bryt.bryt
12.11.08, 18:32
"Sierpien 80" chcial zawalczyc na fali protestow wobec pomostowek. Jesli ci ludzie mieli jakos powazny zamiar, to zaczeli od strzalu w stope, a potem strzelali sobie w inne czesci ciala. Akcja trwala kilka godzin i juz nie zyje.
1) Przyjechali do biura poselskiego Tuska, kiedy wiadomo, ze premier ma inne zajecia niz dyzury poselskie. Poglad, ze premier powinien dyzurowac nie znajdzie nawet sladowego poparcia. Ciekawe zreszta, czy oni oczekiwali Tuska zgodnie z harmonogramem ewentualnych dyzurow, czy przyjechali na slepo liczac, ze Tusk do nich przybedzie poza planem?
2) Pytani o to, dlaczego przyjechali dzisiaj, skoro wiadomo bylo, ze Tuska nie bedzie w Polsce, odpowiadali metnie. Generalnie wyszlo, ze w sumie to oni nie musieli wiedziec, ze Tuska dzisiaj nie ma.
3) Pytani o postulaty wymieniaja dluga liste, ktora generalnie pokrywa sie z postulatami "Solidarnosci" i "OPZZ". Po co wiec ten ich przyjazd, skoro wieksi nic nie ugrali?
4) Rzad - wobec nieobecnosci Tuska - zaprosil protestujacych do centrum "Dialog" na rozmowy. Mieli byc wicemnistrowie, ale wobec odmowy ze strony "Sierpnia 80" uznali, ze to strata czasu i nie przyjechali. W swiat poszla wiesc, ze rzad chce, ale tez szanuje swoj czas.
5) Biuro poselskie Tuska nie jest pepkiem poliycznego swiata. Zwiazkowcy moga tam siedziec miesiacami, nikomu nie przeszkadzaja, szybko o nich zapomnimy. Trudno o gorsze miejsce na protest.
Podsumowujac - kto chcialby, zeby jego interesy reprezentowali tego rodzaju dyletanci?