akkj
03.09.07, 15:04
Pamiętam takie filmy kręcone ukrytą kamerą opozycjonistom za czasów
PRL. Ponieważ oczywistością było, że nie popełnili żadnego
przestępstwa "ciemnemu ludowi" uświadamiał ich "zbrodnie" skryty za
kadrem SB-cki lektor. Tow. Engelking pokazał wprawdzie swoją twarz
(chociaż tak naprawdę jej nie ma), ale skojarzenie jest jednoznaczne.