man_sapiens
11.05.07, 17:18
Silne państwo nie jest wartością samą w sobie (chyba, że dla zakompleksionego
dyktatora). Historia cywilizacji europejskiej w 20 wieku pokazuje, że
najsilniejsze i najlepiej się rozwijające państwa to państwa liberalne. W PRLu
i generalnie w "demoludach" państwo było bardzo silne w stosunku do swoich
obywateli. Przeciwieństwem były słabe w stosunku do obywateli (czytaj
liberalne) demokracje Wlk. Brytanii, Francji, Szwecji czy Niemiec. Jaka była
różnica w jakości życia obywateli obu ustrojów każdy widzi. Podobnie
Hiszpania, Portugalia czy Grecja ruszyły z kopyta gdy silne, dyktatorskie
państwo zastąpiła tam kontrolowana przez obywateli demokracja i samorządność.
Ideał państwa według Kaczyńskich jest usytuowany gdzieś między demokracją a
faszyzmem. Taki totalitaryzm polukrowany demokracją po to, aby nie zostać
ukaranym ostracyzmem jak Łukaszenko. Dobrze to opisuje
pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja_totalitarna
Zauważcie, co tam podaje Stuart Mill jako środki _obrony przed_ totalitaryzmem:
"* wprowadzenie proporcjonalnych, a nie większościowych wyborów do ciał
przedstawicielskich
* stworzenie "niezależnego korpusu urzędniczego" [...] członkowie tego korpusu
powinni być wybierani przez konkursy i wykonywać tylko takie polecenia
polityków, które są zgodne z prawem oraz alarmować opinię publiczną bądź
odmawiać ich wykonywania, jeśli są sprzeczne z prawem;
* stworzenie przynajmniej jednej instytucji kontrolnej z dożywotnimi, dobrze
płatnymi stanowiskami, gwarantującym jej odporność na naciski
korupcyjno-lobbystyczne; przykładem takiej instytucji jest np. Sąd Najwyższy
Stanów Zjednoczonych, a w Polsce Trybunał Konstytucyjny"
To są dokładnie te instytucje, z którymi Kaczyński walczy "na śmierć i życie".
Korpus urzędniczy już pokonał, ordynacja wyborcza jaka jest wiemy, TK jest
następny na celowniku.
Komu to ma służyć? Polsce? - na pewno nie (przykłady Hiszpanii, Grecji itd.).
Kaczyńskiemu? - trudno uwierzyć, aby w tak małym ciele kryło się aż tyle
kompleksów. Prawdziwemu "układowi" albo jakimś zewnętrznym ośrodkom? Zawsze
mnie śmieszyły teorie spiskowe dziejów, ale może powinienem zmienić zdanie?