Dodaj do ulubionych

Oleksy w zetce!

04.12.03, 11:58
Wije się jak piskorz, żeby tylko nie powiedzieć złego słowa
o koledze Jaskierni. A Olejnik w tym wywiadzie to gorsza niż Rokita:)))
Padają też pytania o konkurs na szefa TVP i tutaj posrednio, a jakże,
Oleksy przyznaje, że są tacy w sld co im nie w smak zmiana prezesa.
Obserwuj wątek
    • basia.basia Re: Oleksy w zetce! 04.12.03, 12:23
      Monika Olejnik: A gościem Radia Zet jest wiceprzewodniczący SLD Józef Oleksy.
      Wita Monika Olejnik, dzień dobry.

      Józef Oleksy: Dzień dobry.

      Monika Olejnik: Panie przewodniczący, czy nie cierpnie Panu skóra, kiedy czyta
      pan o asystencie Jerzego Jaskierni

      Józef Oleksy: Może skóra mi nie cierpnie, ale wątpliwości się utrwalają,
      bowiem to nie jest normalna sytuacja i na pewno wszyscy dzisiaj żałują, jeżeli
      tan fakt miał miejsce, a wszystko potwierdza, że miał miejsce.

      Monika Olejnik: A jaki fakt?

      Józef Oleksy: Asystentury

      Monika Olejnik: No właśnie, ale skoro pan Jaskiernia mijał się z prawdą mówiąc
      raz, że był asystentem, raz że nie był asystentem, raz, że nie rozmawiał o
      grach losowych, raz ,że rozmawiał, czy powinien być przewodniczącym klubu SLD?

      Józef Oleksy: Ja myślę, że jest to pytanie już ostateczne, dlatego, że fakty
      nie są jeszcze ustalone i niech to się wyjaśni. A zgodnie z przyjętymi
      procedurami, a teraz móeimy tylko o kwestii asystentury. W końcu poseł, powiem
      pani ja mam kilku asystentów społecznych, wolontariuszy i też jak to
      usłyszałem, to sobie pomyślałem: muszę ich sprawdzić, bo nie wiem co który,
      gdzieś tam robi poza kontaktem za mną. I to jest przestroga dla posłów by tzw.
      wolontariuszy, czyli tych, którzy nie są na etacie sejmowym, dobierac w sposób
      sprawdzony.

      Monika Olejnik: Czy kłamca może być szefem klubu SLD?

      Józef Oleksy: Jeżeli jest kłamcą dowiedzionym i jest to sprawa bardzo doniosła
      to na pewno stawia to wielki znak zapytania.

      Monika Olejnik: Dzisiejsza ”Rzeczpospolita” drukuje list dyrektora klubu SLD,
      z którego wynika, że Skórka, który był asystentem był konsultantem w sprawie
      ustawy o grach losowych.

      Józef Oleksy: Tego nie wiem, bo jestem wiceprzewodniczącym tego klubu, ale jak
      to funkcjonuje, dobieranie konsultantów i ekspertów, nie orientuję się. Biuro
      to załatwia.

      Monika Olejnik: Ale Panie przewodniczący doskonale wie Pan do czego zdąża moje
      pytanie. Jerzy Jaskiernia unika odpowiedzi na pytanie, czy rozmawiał, a jeżeli
      się go pyta czy rozmawiał na temat gier losowych, odpowiada, że nie, a tutaj
      widzimy czarno na białym.

      Józef Oleksy: Dlatego być może, jak ktoś jest konsultantem klubu, któremu się
      płaci za ekspertyzy to przewodniczący może go na oczy nie widzieć, bo on
      pracuje z podzespołami, z koordynatorami tematu. Tu więc przy całej
      podejrzliwości, która jest uprawniona nie szedłbym za daleko jeśli chodzi o
      pytanie, czy rozmawiał jeden z drugim.

      Monika Olejnik: No nie. Chyba pan żartuje.

      Józef Oleksy: Nie. Dlatego, że ekspertów zatrudnia się w klubie tak, że...

