Piotr Wierzbicki o Nałęczu

IP: *.acn.waw.pl 31.05.03, 19:46
Pan Marszałek
Piotr Wierzbicki


Przewodniczącym sejmowej komisji śledczej naszego parlamentu jest Pan
Marszałek. Pan Marszałek jest uprzedzająco grzeczny, szarmancki i szlachetny
w każdym geście. Pan Marszałek wysoko, wręcz po senatorsku, nosi głowę. Czoło
jego, głęboką bruzdą ozdobione, troskę wyraża i zadumę.


Pan Marszałek reprezentuje godność i majestat. Słowa "w majestacie prawa"
bardzo często goszczą na jego ustach. Pan Marszałek jest niezależny i
bezstronny, sprawiedliwy i całkowicie obiektywny. Potrafi uciąć sobie uroczą
pogawędkę ze świadkiem wezwanym na przesłuchanie, uraczyć telewizyjne
audytorium przedniej klasy facecją bądź anegdotą, lecz, gdy trzeba, jest
twardy jak stal. Stojąc na straży rzeczonego majestatu, będąc emanacją tej
godności, ucisza w zarodku zdarzające się wciąż niektórym posłom niesłuszne
bądź niedojrzałe pytania. Z nieustraszoną też determinacją i odwagą stawia
czoła ponawianym wciąż zupełnie nieuzasadnionym inicjatywom, by rozszerzyć
grono osób podejrzanych na osoby, które podejrzane być nie mogą.
Pan Marszałek jest bardzo kompetentny. W cztery dni skończył wydział prawa,
przestudiował kodeksy, orzeczenia sądów i prowadzi obrady po mistrzowsku. Pan
Marszałek wystąpił z inicjatywą, by członkowie komisji uchwalili, że nie będą
oceniać prokuratury. Pan Marszałek to pięknie uzasadnił: niech komisja nie
ocenia prokuratury, a prokuratura niech nie ocenia komisji. Pan Marszałek
pokazał w ten sposób, że doskonale się na sejmie wyznaje. Cały sejm powinien
się uczyć od Pana Marszałka i uchwalić, że nie będzie kontrolować urzędów,
jeśli nie chce, by urzędy kontrolowały sejm.
Pan Marszałek jest życzliwy dla ludzi. Z wyżyn swej humanistycznej tolerancji
pozwala wybitnym obywatelom wzywanym przed oblicze komisji karcić
niesubordynowanych posłów oraz stawiać im niewygodne pytania na okoliczność
formułowanych przez nich niczym nie uzasadnionych insynuacji.
Pan Marszałek jest zadowolony z siebie. Po każdym błyskotliwym fajerwerku
wodzi wzrokiem po twarzach, łowiąc pilnie oznaki zachwytu.
Pan Marszałek jest stanowczy, niezłomny, rycerski, staropolski, hetmański.
Pan Marszałek reprezentuje powagę oraz honor Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Pan Marszałek odrzuca partykularyzm, politykierstwo oraz partyjnictwo.
Nigdy też nie głosuje inaczej niż poseł Lewandowski z SLD


    • kataryna.kataryna Re: Piotr Wierzbicki o Nałęczu 31.05.03, 20:09
      A dowcipem nasz pan marszałek chce dorównać
      niedoścignionemu mistrzowi subtelnego poczucia humoru,
      Leszkowi Millerowi. Kiedyś w Radiozet powiedział do
      Moniki Olejnik, że kojarzy mu się ona z Moniką
      Lewinsky. Na jego nieszczęście, w programie brali
      udział też inni panowie, którzy stanęli w obronie
      oniemiałej pani Moniki ale zacny pan marszałek nie dał
      się zbić z tropu i usiłował swój nędzny żarcik
      ponurakom tłumaczyć. Dzisiaj też się popisał gdy się
      wtrącił w bardzo poważną wymianę między Szymczychą i
      Rokitą z uwagą na temat tego, z czym i kim patrzenie w
      oczy mu się kojarzy (a kojarzyło mu się, oględnie
      mówiąc, z owsem).

      Jako osoba dowcipna, pan marszałek jest duszą
      towarzystwa, a zwłaszcza "towarzystwa" gdzie ostatnio
      robił za lwa salonowego na imieninach Jakubowskiej.

      Czasami zdarza się panu marszałkowi przysnąć i musi
      prosić posła Ziobro o powtórzenie pytania obrażającego
      świadka, żeby mógł jednoznacznie stwierdzić, że pytanie
      obraziło świadka. Niestety, gdy pewien świadek obraził
      posła, pan marszałek nie zdołał się obudzić na czas i
      prawdopodobnie do dzisiaj nie jest tego obrażenia
      świadom, czego dowodem samozadowolenie i pzrekonanie,
      że prowadzi obrady bardzo dobrze i "w trybie
      kodeksowym".

      • Gość: lukas Re: Piotr Wierzbicki o Nałęczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.03, 20:18
        jednym zdaniem pan marszałek struga wariata i myśli że nic nie widać...
      • Gość: nałęcz won Re: Piotr Wierzbicki o Nałęczu IP: *.acn.waw.pl 31.05.03, 20:19
        Świetne:)))))

        kataryna.kataryna napisała:

        > A dowcipem nasz pan marszałek chce dorównać
        > niedoścignionemu mistrzowi subtelnego poczucia humoru,
        > Leszkowi Millerowi. Kiedyś w Radiozet powiedział do
        > Moniki Olejnik, że kojarzy mu się ona z Moniką
        > Lewinsky. Na jego nieszczęście, w programie brali
        > udział też inni panowie, którzy stanęli w obronie
        > oniemiałej pani Moniki ale zacny pan marszałek nie dał
        > się zbić z tropu i usiłował swój nędzny żarcik
        > ponurakom tłumaczyć. Dzisiaj też się popisał gdy się
        > wtrącił w bardzo poważną wymianę między Szymczychą i
        > Rokitą z uwagą na temat tego, z czym i kim patrzenie w
        > oczy mu się kojarzy (a kojarzyło mu się, oględnie
        > mówiąc, z owsem).
        >
        > Jako osoba dowcipna, pan marszałek jest duszą
        > towarzystwa, a zwłaszcza "towarzystwa" gdzie ostatnio
        > robił za lwa salonowego na imieninach Jakubowskiej.
        >
        > Czasami zdarza się panu marszałkowi przysnąć i musi
        > prosić posła Ziobro o powtórzenie pytania obrażającego
        > świadka, żeby mógł jednoznacznie stwierdzić, że pytanie
        > obraziło świadka. Niestety, gdy pewien świadek obraził
        > posła, pan marszałek nie zdołał się obudzić na czas i
        > prawdopodobnie do dzisiaj nie jest tego obrażenia
        > świadom, czego dowodem samozadowolenie i pzrekonanie,
        > że prowadzi obrady bardzo dobrze i "w trybie
        > kodeksowym".
        >
        >
    • kataryna.kataryna Re: Piotr Wierzbicki o Nałęczu 31.05.03, 20:39
      Warto też zwrócić uwagę na inne zalety naszego
      marszałka. Otóż w komisji dba on przede wszystkim o
      równowagę i właściwe proporcje między posłami
      prokoalicyjnymi a posłami nieprokoalicyjnymi. Wczoraj
      na przykład, już-już zgodnie z nową świecką tradycją
      miano głosować - jak co piątek - wniosek posła Zioro o
      billingi premiera & co kiedy prześwietny ze zgrozą
      stwierdził, że oto na sali brak równowagi i głosy
      prawdopodobnie nie rozłożą się zwyczajowym 5 do 5.
      Tradycja rzecz święta, do tego marszałek jako osoba
      koleżeńska i lojalna nie mógł dopuścić, żeby w tak
      ważnym głosowaniu nie zaistaniała posłanka Błochowiak
      (zwłaszcza, że ona, jako klient bez krawata, wyjątkowo
      awanturująca się jest) i po telefonie od złożonej
      chorobą posłanki, że już wyskoczyła ona z łoża boleści
      i na złamanie karku do Warszawy gna, ogłosił
      trzygodzinną przerwę coby zdążyć mogła. Niestety Ziobro
      jako osoba na posłankę Anitę uczulona, wobec
      perspektywy spotkania z nią skapitulował i wniosek
      wycofał.

      • Gość: nałęcz won Re: Piotr Wierzbicki o Nałęczu IP: *.acn.waw.pl 31.05.03, 21:59
        dzisiaj Anita już całkiem zdrowa
        mimo,że wczoraj cierpiała srodze
        wszak bardzo bolała ją cenna głowa
        nie mogła Ziobry kopać po nodze
        przyczyną praca czy butla wina?
        komisję nową powołać trzeba
        podobną do tej do spraw Rywina
        bo stoczyć gotowa sie nam Ameba.
Pełna wersja