haen1950
28.08.07, 08:06
Kamiński i Kaczory mają powody nienawidzić Brochwicza. Nie chciał
kiedyś przyjąć tego jajecznego terrorysty do służb. Chyba jednak
miał rację. W jego głowie oprócz jejecznicy nic innego nie
uświadczysz.
"Brochwicz, pytany, czy wie, dlaczego politycy PiS mają do niego
tak negatywny stosunek, po dłuższym zastanowieniu, podczas kolejnych
rozmów wymienia trzy hipotezy. - To ja wpadłem pierwszy na trop
afery Art B, choć później sprawę przejął zarząd śledczy UOP - mówi. -
To ja odmówiłem przyjęcia do służb na początku lat 90. Mariusza
Kamińskiego (dziś szefa CBA) i Piotra Woyciechowskiego (późniejszego
współpracownika ministra Antoniego Macierewicza), choć nie była to
moja decyzja, tylko decyzja przełożonych - dodaje. - To ja razem z
Falandyszem prowadziłem w imieniu Aleksandra Gudzowatego sprawę w
procesie karnym przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, którą w pierwszej
instancji wygraliśmy - uzupełnia. - Nic innego do głowy mi nie
przychodzi".