zoro_wieczorowo_poro
13.09.08, 03:58
bo śmierdzi od całej sprawy Ziobrowo-Mariuszkowymi prowokacjami jak z
zepsutych zębów sitwy pałacowej.
"Według Sawickiej powierzchowna znajomość z kursu przerodziła się w romans, a
salsa była erotyczna ("W tańcu całował moją szyję, dotykał moich bioder,
przyciskał mnie dosyć mocno do siebie"). Były SMS-y, komplementy, róże
owinięte sznurem sztucznych pereł, spotkania w restauracjach przy świecach,
wyjazdy nad Zalew Zegrzyński i nad morze do Jastarni i Juraty. Podczas jednego
z nich agent surfował na desce po Zatoce Puckiej. Sawicka zeznała: miała
poczucie winy, że w hotelu Bryza, zamiast przespać się z agentem, piła z nim
whisky i śpiewała do rana patriotyczne pieśni, bo on z pewnością liczył na coś
więcej. "
i wersja CBA
"Czy rzeczywiście można mówić o romansie Sawickiej z agentem? Nie znamy
jeszcze pełnej wersji CBA, jest w tajnych aktach śledztwa. W jednym z tajnych
tomów są zeznania agenta Tomasza, który ponoć jak najgorzej wyraża się o
powabach i seksualnej atrakcyjności Sawickiej. Między innymi na tej podstawie
prokuratura uznała, że romansu nie było, i odmówiła wszczęcia śledztwa
przeciwko agentom-uwodzicielom z CBA (z zawiadomienia Sawickiej). "
www.dziennik.pl/polityka/article236329/Poslanka_o_agencie_Czulam_jego_podniecenie.html