Dodaj do ulubionych

Korupcja - komentarz

09.10.03, 15:23
Dziennik „Rzeczpospolita” z wtorku, 8 października, poinformował, że według
organizacji międzynarodowej pod nazwą Transparency International, Polska
oceniana jest jako najbardziej skorumpowany kraj wśród krajów kandydujących
do Unii Europejskiej oraz, że ta sytuacja, z roku na rok się pogarsza. Jest
to o tyle przykre, że z roku na rok nasila się w Polsce walka z korupcją i
kiedy by nie otworzyć telewizora, posłuchać radia czy wziąć do ręki byle jaką
gazetę, to walka z korupcją coraz bardziej się natęża i coraz więcej miejsca
jest temu poświęcane. Przypomina to do żywego starą tezę towarzysza Stalina,
o zaostrzaniu się walki klasowej wraz z rozwojem socjalizmu: im bardziej
umacnialiśmy i rozwijaliśmy tamten ustrój szczęśliwości społecznej, im
bardziej zwyciężaliśmy i niszczyliśmy wroga klasowego, tym wróg klasowy
stawał się groźniejszy i wymagał stosowania bardziej stanowczych i
radykalnych metod. Tak i z tą potworną hydrą korupcji: im bardziej stanowczo
i zdecydowanie ją zwalczamy, to jej coraz więcej. Pojawiają się nowe
wspanialsze metody walki z korupcją. Minister Janik wymyślił, żeby
policjantom zaszywać kieszenie, prezydent Kropiwnicki postanowił, że żaden
urzędnik, nawet on sam, nie ma prawa rozmawiać z nikim w cztery oczy, Sejm
powołał nawet specjalną komisję śledczą, która na naszych oczach, prawie od
roku tropi korupcję i nic! Z gazet wychodzących w tym tygodniu dowiadujemy
się, że Grzegorz Żemek, główny oskarżony z procesie FOZZ, facet, który był
głównym instrumentariuszem przy wykręcaniu z polskiego systemu finansowego
miliardów dolarów, nadal, jakby nigdy nic, kręci sobie dalsze lody na setki
milionów i za nic ma kolejne rządy i sądy, a szef Narodowego Funduszu
Zdrowia, młody i bystry facet, niczym drugi Ireneusz Sekuła, nagle strzela
sobie w łeb z dubeltówki i znajdują go w jakichś szuwarach. Dobrze chociaż,
że to zrobił w szuwarach, gdzie nikt go nie widział, bo w ten sposób
przynajmniej wiemy na pewno, że zrobił to sam i bez niczyjej pomocy, bo gdyby
to zrobił na ulicy, tak jak generał Papała czy minister Dębski, to wtedy
powstałyby podejrzenia, że ktoś go zastrzelił i biedne państwo polskie, czyli
my wszyscy, musiałoby tracić dodatkowe pieniądze na poszukiwanie zabójców,
których przecież znaleźć nijak się nie da.
W minioną sobotę, młodzi ludzie z Opola i Torunia, ze stowarzyszenia „Stop
Korupcji”, zorganizowali w Toruniu I Ogólnopolski Kongres Antykorupcyjny.
Wśród prelegentów kongresu znaleźli się, między innymi, profesorowie
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Andrzej Zybertowicz i Grzegorz Górski, prezes
Transparency International – Polska p. Julia Pitera, prezes Centrum im. Adama
Smitha dr Andrzej Sadowski, redaktor naczelny „Znaków Nowych Czasów” Michał
Drozdek. W odróżnieniu od innych osób publicznie wypowiadających się na temat
korupcji w Polsce prawie wszyscy prelegenci, jako rzecz o znaczeniu
zasadniczym, podnieśli sprawę ordynacji wyborczej i stwierdzili, że bez
wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu
hasło „stop korupcji” pozostanie jedynie hasłem, i że zmiana ordynacji
wyborczej jest krokiem wstępnym i koniecznym do oczyszczenia państwa
polskiego.
Jaki jest związek ordynacji wyborczej do Sejmu z korupcją i dlaczego w Polsce
konieczne jest wprowadzenie JOW, podczas gdy są na świecie kraje, w których
wybory są w ordynacji proporcjonalnej, a stopień korupcji jest tam nie
wielki, takie chociażby jak kraje skandynawskie, Finlandia czy Szwecja?
Istnieje wiele istotnych różnic pomiędzy Szwecją czy Finlandią a Polską,
które mają wpływ na życie obywateli i funkcjonowanie państwa i poziom
korupcji. Zapewne sprawą główną będzie system edukacyjny, sposób w jaki
wychowuje się dzieci, wartości jakim hołdują ich rodzice. Są ludzie, którym
powierzyć można dowolną sumę pieniędzy i wiadomo, że grosz nie zginie, a przy
innych nie pomagają szafy pancerne. Inaczej funkcjonuje państwo, do którego
obywatele mają zaufanie, w którym działa prawo i ustalone porządki, inaczej
państwo, jak Polska, gdzie nie ma ani rządu, ani sądu, gdzie państwo należy
dopiero tworzyć na jakichś nowych zasadach. Być może najlepiej zilustruje to
porównanie jak tworzono II Rzeczpospolitą, po roku 1918, a jak obecne
państwo, niesłusznie nazywane III Rzeczpospolitą. W tamtej też była korupcja
i trzeba było z nią walczyć, ale nie była zasadą tworzenia państwa, jak to
miało miejsce kiedy ogłoszono koniec PRL. Tamtą tworzyli Polacy-patrioci,
którzy swego patriotyzmu dowiedli krwią i blizną, wielopokoleniową pracą dla
niepodległości Polski, a nie skorumpowani pieczeniarze, tajni agenci
komunistycznych służb specjalnych i sowieccy najemnicy. Korupcja, to nie jest
tylko wręczenie komuś koperty czy innej łapówki, korupcja to niejawne
związki, zależności, korupcja to także szantaż, klientyzm i nepotyzm. II
Rzeczpospolita powstała z niczego entuzjazmem i wysiłkiem Polaków, którzy
gotowi byli oddać za nią życie, III Rzeczpospolita to, jak to opisali w
wydanej w roku 2000 w Londynie i Nowym Jorku książce „Privatizing the Police
State. The Case of Poland” profesorowie Maria Łoś i Andrzej Zybertowicz –
sprywatyzowane państwo policyjne, w którym głównym, aczkolwiek niejawnym i
zakulisowym aktorem politycznym, posiadającym największy wpływ na sprawy
państwowe, pozostają dawne służby specjalne, przede wszystkim wojskowe służby
informacyjne. Powraca do tego tematu prof. Zybertowicz w najnowszym artykule
dla „Przeglądu Socjologicznego” zatytułowanym „W centrum czy na obrzeżach?
Przemoc w III RP”. Pajęczyna takich powiązań oplotła grubą siecią nasze życie
publiczne i państwowe i uniemożliwia nam wyrwanie się na swobodę. To te
powiązania, system haków i teczek, tajnych informacji, gromadzonych przez
dziesięciolecia, umożliwia szantażowanie polityków, wymuszanie haraczy w
postaci pieniędzy i usług, zapewnia bezkarność i prosperity Żemkom i
Przywieczerskim, uniemożliwia wyjaśnienie zagadkowych śmierci generałów i
ministrów. Dla tych powiązań, dla tej ukrytej i skomplikowanej sieci powiązań
i haków ordynacja partyjna jest instrumentem opatrznościowym i niezwykle
poręcznym, który umożliwia zakulisowym aktorom układanie partyjnych list
wyborczych, a w konsekwencji wpływanie na skład Sejmu i rządu. Ordynacja
partyjna, sama w sobie, jest kiepskim instrumentem, zawsze i wszędzie
psującym państwo i degenerującym demokrację. Ale tak jak rdza przeżerająca
metal: aby zardzewiał wielotonowy gruby blok żelaza potrzeba wieków, podczas
gdy cienka żyletka po kilku dniach nie będzie się nadawała do użycia, tak i z
organizmem państwowym. Nim gruby schudnie, to chudy umrze, powiada
przysłowie. Dla Finlandii i Szwecji to może być proces gnilny, z którym
przetrwają pokolenia, dla Polski, na tej peerelowskiej pożywce, to katastrofa.
Kiedy nie działa prawo, kiedy nie działa system wymiaru sprawiedliwości,
kiedy policjanci łapią przestępców a prokuratorzy i sędziowie natychmiast ich
wypuszczają, kiedy nie można przeprowadzić lustracji polityków, prokuratorów
i sędziów, kiedy wybory tylko bez przerwy reprodukują i odtwarzają starą,
skorumpowaną klasę polityczną, zmiana systemu wyborczego, wprowadzenie JOW,
jest jedynym racjonalnym i w miarę bezbolesnym sposobem przerwania pępowiny
łączącej III RP z PRL. Na Kongresie Antykorupcyjnym w Toruniu prof. Andrzej
Zybertowicz przestawił trzy możliwości rozwoju sytuacji: albo (1) ten proces
gnicia będzie kontynuowany, albo (2) nastąpi wstrząs niekontrolowany, poprzez
wybuch jakichś rozruchów na wzór Argentyny, albo (3) poprzez wstrząs
kontrolowany, który przetnie powiązania z PRL, umożliwi zahamowanie procesu
gnilnego i otworzy drogę do IV Rzeczypospolitej. Takim wstrząsem
kontrolowanym byłaby zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie JOW w wyborach
do
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Do Zrodel Polskiej Korupcji... IP: *.proxy.aol.com 09.10.03, 16:30
      LINK:
      .

