witek.bis
16.04.09, 07:51
10 marca dwaj pracownicy wrocławskiego IPN w ramach obowiązków służbowych
zapoznali się w Poznaniu z aktami kandydata na europosła, Marcina Libickiego.
Efektem tego służbowego wyjazdu była ekspertyza, którą sporządzili dla prezesa
PiS-u. 1 kwietnia osobiście zaprezentowali ją prezesowi w Warszawie. W związku
z tym, ze 1 kwietnia nie był dniem wolnym od pracy, można się domyślać, że
zrobili to również w ramach obowiązków służbowych. No, cóż – "sużba nie
dróżba". Można się oczywiście zastanawiać, komu ci panowie "sużom", ale to
chyba strata czasu, bo przecież pensje za "tem sużbem" wypłaca im IPN.
wyborcza.pl/1,75248,6503141,Jak_IPN_pomogl_PiS_zlustrowac_Libickiego.html