rzydzyk_fuhrer
20.07.07, 15:12
Widocznie generalska emerytura, raptem 7 tys. zł, nie zadowalała b.
komendanta głównego policji, wcześniej szefa straży granicznej. Dostał na
wejście ok. 30 tys. Ksiądz w cywilu z doświadczeniem policjanta zastąpił
wybranego w drodze konkursu Michała Warzeńczaka.Fuchę Bieńkowskiemu załatwili
jego kolesie z NIK: PiS-owski prezes Orlenu Piotr Kownacki i jego zastępca
Krzysztof Szwedowski. Nikt nawet nie pokusił się o rozpisanie konkursu. Za
zasługi oddane obecnemu marszałkowi Sejmu, b. szefowi MSWiA Ludwikowi
Dornowi, nazywanemu niegdyś „Krwawym”, w walce z esbecką pajęczyną w policji
należy się przecież jakaś nagroda!Bieńkowski, absolwent prawa kanonicznego na
Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (dziś Uniwersytet kard.
Wyszyńskiego) swoją karierę zawdzięcza głównie poparciu polityków. Po
skończonych studiach pracował w kurii biskupiej w Szczecinie. Tam wynalazł go
Marian Jurczyk, jeden z przywódców pierwszej „Solidarności”, i życzliwie
przygarnął. (..)Szerokiej publiczności twarz Bieńkowskiego stała się znajoma
za rządów AWS. Mianowano go wówczas na stanowisko komendanta głównego straży
granicznej i po dwóch latach podpułkownikowania zrobiono go generałem.
Ówczesny wiceminister SWiA Wojciech Brochwicz odpowiadając na interpelację w
sprawie kariery Bieńkowskiego bronił jego nominacji. Przyznał wprawdzie,
że „doszło do drobnego złamania prawa”, ale było to uzasadnione potrzebą
służby: – Szef straży granicznej w stopniu podpułkownika jest odbierany ze
zdziwieniem przez partnerów międzynarodowych.Upadek rządu AWS złamał karierę
Bieńkowskiego. Ksiądz w cywilu znalazł przytulne schronienie w Najwyższej
Izbie Kontroli, z której prawica uczyniła przechowalnię na czas rządów
lewicy.
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007072002
LPR domaga się reaktywacji specorlenkomisji śledczej. Może i byłoby warto?