haen1950
15.08.07, 08:40
czyli państwo polskie po roku sprawowania niepodzielnej władzy przez
dwóch walniętych politycznych kurdupli.
Rewolucja to oczywiście totalny bajzel i w tym sensie ci dwaj są
stuprocentowymi rewolucjonistami. I nigdy nie wiadomo, co się z tej
rewolucji wyłoni. Najczęściej totalny zamordyzm.
Na szczęście Polacy, jak w sierpniu 1920, okazali się na rewolucyjne
hasła niezwykle odporni i zawodowcy od rewolucji muszą wiać, gdzie
pieprz rośnie.
Czy to już koniec tej rewolucyjnej farsy? Nie wiem, odetchnę z ulgą,
gdy ogłoszone zostaną wybory. Pies mordę lizał tym komisjom, które
beda się męczyć z zawodowymi łgarzami, jak to miejsce teraz z
Zioberkiem i Lepperkiem. I niewiele wyjaśnią, bo tacy rewolucjoniści
jak Kaczory i Kamiński będą mataczyć jak cholera. Wolne media lepiej
od komisji spełniają swoją rolę ukazywania prawdy.
Co nie znaczy, że rzetelna ocena i kary dla rewolucyjnej swołoczy
nie mają być wymierzone. Ale jezeli ma to być demokratyczne i zgodne
z prawem to niech to będzie Norymberga, a nie hitlerowskie sądy
ludowe po zamachu 20 lipca 1944.
W tym sensie wolę już szybkie wybory niż szybkie komisje. Suweren
niech wymierzy sprawiedliwość - każdy ma dziś wystarczającą porcję
informacji dla podjęcia decyzji.