Gość: ciekawy IP: *.library.uu.nl 10.05.01, 19:26 ...bohater czy zdrajca?Wedlug mnie zdrajca,po co wprowadzal stan wojenny,nie bylo przeciaz zadnego zagrozenia(interwencji)ZSRR. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Leszek S Re: W.Jaruzelski... IP: 166.82.83.* 10.05.01, 19:49 Swietne pytanie. Ale jaka jest prawidlowa odpowiedz co do tego daleki jestem od pewnosci. Byc moze teraz juz wiadomo, czy bylo takie niebezpieczenstwo, czy nie. W 1981 roku jednak watpie. Obawiam sie, ze nawet sami zainteresowani Rosjanie tego do konca nie wiedza a tym bardziej nie chca mowic prawdy, niektorzy zreszta juz nie zyja. Z punktu widzenia oceny Jaruzelskiego jest chyba istotne nie tyle to, czy istnialo realne zagrozenie interwencja sowiecka, czy Rosjanie byli zdecydowani wkroczyc, ile to, czy Jaruzelski mial podstawy by spodziewac sie takiej interwencji i czy decydujacym motywem wprowadzenia stanu wojennego byla determinacja aby do tej interwencji i, nieuniknionego moim zdaniem, rozlewu krwi na wielka skale nie dopuscic. Stan wojenny byl zlem, bez wzgledu na okolicznosci, bo zahamowal przemiany demokratyczne w Polsce na 10 lat. Dla mnie kwestia jest jak bardzo zla byla ta decyzja. Wstrzymalbym sie z odpowiedzia do czasu az historycy i politologowie, a moze sady, wyjasnia wszystkie fakty i okolicznosci. Leszek S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indris Re: W.Jaruzelski... ojciec Balcerowicza IP: *.ibspan.waw.pl 10.05.01, 19:53 Bohater - dla neoliberałów. Stan wojenny "przetrącił kręgosłup" masowemu ruchowi "Solidarności" i w ten sposób umożliwił probalcerowiczowskie stanowisko jej zdradzieckich liderów po 1989. Tamta (z 1980/81) "S" p. Balcerowicza wywiozłaby na taczkach i rozpinającą nad nim parasol Komisję Krajową również. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julek Re: W.Jaruzelski... IP: *.barrelled.dialup.pol.co.uk 10.05.01, 20:24 Patrzac na stan wojenny w Polsce, z perespektywy czasu, uwazam ze bylo to nie uniknione. Bylem i jestem zwolennikiem Solidarnosci, ale uwazam ze formujaca sie Solidarnosc z Lechem Walesa na czele, chciala za duzo i za szybko, nalezalo zwolnic temp i owczesny rzad nie byl wstanie zgodzic sie na wszystkie postulaty rzadane przez Solidarnosc. Polsce wtedy grozily dwa niebezpieczenstwa, pierwsze to interwencja Zwiazku Sowieckiego, drugie i to bardziej realne niebezpieczenstwo to wojna domowa i gdyby gen. Jaruzelski nie wprowadzil stanu wojennego, bylo to nie uniknione a wtedy polala by sie polska krew, gdzie brat zabijaby brata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indris Re: Jaka tam wojna domowa IP: *.ibspan.waw.pl 10.05.01, 20:30 Można dyskutować o interwencji z zewnątrz, ale wojna domowa była równie malo prawdopodobna jak w 1989. Nieprawdopodobny bylby za to balceryzm. Odpowiedz Link Zgłoś