atu001
23.02.07, 08:04
Dzisiejsza propozycja Pana Jacka Żakowskiego, nawiązująca do pomnika dla Pani
M. Thatcher, by w Polsce postawić pomniki dla np. Kwaśniewskiego,
Mazowieckiego, jest moim zdaniem, co najmniej niesmaczna.
Pan A. Kwaśniewski pełnił urząd Prezydenta RP na tyle źle, że nie zasługuje
na wyrazy uznania, a już stawianie mu pomników i to za jego życia – nie
wypada używać mocnych wyrażeń, więc mogę jedynie stwierdzić, że ogarnia mnie
pusty śmiech...
Pan T. Mazowiecki, przy całym szacunku dla jego osoby, również nie zasługuje
na takie dowody uznania, chociażby za błąd strategicznego myślenia
politycznego i za jego słynną „grubą kreskę”, za opór w przeprowadzeniu
szybkiej dekomunizacji i lustracji oraz niewykonania rozliczenia (audytu) PRL
i przekazania społeczeństwu prawdy o mówiąc oględnie stanie kasy z chwilą
rozpoczęcia zmiany ustrojowej. Oczywiście, że to nie tylko Pan T. Mazowiecki,
jako jedyny jest odpowiedzialny za ten błąd w nierozliczeniu PRL-u zaraz po
przełomie. Ale ten błąd ciągnie się do dzisiaj i stąd ciągle powraca jako
wiodący problem polityczny – a mogło być inaczej.
I na koniec parę ogólnych uwag.
Po pierwsze. Uważam, że nasza Konstytucja RP jest źle napisana, a właściwie
za rozwlekle i nie ma szans, by dzieci w szkołach podstawowych mogły ją
poznać, zrozumieć i zapamiętać. Za 2 m-ce minie 10 lat od jej uchwalenia.
Najwyższy czas by dokonać spokojnej analizy czy i jak należałoby zmienić, by
ją naprawić.
Mnie nie podoba się sprawa wyborów do parlamentu. Wolałbym by wprowadzić
zasadę JOW i prawo wyborców do odwołania z mandatu osoby niegodnej do
pełnienia roli posła/senatora. Obecnie nie mamy prawa do odwołania.
Oczywiście immunitet winien być całkowicie zniesiony. Jego funkcjonowanie
przynosi więcej szkód społecznych i jest nadużywany. I jeszcze zapis
art.20: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności
gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy
partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej
Polskiej.” Co to za dziwoląg „społeczna gospodarka rynkowa”?
Albo społeczna, albo rynkowa. Najwyższy czas skończyć z tym mitem 3-ciej
drogi. Nigdy i nigdzie nie udało się realizowanie mitu socjalistycznego
państwa. Nawet najbogatsze kraje zachodnie, jak Niemcy, czy kraje
skandynawskie, nie są w stanie ponieść kosztów „państwa opiekuńczego”. A
przecież nasz kraj jest wiele razy biedniejszy i kontynuowanie takiej
polityki społecznej oraz gospodarczej i podatkowej tylko tą biedę będzie
pogłębiać, a w społeczeństwie będzie zwiększać się ilość osób niechętnych do
podjęcia pracy i uzależnionych od systemu pomocy ze strony „państwa”.
Po drugie. Obowiązująca od 1981 roku (ze zmianą w 2001r) ustawa o związkach
zawodowych jest tworem, który pilnie wymaga radykalnych zmian. Przecież
obecnie, zgodnie z prawem, pracodawca musi zwolnić z obowiązku świadczenia
pracy dla siebie 1-dnego działacza działającej u niego zakładowej organizacji
związkowej z każdych 150 członków tej organizacji i wypłacać mu wynagrodzenie
oraz inne świadczenia pracownicze obowiązujące w tej firmie. To jest co
najmniej jawna korupcja. Dlatego też mamy w wielu tzw. „państwowych” firmach
nie jedną, a wiele organizacji związkowych i wielu „oddelegowanych” działaczy
związkowych, zbijających bąki w pomieszczeniach firmy na koszt tej firmy. W
górnictwie jest to szczególnie widoczne – działa tam około 30-tu organizacji
związkowych. Wyobraźmy sobie taki przykład: firma, poza zarządem, zatrudnia
150 pracowników. W firmie powstaje 150 różnych organizacji zakładowych
związków zawodowych. Firma musi oddelegować na płatne przez siebie etaty 150
działaczy związkowych. Co dalej? Sądzę, że komentarz jest zbyteczny. Dlaczego
nie stosuje się u nas rozwiązań znanych w innych państwach, gdzie centrala
związków zawodowych otrzymuje od każdego pracodawcy składkę za np. każdych 50
pracowników, co tworzy fundusz, z którego opłacani są działacze, wynajem
pomieszczeń, koszty działalności i ew. wypłata wynagrodzenia dla
strajkujących za czas strajku. Oczywiście związek zawodowy działa poza
terenem firmy.