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6736235&a=6736235
    • Gość: Krzys52 Mysle, ze Twoj post godzien jest omowienia... IP: *.proxy.aol.com 10.10.03, 04:34
      ...i dlatego wlasnie teraz go podbijam - by nie zginal.
      .
      K.P.
    • wieslaw.rewerski Wstrząs kontrolowany 11.10.03, 08:53
      henrykkreuz napisał:

      > Na Kongresie Antykorupcyjnym w Toruniu prof. Andrzej Zybertowicz przestawił
      > trzy możliwości rozwoju sytuacji: albo (1) ten proces gnicia będzie
      > kontynuowany, albo (2) nastąpi wstrząs niekontrolowany, poprzez wybuch
      > jakichś rozruchów na wzór Argentyny, albo (3) poprzez wstrząs kontrolowany,
      > który przetnie powiązania z PRL, umożliwi zahamowanie procesu gnilnego i
      > otworzy drogę do IV Rzeczypospolitej. Takim wstrząsem kontrolowanym byłaby
      > zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie JOW w wyborach do

      Z przedstawionej wyżej alternatywy do przyjęcia jest tylko punkt trzeci. W
      interesie nas wszystkich leży niedopuszczenie do zrealizowania się żadnego ze
      scenariuszy poprzednich.

      Nie uważam jednak, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych
      automatycznie umożliwi cokolwiek. Jest to co najwyżej warunek wstępny otwarcia
      owej drogi do IV Rzeczypospolitej. Warunek konieczny, ale nie wystarczający.
      Gdybyśmy poprzestali jedynie na zrealizowaniu postulatu wprowadzenia JOW, to
      bardzo szybko spotkałoby nas rozczarowanie. Aby go nie doświadczyć, powinniśmy
      zrobić dużo więcej.

      Przede wszystkim należy organizować się. Istniejące dziś ugrupowania
      polityczne, których członkowie wchodzą w skład władz państwowych, są wszystkie
      bez wyjątku dotknięte patologiami, z korupcją na czele. Nie ma ich czym
      zastąpić i sprawa ordynacji wyborczej nie ma tu nic do rzeczy. Proszę mi tylko
      nie pisać, że w JOW będziemy wybierali ludzi, a nie ugrupowania, a ludzie są
      wspaniali itd., itp.. Aby w państwie działo się dobrze, potrzebny jest przede
      wszystkim PROGRAM. Ale żaden pojedynczy człowiek, choćby najmądrzejszy i
      najbardziej prawy, nie jest w stanie samodzielnie przygotować programu
      rządzenia państwem. Potrzebny jest do tego duży zespół specjalistów z różnych
      dziedzin, których łączy wspólnota wyznawanych wartości i celów. I którzy swoją
      wizję przyszłości wypracowują w toku dyskusji niezbędnej do wykrystalizowania
      się optymalnych pomysłów realizacyjnych.

      Pan Henryk Kreuz napisał bardzo dobry tekst. Uważam jednak, że najwyższy czas,
      abyśmy nie ograniczali się do pisania tekstów, ale podjęli działania
      organizacyjne. Może na początek zbierzemy zespół ludzi chętnych do stworzenia
      listy dyskusyjnej na takie tematy programowe? Zespół ten mógłby po kolei omówić
      wszystkie dziedziny działania władz państwowych i samorządowych. Program, który
      się z tego wyłoni mógłby następnie stać się podstawą do przekształcenia się
      owego zespołu w partię polityczną, która wniosłaby do naszej patologicznej
      rzeczywistości jakość nową i ozdrowieńczą...

      Co o tym sądzicie? Może to byłby ten właściwy wstrząs kontrolowany?

      Wiesław Rewerski
      pan_bezrobotny
      • Gość: chala hakenkreutz ominal Austrie. IP: *.rdu.bellsouth.net 12.10.03, 00:00
        A o wstrzasy; niech sobie pomarzy. Faszystom spieszy sie do wladzy. NIGDY!
        • wieslaw.rewerski chala 12.10.03, 01:40
          Z wyrażanymi tu poglądami nie musisz się zgadzać. Po to jest forum, aby z nimi
          dyskutować. Ale zabawy słowne wykorzystujące nazwisko adwersarza i kojarzące je
          ze swastyką z dyskusją nie mają nic wspólnego. Tym bardziej nie jest nią nie
          poparte niczym sugerowanie, że ktoś jest faszystą. To po prostu rzucanie
          inwektyw, które świadczą wyłącznie o poziomie Twojej agresywności.

          Wiesław Rewerski
          pan_bezrobotny
          • Gość: Edzio Re: chala IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 12.10.03, 14:15
            Jesteśmy gorsi od Białorusi, Bułgarii, Albanii. Tylko Rumunia i Turcja są za
            nami. Pod tym względem bliżej nam do Bandladeszu niż do Finlandii. Szok.
          • Gość: on was urządzi Re: Wiechu... IP: *.Red-81-37-107.pooles.rima-tde.net 12.10.03, 14:35
            ...załóżcie spółdzielnię polytyczną pn. "Wspólny Woreczek". Na pryzysa weźcie
            Lecha W.Bełkotera i z głodu nie zginiecie.
            • wieslaw.rewerski Re: Wiechu... 12.10.03, 21:03
              Gość portalu: on was urządzi napisał(a):

              > ...załóżcie spółdzielnię polytyczną pn. "Wspólny Woreczek". Na pryzysa weźcie
              > Lecha W.Bełkotera i z głodu nie zginiecie.

              Wypowiedzi takie wprawdzie niczego nie wnoszą, ale podbijają wątek do góry. Są
              więc w sumie pożyteczne...

              Wiesław Rewerski
              pan_bezrobotny
              • Gość: blekot jestem "ateista"! IP: *.fornet.waw.pl 12.10.03, 21:44
                A wszystko zaczelo sie od kampanii wyborczej sld, w ktorej zapowiadali
                zdecydowana walke z korupcja... Hi,hi, hi!
                A pamietacie, jak prezydent apelowal, by dzwonic z informacjami o korupcji na
                specjalny telefon, ktory w Ratuszu zainstalowali?
                I co?

                Juz w nic i nokogo nie wierze.
                Jestem totalnie Apolityczny.
                Nie widze zadnej partii, ktora mialbym ochote poprzec w wyborach.
                Zadnej!
                • wieslaw.rewerski Re: jestem "ateista"! 13.10.03, 09:57
                  Gość portalu: blekot napisał(a):

                  > Nie widze zadnej partii, ktora mialbym ochote poprzec w wyborach.
                  > Zadnej!

                  Ja też nie widzę takiej. Dlatego chcę utworzyć partię, która stanie się
                  alternatywą. Przyłącz się do mnie!

                  Wiesław Rewerski
                  pan_bezrobotny
                  • Gość: blekot Re: jestem "ateista"! IP: *.fornet.waw.pl 14.10.03, 20:29
                    OK, ale o co nam bedzie szlo?
                    • wieslaw.rewerski Re: jestem "ateista"! 14.10.03, 23:26
                      Gość portalu: blekot napisał(a):

                      > OK, ale o co nam bedzie szlo?

                      O to, co wspólnie uznamy za słuszne.

                      Przepraszam za odpowiedź, która może wyglądać na taką na odczepnego. Absolutnie
                      tak nie jest! Nie chcę jednak arbitralnie przesądzać tego, co powinno wyrażać
                      opinię i wolę wielu ludzi.

                      Ja osobiście chcę zająć się największym - moim zdaniem - problemem społecznym,
                      z jakim się borykamy. Bezrobociem mianowicie. Mój sposób podejścia do tego
                      problemu wymusza jednak zajmowanie się całą polityką gospodarczą. Włącznie w
                      tym, od czego pan Kreuz zaczął ten wątek, co bardzo utrudnia racjonalne
                      prowadzenie tej polityki - z korupcją. Obecną politykę gospodarczą uważam za
                      złą w jej części fiskalnej. Zapowiedziane ostatnio działania mające na celu
                      naprawienie jej są półśrodkami i nie wierzę, że przyniosą one niezbędny
                      rezultat, jakim jest wzrost gospodarczy. Moim zdaniem doprowadzą nas one raczej
                      do krachu finansowego i kryzysu gospodarczego. A ustabilizowany i odpowiednio
                      szybki wzrost gospodarczy jest jedynym sposobem rozwiązania problemu
                      społecznego, jakim stało się w Polsce bezrobocie.

                      Mocno chcę podkreślić to, że z dwóch składowych polityki gospodarczej za złą
                      uważam tylko politykę fiskalną. Druga - polityka pieniężna - jest prawidłowa i
                      to jej zawdzięczamy istnienie solidnego fundamentu dla zbudowania programu
                      wzrostu gospodarczego. Podkreślam to, bo już mi zarzucano populizm, demagogię,
                      oszołomstwo i Bóg wie, co jeszcze, a wszystko to opierało się na przypisywaniu
                      mi zgoła innego stosunku do dokonań Leszka Balcerowicza, niż mam rzeczywiście.
                      Nie chciałbym, aby ponownie traktowano mnie w sposób stereotypowy: aha, jest
                      bezrobotny, a więc postawa roszczeniowa, a więc populista nawołujący do
                      odejścia Balcerowicza. To są bzdury! A Balcerowicz musi zostać! Trzeba zrobić
                      wszystko, aby tak się stało.

                      Tyle ode mnie. Ale na koniec powtórzę, że wszystko zależy od ludzi, którzy w
                      ten ruch się zaangażują.

                      Cieszę się, że mogłem napisać "ruch". Zrobiłem to publicznie chyba pierwszy
                      raz, ale odnoszę wrażenie, że rzeczywiście ruszyło się. W ciągu ostatnich paru
                      dni pojawił się żywszy odzew na moje apele. Myślę, że to jest przełom i teraz
                      pójdziemy do przodu szybciej.

                      Pozdrawiam!

                      Wiesław Rewerski
                      pan_bezrobotny
      • kataryna.kataryna Re: Wstrząs kontrolowany 12.10.03, 22:00
        wieslaw.rewerski napisał:

