pidiksos
15.11.07, 14:20
Mącior: rezygnuję z powodu Ćwiąkalskiego
PAP - dodane 1 godzinę i 57 minut temu (aktualizowane 32 minuty
temu)
Prof. Władysław Mącior oświadczył, że rezygnuje z funkcji
wiceprzewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy
Ministerstwie Sprawiedliwości, ponieważ nowym szefem tego resortu ma
zostać Zbigniew Ćwiąkalski.
"W związku z tym, że nowym ministrem sprawiedliwości zostać ma dr
hab. Zbigniew Ćwiąkalski, w dniu dzisiejszym złożyłem rezygnację z
funkcji wiceprzewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. W
czasie wielu lat pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim miałem okazję
dobrze poznać cechy charakteru Pana Ćwiąkalskiego. Ich typowym
przejawem było gołosłowne pomówienie mnie, kilka miesięcy temu, o
zażyłe kontakty z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa, bez podania
jakichkolwiek dowodów" - napisał Mącior w komunikacie.
"Kiedy Instytut Pamięci Narodowej udostępnił materiały zgromadzone
na temat mojej osoby i każdy mógł się przekonać o absurdalności
zarzutów, Pan Ćwiąkalski nie zdobył się choćby na
słowo 'przepraszam'. Z osobą tego pokroju żadnej współpracy sobie
nie wyobrażam" - oświadczył emerytowany profesor UJ.
Kandydatem na ministra sprawiedliwości jest 57-letni Zbigniew
Ćwiąkalski, karnista z Krakowa, naukowiec i praktykujący adwokat. W
lutym ubiegłego roku Ćwiąkalski podpisał się pod protestem ponad stu
profesorów prawa przeciw "reformom i metodom działania ministra
sprawiedliwości" Zbigniewa Ziobry. Protest był wynikiem odwołania z
funkcji przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego prof.
Stanisława Waltosia z UJ. W geście protestu z udziału w komisji
zrezygnowali wszyscy jej pozostali członkowie.
W maju doszło do sporu między Ćwiąkalskim i prof. Andrzejem Zollem
a, ceniącym Mąciora, ministrem Ziobrą. "Newsweek" napisał, że na
początku lat 80. Mącior przekazywał informacje SB. Miano nawet
planować werbunek Mąciora, jednak w IPN dziennikarze nie znaleźli
dowodu na przyznanie mu statusu tajnego współpracownika. Zoll i
Ćwiąkalski potwierdzali wtedy, że Mącior kontaktował się z jednym z
krakowskich esbeków - kpt. Stanisławem Knapikiem. Zoll wskazywał
ponadto na skromny dorobek naukowy Mąciora.
Mącior zaprzeczył, że przekazywał informacje SB, bronił go też
minister Ziobro, który na konferencji prasowej z udziałem
przedstawiciela IPN zapewniał, że w Instytucie nie ma żadnych
dowodów na współpracę Mąciora z SB. Według Ziobry, profesor był
wręcz sekowany za swą niezłomność.
Ćwiąkalski jest jednym z dwóch - obok Radosława Sikorskiego -
kandydatów na ministrów, do których zastrzeżenia wysuwa prezydent
Lech Kaczyński. Wątpliwości prezydenta wzbudził fakt, że Ćwiąkalski
był obrońcą Henryka Stokłosy i autorem opinii dla obrońców Ryszarda
Krauzego. (sm)