Dodaj do ulubionych

Co powie Michnik?

05.05.03, 20:54
Ciekawe czy Michnik ma jeszcze coś w rękawie co obciąża
Millera- z artykułem czekał bo Kopenchaga, może teraz też
czeka bo referendum; no i co odpowie na pytanie dlaczego
nie powiedział przed komisją, że po konfrontacji było
spotkanie Michnik, Łuczywo, Dąbrowski, Nikolski, Jakubowska, Miller?
Co powie???
Obserwuj wątek
    • Gość: Toulouse~Lautrec To samo co kiedys w obronie gen. Jaruzelskiego IP: *.idea.pl 05.05.03, 21:02
      podczas pewnego studia otwartego we francuskiej TV5 ( kilkanaście lat temu )
      Odp... sie od premiera.
      Tylko ,ze teraz za taki passus zapłaciłby odpowiednia cenę.

      Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
    • kataryna.kataryna Michnik po referendum odejdzie 05.05.03, 21:15
      Michnik po referendum odejdzie z Wyborczej.A na odchodnym powie wszystko co wie.
      • Gość: akrobata Re: Michnik po referendum odejdzie IP: *.acn.waw.pl 05.05.03, 21:40
        ..a następnie zamieszka w lesie, w chatce z piernika i napisze rozprawę "O
        strasznej chorobie lewicowości w społeczeństwie otwartym".

        ----------------------------

        kataryna.kataryna napisała:

        > Michnik po referendum odejdzie z Wyborczej.A na odchodnym powie wszystko co
        wie
      • Gość: Toulouse~Lautrec Nie sadzę IP: *.idea.pl 05.05.03, 21:48
        aby musiał odchodzić z GW ( chyba, że ze wzgledów ambicjonalnych - sytuacja
        ekonomkiczna całej spółki nie wygląda najlepiej).Juz teraz spora część naszego
        społeczeństwa nie stosuje prostego sylogizmu -Wejscie do UE ( wygrane
        referendum )to sukces rządu L.Millera.To własnie Ci aktualnie przy władzy
        chcieliby aby społeczeństwo takie rozumowanie łyknęło.A.Michnik i jego
        ewentualna wykładnia w kwestii całej afery Rywina nic tu nie ma do faktu , że
        L.Miller jest juz przeznaczony do odstrzału - bez wzgledu na wynik referendum
        akcesyjnego.Jeśli to Twoje antycypowanie tej abdykacji naczelnego sie
        sprawdzi, utwierdze sie w pewnych przekonaniach co do Twojej persony......

        "Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
        • kataryna.kataryna Re: Nie sadzę 05.05.03, 21:54
          Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

          > aby musiał odchodzić z GW ( chyba, że ze wzgledów ambicjonalnych - sytuacja
          > ekonomkiczna całej spółki nie wygląda najlepiej).Juz teraz spora część
          naszego
          > społeczeństwa nie stosuje prostego sylogizmu -Wejscie do UE ( wygrane
          > referendum )to sukces rządu L.Millera.To własnie Ci aktualnie przy władzy
          > chcieliby aby społeczeństwo takie rozumowanie łyknęło.A.Michnik i jego
          > ewentualna wykładnia w kwestii całej afery Rywina nic tu nie ma do faktu , że
          > L.Miller jest juz przeznaczony do odstrzału - bez wzgledu na wynik referendum
          > akcesyjnego.Jeśli to Twoje antycypowanie tej abdykacji naczelnego sie
          > sprawdzi, utwierdze sie w pewnych przekonaniach co do Twojej persony......


          Moim zdaniem Michnik odejdzie z różnych względów. A ze zweryfikowaniem swoich
          przekonań co do mojej osoby nie musisz czekać do abdykacji pana Michnika (która
          wszak wcale nie musi nastąpić) - wystarczy, że mnie zapytasz.


          > "Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
          • Gość: Toulouse~Lautrec Z innej beczki IP: *.idea.pl 05.05.03, 22:13
            Teraz chciałbym na chwile oderwac sie od bieżących spraw natury
            politycznej.Widze ,że dysponujesz szybkim , stałym łączem informacyjnym,
            ciekawe tylko gdzie jest podpięte ??? Pewnie jakas agencja prasowa moze PAP???
            Czy nie ma tam moze jakis ewentualnych tematów z jutrzejszej matury z
            j.polskiego - córka jutro bedzie walczyć....

            "Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
            • Gość: kataryna Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 22:17
              Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

              > Teraz chciałbym na chwile oderwac sie od bieżących spraw natury
              > politycznej.Widze ,że dysponujesz szybkim , stałym łączem informacyjnym,
              > ciekawe tylko gdzie jest podpięte ??? Pewnie jakas agencja prasowa moze PAP???
              > Czy nie ma tam moze jakis ewentualnych tematów z jutrzejszej matury z
              > j.polskiego - córka jutro bedzie walczyć....


              Moje łącze wygląda tak. O jutrzejszych tematach nic nie wiem ale nie zdziwię
              się jak będzie coś o patriotyźmie w chwilach przełomu. A córkę radzę położyć
              spać bo już najwyższa pora jeśli ma jutro powalczyć. Życzę powodzenia!


              > "Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
              • Gość: Toulouse~Lautrec Parafrazy IP: *.idea.pl 05.05.03, 22:43
                Co do córki absolutna zgoda, właśnie bierze tusz i do łózka.Natomiast te moje
                parafrazy dotyczace Twego łacza nie miały żadnych podtekstow.Natomiast musze
                siepodzielic pewną refleksją z dzisiejszego dla mnie jednak uciązliwego
                dnia.Przejedżałem dzis w okolicach Leszna i Okopowej , był tam kiedyś bar
                mleczny a od poczatku lat 90'tych funkcjonuje w nim jadłodajnia dla nazwijmy to
                eufemistycznie - "wolnych strzelców".Miałem możliwość porównania wielkosci
                kolejki aktualnej z latami poprzednimi,( okazjonalnie tamtedy przejezdzam )-
                wzrost liczby oczekujacych na darmowy posiłek jest uderzajacy.Czy członkom elit
                politycznych naszej Rzeczypospolitej II i pół takie krajobrazy - jak
                najbardziej rodzime sa znane i jak to sie ma do górnolotnych haseł solidarności
                społecznej szermowanych przez aktualnych "wodzów".Wszak do Europy nie idzie
                tylko garstka benificjentów , mających zaklepane posady w Brukseli.Do EU
                idziemy wszyscy razem a zatem , emeryci, którzy po raz ostatni maja tłusty - a
                jednocześnie w ich mniemaniu chudy - budżet, analogicznie rencisci, wreszcie
                cała circa trzy milionowa rzesza ludzi szukajacych nadziei w znalezieniu
                jakiejkolwiek pracy i wreszcie Ci , którzy juz w tej EU dawno są.

                Pozdrawiam

                "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
                • kataryna.kataryna Re: Parafrazy 05.05.03, 22:58
                  Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

