leszek.sopot
21.03.07, 03:10
Nie potrafię zrozumieć jak można tak po prostu powiedzieć:
"Udział polskich żołnierzy w misjach wojskowych opłaca się Polsce i wszelkie
opinie przeciwne są opiniami nieprawdziwymi" - powiedział prezydent Lech
Kaczyński.
Jak wojnę można mierzyć w kategoriach opłacalności i nieopłacalności? Wojna
to przecież śmierć, krew, kalectwo, zgliszcza i ogromna masa nieszczęść.
Chyba, że traktuje się ludzi jak mięso armatnie...
Panie prezydencie ilu polskich żołnierzy musi zabić "wrogów" - czyli ludzi,
by Polsce się opłaciło?
Panie prezydencie czy zabijanie jest opłacalne dla prostych ludzi? Jeśli tak,
to po ile pałac prezydencki skupuje skalpy? Jest w Polsce duża bieda i jeśli
cena będzie atrakcyjna to można ogłosić zaciąg ochotników - tysiące się
zgłosi i będą kosić czerwonoskórych i pogan z karabinów maszynowych. Prosty
obywatel też zarobi na interesach prowadzonych przez polityków, którzy w
zaciszach gabinetów rachują ile mięsa armatniego trzeba poświęcić by się
wyprawa wojenna opłaciła.
Powstaje w Polsce nowa gałąź narodowego przemysłu oparta na wojennym
marketingu zabijania. Potrzeba jeszcze odpowiedniej oprawy reklamowej,
pijaru, występu artystów i kabareciarzy lansujących hasło "jak piękny jest
zapach napalmu o poranku" - to z "Czasu Apokalipsy" (scena surfowania - w tle
wioska palona napalmem).
Polacy tyle razy umierali dla idei: "za wolność naszą i waszą", nikt nie
potrafił na tym zarobić. Dobrze, że to się zmieni. Jesteśmy wolni to możemy
teraz z karabinem w ręku, F-16 nad głowami uszcześliwiać innych. Będzie nam
się szczęścić jeśli wywalczymy wolność dla tych, którzy nie wiedzą, że są jej
pozbawieni.
Niech sobie w pierwszej kolejności na "wojenkę" jadą pisowcy. Prezydent
odznaczy ich a nad poległymi się zaduma... Będzie miał swój klub pisowskich
kombatantów, którzy rwą się wprost do czynu i wojny. Tracą energię na forach
internetowych. Dać im karabiny do rąk i wysłać na front!