piglowacki
14.09.07, 13:08
Od zawsze konferencje SZCZYLA Zi0br0 przypominały mi kazania funkcjonariuszy
KK (dwa / trzy hasełka MANTRY, powtarzane w kółko w różnym szyku i okraszane
kwieciście przymiotnikami, soczystymi paralelami, …).
No i okazuje się, że SZCZYL Zi0br0 pobierał nauki z pierwszej ręki. U
fachowców, którzy robienie wody z mUSKów „ciemnemu ludowi” doskonalą od dwóch
tys. lat.
„Jarek, Marek i... Zbyszek”
wiadomosci.onet.pl/1437788,2677,kioskart.html
…”Bardziej zapamiętali go księża z podyplomowych studiów homiletyki przy
krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej, gdzie uczył się sztuki
kaznodziejstwa. Wraz z księżmi z całej Polski poznawał sztukę komunikowania
się z ludźmi, przekonywania ich do wartości chrześcijańskich, pośredniczenia
między człowiekiem a Bogiem.”…
…”Uczył się tam tłumaczenia wiernym bożych wartości, a może bardziej
przekonywania ich do własnych poglądów. Ks. dr hab. Wiesław Przyczyna, twórca
tych studiów uczących księży wygłaszania kazań, zapamiętał Ziobrę jako
zdolnego absolwenta.”…
…”Dlaczego obecnemu ministrowi sprawiedliwości nie wystarczały na studiach
prawniczych zajęcia z retoryki? Być może już wtedy przygotowywał się do
wystąpień na forum publicznym, chociaż kolegom ze studiów mówił tylko, że chce
być prokuratorem.”…
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Onet w opisie historii warcholstwa SZCZYLA przemilcza” kilka istotnych faktów
m.in. o tym, że wniosek o kasację Sąd Najwyższy rozpatrzył pozytywnie w 2000
r. gdy SZCZYL Zi0br0 był wiceministrem u Mamrotka. więcej: „Jak hartowało się
Ziobro” - www.nie.com.pl/art4039.htm
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
„Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już
przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego
konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową
hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej
zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.”
- Prof. J.Raciborski (11.02.2005)