Gość: svan IP: *.radzyn-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 10:43 Stawiam na "...ki w oczach" !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mi nerwa... Komisja do spraw BHP w SLD wywiązała się z dyrektywy IP: *.pl / 192.168.100.* 05.09.03, 10:49 Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, telewidzowie nie złapali wirusa korupcji i nie upaprali się tym no ... Ty wiesz i doniesiesz, a ja nie napisałam he he he ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iggor Re: Nałęcz: w relacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 10:55 To co podała Rzepa ma fundamentalne znaczenie do oceny reakcji organów państwowych na tekst Gazety. Pytania na kartce świadczą, że nie tylko ingerowano w pracę prokuratorów, ale wręcz nim sterowano. Nb ciekawe czy podobnie było z pytaniami do Prezydenta. Ponadto Rzepa podała, że wedle zeznać pani Marciniak plany śledztwa to obligatoryjne dokumenty, a nie abstrakcyjne byty w głowach prokuratorów. Z zeznań pani Marciniak wynika więc że panowie Kapusta, Olejnik i Napierski na swych konferencjach prasowych okłamywali opinię publiczną, w tym również członków komisji śledczej. Potrzeba ich przesłuchania pod przysięgą jest ewidentna, a propozycje nieformalnej rozmowy w tym kontekście po prostu śmieszne. Chcę również wyrazić zdziwienie, że Redakcja GW w relacji z tej historii postawiła akcent na wypowiedź Nałęcza o nieścisłościach w tekście pani Zalewskiej. Czyżby chęć dania prztyczka konkurencji (w tym przypadku zwycięskiej), przeważyła nad chęcią informowania opinii publicznej o istotnych ustaleniach, tak ważnych dla prac komisji śledczej? Odpowiedz Link Zgłoś
strajker Re: Nałęcz: w relacji 'Rzeczpospolitej' jest kilk 05.09.03, 11:01 jak myślicie?- to chyba Ziober co? Odpowiedz Link Zgłoś
clas Re: Nałęcz: w relacji 'Rzeczpospolitej' jest kilk 05.09.03, 11:09 strajker napisał: > jak myślicie?- to chyba Ziober co? pewnie ziober. ostatnio zrobil sie bohaterski. nalecz juz kweka, ze ujawnienie bylo naruszeniem prawa. pewnie nie-ujawnienie nalezalo do celow nalecza i sie teraz asekuruje. zeby nie bylo. punktow mu to nie dodaje, wiec pewnie dziala w stresie i pod naciskiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pralinka Re: Nałęcz: w relacji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 12:25 A ja wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że dziennikarze w jakiś sposób sobie posłuchali tego przesłuchania. Dziennikarze to bardzo zmyślny ludek. Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Nałęcz: w relacji 05.09.03, 14:25 Gość portalu: pralinka napisał(a): > A ja wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że dziennikarze w jakiś spo > sób sobie posłuchali tego przesłuchania. Dziennikarze to bardzo zmyślny ludek. Jeżeli jest tam kilka nieścisłości, to raczej dziennikarze nie podsłuchiwali. Byłoby bardziej precyzyjnie. To zapewne Ziobro. "Moim zdaniem ten tekst prawdziwy nie jest". Nałęcz chrzani, jak Kapusta o zeznaniach "masy" we "Wprost". Opublikowano informacje tajne, ale tekst nie jest prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ayran Re: Nałęcz: w relacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 14:34 minderbinder1 napisał: > Jeżeli jest tam kilka nieścisłości, to raczej dziennikarze nie podsłuchiwali. > Byłoby bardziej precyzyjnie. To zapewne Ziobro. Gdyby Nałęcz przypuszczał, że to Rokita, byłby ostrożniejszy ze sformułowaniami. Gdyby to była Renata Be, mielibyśmy stek bzdur. Ay. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Nałęcz: w relacji IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 16:31 najwesej byloby gdyby to prokuratorzy dostali kartki od premiera z pytaniami ktore nalezy mu zadac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orwell upokorzenie IP: *.visp.energis.pl 05.09.03, 23:47 Co za upokorzenie dla spoleczenstwa. Ci hibernaci PRLu nie rozumieja demokracji. Jakby nie widzieli daty na kalendarzu stosuja metody opisane w teorii przez Orwella, w praktyce trenowane przez wszelkiej masci NKWDzistow - a to pytania na kartce dla prokuratorow, a to falszowanie rzeczywistosci w 'raporcie otwarcia', a to falszowanie tresci ustaw. Rzygac sie chce. Wyborco, obudz sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Sam smak! IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 07.09.03, 10:18 www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892,34513,1656971.html?v=3&a=7839090&GazetaWyborczaWWW1=P1rpW6p2whVptK2lXJ1a3VbySotqExUq 0uN13oFI6EOY6j9xhdPx|6931000422386477201/- 1407973907/6/8086/8086/7002/7002/8086/-1#opinie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu: Jagnieszka Boże Dobry, co się stało??? IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 12.09.03, 04:04 Dlaczego - po bodaj dziewięciu miesiącach stałej obecności - cicho i bezwonnie zniknęła pozycja "Afera Rywina" z rekomendowanego przez redakcję stałego spisu najważniejszych tematów na stronie głównej w prawym górnym rogu???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 To proste 12.09.03, 12:13 Gość portalu: Gość portalu: Jagnieszka napisał(a): > Dlaczego - po bodaj dziewięciu miesiącach stałej obecności - > cicho i bezwonnie zniknęła pozycja "Afera Rywina" z > rekomendowanego przez redakcję stałego spisu najważniejszych > tematów na stronie głównej w prawym górnym rogu???!!! Michnik nie może pozwolić, aby prawda ujrzała światło dzienne. A prawda jest taka, że Michnik upił Rywina, po czym wywierał na niego silną presję podczas rozmowy (to potwierdzają ekspertyzy, które zlecił Kapusta). Sprawa był prosta dla Michnika, bo Rywin nic nie pamiętał, tak go Michnik spił (ma łeb od tych biesiad z Urbanem). Ale Rywinowi wróciła pamięć, na nieszczęście głównego prowokatora w tej całej aferze. I co teraz pozostało Michnikowi? Uknuć kolejny spisek, czyli sprawić, aby w ciągu tych kilku najbliższych tygodni społeczeństwo zapomniało o aferze. W tym celu zawiązał Michnik tajny pakt z Łukasiewiczem, Wróblewskim, Królem, Baczyńskim, że o Marku Barańskim nie wspomnę, aby ich gazety także wyciszały sprawę. Był też niedźwiedź z Brunatnym Robertem i już się znowu lubią. Waltera i Solorza to się postraszy koncesją, więc oni też zamilkną. Pozostaje jeszcze kwestia wizyty Lwa u Rapaczyńskiej, ale tu te wygłupy Rywina można zapisać na poczet uroku pani Wandy i próby podrywu (tak zwany podryw "na Nałęcza"). Jest jeszcze konfrontacja u Myllera, ale to przecież małe piwo. Chłopaki se popili, a że Myller to facet z poczuciem humoru, więc ciągnęli tę farsę dla lepszej pijackiej atmosfery. Widzi Pani, jak to przez głupi szczegół może się rozsypać cała sprawa. Gdyby tylko Michnik wytrzymał jakiś czas jeszcze i nie zdejmował "sprawy Rywina?" z czołówki, nie wpadlibyśmy na to. A tak można już kończyć te harce z komisją śledczą i posadzić Michnika za pomówienie. Odpowiedz Link Zgłoś