lupus.lupus
22.09.03, 15:09
Brak wiary stał u podstaw kryzysu moralności oraz – w konsekwencji – skandali
seksualnych – powiedział kardynał Joseph Ratzinger. Prefekt Kongregacji ds.
Nauki Wiary wydał oświadczenie na temat przyczyn skandali obyczajowych wśród
amerykańskich duchownych.
Kardynał Joseph Ratzinger przypomniał podczas specjalnego przemówienia w
telewizji (The Eternal Word Television Network), że skandale seksualne księży
dotknęły niemal wszystkie amerykańskie diecezje. Kościołowi amerykańskiemu –
jak zaznaczył – brakło wiary. Wielu księży dopuściło się tych straszliwych
czynów w sytuacji, gdy wiara oznaczała dla nich tylko ideę lub była
przykrywką dla ich hipokryzji. „Relacja głębokiej przyjaźni z Bogiem, którą
każdy kapłan powinien budować przez całe swoje życie, nigdy nie dopuściłaby
do eskalacji tych potwornych zbrodni”.
Joseph Ratzinger odrzucił zarzuty, że winę za skandale ponosi nauczanie
moralne Kościoła. „Nauczanie Kościoła katolickiego – podsumował kardynał – w
dziedzinie etyki seksualnej, jest przejrzyste i proste dla każdego. Nie ma w
nim miejsca na relatywizm moralny.
W ostatnich dniach także biskupi amerykańscy otrzymali z Watykanu list
podpisany przez kardynała Ratzingera, że winę za obecne skandale seksualne
duchownych w USA ponoszą ci z ludzi Kościoła, którzy próbowali nawoływać do
relatywizowania autorytatywnego nauczania Kościoła w sprawach ludzkiej
płciowości. „Takie właśnie są korzenie obecnego skandalu” – podsumował
Ratzinger.
KAI