                  > Co do córki absolutna zgoda, właśnie bierze tusz i do łózka.Natomiast te moje
                  > parafrazy dotyczace Twego łacza nie miały żadnych podtekstow.Natomiast musze
                  > siepodzielic pewną refleksją z dzisiejszego dla mnie jednak uciązliwego
                  > dnia.Przejedżałem dzis w okolicach Leszna i Okopowej , był tam kiedyś bar
                  > mleczny a od poczatku lat 90'tych funkcjonuje w nim jadłodajnia dla nazwijmy
                  to
                  >
                  > eufemistycznie - "wolnych strzelców".Miałem możliwość porównania wielkosci
                  > kolejki aktualnej z latami poprzednimi,( okazjonalnie tamtedy przejezdzam )-
                  > wzrost liczby oczekujacych na darmowy posiłek jest uderzajacy.Czy członkom
                  elit
                  >
                  > politycznych naszej Rzeczypospolitej II i pół takie krajobrazy - jak
                  > najbardziej rodzime sa znane i jak to sie ma do górnolotnych haseł
                  solidarności
                  >
                  > społecznej szermowanych przez aktualnych "wodzów".Wszak do Europy nie idzie
                  > tylko garstka benificjentów , mających zaklepane posady w Brukseli.Do EU
                  > idziemy wszyscy razem a zatem , emeryci, którzy po raz ostatni maja tłusty -
                  a
                  > jednocześnie w ich mniemaniu chudy - budżet, analogicznie rencisci, wreszcie
                  > cała circa trzy milionowa rzesza ludzi szukajacych nadziei w znalezieniu
                  > jakiejkolwiek pracy i wreszcie Ci , którzy juz w tej EU dawno są.
                  >
                  > Pozdrawiam


                  Solidarność społeczna jeśli istnieje to tylko w dołach właśnie, na górze to
                  tylko hasła (a ostatnio nawet i to nie). Rządzący już od jakiegoś czasu nie
                  mają kontaktu z rzeczywistością, są kompletnie wyalienowani ze społeczeństwa i
                  oderwani od jego problemów. Obecny rząd najwyraźniej postanowił skupić się na
                  zapisaniu się w historii jako ten, który wprowadził Polskę do UE i nic więcej
                  go od dłuższego czasu nie obchodzi. Obserwując kampanię prounijną (intensywną,
                  by nie powiedzieć wyjątkowo nachalną) obawiam się, że nasze umęczone
                  społeczeństwo czeka wielkie rozczarowanie. Politycy tak się boją, że naród
                  powie "nie" w referendum, że zaczynają stosować reklamę moim zdaniem z
                  uczciwością niemającą nic wspólnego, jak czytam sondaże, z których wynika, że
                  ludzie mają nadzieję, że w Unii znajdą to czego im teraz brakuje - pracę,
                  lepsze życie, to aż mi żal jak wielkie czeka ich rozczarowanie, bo przecież nie
                  będzie tak, że ten kto w Polsce nie ma pracy znajdzie ją w Unii, ten kto nie ma
                  z czego żyć nagle zostanie obsypany manną z nieba, ten kogo nie stać na studia
                  w Warszawie wyjedzie sobie na studia do Paryża. Kampania prounijna opiera się
                  głównie na tworzeniu wrażenia, że Unia jest lekiem na wszystkie bolączki oraz
                  na powoływaniu się na coraz to nowe autorytety namawiające do głosowania "tak".
                  A tak nie będzie, będzie tak jak z reformami po 89 - poprawa warunków - tak,
                  ale w dalszej perspektywie czasowej i nie dla każdego. I kiedyś za ten dmuchany
                  dzisiaj balon zapłacimy radykalizacją nastrojów społecznych wśród tych
                  wszystkich, którzy do tej pory czuli się oszukani przez Balcerowicza a wkrótce
                  poczują się także oszukani przez Unię. Bo Unia to konieczność ale nie jakieś
                  Eldorado, nie ma raju na ziemi, nie będzie go też w Unii.


                  > "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
                  • Gość: Toulouse~Lautrec Istota rzeczy IP: *.idea.pl 05.05.03, 23:15
                    Absolutna zgoda, ja tez ze wzgleddu na brak rozsądnych alternatyw ( takie
                    poglady pokutują w mojej rodzinie ) - uwazam, ze EU to w tych czasach
                    dekoniunktury ekonomicznej i chwiejności politycznej to li tylko konieczność .
                    Z tym,ze ten miraż lepszego życia, miejsc pracy w EU stwarzają aktualni
                    decydenci, nie mówiąc o podstawowych faktach, ze wszelkie reformy systemów:
                    finansów,emerytalnego,wymiaru sprawiedliwości wreszcie zdrowotnego nikt za nas
                    nie załatwi.Nasze podwórko musimy posprzatac wyłacznie sami.A odczuwam takie
                    wrażenie ,że wejscie w struktury tej kostycznej, zbiurokratyzowanej organizacji
                    uczyni nasze zycie polityczne bardziej transparentne, uczciwe i bardziej
                    praworządne - tymi kategoriami mysli niestety wielu eurofanów - nic bardziej
                    błędnego.

                    "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
                    • Gość: akrobata Re: Istota rzeczy IP: *.acn.waw.pl 05.05.03, 23:50
                      Przepraszam, że przerwę wam dialog. Wyczuwam magiczne napięcie w temacie Unia.
                      Prawda jest tragiczna
                      • Gość: Toulouse~Lautrec Re: Istota rzeczy IP: *.idea.pl 06.05.03, 21:55
                        Nie mogę pozostawic bez odpowiedzi Twojego post'u , przeczytałem pobieżnie w
                        pracy, terazz odniesienie do kilku wątków tego historycznego wydarzenia.Ad
                        rem , jeszcze na poczatku lat 90'tych byłem gorącym orędownikiem naszego
                        akcesu.Wówczas gdy bylismy na dosc wysokiej stopie rozwoju ( konkretnie od
                        1993 , roczne PKB w granicach 7%)taka operacja byłaby mniej uciązliwa.Więcej
                        takimi kategoriami myślał takze znany i przyjazny naszemu krajowi historyk
                        Timothy Garton Ash.To on skonstatował, iz nasz akces do EU na początku lat
                        90'tych należał nam sie jak przysłowiowa "psu micha".To on wraz jeszcze z
                        kilkoma wybitnymi osobistościami z UK i Francji (sic!) czuli sie zażenowani
                        ,ze oto rozpoczął sie proces "certolenia" i spisywania intercyzy zamiast ,
                        normalnego przyjecia nas w poczet krajów członkowskich, ze wzgledu na nasz
                        wkład w wykreowaniu takie sytuacji na świcie gdzie z jednej strony padały
                        słowa Francisa Fukuyamy "o końcu historii, i nastaniu globalnego systemu
                        demokratycznego,funkcjonującego w oparciu o zasadę ekonomiczna "wolnego
                        rynku" a z drugiej ( teraz juz wiemy ,ze to ona sie sprawdziła) Samuela
                        Huntingtona , która głosiła tezę ,ze to własnie teraz znacznie wzmogą sie
                        napięcia miedzy północnym klubem bogatych a biednym południem - czytaj dżihad.
                        Wraz z odsłoną kulis negocjacji a raczej targów w kwestiach istotnych bo
                        ekonomicznych ale w formie , która urągała jak sie później okazało
                        podstawowym zasadom takim "deal'om" ( ponoć telewizja duńska publikowała
                        kulisy tych spotkań, ponoć "cyrk i żenada" jakich mało).Ale odejdźmy od
                        wątku , co wyczyniały w Kopenhadze nasze "cymbały".
                        Od tego momentu, zacząłem dokładniej przygladać sie szczegółom i warunkom
                        naszej akcesji i stawałem sie przeobrażać z osobnika , który racjonalnie
                        popiera nasze wejście w struktury EU ( potwarzam racjonalnym orędownikiem ,
                        nie bezkrytycznym ) w - nazwijmy to raczej "eurorealistę" a nie eurosceptyka.
                        W dalszym ciągu mam bowiem szereg wątpliwości co do niewstąpienia w szeregi
                        krajów członkowskich EU a to z racji braku rozsądnych alternatyw.Nie
                        chcialbym aby nasz kraj wszedł ponownie w "smugę cienia" Rosji, i to jest
                        jeden z warunków sine qua none ,jednak z ta opcją. Ponadto , mój dystans
                        wzmógł sie gdy prawidłowo antycypowałem rozdźwięk pomiedzy członkami UE w
                        aspekcie konfliktu irackiego. Uwazałem i dalej tak uważam, ze po raz pierwszy
                        Polacy postapili racjonalnie i opowiedzieli sie po własciwej stronie ( Kisiel
                        gdyby zył, na pewno też zaakceptowałby taki scenariusz ).
                        Przewidywałe tendecje odsrodkowe w ramach UE , które pogłębiaja sie i
                        obecnie.Uważam ,ze EU na czele z ambicja Francuzów i pacyfistycznie
                        nastawionymi Niemcami ( nota bene dzieki takiej retoryce
                        SPD/FDP a dokładnie Schroeder wygral o włos wybory)nie jest w stanie po
                        dokoptowaniu Beliii ( królestwa li tylko w wytwarzaniu czekoladek) i
                        Luxemburga stworzyć drugiego bieguna polityczneg i decyzyjnego na świecie.Po
                        prostu EU jest na to za słaba ekonomicznie, takie sa realia.Takze te
                        wszystkie połajanki nas ,za wybór takiej opcji przez Francuzów ,obecnie przez
                        Niemców nie najlepiej wróży likwidacji powstałych rys i napieć w łonie
                        EU.Wracajac do ekonomicznego punktu widzenia, to nawet sam naczelny
                        GW określił mianem "najtanszego utargowanego rozszerzenia w historii EU" i to
                        jest szczera prawda.To własnie trzeba powiedziec naszym emerytom, rencistom
                        naszym bezrobotnym ,ze samo wejscie - parafrazujac-do tego prestizowego
                        klubu "golfowego", przyniesie nam co najwyżej role tego faceta co targa worek
                        z kijami...
                        Czeka nas kilka lat kolejnych wyrzeczeń a pokolenia , które ewentualnie bedą
                        beneficjentami ( o ile ten kostyczny , etatystyczny twór przetrwa ) moga byc
                        młodsze pokolenia - takie jak np. moje córki.
                        Ten Twoj sarkastyczny ton jest dla mnie zrozumiały, poniewaz nasi obecni
                        przywódcy , prowadza taką nachalną agitkę, ze woła to o pomste do nieba, ba
                        nawet sama ręka sie rwie by głosować przeciw.Jeszcze na dodatek bardzo
                        rozsądni jak dotychczas parlamentarzyści jak Zyta Gilowska czy Donal Tusk,
                        tez wychodza przed szereg z niestosownymi i niepożądanymi propozycjami
                        zmian w ustawie wyborczej czy uprzednio z dwudniowym terminem referendu.
                        Ponadt napawa mnie niesmakiem fakt ,ze takie cymbały maja nas wprowadzać w
                        ten "układ"- jak na ten czas dekoniunktury ekonomicznej i niestabilności
                        politycznej - ze wszech stron niekorzystny.Ale stawiam sobie pytanie -co w
                        zamian ??
                        I nie nasuwa sie od razu prosta odpowiedź , i własnie dlatego w pamięci glos
                        ciotki i wujka z Londynu ,nad czym Ty sie zastanawiasz, to przeciez dla
                        Polski szansa jakiej nigdy nie mieliscie, to samo J.Nowak-Jeziorański i
                        szereg innychwybitnych intelektualistów.Podziały w stosunku do naszego
                        akcesu przebiegają zupełnie inaczej niz wyobrazają to sobie nasi politycy.
                        Moje wahania i rozterki ciagle trwają , nie podjałem jeszcze żadnej wiążącej
                        decyzji.Zdaje jednak sobie sprawę z tego, czuje juz to,ze bez wzgledu na
                        nasza społeczna akceptacje czy nie , nasze wejscie do UE jest juz przesadzone.

                        Pozdrowienia z pewną dozą sceptycyzmu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka