Gość: key
IP: *.zax.pl
30.07.01, 16:48
Panie feministki, zawsze przepełnione współczuciem dla kobiet pokrzywdzonych,
stanęły w obronie tych, które są zniewolone ustawą "antyaborcyjną". Ich
niezliczone zasługi w upowszechnianiu antykoncepcji i rozwiązłego stylu bycia
zaowocowały wieloma nieplanowanymi poczęciami. Nie dotarły do nich jeszcze
wyniki badań sprzed 40 lat z USA, które jasno stwierdzają, że rozpowszechnianie
antykoncepcji rozszerza plagę tzw. aborcji, że organizacje feministyczne
uczestniczą w błędnym kole.
Polskie prawo pozbawia podobno wiele kobiet należnej im wolności i nie pozwala
ot, po prostu pozbyć się zbędnego balastu, którym w tym wypadku jest poczęte
dziecko (sic!). Panie feministki w swej postępowości nie doszły też do tego, że
dziecko jest człowiekiem od początku swego istnienia.
Do obrony racji pani Wandy Nowickiej, prezeski Trybunału Federacji na rzecz
Kobiet i Planowania Rodziny przyłączyła się niezawodna "Gazeta Wyborcza" oraz
Marek Balicki, dyrektor szpitala bielańskiego w Warszawie. Nieoficjalnie mówi
się, że szpital ten ma szczególne "zasługi w zabijaniu dzieci" przed
narodzeniem, fingowaniu diagnoz lekarskich, tak by "aborcję" można było wykonać
bez przeszkód.
Paniom feministkom, dzięki zdobytemu doświadczeniu i konsekwencji w
udowadnianiu absurdów, może uda się przekonać, że obecne prawo jest złe, i
znajdą wiele pokrzywdzonych kobiet. Miejmy nadzieję, że będą miały na uwadze te
kobiety, które za "starych dobrych czasów" zabijały swoje dzieci i pokutują za
to chorobami psychicznymi, problemami zdrowotnymi, niepłodnością, wyrzutami
sumienia, niezaspokojoną tęsknotą za dzieckiem, nocnymi koszmarami, zmarnowanym
życiem rodzinnym?!
Ileż tu pracy, by to wszystko obalić!