kronopio77
22.10.08, 15:33
"(...) jak usuwałam ząb: poszłam do kliniki stomatologicznej przy szpitalu,
absolutnie państwowym i mówię - chcę usunąć ząb. A tam mi na to - za trzy
miesiące. A ja - ale mnie boli, muszę najdalej jutro! A oni: to za 80 zł.
No to poszłam do prywatnej dentystki, która ma na szyldzie "kontrakt z NFZ" i
pytam - wyrwie mi pani ząb? A ona: wyrwę. - A kiedy? - A zaraz. - A za ile? -
A jak chce pani chce ze specjalnym, najnowszym znieczuleniem, to za 30 zł.
No ta ja się działania służby zdrowia w warunkach rynkowych nie obawiam.
I jeszcze: pamiętam, że za komuny ciągle słyszałam hasło "jakby tu ulżyć
ludziom?". I pamiętam, jak mnie traktowano. Wolę, żeby chcieli na mnie
zarobić. Wtedy będę miała pewność, że przeżyję."
Historia znaleziona w necie. Forumowym PiSuszkom i (p)rezydentowi RP dedykuję.