gorby33
22.03.07, 12:23
Demokracja jest zagrożona, prawo traktowane instrumentalnie, a instytucje
publiczne zawłaszczane przez rządzące partie polityczne - protestuje już nie
tylko elita polskich prawników, ale także władze największego uniwersytetu w
Polsce. Senat, najwyższa władza uniwersytetu - rektorzy, dziekani wydziałów,
przedstawiciele naukowców i studentów - podjął w środę "Uchwałę w sprawie
zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego". To głos trzech tysięcy
naukowców, którzy kształcą 65-tysięczną rzeszę studentów. Warszawscy
akademicy piętnują "nasilające się w życiu społecznym i politycznym przejawy
instrumentalnego traktowania prawa", "zawłaszczanie instytucji publicznych
przez rządzące partie polityczne", "ograniczanie niezależności mediów".
Niepokój władz UW budzą: "obniżający się poziom legislacji", "podważanie
autorytetu sądów", "ataki na niezależność Trybunału
Konstytucyjnego", "likwidacja służby cywilnej", "nadużywanie instytucji
tymczasowego aresztowania". Ostrzegają przed niebezpieczeństwem posługiwania
się "regulacjami represyjnymi w celu sterowania życiem społecznym". Pierwsza
głos "w sprawie zagrożeń demokratycznego państwa" zabrała w poniedziałek Rada
Wydziału Prawa na UW. Chcą ją poprzeć wydziały prawa z Wrocławia i Szczecina.
Senat UW przyjął w środę uchwałę prawników bez zmian.
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,10972
Jedynie sluszna wladza warcholow i chamow olewa oczywiscie glosy
wyksztalciuchow.Ona zabiega wylacznie o poparcie KK i RM.Dlatego tak pilnie
realizuje czarne polecenia.