Dodaj do ulubionych

Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty!

30.05.07, 11:04
Dzień dobry,

Rzadko się tu wypowiadam, ale dziś czuję tego nieodpartą potrzebę. Chodzi o
podwyżki dla "nauczycieli".

Do wczoraj w pełni rozumiałem (i popierałem) żądania podwyżek płac dla
pedagogów. Sam jestem jednym z nich.

Kiedy jednak dziś rano dowiedziałem się z radia, że moje "koleżanki i koledzy
po fachu" podtrzymują swoje postulaty, zatkało mnie. To już jest bezczelność!

Co się takiego stało, że przez noc tak radykalnie zmieniłem zdanie w tej
kwestii? Nietrudno się chyba domyślić, że chodzi mi o beznadziejne, wręcz
kompromitujące wyniki egzaminów dla gimnazjalistów.

Proszę koleżanek i kolegów, najpierw trzeba dobrze wykonywać swój zawód, a
dopiero później można domagać się podwyżek. Wyniki uzyskane przez uczniów
równają się wynikom Waszej pracy, do której większość z Was (pardon, nas) się
nie nadaje.

Żeby uczyć trzeba najpierw znać doskonale i rozumieć dany przedmiot. Kolejną
sprawą jest odpowiednie przygotowanie pedagogiczne. Last but not least,
przydałoby się - jeśli nie powołanie -, to przynajmniej talent do
przekazywania wiedzy i późniejszego jej utrwalania i weryfikacji.

Mówiąc krótko, pracownicy z takimi wynikami kwalifikują się do "wyrzucenia na
zbitą mordę". No, ale żeby jeszcze kłapać jadaczką i żądać podwyżki, to już
jest zwykła bezczelność i/lub poczucie bezkarności.

Z poważaniem,

namenonames

nauczyciel
Obserwuj wątek
    • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:14
      namenonames napisał:

      > Żeby uczyć trzeba najpierw znać doskonale i rozumieć dany przedmiot. Kolejną
      > sprawą jest odpowiednie przygotowanie pedagogiczne. Last but not least,
      > przydałoby się - jeśli nie powołanie -, to przynajmniej talent do
      > przekazywania wiedzy i późniejszego jej utrwalania i weryfikacji.

      Możesz mieć to wszystko ale jak uczniowie są "mało pojętni" (eufemizm), a na
      dodatek wszystko olewają, to zes.asz się, a nic nie wskórasz... ;-P
      • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:32
        Kilka lat temu na UMK przeprowadzono pewne badania dotyczące nauczycieli. Wynika
        z nich, że tylko ok. polowa nauczycieli opanowała program nauczania własnego
        przedmiotu. Większość nie prowadzi żadnego samokształcenia. Książki czytają
        rzadko i jeśli już, to przeważnie romanse i sensację, to samo z prasą: gó..e
        kolorowe magazyny. Co już jest całkowitą kompromitacją większość nie wiedziała
        kto to byl William Szekspir czy Melchior Wańkowicz. Nie rozumieją też pojęć
        pojawiających się na co dzień w programach informacyjnych w TV, np. proces
        legislacyjny.
        Trudno się zatem dziwić, że uczniowie są "mało pojętni" jak mają takich nauczycieli.
        • wujaszek_joe Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:39
          nic odkrywczego niestety. ale czy wyróżniają się w którąś stronę wobec
          pozostałej wykształconej części społeczeństwa?
          edukacja to jedna z najbardziej zaniedbanych dziedzin naszego panstwa
        • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:48
          dziwny_gosc napisał:

          > Kilka lat temu na UMK przeprowadzono pewne badania dotyczące nauczycieli. Wynik
          > a
          > z nich, że tylko ok. polowa nauczycieli opanowała program nauczania własnego
          > przedmiotu. Większość nie prowadzi żadnego samokształcenia. Książki czytają
          > rzadko i jeśli już, to przeważnie romanse i sensację, to samo z prasą: gó..e
          > kolorowe magazyny. Co już jest całkowitą kompromitacją większość nie wiedziała
          > kto to byl William Szekspir czy Melchior Wańkowicz. Nie rozumieją też pojęć
          > pojawiających się na co dzień w programach informacyjnych w TV, np. proces
          > legislacyjny.
          > Trudno się zatem dziwić, że uczniowie są "mało pojętni" jak mają takich nauczyc
          > ieli.


          Zaopewniam cię, że moja żona doskonale wie kto to Szekspir, czy Wańkowicz,
          ksiązki pochłania jak "nałogowy magister" z "Kiepskich" ;), na dokształcanie w
          ostatnich kilku latach wydała z WŁASNEJ KIESZENI (i z belferskiej pensji !!!)
          blisko 30 tys. zł ale jak uczeń "ani be ani me", to żaden wysiłek nic nie da...
          Sama w czasach szkolnych była "nogą" z matematyki i żaden geniusz nie był w
          stanie ją nauczyć...

          Dlatego wszystkich mądralińskich zapraszam do szkoły, w której uczniowie zamiast
          uczyć się rzucają w nauczycieli krzesłami lub kawałkami szyb (bynajmniej nie
          plastikowymi) i niech się wykażą swoimi talentami pedagogicznymi... ;-PPP
          • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 12:03
            Spokojnie:), przecież ja nigdzie nie napisałem, że Twoja żona nie wie kto to
            Szekspir. Przypomniałem tylko o pewnych badaniach (było o nich dość głośno
            kiedyś), bo są pewnym wytłumaczeniem dlaczego uczniowie mają takie słabe wyniki
            w nauce. Jeśli nauczyciel nie zna swojego przedmiotu (było ich ok. polowy) na
            poziomie zakładanym przez program, to praktycznie nie ma szans żeby uczniowie
            poznali, musieliby mieć samych wybitnych i mądrzejszych od siebie uczniów.
            I druga sprawa: jeśli ci niedouczeni nauczyciele dostaną podwyżki, to czy będą
            oni lepiej uczyć?
            • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 12:18
              dziwny_gosc napisał:

              > Spokojnie:), przecież ja nigdzie nie napisałem, że Twoja żona nie wie kto to
              > Szekspir.

              Przecież się nie denerwuję ! ;)))

              Przypomniałem tylko o pewnych badaniach (było o nich dość głośno
              > kiedyś), bo są pewnym wytłumaczeniem dlaczego uczniowie mają takie słabe wyniki
              > w nauce.

              Zgadza się ale to jest tylko jedna strona medalu i obarczanie nauczycieli
              wyłaczną winą (i konsekwencjami - mało kto pewnie wie, że obecnie rodzice
              niezadowoleni z wyników swego dziecka mogą pozwać nauczyciela !!!) jak tego chce
              założyciel wątku, jest grubym nieporozumieniem.

              > I druga sprawa: jeśli ci niedouczeni nauczyciele dostaną podwyżki, to czy będą
              > oni lepiej uczyć?

              Oni może nie ale na ich miejsce przyjdą lepsi, skuszeni tymi wyższymi zarobkami
              - ci którzy obecnie omijają oferty pracy w szkole szerokim łukiem...
              • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 12:32
                Nikt nie obarcza wyłączną winą nauczycieli. Ale jak nauczyciel nie zna
                nauczanego przez siebie przedmiotu, to Twoim zdaniem kto jest winien złym
                wynikom uzyskiwanym przez jego uczniów?
                Dobrze wiemy, że na miejsce obecnie zatrudnionych niedouczonych belfrów nikt nie
                przyjdzie, bo nie da się ich zwolnić ze względu na kartę nauczyciela.
                • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 13:22
                  ziwny_gosc napisał:

                  > Nikt nie obarcza wyłączną winą nauczycieli.

                  Przeczytaj pierwszy post... ;-/

                  Ale jak nauczyciel nie zna
                  > nauczanego przez siebie przedmiotu, to Twoim zdaniem kto jest winien złym
                  > wynikom uzyskiwanym przez jego uczniów?

                  W takim przypadku tenże nauczyciel. Należałoby jednak zbadać ile faktycznie było
                  takich przypadków...

                  > Dobrze wiemy, że na miejsce obecnie zatrudnionych niedouczonych belfrów nikt
                  nie przyjdzie, bo nie da się ich zwolnić ze względu na kartę nauczyciela.

                  Kolejna bzdura powtarzana przez tych, którzy nigdy KN na oczy nie widzieli...
                  Jak się chce to można zwolnić nauczyciela nawet w trakcie trwania zwolnienia
                  lekarskiego i to zgodnie z prawem (tak orzekł sąd pracy w takiej właśnie
                  sprawie).. Poza tym są... wcześniejsze emerytury ;))) Nb. zupełnie nie rozumiem
                  dlaczego rządy (nie tylko ten) tak z nimi walczą - przecież jest to doskonały
                  sposób pozbycia się starej, niedokształconej kadry !...
                  • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 13:44
                    Przeczytałem pierwszy post i autor nie obarcza wcale wyłączną winą nauczycieli,
                    sam zresztą jest nauczycielem.
                    No przecież pisałem, że zbadano nauczycieli pod kątem znajomości uczonych przez
                    nich przedmiotów. Wnioski z badań okazały się dla środowiska nauczycielskiego
                    bardzo niewygodne, ale nikt jakoś wtedy nie podjął poważnej polemiki. Nie
                    zarzucano nic ani metodologii ani rzetelności tych badań. Na ile to było możliwe
                    sprawę przemilczano.
                    Otóż wyobraź sobie, że widziałem na oczy Kartę Nauczyciela i niestety nie
                    przewiduje ona żadnych wystandaryzowanych sposobów oceniania kompetencji
                    nauczycieli. Dyrektor szkoly np. wuefista ma oceniać pracę dydaktyczną i
                    kompetencje matematyka (lub na odwrót)? Przecież to śmieszne, nie mówię już o
                    tym, że ten dyrektor jest na ogól kolegą ocenianego nauczyciela. Więc zamiast
                    pisać o rzekomo powtarzanych bzdurach, radziłbym żebyś sam poczytał sobię Kartę
                    Nauczyciela.
                    • woda.woda Tak na marginesie, 30.05.07, 13:48
                      nauczyciele bardzo nie lubią, gdy ocenia się ich pracę.
                      • torpeda.wulkaniczna Re: Tak na marginesie, 30.05.07, 13:53
                        Odpowiadasz na :
                        woda.woda napisała:

                        > nauczyciele bardzo nie lubią, gdy ocenia się ich pracę.


                        Wodo,
                        rzadko ,bo rzadko ale tu się absolutnie z Tobą zgadzam. Wiem, jak można
                        pracować w szkole " na odpier.dol" (właśnie takie słowo).
                        Handke miał wczoraj rację - kasa tak, ale za odpowiednią jakość pracy!!!
                        • woda.woda Miło mi. 30.05.07, 13:59
                          Część młodych nauczycielek mających własne dzieci wcale nie ukrywa tego, że
                          praca w szkole to dla nich długie wakaje, wczesne powroty do domu, ferie - dużo
                          czasu dla rodziny.

                          Są, oczywiście, znakomici nauczyciele, którzy mają u uczniów autorytet, obawiam
                          się jdnak, że jest ich mniejszość.
                          • gniewko_syn_ryba Re: Miło mi. 30.05.07, 15:58
                            oda.woda napisała:

                            > Część młodych nauczycielek mających własne dzieci wcale nie ukrywa tego, że
                            > praca w szkole to dla nich długie wakaje, wczesne powroty do domu

                            czy powroty w godz. 18.00-19.00 mieszczą się w kategorii "wczesnych" ?...
                            • gniewko_syn_ryba Cosik nie kwapisz się z odpowiedzią, wodiczko... 30.05.07, 19:09
                              • woda.woda A na co tu odpowiadać? 30.05.07, 19:11
                                To, co miałam do powiedzenia, powiedziałam już w tym watku.

                                Poza tym ja nie zajmuję się twoją żoną
                                • gniewko_syn_ryba Re: A na co tu odpowiadać? 30.05.07, 19:59
                                  Na poniższe KONKRETNE postawione wcześniej pytania:

                                  czy powroty w godz. 18.00-19.00 mieszczą się w kategorii "wczesnych" ?...


                                  > nauczyciele bardzo nie lubią, gdy ocenia się ich pracę.

                                  Znasz kogoś kto lubi (z nie-nauczycieli) ?...


                                  > wymaga się duzych kwalifikacji często sprawdzanych, więc nie porównujmy
                                  > nieporównywalnego.

                                  A konkretnie jakich ?


                                  > Tutaj trzeba by systematycznie badac poziom ich wiedzy
                                  > (egzaminy),

                                  Kto miałby to robić ???


                                  > Mogą zmienić pracę na lepiej płatną.

                                  To kto będzie wtedy uczył ?...
                      • gniewko_syn_ryba Re: Tak na marginesie, 30.05.07, 15:56
                        woda.woda napisała:

                        > nauczyciele bardzo nie lubią, gdy ocenia się ich pracę.

                        Znasz kogoś kto lubi (z nie-nauczycieli) ?...
                      • jdbad Wodo 30.05.07, 16:08
                        Chcesz ocenic moją? Nie generalizuj.
                        • woda.woda jdbad 30.05.07, 16:26
                          Zauważ, że wszędzie piszę "część nauczycielek".
                          Sądząc po naszej "znajomości" :) nie jest to część, do której nalezysz :)

                          Natomiast to, o czym piszę, poświadczam - jest to moje osobiste doświadczenie -
                          o tej części.
                          • jdbad Wodo 30.05.07, 16:31
                            W tym zawodzie pracują także panowie i jeśli już chcesz byc krytyczna, to bądź
                            też sprawiedliwa. Mam do czynienia z jednymi i drugimi, z racji wykonywanego
                            zawodu i plewy są wszędzie. Nie wspomnę już o tym, że plewy są w każdym
                            zawodzie i należy je zawsze odsiewac od ziarna.
                            • woda.woda Słusznie, tyle że 30.05.07, 16:36
                              pisząc o motywacja pracy w zawodzie nauczyciela (długie wakacje itp) miałam na
                              myśli kobiety, od nich bowiem słyszałam te argumenty.
                              • jdbad Re: Słusznie, tyle że 30.05.07, 16:38
                                To jest jakaś motywacja przy tak niskich płacach. Poza tym wszystkim wakacje
                                należą się obu stronom. Inaczej uczniowie i nauczyciele by się pozabijali.
                                • woda.woda Re: Słusznie, tyle że 30.05.07, 16:46
                                  Owszem,jest "jakaś" motywacja - szkoda tylko, iz często kosztem jakości pracy,
                                  jeśli staje sie motywacją jedyną.

                                  Mam przyjaciółkę nauczycielkę. Jest to dobra nauczycielka, więc praca z
                                  młodzieżą bardzo jej nie męczy. Może więc pozwolić sobie na to, aby jeden
                                  miesiąc wakacji uczyć charytatywnie w szkółce przyparafialnej - matematyki :)

                                  Zbyt wiele jednak znałam nauczycieli, którzy pracowali w myśl zasady: szkoła
                                  byłaby OK, gdyby nie było w niej dzieci.

                                  Zapewniam cię, że nie uogólniam.
                                  • jdbad Re: Słusznie, tyle że 30.05.07, 16:53
                                    Wodo. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy byliby zadowoleni, gdyby płacono im za
                                    nic nierobienie,że tak napiszę. To nie dotyczy tylko nauczycieli, a dzisiaj
                                    właśnie o nauczycielach jest wątek.
                                    • woda.woda Zgoda, 30.05.07, 17:10
                                      ale tak się składa, że w tym wątku nie o kim innym a o nauczycielach (którzy
                                      wołają o podwyżkę pensji z budżetu) rozmawiamy :)
                                      • jdbad I słusznie wołają 30.05.07, 17:19
                                        bo jest to jedna niewielu dobrze wykształconych grup zawodowych w Polsce,a
                                        zarobki mają gorzej niż złe.
                                        • woda.woda Re: I słusznie wołają 30.05.07, 17:24
                                          Mimo wszystko jestem zdania, że i w tym zawodzie, jak w kazdym innym, zarobki
                                          powinny być uzaleznione od jakości pracy.

                                          Jakos nie znajduję powodu, żeby zły nauczyciel, który pracę w szkole traktuje
                                          jak dopust bozy miał mieć dobrą pensję.
                                          • jdbad nigdzie nie napisałam, że zły pracownik 30.05.07, 17:28
                                            powinien byc dobrze opłacany. w żadnym zawodzie,ale to już zależy od
                                            pracodawcy. Stawki są zawsze jakims uogólnieniem, ale istnieją jeszcze tak
                                            zwane dodatki motywacyjne / premie/ , które powinny wskazywac, kto jest dobry,
                                            a kto powinien zmienic swoje podejście do pracy. Inna sprawa, że dodatek
                                            motywacyjny w wysokości np. 40 zł brutto, nie jest dziś żadną motywacją.
                    • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 15:54
                      dziwny_gosc napisał:

                      > Przeczytałem pierwszy post i autor nie obarcza wcale wyłączną winą nauczycieli

                      To przeczytaj jeszcze raz i wkaż mi, w kórym miejscu wspomina o wpółwinie uczniów...

                      > No przecież pisałem, że zbadano nauczycieli pod kątem znajomości uczonych przez
                      > nich przedmiotów. Wnioski z badań okazały się dla środowiska nauczycielskiego
                      > bardzo niewygodne, ale nikt jakoś wtedy nie podjął poważnej polemiki. Nie
                      > zarzucano nic ani metodologii ani rzetelności tych badań. Na ile to było
                      możliwe sprawę przemilczano.

                      Nie znam tych badań, ani ich wyników więc nie mogę się wypowiadać. Nauczyciele,
                      z którymi miałem osobiście do czynienia czy to w zamierzchłych czasach
                      szkolnych, czy obecnie byli (z nielicznymi wyjątkami) kompetentni w swoich
                      przedmiotach.

                      > Otóż wyobraź sobie, że widziałem na oczy Kartę Nauczyciela i niestety nie
                      > przewiduje ona żadnych wystandaryzowanych sposobów oceniania kompetencji
                      > nauczycieli.

                      Ale chyba nie o tym dyskutujemy... ? Mowa była o możliwościach zwalniania
                      nauczycieli wg KN...

                      > Dyrektor szkoly np. wuefista ma oceniać pracę dydaktyczną i
                      > kompetencje matematyka (lub na odwrót)?

                      A kto twoim zdaniem miałby to robić ? Urzędas z kuratorium (jeszcze mniej
                      kompetentny) ?...

                      Przecież to śmieszne, nie mówię już o
                      > tym, że ten dyrektor jest na ogól kolegą ocenianego nauczyciela.

                      Albo go z różnych powodów nie lubi - sytuacje równie częste, a więc 50:50

                      Więc zamiast
                      > pisać o rzekomo powtarzanych bzdurach, radziłbym żebyś sam poczytał sobię Kartę
                      > Nauczyciela.

                      Czytałem nieraz, natomiast jeśli wskażesz mi cytaty z KN potwierdzające twoje
                      tezy (np. niemożność zwolnienia nauczyciela), to chętnie przyznam ci rację...
                      Skoro ja tak dobrze znasz, nie powinno być kłopotu... ;-)
                      • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 16:21
                        Proszę o odrobinę logiki. To, że autor nie pisze o współwinie uczniów nie
                        oznacza, że taką współwinę wyklucza. Uczniowie zresztą ponieśli konsekwencje w
                        postaci ocen a nauczyciele?
                        Z całym szacunkiem, ale twoje osobiste doświadczenia z nauczycielami nie mają
                        nic do rzeczy. Jak nie znasz wyników tych badań, to się zapoznaj a nie próbuj
                        stawiać w kontrze do nich własnych subiektywnych odczuć i potocznych obserwacji.
                        Cały czas gdy piszę o Karcie Nauczyciela mam na myśli możliwości zwolnień
                        niekompetentnych nauczycieli. Twój przykład o zwolnionym nauczyciela na
                        zwolnieniu lekarskim jest całkowicie niedorzeczny, przecież zwolnienie nie
                        nastąpiło z powodu niekompetencji zawodowych. Kolejny raz proszę o trochę logiki
                        w rozumowaniu.
                        Karta Nauczyciela nie przewiduje zwolnienia z pracy nauczyciela z powodu braku
                        kompetencji, trudno zatem żebym wskazał fragment o tym mówiący. Po raz trzeci
                        brak elementarnej logiki w twojej krótkiej wypowiedzi. Co najwyżej można
                        nauczyciela zwolnić z powodu negatywnej oceny wykonywanej pracy (pojęcie
                        znacznie szersze). Oceny tej dokonuje dyrektor szkoły, dlatego o tym pisałem.
                        Jak widzę bronisz tego rozwiązania, czyli uważasz, że np. wuefista jest
                        kompetentną osobą by oceniać wiedzę matematyka, gratuluję poczucia humoru.
                        • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 19:52
                          dziwny_gosc napisał:

                          > Proszę o odrobinę logiki. To, że autor nie pisze o współwinie uczniów nie
                          > oznacza, że taką współwinę wyklucza.

                          Nie widzę żadnych przesłanek do takiego wniosku, a propozycje wyrzucania
                          nauczycieli "na zbitą mordę" jednoznacznie sugerują ich wyłączną winę.

                          > Uczniowie zresztą ponieśli konsekwencje w postaci ocen a nauczyciele?

                          Możesz wyjaśnić na czym polega wina nauczyciela, że uczeń ma "deficyty
                          rozwojowe", a na dodatek czuje wrodzony wstręt do nauki ?

                          > Z całym szacunkiem, ale twoje osobiste doświadczenia z nauczycielami nie mają
                          > nic do rzeczy. Jak nie znasz wyników tych badań, to się zapoznaj a nie próbuj
                          > stawiać w kontrze do nich własnych subiektywnych odczuć i potocznych obserwacji

                          Proszę zatem o jakiś link - chętnie się zapoznam...
                          > .
                          > Cały czas gdy piszę o Karcie Nauczyciela mam na myśli możliwości zwolnień
                          > niekompetentnych nauczycieli. Twój przykład o zwolnionym nauczyciela na
                          > zwolnieniu lekarskim jest całkowicie niedorzeczny, przecież zwolnienie nie
                          > nastąpiło z powodu niekompetencji zawodowych.

                          Nauczyciel NIE został zwolniony za to, że chorował - został zwolniony
                          (wypowiedzenie), gdy przebywał na zwolnieniu (co jest ewidentnie sprzeczne z
                          Kodeksem Pracy ale sąd uznał inaczej). Użyłem tego przykładu jako argumentu
                          przeciwko twojemu twierdzeniu, że KN uniemożliwia zwolnienie nauczyciela (bez
                          względu na przyczynę)

                          > Kolejny raz proszę o trochę logiki w rozumowaniu.

                          No właśnie... ;-P

                          > Karta Nauczyciela nie przewiduje zwolnienia z pracy nauczyciela z powodu braku
                          > kompetencji, trudno zatem żebym wskazał fragment o tym mówiący. Po raz trzeci
                          > brak elementarnej logiki w twojej krótkiej wypowiedzi. Co najwyżej można
                          > nauczyciela zwolnić z powodu negatywnej oceny wykonywanej pracy (pojęcie
                          > znacznie szersze).

                          No i kto komu ma zarzucić brak logiki ?... Najpierw twierdzisz, że KN nie
                          przewiduje możliwości zwolnienia nauczyciela z powodu braku kompetencji, a potem
                          sam sobie przeczysz pisząc, że można nauczyciela zwolnić z powodu negatywnej
                          oceny wykonywanej pracy. Jest to, jak zaznaczasz, pojęcie znacznie szersze, a
                          więc jako szersze obejmuje również kompetencje nauczyciela ! Nie można ale
                          można, tak ?... ;-PPP

                          > Oceny tej dokonuje dyrektor szkoły, dlatego o tym pisałem.

                          A kto niby miałby dokonywać ?... W KAŻDYM zakładzie pracę pracownika ocenia jego
                          przełożony, a w szkole przełożonym nauczyciela jest dyrektor.

                          > Jak widzę bronisz tego rozwiązania

                          Jeśli wskażesz jakąś sensowną alternatywę, to chętnie przestanę...

                          > czyli uważasz, że np. wuefista jest
                          > kompetentną osobą by oceniać wiedzę matematyka, gratuluję poczucia humoru.

                          Matematyki uczą zazwyczaj ludzie, którzy ukończyli wyższe studia w dziedzinie
                          matematyki, a wiedza niezbędna do ukończenia takich studiów zdecydowanie
                          wykracza poza wiedzę wymaganą do uczenia w szkole (nawet średniej). Skoro zatem
                          ów matematyk zdał wszystkie wymagane egzaminy i obronił pracę magisterką, to nie
                          widzę potrzeby, by ktoś (kto ?) miał później oceniać jego merytoryczną wiedzę...

                          Zaś co do wuefisty, to wybór takiej osoby na dyrektora (w konkursie
                          organizowanym przez organ prowadzący szkołę) oznacza, że organ prowadzący szkołę
                          ocenił jego kompetencje na wystarczające do wystawiania oceny PRACY matematyka.
                          • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 22:35
                            > > Proszę o odrobinę logiki. To, że autor nie pisze o współwinie uczniów nie
                            > > oznacza, że taką współwinę wyklucza.
                            >
                            > Nie widzę żadnych przesłanek do takiego wniosku, a propozycje wyrzucania
                            > nauczycieli "na zbitą mordę" jednoznacznie sugerują ich wyłączną winę.

                            To już twój problem jak to sobie interpretujesz.

                            >
                            > > Uczniowie zresztą ponieśli konsekwencje w postaci ocen a nauczyciele?
                            >
                            > Możesz wyjaśnić na czym polega wina nauczyciela, że uczeń ma "deficyty
                            > rozwojowe", a na dodatek czuje wrodzony wstręt do nauki ?

                            Nigdzie nie napisałem, że nauczyciel ponosi winę za deficyty rozwojowe ucznia,
                            więc dlaczego miałbym to wyjaśniać? Moje apele o odrobinę logiki trafiły w
                            próżnię jak widzę.

                            >
                            > > Z całym szacunkiem, ale twoje osobiste doświadczenia z nauczycielami nie
                            > mają
                            > > nic do rzeczy. Jak nie znasz wyników tych badań, to się zapoznaj a nie pr
                            > óbuj
                            > > stawiać w kontrze do nich własnych subiektywnych odczuć i potocznych obse
                            > rwacji
                            >
                            > Proszę zatem o jakiś link - chętnie się zapoznam...

                            Proszę bardzo:
                            www.gandalf.com.pl/b/nauczyciele-z-prowincji-u-progu-reformy/
                            > > .
                            > > Cały czas gdy piszę o Karcie Nauczyciela mam na myśli możliwości zwolnień
                            > > niekompetentnych nauczycieli. Twój przykład o zwolnionym nauczyciela na
                            > > zwolnieniu lekarskim jest całkowicie niedorzeczny, przecież zwolnienie ni
                            > e
                            > > nastąpiło z powodu niekompetencji zawodowych.
                            >
                            > Nauczyciel NIE został zwolniony za to, że chorował - został zwolniony
                            > (wypowiedzenie), gdy przebywał na zwolnieniu (co jest ewidentnie sprzeczne z
                            > Kodeksem Pracy ale sąd uznał inaczej). Użyłem tego przykładu jako argumentu
                            > przeciwko twojemu twierdzeniu, że KN uniemożliwia zwolnienie nauczyciela (bez
                            > względu na przyczynę)

                            Przecież nigdzie nie napisałem, że nauczyciel został zwolniony za to, że
                            chorował, nie wiem nawet o kogo chodzi. Przykład jest niedorzeczny, bo chodzi o
                            zwolnienie lekarza ze względu na brak kompetencji. Gdybyś podał taki przykład,
                            to byłoby coś na temat.

                            >
                            > > Kolejny raz proszę o trochę logiki w rozumowaniu.
                            >
                            > No właśnie... ;-P

                            Prawdę mówiąc straciłem już nadzieję

                            >
                            > > Karta Nauczyciela nie przewiduje zwolnienia z pracy nauczyciela z powodu
                            > braku
                            > > kompetencji, trudno zatem żebym wskazał fragment o tym mówiący. Po raz tr
                            > zeci
                            > > brak elementarnej logiki w twojej krótkiej wypowiedzi. Co najwyżej można
                            > > nauczyciela zwolnić z powodu negatywnej oceny wykonywanej pracy (pojęcie
                            > > znacznie szersze).
                            >
                            > No i kto komu ma zarzucić brak logiki ?... Najpierw twierdzisz, że KN nie
                            > przewiduje możliwości zwolnienia nauczyciela z powodu braku kompetencji, a pote
                            > m
                            > sam sobie przeczysz pisząc, że można nauczyciela zwolnić z powodu negatywnej
                            > oceny wykonywanej pracy. Jest to, jak zaznaczasz, pojęcie znacznie szersze, a
                            > więc jako szersze obejmuje również kompetencje nauczyciela ! Nie można ale
                            > można, tak ?... ;-PPP

                            Obejmuje również masę innych spraw które detektorowi jest o wiele łatwiej
                            zweryfikować. W praktyce one biorą górę i decydują o ocenie, bo dyrektor nie ma
                            żadnych narzędzi żeby kompetencje nauczyciela oceniać, więc tego nie robi.

                            >
                            > > Oceny tej dokonuje dyrektor szkoły, dlatego o tym pisałem.
                            >
                            > A kto niby miałby dokonywać ?... W KAŻDYM zakładzie pracę pracownika ocenia jeg
                            > o
                            > przełożony, a w szkole przełożonym nauczyciela jest dyrektor.

                            Pracę być może tak, ale niekoniecznie kompetencje

                            >
                            > > Jak widzę bronisz tego rozwiązania
                            >
                            > Jeśli wskażesz jakąś sensowną alternatywę, to chętnie przestanę...

                            Bardzo proste rozwiązanie: egzamin państwowy (najlepiej powtarzany co ileś lat)
                            na podstawie którego nauczyciel uzyskiwałby prawo wykonywania zawodu i uczenia
                            konkretnego przedmiotu. Mało realne niestety ze względu na opór znacznej części
                            środowiska nauczycielskiego.

                            >
                            > > czyli uważasz, że np. wuefista jest
                            > > kompetentną osobą by oceniać wiedzę matematyka, gratuluję poczucia humoru
                            > .
                            >
                            > Matematyki uczą zazwyczaj ludzie, którzy ukończyli wyższe studia w dziedzinie
                            > matematyki, a wiedza niezbędna do ukończenia takich studiów zdecydowanie
                            > wykracza poza wiedzę wymaganą do uczenia w szkole (nawet średniej). Skoro zatem
                            > ów matematyk zdał wszystkie wymagane egzaminy i obronił pracę magisterką, to ni
                            > e
                            > widzę potrzeby, by ktoś (kto ?) miał później oceniać jego merytoryczną wiedzę..

                            Też bym nie widział takiej potrzeby gdyby np. nie te wyniki badań z UMK. To
                            naprawdę nie moja wina, że nauczyciele nie znają uczonego przez siebie
                            przedmiotu. To są smutne i niewygodne dla środowiska nauczycielskiego fakty. Jak
                            chcesz, to możesz sobie dalej udawać, że problemu nie ma. Ale tacy nauczyciele
                            mogą uczyć także twoje dzieci.

                            > .
                            >
                            > Zaś co do wuefisty, to wybór takiej osoby na dyrektora (w konkursie
                            > organizowanym przez organ prowadzący szkołę) oznacza, że organ prowadzący szkoł
                            > ę
                            > ocenił jego kompetencje na wystarczające do wystawiania oceny PRACY matematyka.

                            • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 22:40
                              A co do dyrektora, którego komisja konkursowa niby sprawdziła pod kątem
                              znajomości wszystkich nauczanych w szkole przedmiotów, to przestań już żartować.
                              Przecież ten dyrektor jest też nauczycielem i nikt nawet nie sprawdził czy zna
                              przedmiot którego sam uczy.
                            • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 23:06
                              dziwny_gosc napisał:

                              > Nigdzie nie napisałem, że nauczyciel ponosi winę za deficyty rozwojowe ucznia,
                              > więc dlaczego miałbym to wyjaśniać? Moje apele o odrobinę logiki trafiły w
                              > próżnię jak widzę.

                              Dlaczego więc chcesz karać nauczycieli za kiepskie wyniki nauczania ucznia
                              wynikające z jego "deficytów rozwojowych" ?...

                              > Pracę być może tak, ale niekoniecznie kompetencje

                              Pytam zatem po raz kolejny, kto i jak miałby oceniać "kompetencje" (i co pod tym
                              pojęciem rozumiesz) ?...

                              > Bardzo proste rozwiązanie: egzamin państwowy (najlepiej powtarzany co ileś lat)
                              > na podstawie którego nauczyciel uzyskiwałby prawo wykonywania zawodu i uczenia
                              > konkretnego przedmiotu. Mało realne niestety ze względu na opór znacznej części
                              > środowiska nauczycielskiego.

                              1. Kto miałby przeprowadzać taki egzamin ?

                              2. Kto oceniałby kompetencje egzaminatorów ?...

                              3. Dlaczego nie przewidujesz podobnego systemu sprawdzania kompetencji w innych
                              zawodach np. lekarzy, inżynierów, informatyków (zwłaszcza ich - ze względu na
                              błyskawiczny postęp w tej dziedzinie) ?...

                              Nb., pamiętam czasy egzaminów państwowych np. z angielskiego, który uprawniał do
                              wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego a był na poziomie... matury (!!!). Ilu
                              takich "tłumaczy" pracuje do dziś ?...
                              • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 23:57
                                > > Nigdzie nie napisałem, że nauczyciel ponosi winę za deficyty rozwojowe uc
                                > znia,
                                > > więc dlaczego miałbym to wyjaśniać? Moje apele o odrobinę logiki trafiły
                                > w
                                > > próżnię jak widzę.
                                >
                                > Dlaczego więc chcesz karać nauczycieli za kiepskie wyniki nauczania ucznia
                                > wynikające z jego "deficytów rozwojowych" ?...

                                Ale gdzie ja niby napisałem, że chce za to karać nauczycieli? Po co wypisujesz
                                te brednie?

                                >
                                > > Pracę być może tak, ale niekoniecznie kompetencje
                                >
                                > Pytam zatem po raz kolejny, kto i jak miałby oceniać "kompetencje" (i co pod ty
                                > m
                                > pojęciem rozumiesz) ?...

                                Od początku rozmawiamy o tym, że wielu nauczycieli nie zna nauczanego przez
                                siebie przedmiotu na poziomie zakładanym przez program nauczania. System
                                kształcenia nauczycieli tych kompetencji nie zapewnił, więc przydałaby się
                                dodatkowa weryfikacja. No chyba że wolimy dalej udawać, że problemu nie ma.

                                >
                                > > Bardzo proste rozwiązanie: egzamin państwowy (najlepiej powtarzany co ile
                                > ś lat)
                                > > na podstawie którego nauczyciel uzyskiwałby prawo wykonywania zawodu i uc
                                > zenia
                                > > konkretnego przedmiotu. Mało realne niestety ze względu na opór znacznej
                                > części
                                > > środowiska nauczycielskiego.
                                >
                                > 1. Kto miałby przeprowadzać taki egzamin ?
                                >
                                > 2. Kto oceniałby kompetencje egzaminatorów ?...
                                >
                                > 3. Dlaczego nie przewidujesz podobnego systemu sprawdzania kompetencji w innych
                                > zawodach np. lekarzy, inżynierów, informatyków (zwłaszcza ich - ze względu na
                                > błyskawiczny postęp w tej dziedzinie) ?...

                                Ale nie wymagaj ode mnie żebym ci zasunął gotowym projektem ustawy i aktów
                                wykonawczych, ja nie jestem od tego. Sami nauczyciele powinni mieć jakieś
                                pomysły żeby coś poprawić w funkcjonowaniu oświaty i oczyścić własne szeregi z
                                ludzi nienadających się do zawodu. Jeśli tego nie robią (nie chcę generalizować,
                                ale obraz w mediach jest właśnie taki) a domagają się tylko pieniędzy i
                                przywilejów, to znaczy że w ich pojęciu szkoła jest tylko po to by zapewnić im
                                pracę i płace. A nie po to żeby czegoś uczyć na przyzwoitym poziomie.
                                Nie masz (przykro to pisać, ale jak zwykle) racji pisząc, że takie egzaminy
                                państwowe nie obowiązują lekarzy. Również wielu inżynierów musi zdobywać różne
                                dodatkowe uprawnienia niezależnie od ukończonych studiów.
                                Informatyków to na szczęście nie obowiązuje, ale informatykom nie powierzamy
                                własnych dzieci. Zresztą w ich przypadku jak mało gdzie, to rynek eliminuje z
                                zawodu ludzi niekompetentnych. Gdybyśmy mieli prywatną oświatę, to być może tak
                                samo byłoby z nauczycielami.
                                >
                                > Nb., pamiętam czasy egzaminów państwowych np. z angielskiego, który uprawniał d
                                > o
                                > wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego a był na poziomie... matury (!!!). Il
                                > u
                                > takich "tłumaczy" pracuje do dziś ?...

                                Dlatego sugerowałem, że dobrze by było gdyby egzamin nauczycielski powtarzać co
                                kilka lat.
                                • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 31.05.07, 15:18
                                  dziwny_gosc napisał:

                                  > Ale gdzie ja niby napisałem, że chce za to karać nauczycieli? Po co wypisujesz
                                  > te brednie?

                                  Masz dobrą pamięć ale krótką... ;-P Tu:
                                  "Uczniowie zresztą ponieśli konsekwencje w postaci ocen a nauczyciele?"

                                  No chyba, że miałeś jakieś inne konsekwencje na myśli... ???

                                  > Od początku rozmawiamy o tym, że wielu nauczycieli nie zna nauczanego przez
                                  > siebie przedmiotu na poziomie zakładanym przez program nauczania. System
                                  > kształcenia nauczycieli tych kompetencji nie zapewnił, więc przydałaby się
                                  > dodatkowa weryfikacja.

                                  W przytoczonym przez ciebie linku nie ma nic poza krótkim opisem książki, więc
                                  nie wiem na ile podawane dane są wiarygodne i jakich nauczycieli dotyczą (nie
                                  wspominając o metodologii). Moim skromnym zdaniem tacy ludzie w ogóle nie
                                  powinni uczyć w szkołach, jednakże BARDZO trudno mi uwierzyć by ktoś, kto
                                  skończył studia kierunkowe i przez kilka(naście) lat uczył danego przedmiotu
                                  mógł go nie znać w wymaganym w szkole zakresie tym bardziej, że jak już pisałem,
                                  jest on znacznie węższy niż wymagany do ukończenia studiów...

                                  > Ale nie wymagaj ode mnie żebym ci zasunął gotowym projektem ustawy i aktów
                                  > wykonawczych, ja nie jestem od tego

                                  Nie wymagam tego od ciebie, proszę tylko o odpowiedź na moje pytania...

                                  > Nie masz (przykro to pisać, ale jak zwykle) racji pisząc, że takie egzaminy
                                  > państwowe nie obowiązują lekarzy.

                                  ????????? Co ile lat lekarze są zobowiązani do ich zdawania ?...

                                  > Również wielu inżynierów musi zdobywać różne dodatkowe uprawnienia niezależnie
                                  od ukończonych studiów.

                                  Owszem ale tylko raz, nie muszą też ponownie weryfikować dyplomu inżyniera...

                                  > Informatyków to na szczęście nie obowiązuje, ale informatykom nie powierzamy
                                  > własnych dzieci. Zresztą w ich przypadku jak mało gdzie, to rynek eliminuje z
                                  > zawodu ludzi niekompetentnych

                                  Hehehe, uważasz, że ktoś kto ukończył studia informatyczne w latach 80-ych ma
                                  odpowiednią wiedzę by wykonywać ten zawód dzisiaj ?...

                                  > Dlatego sugerowałem, że dobrze by było gdyby egzamin nauczycielski powtarzać
                                  co kilka lat.

                                  A co mają nauczyciele do tłumaczy przysięgłych ??? :-000
                                  • dziwny_gosc Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 01.06.07, 00:42
                                    > > Ale gdzie ja niby napisałem, że chce za to karać nauczycieli? Po co wypis
                                    > ujesz
                                    > > te brednie?
                                    >
                                    > Masz dobrą pamięć ale krótką... ;-P Tu:
                                    > "Uczniowie zresztą ponieśli konsekwencje w postaci ocen a nauczyciele?"
                                    >
                                    > No chyba, że miałeś jakieś inne konsekwencje na myśli... ???

                                    Po pierwsze zapytałem tylko a po drugie kara i konsekwencje to nie to samo.
                                    Jeśli tak proste rzeczy ci się mylą i prostego zdania nie możesz zrozumieć, to
                                    jesteś chodzącym dowodem, że system oświaty w Polsce jest do bani.

                                    >
                                    > > Od początku rozmawiamy o tym, że wielu nauczycieli nie zna nauczanego prz
                                    > ez
                                    > > siebie przedmiotu na poziomie zakładanym przez program nauczania. System
                                    > > kształcenia nauczycieli tych kompetencji nie zapewnił, więc przydałaby si
                                    > ę
                                    > > dodatkowa weryfikacja.
                                    >
                                    > W przytoczonym przez ciebie linku nie ma nic poza krótkim opisem książki, więc
                                    > nie wiem na ile podawane dane są wiarygodne i jakich nauczycieli dotyczą (nie
                                    > wspominając o metodologii). Moim skromnym zdaniem tacy ludzie w ogóle nie
                                    > powinni uczyć w szkołach, jednakże BARDZO trudno mi uwierzyć by ktoś, kto
                                    > skończył studia kierunkowe i przez kilka(naście) lat uczył danego przedmiotu
                                    > mógł go nie znać w wymaganym w szkole zakresie tym bardziej, że jak już pisałem
                                    > ,
                                    > jest on znacznie węższy niż wymagany do ukończenia studiów...

                                    Jak nie wiesz, to przejdź się do czytelni i sprawdź. Zachowujesz się jak spora
                                    grupa nauczycieli opisanych w tej książce. Pretensji masa, ale ruszyć d...pę i
                                    kawałek książki przeczytać, to już się nie chce. Może mam ci ją do domu dostarczyć?

                                    >
                                    > > Ale nie wymagaj ode mnie żebym ci zasunął gotowym projektem ustawy i aktó
                                    > w
                                    > > wykonawczych, ja nie jestem od tego
                                    >
                                    > Nie wymagam tego od ciebie, proszę tylko o odpowiedź na moje pytania...

                                    Z braku argumentów próbujesz rozmyć wątek i zmienić temat, ew. moje odpowiedzi
                                    nie będą i tak dotyczyć meritum problemu.

                                    >
                                    > > Nie masz (przykro to pisać, ale jak zwykle) racji pisząc, że takie egzami
                                    > ny
                                    > > państwowe nie obowiązują lekarzy.
                                    >
                                    > ????????? Co ile lat lekarze są zobowiązani do ich zdawania ?...

                                    Jednorazowo a czy ja mówiłem, że co ileś lat? Egzamin państwowy ich obowiązuje i
                                    taka jest prawda.
                                    >
                                    > > Również wielu inżynierów musi zdobywać różne dodatkowe uprawnienia niezal
                                    > eżnie
                                    > od ukończonych studiów.
                                    >
                                    > Owszem ale tylko raz, nie muszą też ponownie weryfikować dyplomu inżyniera...
                                    >
                                    > > Informatyków to na szczęście nie obowiązuje, ale informatykom nie powierz
                                    > amy
                                    > > własnych dzieci. Zresztą w ich przypadku jak mało gdzie, to rynek eliminu
                                    > je z
                                    > > zawodu ludzi niekompetentnych
                                    >
                                    > Hehehe, uważasz, że ktoś kto ukończył studia informatyczne w latach 80-ych ma
                                    > odpowiednią wiedzę by wykonywać ten zawód dzisiaj ?...

                                    Przecież napisałem, że rynek to weryfikuje. To czy informatyk który dawno
                                    skończył studia jest kompetentny, to już głownie od niego samego zależy. Po co
                                    te brednie w ogóle piszesz. Sam po studiach książki w ręce nie miałeś i czujesz
                                    się zagubiony?

                                    > > Dlatego sugerowałem, że dobrze by było gdyby egzamin nauczycielski powtar
                                    > zać
                                    > co kilka lat.
                                    >
                                    > A co mają nauczyciele do tłumaczy przysięgłych ??? :-000
                                    To ty podałeś przykład z tłumaczami, więc nie pytaj mnie o to.

                                    P.S. Prześledź swoje dotychczasowe wypowiedzi i zobacz ile w nich bredni,
                                    informacji nieprawdziwych i rzeczy nie dotyczących tematu. Zobaczysz, że
                                    praktycznie nie napisałeś nic konkretnego co jednocześnie byłoby prawdą. Nie
                                    mniej żalu, ale szkoda mi czasu na rozmowę z tobą, pa
                                    • gniewko_syn_ryba Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 01.06.07, 10:22
                                      dziwny_gosc napisał:

                                      > Po pierwsze zapytałem tylko a po drugie kara i konsekwencje to nie to samo.

                                      Wyjaśnij zatem co wg ciebie znaczy okreslenie "ponieść konsekwencje" oraz jakie
                                      "niekarne" konsekwencje miałeś na myśli ?...

                                      > Jak nie wiesz, to przejdź się do czytelni i sprawdź. Zachowujesz się jak spora
                                      > grupa nauczycieli opisanych w tej książce. Pretensji masa, ale ruszyć d...pę i
                                      > kawałek książki przeczytać, to już się nie chce. Może mam ci ją do domu
                                      dostarczyć?

                                      W zasadzie tak... W całym CYWILIZOWANYM świecie obowiązuje zasada (umocowana
                                      zresztą w prawie), że na twierdzącym spoczywa obowiązek udowodnienia
                                      prawdziwości jego twierdzenia. Prosiłem cię o link do przedstawionych przez
                                      ciebie badań, a tym mi posyłasz link do strony księgarni internetowej z reklamą
                                      ksiązki umieszczonej zresztą w kategorii "eseje, literatura" (czy jakoś tak)...
                                      Albo więc podasz KONKRETNE dane z odnośnikami do numerów stron tej publikacji,
                                      na których się znajdują, albo uznam cię za osobę niepoważną i zakończę dyskusję
                                      jako bezcelową...

                                      > Z braku argumentów próbujesz rozmyć wątek i zmienić temat, ew. moje odpowiedzi
                                      > nie będą i tak dotyczyć meritum problemu.

                                      Wybacz ale to TY rozmywasz wątek i zmieniasz temat unikając odpowiedzi na moje
                                      pytanie KTO ma weryfikować kompetencje nauczycieli skoro dyrektor jest dla
                                      ciebie osobą niekompetentą. Ciekawi mnie też jak możesz w tym kontekście
                                      popierać pomysł "bonu edukacyjnego", który daje temu niekompetentnemu
                                      dyrektorowi znacznie więcej uprawnień i władzy niż ma obecnie ?...

                                      > Jednorazowo a czy ja mówiłem, że co ileś lat? Egzamin państwowy ich obowiązuje
                                      > i taka jest prawda.

                                      Dlaczego więc domagasz się by nauczyciele zdawali go okresowo ?...

                                      > > A co mają nauczyciele do tłumaczy przysięgłych ??? :-000
                                      > To ty podałeś przykład z tłumaczami, więc nie pytaj mnie o to.

                                      Chodzi mi o twoją specyficzną "logikę"... Podałem przykład z tłumaczami by
                                      zilustrować, że egzaminy państwowe to fikcja literacka, a na dodatek oni zdają
                                      je jednorazowo. Ty w odpowiedzi piszesz: "Dlatego sugerowałem, że dobrze by było
                                      gdyby egzamin nauczycielski powtarzać co kilka lat", a mnie szczena opada...
                                      Gdzie tu logika i związek ???...


                                      >
                                      > P.S. Prześledź swoje dotychczasowe wypowiedzi i zobacz ile w nich bredni,
                                      > informacji nieprawdziwych i rzeczy nie dotyczących tematu.

                                      Bardzo cię proszę, nie przypisuj mnie swoich przewin (jak te brednie z
                                      dyrektorem wuefistą, którego uczepiłeś się jak rzep psiego ogona... ;-PPP), a
                                      jak rzeczywiście uważasz, że piszę nieprawdę, to wskaż gdzie - inaczej uznam cię
                                      za oszczercę...
        • jdbad Oj bo ci test z wiedzy przeprowadzę! 30.05.07, 16:04
          • jdbad To do dziwnego gościa było. 30.05.07, 16:06
            • dziwny_gosc Re: To do dziwnego gościa było. 30.05.07, 16:45
              Czyżbym nadepnął niechcący na jakiś odcisk?
              • jdbad Na pewno nie mój. 30.05.07, 16:51
                Ale odczuwam tak zwaną solidarnosc zawodową. Niedouczeni są w każdym zawodzie,
                niestety.
                Tak na marginesie: Oglądałam kiedyś teleturniej, w którym odpowiadający był
                teatrologiem. Zadano mu pytanie: Jaki alkohol jest popijany w powieści: ' Łuk
                triumfalny'. Odpowiedział, że nie pija alkoholu.
                • dziwny_gosc Re: Na pewno nie mój. 30.05.07, 16:53
                  calvados?
                  • jdbad Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 16:54
                    • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 17:04
                      Dzięki. A wracając do solidarności zawodowej, to w wielu zawodach jej nie ma.
                      Wręcz przeciwnie jest konkurencja. W tych zawodach nie zdarzają się strajki,
                      zarobki co najwyżej pośrednio zależą od polityków a niekompetencja pracowników
                      nie jest problemem społecznym, tylko co najwyżej problemem pracodawcy któremu
                      coraz trudniej sprostać konkurencji.
                      • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 17:24
                        I to jest właśnie najgorsze, że zarobki muszą zależec od polityków, którzy
                        często nie mają pojecia o pracy tych, którzy się na przyklad podwyżek domagają.
                        Co do niekompetencji, sądzę, że w jakiejś mierze jest to zawsze problem
                        społeczny. W moim zawodzie też jest konkurencja. Przypominam, że mamy niż
                        demograficzny, a co za tym idzie spora ilośc nauczycieli bedzie musiała stracic
                        pracę, bo nie będzie po prostu kogo uczyc.I to od dyrekcji, czyli pracodawcy,
                        będzie zależało kto zostanie, a kto bedzie musiał szukac innego miejsca pracy.
                        • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 17:40
                          Byl kiedyś pomysł wprowadzenia bonu edukacyjnego, nie ograniczyłoby to dostępu
                          do edukacji a wprowadziło jakiś element rynkowy, dałoby większe szanse rozwoju
                          prywatnym szkołom. Jakoś nie spotkał się entuzjazmem (delikatnie mówiąc) wśród
                          nauczycielskich związków.
                          Propozycje zmiany lub likwidacji Karty Nauczyciela wywołują niemal histeryczne
                          reakcje środowiska. Efekt jest taki, że niekompetentnego i leniwego nauczyciela
                          jest bardzo trudno zwolnić. Przypuszczam, że ta konkurencja wśród nauczycieli
                          polega często na prześciganiu się w wazeliniarstwie a nie staraniach by coraz
                          lepiej wykonywać swój zawód. Przyszłość nauczyciela zależy przecież od dyrekcji
                          a nie od wyników jego pracy. Jak już tutaj mówiono, nauczyciele nie lubią być
                          oceniani i dzięki KN nauczyciela mogą się przed tym skutecznie bronić. A w
                          każdym razie przed konsekwencjami tych ocen mogą się bronić.
                          • woda.woda Dziwny_gościu 30.05.07, 17:49
                            Podpisuję się pod kazdym twoim słowem w tym wątku.
                            • dziwny_gosc Re: Dziwny_gościu 30.05.07, 18:05
                              Bardzo mi milo, choć przyznam, że jestem trochę zaskoczony
                              • woda.woda Re: Dziwny_gościu 30.05.07, 18:19
                                > przyznam, że jestem trochę zaskoczony

                                Mało się znamy :)

                                Przez ponad 10 lat pracowałam jako nauczycielka - w państwowej szkole
                                podstawowej, w państwowym ogólniaku (miasto wojewódzkie) i w prywatnym liceum
                                (miasto powiatowe).

                                Najlepiej wygladało to w szkole prywatnej, z róznych zresztą powodów. Na
                                podstawie osobistych moich doświadczeń potwierdzam wszystko, co piszesz.
                                Nauczyciele w większości to zdemoralizowana przez komunę grupa zawodowa.

                                Moje dzisiejsze zajęcie wymaga również kontaktu z róznymi szkołami, myślę, że
                                dziś jest nieco lepiej, jednak nadal dobra praca nie przekłada się na wyzsze
                                zarobki.

                                Mam tez kontakt z pomaturalną szkoła dla nauczycieli. To dopiero jest dramat.
                          • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 18:23
                            Będę się jadnak stanowczo upierała, że nie znasz KN. To już nie jest karta
                            tylko jakieś szczątki do niczego niepotrzebne. Karta kartą, aoceny sadokonywane
                            i to nie tyko przez dyrekcję, ale przede wszystkim przez wyniki. Jeśli sądzisz,
                            że nauczyciele nie są z tego rozliczani to nie masz racji.
                            • woda.woda A te wyniki 30.05.07, 18:24
                              na czym polegają" Oraz kto i jak je się sprawdza?
                              • jdbad Re: A te wyniki 30.05.07, 18:47
                                Droga Wodo. Po co pytasz o coś, co doskonale wiesz?
                                • woda.woda Re: A te wyniki 30.05.07, 18:53
                                  Nie wiem, nie sądzisz chyba, że cię podpuszczam.
                                  Nie pracuję w szkole od ponad 10 lat.
                                  Pytam serio.
                                  • jdbad Re: A te wyniki 30.05.07, 20:42
                                    Wyniki każdego egzaminu w moim przypadku matur są omawiane i na ich podstawie
                                    dyrekcja może ocenic, czy nauczyciel się sprawdza w swojej pracy, czy też nie.
                                    U mnie w szkole podchodzi się do tego bardzo poważnie. W przypadku wyników
                                    niesatysfakcjonujących można nie przedłużyc z nauczycielem umowy o pracę. W
                                    mojej szkole już takie sytuacje miały miejsce.
                            • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 18:34
                              Zdaję się na wersję KN zamieszczoną tutaj:
                              prawo.vulcan.pl/przegdok.asp?qdatprz=akt&qplikid=2
                              Jeśli po 2003 były jakieś nowelizację których ta wersja nie uwzględnia, to
                              proszę o bliższe informacje.
                              • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 18:45
                                Nie wydaje m isię, aby pojawiły się jakieś nowele od tego czasu. Oprócz tego,
                                co uchwalił niedawno sejm, ale jeszcze nie podpisał prezydent. Przez senat już
                                chyba przeszło. A teraz prosze podaj mi przyklad, który tak bardzo faworyzuje
                                nauczycieli na podstawie obowiązującej KN.
                                • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 18:54
                                  KN przewiduje możliwość zwolnienia nauczyciela mianowanego w dość ściśle
                                  określonych przypadkach. Nie ma tam mowy o możliwości zwolnienia z powodu
                                  niekompetencji. Pisałem już o tym: zwolnić można co najwyżej z powodu negatywnej
                                  oceny pracy, ale ocenę wystawia dyrektor szkoły. Jeśli jest np. wuefistą to jak
                                  ma ocenić kompetencje matematyka?
                                  • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 20:46
                                    A Ty znowu swoje z tym wuefistą. W każdym zakładzie pracy dyrekcja nie ma
                                    obowiązku bycia alfą i omegą. Zanim się kogoś zwolni należy się uważnie
                                    przyjżec jego pracy. Co do wystawiania oceny przez dyrekcję masz rację, ale
                                    pamiętaj też, że rozsądny dyrektor wie, iż zanim podejmie decyzję o ocenie
                                    powinien się skonsultowac z fachowcami z danego przedmiotu. I znani mi
                                    dyrektorzy to robią.
                                    • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 22:51
                                      Piszę o tym wuefiście, bo nie ma żadnego porządnego sposobu sprawdzania
                                      kompetencji nauczycieli. Kompetencje mają sprawdzać ludzie jeszcze mniej
                                      kompetentni. Wybacz, ale przypomina mi to Monty Pythona. A powaga z jaką ten
                                      system jest broniony potęguje tylko efekt komiczny.
                                      Pisałem też o badaniach przeprowadzonych kiedyś na UMK. Ja naprawdę wyników tych
                                      badań nie spreparowałem, problem jest i środowisko nauczycielskie udaje, że go
                                      nie ma. Efekt jest taki, że w oświacie pracuje sporo osób które się do tego
                                      kompletnie nie nadają i KN nie pomaga (delikatnie mówiąc) w uzdrowieniu sytuacji.
                                      • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 31.05.07, 15:33
                                        W każdeym zakładzie pracy w Polsce pracują ludize, którzy tam nie powini byc.
                                        Dlaczego masz pretensje tylko do nauczycieli? Każdy nie fachowiec jest
                                        szkodliwy. Środowisko nauczycielskie niczego nie udaje, bo to nie jst ciało
                                        jednoosobowe. Jeśli spotykam kogoś niedouczonego w jakiejkolwiek dziedzinie to
                                        mu o tym mówię, w sposób zawoalowany, przyznaję, ale mówię.
                                        Co do sprawdzania kompetencji nauczycieli, wydaje mi się ,że to jest jeden z
                                        niewielu zawodów w Polsce, którego kompetencje są sprawdzane na bieżąco.
                                        • dziwny_gosc Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 01.06.07, 00:55
                                          Wątek jest akurat o nauczycielach, więc o nich piszę. Gdyby np. wśród lekarzy
                                          było tak, że ginekolog oceniałby kompetencje psychiatry, to też bym o tym pisał.
                                          W osobnym wątku oczywiście
                                • gniewko_syn_ryba Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 20:18
                                  jdbad napisała:

                                  > Nie wydaje mi się, aby pojawiły się jakieś nowele od tego czasu

                                  Hehehe, to ty też świetnie znasz KN... ;-PPP Co rok są jakieś nowelizacje, a od
                                  2003 były co najmniej 2 poważne (zwłaszcza dot. tzw. awansu zawodowego).
                                  Przyganiał kocioł garnkowi... ;-PPP
                                  • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 30.05.07, 20:48
                                    Te dotyczące awansu zawodowego nie mają w tym przypadku znaczenie, bo my
                                    piszemy o 'przywilejach'. Nie jestem prawnikiem i nie mam obowiązku czytac KN
                                    kilka razy w roku.
                                    • gniewko_syn_ryba Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 31.05.07, 15:29
                                      jdbad napisała:

                                      > Te dotyczące awansu zawodowego nie mają w tym przypadku znaczenie, bo my
                                      > piszemy o 'przywilejach'.

                                      Chyba jednak mają bo przecież każdy stopień awansu oznacza nowe "przywileje"... ;-P

                                      > Nie jestem prawnikiem i nie mam obowiązku czytac KN kilka razy w roku.

                                      Uważasz, że prawo obowiązuje tylko prawników ???... Obyś nigdy nie została
                                      niemile zaskoczona... ;-) Wiem, że są szkoły cynicznie wykorzystujące niewiedzę
                                      prawną wśród nauczycieli nieświadomych swoich praw...
                                      • jdbad Re: Brawo. Nie jesteś niedouczonym teatrologiem. 31.05.07, 15:36
                                        Wiem, ze prawo mnie obowiązuje. Nie obawiam się, jeśli mam wątpliwości
                                        sprawdzam przepisy, ale niestety nie jestem w stanie pamiętac
                                        wszystkiego.Powiem więcej moja dyrekcja uważa mnie pod tym względem za osobę
                                        wyjątkową up...dliwą.


                                        gniewko_syn_ryba napisał:

                                        Uważasz, że prawo obowiązuje tylko prawników ???... Obyś nigdy nie została
                                        > niemile zaskoczona... ;-) Wiem, że są szkoły cynicznie wykorzystujące
                                        niewiedzę
                                        > prawną wśród nauczycieli nieświadomych swoich praw...
    • woda.woda Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:18
      chodzi mi o beznadziejne, wręcz
      > kompromitujące wyniki egzaminów dla gimnazjalistów.

      Możesz napisać, jakie te wyniki były?
    • wujaszek_joe czemu za upadek edukacji obwiniasz tylko nauczycie 30.05.07, 11:31
      li?
      czy tylko oni winni są demoralizacji?
      jakim wzorem do naśladowania jest dziś biedny nauczyciel?
      o ministrze i jego dokonaniach przez litość nie wspomnę. również gimnazja to był
      chyba najgorszy pomysł całej reformy.
      a jak sie zachowują rodzice? powszechnie usprawiedliwiają wszystkie wagary.
      pokazują dzieciom że opłaca się kłamać. zrzucają wychowanie dziecka na
      nauczycieli, którzy mają praktycznie zero praw
      itd itp
    • figi.gov.pl bon edukacyjny! 30.05.07, 11:40
      pieniądze idą za uczniem, a uczeń za dobrą szkołą
    • sc10 Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:41
      Niech rodzice najpierw zapędzą swoje rozpieszczone bachory do nauki, a nie mają
      pretensje do całego świata - fakt jest jeden większość rodziców nie powinna
      mieć dzieci bo nie potrafią wychowywać!!! Ja sam kiedyś dawałem korepetycje z
      fizyki i jak ktoś chciał sie nauczyć to się nauczył, a niektórzy to jakby do
      sciany mówić i nic (inna sprawa, że w ciągu tygodnia wogóle nie patrzył w
      zeszyt, a potem rodzice maja żale, że ich dziecko się nie posuwa na przód
      buaha)- a druga sprawa, to taka, że lekcja to wstęp do nauki i każdy musi sam
      usiąść i się nauczyć!! Nikt twojemu dziecku nie wbije na siłe wiedzy!!! Jak
      jest tępy i leniwy i w dodatku ma rodziców, którzy nie inetresują się jego
      poczynaniami to tak to wygląda!!!
    • askold Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 11:50
      Drogi przyjacielu w zawodzie !
      Co do płacy to się zupełnie z tobą niezgadzam. Ale ja zupełnie z czym innym.
      Jak usłyszysz jakie były wyniki matury to będziesz musiał usiąść aby się nie
      przewrócić. Chwila cierpliwości. To zaś oznacza, a przyznasz, że to matura jest
      ostatecznym weryfikatorem jakości 12 - letniego cyklu nauczania, że cały system
      jest dysfunkcjonalny. I to nie tylko o to chodzi, iż część z nas jest do d..y
      (to fakt) ale chodzi o wszystko ; od tego zacząwszy, że nauczyciele (szkół
      publicznych )są pariasami płacowymi w tym kraju na nieprzemyślanej reformie i
      przeładowanych klasach (Oszczędność ! Oszczędność !) skończywszy.
      Na naszych oczach ten system wali się z trzaskiem - czego szczerze mu życzę,
      bo tak dalej być nie może.
      Ahoi !
      • w11mil czy danie im wiecej pieniedzy spowoduje ze beda le 30.05.07, 11:52
        piej uczyc?
        askold napisał:
        >nauczyciele (szkół publicznych )są pariasami płacowymi w tym kraju
        • woda.woda Nie, nie spowoduje, 30.05.07, 11:56
          ale może spowodować, że "do zawodu" beda iśc ludzie o wyższych kwalifikacjach.
          Podkreślam: może, nie musi.
          • gniewko_syn_ryba Re: Nie, nie spowoduje, 30.05.07, 12:07
            Poczytaj sobie wodiczko (i ty w11 też) o motywacyjnej funkcji wynagrodzenia i
            nie wypisuj(cie) więcej bzdur...

            Czy nauczyciele z Niemiec (średnia w przeliczeniu na PLN - ok. 15 tys/miesiąc)
            uczą 8-10 razy lepiej niż polscy ???
            • woda.woda Od niemieckich nauczycieli 30.05.07, 12:15
              wymaga się duzych kwalifikacji często sprawdzanych, więc nie porównujmy
              nieporównywalnego.

              Na marginesie: szefowałam kiedys pewnej prywatnej szkole. Gdy zgłaszali się
              nowi nauczyciele i ich pierwszym pytaniem było pytanie o zarobki, wiedziałam,
              że ich nie zatrudnię, bo się zwyczajnie nie nadają.

              Istnieje, oczywiście, związek między płacą a jakością płacy, ale nie polega on
              tylko na tym, że jesli nauczycielom będzie się więcej płacić, od razu staną się
              oni mądrzejsi. Tutaj trzeba by systematycznie badac poziom ich wiedzy
              (egzaminy), wprowadzić obowiązkowe dokształcanie. Nakłady na oświatę powinny
              polegac na spowodowaniu, aby w klasach było mało dzieci, na infrastrukturę
              szkół, zajęcia pozalekcyjne.

              Zbyt wielu spotkałam w zyciu nauczycieli, aby nie zgodzić się z autorem wątku.
              • gniewko_syn_ryba Re: Od niemieckich nauczycieli 30.05.07, 12:39
                woda.woda napisała:

                > wymaga się duzych kwalifikacji często sprawdzanych, więc nie porównujmy
                > nieporównywalnego.

                A konkretnie jakich ?

                > Na marginesie: szefowałam kiedys pewnej prywatnej szkole. Gdy zgłaszali się
                > nowi nauczyciele i ich pierwszym pytaniem było pytanie o zarobki, wiedziałam,
                > że ich nie zatrudnię, bo się zwyczajnie nie nadają.

                No i pewnie sama nawet nie wiesz w ilu takich przypadkach popełniłas błąd... ;)
                Poza tym szkolnictwo niepubliczne, to zupełnie inna bajka...

                >
                > Istnieje, oczywiście, związek między płacą a jakością płacy, ale nie polega on
                > tylko na tym, że jesli nauczycielom będzie się więcej płacić, od razu staną
                się oni mądrzejsi.

                Oczywiście - czy ja tak twierdziłem ?...

                Tutaj trzeba by systematycznie badac poziom ich wiedzy
                > (egzaminy),

                Kto miałby to robić ??? Gdy żona zdawała na mianowanie, żadna z "ekspertek" MEN
                nie miała wyższych od niej kwalifikacji (!)...

                wprowadzić obowiązkowe dokształcanie. Nakłady na oświatę powinny
                > polegac na spowodowaniu, aby w klasach było mało dzieci,

                A najlepszym na to sposobem jest likwidacja małych szkół i łączenie "za małych"
                klas... ;-PPP

                na infrastrukturę
                > szkół, zajęcia pozalekcyjne.
                >
                > Zbyt wielu spotkałam w zyciu nauczycieli, aby nie zgodzić się z autorem wątku.
        • gniewko_syn_ryba Re: czy danie im wiecej pieniedzy spowoduje ze be 30.05.07, 12:03
          w11mil napisała:

          > piej uczyc?

          Przy takich wynagrodzeniach jak w oświacie dziwne jest, że chce im się w ogóle
          uczyć !!!
          • woda.woda Przeciez nie muszą. 30.05.07, 12:06
            Mogą zmienić pracę na lepiej płatną.
            • gniewko_syn_ryba To kto będzie wtedy uczył ?... 30.05.07, 12:08
              • sc10 Re: To kto będzie wtedy uczył ?... 30.05.07, 12:17
                Niektórym to trudno wytłumaczyć, że są ludzie, którzy kochają swój zawód i chcą
                to robić, ale chcą też żyć, korzystać z uroków tego świata, dać swoim dziecią
                szanse i je wykształcić i dobrze wychować!! Ale dla niektórch to jest proste a
                co nauczyciel niech sprząta bo to jest lepiej płatne!! A uczyć ich dzieci
                będą...Młodziez Wszechpolska. Trzeba zrozumieć, że wykształcenie to inwestycja,
                która sama w sobie nie jest tania! Mądrzejsze kraje to już zrozumiały!
                • gniewko_syn_ryba Re: To kto będzie wtedy uczył ?... 30.05.07, 13:35
                  sc10 napisał:

                  > dziecią

                  Jesteś belfrem ?... ;-P
                  • sc10 Re: To kto będzie wtedy uczył ?... 30.05.07, 13:54
                    NIE!!!
    • goldenwomen2 Ile godzin tygodniowo pracują nauczyciele? 30.05.07, 13:24
      Czy oprócz nich jest taka grupa ktora ma tyle wolnego ?
      • gniewko_syn_ryba 40 30.05.07, 13:36
        • 1tomasz1 Re: 40 30.05.07, 13:39
          Bywa, że grubo powyżej 40 godzin.
          • gniewko_syn_ryba Piszę o nominalnym czasie pracy. 30.05.07, 13:40
            1tomasz1 napisał:

            > Bywa, że grubo powyżej 40 godzin.
            • 1tomasz1 Re: Piszę o nominalnym czasie pracy. 30.05.07, 13:46
              Niestety w przypadku nauczyciela trudno to określić. Nikt nie liczy czasu pracy
              przeznaczonego na konferencje, wywiadówki, spotkania z rodzicami, poprawianie
              prac, przygotowywanie się do lekcji, kursy i szkolenia...
        • goldenwomen2 Re: 40/2 tygodnie 30.05.07, 14:17

          • gniewko_syn_ryba Re: 40/2 tygodnie 30.05.07, 16:00
            Możesz wskazać podstawę twego twierdzenia ?
      • gniewko_syn_ryba Re: Ile godzin tygodniowo pracują 30.05.07, 13:43
        EFEKTYWNIE urzędnicy kuratoriów oświaty, czy wydziałów oświaty w gminach
        zarabiający 2-3 razy więcej niż belfrzy ?...
    • kalista25 Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 14:52
      Wyrzucac na zbita morda???? To polowa pracujacych ludzi w tym kraju by
      wyleciala, i kto wie czy Pan namenonames rowniez za "klapanie jadaczka".
      Problem jest zlozony. Nauczyciele za malo zarabiaja, co nie oznacza,ze juz
      teraz musza dostac kolejne podwyzki. Rzeczywiscie podwyzke dostaje sie za dobra
      prace i tacy nauczyciele powinni podwyzki dostac, jak w kazdym innym zawodzie,
      bo jak wszyscy dostaja to nie dostaje nikt. Ale jak odroznic dobrego pracownika
      od zlego? Ten problem dotyczy rowniez np lekarzy. Za nedzne pieniadze do szkol
      beda przychodzili corac to gorsi ludzie, i taka bedzie szkola polska.Moj
      pomysl - 1. Trzeba zlikwidowac gimnazja. 2 Nie dawac rodzicom prawa do
      ingerencji w zycie szkoly ( to tak jakby pacjent mowil lekarzowi co ma robic)3.
      Wyroznic placowo nauczycieli osiagajacych wyniki w nauczaniu 4 Szkola musi sie
      skupic na nauczaniu, a nie na pie..ch papierkowych 5 Wprowadzic kary za zle
      zachowanie uczniow ( uczen obecnie moze wszystko, nauczyciel nic)6. Matura
      powinna byc zaliczana na poziomie 50%, a nie %30 (produkcja glabow, sorry).6.W
      szkolach powinni byc zatrudniani profesjonalisci, a nie znajomi. No, ale czy to
      jest osiagalne??? Chyba NIE.
    • danuta49 Nauczyciele są rózni-zarabiać powinni wg.wyników!! 30.05.07, 16:06
      1.System jednak płaci za co innego - lizanie d..dyrektorowi, rózne papierki
      itd.,ale to już nie wina nauczycieli, zwłaszcza tych, którzy uzyskują dobre
      wyniki.
      2.W niektórych przedmiotach,zwłaszcza wymagających ćwiczeń, jak matematyka po
      prostu czasu jest za mało, zwłaszcza przy 30 i więcej uczniach w klasie.Cudów
      nie ma;-)
      3.Podejrzewam, ze nie jesteś nauczycielem tylko prowokatorem PiS lub LPR.Bo
      naczyciele o punktach 1 i 2 doskonale wiedzą;-)))))
    • allspice Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 16:30
      Nalezy zwolnic się- podobnie,jak czynią to lekarze. Władze zatrudnią pracowników
      naukowych,albo wpuszcza do szkoły wolontariuszy. Za te pieniadze,jakie sa teraz
      w oswiacie mozna znależć duzo spokojniejsza i mniej odpowiedzialną prace.
      Te finansowe problemy dotyczą szkół państwowych,inne maja inne płace.
    • 440417mz Re: Podwyżki dla nauczycieli? Wolne żarty! 30.05.07, 20:00
      Ponure żarty!Dzisiaj prorok na premiera urzędzie mówi:Nima!I nie
      będzie.Posłuchajcie starej gadki:rzekł wilk wchodząc do owczarni,teraz będziem
      solidarni!A my wiemy to z Gazety,niestety!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka