elfhelm
11.05.07, 15:05
Wczoraj Senat zajął się wyborem 2 członków Kolegium IPN. Głosowało 88
senatorów, większość bezwzględna 45 głosy. PiS zgłosił Andrzeja Gwiazdę (51
głosów, wybrany) i Marka Kamińskiego - w PRL pracownika Instytutu Stosunków
Polsko-Radzieckich PAN (asystent reżimowego historyka Włodzimierza
Kowalskiego). Kamiński przepadł, czyli nie został poparty prawdopodobnie przez
część senatorów PiS.
Kandydatem PO był Benedykt Czuma - brat m. in. Andrzeja. Czumowie swoimi
działaniami na stałe zapisali się na kartach historii jako bardzo aktywni
działacze opozycji antykomunistycznej.
Czuma dostał wczoraj o 1 głos za mało - 44 głosy. Głosowanie w Senacie jest
tajne, niemniej z pewnością poparli go obecni senatorowie PO (łącznie jest ich
33), senatorowie niezależni i ludowi (PSL, Kutz, Płażyński), marszałek
Borusewicz. I najpewniej zaledwie grupka kilkunastu senatorów PiS na około 50.
Reszta wolała poprzeć badacza przyjaźni polsko-radzieckiej, co w sumie - mając
na względzie dorobek prawniczy prezydenta PiS - chyba nie dziwi.
A już zupełnie odrzucenie łże-opozycjonisty Czumy przez senatorów rządzącej
sitwy nie powinno dziwić, jeśli przypomnimy sobie, że komunistyczny aparatczyk
skazujący innego z braci Czumów na więzienie, jest dziś wiceministrem
sprawiedliwości.