Gość: Zofia Struzińska
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.03, 16:03
Do napisania tego postu skłonił mnie artykuł pani Ewy Polak-Pałkiewicz
w "Naszym Dzienniku" z 25 września br. pt. "Kwestia nie tylko smaku". Pani
redaktor nawołuje w nim wszystkich zdrowo myślących Polaków do stawiania
oporu złu moralnemu (m.in. pornografii) szerzącemu się jak gangrena w naszej
Ojczyźnie. Chciałabym poruszyć bardzo bolącą mnie kwestię dotyczącą wyglądu
sukien ślubnych, w których panny młode biorą ślub w miejscu świętym, gdzie
mieszka Bóg żywy. Są to nieraz bezwstydne, wydekoltowane suknie. W ślad za tą
modą podążają także goście weselni. Ja sama jestem młodą,
trzydziestoparoletnią kobietą, ale do głowy by mi nie przyszło, by tak się
ubrać gdziekolwiek, a już nie do wyobrażenia dla mnie jest wejście w takim
stroju do domu Bożego. Wiele osób nie rozumie, że jest to miejsce, w którym
mieszka sam Bóg. Gospodarzem danej parafii jest ksiądz proboszcz i od niego
zależy, co się w niej dzieje i czy będzie się w domu Bożym dokonywać
karygodna, haniebna, świadoma profanacja.
Chciałabym również zaapelować do wiernych i wezwać ich do czynnego oporu
wobec zaistniałego zjawiska. Pamiętajmy, że też ponosimy
współodpowiedzialność. Bierność, konformizm, tchórzostwo rodzi tylko
rozzuchwalenie i eskalacje zła. Nie myślmy, że nas to nie dotyczy. (...)
Z poważaniem,
Zofia Struzińska, Białystok