Dodaj do ulubionych

Ciekawa diagnoza

13.09.08, 11:24
Duży tekst Roberta Krasowskiego w Dzienniku. Prawie we wszystkim się
zgadzam, oprócz tego, że podstawowym celem Tuska jest prezydentura.
Ale Krasowski dobrze opisuje obecną politykę w państwie.

"Polityczna droga Donalda Tuska

Jan Rokita napisał, że życie w Platformie zamarło, bo Tusk dąży do
hegemonii. Z diagnozą się zgadzam, z wyjaśnieniem nie. Intencje
Tuska odbieram bowiem jako poważniejsze. Tusk – podobnie jak
Kaczyński i Rokita – jest politykiem, który już dawno dostrzegł
słabość władzy wykonawczej w Polsce. Spektakularne upadki kolejnych
premierów, nawet tych pozbawionych ambicji, układały się w zbyt
regularną prawidłowość. Kaczyński i Rokita sądzili, że lekarstwem
jest wzmocnienie państwa, co stojącemu na jego czele premierowi
pozwoli rządzić skutecznie i bez ryzyka nagłego upadku. Tusk uważał,
że to błędna droga. Nie tylko dlatego, że z natury był sceptyczny
wobec tzw. wielkich projektów politycznych. Rozumiał również, że
plany Rokity i Kaczyńskiego są skażone paradoksem münchausenowskiej
logiki – to co słabe mocą własnego wysiłku raptem staje się silne.
Państwo ciągnąc się samo za włosy, nie może wydobyć się z dołka.

Tusk poszedł ścieżką małych kroków w zupełnie odwrotnym kierunku.
Zamiast wzmacniać premiera, zaczął usuwać wszystko, co jego siłę
osłabia. Wewnątrzpartyjną konkurencję, afiliowanych przy partii
intelektualistów, którzy lubią pouczać lidera. Na ministrów powołał
postaci pozbawione pozycji własnej. Złośliwi mówili, że z lęku przed
konkurencją, jednak główną intencją było stworzenie rządu, którego
jedności nie naruszają konfliktujący się ze sobą, a czasem i z samym
premierem, ambitni ministrowie."


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka