haen1950
14.03.07, 14:13
"Dotarłem do kopii takiej umowy. Przed wyborami parlamentarzyści zobowiązali
się do spłacenia 552 tys. zł. Według umowy co miesiąc dług maleje o 11 500
zł. Ale posłowie spłacają tylko 2300 (20 proc. tej kwoty). 9200 zł (80 proc.)
jest umarzane, jeśli poseł lub senator pozostaje lojalnym członkiem klubu i
nie zalega ze spłatą rat. Posłowie są w parlamencie już 17 miesięcy, spłacili
więc blisko 200 tys. zł. (prawie 40 tys. w gotówce) Do spłacenia mają wciąż
ponad 350 tys. zł. - czyli w gotówce 71 300 zł na jednego posła. Zajmie im to
31 miesięcy (o ile ten Sejm przetrwa do końca)."
Pęcdziesiatka posłów. Grubo powyżej 100 tys miesięcznie. A jak taki handelek
wygląda w innych partiach?