      Monika Olejnik: Ale był jego asystentem.

      Józef Oleksy: No i to jest temat, o tym rozmawiamy.

      Monika Olejnik: Czy człowiek, który ma takich asystentów może być
      przewodniczącym?

      Józef Oleksy: To jest rzecz do dalszego rozważania i dyskutowania, ponieważ
      jest to nowa sytuacja i sytuacja, która będzie kierowała dyskusje w tę stronę.

      Monika Olejnik: Ale może mi pan wyjaśnić co to znaczy „nowa sytuacja, będzie
      kierowała dyskusję w tę stronę”?

      Józef Oleksy: Nowa sytuacja jeśli chodzi o wyciąganie wniosków i konsekwencji
      osobowych, także ze sprawy, która toczy się medianie i jest groźna.

      Monika Olejnik: No dobrze. Czy klub SLD nie powinien się zastanowić, czy Jerzy
      Jaskiernia powinien być szefem klubu?

      Józef Oleksy: Klub się zastanowi nad wszystkim co z tej sprawy wynika, bo
      jeszcze niebyła dyskutowana w klubie na żadnym gremium. Pani nie może
      oczekiwać ode mnie wypowiedzi o charakterze werdyktu, kiedy jeszcze nie
      zebraliśmy się by o tych sprawach porozmawiać.

      Monika Olejnik: Dobrze, ale czy to nie jest wstyd?

      Józef Oleksy: Jeżeli fakty są takie, jak media podają to na pewno to nie jest
      dobrze.

      Monika Olejnik: I to ”na pewno nie jest dobrze” co to oznacza w świetle
      weryfikacji, którą prowadzi ostatnio SLD? Co mają myśleć ci weryfikowani na
      dole, jak na górze takie rzeczy się dzieją?

      Józef Oleksy: Ale na razie mówimy tylko o fakcie, że ktoś był czyimś
      asystentem na legitymacji, wątpliwie wystawionej...

      Monika Olejnik: I mówimy też, że ten ktoś mija się z prawdą, mówiąc, że z tym
      ktosiem nie rozmawiał na temat ustawy.

      Józef Oleksy: No więc jeśli jest dowiedzione, że mijał się z prawdą, a nie
      jest dowiedzione, że czy nie rozmawiał. Cały czas mówię: rola eksperta nie
      musi oznaczać kontaktów osobistych z kierownictwem.

      Monika Olejnik: Na prawdę?

      Józef Oleksy: Nie musi bo ja tez zatrudniam i przywołuje wielu ekspertów i nie
      widzę ich na oczy. Oni mają pracować nad tekstami.

      Monika Olejnik: Ale, czy w SLD jest tak, że trzeba być lojalnym wobec siebie?

      Józef Oleksy: W ogóle powinno się być lojalnym, bo jest to pojęcie pozytywne.
      Ale lojalność ma swoje granice. Oczywiście.

      Monika Olejnik: Jaka jest granica lojalności w sprawie Jerzego Jaskierni,
      Józefa Oleksego?

      Józef Oleksy: To jest granica dowodu na to, że ponosi winę, za te procedury,
      które wywołały obecną awanturę.

      Monika Olejnik: Dobrze. To będzie winny jeżeli co się okaże?

      Józef Oleksy: Jeżeli się okaże, że asystent był hazardzistą w sensie
      posiadania zakładu i, że rozmawiali i że rozmawiali i że miał wpływ na tę
      ustawę.

      Monika Olejnik: No to wszystko się zgadza.

      Józef Oleksy: Ale jaki był wpływ na ustawę pana Skórki nie wiem.

      Monika Olejnik: Nie wie pan?

      Józef Oleksy: Wiem, że był. Jedynie dyskutujemy tu, że był obecny w tym gronie
      i to jest już naganne. Tak uważam.

      Monika Olejnik: Natomiast to, że lobował żeby jednorękich bandytów
      opodatkować, to co?

      Józef Oleksy: Tego nie wiem.

      Monika Olejnik: Tego Pan nie wie, a jeżeli okaże się, że lobował to co wtedy?

      Józef Oleksy: To będzie to na pewno sytuacja karygodna.

      Monika Olejnik: Panie przewodniczący proszę powiedzieć dlaczego ostatnio ostro
      atakuje Pan „Trybunę” i „Trybuna” Pana? Mówi Pan, że „Trybuna” judzi przeciwko
      Panu?

      Józef Oleksy: Takie odniosłem wrażenie, w sytuacji, w której ktoś mi wmawia,
      nie lubię tego po prostu. Ktoś mi wmawia, że zawarłem układ tajny i szkodliwy
      dla partii, kiedy to jest nie prawdą. Co można więcej powiedzieć? Wszystkie
      wyjaśnienia dziennikarzowi piszącemu złożyłem, a mimo to ukazał się tekst,
      który niedwuznacznie sugeruje, że Józef Oleksy to jest ta postać, która
      zawiera jakieś dziwne układy, które mają szkodzic partii. No i tyle. Czy Panią
      to by nie zirytowało?

      Monika Olejnik: Zirytowało Pana do tego stopnia, że ma pan zamiar poskarżyć
      się partii z tego powodu na „Trybunę”?

      Józef Oleksy: No może przesadziłem w tej kwestii. Natomiast moją reakcję
      uzasadniają różne takie praktyki, w których kiedy jest krytyka, jestem jej
      wielkim orędownikiem i nikt nie może być wyłączony spod krytyki – moja zasada
      moralna. Więc krytyka pod moim adresem jest uważana przeze mnie za rzecz
      naturalną i uprawioną. Natomiast, kiedy mówi się uporczywie jakąś tezę, która
      ma głębszą tezę...

      Monika Olejnik: Że Pan rozbija SLD wewnętrznie.

      Józef Oleksy: Tak i która nie jest prawdziwa no to cóż można powiedzieć poza
      ripostą? Ubolewam nad tym bo z gazetą długo byłem związany i nie jedną dobrą
      rzecz zrobiła i robi. Natomiast wdawanie się w takie interpretacje, to bywają
      insynuacje, po prostu.

      Monika Olejnik: A kto dał na Pana zlecenie polityczne. Bo tak napisał Pan
      do „Trybuny”

      Józef Oleksy: Trudno było mi uwierzyć, że zespół redakcji sam wpadł na to, że
      trzeba pisać o Oleksym, ze coś zrobił, czego nie zrobił.

      Monika Olejnik: Że rozbija SLD.

      Józef Oleksy: Że rozbija, że zawiera układy polityczne, że sprzyjał posłom, że
      buntował ich, co jest już pomówieniem. Nie buntowałem nikogo. Do niczego nie
      zachęcałem, układów nie zawierałem, a tekst się ukazał. No więc cóż mogę?
      Ubolewać tylko.

      Monika Olejnik: No dobrze. Kto dał na Pana jednoznaczne zlecenie polityczne?

      Józef Ol
    • basia.basia Re: Oleksy w zetce! 04.12.03, 12:23
      Monika Olejnik: A gościem Radia Zet jest wiceprzewodniczący SLD Józef Oleksy.
      Wita Monika Olejnik, dzień dobry.

      Józef Oleksy: Dzień dobry.

      Monika Olejnik: Panie przewodniczący, czy nie cierpnie Panu skóra, kiedy czyta
      pan o asystencie Jerzego Jaskierni

      Józef Oleksy: Może skóra mi nie cierpnie, ale wątpliwości się utrwalają,
      bowiem to nie jest normalna sytuacja i na pewno wszyscy dzisiaj żałują, jeżeli
      tan fakt miał miejsce, a wszystko potwierdza, że miał miejsce.

      Monika Olejnik: A jaki fakt?

      Józef Oleksy: Asystentury

      Monika Olejnik: No właśnie, ale skoro pan Jaskiernia mijał się z prawdą mówiąc
      raz, że był asystentem, raz że nie był asystentem, raz, że nie rozmawiał o
      grach losowych, raz ,że rozmawiał, czy powinien być przewodniczącym klubu SLD?

      Józef Oleksy: Ja myślę, że jest to pytanie już ostateczne, dlatego, że fakty
      nie są jeszcze ustalone i niech to się wyjaśni. A zgodnie z przyjętymi
      procedurami, a teraz móeimy tylko o kwestii asystentury. W końcu poseł, powiem
      pani ja mam kilku asystentów społecznych, wolontariuszy i też jak to
      usłyszałem, to sobie pomyślałem: muszę ich sprawdzić, bo nie wiem co który,
      gdzieś tam robi poza kontaktem za mną. I to jest przestroga dla posłów by tzw.
      wolontariuszy, czyli tych, którzy nie są na etacie sejmowym, dobierac w sposób
      sprawdzony.

      Monika Olejnik: Czy kłamca może być szefem klubu SLD?

      Józef Oleksy: Jeżeli jest kłamcą dowiedzionym i jest to sprawa bardzo doniosła
      to na pewno stawia to wielki znak zapytania.

      Monika Olejnik: Dzisiejsza ”Rzeczpospolita” drukuje list dyrektora klubu SLD,
      z którego wynika, że Skórka, który był asystentem był konsultantem w sprawie
      ustawy o grach losowych.

      Józef Oleksy: Tego nie wiem, bo jestem wiceprzewodniczącym tego klubu, ale jak
      to funkcjonuje, dobieranie konsultantów i ekspertów, nie orientuję się. Biuro
      to załatwia.

      Monika Olejnik: Ale Panie przewodniczący doskonale wie Pan do czego zdąża moje
      pytanie. Jerzy Jaskiernia unika odpowiedzi na pytanie, czy rozmawiał, a jeżeli
      się go pyta czy rozmawiał na temat gier losowych, odpowiada, że nie, a tutaj
      widzimy czarno na białym.

      Józef Oleksy: Dlatego być może, jak ktoś jest konsultantem klubu, któremu się
      płaci za ekspertyzy to przewodniczący może go na oczy nie widzieć, bo on
      pracuje z podzespołami, z koordynatorami tematu. Tu więc przy całej
      podejrzliwości, która jest uprawniona nie szedłbym za daleko jeśli chodzi o
      pytanie, czy rozmawiał jeden z drugim.

      Monika Olejnik: No nie. Chyba pan żartuje.

      Józef Oleksy: Nie. Dlatego, że ekspertów zatrudnia się w klubie tak, że...

      Monika Olejnik: Ale był jego asystentem.

      Józef Oleksy: No i to jest temat, o tym rozmawiamy.

      Monika Olejnik: Czy człowiek, który ma takich asystentów może być
      przewodniczącym?

      Józef Oleksy: To jest rzecz do dalszego rozważania i dyskutowania, ponieważ
      jest to nowa sytuacja i sytuacja, która będzie kierowała dyskusje w tę stronę.

      Monika Olejnik: Ale może mi pan wyjaśnić co to znaczy „nowa sytuacja, będzie
      kierowała dyskusję w tę stronę”?

      Józef Oleksy: Nowa sytuacja jeśli chodzi o wyciąganie wniosków i konsekwencji
      osobowych, także ze sprawy, która toczy się medianie i jest groźna.

      Monika Olejnik: No dobrze. Czy klub SLD nie powinien się zastanowić, czy Jerzy
      Jaskiernia powinien być szefem klubu?

      Józef Oleksy: Klub się zastanowi nad wszystkim co z tej sprawy wynika, bo
      jeszcze niebyła dyskutowana w klubie na żadnym gremium. Pani nie może
      oczekiwać ode mnie wypowiedzi o charakterze werdyktu, kiedy jeszcze nie
      zebraliśmy się by o tych sprawach porozmawiać.

      Monika Olejnik: Dobrze, ale czy to nie jest wstyd?

      Józef Oleksy: Jeżeli fakty są takie, jak media podają to na pewno to nie jest
      dobrze.

      Monika Olejnik: I to ”na pewno nie jest dobrze” co to oznacza w świetle
      weryfikacji, którą prowadzi ostatnio SLD? Co mają myśleć ci weryfikowani na
      dole, jak na górze takie rzeczy się dzieją?

      Józef Oleksy: Ale na razie mówimy tylko o fakcie, że ktoś był czyimś
      asystentem na legitymacji, wątpliwie wystawionej...

      Monika Olejnik: I mówimy też, że ten ktoś mija się z prawdą, mówiąc, że z tym
      ktosiem nie rozmawiał na temat ustawy.

      Józef Oleksy: No więc jeśli jest dowiedzione, że mijał się z prawdą, a nie
      jest dowiedzione, że czy nie rozmawiał. Cały czas mówię: rola eksperta nie
      musi oznaczać kontaktów osobistych z kierownictwem.

      Monika Olejnik: Na prawdę?

      Józef Oleksy: Nie musi bo ja tez zatrudniam i przywołuje wielu ekspertów i nie
      widzę ich na oczy. Oni mają pracować nad tekstami.

      Monika Olejnik: Ale, czy w SLD jest tak, że trzeba być lojalnym wobec siebie?

      Józef Oleksy: W ogóle powinno się być lojalnym, bo jest to pojęcie pozytywne.
      Ale lojalność ma swoje granice. Oczywiście.

      Monika Olejnik: Jaka jest granica lojalności w sprawie Jerzego Jaskierni,
      Józefa Oleksego?

      Józef Oleksy: To jest granica dowodu na to, że ponosi winę, za te procedury,
      które wywołały obecną awanturę.

      Monika Olejnik: Dobrze. To będzie winny jeżeli co się okaże?

      Józef Oleksy: Jeżeli się okaże, że asystent był hazardzistą w sensie
      posiadania zakładu i, że rozmawiali i że rozmawiali i że miał wpływ na tę
      ustawę.

      Monika Olejnik: No to wszystko się zgadza.

      Józef Oleksy: Ale jaki był wpływ na ustawę pana Skórki nie wiem.

      Monika Olejnik: Nie wie pan?

      Józef Oleksy: Wiem, że był. Jedynie dyskutujemy tu, że był obecny w tym gronie
      i to jest już naganne. Tak uważam.

      Monika Olejnik: Natomiast to, że lobował żeby jednorękich bandytów
      opodatkować, to co?

      Józef Oleksy: Tego nie wiem.

      Monika Olejnik: Tego Pan nie wie, a jeżeli okaże się, że lobował to co wtedy?

      Józef Oleksy: To będzie to na pewno sytuacja karygodna.

      Monika Olejnik: Panie przewodniczący proszę powiedzieć dlaczego ostatnio ostro
      atakuje Pan „Trybunę” i „Trybuna” Pana? Mówi Pan, że „Trybuna” judzi przeciwko
      Panu?

      Józef Oleksy: Takie odniosłem wrażenie, w sytuacji, w której ktoś mi wmawia,
      nie lubię tego po prostu. Ktoś mi wmawia, że zawarłem układ tajny i szkodliwy
      dla partii, kiedy to jest nie prawdą. Co można więcej powiedzieć? Wszystkie
      wyjaśnienia dziennikarzowi piszącemu złożyłem, a mimo to ukazał się tekst,
      który niedwuznacznie sugeruje, że Józef Oleksy to jest ta postać, która
      zawiera jakieś dziwne układy, które mają szkodzic partii. No i tyle. Czy Panią
      to by nie zirytowało?

      Monika Olejnik: Zirytowało Pana do tego stopnia, że ma pan zamiar poskarżyć
      się partii z tego powodu na „Trybunę”?

      Józef Oleksy: No może przesadziłem w tej kwestii. Natomiast moją reakcję
      uzasadniają różne takie praktyki, w których kiedy jest krytyka, jestem jej
      wielkim orędownikiem i nikt nie może być wyłączony spod krytyki – moja zasada
      moralna. Więc krytyka pod moim adresem jest uważana przeze mnie za rzecz
      naturalną i uprawioną. Natomiast, kiedy mówi się uporczywie jakąś tezę, która
      ma głębszą tezę...

      Monika Olejnik: Że Pan rozbija SLD wewnętrznie.

      Józef Oleksy: Tak i która nie jest prawdziwa no to cóż można powiedzieć poza
      ripostą? Ubolewam nad tym bo z gazetą długo byłem związany i nie jedną dobrą
      rzecz zrobiła i robi. Natomiast wdawanie się w takie interpretacje, to bywają
      insynuacje, po prostu.

      Monika Olejnik: A kto dał na Pana zlecenie polityczne. Bo tak napisał Pan
      do „Trybuny”

      Józef Oleksy: Trudno było mi uwierzyć, że zespół redakcji sam wpadł na to, że
      trzeba pisać o Oleksym, ze coś zrobił, czego nie zrobił.

      Monika Olejnik: Że rozbija SLD.

      Józef Oleksy: Że rozbija, że zawiera układy polityczne, że sprzyjał posłom, że
      buntował ich, co jest już pomówieniem. Nie buntowałem nikogo. Do niczego nie
      zachęcałem, układów nie zawierałem, a tekst się ukazał. No więc cóż mogę?
      Ubolewać tylko.

      Monika Olejnik: No dobrze. Kto dał na Pana jednoznaczne zlecenie polityczne?

      Józef Ol
      • Gość: SLD-UPek Wzięli Józia na widelec. Jego dni są policzone! IP: 195.205.230.* 04.12.03, 12:52
        A towarzysz Jozef dalej sobie bełkocze, jakby sie nic nie stało.
        • basia.basia Re: Wzięli Józia na widelec. Jego dni są policzon 04.12.03, 13:04
          Gość portalu: SLD-UPek napisał(a):

          > A towarzysz Jozef dalej sobie bełkocze, jakby sie nic nie stało.

          Niejaki Kafar wyśmiewa się ze mnie, że wietrzę paluchy Millera w tym,
          że zacznie się niebawem proces Milczanowskiego z oskarżenia Oleksego.
          A przecież w ten sposób znowu się będzie wałkowało jak to Oleksy
          biesiadował a Kwaśniewski w tenisa grywał z Ałganowem. Dwie pieczenie
          przy jednym ogniu. Nie uważasz, że sprytnie?

          Niech się żrą aż się zagryzą:)

          • Gość: babariba basiu.basiu - DZISIAJ nawet nie możesz... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 13:44
            ...nawet na chwilę sie uwolnić o d uzależnienia?
            Daj sobie luz, spotkaj sie z kumplami, może nawet wypij sobie coś dobrego...
            JA za twoje zdrowie oczywiście toast wznoszę najdobrzejszym napojem ekologicznym, co on wyrasta w dziewiczych ostępach Puszczy Knyszyńskiej pod bacznym nadzorem miejscowej ludzkości: 'i daj boh sztob nieposlednij'
            • basia.basia Re: basiu.basiu - DZISIAJ nawet nie możesz... 04.12.03, 13:50
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > ...nawet na chwilę sie uwolnić o d uzależnienia?

              Mogę:) Masz rację i dam sobie dzisiaj spokój.
              Ja rzeczywiscie jestem uzależniona tak jak Ty od tego słynnego napoju:)

              > Daj sobie luz, spotkaj sie z kumplami, może nawet wypij sobie coś dobrego...
              > JA za twoje zdrowie oczywiście toast wznoszę najdobrzejszym napojem
              ekologiczny
              > m,

              Dziekuję bardzo:)
              Ja wzniosę coś wieczorem:)

              ps
              Dam sobie spokój z gonieniem milleropodobnych, rzecz jasna:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka