tramwajarz7
20.10.08, 21:30
jeden z braci Kaczynskich oznajmil publicznie w wypowiedzi
telewizyjnej, ze "rozmawia przez telefon z bratem szesc, siedem razy
dziennie" i nie widzi w tym niczego dziwnego.
Ja takze nie widze. Uwazam nawet, ze takie oswiadczenie pomaga
diagnozowac umiejetnosci komunikacyjne w akurat tej konkretnej
rodzinie. innymi slowy z truddem sie dogaduja lub...no wlasnie, co
takiego wymaga konsultacji podczas gdy jeden z panow pelni bardzo
zaszczytna funkcje z wyboru jaki mial miejsce przed trzema laty, a
drugi bodaj przed rokiem w wyborach zostal odsuniety od spraw
waznych.
dlaczego wiec sluzy dzis za konsultanta podczas gdy nie jest
chcianym ani doradca ani decydujacym glosem?
I na koniec...taka ilosc rozmow nie jest gratisowa...kto wiec ponosi
koszty tych jak mniemam nieporozumien?
tramwajarz