        > Z przedstawionej wyżej alternatywy do przyjęcia jest tylko punkt trzeci. W
        > interesie nas wszystkich leży niedopuszczenie do zrealizowania się żadnego ze
        > scenariuszy poprzednich.
        >
        > Nie uważam jednak, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych
        > automatycznie umożliwi cokolwiek. Jest to co najwyżej warunek wstępny
        otwarcia
        > owej drogi do IV Rzeczypospolitej. Warunek konieczny, ale nie wystarczający.
        > Gdybyśmy poprzestali jedynie na zrealizowaniu postulatu wprowadzenia JOW, to
        > bardzo szybko spotkałoby nas rozczarowanie. Aby go nie doświadczyć,
        powinniśmy
        > zrobić dużo więcej.
        >
        > Przede wszystkim należy organizować się. Istniejące dziś ugrupowania
        > polityczne, których członkowie wchodzą w skład władz państwowych, są
        wszystkie
        > bez wyjątku dotknięte patologiami, z korupcją na czele. Nie ma ich czym
        > zastąpić i sprawa ordynacji wyborczej nie ma tu nic do rzeczy. Proszę mi
        tylko
        > nie pisać, że w JOW będziemy wybierali ludzi, a nie ugrupowania, a ludzie są
        > wspaniali itd., itp.. Aby w państwie działo się dobrze, potrzebny jest przede
        > wszystkim PROGRAM. Ale żaden pojedynczy człowiek, choćby najmądrzejszy i
        > najbardziej prawy, nie jest w stanie samodzielnie przygotować programu
        > rządzenia państwem. Potrzebny jest do tego duży zespół specjalistów z różnych
        > dziedzin, których łączy wspólnota wyznawanych wartości i celów. I którzy
        swoją
        > wizję przyszłości wypracowują w toku dyskusji niezbędnej do wykrystalizowania
        > się optymalnych pomysłów realizacyjnych.
        >
        > Pan Henryk Kreuz napisał bardzo dobry tekst. Uważam jednak, że najwyższy
        czas,
        > abyśmy nie ograniczali się do pisania tekstów, ale podjęli działania
        > organizacyjne. Może na początek zbierzemy zespół ludzi chętnych do stworzenia
        > listy dyskusyjnej na takie tematy programowe? Zespół ten mógłby po kolei
        omówić
        >
        > wszystkie dziedziny działania władz państwowych i samorządowych. Program,
        który
        >
        > się z tego wyłoni mógłby następnie stać się podstawą do przekształcenia się
        > owego zespołu w partię polityczną, która wniosłaby do naszej patologicznej
        > rzeczywistości jakość nową i ozdrowieńczą...
        >
        > Co o tym sądzicie? Może to byłby ten właściwy wstrząs kontrolowany?



        Co prawda w innym wątku wyraziłam swoje wątpliwości co do takiego rozwiązania
        ale chyba zaczyna mnie porywać Twój entuzjazm, w końcu w naszym apatycznym
        społeczeństwie to rzadkość. Można się rzeczywiście zastanowić czy to nie jest
        jakiś pomysł. Może nawet miałabym coś konkretnego do zaproponowania jeśli
        chodzi o format i miejsce dyskusji ale muszę to jeszcze przemyśleć, bo
        przenoszenie rzeczy z internetu do realu może być dość ryzykowne.

        Kwestie programowe to jedno, bardzo ważne, ale równie ważne jest stworzenie
        ekipy, która mogłaby stanowić wyrazistą alternatywę do tego co jest teraz.
        Wyrazistą nie tylko jeśli chodzi o sprawy programowe, bo u nas ludzie nie
        głosują niestety na programy, musieliby to być ludzie, którym nasze
        sfrustrowane i nieufne społeczeństwo byłoby w stanie zaufać. Tu jest klucz do
        wszystkiego, bo jeśli ma to być partyjka, która zdobędzie pięć mandatów to gra
        jest niewarta świeczki, nic się nie zmieni. Miałam kiedyś pomysł na stworzenie
        takiej obywatelskiej listy wyborczej, do której zapraszałoby się wybrane osoby
        publiczne o ogromnym autorytecie, takie które mogłyby taką listę pociągnąć a
        jednocześnie dawałyby jakieś gwarancje uczciwości i przyzwoitości, którym można
        by było uwierzyć, ze nie są kolejnymi chętnymi do koryta, tylko zwyczajnie "nie
        jest im wszystko jedno". Proszę się nie śmiać jak się zwierzę kogo - z osób
        powszechnie znanych - widziałabym na swojej liście ludzi, w których uczciwość
        uwierzyłabym na tyle, żeby im dać prawo decydowania o kształcie państwa, albo
        nie, nie powiem, bo jak to napisałam to nawet mi się śmieszne wydało. W każdym
        razie, gdyby się zebrała grupa ludzi zdeterminowanych - bo to przecież ogromna
        praca bez żadnej gwarancji końcowego sukcesu - może byłaby w stanie powciągać
        innych.
        • Gość: vin Re: Wstrząs kontrolowany IP: 213.56.66.* 12.10.03, 22:30
          Polsce potrzebna jest inicjatywa oddolna, « obywatelska », i tak jak piszesz
          inicjatywa ta bez autorytetow moralnych zakonczy sie fiaskiem.
          Autorytet moze pojawic sie na drodze rewolucji( tak jak Solidarnosc) – ale na
          tego typu wstrzasy nas juz nie stac.
          Autorytet moze pojawic sie tez poprzez manipulacje elit rzadzacych i przedluzyc
          koszmar Polski.
          Czas nagli.
          Byc moze Twoja , Wasze propozycje sa « porywaniem sie z motyka na slonce », ale
          innych nie ma.
          Czas nagli.
          Jezeli taka inicjatywa pojawi sie, przylacze sie.
          Pozdrawiam serdecznie
          vin
          • wieslaw.rewerski Do vin 13.10.03, 19:43
            Gość portalu: vin napisał(a):

            > Jezeli taka inicjatywa pojawi sie, przylacze sie.

            Czy mógłbym Cię prosić o kontakt mailowy?

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
        • Gość: vin aotorytety IP: 213.56.66.* 12.10.03, 23:06
          Pojawie sie pytanie, jak sklonic, "porwac soba" i idea, autorytety, ktore
          najprawdopodobniej chca nadal pozostac autorytami i dlatego nie wlaczyly sie do
          tej pory do zadnego nurtu politycznego.
          To taka refleksja, a nie watpliwosc co do Twoich zamiarow.Pytan jest wiele, ale
          od jakiegos trzeba zaczac.

          pozdrawiam
          vin
        • wieslaw.rewerski Dyskusja i autorytety 13.10.03, 16:53
          kataryna.kataryna napisała:

          > wieslaw.rewerski napisał:
          >
          > > Z przedstawionej wyżej alternatywy do przyjęcia jest tylko punkt trzeci. W
          >
          > > interesie nas wszystkich leży niedopuszczenie do zrealizowania się żadnego
          > ze
          > > scenariuszy poprzednich.
          > >
          > > Nie uważam jednak, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych
          > > automatycznie umożliwi cokolwiek. Jest to co najwyżej warunek wstępny
          > otwarcia
          > > owej drogi do IV Rzeczypospolitej. Warunek konieczny, ale nie wystarczając
          > y.
          > > Gdybyśmy poprzestali jedynie na zrealizowaniu postulatu wprowadzenia JOW,
          > to
          > > bardzo szybko spotkałoby nas rozczarowanie. Aby go nie doświadczyć,
          > powinniśmy
          > > zrobić dużo więcej.
          > >
          > > Przede wszystkim należy organizować się. Istniejące dziś ugrupowania
          > > polityczne, których członkowie wchodzą w skład władz państwowych, są
          > wszystkie
          > > bez wyjątku dotknięte patologiami, z korupcją na czele. Nie ma ich czym
          > > zastąpić i sprawa ordynacji wyborczej nie ma tu nic do rzeczy. Proszę mi
          > tylko
          > > nie pisać, że w JOW będziemy wybierali ludzi, a nie ugrupowania, a ludzie
          > są
          > > wspaniali itd., itp.. Aby w państwie działo się dobrze, potrzebny jest prz
          > ede
          > > wszystkim PROGRAM. Ale żaden pojedynczy człowiek, choćby najmądrzejszy i
          > > najbardziej prawy, nie jest w stanie samodzielnie przygotować programu
          > > rządzenia państwem. Potrzebny jest do tego duży zespół specjalistów z różn
          > ych
          > > dziedzin, których łączy wspólnota wyznawanych wartości i celów. I którzy
          > swoją
          > > wizję przyszłości wypracowują w toku dyskusji niezbędnej do wykrystalizowa
          > nia
          > > się optymalnych pomysłów realizacyjnych.
          > >
          > > Pan Henryk Kreuz napisał bardzo dobry tekst. Uważam jednak, że najwyższy
          > czas,
          > > abyśmy nie ograniczali się do pisania tekstów, ale podjęli działania
          > > organizacyjne. Może na początek zbierzemy zespół ludzi chętnych do stworze
          > nia
          > > listy dyskusyjnej na takie tematy programowe? Zespół ten mógłby po kolei
          > omówić
          > >
          > > wszystkie dziedziny działania władz państwowych i samorządowych. Program,
          > który
          > >
          > > się z tego wyłoni mógłby następnie stać się podstawą do przekształcenia si
          > ę
          > > owego zespołu w partię polityczną, która wniosłaby do naszej patologicznej
          >
          > > rzeczywistości jakość nową i ozdrowieńczą...
          > >
          > > Co o tym sądzicie? Może to byłby ten właściwy wstrząs kontrolowany?
          >
          >
          >
          > Co prawda w innym wątku wyraziłam swoje wątpliwości co do takiego rozwiązania
          > ale chyba zaczyna mnie porywać Twój entuzjazm

          Będę się bardzo cieszył, jeśli dasz się porwać do końca! :-)

          > Można się rzeczywiście zastanowić czy to nie jest
          > jakiś pomysł. Może nawet miałabym coś konkretnego do zaproponowania jeśli
          > chodzi o format i miejsce dyskusji ale muszę to jeszcze przemyśleć, bo
          > przenoszenie rzeczy z internetu do realu może być dość ryzykowne.

          Przemyśl to. Ja tymczasem dodam, że i w internecie tutejsze forum nie jest
          najlepszym miejscem do dyskutowania na ten temat. Myślę, że dużo lepszym byłaby
          lista dyskusyjna w usenecie. Umożliwiłaby ona dyskusję bardziej merytoryczną i
          bez zbędnego angażowania się w zwalczanie ataków. Praca byłaby po prostu
          bardziej efektywna. Co sądzisz o takiej liście?

          > Kwestie programowe to jedno, bardzo ważne, ale równie ważne jest stworzenie
          > ekipy, która mogłaby stanowić wyrazistą alternatywę do tego co jest teraz.
          > Wyrazistą nie tylko jeśli chodzi o sprawy programowe, bo u nas ludzie nie
          > głosują niestety na programy, musieliby to być ludzie, którym nasze
          > sfrustrowane i nieufne społeczeństwo byłoby w stanie zaufać.

          Zgadzam się, że potrzebni są w ruchu ludzie będący rzeczywistymi autorytetami,
          a nie kartami zgranymi w licznych przetasowaniach personalnych. Znalezienie ich
          nie będzie łatwe, ale nie jest przecież niemożliwe. Kiedyś zacząłem na forum w
          innym portalu wątek o tym, kogo forumowicze uważają za takie autorytety.
          Rozwijał się on bardzo opornie, ale jednak ludzie podawali jakieś nazwiska!
          Jestem przekonany, że każdy z nas - osób deklarujących zainteresowanie tym
          sposobem działania obywatelskiego - będzie w stanie wskazać i zachęcić do
          włączenia się do ruchu osób z takim właśnie rzeczywistym autorytetem.

          > jeśli ma to być partyjka, która zdobędzie pięć mandatów to gra
          > jest niewarta świeczki, nic się nie zmieni.

          Zgadza się. Toteż dlatego stawiam cel, jakim jest wygranie wyborów
          parlamentarnych za dwa lata. Cokolwiek o mnie w tej chwili myślą czytający te
          słowa, jestem przekonany, że ten cel da się osiągnąć. Swoje przekonanie opieram
          na osobistym doświadczeniu z przeszłości (zdarzało mi się już osiąganie celów
          pozornie nieosiągalnych), jak i na uważanej obserwacji efektów swoich
          kilkumiesięcznych wystąpień na forach GW. One naprawdę przynoszą efekty i to w
          przewidzianej przeze mnie kolejności!

          Wiesław Rewerski
          pan_bezrobotny
        • henrykkreuz Re: Wstrząs kontrolowany 15.10.03, 16:46
          kataryna.kataryna napisała:
          > Proszę się nie śmiać jak się zwierzę kogo - z osób
          > powszechnie znanych - widziałabym na swojej liście ludzi, w których uczciwość
          > uwierzyłabym na tyle, żeby im dać prawo decydowania o kształcie państwa, albo
          > nie, nie powiem, bo jak to napisałam to nawet mi się śmieszne wydało. W
          każdym > razie, gdyby się zebrała grupa ludzi zdeterminowanych - bo to przecież
          ogromna
          > praca bez żadnej gwarancji końcowego sukcesu - może byłaby w stanie powciągać
          > innych.

          Myślę, że wiele osób wartościowych zostało w oczach społeczeństwa poniżonych
          przez chory system układów i haków, a raczej ludzi miernoty którzy go tworzą, a
          zatem żadna pozytywna propozycja nie jest śmieszna, a decydującym powinno być,
          czy osoba taka jest niejako ukrytym oczekiwaniem ludzi.
          Tego co było i jest społeczeństwo ma dość, dlatego należy wyjść z kimś, z kim
          się ludzie utożsamią, a nawet korzystnym byłoby, aby wcześniej te osoby były
          ośmieszane i poniżane będą wtedy w oczach większości NASZE. A wtedy należy
          tylko pomóc ludziom pokonać strach, aby jawnie chcieli wyrazić swoje marzenie,
          oczekiwanie. I tu czeka wielka, ale i fascynująca praca.

          pozdr.
          Henryk Kreuz
          • wieslaw.rewerski Autorytety ośmieszane i poniżane 15.10.03, 22:43
            henrykkreuz napisał:

            > Tego co było i jest społeczeństwo ma dość, dlatego należy wyjść z kimś, z kim
            > się ludzie utożsamią, a nawet korzystnym byłoby, aby wcześniej te osoby były
            > ośmieszane i poniżane będą wtedy w oczach większości NASZE. A wtedy należy
            > tylko pomóc ludziom pokonać strach, aby jawnie chcieli wyrazić swoje
            > marzenie, oczekiwanie. I tu czeka wielka, ale i fascynująca praca.

            Czy może Pan podać jakieś konkretne osoby?

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
    • colas.breugnon Re: Korupcja - komentarz 13.10.03, 08:45
      Kiedy drzewko umiera od pasożytów, lekarstwo musi przyjść z zewnątrz. To by
      oznaczało albo okupanta, którego zresztą już zaprosiliśmy, albo nowe zasoby
      społeczne, którym wkrótce się pootwiera przestrzeń, gdy co tłustsze szczury
      uciekną do UE.
      A tak naprawdę, to nie słyszałem o udanej próbie naprawy społecznej w ciągu
      jednego pokolenia. W tak szybkim czasie można budować tylko skromne alternatywy
      niewykluczające, a to znaczy jednak: nie naruszać interesów oligarchów od
      Michnika po Kulczyka.
      Co do jednomandatowych okręgów wyborczych, jest dobrze umotywowane teoretycznie
      i zbadane w praktyce, że prowadzą one do stabilnego układu dwupartyjnego, który
      tak naprawdę powinien być marzeniem naszego politycznego stanu, gdyż służy mu
      najlepiej, stabilizując pasożytnicze monopole i wyciszając walkę polityczną. To
      niczego nie rozwiąże.
      A ogólnie, też mam pomysł niejeden na to, co zrobić z tym szambem, i jeśli
      będzie z kim, chętnie o tym podyskutuję.
      • Gość: Kate Re: Korupcja - komentarz IP: *.igo.wroc.pl 13.10.03, 12:57
        Korupcja i brak etyki to problem ogólnoświatowy i dotyka również kraje
        najbardziej zaawansowane cywilizacyjnie.Wspomnę chociażby np. ostatnie
        doniesienia o skandalu na giełdzie nowojorskiej( co gorsza odwołany szef giełdy
        od razu dostał ofertę pracy w radzie nadzorczej jednej z potęzniejszych i
        bardziej renomowanych firm), również wielu przywódców państw europejskich
        uwikłanych jest w różne afery.
        Sprzeciw przeciw korupcji musi być ogólnoświatowy. Zachód nie jest święty i
        nieźle również przyczynia się do korupcji w naszym kraju ( np. sprawa zarządu
        LOT-u).
        My oczywiście powinniśmy zacząć sprzątać swoje najblizsze otoczenie, chociaż
        mało komu chce się za to brać.
        Nasze społeczeństwo tkwiące w maraźmie , obojętności przypomina mi opis
        uchodźców z reportażu Kapuścińskiego z Indii: gdzie ,,stado'' wychudzonych
        ludzi bezwolnie siedziało w błocie, lał deszcz a oni tak sobie siedzieli i
        powoli umierali.
        • Gość: vin Re: Korupcja - komentarz IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 13.10.03, 22:15
          WNIOSEK - trzeba zaczac dzialac !

          pozdrawiam
          vin
      • wieslaw.rewerski colas.breugnon 14.10.03, 15:36
        colas.breugnon napisał:

        > A ogólnie, też mam pomysł niejeden na to, co zrobić z tym szambem, i jeśli
        > będzie z kim, chętnie o tym podyskutuję.

        Proszę zajrzeć do skrzynki mailowej!

        Wiesław Rewerski
        pan_bezrobotny
        • sapiezanka Ja tez jestem "ateistka", ale moze sie "nawroce"? 14.10.03, 20:38
          Panie wieslawie, prosze do mnie wyslac email. Do tej pory mialam pewne
          polityczne sympatie, ale to tylko sympatie byly...
          pozdrawiam
          • wieslaw.rewerski sapiezanka 14.10.03, 22:56
            Mail już w skrzynce!

            :-)

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
            • sapiezanka Re: sapiezanka 14.10.03, 23:26
              wieslaw.rewerski napisał:

              > Mail już w skrzynce!
              >
              > :-)
              >
              > Wiesław Rewerski
              > pan_bezrobotny

              Dziekuje. Odpowiedz wyslana.
    • henrykkreuz zmina ordynacji czy zakladanie nowej partii? 15.10.03, 14:13
      Odnosząc się do głosów zabranych w dyskusji pozwalam sobie nadać jej dalszy
      kierunek, a mianowicie co najpierw?
      Czy skupienie wysiłku na zmianie ordynacji wyborczej, czy też na założeniu
      nowej partii?

      1/ Co do tworzenia nowej partii politycznej, to nic nie szkodzi temu na
      przeszkodzie, poza jednym: Polacy mają dość partii politycznych, wobec tego
      zakładając nową partię, będzie się ona borykać z tym problemem tj.
      dotychczasowym "dziedzictwem" partii politycznych.

      2/ Moim zdaniem istnieje duża nieświadomość doniosłości wyłaniania przywództwa
      przez społeczeństwo, a więc tego, że naprawę zacząć należy od zmiany ordynacji
      wyborczej z wmontowaną pozytywną selekcją tj. mechanizmu pozytywnej selekcji
      przy wyłanianiu przywództwa politycznego.

      Np. przekształcenie Ruchu JOW w partie polityczną byłoby marnym jego końcem,
      tylko dlatego, że stałby się po prostu częścią obecnego systemu, a nie jego
      jedyną alternatywą i tylko przez to nie mógłby uzyskać społecznego poparcia.
      Ponadto po ewentualnym przekształceniu JOW w partię polityczną i nawet wejście
      30 % do parlamentu byłoby klęską dla celu JOW, ponieważ większość
      parlamentarzystów JOW byłaby wchłonięta przez stary system z tej prostej
      przyczyny, że Ruch JOW nie jest przygotowany do wyłaniania przywódców, a tylko
      tacy mogliby sprostać pokusom sytemu, a z wartościowych dla JOW jednostek, a
      opornych dla sytemu, bardzo szybko zrobiono by tzw. oszołomów, co byłoby dla
      nich osobista tragedią, a dla społeczeństwa wielką stratą.

      To ordynacja wyborcza ma spełniać rolę pozytywnej selekcji elity politycznej,
      ONA jest kluczem do dalszych zmian.

      Uważam tak dlatego, że zmiana ordynacji wyborczej na JOW (jako jedyna
      podchodząca systemowo do problemu naturalnego wyłaniania ze społeczeństwa
      jednostek przywódczych, dotychczas byli tylko pozorni przywódcy z nadania
      szefów partii, i dającą im szanse spełniania roli rzeczywistego przywództwa)
      jest podstawą do dalszych zmian, a zwłaszcza zmiany obecnej tragicznej
      sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że każda
      społeczność (nawet mrówek lub pszczół) której pozbawiono przywództwa, a
      następnie możliwości wyłaniania nowego przywództwa - musi zginąć, dlatego
      skuteczną realizację celu Ruchu JOW uważam za historyczną konieczność dla
      przetrwania Polaków i Polski. Uważam, że dla realizacji celu JOW należy skupić
      umysły, siły i środki wszystkich czujących potrzebę chwili i tych, których
      można i da się do realizacji celu wykorzystać.
      Pozostaje tylko problem – jak to zrobić.

      Z poważaniem
      Henryk Kreuz
      • henrykkreuz poprawka 15.10.03, 14:16
        przepraszam za pomyłkę. Prawidłowy tekst 1 punktu poniżej.

        1/ Co do tworzenia nowej partii politycznej, to nic temu nie stoi na
        przeszkodzie, poza jednym: Polacy mają dość partii politycznych, wobec tego
        zakładając nową partię, będzie się ona borykać z tym problemem tj.
        dotychczasowym "dziedzictwem" partii politycznych.
        • Gość: Kate Re: poprawka IP: *.igo.wroc.pl 15.10.03, 14:54
          Zgadzam się , że Polacy mają juz dość partii politycznych. Co gorsza mają też
          dość wszelkich ruchów oddolnych, obywatelskich ( co jest mocno niepokojące).
          O ludziach ,którzy próbuja coś robić, mówi się, że oto własnie pojawia się
          następna grupa co się jeszcze nie załapała.
          Co do JOW.
          Nawet najuczciwszą osobę można omotać, zaszantażować.
          • Gość: Patryk Re: poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 14:57
            Gość portalu: Kate napisał(a):

            > Zgadzam się , że Polacy mają juz dość partii politycznych. Co gorsza mają też
            > dość wszelkich ruchów oddolnych, obywatelskich ( co jest mocno niepokojące).
            > O ludziach ,którzy próbuja coś robić, mówi się, że oto własnie pojawia się
            > następna grupa co się jeszcze nie załapała.
            > Co do JOW.
            > Nawet najuczciwszą osobę można omotać, zaszantażować.

            A kto rozliczy PiS (PC) za przekręty z FOZZ-em i TELEGRAF-em ?!
      • Gość: vin Re: zmina ordynacji czy zakladanie nowej partii? IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 15.10.03, 15:35
        Popieram idee skupienie wysiłku na zmianie ordynacji wyborczej.
        sredecznie pozdrawiam
        vin
      • wieslaw.rewerski Re: zmina ordynacji czy zakladanie nowej partii? 15.10.03, 15:44
        Między jednym i drugim nie ma żadnej sprzeczności! To nie jest tak, że albo
        JOW, albo nowa partia. Ja tylko zwracałem uwagę na to, że sama zmiana ordynacji
        wyborczej nie wystarczy do tego, aby nastąpiła zmiana na lepsze. Uzupełniając
        swoją wypowiedź, chcę jasno powiedzieć, że popieram postulat JOW. W pełni też
        zgadzam się z panem Kreuzem, że taka ordynacja sprzyja kształtowaniu się
        rzeczywistego przywództwa politycznego. A jak ważne jest ono, to wynika choćby
        z naszych uwag na temat braku autorytetów...

        Równocześnie jednak chciałbym zwrócić uwagę, że niezależnie od rozwijającego
        się ruchu na rzecz JOW, najbliższe wybory do parlamentu będą przeprowadzone
        według ordynacji co najwyżej zmodyfikowanej w stosunku do poprzedniej. Przy
        obecnym układzie sił w Sejmie nie spodziewałbym się niczego więcej. I dlatego
        uważam, że zbudowanie nowej partii - obywatelskiej - jest szalenie ważne i
        potrzebne. A partia ta w swojej taktyce wyborczej powinna uwzględnić dzisiejsze
        realia w kwestii ordynacji.

        Wiesław Rewerski
        pan_bezrobotny
    • colas.breugnon Partie tak; wypaczenia nie? 16.10.03, 08:02
      To chyba niemożliwe.
      Współczesne nauki polityczne, zwłaszcza amerykańskie, wyzbyły się wszelkich
      złudzeń co do demokracji i demokratycznych instytucji - na czele z partiami.
      W ogóle wypadło a dyskursu i z nauki nawet pojęcie dobra wspólnego czy
      odpowiedzialności za zbiorowość, która się modelowo zatomizowała do roju grup
      interesu. My tu w kraju mamy dojrzewanie przyśpieszone, bo za jednego życia
      można było zaznać przeróżnych porządków społecznych i obrazów świata, dlatego
      myślę, że nasz chłopek-roztropek rozumie zazwyczaj więcej od francuskiego
      intelektualisty po Ecole coś tam; nasz elekrorat czeka raczej na alternatywę
      dla partii jako takich niż dla tych konkretnych, i na pomysł - co zamiast
      partii, a nie jaka nowa partia w miejsce starych.
      • Gość: Kate Re: Partie tak; wypaczenia nie? IP: *.igo.wroc.pl 16.10.03, 14:37
        Zgadzam się z opinią, że ,,nasz elektorat czeka raczej na alternatywę'' a nie
        na nową partię.
        Myslę, że oddolna inicjatywa społeczna na obecnym etapie mogłaby mieć większy
        wpływ na obecne ,,elity'' u żłoba, niż nowa partia. Nawet gdyby nowa partia
        zebrała odpowiednią liczbę głosów, nawet większość ( to takie teoretyczne
        rozważania) to wiele jej inicjatyw spalonych zostałoby w terenie ( ze względu
        na potężną sieć korupcji, w której obok rekinów tkwią płotki). Takie płotki są
        jeszcze groźniejsze , bo łatwo je szantażować, one też pierwsze zostają
        wystawione. Taką skorumpowaną masę nie da się rozbić od góry.
        • colas.breugnon Re: Partie tak; wypaczenia nie? 16.10.03, 19:23
          Widzisz, to jest trochę tak, jak z problemem południowych prowincji sowieckich.
          Był car, rządziła rodzina X - jako książęta. Nastał Lenin, a potem Stalin, byli
          sekretarze o nazwisku X. A gdy Jelcyn i Putin - X są ichnimi prezydentami lub
          Kulczykami. Jak nie przetasujesz, zawsze wychodzi X. I co dalej? Budować tam
          coś przeciw X-om? A czy to nie znaczy - przeciw całej talii? A wtedy to z kim?
          Czy nie będzie tak, jak dziś w Iraku, że dopóki się nie wyznaczy nowego
          Saddama, nie będzie tam państwa? Szczerze mówiąc - tega sam diabeł nie wie, ani
          nawet Michnik.
          • wieslaw.rewerski Same X-y ??? 16.10.03, 19:37
            colas.breugnon napisał:

            > Widzisz, to jest trochę tak, jak z problemem południowych prowincji
            > sowieckich.
            > Był car, rządziła rodzina X - jako książęta. Nastał Lenin, a potem Stalin,
            > byli
            > sekretarze o nazwisku X. A gdy Jelcyn i Putin - X są ichnimi prezydentami lub
            > Kulczykami. Jak nie przetasujesz, zawsze wychodzi X. I co dalej? Budować tam
            > coś przeciw X-om? A czy to nie znaczy - przeciw całej talii? A wtedy to z
            > kim?

            A ja kwestionuję to, że w talii są tylko X-y. Naprawdę jest duuużo więcej kart.
            I to znacznie mocniejszych od X-ów... Popatrz tylko na kwalifikacje pierwszego
            z brzegu X-a... na Millera. Jakie to są te jego niezwykłe kwalifikacje
            intelektualne i moralne do rządzenia państwem? Odpowiedz uczciwie, proszę.

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
            • colas.breugnon nie same, ale na wierzchu 16.10.03, 19:41
              Towarzysz Miler jest karaluchem nie lepszym niż Lepper czy Krzaklewski.
              Problem polega na mechanizmie tasowania, który zawsze wyłania takich.
              • wieslaw.rewerski Trzeba sięgnąć do tych pod spodem 16.10.03, 19:54
                colas.breugnon napisał:

                > Towarzysz Miler jest karaluchem nie lepszym niż Lepper czy Krzaklewski.

                To są X-y.

                > Problem polega na mechanizmie tasowania, który zawsze wyłania takich.

                Idzie o to, aby przestać tasować same X-y.

                Wiesław Rewerski
                pan_bezrobotny
                • Gość: papa Smerf Re: Trzeba sięgnąć do tych pod spodem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 20:03

                  > > Problem polega na mechanizmie tasowania, który zawsze
                  wyłania takich.
                  >
                  > Idzie o to, aby przestać tasować same X-y.

                  Taki eksperyment już zrobiono w 1917 roku w Rosji.
                  Wymieniono całą talię kart i co wyszło??
                  • wieslaw.rewerski Re: Trzeba sięgnąć do tych pod spodem 16.10.03, 20:26
                    Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

                    >
                    > > > Problem polega na mechanizmie tasowania, który zawsze
                    > wyłania takich.
                    > >
                    > > Idzie o to, aby przestać tasować same X-y.
                    >
                    > Taki eksperyment już zrobiono w 1917 roku w Rosji.
                    > Wymieniono całą talię kart i co wyszło??

                    Absolutnie nie taki eksperyment mam na myśli. Nie nawołuję do zrobienia
                    rewolucji, ale do zapobieżenia jej. Przy wykorzystaniu istniejących - na
                    szczęście - mechanizmów demokratycznych.

                    Nie nawołuję też do wymiany talii kart, ale do sięgnięcia po karty inne niż
                    same X-y. W tali mamy przecież nie tylko blotki. W naszej polskiej talii są też
                    asy. Tylko wypaczona propagandą optyka każe asem nazywać Millera. Naprawdę jest
                    on zerem (czytającym to prokuratorom przypominam, że jest to dopuszczalna forma
                    oceny czyichś kwalifikacji).

                    Wiesław Rewerski
                    pan_bezrobotny
                    • Gość: papa Smerf Re: Trzeba sięgnąć do tych pod spodem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 20:47
                      > W naszej polskiej talii są też
                      >
                      > asy. Tylko wypaczona propagandą optyka każe asem
                      nazywać Millera.

                      Błąd w ocenie. Czy można nazwać zerem szefa partii, która
                      zdobywa w wyborach prawie 50 % ?(Byłoby wręcz nawet ponad
                      50 gdyby nie głupia odzywka Belki). A że się nie
                      sprawdził w praktyce jako szef rządu, to już zupełnie
                      inna bajka.
                      Gdzie więc masz pewność, że inny as, nie okaże się w
                      praktyce blotką? Gdzie masz tych wypróbowanych w polityce
                      mężów stanu?
                      Niestety jesteśmy w tym smutnym położeniu, że ci
                      kapitanowie są kapitanami statku na którym płyniemy, a
                      więc ich wpadki są naszymi wpadkami.
                      • wieslaw.rewerski Re: Trzeba sięgnąć do tych pod spodem 16.10.03, 22:04
                        Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

                        > Czy można nazwać zerem szefa partii, która
                        > zdobywa w wyborach prawie 50 % ?

                        Można.

                        > A że się nie
                        > sprawdził w praktyce jako szef rządu, to już zupełnie
                        > inna bajka.

                        Właśnie dlatego można. Tym bardziej, ze nie sprawdził się również jako człowiek
                        ("jest pan zerem...").

                        > Gdzie więc masz pewność, że inny as, nie okaże się w
                        > praktyce blotką?

                        Pewności nigdy nie ma. Ale czy dlatego mamy godzić się na zero?

                        > Gdzie masz tych wypróbowanych w polityce
                        > mężów stanu?

                        Paru jest. Choćby Leszek Balcerowicz. Są nawet w obecnym rządzie. Choćby Danuta
                        Hübner. To tak tylko wśród X-ów...

                        > Niestety jesteśmy w tym smutnym położeniu, że ci
                        > kapitanowie są kapitanami statku na którym płyniemy, a
                        > więc ich wpadki są naszymi wpadkami.

                        Moim zdaniem to niezbyt trafne porównanie. Ale trzymając się już tej poetyki,
                        nie porównałbym Millera do Lorda Jima. Raczej szukałbym jakichś analogii w
                        buncie na "Bounty"...

                        Wiesław Rewerski
                        pan_bezrobotny
    • Gość: lolo Re: Korupcja - komentarz IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 16.10.03, 19:52
      henrykkreuz napisał:

      > Dziennik „Rzeczpospolita” z wtorku, 8 października, poinformował, ż
      > e według
      > organizacji międzynarodowej pod nazwą Transparency International, Polska
      > oceniana jest jako najbardziej skorumpowany kraj wśród krajów kandydujących
      > do Unii Europejskiej

      Czyli w Polsce korupcja jest wieksza niż w Bułgarii??? Nie mam więcej pytań.
      Podziwiam metodologię i rzetelność wyników tych "badań".

      • wieslaw.rewerski Wskaźnik percepcji korupcji 16.10.03, 20:02
        Gość portalu: lolo napisał(a):

        > henrykkreuz napisał:
        >
        > > Dziennik „Rzeczpospolita” z wtorku, 8 października, poinformow
        > ał, ż
        > > e według
        > > organizacji międzynarodowej pod nazwą Transparency International, Polska
        > > oceniana jest jako najbardziej skorumpowany kraj wśród krajów kandydującyc
        > h
        > > do Unii Europejskiej
        >
        > Czyli w Polsce korupcja jest wieksza niż w Bułgarii??? Nie mam więcej pytań.
        > Podziwiam metodologię i rzetelność wyników tych "badań".

        Sarkazm bezzasadny. Transparency International swoje rankingi buduje na
        podstawie wskaźnika percepcji korupcji. I nic innego nie napisał p. Kreuz
        ("oceniana jest jako najbardziej skorumpowany kraj"). Nie jest to WSKAŹNIK
        KORUPCJI.

        Z metodologią ustalania wartości wskaźnika percepcji korupcji można szczegółowo
        zapoznać się na stronach internetowych Transparency International.

        Wiesław Rewerski
        pan_bezrobotny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka