Gość: Sidorowski
IP: *.net81-64-39.noos.fr
16.10.03, 11:08
Problem w Polsce z organami scigania jest taki, ze Prokuratura
chce byc ciagle ponad prawem, regulowana glownie swoimi
procedurami i paramiltarna struktura podejmowania decyzji.
Marzyloby sie tylko miec takie konfrontacje jak w sadach
amerykanskich, gdzie prokurator ma rownorzedna pozycje
procesowa jak obronca. Tutaj w praktyce pokutuje dziedzictwo
PRL-u w tym sensie, ze co "ugotuje" prokurator, to Sad musi
zjesc. Opinia publiczna po wiadomosci, ze Prokuratura postawila
komus zarzuty, uznaje nawykowo wine pomowionego. Ilu
prokuratorow partoli swoja robote i jakie konsekwencje ponosza
przed sadem? Retoryczne pytanie. Indywidualnie prokurator nie
odpowiada za swoja fuszerke. Skarb Panstwa bedzie jeszcze
placil za knoty, ktore Trybunal w Strasburgu odkryje z
latwoscia. Pytanie: co jeszcze robi Kapusta w Prokuraturze?
Jaka manipulacja zostanie zastosowana, zeby ochronic
Napiorkowskiego?
Pamietajmy, prokurator tez czlowiek, moze sie mylic.