taziuta
16.01.08, 09:51
Czyżby książka Grossa ukłuła nas w czułe miejsce, tj. w jeden
z naszych najsilniejszych narodowych kompleksów? Mam tu na myśli
kompleks ofiary?
No bo przecież to my, Polacy, zawsze byliśmy ofiarami, a nie jacyś
tam Żydzi, czy Cyganie, czy kogo byśmy w przeszłości, w jakichś
sprzyjających okolicznościach nie potłukli!!!
I co robią konserwatyści polscy, w tym hierarchowie KK?
Jak widać, zamiast pomagać zwalczać nasze narodowe kompleksy,
z upodobaniem je konserwują... :-(