Dodaj do ulubionych

Jubileusz towarzyszki Szymborskiej

IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 22:20
"Przeczpospolita" dała wyraz zachwytowi w jubileuszowym arykule. Doradza,
aby "jubileusz naszej ulubionej poetki najlepiej uczcić lekturą jej
twórczości poetyckiej - od deski do deski".
No to przypomionam, co się między deskami z reguły nie mieści:

Wisława Szymborska
TEN DZIEŃ [na okazję zdechnięcia Józefa Stalina]

"Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r.

Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.

Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?

Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, towarzysze...
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć -
muszę czytać z pochylonych głów.

Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?
- Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!

Oto Partia - ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.

Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak."


Obserwuj wątek
    • Gość: Wiśka Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 22:33
      Zastanawiające, że jak coś źle o Noblistce - to zaraz na tapetę wyskakuje ten i
      tylko ten wiersz. Nic innego. Kiepski to dla mnie argument.
      • Gość: aska 95 Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 28.06.03, 22:56
        co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem pozostanie. Jakby taki koci łeb
        poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może by i zrozumiał, ze tylko
        krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo. Ale to prawdopodobnie jeden z tych
        gnoi-gówniarzy, którzy Stalina i epokę znają tylko z opowiadań bohaterskich
        kombatantów, którzy walczyli z komuną kradnąc spinacze z państwowego zakładu.
        • Gość: Kot Behemot Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 23:06
          Gość portalu: aska 95 napisał(a):

          > co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem pozostanie. Jakby taki koci
          łeb
          > poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może by i zrozumiał, ze tylko
          > krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo.

          Więc Szymborska to zapewne krowa. Normalny człowiek za swoje dawne dokonania
          przynajmniej by się zarumienił i wybąkał coś w stylu "przepraszam". Ale to nie
          w stylu naszych "autorytetów moralnych"...
          • kataryna.kataryna Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej 29.06.03, 00:33
            Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

            > Gość portalu: aska 95 napisał(a):
            >
            > > co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem
            pozostanie. Jakby taki koci
            >
            > łeb
            > > poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może
            by i zrozumiał, ze tylko
            >
            > > krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo.
            >
            > Więc Szymborska to zapewne krowa. Normalny człowiek
            za swoje dawne dokonania
            > przynajmniej by się zarumienił i wybąkał coś w stylu
            "przepraszam". Ale to nie
            > w stylu naszych "autorytetów moralnych"...


            Przepraszać naród powinni ci, którzy go skrzywdzili
            swoim działaniem, a nie poetka, która pisała to co
            wtedy czuła, może sama dała się oszukać, może szczerze
            wierzyła w to co pisze. Dlaczego ma przepraszać akurat
            Szymborska za swoje wiersze czy poglądy? Kogo nimi
            skrzywdziła?
            • Gość: Kot Behemot Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 00:42
              kataryna.kataryna napisała:

              > Dlaczego ma przepraszać akurat
              > Szymborska za swoje wiersze czy poglądy? Kogo nimi
              > skrzywdziła?

              No cóż, jak sie podpisuje taką rezolucję, jak poniżej, a wobec osób, o które
              chodzi komuna orzeka karę śmierci, to chyba się krzywdzi, no nie?

              "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich,
              powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My zebrani w dniu 3.lutego 1953 r
              członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy
              bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe
              stanowiska i wpływy na część młodzieży skupionej w KSMM działali wrogo wobec
              narodu i państwa, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i
              dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy
              sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli
              cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości
              swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne
              problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski
              silnej i sprawiedliwej"


              • kataryna.kataryna Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej 29.06.03, 01:04
                Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Dlaczego ma przepraszać akurat
                > > Szymborska za swoje wiersze czy poglądy? Kogo nimi
                > > skrzywdziła?
                >
                > No cóż, jak sie podpisuje taką rezolucję, jak
                poniżej, a wobec osób, o które
                > chodzi komuna orzeka karę śmierci, to chyba się
                krzywdzi, no nie?
                >
                > "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces
                grupy szpiegów amerykańskich,
                > powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My
                zebrani w dniu 3.lutego 1953 r
                >
                > członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów
                Polskich wyrażamy
                > bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy
                wykorzystując swe duchowe
                > stanowiska i wpływy na część młodzieży skupionej w
                KSMM działali wrogo wobec
                > narodu i państwa, uprawiali - za amerykańskie
                pieniądze - szpiegostwo i
                > dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej
                hierarchii kościelnej, którzy
                > sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom
                pomoc, oraz niszczyli
                > cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów
                zobowiązujemy się w twórczości
                > swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż
                dotychczas podejmować aktualne
                > problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów
                narodu - dla dobra Polski
                >
                > silnej i sprawiedliwej"


                Czy to Szymborska? Jeśli tak, to bardzo mi przykro, bo
                to już nie wiersze, i nie poglądy, więc moje argumenty
                nie mają tu raczej zastosowania.

                • Gość: Kot Behemot Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 01:16
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Czy to Szymborska? Jeśli tak, to bardzo mi przykro, bo
                  > to już nie wiersze, i nie poglądy, więc moje argumenty
                  > nie mają tu raczej zastosowania.

                  Zdrowy rozsądek, widać, też.
            • Gość: JWZ Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 00:54
              kataryna.kataryna napisała:

              > Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: aska 95 napisał(a):
              > >
              > > > co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem
              > pozostanie. Jakby taki koci
              > >
              > > łeb
              > > > poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może
              > by i zrozumiał, ze tylko
              > >
              > > > krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo.
              > >
              > > Więc Szymborska to zapewne krowa. Normalny człowiek
              > za swoje dawne dokonania
              > > przynajmniej by się zarumienił i wybąkał coś w stylu
              > "przepraszam". Ale to nie
              > > w stylu naszych "autorytetów moralnych"...
              >
              >
              > Przepraszać naród powinni ci, którzy go skrzywdzili
              > swoim działaniem, a nie poetka, która pisała to co
              > wtedy czuła, może sama dała się oszukać, może szczerze
              > wierzyła w to co pisze. Dlaczego ma przepraszać akurat
              > Szymborska za swoje wiersze czy poglądy? Kogo nimi
              > skrzywdziła?

              Coś mi się zdaje, że ta dyskusja zaczyna zahaczać o sprawy nie całkiem
              przyziemne. Co rozumiesz przez słowo "skrzywdzić"? Czy skrzywdzić można tylko
              działaniem? Czy milczenie dziennikarzy na temat negatywnych skutków akcesji do
              UE nie ograniczało zdolności obywateli do prawidłowego wnioskowania? A jeżeli
              podnoszone zagrożenia i wątpliwości potwierdzą się i okaże się w przyszłości,
              ze przystąpienie Polski do UE będzie dla naszego kraju niekorzystne, to czy
              będzie można mówić o krzywdzie wyrządzonej społeczeństwu przez dziennikarzy w
              wyniku zaniechania przez nich obowiązku rzetelnego informowania?
              Pozdrawiam.
              • kataryna.kataryna Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej 29.06.03, 01:12
                Gość portalu: JWZ napisał(a):

                > Coś mi się zdaje, że ta dyskusja zaczyna zahaczać o
                sprawy nie całkiem
                > przyziemne. Co rozumiesz przez słowo "skrzywdzić"?
                Czy skrzywdzić można tylko
                > działaniem? Czy milczenie dziennikarzy na temat
                negatywnych skutków akcesji do
                > UE nie ograniczało zdolności obywateli do
                prawidłowego wnioskowania? A jeżeli
                > podnoszone zagrożenia i wątpliwości potwierdzą się i
                okaże się w przyszłości,
                > ze przystąpienie Polski do UE będzie dla naszego
                kraju niekorzystne, to czy
                > będzie można mówić o krzywdzie wyrządzonej
                społeczeństwu przez dziennikarzy w
                > wyniku zaniechania przez nich obowiązku rzetelnego
                informowania?
                > Pozdrawiam.


                Dyskusja rzeczywiście poważnieje. Moja uwaga odnosiła
                się do poglądów Szymborskiej, za które nie
                oczekiwałabym od niej przeprosin bo na swoje poglądy
                człowiek rzadko ma świadomy wpływ i też "gołymi"
                (niepopartymi jakimkolwiek działaniem, poza napisaniem
                wiersza pochwalnego) poglądami nikomu krzywdy nie
                czyni. Jeśli natomiast poglądy są wprowadzane w życie Z
                tymi dziennikarzami jest inaczej, bo to (o ile miało
                miejsce), w tym moim uproszczonym podziale, podpada już
                pod kategorię "działania", które nie dość, że jest
                potencjalnie szkodliwe, to jeszcze niezgodne z etyką i
                powołaniem dziennikarza.
                • Gość: JWZ Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 01:25
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Dyskusja rzeczywiście poważnieje. Moja uwaga odnosiła
                  > się do poglądów Szymborskiej, za które nie
                  > oczekiwałabym od niej przeprosin bo na swoje poglądy
                  > człowiek rzadko ma świadomy wpływ i też "gołymi"
                  > (niepopartymi jakimkolwiek działaniem, poza napisaniem
                  > wiersza pochwalnego) poglądami nikomu krzywdy nie
                  > czyni. Jeśli natomiast poglądy są wprowadzane w życie Z
                  > tymi dziennikarzami jest inaczej, bo to (o ile miało
                  > miejsce), w tym moim uproszczonym podziale, podpada już
                  > pod kategorię "działania", które nie dość, że jest
                  > potencjalnie szkodliwe, to jeszcze niezgodne z etyką i
                  > powołaniem dziennikarza.

