Dodaj do ulubionych

Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykład:

22.10.08, 15:33
"(...) jak usuwałam ząb: poszłam do kliniki stomatologicznej przy szpitalu,
absolutnie państwowym i mówię - chcę usunąć ząb. A tam mi na to - za trzy
miesiące. A ja - ale mnie boli, muszę najdalej jutro! A oni: to za 80 zł.
No to poszłam do prywatnej dentystki, która ma na szyldzie "kontrakt z NFZ" i
pytam - wyrwie mi pani ząb? A ona: wyrwę. - A kiedy? - A zaraz. - A za ile? -
A jak chce pani chce ze specjalnym, najnowszym znieczuleniem, to za 30 zł.
No ta ja się działania służby zdrowia w warunkach rynkowych nie obawiam.
I jeszcze: pamiętam, że za komuny ciągle słyszałam hasło "jakby tu ulżyć
ludziom?". I pamiętam, jak mnie traktowano. Wolę, żeby chcieli na mnie
zarobić. Wtedy będę miała pewność, że przeżyję."

Historia znaleziona w necie. Forumowym PiSuszkom i (p)rezydentowi RP dedykuję.
Obserwuj wątek
    • w0man29 Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 22.10.08, 16:22
      Kiepski przykład.
      NFZ refunduje tylko wyrywanie zębów - za leczenie już jednak nie zapłaci.
      Stomatologia w Polsce jest prywatna od samego początku .. NFZ płaci jedynie za
      leczenie jedynek lub ekstrakcje zębów. Efekt: tragiczny stan uzębienia wśród
      dzieci, brak kontroli stomatologicznych w szkołach !!! Ludzie na wsiach
      korzystają z pomocy znachorów i różnej maści domowych dentystów. Koszt plomby
      wynosi ok 80-120 zł.

      To tak samo jak z pakietem ustaw mających poprawić prowadzenie i zakładanie
      firm. Jak dotychczas Platforma uchwaliła jedną o .. możliwości zawieszenia
      działalności gospodarczej.
      Jeżeli pomysłem rządzących jest leczenie zębów poprzez ich wyrywanie to może
      lepiej od razu zamówić wizytę u protetyka .. oczywiście prywatną.
      • masuma Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 22.10.08, 16:24
        Niechże się pani tak nie denerwuje, pani Dorotko
      • nonno1 Re: A skąd NFZ ma mieć pieniądze na wszystko? 22.10.08, 16:37
        Nie finansuje leczenia zębów. Być może wielu innych rzeczy, bo na tyle starcza
        składki!

        I co tu ma do rzeczy prywatyzacja? Gdyby NFZ refundował leczenie zębów, to i tak
        usługa u prywatnego byłaby lepsza, niż u państwowego.

        Przecież realny socjalizm upadł dlatego, że wszystko było państwowe.

        Czy ochrona zdrowia to nie taka sama usługowa działalność, jak np. restauracja
        czy hotel?

        Słyszę okrzyki (Borowski!!), że OZ nie powinna pracować na zysk, ale dla
        pacjenta! Czy to nie powtórka z rozrywki realnego socjalizmu? Gdy ktoś pracuje
        dla zysku, stara się robić to dobrze! Gdy dla "Chwały ojczyzny i socjalizmu",
        opier..la się, jak to znamy z PRL.
        Nie ma 'obiadu za darmo' i nie ma 'leczenia za darmo'. Płacić trzeba zawsze!
        Można dyskutować o sposobie płacenia (ubezpieczenia, koszyk gwarantowanych
        świadczeń...), ale nie rzucać populistycznych haseł godnych Jego Ekselencji Pana
        Prezydenta. Myślałem, że Borowski ma jednak rozum, ale widocznie socjalizm mu
        upadł ma mózg.
      • kronopio77 Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 10:36
        W przykładzie chodzi o ideę i podejście do klienta/pacjenta.
      • l.george.l Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 11:49
        w0man29 napisała:

        > Kiepski przykład. [...]
        Wręcz przeciwnie bardzo dobry. U dentysty, który ma kontrakt z NFZ część usług
        jest bezpłatnych (np. zdejmowanie kamienia raz do roku, lakierowanie raz na
        kwartał u dzieci), za inne trzeba dopłacić (np. plombę światłoutwardzalną).
        System jest bardo dobry. W kolejkach się nie czeka, a kontraktowe przychodnie
        zapewniają przyzwoity poziom usług. Powstaje jednak pytanie: czy plomba
        światłoutwardzalna jest luksusem niczym sztuczne cycki, że trzeba za nią dopłacać?
        • pies_na_czarnych Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 11:55
          > światłoutwardzalna jest luksusem niczym sztuczne cycki, że trzeba
          za nią dopłac
          > ać?

          Dziwne. Przeciez taka plomba siedzi wiecznie. Wasze ubezpieczenie
          woli placic za szmelc co pare lat :((
    • pies_na_czarnych Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 22.10.08, 16:44
      kronopio77 napisał:
      "Wolę, żeby chcieli na mnie zarobić. Wtedy będę miała pewność, że
      przeżyję."


      Swietne haslo. Zaproponuj je PO bo oni jakos nie potrafia sprzedac
      spoleczenstwu tej reformy :))



      >
    • zoil44elwer Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 22.10.08, 17:12
      Lekarz rodzinny dał mi skierowanie na badania laboratoryjne.Ale,musiałem jechać
      do wyznaczonego laboratorium,drugi koniec Katowic,płacąc za komunikację miejską
      12 złotych,być tam przed godziną 8,a przy takiej komunikacji miejskiej jak w
      Katowicach musiałbym wstać o godz 6 ,poczekac w laboratorium z pół godziny i
      była by to wyprawa na 6 godzin,a póżniej znowu za tydzień odbiór wyników)też
      wyprawa za 12 zł(komunikacja).A mam obok siebie Prywatne Laboratorium.Gdzie
      zrobiono mia badania o godz 10-tej krwi i moczu-Mocz analiza ogólna-5
      zł,morfologia-7 złoty+ OB za 4 zł.Jak temu prywatnemu się to opłaca,bo mnie się
      opłaciło finansowo i czasowo.
      • zoil44elwer Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 22.10.08, 17:24
        Zapomniałem dodać że w czasie bytności w miejskim,publicznym laboratorium
        zapytałem się ile muszę zapłacić za badanie laboratoryjne krwi i moczu w tej
        publicznej placówce gdybym chciał;prywatnie;zrobić sobie takie badania.Po
        odpowiedzi że morfologia to koszt 24 zł + OB 12 zł,a ogólna analiza moczu to
        koszt 15 zł(u prywaciarza zapłaciłem 16 zł)w sumie 51 zł, to aż mnie zatkało z
        wrażenia że państwo,czyli my podatnicy jeszcze dopłacamy do nierentownej służby
        zdrowia.
        • pies_na_czarnych Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 11:43
          zoil44elwer napisał:

          > Zapomniałem dodać że w czasie bytności w miejskim,publicznym
          laboratorium
          > zapytałem się ile muszę zapłacić za badanie laboratoryjne krwi i
          moczu w tej
          > publicznej placówce gdybym chciał;prywatnie;zrobić sobie takie
          badania.Po
          > odpowiedzi że morfologia to koszt 24 zł + OB 12 zł,a ogólna
          analiza moczu to
          > koszt 15 zł(u prywaciarza zapłaciłem 16 zł)w sumie 51 zł, to aż
          mnie zatkało z
          > wrażenia że państwo,czyli my podatnicy jeszcze dopłacamy do
          nierentownej służby
          > zdrowia.

          :))))))))))
      • kronopio77 Macie więcej przykładów? 23.10.08, 10:38
        ?
        • masuma Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 10:59
          Dziewięć lat temu system finansowania został tak ustawiony, żeby każdy z jego
          uczestników oszczędzał pieniądze. Lekarze rodzinni dostali budżet "na głowę
          pacjenta". Co im się udało zaoszczędzić na badaniach, to zostawało. I chorzy
          potrzebujący badań lądowali w szpitalach, bo gdzieś przecież te badania musieli
          zrobić.

          Specjaliści przyjmujący w przychodniach dostali znacznie mniej pieniędzy, bo
          większość problemów zdrowotnych pacjentów miał rozwiązać lekarz rodzinny.
          Spiętrzyły się więc kolejki do drogich badań.

          System zaczął wpychać pacjentów do szpitali. A szpitale ich przyjmowały, bo
          taniej obsłużyć pacjenta wymagającego dwóch badań niż ciężko chorego. Pacjent w
          szpitalu kosztuje najdrożej. W rezultacie więc oszczędności na każdym szczeblu
          leczenia oddzielnie cały system opieki zdrowotnej stał się droższy, niż mógłby
          być, gdyby wszystkie elementy rozwijały się harmonijnie.

          Oczywiście, pacjent nie musi być dla szpitala źródłem zysku. Wystarczy, żeby NFZ
          płacił mu - tak jak kiedyś - za etaty personelu i za łóżka, nawet jeśli stają
          puste. Wtedy szybko znikną dostawki na korytarzu, a i sale się rozluźnią. No to
          jak? Głosujemy za?

          O to nas chce zapytać prezydent w referendum.

          wyborcza.pl/1,88975,5834981,Bajka_o_dobrym_szpitalu_to_bajka.html
          Lektura obowiązkowa dla wszystkich
        • etta2 Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 11:01
          To ja o bezpłatnej państwowej opiece stomatologicznej sprzed wieeelu
          lat, za komuny - dbającej o zdrowie swoich obywateli.
          W przychodni rejonowej dokonałam wymiany i uzupełnienień paru plomb.
          Po ok. 2-3 miesiącach jedna wypadła. W tym czasie pojawiły się już
          usługi lekarskie w spółdzielniach, poszłam więc z dziurą po plombie
          do spółdzielni. Stomatolog orzekł: wie pani, te pani plomby to takie
          raczej kosmetyczne...proponuję ich wymianę. No i...wymieniłam,
          zapłaciłam prywatnie, a plomby słuzyły wiele lat bez problemow.
          To dla tych, co maja krótka pamięć lub rodzice im bzdur naopowiadali
          o socjalistycznym raju.
          Służę też paroma przykładami na sposób funkcjonowania lecznictwa
          DZIŚ, gdzie w państwowych placówkach odbywa się prywatna praktyka
          panów doCHtorów. Gdzie prywatnie opłacony lekarz neurolog (za wcale
          nieduże pieniądze) WIEZIE SWOJEGO PACJENTA na badanie rezonansu
          magn. do państwowego szpitala i badanie owo odbywa się "z biegu",
          bez kolejki i bez oczekiwania. W przychodni rejonowej (państwowej)
          kolejka do neurologa wynosiła 4 miesiące, a pacjent wił się z bólu...
          Podejrzewam, że ten prywatnie opłacony neurolog jest PRZECIW
          reformie, co jest zupełnie zrozumiałe.
          • masuma Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 11:07
            Dotknęłaś CLOU problemu.
            Wykorzystywanie bezpłatnie publicznego sprzętu przez lekarzy, którzy mają do
            niego dostęp dzięki etatom w placówkach publicznych,
            a jednocześnie przyjmują prywatnie.
            Z kolei dyrektorzy, jak Religa i Balicki, mają zawsze dostęp bez kolejki dla
            "swoich", jako formę nacisku, wdzięczności, czy prywaty
          • elena4 Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 11:59
            Pany dochtory sobie poradzą w każdej sytuacji. W prywatnym szpitalu
            se zróżnicują ceny wprowadzając oficjalnie opłatę za ominięcie czekania
            w kolejce i całkiem oficjalnie zaczną jeździć hummerami. Cała reforma służby
            zdrowia powinna polegać na zresetowaniu mentalności polskiego personelu
            medycznego. Da się?
          • elena4 Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 12:06
            A, i zapomniałam. W ówczesnej spółdzielni wstawili ci dobre plomby,
            bo pany dochtory wyniosły ten lepszy materiał na plomby z państwowego gabinetu
            dentystycznego i nim pracowały w spółdzielniach, hehehe.
            Jak agitujesz to chociaż rób to dobrze, bośmy się wczoraj nie urodzili.
          • bercik38 Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 12:45
            etta2 napisała:

            > To ja o bezpłatnej państwowej opiece stomatologicznej sprzed wieeelu
            > lat, za komuny - dbającej o zdrowie swoich obywateli.
            > W przychodni rejonowej dokonałam wymiany i uzupełnienień paru plomb.
            > Po ok. 2-3 miesiącach jedna wypadła. W tym czasie pojawiły się już
            > usługi lekarskie w spółdzielniach, poszłam więc z dziurą po plombie
            > do spółdzielni. Stomatolog orzekł: wie pani, te pani plomby to takie
            > raczej kosmetyczne...proponuję ich wymianę. No i...wymieniłam,
            > zapłaciłam prywatnie, a plomby słuzyły wiele lat bez problemow.
            > To dla tych, co maja krótka pamięć lub rodzice im bzdur naopowiadali
            > o socjalistycznym raju.
            > Służę też paroma przykładami na sposób funkcjonowania lecznictwa
            > DZIŚ, gdzie w państwowych placówkach odbywa się prywatna praktyka
            > panów doCHtorów. Gdzie prywatnie opłacony lekarz neurolog (za wcale
            > nieduże pieniądze) WIEZIE SWOJEGO PACJENTA na badanie rezonansu
            > magn. do państwowego szpitala i badanie owo odbywa się "z biegu",
            > bez kolejki i bez oczekiwania. W przychodni rejonowej (państwowej)
            > kolejka do neurologa wynosiła 4 miesiące, a pacjent wił się z bólu...
            > Podejrzewam, że ten prywatnie opłacony neurolog jest PRZECIW
            > reformie, co jest zupełnie zrozumiałe.

            To ja mam coś przeciwnego. Moje państwowe plomby siedzą już ponad 20 lat w
            przeciwieństwie do tych wstawianych prywatnie w gabinecie kasującym w euro te
            wyleciały po roku, a jakież to one miały być dobre.
        • horpyna4 Re: Macie więcej przykładów? 23.10.08, 11:55
          Owszem, mam taki przykład:
          Kobieta potrzebowała szybkiej operacji (onkologicznej, właściwie to
          ratującej życie). W szpitalu powiedziano jej, że termin operacji może
          być za pół roku, a szybciej to za ileś tam tysięcy złotych.
          Ktoś ze znajomych podpowiedział jej, żeby zgłosiła się do prywatnej
          kliniki. Operację przeprowadzono szybko i skutecznie, warunki miała
          o niebo lepsze, niż w szpitalu publicznym (gdzie panował niezły syf,
          a personel był chamski), a rachunek opiewał na zaledwie część tej
          kwoty, którą chciano z niej zedrzeć w "darmowym" szpitalu.
          Komentarz chyba zbędny.
    • alienist No i jesteś szczerbaty. Kto to zęby wyrywa. 23.10.08, 11:40
      kronopio77 napisał:

      > "(...) jak usuwałam ząb: poszłam do kliniki stomatologicznej przy szpitalu,
      > absolutnie państwowym i mówię - chcę usunąć ząb. A tam mi na to - za trzy
      > miesiące. A ja - ale mnie boli, muszę najdalej jutro! A oni: to za 80 zł.
      > No to poszłam do prywatnej dentystki, która ma na szyldzie "kontrakt z NFZ" i
      > pytam - wyrwie mi pani ząb? A ona: wyrwę. - A kiedy? - A zaraz. - A za ile? -
      > A jak chce pani chce ze specjalnym, najnowszym znieczuleniem, to za 30 zł.
      > No ta ja się działania służby zdrowia w warunkach rynkowych nie obawiam.
      > I jeszcze: pamiętam, że za komuny ciągle słyszałam hasło "jakby tu ulżyć
      > ludziom?". I pamiętam, jak mnie traktowano. Wolę, żeby chcieli na mnie
      > zarobić. Wtedy będę miała pewność, że przeżyję."
      >
      > Historia znaleziona w necie. Forumowym PiSuszkom i (p)rezydentowi RP dedykuję.
      • alienist O zęby trzeba dbać! A nie jak Tusk... 23.10.08, 11:41
        alienist napisał:

        > kronopio77 napisał:
        >
        > > "(...) jak usuwałam ząb: poszłam do kliniki stomatologicznej przy szpital
        > u,
        > > absolutnie państwowym i mówię - chcę usunąć ząb. A tam mi na to - za trzy
        > > miesiące. A ja - ale mnie boli, muszę najdalej jutro! A oni: to za 80 zł.
        > > No to poszłam do prywatnej dentystki, która ma na szyldzie "kontrakt z NF
        > Z" i
        > > pytam - wyrwie mi pani ząb? A ona: wyrwę. - A kiedy? - A zaraz. - A za il
        > e? -
        > > A jak chce pani chce ze specjalnym, najnowszym znieczuleniem, to za 30 zł
        > .
        > > No ta ja się działania służby zdrowia w warunkach rynkowych nie obawiam.
        > > I jeszcze: pamiętam, że za komuny ciągle słyszałam hasło "jakby tu ulżyć
        > > ludziom?". I pamiętam, jak mnie traktowano. Wolę, żeby chcieli na mnie
        > > zarobić. Wtedy będę miała pewność, że przeżyję."
        > >
        > > Historia znaleziona w necie. Forumowym PiSuszkom i (p)rezydentowi RP dedy
        > kuję.
        >
        >
        • kronopio77 Stać cię tylko na odzywkę na poziomie przedszkolak 23.10.08, 12:41
          przedszkolaka? :) Poza tym to nie moja historia, tylko przytoczona.
          Nastepnym razem przezcytaj post, zanim na niego odpowiesz.
    • alienist Kontrprzykład. 23.10.08, 11:45

      Przestałem korzystać z prywatnej kliniki (Swissmed) którą mi moja firma opłaca,
      bo jakość usług nie była najlepsza. Przeniosłem się do zwykłego ZOZu i jest o
      niebo lepiej. Poza tym, w Swissmedzie sprzedawali bez opamiętania abonamenty
      (ludzie chcą zapłacić), że teraz na specjalistę czeka się dłużej niż na kasę NFZ.

      I niech nikt mi nie mówi, że prywatne mają lepszych lekarzy. Ci lepsi to nie
      patrzą tak bardzo na kasę. Lubią to co robią.


      kronopio77 napisał:

      > "(...) jak usuwałam ząb: poszłam do kliniki stomatologicznej przy szpitalu,
      > absolutnie państwowym i mówię - chcę usunąć ząb. A tam mi na to - za trzy
      > miesiące. A ja - ale mnie boli, muszę najdalej jutro! A oni: to za 80 zł.
      > No to poszłam do prywatnej dentystki, która ma na szyldzie "kontrakt z NFZ" i
      > pytam - wyrwie mi pani ząb? A ona: wyrwę. - A kiedy? - A zaraz. - A za ile? -
      > A jak chce pani chce ze specjalnym, najnowszym znieczuleniem, to za 30 zł.
      > No ta ja się działania służby zdrowia w warunkach rynkowych nie obawiam.
      > I jeszcze: pamiętam, że za komuny ciągle słyszałam hasło "jakby tu ulżyć
      > ludziom?". I pamiętam, jak mnie traktowano. Wolę, żeby chcieli na mnie
      > zarobić. Wtedy będę miała pewność, że przeżyję."
      >
      > Historia znaleziona w necie. Forumowym PiSuszkom i (p)rezydentowi RP dedykuję.
      • pies_na_czarnych Re: Kontrprzykład. 23.10.08, 11:56
        alienist z ta pispropaganda idz na forum u lojca Rycyak.
      • kronopio77 Dlaczego PiSowcy tak tęskną za socjalizmem i komun 23.10.08, 12:43
        i komuną?
        • zoil44elwer Re: Dlaczego PiSowcy tak tęskną za socjalizmem i 23.10.08, 13:35
          Bo w komunie równo dzielili biedę i zyski.A w kapitaliżmie na przykładzie banków
          jest tak:zyski dla nielicznych a gdy są straty dzieli się je na wszystkich.
        • alienist Re: Dlaczego PiSowcy tak tęskną za socjalizmem i 23.10.08, 13:36
          kronopio77 napisał:

          > i komuną?

          mówie że 87% prywaciarz kantuje. chcą kasę za ch...ową jakość usług. porównaj
          sobie jak pracują w Niemczech.
    • zoil44elwer Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 12:10
      Przysłowiowa plomba czy wyrwanie zęba w UE i w Polsce.Plomba w prywatnym
      gabinecie ok 200 zł,to prawie 10 % zwykłej polskiej pensji,ciekawe jaki procent
      swojej pensji płaci np Szwed za tą samą usługę stomatologiczną.Prywatne
      apteki:lekarstwa w Polsce są najdroższe w UE,i to nie tylko nominalnie,ale też w
      stosunku do dochodów Polaków.Muszę brać lekarstwa(zastrzyki) które na Zachodzie
      kosztują 60 euro(ok 200 zł)a w Polsce ok 550 euro(2000 zł).Dla europejskiego
      emeryta taka miesięczna porcja to wydatek 1/30 emerytury,dla polskiego to
      wydatek całej jego emerytury.Dobrze że mam rodzinę na Zachodzie,zresztą w
      Czechach to samo lekarstwo jest kilka razy tańsze niż w RP.A mimo to polscy
      emeryci nie chcą umierać po roku bycia na emeryturze,a wielu(najwięcej w UE)w
      ogóle nie doczeka emerytury.Eutanazja to Sojusz: Liberał+NFZ+ZUS.
    • bercik38 Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 12:36
      Szlag mnie trafia jak czytam takie głupoty "Przecież realny socjalizm upadł
      dlatego, że wszystko było państwowe.". To znaczy że realny kapitalizm upada bo
      wszystko jest prywatne. Ludzie, sami sobie jesteście winni, nie wiecie co to
      jest dobra organizacja pracy, tam gdzie ona faktycznie acz z rzadka występuje
      tam jest dobrze bez względu na własność, tam gdzie jej brak tam jest syf nawet u
      prywatnego. Sam znam przychodnie zarówno państwowe jak i prywatne, większość
      zarówno prywatnych jak i państwowych już nie powinna istnieć. Ostatnio w moim
      rejonie ludzie masowo uciekają z prywatnej do państwowej albo do innej prywatnej
      na drugim końcu miasta. Więc nie uogólniajcie bo to nie ma sensu. Nie ważne
      jakiego koloru jest kot, ważne żeby myszy łapał.
      • elena4 Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 12:39
        Jasne,l że masz rację. Cały czas to mówię. Brak organizacji pracy i pazerność
        "elity".
        • kronopio77 Tak? To zmuś państwowe jednostki do lepszej organi 23.10.08, 12:45
          organizacji, skoro to takie proste :)) Dalczego od kilkudziesięciu
          lat nikomu to się nie udało? :)
          • elena4 Re: Tak? To zmuś państwowe jednostki do lepszej o 23.10.08, 12:52
            Bo nie chcą, żeby się udało. Jest takie powiedzenie, że ryby biorą lepiej kiedy
            woda jest mętna. specjalnie utrzymują chaos, żeby samemu zyskać. Jak należy temu
            zaradzić? Na to odpowiedziałam w poście skierowanym do etty. Mentalność zresetować.
            • kronopio77 Re: Tak? To zmuś państwowe jednostki do lepszej o 23.10.08, 13:30
              Tylko wydaje ci się, że odpowiedziałaś.
          • bercik38 Re: Tak? To zmuś państwowe jednostki do lepszej o 23.10.08, 12:55
            kronopio77 napisał:

            > organizacji, skoro to takie proste :)) Dalczego od kilkudziesięciu
            > lat nikomu to się nie udało? :)

            A wiesz co to są układy? Dlaczego tak trudno jest wywalić nieudolną panią
            dyrektor? Bo całe starostwo razem z radą powiatu to jej znajomkowie i rączka
            rączkę myje. A jak zmieni się partia rządząca to ona też zmieni opcję i nadal
            będzie tak samo. I dlatego nie udało się i nie uda niczego zmienić. Syf będzie
            tak długo aż ktoś nie postawi na rynku szafotu a obywatele będą mogli
            przynajmniej raz do roku kogoś powiesić.
        • zoil44elwer Re: Szpitale: prywatyzować, czy nie? Dobry przykł 23.10.08, 13:42
          Na złej organizacji i pazerności elit na synekurki paradoksalnie zapłacił swoją
          śmiercią senator PiS Mazurkiewicz.Poumieszczał w szpitalu wojewódzkim swoich
          kolesi na stanowiskach dyrektorów i ordynatorów wyrzucając innych,dobrych
          lekarzy ale nie byli oni zwolennikami PiS.Więc gdy przyszła choroba,to ci
          protegowani,dobrzy koledzy ale żli lekarze zawalili swymi kompetencjami(?)
          lekarskimi.Byli swojakami,choć bardzo się starali,to nie pomogli bo byli
          fachowcami ale w polityce a nie w leczeniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka