jestemprzeciw
23.04.07, 07:15
Tamta niedziela, 1 października 2006 roku, też była słoneczna. Wtedy Jarosław
Kaczyński wykrzykiwał w Stoczni Gdańskiej, że przeciwnicy jego rządów stoją
tam, „gdzie stało ZOMO”. Tym razem wiecowe wrzaski Kaczyńskiego zabrzmiały w
słoneczną, kwietniową niedzielę z Podlasia. Po niedawnym ciosie zadanym PiS
przez frondę fundamentalistów Marka Jurka premier postanowił podtrzymać na
duchu swoich zwolenników i zewrzeć szeregi. Uczynił to dobitnie wołając:
„Tylko my umiemy dobrze rządzić”. Krzyczał na „wrogów Polski” i na
„postkomunizm”. Im dłużej PiS rządzi i im więcej wyborczych obietnic nie
spełnia, tym jaskrawiej widać, jak bardzo wiecowa demagogia Jarosława
Kaczyńskiego jest prymitywna.
Krzysztof Lubczyński