                  Powiem, że sprawa jest więcej niż poważna. Tym bardziej, ze mieliśmy do
                  czynienia ze zmową milczenia praktycznie całego środowiska dziennikarskiego.
                  Takiej "plamy" dziennikarze nie dali nawet w okresie stanu wojennego. Stąd moje
                  obawy, że tu brzydko pachnie. A jeśli do tego złe proroctwa się spełnią, to
                  będziemy mieli bigos nie lada! Przecież te "biedne dziennikarzyny" w żaden
                  sposób nie bądą w stanie się wytłumaczyć. Nikt też ani pomyśli o wybaczeniu.
                  Pozdrawiam.
          • Gość: U Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.75.50.5.Dial1.Boston1.Level3.net 29.06.03, 05:04
            Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

            > Gość portalu: aska 95 napisał(a):
            >
            > > co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem
            pozostanie. Jakby taki koci
            >
            > łeb
            > > poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może by
            i zrozumiał, ze tylko
            >
            > > krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo.
            >
            > Więc Szymborska to zapewne krowa. Normalny człowiek za
            swoje dawne dokonania
            > przynajmniej by się zarumienił i wybąkał coś w stylu
            "przepraszam". Ale to nie
            > w stylu naszych "autorytetów moralnych"...



            Krowa ,to zwierze zaslugujace na najwyzszy
            szacunek.Prosze jej nie mieszac z wiechowatymi.
        • Gość: lancet lewackie pokolenie.. IP: *.telia.com 29.06.03, 21:39
          Gość portalu: aska 95 napisał(a):

          > co sie dziwisz, gdy ktoś jest debilem, debilem pozostanie. Jakby taki koci
          łeb
          > poczytał sobie chociażby żywoty świetych, to może by i zrozumiał, ze tylko
          > krowa przez 50 lat nie zmienia się umysłowo. Ale to prawdopodobnie jeden z
          tych
          >
          > gnoi-gówniarzy, którzy Stalina i epokę znają tylko z opowiadań bohaterskich
          > kombatantów, którzy walczyli z komuną kradnąc spinacze z państwowego zakładu.
          ========================================================================

          Hmmm.. Jak na macicznomyslaca, i to z lewa.. calkiem niezle.. I styl i
          retoryka, - tez taka znajoma jakby.. - troszke od lewakow, troszke od siostrzyc
          Kingi Dunin.. Reszta.. czysta wiedza i rozumienie :))) - Jednym slowem pelna
          kultura i pelna tolerancja tudziez "postemp"..(wiecej o tym w moim poscie -
          "FAY CE QUE VOULDRAS"??? - na tym forum)..
          Tak trzymac "siostrzyco" z lewej! - glupota nie boli!!

          lancet
          • bebokk To raczej wyrzuty sumienia 29.06.03, 23:02
            Szymorskiej bronią ci, którzy sami się za komuny nie popisali.
            Ale jest różnicą komuszki Polksa za Gierka,a Stalin.
            Bronić Szymborskiej za pisanie wierszy o Stalinie i pisanie oszczerstw o
            żołnierzach ameryańskich wyłupujących oczyw Korei,
            to tak jak bronić PRACOWNIKÓW PROPAGANDY GOEBBELSA !
            Nikt tu nie chce Szymborskiej krzywdzić, tylko powInna PRZEPROSIĆ !
      • Gość: Kot Behemot To masz jeszcze: IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 23:10
        Gość portalu: Wiśka napisał(a):

        > Zastanawiające, że jak coś źle o Noblistce - to zaraz na tapetę wyskakuje ten
        i tylko ten wiersz. Nic innego. Kiepski to dla mnie argument.

        "Z Korei"

        Wykłuto chłopcu oczy. Wykłuto oczy.
        Bo te oczy były gniewne i skośne.
        - Niech mu będzie we dnie jak w nocy -
        sam pułkownik śmiał się najgłośniej,
        sam oprawcy dolara w garść włożył,
        potem włosy odgarnął od czoła,
        żeby widzieć, jak chłopiec odchodził
        rozglądając się rękami dokoła

        W maju w czterdziestym piątym
        nazbyt wcześnie pożegnałam nienawiść
        umieszczając ją pośród pamiątek
        czasu grozy, gwałtu, niesławy.
        Dzisiaj znowu się do niej sposobię.
        Jest i będzie mi jej żar potrzebny.
        A zawdzięczam ją również i tobie -
        pułkowniku, wesołku haniebny.

        • basia.basia Daj spokój kocurze 28.06.03, 23:32
          To było 50 lat temu!!!
          Mogłabym Ci podać całą listę takich "kwiatków"
          i nie tylko z literackiego podwórka.
          A byłeś w muzeum socrealizmu w Kozłówce?
          • Gość: JWZ Tęsknota czy wspomnienie IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 23:40
            basia.basia napisała:

            > To było 50 lat temu!!!
            > Mogłabym Ci podać całą listę takich "kwiatków"
            > i nie tylko z literackiego podwórka.
            > A byłeś w muzeum socrealizmu w Kozłówce?

            Coś mi sie zdaje, że tęsknota do grubej kreski ma się całkiem dobrze.

            Pozdrawiam.
            • basia.basia Re: Tęsknota czy wspomnienie 28.06.03, 23:45
              JWZ.
              Czy Ty chcesz, żeby mnie szlag trafił?
              • Gość: JWZ Re: Tęsknota czy wspomnienie IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 23:54
                basia.basia napisała:

                > JWZ.
                > Czy Ty chcesz, żeby mnie szlag trafił?

                Z czego tak wnioskujesz? Jestem przekonany, że nie uczyniłem niczego, co by
                miało Tobie zaszkodzić. Wręcz przeciwnie. Zresztą na ogół jestem bardzo
                pokojowo nastawiony do wszystkich. No, chyba, że mnie wytrąci z równowagi, na
                ogół okazywaniem złej woli.

                Pozdrawiam serdecznie.

                P.S. Obiecanki, cacanki...
          • Gość: Kot Behemot Nie dam! IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 23:40
            basia.basia napisała:

            > To było 50 lat temu!!!

            Jaka szkoda, że Chińczycy wynaleźli papier a Gutenberg ruchomą czcionkę.
            Wydrukuje się łajdactwo i, ach, cóż za niedogodność: ślad zostaje. Gdyby nie te
            niepotrzebne wynalazki, to można by z oburzeniem oświadczyć, że ależ nic
            podobnego, a przez oskarżyciela przemawia zawiść i antyspołeczne poglądy.

            Otóż łajdactwo nie ulega przedawnieniu. Ulega wybaczeniu, ale warunkiem
            wybaczenia jest oświadczenie: "robiłam źle, wstyd mi".

            A co słyszymy od naszych "autorytetów moralnych"? "Takie były czasy", "wszyscy
            się ubabrali", "komunizm to była piękna idea, byliśmy idealistami". Dziesiątki
            wariantów usprawiedliwiania, zero skruchy. No to kocur popsuje jubel, na miarę
            swoich skromnych możliwości.
            • basia.basia Re: Nie dam! 28.06.03, 23:47
              Ona sama z siebie podrwiwa z powodu własnych "błędów i wypaczeń".
              Co jeszcze ma zrobić?
              • Gość: JWZ Re: Nie dam! IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 00:01
                basia.basia napisała:

                > Ona sama z siebie podrwiwa z powodu własnych "błędów i wypaczeń".
                > Co jeszcze ma zrobić?

                Podrwiwanie to jednak co innego niż żal i przeprosiny.

                Pozdrawiam.
                • Gość: Jo Ach żałuję za me złości... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 08:23
                  > Podrwiwanie to jednak co innego niż żal i przeprosiny.

                  Worek pokutny i tona popiołu na głowę, tak?
                  Coś mi się zdaje, że w tym kraju można by żądać przeprosin i żalu od innych
                  ludzi, którzy naprawdę się Polsce "przyslużyli". Dlaczego sie ich nie czepiacie?
                  A co do podrwiwania z samej siebie: to trudna sztuka. Nie każdy to potrafi...
                  proponuję i nad tym się zastanowić.
                  • Gość: JWZ Mogę prosić jaśniej? IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 09:11
                    Gość portalu: Jo napisał(a):

                    > > Podrwiwanie to jednak co innego niż żal i przeprosiny.
                    >
                    > Worek pokutny i tona popiołu na głowę, tak?
                    > Coś mi się zdaje, że w tym kraju można by żądać przeprosin i żalu od innych
                    > ludzi, którzy naprawdę się Polsce "przyslużyli". Dlaczego sie ich nie
                    czepiacie
                    > ?
                    > A co do podrwiwania z samej siebie: to trudna sztuka. Nie każdy to potrafi...
                    > proponuję i nad tym się zastanowić.
              • Gość: Kot Behemot Re: Nie dam! IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 00:03
                basia.basia napisała:

                > Ona sama z siebie podrwiwa z powodu własnych "błędów i wypaczeń".
                > Co jeszcze ma zrobić?

                Po części ona, po części reszta różowej kanapy: pójść wreszcie po nieco rozumu
                do głowy i przestać kreować na bohaterów narodowych osoby mające na koncie
                wiersze żałobne po Stalinie, "Dytyramby na cześć Prezydenta Bieruta"
                (autentyczne dokonanie "naszej ulubionej poetki") i podobne.
            • Gość: JWZ Słusznie prawisz, Kocie Behemocie! IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 23:57
              Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Emeryt Re: Jaka prognoza na jutro? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.03, 00:04
                Słyszałem, że w Karkonoszach spadł snieg?
                • Gość: JWZ Re: Jaka prognoza na jutro? IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 00:07
                  Gość portalu: Emeryt napisał(a):

                  > Słyszałem, że w Karkonoszach spadł snieg?

                  Gdzie o tym mówili?
                  • Gość: Emeryt Re: Jaka prognoza na jutro? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.03, 00:26
                    Gość portalu: JWZ napisał(a):

                    > Gość portalu: Emeryt napisał(a):
                    >
                    > > Słyszałem, że w Karkonoszach spadł snieg?
                    >
                    > Gdzie o tym mówili?

                    Słyszałem, a może tylko widziałem, kiedyś w Dzienniku TV. Szkoda, że pan
                    Fedorowicz tego nie powtarza.
                    • Gość: JWZ Re: Jaka prognoza na jutro? IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 01:04
                      Gość portalu: Emeryt napisał(a):

                      > Gość portalu: JWZ napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Emeryt napisał(a):
                      > >
                      > > > Słyszałem, że w Karkonoszach spadł snieg?
                      > >
                      > > Gdzie o tym mówili?
                      >
                      > Słyszałem, a może tylko widziałem, kiedyś w Dzienniku TV. Szkoda, że pan
                      > Fedorowicz tego nie powtarza.

                      Eeeh, Panie, stare dzieje. Nie chce mi się do nich wracać.
            • Gość: Jo Nie dasz? :-) Czyli dwa słowa o systemie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 08:17
              Jeśli nie widzisz kocie innych problemów w naszym kraju, zajmuj się dalej
              Szymborską.
              Tak przy okazji... nie znasz nikogo, kto był w PZPR a teraz "jest przeciw"? Bo
              ja znam mnóstwo takich ludzi, którzy aby zrobić cokolwiek w swoim życiu,
              MUSIELI zapisać się do partii. De facto znam tylko dwie osoby, które nie
              rzuciły legitymacji do samego konca. I budzą one mój wielki szacunek.
              • Gość: Kot Behemot Re: Nie dasz? :-) Czyli dwa słowa o systemie IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 19:21
                Gość portalu: Jo napisał(a):

                > Jeśli nie widzisz kocie innych problemów w naszym kraju, zajmuj się dalej
                > Szymborską.
                > Tak przy okazji... nie znasz nikogo, kto był w PZPR a teraz "jest przeciw"?
                Bo
                > ja znam mnóstwo takich ludzi, którzy aby zrobić cokolwiek w swoim życiu,
                > MUSIELI zapisać się do partii. De facto znam tylko dwie osoby, które nie
                > rzuciły legitymacji do samego konca. I budzą one mój wielki szacunek.

                Zapisać to jedno, a stosunek do tej przynależności, to inna sprawa. Wyobraź
                sobie, że w liceum "za dobre wychowanie" zostałem zapisany do ZSMP. A to
                dlatego, że koleżanka-aktywistka wpłaciła za mnie składkę z własnych pieniędzy
                i czułem się zobowiązany te pieniądze jej zwrócić. Po jakimś miesiącu, po
                pierwszych kontaktach z "aparatem" byłem w stanie należycie to-to ocenić -
                legitymację podpaliłem w licealnym kiblu i spuściłem wodę, na co mam świadków.
                A to było zaledwie ZSMP, w czasach zmian, gdy standard czerwoności wyznaczał
                juz karierowicz Kwaśniewski, a nie zbrodniarz Bierut.

                Towarzyszce Wisławie nie przeszkadzał stalinizm, ba, nie tylko nie
                przeszkadzał - wazeliniarską "twórczością" przyczyniała się do jego chwały.
                Przez wiele lat. I podpisywała wiernopoddańcze listy, potępiające "wrogów
                narodu". Jako dojrzała, trzydziestoletnia kobieta.
                • bebokk Szymborska powinna uroczyście przeprosić USA 29.06.03, 22:16
                  Pal lich Stalina, bo zdechł w wielkich męczarnich i komunizm w Rosji się
                  skończył.
                  Ale ten WSTRĘTNY I IDIOTYCZNY wierszo Amerykanach oslepiających dzieci w Korei
                  jest szczytem szczytów.
                  Skoro przeprasza się za Jedwabne, za Wołyń, to Szymboerska poiwnna pójść do
                  konsulatu USA i przeprosić.
                  • Gość: Kot Behemot Nie ten adres IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 23:30
                    bebokk napisał:

                    > Skoro przeprasza się za Jedwabne, za Wołyń, to Szymboerska poiwnna pójść do
                    > konsulatu USA i przeprosić.

                    Szymborska i Jej podobni to są od pouczania innych w sprawie przepraszania. Nie
                    od przepraszania samemu. Taka to formacja duchowa.
                    B.

                    P.S. Czytałeś "Pieprzony los kataryniarza" Ziemkiewicza? Takie sobie jako
                    całość, ale polecam fragmenty o Szczepanie Mirku, Literacie. Pierwowzorem był
                    najpewniej Szczypiorski, ale i inne "autorytety" znakomicie pasują do obrazka.



    • Gość: Andrzej Zawisc to ciezki grzech. Modlmy sie za niego ! IP: *.ipt.aol.com 28.06.03, 22:57
      • Gość: Emeryt Re: a mi się znudziło IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 23:44
        Nie lubię odgrzewanych flaków. Po raz n-ty powtarzam. że w 1998 roku pan prof.
        Urbankowski z UW /wrocławskiego oczywiście/ wydał dwu tomowe dzieło:"Czerwona
        msza czyli uśmiech Stalina". Cymbałów, którzy czytać nie lubią, nie szanuję. A
        tych ,którzy klepią bez podania źródeł tybm bardziej. Tam jest wszystko , o
        panu Miłoszu też.
    • zwyczajny Inny wielbiciel Stalina, Gałczyński też ma swój 28.06.03, 23:41
      jubileusz. Rok 2003 jest rokiem Gałczyńskiego.
      Pzdr
      • Gość: liczba Pi Re: Inny wielbiciel Stalina, Gałczyński też ma s IP: 213.17.152.* 29.06.03, 00:41
        Kocham p.Szymborską.Teraz bardziej rozumiem wiersz ze słowami"...cichutko po sercach tną.."{cytuję z pamięci}.Szymborska dała mi tak wiele,że trudno przecenić.Cytowane tu wiersze czytam po raz pierwszy{słyszałam,ale nie szukałam} i,o,zgrozo!przede wszystkim mi się podobają.Dopiero po chwili napływa fala żalu-nad okrucienstwem zycia,pomyłek,młodej wiary,ślepej wiary...Jest Pani dla mnie jeszcze bardziej ludzka.Kłaniam się bardzo nisko-pewna wielbicielka z Chrzanowa.
        • Gość: Kot Behemot Re: Inny wielbiciel Stalina, Gałczyński też ma s IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 00:46
          "Horst Wessel Lied" literacko i muzycznie też jest niezły, jeśli już zdobywamy
          się na aż taki obiektywizm. Ale żebym miał przez to Autora bardziej podziwiać...
    • Gość: Andrzej Artysta nie musi byc dobrym politykiem IP: *.proxy.aol.com 29.06.03, 00:44
      Artysta moze byc glupi w dziedzinie polityki. Nie ma zadnego w tym zakresie
      wyksztalcenia, jak zreszta 90% tzw. polskich poltykow. jedni i drudzy sa glupi.
      • Gość: JWZ Re: Artysta nie musi byc dobrym politykiem IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 01:02
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Artysta moze byc glupi w dziedzinie polityki. Nie ma zadnego w tym zakresie
        > wyksztalcenia, jak zreszta 90% tzw. polskich poltykow. jedni i drudzy sa
        glupi.

        Pewnie, że tak. Ale, w takim wypadku, nie powinien polityką sie zajmować.
        Poza wszystkim każdy, a w szczególnosci artysta, powinien posiadać umiejętność
        odróżniania dobra i zła.
        Pozdrawiam.
        • Gość: chello Re: Artysta nie musi byc dobrym politykiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 05:24
          Tuwim:

          Na ma?ej stacji, w wiosce Poronin,
          Gdzie pocia˛g stana˛? przy zgrzycie szyn,
          Wysiad? z wagonu ojciec, a po nim
          Raz´no na peron wyskoczy? syn.
          Wyszli na droge˛, weso?o ida˛c,
          Przez k?adke˛ przeszli na drugi brzeg.
          Ojciec przystana˛?, spojrza? na syna,
          Pomys´la? chwile˛ i tak mu rzek?:

          ?Tu na tej ziemi, dawno juz˙ temu,
          Za moich m?odych dziecinnych lat
          Chodzi? po s´wiecie cz?owiek, któremu
          Nowa˛ epoke˛ zawdzie˛cza s´wiat.
          Wiesz o kim mówie˛??
          ?Wiem o Leninie?
          ?Czy tutaj mieszka??
          Czy tutaj s´ni???
          ?Tak na tej ziemi, tu w Poroninie
          Przed z˙andarmami Cara sie˛ kry?.?

          Potem umilkli i w zamys´leniu
          W wielkim skupieniu gdzies´ dalej szli,
          Ta˛ sama˛ s´ciez˙ka˛ po której Lenin
          Byc´ moz˙e chodzi? za tamtych dni.
          • Gość: chello Re: Artysta nie musi byc dobrym politykiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 05:30
            Jan Sztaudynger 

            Pos?uchaj synu, umar? dzis´ Towarzysz Stalin
            W Moskwie dalekiej.
            Czynem be˛dziemy Go zegnali
            Nie ?za z powieki.
            Pos?uchaj synu, to by? ktos´ jak da˛b wynios?y,
            Jak da˛b wspania?y...
            Dzien´ zapamie˛taj choc´ niedoros?y
            Jestes´ i ma?y.
            Musimy serca nasze poszerzyc´
            I si?y wzmóc...
            Tak bowiem hufcom czynic´ nalez˙y,
            Gdy umar? wódz.

            • Gość: chello Putrament IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 05:32
              Jerzy Putrament: fragment wiersza po s´mierci Stalina:

              Niech w najdalsze, najuboz˙sze wioski

              dotrze Jego pomocne s?owo. 

              Niech rozs´wietli rozum stalinowski 

              ciemnote˛, ne˛dze wiekowa˛.

              • Gość: chello Brzmi prawie jak Tomson IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 05:32
                Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):

                > Jerzy Putrament: fragment wiersza po s´mierci Stalina:
                >
                > Niech w najdalsze, najuboz˙sze wioski
                >
                > dotrze Jego pomocne s?owo. 
                >
                > Niech rozs´wietli rozum stalinowski 
                >
                > ciemnote˛, ne˛dze wiekowa˛.
                >
                • Gość: chello Lec IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 05:34
                  Stanis?aw J. Lec: o Stalinie,  w wierszu ?Stalin?
                  napisanym jesienia˛ 1939 r. (!).

                   

                  Która˛ wyku?o stu kowali

                  w pies´ni i w czasie i w przestrzeni,

                  w we˛glu i w miedzi, w srebrze wód,

                  ojczyzna, której z˙aden knut

                  juz˙ swoim s´wistem nie ocieni

                  - to Stalin!

                   

                  Wschód s?on´ca, co sie˛ w piecach pali,

                  które zastyga w prze˛s?ach mostów,

                  co sie˛ zaciska w groz´bie kul,

                  ojczyzna, jak jesienny ul,

                  w poz˙odze wojny cichy ostrów,

                  - to Stalin!

                  • Gość: Kot Behemot A to wszystko sprowadza się do... IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 05:47
                    "W Poroninie, na jedlinie,
                    wiszą gacie po Leninie.
                    Kto chce w Polsce awansować,
                    musi gacie pocałować."

                    Dałem cudzysłów, bo wierszyk nie mój. Znakomicie oddaje stan dusz wymienionych
                    tytanów pióra, nieprawdaż? Całowali gacie, aż miło. A teraz ci jeszcze żyjący
                    by chcieli, żeby o wszystkim zapomnieć i uznać ich za autorytety. Doprawdy,
                    dużo więcej mam szacunku dla tych, którzy co prawda się ześwinili, ale zapili
                    się potem ze zgryzoty.
                    • Gość: bratek MOZLIWOSC ZAROBKOWANIA IP: *.biaman.pl 29.06.03, 08:25
                      Wiesz, bylem kiedys w Ksiegarni Polskiej w Doylestwon w Pensylwanii. Moj
                      przyjaciel rozmawial z pania tam pracujaca o sprzedayz swojej wlasnej ksiazki.
                      Byla o Indianach i innych takich egzotycznych (przynajmnije dla tej pani
                      sprawach). Nagle ona stwierdzila, ze musi te ksiazke najpierw przeczytac, zanim
                      wystawi ja na polce, bo "ona ma sztywne zasady moralne i pewnych rzeczy
                      sprzedawac nie bedzie. Na przyklad nie bedzie sprzedawac Milosza i
                      Szymborskiej.." Zapytalem ja, dlaczego nie, czyzby oni pisali zla poezje. A ona
                      na to: "to nie ma znaczenia".
                      Mysle, ze moglbys znalezc prace w tym miejscu.




                      Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

                      > "W Poroninie, na jedlinie,
                      > wiszą gacie po Leninie.
                      > Kto chce w Polsce awansować,
                      > musi gacie pocałować."
                      >
                      > Dałem cudzysłów, bo wierszyk nie mój. Znakomicie oddaje stan dusz
                      wymienionych
                      > tytanów pióra, nieprawdaż? Całowali gacie, aż miło. A teraz ci jeszcze żyjący
                      > by chcieli, żeby o wszystkim zapomnieć i uznać ich za autorytety. Doprawdy,
                      > dużo więcej mam szacunku dla tych, którzy co prawda się ześwinili, ale zapili
                      > się potem ze zgryzoty.
                    • Gość: Jo Re: A to wszystko sprowadza się do... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 08:25
                      Jeszcze powiedz, że Gałczyński zapił się z powodu wyrzutów sumienia. Rownie
                      dobrze mogłabym twierdzic, że zapił się, bo życie bez Wodza było dla niego nie
                      do zniesienia ;-)
        • Gość: bratek wake up! IP: *.biaman.pl 29.06.03, 08:45
          zapewniam cie, JWZ, ze Szymborska posiada te umiejetnosc. Jesli z wiadomych
          sobie powodow nie chcesz tego widziec i dajesz sie podpuszczac sledczemu
          behemotowi, wo wielka szkoda.



          Gość portalu: JWZ napisał(a):

          > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          >
          > > Artysta moze byc glupi w dziedzinie polityki. Nie ma zadnego w tym zakresi
          > e
          > > wyksztalcenia, jak zreszta 90% tzw. polskich poltykow. jedni i drudzy sa
          > glupi.
          >
          > Pewnie, że tak. Ale, w takim wypadku, nie powinien polityką sie zajmować.
          > Poza wszystkim każdy, a w szczególnosci artysta, powinien posiadać
          umiejętność
          > odróżniania dobra i zła.
          > Pozdrawiam.
          • Gość: JWZ Re: wake up! IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 09:19
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            > zapewniam cie, JWZ, ze Szymborska posiada te umiejetnosc. Jesli z wiadomych
            > sobie powodow nie chcesz tego widziec i dajesz sie podpuszczac sledczemu
            > behemotowi, wo wielka szkoda.
            >
            >
            >
            > Gość portalu: JWZ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > >
            > > > Artysta moze byc glupi w dziedzinie polityki. Nie ma zadnego w tym za
            > kresi
            > > e
            > > > wyksztalcenia, jak zreszta 90% tzw. polskich poltykow. jedni i drudzy
            > sa
            > > glupi.
            > >
            > > Pewnie, że tak. Ale, w takim wypadku, nie powinien polityką sie zajmować.
            > > Poza wszystkim każdy, a w szczególnosci artysta, powinien posiadać
            > umiejętność
            > > odróżniania dobra i zła.
            > > Pozdrawiam.

            Jeśli jest jak mówisz, to chwała jej za to. Mój tekst był natury ogólnej, nie
            odnosił się do konkretnej osoby. Skąd Twój atak na mnie. Czyżbym dał Ci powód?
            Pozdrawiam.
            • Gość: bratek first things first IP: *.biaman.pl 29.06.03, 09:29
              Alez zadnego ataku nie bylo. Napisalem tylko, ze to wielka szkoda, ze dajesz
              sie podpuszczac behemotowi. napisales przexciez, ze "slusznie prawi".
              Nie spodziewalem sie tego po prostu po wczesniejszej znajomosci z Toba:), tzn.
              po lekturze innych Twoich wypowiedzi.
              Moim zdaniem wystarczy Szymborska czytac, sluchac jej (niestety, rzadkich)
              wypowiedzi dla prasy i wtedy ma sie o tej kobiecie jednoznaczna opinie. Co mi z
              tego, ze jakis gosciu, o ktorym nikt nigdy nie slyszal i o ktorym nie mam
              powodu sadzic, ze zasluzyl sie w jakikolwiek sposob dla mojego kraju, bedzie
              wymachiwal glupim wierszykiem sprzed 50 lat i przedstawial go jako dowod
              na "zbrodnie" Szymborskiej. Trzeba naprawde duzego wysilku anty-
              intelektualnego, zeby cala te operacje przeprowadzic. Czy slyszales, zeby
              Szymborskiej "brak wartosci" zarzucal ktos przyzwoity? Bo ja do tej pory znam
              tylko kretyneczke, co sprzedaje ksiazki w opisanej przeze mnie Czestochowie-
              Doylestown w PA oraz tego tu behemota. Nie sprawiaja wrazenia wielkich
              autorytetow. I tyle.
              pzdr








              • Gość: JWZ Re: first things first IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 10:04
                Gość portalu: bratek napisał(a):

                > Alez zadnego ataku nie bylo. Napisalem tylko, ze to wielka szkoda, ze dajesz
                > sie podpuszczac behemotowi. napisales przexciez, ze "slusznie prawi".

                W takim razie umieściłeś swój post nie tam, gdzie powinieneś. Nie uważam, abym
                mógł dawać się podpuszczać komukolwiek. Jestem "za stary" na takie numery.

                > Nie spodziewalem sie tego po prostu po wczesniejszej znajomosci z Toba:),
                tzn.
                > po lekturze innych Twoich wypowiedzi.

                Myślę, że to opinia na wyrost - w dodatku nie do końca zgodna z Twoim stanem
                świadomości.

                > Moim zdaniem wystarczy Szymborska czytac, sluchac jej (niestety, rzadkich)
                > wypowiedzi dla prasy i wtedy ma sie o tej kobiecie jednoznaczna opinie. Co mi
                z
                >
                > tego, ze jakis gosciu, o ktorym nikt nigdy nie slyszal i o ktorym nie mam
                > powodu sadzic, ze zasluzyl sie w jakikolwiek sposob dla mojego kraju, bedzie
                > wymachiwal glupim wierszykiem sprzed 50 lat i przedstawial go jako dowod
                > na "zbrodnie" Szymborskiej. Trzeba naprawde duzego wysilku anty-
                > intelektualnego, zeby cala te operacje przeprowadzic.

                Też uważam, że należy czytać, ale dlaczego wybiórczo? Kto ma o tym decydować co
                mam czytać, a czego nie?
                Poza tym, gdybyś czytał uważnie moje posty, to byś wiedział, że ja wiele
                wieęcej cenię czyny, niż same słowa.
                Ponadto, stosując Twoją metodę można bardzo łatwo wykazać, że np. Miller jest
                mężem opatrznościowym Polski. Czy takie dowodzenie tezy uważasz za
                wystarczające?

                > Czy slyszales, zeby
                > Szymborskiej "brak wartosci" zarzucal ktos przyzwoity?

                Żeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, najpierw trzeba zdefiniować
                pojęcia: "wartości" i "człowiek przyzwoity".

                > Bo ja do tej pory znam
                > tylko kretyneczke, co sprzedaje ksiazki w opisanej przeze mnie Czestochowie-
                > Doylestown w PA oraz tego tu behemota. Nie sprawiaja wrazenia wielkich
                > autorytetow. I tyle.

                To chyba zbytnie uproszczenie. O ile mnie pamięć nie zawodzi - były oficjalne
                protesty przeciwko nominacji Szymborskiej do nagrody literackiej Nobla. A także
                liczne po przyznaniu nagrody.

                > pzdr

                Pozdrawiam również.
                • Gość: bratek Re: first things first IP: *.biaman.pl 29.06.03, 10:16
                  no to rzeczywiscie sie nie rozumiemy. Mimo wszystko wole czytac Szymborska, bo
                  trudno szukac na swiecie rownie fantastycznej poetki jak ona. Co ma do
                  powiedzenia Miller, nie mnie nie obchodzi. Nie lubie ani jego mowy, ani tego,
                  co robi. Szymborska jest od pisania, i pisze fantastycznie. nie sprawia mi
                  przyjemnosci to, co napisala o Stalnie dawno temu, wiec nie czytam tego. Mysle,
                  ze ona tez juz nie lubi tego wiersza.
                  Jesli trzeba ustalac definicje tego, kto jest przyzwoity, to szkoda czasu:
                  wkraczamy na teren dywagacji a la Oleksy, gdzie kazda rzecz moze zostac
                  zdefiniowana jako czarna i biala jednoczesnie.
                  Nie slyszalem zadnych protestow przeciw przynaniu Nobla Szymborskiej z tego
                  powodu, ze jej wiersze na to nie zasluguja. Inne argumenty mnie nie interesuja,
                  bo jest to nagroda literacka.
                  No i juz.



                  >
                  > Też uważam, że należy czytać, ale dlaczego wybiórczo? Kto ma o tym decydować
                  co
                  >
                  > mam czytać, a czego nie?
                  > Poza tym, gdybyś czytał uważnie moje posty, to byś wiedział, że ja wiele
                  > wieęcej cenię czyny, niż same słowa.
                  > Ponadto, stosując Twoją metodę można bardzo łatwo wykazać, że np. Miller jest
                  > mężem opatrznościowym Polski. Czy takie dowodzenie tezy uważasz za
                  > wystarczające?
                  >
                  > > Czy slyszales, zeby
                  > > Szymborskiej "brak wartosci" zarzucal ktos przyzwoity?
                  >
                  > Żeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, najpierw trzeba zdefiniować
                  > pojęcia: "wartości" i "człowiek przyzwoity".
                  >
                  > > Bo ja do tej pory znam
                  > > tylko kretyneczke, co sprzedaje ksiazki w opisanej przeze mnie Czestochowi
                  > e-
                  > > Doylestown w PA oraz tego tu behemota. Nie sprawiaja wrazenia wielkich
                  > > autorytetow. I tyle.
                  >
                  > To chyba zbytnie uproszczenie. O ile mnie pamięć nie zawodzi - były oficjalne
                  > protesty przeciwko nominacji Szymborskiej do nagrody literackiej Nobla. A
                  także
                  >
                  > liczne po przyznaniu nagrody.
                  >
                  > > pzdr
                  >
                  > Pozdrawiam również.
                  • Gość: JWZ Re: first things first IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 11:34
                    Gość portalu: bratek napisał(a):

                    > no to rzeczywiscie sie nie rozumiemy. Mimo wszystko wole czytac Szymborska,
                    bo
                    > trudno szukac na swiecie rownie fantastycznej poetki jak ona. Co ma do
                    > powiedzenia Miller, nie mnie nie obchodzi. Nie lubie ani jego mowy, ani tego,
                    > co robi. Szymborska jest od pisania, i pisze fantastycznie. nie sprawia mi
                    > przyjemnosci to, co napisala o Stalnie dawno temu, wiec nie czytam tego.
                    Mysle,
                    >
                    > ze ona tez juz nie lubi tego wiersza.
                    > Jesli trzeba ustalac definicje tego, kto jest przyzwoity, to szkoda czasu:
                    > wkraczamy na teren dywagacji a la Oleksy, gdzie kazda rzecz moze zostac
                    > zdefiniowana jako czarna i biala jednoczesnie.
                    > Nie slyszalem zadnych protestow przeciw przynaniu Nobla Szymborskiej z tego
                    > powodu, ze jej wiersze na to nie zasluguja. Inne argumenty mnie nie
                    interesuja,
                    >
                    > bo jest to nagroda literacka.
                    > No i juz.

                    Za to ja zrozumiałem Ciebie. Twój wywód jest bardzo czytelny. Żałuję, że nie
                    zrewanżowałem się Tobie tym samym.
    • Gość: ZBauman A kiedy moj jubileusz wstapienia do... IP: *.ains.net.au 29.06.03, 07:19
      ... sluzb specjalnych PRL za zycia tow. Stalina?
      • Gość: BO Tow. Kagan?. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.06.03, 07:23


        Gos´c´ portalu: ZBauman napisa?(a):

        > ... sluzb specjalnych PRL za zycia tow. Stalina?
        • Gość: Tow. Bauman Re: Tow. Kagan?. IP: *.ains.net.au 29.06.03, 08:55
          Gość portalu: BO napisał(a):
          Gos´c´ portalu: ZBauman napisa?(a):
          ... sluzb specjalnych PRL za zycia tow. Stalina?
    • Gość: aska 95 Re: Jubileusz towarzyszki Szymborskiej IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 29.06.03, 12:47
      Tyrady behemotopodobnych są wprost żenujące. Zakładają, że żaden człowiek nie
      ma nigdy prawa do pomyłki, co więcej błąd np młodości i niedośwaiadczenia
      życiowego, powinien wlec się za każdym całe życie i bez przerwy należałoby się
      nań kajać.n Czy JP II nigdy w życiu nie zgrzeszył/Czy nie musiał spowiadać się?
      czy hierarchowie są też bezgrzeszni? Przecież każdy z nich ma swego
      spowiednika. A jednak każdy z nich w mig uzyskuje rozgrzeszenie i nie
      przeszkadza to im wszystkim być autorytetami moralnymi dla inych i pouczać
      drugich o niestosowności grzechu. To takie behemoty zaślepione w swej pysze i
      przekonaniu o wyższości nad inymi, bywały szefami inkwizycji. To tacy
      rozliczeniowcy popaprańcy sprowadzają kraj na drugą stronę a nie do Europy.
      Ale na fanatyzm i głupotę nie ma rady.
      • Gość: JWZ Tyrada a prawo do wolności jednostki IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 18:46
        Trudno. Kot B. gdzieś się zapodział. Pewnie siedzi na czatach, by wykonać skok
        na biedne myszki. Taki to on już jest - bezwzlędny. Spróbuję odpowiedzieć Ci w
        jego zastępstwie. Mam nadzieję, że mi wybaczy.
        Zdaję sobie sprawę, że to trudne zadanie, zważywszy, że nie jest rzeczą łatwą
        dokładnie ustalić o co Ci chodzi. Mam nadzieję, że poprawisz mnie na
        okoliczność błędów interpretacyjnych. Dodatkową trudność stanowi zastosowana
        przez Ciebie forma wypowiedzi. Otóż jest to klasyczna tyrada, której nie
        powstydziliby się mistrzowie gatunku. Ty natomiast przypisujesz tę formę
        Behemotowi i jego podobnym, choć on na taki zaszczyt nie zasługuje. Prawo do
        używania, a tym bardziej do tworzenia tyrady, jako formy wypowiedzi,
        przysługuje - jak wszystkim wiadomo - wyłącznie milleropodobnym. Intensywne
        warsztaty edukacyjne, przysposabiające do tworzenia i wygłaszania tyrad,
        prowadzone są aktualnie dla lepperopodobnych. Stąd moje pytanie: do której
        grupy masz zaszczyt należeć?

        Gość portalu: aska 95 napisał(a):

        > Tyrady behemotopodobnych są wprost żenujące. Zakładają, że żaden człowiek nie
        > ma nigdy prawa do pomyłki, co więcej błąd np młodości i niedośwaiadczenia
        > życiowego, powinien wlec się za każdym całe życie i bez przerwy należałoby
        się
        > nań kajać.n

        Chciałbym zwrócić uwagę na drobną niekonsekwencję logiczną. Polega ona na tym,
        że tyrada nie może niczego zakładać, tym bardziej ustanawiać lub negować praw
        człowieka.
        Merytorycznie: ani ja, ani Kot B. nie twierdziliśmy,że człowiek nie ma prawa do
        pomyłki (błędu). Natomiast uważamy, że za popełnione błędy należy ponieść
        konsekwencje, choćby nawet błąd był popełniony nieumyślnie.

        > Czy JP II nigdy w życiu nie zgrzeszył/Czy nie musiał spowiadać się?

        Nawet nie odważyłbym się zadać takiego pytania.

        > czy hierarchowie są też bezgrzeszni?

        Tego do końca nie wiemy. Oni sami często twierdzą, że są.

        > Przecież każdy z nich ma swego
        > spowiednika. A jednak każdy z nich w mig uzyskuje rozgrzeszenie i nie
        > przeszkadza to im wszystkim być autorytetami moralnymi dla inych i pouczać
        > drugich o niestosowności grzechu.

        Bycie autorytetem nie ma nic wspólnego ze spowiedzią i rozgrzeszeniem. Na
        autorytet zapracowuje się przez całe swoje życie. Autorytet, to taki człowiek,
        który oprócz ogromnej erudycji w jakiejś dziedzinie jest również wzorcem do
        naśladowania pod względem etycznym. Oczywiście, te wzorce mogą być różne w
        zależności od kręgu kulturowego, czy religii.
        Obrazowo ujmując, autorytet jest nadawany określonemu człowiekowi przez
        społeczność, w której żyje. Innymi słowy autorytet się posiada tak długo,
        dopóki tak uważa większość.
        Wielokrotnie byliśmy świadkami utraty autorytetu na skutek jednego tylko
        zdarzenia. Tak było również z Szymborską. Okres stalinowski jej życia i
        twórczości odbiera jej prawo do uznawania jej za autorytet. Natomiast nie
        odbiera jej to prawa do uznawania jej za wybitną poetkę. Te pojęcia nie są
        tożsame. Nie można powiedzieć, że wybitny artysta, naukowiec, ksiądz, polityk
        staje się automatycznie autorytetem.

        > To takie behemoty zaślepione w swej pysze i
        > przekonaniu o wyższości nad inymi, bywały szefami inkwizycji. To tacy
        > rozliczeniowcy popaprańcy sprowadzają kraj na drugą stronę a nie do Europy.
        > Ale na fanatyzm i głupotę nie ma rady.

        Dodatkowo problem z artystami jest taki, że ocena ich twórczości jest
        subiektywna, nie poddaje się badaniom empirycznym. Co jednemu bardzo się
        podoba, u drugiego wywołuje odrazę. Nie możemy na siebie się boczyć tylko
        dlatego, że inaczej odbieramy bodźce zewnętrzne.
        Jeżeli zachwycam się jakimś dziełem artystycznym lub podziwiam jakiegoś
        artystę, to nie znaczy, że mam prawo wymagać tego samego od innych. Byłoby to
        zaprzeczeniem prawa jednostki do wolności.
        Jestem przekonany, że to co napisałaś było efektem emocji, a nie dokonanych
        przemyśleń. Takie postępowanie w życiu społecznym jest przejawem kołtuństwa i
        prowadzi prostą drogą do zaprzeczenia wolności tak charakterystycznego dla
        systemów totalitarnych.
        • Gość: Kot Behemot Re: Tyrada a prawo do wolności jednostki IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 20:57
          Gość portalu: JWZ napisał(a):

          > Trudno. Kot B. gdzieś się zapodział.

          Poszedł spać, jak na porządnego kota przystało. :)
      • Gość: Kot Behemot Poczytaj sobie o Leni Riefenstahl IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 20:56
        Gość portalu: aska 95 napisał(a):

        > Tyrady behemotopodobnych są wprost żenujące. Zakładają, że żaden człowiek nie
        > ma nigdy prawa do pomyłki, co więcej błąd np młodości i niedośwaiadczenia
        > życiowego, powinien wlec się za każdym całe życie i bez przerwy należałoby
        się
        > nań kajać.

        Kajać się bez przerwy wcale nie trzeba. Wystarczyłby raz.
        Jako przyczynek do dyskusji o "naszej ulubionej poetce" polecam historię Leni
        Riefenstahl, która robiła BARDZO dobre filmy, problem w tym, ze miała okres
        zafascynowania nazizmem. Co do "Europy" i "drugiej strony", to właśnie przykład
        Leni pokazuje, gdzie WY Polskę wpychacie. Europa przeprowadziła denazyfikację.
        • Gość: bratek wszystko, co najwazniejsze IP: *.biaman.pl 29.06.03, 21:03
          No coz, czas najwyzszy zdenazyfikowac Szymborska.
          Za nie wiersze niech pisze "ksiadz" Rydzyk


          Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

          > Gość portalu: aska 95 napisał(a):
          >
          > > Tyrady behemotopodobnych są wprost żenujące. Zakładają, że żaden człowiek
          > nie
          > > ma nigdy prawa do pomyłki, co więcej błąd np młodości i niedośwaiadczenia
          > > życiowego, powinien wlec się za każdym całe życie i bez przerwy należałoby
          >
          > się
          > > nań kajać.
          >
          > Kajać się bez przerwy wcale nie trzeba. Wystarczyłby raz.
          > Jako przyczynek do dyskusji o "naszej ulubionej poetce" polecam historię Leni
          > Riefenstahl, która robiła BARDZO dobre filmy, problem w tym, ze miała okres
          > zafascynowania nazizmem. Co do "Europy" i "drugiej strony", to właśnie
          przykład
          >
          > Leni pokazuje, gdzie WY Polskę wpychacie. Europa przeprowadziła
          denazyfikację.
          >
    • Gość: Kraken Re: NIECH JEJ GWIAZDKA POMYSLNOSCI IP: *.proxy.aol.com 29.06.03, 19:24
      NIGDY NIE ZAGASNIE !!!!
      Gdybyscie oszolomy wiedzieli jakie poema wiernopoddancze wasi dzisiejsi idole
      wypisywali "ku czci"-RZYGAC WAM BY SIE CHCIALO!!!
    • Gość: Toulouse~Lautrec Poetyckie refleksje ?? - wprost przeciwnie IP: *.idea.pl 29.06.03, 22:38
      moralny niepokój. Nie wiem ale jakos nie mam przekonania do W.Szymborskiej -
      przyznaje sie szczerze,ze poza jakimis limerykami nic powaznego nie czytałem (
      bo i nie jestem znawcą ani wielbicielem poezji).Natomiast bylo mi bardzo
      przykro, że Nobla nie otrzymał Zbigniew Herbert - on przynajmniej w takim
      wymiarze jaki tu przytaczasz był nieskazitelny i nieugiety ( ostatnimi czasy
      byly jakieś utarczki o wywiad z A.Michnikiem, który ukazał sie po jego
      smierci ),Doprawdy szkoda,ze tego nie doczekał.
      Nastepny na liscie ale wydaje mi sie ,ze tym razem dostąpi jeszcze za żywota
      tego zaszczytu będzie Adam Zagajewski - chyba też pod względem moralnym
      nieskazitelna postać ????

      • Gość: bratek do nieskazitelnych obroncow moralnosci IP: *.biaman.pl 30.06.03, 20:19
        dziwne, ze staramy sie sadzic moralnosc Szymborskiej czy Herberta. Bardzo to
        smieszne.
        Nagroda Nobla w dziedzinie literatury jest nagorda , jak nazwa wskazuje, w
        dziedzinie literatury, a nie moralnosci. mimo to predzej wzorem moralnym bedzie
        dla mnie Szymborska niz glupki probujace zaaranzowac Sad Ostateczny w
        internecie.
    • dr.krisk Jeszcze jeden głuptasek.. 29.06.03, 23:38
      .. który tropi stalinizm u Szymborskiej.
      To już zaczyna być nudne, to wytykanie Szymborskiej kilku głupich wierszy.
      Dowodzi całkowitej nieznajomości kontekstu historycznego, oraz słoniowej
      gruboskórności (co u Kota troche dziwi).
      Już nie chce mi się argumentować...
      Tak to jest, jak kota karmic Whiskasem. Głupieje!
      KrisK
      • Gość: pierwszy sekretarz Re: Jeszcze jeden głuptasek.. IP: *.acn.waw.pl 29.06.03, 23:47
        dr.krisk napisał:

        > .. który tropi stalinizm u Szymborskiej.
        > To już zaczyna być nudne, to wytykanie Szymborskiej kilku głupich wierszy.
        > Dowodzi całkowitej nieznajomości kontekstu historycznego, oraz słoniowej
        > gruboskórności (co u Kota troche dziwi).
        > Już nie chce mi się argumentować...
        > Tak to jest, jak kota karmic Whiskasem. Głupieje!
        > KrisK


        "całkowita nieznajomość kontekstu historycznego" najbardziej widoczna jest u
        tych, którzy życiem zapłacili za palenie świeczek na grobach AKowców.
        Karm sie dalej "Trybuną Ludu".
        • dr.krisk No i nowy głuptasek.. 29.06.03, 23:56
          .. co to, zlot jakiś, czy co?
          Czy Szymborska pracowała w UB? Bo jakoś oprócz kilku jej głupich wierszy nic
          więcej na nią nie macie...
          A co do kontekstu historycznego: uprzejmie przypominam, że były to czasy tuz po
          jednej z najstraszniejszych wojen, gdzie m.in. wypróbowano takie pomysły jak
          robienie z ludzi mydła... Dla wielu ludzi w całej Europie (nie tylko tej
          podbitej przez Stalina) był to koniec dawnego pojmowania kultury, etyki, itp.
          Stąd u wielu ludzi aprobata stalinizmu.
          Ale co ja ci będę tłumaczył.
          Przecież wiesz wszystko, prawda?
          KrisK
          P.S. Sądząc z twojego nicka, Trybuna jest raczej twoją lekturą ..
          • Gość: pierwszy sekretarz Re: No i nowy głuptasek.. IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 00:02
            dr.krisk napisał:

            > .. co to, zlot jakiś, czy co?
            > Czy Szymborska pracowała w UB? Bo jakoś oprócz kilku jej głupich wierszy nic
            > więcej na nią nie macie...
            > A co do kontekstu historycznego: uprzejmie przypominam, że były to czasy tuz
            po
            >
            > jednej z najstraszniejszych wojen, gdzie m.in. wypróbowano takie pomysły jak
            > robienie z ludzi mydła... Dla wielu ludzi w całej Europie (nie tylko tej
            > podbitej przez Stalina) był to koniec dawnego pojmowania kultury, etyki, itp.
            > Stąd u wielu ludzi aprobata stalinizmu.
            > Ale co ja ci będę tłumaczył.
            > Przecież wiesz wszystko, prawda?
            > KrisK
            > P.S. Sądząc z twojego nicka, Trybuna jest raczej twoją lekturą ..


            Za to nowe znaczenie etyce nadał tow. Stalin.
            Czym sie różnił od Hitlera?
            • dr.krisk Hitler vs. Stalin 30.06.03, 00:18
              Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):

              > Za to nowe znaczenie etyce nadał tow. Stalin.
              > Czym sie różnił od Hitlera?

              Z naszego punktu widzenia - niczym. Teraz jesteśmy już mądrzy, i z pogardą
              patrzymy na tych, którzy w tamtych latach popełnili straszne zbrodnie w rodzaju
              wierszy na cześć. Tylko że nas to nic nie kosztuje..
              A w tamtych czasach - nie jestem taki pewien. Często pytałem o to ludzi, którzy
              wówczas próbowali jakoś sklecić sobie życie, choćby mające pozór normalności. I
              wasze proste oceny moralne ich wyborów nie są dla mnie takie proste, ani
              oczywiste.
              Zaraz napiszecie, że usprawiedliwiam morderców z UB. A ja tylko uważam, że nie
              można do jednego worka wrzucać Moczara i Szymborską. Bo źle to świadczy o
              inteligencji wrzucającego.
              KrisK
              • Gość: pierwszy sekretarz Re: Hitler vs. Stalin IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 00:22
                Nie wrzucam Szymborskiej do Moczara.
                Ktoś jednak powiedział
                "propaganda jest matką wydarzeń"
                • dr.krisk To sie cieszę! 30.06.03, 00:36
                  Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):

                  > Nie wrzucam Szymborskiej do Moczara.
                  To się cieszę. Autentycznie :)

                  > Ktoś jednak powiedział
                  > "propaganda jest matką wydarzeń"
                  E tam.
                  No dobra - mój ojciec jako student architektury dorabiał sobie malowaniem
                  wielkich portretów Soso. W tym samym czasie mój dziadek jako AK-owiec siedział
                  w więzieniu, zaś cały przedwojenny majątek rodziny przejęła nowa łakoma
                  władza. Czy to znaczy, że mój tatuś był kolaborantem i stalinowskim
                  propagandzistą? Według was zapewne tak..
                  A on tylko chciał mojej mamie kupić buty. Bo jak się uszło cało z tej wojny, to
                  kupno butów nie było czynnością zwykłą...
                  A więc przestańcie się bawić w Temidę, tylko przeczytajcie sobie kilka wierszy
                  Szymborskiej. Zmądrzejecie.
                  KrisK
                  • Gość: bratek DZIEKI IP: *.biaman.pl 30.06.03, 21:26
                    dr.krisk napisał:

                    > Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):
                    >
                    > > Nie wrzucam Szymborskiej do Moczara.
                    > To się cieszę. Autentycznie :)
                    >
                    > > Ktoś jednak powiedział
                    > > "propaganda jest matką wydarzeń"
                    > E tam.
                    > No dobra - mój ojciec jako student architektury dorabiał sobie malowaniem
                    > wielkich portretów Soso. W tym samym czasie mój dziadek jako AK-owiec
                    siedział
                    > w więzieniu, zaś cały przedwojenny majątek rodziny przejęła nowa łakoma
                    > władza. Czy to znaczy, że mój tatuś był kolaborantem i stalinowskim
                    > propagandzistą? Według was zapewne tak..
                    > A on tylko chciał mojej mamie kupić buty. Bo jak się uszło cało z tej wojny,
                    to
                    >
                    > kupno butów nie było czynnością zwykłą...
                    > A więc przestańcie się bawić w Temidę, tylko przeczytajcie sobie kilka
                    wierszy
                    > Szymborskiej. Zmądrzejecie.
                    > KrisK

                    Fajnie. Dzieki. To powinno zalatwiac sprawe.

              • Gość: Kot Behemot Re: Hitler vs. Stalin IP: *.client.attbi.com 30.06.03, 01:09
                dr.krisk napisał:

                > Tylko że nas to nic nie kosztuje..
                > A w tamtych czasach - nie jestem taki pewien.

                A jak kosztuje, to może byc tak, że cenę chcesz zapłacić, albo nie. Cenę za
                czyste sumienie. Cena nie była zresztą aż tak wysoka. Przykład z mojej rodziny -
                Mama chciała zostac dziennikarką. Nie przyjęto Jej na studia dziennikarskie z
                powodu opinii wystawionej przez miejscowego szefa ZMP ("wrogo ustosunkowana do
                panującej rzeczywistości" na podstawie tego, że dziadek należał do PPS). Mama
                skończyła studium pedagogiczne i poszła do szkoły uczyć języka polskiego, potem
                zaocznie skończyła filologię polską i ma z tego przynajmniej czyste sumienie.

                A można było inaczej, wystarczyło trochę się poudzielać i ojca by zapomniano
                (tak, jak zapomniano ojca towarzyszki Wasilewskiej). Napisać parę wierszy
                pochwalnych o Stalinie, zorganizować akademię ku czci... W socjalizmie kariera
                czekała, trzeba tylko było się odrobinę zeszmacić. W porządku, ja to nawet do
                pewnego stopnia mogę zrozumieć. Ale rozumienie (i akceptacja) kończy się w
                momencie, gdy ludzie, którzy kiedyś się, dla kariery albo dla idei,
                zeszmacili, teraz się pchają na cokoły "autorytetów moralnych".

      • Gość: Kot Behemot No to się przygotuj na wrażenia artystyczne IP: *.client.attbi.com 29.06.03, 23:51
        Skoro parę osób zabierających głos na tym wątku ceni sztukę, a na treść i
        konotacje nie zważa, to zrobię Wam przyjemność:
        acc6.its.brooklyn.cuny.edu/~phalsall/sounds/horstw.ra
        Muzyka zdaje się całkiem niezła, formie wiersza też chyba nic nie można
        zarzucić. A i treść usprawiedliwiałaby czyjeś "młodzieńcze, idealistyczne
        wizje" usprawiedliwaiające pewne "pomyłki", nieprawdaż? No co, przecież to
        Wasza logika! Tak usprawiedliwiacie towarzyszkę Wisławę, czyż nie?

        Die Fahne hoch die Reihen fest geschlossen
        S. A. marschiert mit ruhig festem Schritt
        Kam'raden die Rotfront und Reaktion erschossen
        Marschier'n im Geist in unsern Reihen mit

        Die Strasse frei den braunen Batallionen
        Die Strasse frei dem Sturmabteilungsmann
        Es schau'n auf's Hackenkreuz voll Hoffung schon Millionen
        Der Tag fur Freiheit und fur Brot bricht an

        Zum letzen Mal wird nun Appell geblasen
        Zum Kampfe steh'n wir alle schon bereit
        Bald flattern Hitler-fahnen Uber allen Strassen
        Die Knechtschaft dauert nur mehr kurze Zeit

        Die Fahne hoch die Reihen fest geschlossen
        S. A. marschiert mit ruhig festem Schritt
        Kam'raden die Rotfront und Reaktion erschossen
        Marschier'n im Geist in unsern Reihen mit


        Translation

        Flag high, ranks closed,
        The S.A. marches with silent solid steps.
        Comrades shot by the red front and reaction
        march in spirit with us in our ranks.

        The street free for the brown battalions,
        The street free for the Storm Troopers.
        Millions, full of hope, look up at the swastika;
        The day breaks for freedom and for bread.

        For the last time the call will now be blown;
        For the struggle now we all stand ready.
        Soon will fly Hitler-flags over every street;
        Slavery will last only a short time longer.

        Flag high, ranks closed,
        The S.A. marches with silent solid steps.
        Comrades shot by the red front and reaction
        march in spirit with us in our ranks.


        • dr.krisk A co ma piernik do wiatraka? 29.06.03, 23:59
          Co to ma wspólnego z Szymborską? Pewnie według ciebie to ona napisała...
          KrisK
          Odstaw Whiskas.
          • Gość: Kot Behemot Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.client.attbi.com 30.06.03, 00:00
            dr.krisk napisał:

            > Co to ma wspólnego z Szymborską? Pewnie według ciebie to ona napisała...
            > KrisK
            > Odstaw Whiskas.

            Podaruj "doktorat" komuś, kto potrafi kojarzyć.
            Szymborska pisała identyczne utwory, tyle, że wychwalające stalinizm zamiast
            hitleryzmu. Moralnie jednak równoważne.
            • Gość: pierwszy sekretarz Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 00:04
              Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

              > dr.krisk napisał:
              >
              > > Co to ma wspólnego z Szymborską? Pewnie według ciebie to ona napisała...
              > > KrisK
              > > Odstaw Whiskas.
              >
              > Podaruj "doktorat" komuś, kto potrafi kojarzyć.
              > Szymborska pisała identyczne utwory, tyle, że wychwalające stalinizm zamiast
              > hitleryzmu. Moralnie jednak równoważne.


              Horst Wessel napisał to przed dojściem Hitlera do władzy.
              • Gość: Kot Behemot Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.client.attbi.com 30.06.03, 00:06
                Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):

                > Horst Wessel napisał to przed dojściem Hitlera do władzy.

                Nie wiedziałem. Ale też hitleryzm jest przecież starszy niz kanclerstwo
                Hitlera, prawda?
                • Gość: pierwszy sekretarz Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 00:08
                  Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

                  > Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):
                  >
                  > > Horst Wessel napisał to przed dojściem Hitlera do władzy.
                  >
                  > Nie wiedziałem. Ale też hitleryzm jest przecież starszy niz kanclerstwo
                  > Hitlera, prawda?


                  Wessel nie znał wszystkich "dokonań" Hitlera. To miałem na myśli.Zmarł w 1930
                  roku.
                  • Gość: Kot Behemot To i różnica, przyznaję. IP: *.client.attbi.com 30.06.03, 00:48
                    Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):

                    > Wessel nie znał wszystkich "dokonań" Hitlera. To miałem na myśli.Zmarł w 1930
                    > roku.

                    Zgoda więc, Wessel dokonań Hitlera znać nie mógł.
                    Szymborska, jeśli nie znała dokonań Stalina, to się chyba z choinki urwała. To
                    było po czystkach z lat 30-tych, po zapędzaniu Ukrainy głodem do kołchozów (10
                    milionów ofiar), po ubeckim terrorze.

            • dr.krisk No tak... kotek akrobata z ciebie... 30.06.03, 00:09
              Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):


              > Szymborska pisała identyczne utwory, tyle, że wychwalające stalinizm zamiast
              > hitleryzmu. Moralnie jednak równoważne.
              I to według ciebie jest podsumowanie twórczości Szymborskiej. Pani Wisława jako
              NKWDzistka niemalże. Ciekawe.
              Moralista - akrobata z ciebie. I to jeszcze na równoważni ("moralnie
              równoważne")! Tyś nie kot, tylko Temida z wagą w ręce..
              KrisK
              • Gość: Kot Behemot Re: No tak... kotek akrobata z ciebie... IP: *.client.attbi.com 30.06.03, 00:49
                dr.krisk napisał:

                > Pani Wisława

                "Pani" to dopiero ostatnio. Przedtem była "towarzyszka" i dobrze Jej z tym było.
                • Gość: Toulouse~Lautrec Przeto jeszcze raz podkreslam IP: *.idea.pl 30.06.03, 20:05
                  Zdecydownie wole Zbigniewa Herberta, któremu nikt nie moze zarzucić
                  koniunkturalizmu pozostal do końca niezłomny.I dość sceptycznie zapatruje sie
                  na lobby przyznające Nagrody Nobla w dziedzinie literatury ostatnimi czasy
                  ( chociazby dla Kertesz'a ).Nadmieniam ,ze nie jestem ani filo ani antysemitą.
                  Mam zupełnie do tej kwestii stosunek ambiwalentny ( nota bene jestem nawet po
                  sprawdzeniu swojej "political corectness" z statniego FORUM pod tym względem ).
                  Ale Wisława Szymborska przechodzi nad swoim okresem "chwilowej niedyspozycji"
                  bez żadnej refleksji ani jakichkolwiek watpliwości. A swoja drogą to
                  analogicznie zachowywal sie Czeslaw Miłosz.Przeciez był z tego co pamietam
                  atache kulturalnym w Paryzu ( a takiego nomenklaturowego stanowiska tez sie
                  dostawało , na zasadzie nawet osiagnięc w dziedzinie kultury i sztuki - o ile
                  mnie pamięc nie myli ).Z tym ,ze Cz.Milosz dokonał jak gdyby rozliczenia z
                  tamtym okresem pisząc wspaniały "Zniewolony umysł" a W.Szymborska ???

                  Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza jeszcze braku władzy?Niels Bohr/
                  • dr.krisk A ja uprzejmie informuję.. 30.06.03, 20:42
                    .. że literackie nagrody Nobla przyznaje się za wartości artystyczne (i inne
                    takie głupoty), a nie za niezłomność, moralność, wygląd, sprawność fizyczną
                    itp., itd.
                    Szymborska nogdy nie usiłowała być jakimkolwiek autorytetem moralnym. Więc
                    proszę przestać z tym grzebaniem w biografiach, bo wtedy napiszę że Herbert był
                    pijakiem i babiarzem. A to nie cała prawda o nim...
                    KrisK
                    • Gość: Toulouse~Lautrec wymiar IP: *.idea.pl 30.06.03, 20:59
                      Pragne zauwazyć ,ze nie przekreslam wartości poezji Wisławy Szymborskiej,
                      zauwazyłem li tylko w jednym z poptrzednich "postów" w prowadzonym watku", iz w
                      wymiarze moralnym dotyczący aspektu nazwijmy to eufemistycznie "sprzyjaniu
                      władzy ludowej" lub jak kto woli "coahibition " z takową to Z.Herbert ma
                      czyste konto niezaleznie od tego ,ze za kołnierz nie wylewał.A casus J.Pilcha
                      przecież to też nałogowiec a karierę robi i jako pisarz i dziennikarz ( ja
                      akurat za nim nie przepadam wolałem go z czasów kiedy pisł felietony do
                      TP ).Ale np. uwielbiam kumpla Z.Herberta - Kisiela.

                      Z abstynenckim pozdrowieniem
                    • peteeen Re: A ja uprzejmie informuję.. 30.06.03, 21:11
                      dr.krisk napisał:

                      bo wtedy napiszę że Herbert był pijakiem i babiarzem.
                      ''''''''''
                      A to menda! porownywac komunizm z dziwkarstwem.
                      To kurewstwo.
                      • dr.krisk Re: A ja uprzejmie informuję.. 30.06.03, 21:22
                        peteeen napisał:

                        > dr.krisk napisał:
                        >
                        > bo wtedy napiszę że Herbert był pijakiem i babiarzem.
                        > ''''''''''
                        > A to menda! porownywac komunizm z dziwkarstwem.
                        > To kurewstwo.
                        Po polsku pisze się "kurestwo". Nie dość, że cham, to jeszcze niedouczony...
                        • Gość: bratek ale za to jaki mężny IP: *.biaman.pl 30.06.03, 21:24
                          dr.krisk napisał:

                          > peteeen napisał:
                          >
                          > > dr.krisk napisał:
                          > >
                          > > bo wtedy napiszę że Herbert był pijakiem i babiarzem.
                          > > ''''''''''
                          > > A to menda! porownywac komunizm z dziwkarstwem.
                          > > To kurewstwo.
                          > Po polsku pisze się "kurestwo". Nie dość, że cham, to jeszcze niedouczony...

                          takie zwykle sa chamy
                        • peteeen K.U.R.E.W.S.T.W.O 30.06.03, 21:50
                          dr.krisk napisał:
                          Po polsku pisze się "kurestwo". Nie dość, że cham, to jeszcze niedouczony..
                          '''''''''''''''''
                          Ty mnie kurwa nie ucz. sprawdz huju w slowniku to sie dowiesz , po czym
                          bedziesz musial mnie przeprosic.

                          PS. Od kurwy = kurewstwo
                          od kury =kurestwo
                          • dr.krisk Re: K.U.R.E.W.S.T.W.O 30.06.03, 22:11
                            Najmocniej przepraszam - miałeś rację. Faktycznie, od słów ordynarnych i
                            chamskich jesteś niemałym specjalistą.
                            Rzecz ciekawa - słownik ortograficzny Office dopuszcza tylko
                            pisownię "kurestwo". A z kolei w Onecie - odwrotnie.
                            No ale jak już pisałem, z takim specjalistą od chamstwa jak ty nie ma co stawać
                            w szranki..
                            KrisK Nieszczerze Uprzejmy
                            • peteeen Re: K.U.R.E.W.S.T.W.O 30.06.03, 22:15
                              wybaczam Ci dottore
                              Ale badz pokornym na przyszlosc.
                            • Gość: Toulouse~Lautrec Re: K.U.R.E.W.S.T.W.O IP: *.idea.pl 30.06.03, 22:17
                              Ale z tym drugim epitetem juz sobie nietety nie poradził, zatem nie jest
                              specjalistą od wulgaryzmów, ja tez na takiego nie chcę absolutnie sie kreować.
                              Fakt jednak,ze Twoje porównanie było ze wszech miar niestosowne.
                              • peteeen Re: K.U.R.E.W.S.T.W.O 30.06.03, 22:19
                                Drugi cymbal, tzn malarz pokojowy bedzie mnie uczyl jak sie huj pisze.
                                Oj ta dzisiejsza mlodziez!
                                • Gość: Toulouse~Lautrec Kaprolalia IP: *.idea.pl 30.06.03, 22:33
                                  Widzisz nie jestem małolatem, natomiast tym razem to Ty sie pomyliłes, sprawdź
                                  w słowniku i grzecznie przeproś.Nie takie miałem intencje aby dyskusja zeszla w
                                  strone kaprolalii ale jesli trzymamy sie reguł rodzimej ortografii to
                                  przyznajmy sie tez do popełnianych błędów.Poza tym kończąc te niecenzuralna
                                  wymiane opinii skupmy sie na meritum i starajmy sie wyrażać nasze opinie bez
                                  tych wulgarnych epitetów- nawet w sytuacjach gdy takowe sie cisna na usta.

                                  Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza jeszcze braku władzy/Niels Bohr/
                                  • peteeen Re: Kaprolalia 30.06.03, 22:40
                                    ten twoj toluse-lutrec nie mial huja wiec musial dziewczyny podgladac wiec i
                                    ty patrz uwaznie:

                                    www.twozywo.art.pl/wyraz/wulgaryzmy.htm

                                    PS Przepros.
                                    • Gość: Toulouse~Lautrec Re: Kaprolalia IP: *.idea.pl 30.06.03, 22:55
                                      Dla mnie miarodajnym zrodlem jest słownik ortograficzny a nie jakis autor
                                      wulgaryzmów gdzie w linku tez figuruje "byk".Koncze temat bo mnie to nie
                                      bawi.Przeczytaj sobie Andrzeejewskiego "Popiół i diament" to tam zobaczysz jak
                                      poprawnie pisze sie ten wyraz.Bez przeprosion.
                                    • dr.krisk No tak... 01.07.03, 00:38
                                      peteeen napisał:

                                      > ten twoj toluse-lutrec nie mial huja

                                      Ty z kolei nie tylko że masz, ale jakby przejął on nad tobą kontrolę. Myśli i
                                      pisze za ciebie.
                                      Ciekawe jak wyglądasz?
                                      KrisK Zaciekawiony
                    • Gość: pierwszy sekretarz Re: A ja uprzejmie informuję.. IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 22:02
                      dr.krisk napisał:
                      , bo wtedy napiszę że Herbert był
                      >
                      > pijakiem i babiarzem. A to nie cała prawda o nim...
                      > KrisK


                      Piękny argument za Szymborską!
                      Przekonałeś mnie do niej!
                      • Gość: bratek lepiej dopieraj źródła IP: *.biaman.pl 30.06.03, 22:06
                        przeczytaj peteeeena, to znowu sie do niej uprzedzisz. Gościu ma argumenty
                        jeszcze mocniejsze od twoich.


                        Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):

                        > dr.krisk napisał:
                        > , bo wtedy napiszę że Herbert był
                        > >
                        > > pijakiem i babiarzem. A to nie cała prawda o nim...
                        > > KrisK
                        >
                        >
                        > Piękny argument za Szymborską!
                        > Przekonałeś mnie do niej!
                        • Gość: pierwszy sekretarz Re: lepiej dopieraj źródła IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 22:12
                          Gość portalu: bratek napisał(a):

                          > przeczytaj peteeeena, to znowu sie do niej uprzedzisz. Gościu ma argumenty
                          > jeszcze mocniejsze od twoich.
                          >
                          >
                          > Gość portalu: pierwszy sekretarz napisał(a):
                          >
                          > > dr.krisk napisał:
                          > > , bo wtedy napiszę że Herbert był
                          > > >
                          > > > pijakiem i babiarzem. A to nie cała prawda o nim...
                          > > > KrisK
                          > >
                          > >
                          > > Piękny argument za Szymborską!
                          > > Przekonałeś mnie do niej!


                          Ale on nie pisał nic o Szymborskiej.
                          Ja zresztą zawsze kochałem jej wiersze.
                          To jej poezja przekonała mnie by wstąpić do Partii.
                          • Gość: bratek o waleczności IP: *.biaman.pl 30.06.03, 22:16
                            > Ale on nie pisał nic o Szymborskiej.
                            ALE PISAŁ DOBRZE W OGÓLE, PRAWDA?

                            > Ja zresztą zawsze kochałem jej wiersze.
                            WINSZUJĘ

                            > To jej poezja przekonała mnie by wstąpić do Partii.
                            ZNACZY, ŻE JEDNAK MAŁO CZYTAŁEŚ
                            • Gość: pierwszy sekretarz Re: o waleczności IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 22:22
                              Gość portalu: bratek napisał(a):

                              > > Ale on nie pisał nic o Szymborskiej.
                              > ALE PISAŁ DOBRZE W OGÓLE, PRAWDA?

                              Skąd! Dobrze to pisał Krisk i Michnik!
                              A Żakowski jakie piekne wywiady przeprowadzał!

                              > > Ja zresztą zawsze kochałem jej wiersze.
                              > WINSZUJĘ

                              A dziekuje.

                              > > To jej poezja przekonała mnie by wstąpić do Partii.
                              > ZNACZY, ŻE JEDNAK MAŁO CZYTAŁEŚ

                              Wystarczająco jednak by do tej Partii wstąpić, jak radziła nasza poetka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka