Gość: TYTUS
IP: *.sbs.man.ac.uk
03.09.03, 14:12
Cytat:
"Gazeta": - Najpierw szkoły niepubliczne miały wątpliwości,
potem prywatne szkoły wyższe, teraz publiczne uczelnie. Czemu
ta ustawa jest tak niechlujnie napisana? Łybacka: - Nie mój
resort ją pisał. Ale jest jeszcze Sejm, gdzie wszystko można
poprawić.
Opinia TYTUSA:
Kur.a mac (przepraszam ale jak cos takiego czytam to mnie
ponosi), za taka odpowiedz osoby "odpowiedzialnej" za
szkolnictwo to sie powinno ja wy-ebac (znowu przepraszam za
wulgaryzm) na zbity pysk. Czy wprowadzic podatki czy nie to
jedna kwestia (ktorej tu nie poruszam), ale zeby tak tlumaczyc
ustawowego bubla to juz smiech, to co to pani minister w lesie
zyje ze tak waznej dla szkolnictwa ustawy nawet nie
konsultowala z ministerstwem finansow?? Dlaczego "jej resort"
nie postaral sie o to by zostala porzadnie napisana np.
oddelegowujac do pracy nad nia swojego przedstawiciela?
Cos mi sie coraz bardziej wydaje ze w polsce na wysokim
szczeblu profesjonalni to sa tylko zlodzieje...
Pozdrowienia dla uczciwych ludz
TYTUS