zonaszwejka
03.06.08, 16:57
Ponieważ prawda ta bywa w III RP ukrywana i przemilczana, warto ją
przypomnieć.
W państwie prawa, zdrajcy współpracujący z okupantem byliby osądzeni
i skazani. Choć ta droga elementarnej sprawiedliwości, wydaje się w
Polsce niemożliwa, nie oznacza to, że można dopuszczać do
sankcjonowania jeszcze gorszej patologii, jaką byłoby ponowne
przywrócenie faktycznej władzy ludziom, obarczonym wieloletnią
służbą na rzecz okupanta.
Likwidacja WSI, stanowiła jeden z najważniejszych kroków, na drodze
do oczyszczania Polski z sowieckiego dziedzictwa. Z tego właśnie
powodu, spotkała się z tak wielkim sprzeciwem ze strony wszelkiej
maści obrońców porządku III RP. Od początku swojego istnienia, rząd
Tuska konsekwentnie dążył do reaktywacji WSI i przywrócenia do
polskiej armii ludzi, skompromitowanych współpracą z sowieckimi
służbami i zarzutami pospolitych przestępstw. Jeśli dziś mamy
sytuację, w której oficerowie, wywodzący się z tego środowiska
zakładają organizację groźną dla bezpieczeństwa Polski i ponownie
mają umożliwiony dostęp do służby wojskowej – zawdzięczamy to
świadomym działaniom tego rządu.
Trzeba uważnie przyglądać się tym działaniom, identyfikować je i
nazywać po imieniu. Są na tyle groźne, że tylko krok dzieli je od
nazwania aktem zdrady.
w.s_media - "Aleksander Scios"...."
Państwo w państwie.Polska to chory kraj.