Dodaj do ulubionych

Jagus - miażdżyca

17.10.08, 11:41
Wspominałaś Jagus Filowi, że Twój mąż cierpi na chromanie
przestankowe. Czym go aktualnie lecza?. Mój lekarz przepisuje mi
właściwie od kilku lat to samo, to co przepisał mi angiolog po
ostatnim wypisie ze szpitala - chodziłam 4 x do roku na wlewy z
polfiliny dla rozszerzenia naczyń. Tyle, że ja nie widziałam różnicy
w ilosci kroków bez bólu przed i po pobycie w szpitalu i już się nie
lecze w ten sposób. Dodatkowo po każdym pobycie w szpitalu
wyglądałam jak ciężko pobita, bo każde wbicie kroplówki (brałam ich
20) to siniak. Welflon normalnie umieszczany "na stałe" dla
wprowadzania kroplówek u mnie "wytrzymywał" pół dnia.
Obserwuj wątek
    • jaga_22 Re: Jagus - miażdżyca 17.10.08, 13:18
      O kurczę wcięło mi cały tekst.
      Dede,on ma miażdżycę naczyń,ma wieńcówkę i nadciśnienie,ale
      do lekarza chodzi tylko po leki.
      Kiedyś powiedział lekarce o problemie,że go mocno z tyłu łydki bolą jak idzie i
      że musi przystawać,to mu dała detralex.
      Zaszkodzić nie zaszkodziło,ale i nie pomogło.
      To już dobry rok jak jeżdzi codziennie rano na rowerku.od pół do godz.
      Jak kiedyś idąc do sklepu musiał przystawać,to teraz nie.
      No i w ogóle jest lepiej ,sama to widzę.
      • dede43 Re: Jagus - miażdżyca 18.10.08, 08:51
        No właśnie, chodzenie, rowerek... W szpitalu ćwiczyłam na bieżni -
        szybkość 3,2 km, wznoszenie chyba 15%. Najmniej mnie bolało, gdy
        woziłam na wielokilometrowe spacery bliźnięta. Jednak codziennie
        byłam w większym ruchu. Teraz "nie przesadzam" z chodzeniem i boli
        po 200 m, a przy szybkim marszu po 100. Tylko,że na całę szczęście
        nigdzie nie muszę sie spieszyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka