zoro_wieczorowo_poro 31.07.08, 13:43 jak pani Jadzia Sanitariuszka pomykała kanałem z Wawy do Starachowic i z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zoro_wieczorowo_poro Re: Jutro rocznica 31.07.08, 13:50 szukają wolnego miejsca na klacie Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: Jutro rocznica 31.07.08, 13:51 zoro_wieczorowo_poro napisał: > jak pani Jadzia Sanitariuszka pomykała kanałem z Wawy do Starachowic i z powrot > em. A |pan prezydęt" już ma dyspepsję: chciał sobie paru "dostojnych gości sprowadzić na okazję a pod pretekstem i za friko... i nie wyszło :) Zapas papieru yoaletowego w pałacu - mam nadzieję - godny jest ewenementu ;p Odpowiedz Link Zgłoś
zoro_wieczorowo_poro tu perełka 31.07.08, 13:58 okazuje się, że fakt bycia sanitariuszką powstańczą warszawską w filli Starachowice pamięta tylko pani Jadzia i kuzynostwo. Najbardziej wytrwali badacze pierwsze słyszą , ale się bardzo cieszą, że taka sława działała pod samym nosem. "- Nie, nie znałem pani Jadwigi Kaczyńskiej osobiście, choć na pewno w szkole często mijaliśmy się na korytarzu, bo była w moim wieku, albo młodsza o rok. Uczęszczaliśmy do tego samego ogólniaka - wpomina Stefan Derlatka, wieloletni harcerz, autor opracowywanej historii Szarych Szeregów w regionie świętokrzyskim...// //Męskie drużyny miałem doskonale rozpoznane, natomiast na temat żeńskich, informacji było niewiele - mówi Stefan Derlatka. W liście do pani Kaczyńskiej prosił o przekazanie informacji o działalności konspiracyjnej, o członkinie drużyn, o to, czym się zajmowały, kiedy wstąpiły do harcerstwa // Odpowiedź nadeszła po kilku tygodniach. Dzięki informacjom, jakie zawarła w nim seniorka rodu Kaczyńskich, udało się uzupełnić historię działalności harcerek w Starachowicach i okolicy. Jedną z najcenniejszych były dane dotyczące zastępowej - dr Ireny Koniecznej, a także informacje na temat rodziny Szydłowskich, krewnych pani Jadwigi, ktorej ojciec walczył w Armii Krajowej. - W kwietniu 1939 r. złożyłyśmy wraz z Danutą Tymińską przysięgę harcerską i dostałyśmy Krzyże. Byłyśmy wówczas uczennicami klasy 6 Szkoły Podstawowej ... - pisze matka prezydenta. Podczas pierwszej zbiórki, która odbyła się w lesie, przysięgała posłuszeństwo i zachowanie tajemnicy. Na czele zastępu stanęła Maria Wysokińska, nazywana "Markitą". Bardzo szybko przekonała się, że wojna to nie zabawa w "podchody". Szczególnie utkwiło jej w pamięci zdarzenie, kiedy omal nie straciła życia. - Gdy wybuchła wojna, rozdawałyśmy chleb i kawę żołnierzom jadącym pociągami na front. To było na stacji w Wierzbniku, nagle wybuchły bomby i mamy nas pozbierały jakoś do domu. Straszny to był dla nas wstyd - relacjonuje w liście do Stanisława Derlatki. // Wstyd pani Jadziu to jest podwieszać się pod Powstańców. Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: tu perełka 31.07.08, 14:04 Takie czasy, że każdy, kto tylko "czuje pismo" próbuje podwiesić się ... jak nie pod AK, to pod Solidarność :) Kaczyńscy dowartościowują się w ten sbosób: są działacze, którzy robili mniej niż oni, więc świecznik dla nich; ci którzy robili więcej - to same esbeki... Kaczory tak mają! Odpowiedz Link Zgłoś