krzysztof.manthey
19.10.07, 21:33
Jeśli do dziś miałem wątpliwości czy i na kogo głosować, to już takich
wątpliwości nie mam. Przed godziną zobaczyłem dwa orędzia w TVP: pierwsze,
zapowiedziane trzykrotnie, nie poprzedzone reklamami, wcześniej profesjonalnie
przygotowane (dwie kamery, sprawne kadrowanie, zbliżenia twarzy, dobre
światło). A właściwie ni to orędzie, ni to spot wyborczy, dzielące Polaków na
"nas" i "onych".
Drugie - poprzedzone blisko dwudziestominutowym blokiem reklamowym,
zapowiedziane tylko raz (pół godziny wcześniej), nadawane "na żywo", filmowane
jedną kamerą, zrealizowane prawie w półmroku, kadrowane lekko z góry, czyli
niekorzystnie. Pierwsze: premiera; drugie: marszałka senatu. Pierwszy jest
członkiem PISu, drugi członkiem PO.
Można by powiedzieć - przypadek. Ale obejrzałem też wcześniejsze wiadomości i
nie mam żadnych wątpliwości, że (od dawna już nie) publiczna telewizja
zafundowała nam nieuczciwie stronniczy finał kampanii wyborczej.
Nie chcę więcej takich manipulacyjnych gier w imię władzy, i dlatego pojutrze
zdecydowanie powiem dzisiejszej władzy - do widzenia!