15:26
        leszek.sopot napisał:

        > (...)
        > Tak wygląda stosowanie i interpretowanie prawa wobec obywatela i wobec klanu
        > polityków.

        Skad to oburzenie na nierownosc miedzy zwyklym obywatelem i politykiem?
        Dysponuja rozna sila, nawet jesli wszyscy deklaruja, ze tak byc nie powinno. I
        to sie nie zmieni.
        • leszek.sopot Re: Gdy obywatel nie dotrzyma terminu... 25.01.07, 15:34
          Szary człek wobec obowiązków narzuconych w ustawach przez głupich polityków
          jest jakże często bezradny i nie chroni go żaden immunitet a premier nie powie
          usprawiedliwiając obywatela, że to "drobna sprawa", czy też minister
          sprawiedliwości nie wdroży śledztwa by sprawdzić czy wanna zagrażała życiu. Są
          równi i równiejsi i jeśli ktoś z tego klanu równiejszych dostaje po tyłku to
          można liczyć na to, że te darmozjady się w końcu czegoś nauczą.
    • stormy_weather Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 15:43
      czy Ray Charles też był idiotą ...?
      www.availablelightphoto.com/portraits_charles.html
    • wedhinbra dura lex vs ignorancja n/t 25.01.07, 16:28
    • ktotojestipisze Re: "dura lex" vs interpretacja zgodna z duchem p 25.01.07, 16:36
      Minister ani wojewoda ani premier jako członkowie gałęzi wykonwczej podlegają
      Konstytucji i ustawom, oni nie mają żadnej możliwości kontroli konstytucyjności
      !!! byłoby to jawnie sprzeczne właśnie z konstytucją ! jedynie TK może badac
      zgodność ustaw z konstytucją, a póki co ustawa - ordynacja obowiązuje w całości
      i przepis statuujący ex lege wygaśnięcie mandatu w przypadku uchybienia terminu
      złożenia oświadczenie jest ważny tak samo jak art. 148 kodeksu karnego ! to co
      się dzieje to przykład anarchizacji prawa przez nieznających go laików w mediach
      !!!
      • kum.z.antalowki To co,w/g ciebie,znaczy konkretnie "dzień wyboru"? 25.01.07, 17:50
        Czyli - kiedy stuka ten moment, od którego liczy się 30 dni do wygaśnięcia
        mandatu?
        1. "Dzień wyborów", czyli termin, w którym odbyły sie wybory (inaczej mówiac -
        dzień głosowania). Zwróć uwagę, że w tym dniu jeszcze nie ma wujta (burmistrza,
        czy prezydenta miasta), są tylko "kandydaci". Przyjęcie takiej interpretacji
        oznaczłoby, że obowiązek wynikający z objęcia mandatu powstaje już kilka dni
        wcześniej(w zależnosci od tego jak prędko działa Komisja Wyborcza) przed tym,
        kiedy wyborcy i sama osoba zainteresowana dowiaduje sie o wyborze, i o tym kto
        otrzyma ów sporny mandat.

        2. Dzień oficjalnego ogłoszenia wyników wyborów przez własciwą Komisję Wyborczą?
        W tym momencie dowiadujemy się, komu wyborcy powierzyli mandat, ale staje się
        ta osoba dopiero "wójtem elektem" (i odpowiednio "burmistrzem
        elektem", "prezydentem elektem miasta").

        3. Dzień złozenia ślubowania i objecie urzędu? (Ta data obowiazuje przy
        liczeniu 30 dni na zlozenie oswiadczeń majatkowych).


        ktotojestipisze napisał:

        > ...póki co ustawa - ordynacja obowiązuje w całości
        > i przepis statuujący ex lege wygaśnięcie mandatu w przypadku uchybienia
        > terminu
        > złożenia oświadczenie jest ważny tak samo jak art. 148 kodeksu karnego !
        > to co
        > się dzieje to przykład anarchizacji prawa przez nieznających go laików w
        > mediach

        Są trzy możliwości, wiec masz ~ 33,33% racji
        • ktotojestipisze Re: To co,w/g ciebie,znaczy konkretnie "dzień wyb 25.01.07, 17:56
          dzień wyboru to dzień dokonania aktu wyborczego przez wyborców a zatem dzień w
          którym miały miejsce i zakończyły się wybory, ogłoszenie wyników wyborów to
          również decyzja w swej istocie deklaratoryjna choć niezbędna, istotą demokracji
          jest to że to wybór daje mandat do objęcia urzędu a ogłoszenie wyników i objęcie
          urzędu to jego "pochodne", moim zdaniem to jasne i organ wykonawczy musi przyjąć
          zaostrzoną wykładnie pozostawiając dalszą ocenę Sądowi Administracyjnemu w toku
          odwoławczym
          • kum.z.antalowki Wyborca kreśli "x" i wrzuca kartę do urny. 25.01.07, 18:32
            Na kogo głosował - to jest tajne. Czy to rodzi jakieś prawa, obowiazki i
            uprawnienia któregokolwiek z kandydatów na np. wójta?
            Czy te skutki prawne pojawiaja sie dopiero wówczas, gdy - po zakończeniu dnia
            wyborów - urny zostaną otwarte, głosy policzone, wyniki zsumowane i oficjalnie
            zostanie podany do wiadomosci werdykt zbiorowości wyborców?
            Innymi słowy - pojęcie "dzień wyboru", przy obecnych technikach i praktyce
            wyborów samorzadowych w Polsce - jest meteforą o cechach oksymoronu. Albowiem
            procedura - od wrzucenia głosu przez pierwszego wyborcę do oficjalnego
            poinformowania o tym kto został wybrany i uzyskał mandat - trwa dwa, trzy dni
            (a bywa, ze i dłuzej).
            • ktotojestipisze Re: Wyborca kreśli "x" i wrzuca kartę do urny. 25.01.07, 18:40
              należy odróżnić pewne określone zdarzenie prawne ( a w zasadzię "sumę zdarzeń"
              )polegające na oodaniu ważnego głosu i poźniejsze ustalenie w sensie faktycznym
              wyników wyborów, to akurat na gruncie teorii prawa jest jasne
              • bubba49 Re: Wyborca kreśli "x" wybiera człowieka . 25.01.07, 18:57
                Czy w państwie prawa są wszyscy równi wobec tego prawa.Bo np.posłowi który nie
                złoży w terminie oświadczenia,nie każe złożyc mandatu,pan jarek znawca prawa też
                na ten temat powinien zabrac głos,wyborca kreśląc X nie głosuje na oświadczenie
                o dochodach a na człowieka.Czy głosy tych ludzi można poprostu przez durną
                ustawę unieważnic,jest poprostu nieuczciwe.
                • ktotojestipisze Re: Wyborca kreśli "x" wybiera człowieka . 25.01.07, 18:59
                  Ci ludzie głosują też na posłów którym dają mandat do stanowienia prawa i to z
                  LUDZI czerpie legitymację także ta "głupia" wg Ciebie ustawa
                  • bubba49 Re: Wyborca kreśli "x" wybiera człowieka . 25.01.07, 19:39
                    a dlaczego dla siebie nie ustanowili takiego samego prawa.
                    • irmtraud Re: Wyborca kreśli "x" wybiera człowieka . 25.01.07, 20:29
                      w polsce 96 procent wyborów to idioci...
                      ja irma śledzę historię tego narodu ...
                      przeładowuję pistole...
                      www.schlottmann-net.com/Videos/entenkasten.mpg
        • 1normalnyczlowiek Ty masz stuprocentowy brak racji. 26.01.07, 11:14
          kum.z.antalowki napisał:
          > Są trzy możliwości, wiec masz ~ 33,33% racji

          ---> W ustawie wyraźnie jest napisane, że od "dnia wyboru". A jedynym "dniem
          wyboru" jest "dzień głosowania". Jeśli osoba wybrana dowie się o tym nawet na
          dzień przed upływem 30-to dniowego terminu, to jej problemem jest by znaleźć
          minutę czasu, napisać oświadczenie i złożyć w terminie. Jeśli tego nie potrafi,
          nie chce lub lekceważy, to jedynie oznacza, że wyborcy pomylili się co do
          kompetencji i zaradności osoby wybranej. Pozytwywnym skutkiem jest wtedy
          odebranie mandatu do pełnienia funkcji i wybrania osoby bardziej kompetentnej.
          • ave.duce Ty masz stuprocentowy brak racji, normalnie... b/o 26.01.07, 11:30
            DZIEŃ WYBORU nie równa się DNIU WYBORÓW.
            Idziesz na wybory czy na wybór?
            Bierzesz udział w wyborach czy w wyborze?

            Zresztą, szkoda dla wykształCIOŁKÓW - P(i)Sujów czasu.
            EOT
    • premier_hiacynt_wielki Pokusze sie o analize problemu - otoz HGW nie zloz 25.01.07, 18:53
      yla na czas oswiadczenia meza - jej blad ktory skutkuje wygasnieciem mandatu
      ALE ktore to wygasniecie musi klepnac Rada a jak ona nie klepnie moze to zrobic
      wojewoda ale i od uchwaly rady i od decyzji wojewody jest odwolanie do sadu.
      Dopoki wyrok Sadu nie bedzie prawomocny dopoty HGW jest prezydentem czy sie to
      nam podoba czy nie.

      Drugi aspekt to tzw. pulapka prawna o ktorej mowil prof. Safjan - krotko i na
      temat - prawo w panstwie demokratycznym nie moze zawierac pulapek

      Trzeci aspekt sprawy to zenujace zachowanie pani HGW (nie potrafi przyznac sie
      do bledu), zenujace zachowanie Premiera (pozal sie boze prawnika...), zenujace
      Zachowanie Burej Suki Dorna (wykladnia prawa wg Dorna to gorsza wykladnie niz
      wykladnia komunistow z lat 40)

      Podsumowanie: HGW blednie nie zlozyla oswiadczenia (za co bierze kase i ona i
      doradcy i dzial prawny miasta!!), powinna poniesc tego konsekwencje ALE trzeba
      tez spojrzec tak - ustawodawca umiescil w przepisach pulapke prawna, dodatkowo
      kara jest niewspolmierna do przewinienia, dodatkowo problem jest tak
      upolityczniony w tym momencie ze kazdy madry glos jest dysrekdytowany - dzis
      dostal Kulesza od Jarka (a jeszcze niedawno ulubieniec), wczoraj dostal prof
      Winczorek i Safjan, zmieszano tych ludzi z blotem
      • ktotojestipisze Re: Pokusze sie o analize problemu - otoz HGW nie 25.01.07, 19:02
        Tylko tego czy jest "pułapka" czy nie może oceniać organ wykonawczy ale jedynie
        TK ( np. na wniosek sądu administracyjengo ), a co do wygaśnięcia mndatu się
        mylisz bo rada jedynie stwierdza swą deklaratoryjną uchwałą wygaśnięcie
        mandatu, i nadaje temu wygaśnięciu "skutek zewnętrzny" ( choć to uproszczenie ),
        natomiast mandat wygasa ex lege
        • premier_hiacynt_wielki Zgodze sie z tym co napisales (ja tez uproscilem 25.01.07, 19:19
          to co pisalem)

          Oczywistym jest ze stwierdzi czy to jest pulapka TK a nie minister czy
          ktokolwiek inny - podsumowujac ROZSADEK ROZSADEK i jescze raz ROZSADEK a nie od
          razu dziala wytaczamy i wojne robimy a co?? ..

          PZDR
          • ktotojestipisze Re: Zgodze sie z tym co napisales (ja tez uprosci 25.01.07, 19:27
            pozdrawiam również
    • premier_hiacynt_wielki Premier Hiacynt, minister Bura Suka nie mysla i 25.01.07, 18:57
      to jest ten problem, o wojewodzie nie bede sie wypowiadal bo juz pokazal swa
      kompetencje w sprawie PKIN...
      • haen1950 Re: Premier Hiacynt, minister Bura Suka nie mysla 25.01.07, 19:09
        Prawnicy to taki rodzaj ludzki, którzy tworząc prawo myślą przede wszystkim o
        sobie - odrębna kasta.
        Zawsze warto sięgnąć do pryncypiów. W tym panstwie jeszcze suwerenem jest
        naród, który władzę wszelką wybiera w trzyprzymiotnikowych wyborach. I tylko
        naród oraz sądy mogą ją odwołać na podstawie prawomocnego wyroku o utracie praw
        publicznych, żadna inna administracyjna hołota. Tylko tyle.
        • ktotojestipisze Re: Premier Hiacynt, minister Bura Suka nie mysla 25.01.07, 19:14
          zatem pozwólmy sądowi działać nie drzyjmy szat że prawo jest stosowane przez
          organy administracji
        • premier_hiacynt_wielki Dajmy sadom o tym stwierdzic! A nie politykom!1 25.01.07, 19:20
          i to jeszcze z PISSDU!
          • kum.z.antalowki Rząd ma prawo wymierzać samorządom sprawiedliwość 25.01.07, 23:08

            Na tym fundamencie stoi duralex w państwie "Prawa i Sprawiedliwości".

            ---
            Istota kaczyzmu polega na wciąganiu społeczeństwa w proces moralnego
            nikczemnienia. Władza daje sygnał i przyzwolenie, że mozna nienawidzić, lżyć,
            pomawiać, donosić. I zachęca, że warto, że to się opłaca. /efekty widać i w
            życiu, i tu, na tym forum/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka