Gość: art
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
31.01.02, 01:18
Znalazlem kilka ciekawych zdan proszacych sie o komentarz:
ość portalu: Karol napisał(a):
> To, ze Pan Bog wybral narod zydowski, to prawda. Ale dlaczego? W starym
> testamecie jest napisane, ze na Ziemie przyjdzie Syn Bozy, aby po przez
smierc
> na krzyzu odkupic Narod Ludzki. Z tego wynika, ze tylko Zydzi byli zdolni od
> ukrzyzowania Chrtstusa - co tez uczynili. To, ze Zydzi beda niewdzieczni dla
> Bozego Syna bylo przez Boga przewidziane. Kara za ich niewdziecznosc zapisana
> jest w ich historii. Kara jest rowniez rozsianie Zydow po calym Swiecie, ich
> zycie w ukryciu po zmienionymi nazwiskami i straszna obawa przed posadzeniem
z
> jakiego to narodu sie wywodza powszechnie nazywana antysemityzmem.
Drogi Karolu jak sięgniesz do historii tworzenia sie doktryny chrzescijańskiej
przez pierwsze pięć wieków to dowiesz sie ciekawych rzeczy o swojej religii.
Jeśli poczytasz uiwaznie Biblie to znajdziesz tam małą wzmianke np, o tym ze to
Rzymianie a nie jak twierdzisz Żydzi ukrzyzowali Jezusa. Sanhedryn nie miał
władzy świeckiej a Jezus zginął nie z "paragrafu" prawa religijnego ale jak
najbardziej świeckiego - podburzanie do zamieszek przeciwko panujacemu władcy i
ogłoszenie sie królem Izraela. Zwróć uwage na scenę na Golgocie - dramatis
personae - kto gra w kości o Jego szatę? Co jest napisane na tabliczce
przybitej do krzyża? I dlaczego?
Chrzescijaństwo - apostołowie sporo podróżowali po Cesarstwie i liczba
wyznawców Jezusa rosła z czasem, pomińmy tu drobny fakt, iz apostołowie idąc za
naukami Jezusa uczyli o przyjściu Królestwa Bożego w ciągu najdalej kilku
lat "nawet starsi ludzie je zobaczą" oraz to że Jezus -Mesjasz przyjdzie jako
wyzwoliciel ucisnionych, biednych i niewolników - stad tak wielka popularnośc
nauk wczesnochrzescijańskich.
Jednocześnie spora częśc ludzi zainteresowanych naukami Jezusa przestała
rozumieć oryginalny, żydowski kontekst jego nauk, a co wiecej wywodziła sie z
RZymu. Problem w tym że wina Rzymian i Piłata zaczęła stanowić przeszkodę w
rozpowszechnieniu "prawdy". Wtedy to zrodził sie niezwykły pomysł - zeby winą
obarczyć właśnie Żydów (najpierw sedziów Sanhedrynu, następnie
poźniejsi "tłumacze" twórczo rozszerzyli ten zapis na cały naród żydowski)
I tak powstała sytuacja paradoksalna - życie i śmierc zydowskiego proroka
uważanego przez wielu wczesnochrzescijan (żydowskich) za Mesjasza staje sie
powodem do prześladowania min. dalszych krewnych Jezusa i apostołów, którzy
byli jak najbardziej Żydami.
Jezus był Żydem, podobnie jak Jego Matka , w myśl prawa żydowskiego można
zostac Żydem jedynie pzrez narodziny z matki Żydówki co w tym przypadku miało
miejsce. Prawo żydowskie wypowiada sie tutaj bardzo jednoznacznie - poniewaz
ojciec jest zawsze domniemany, a tylko pochodzący z własciwego rodu Zydzi mogli
spełniac posługę w Świątyni.
Stary Testament (Izajasz) jasno okresla kto bedzie Mesjaszem Żydów - Król,
który wyzwoli Izrael i stanie na jego czele. Sdąd do dziś Żydzi znający Pismo
nie uważają Jezusa za Mesjasza jako, że ten warunek nie został spełniony. Poza
tym jest wiele kontrowersji skąd pochodził - czy np. rzeczywiście urodził sie w
Betlejem (skoro nazywali go Nazarejczykiem), rozbieżności związane z datami
narodzin, ucieczką do Egiptu etc.
Kolejną ciekawostką związana z tematem jest linia przodków Jezusa. Przeczytaj
dokładnie jak ewangeliści licza kolejnych przodków - zacznij od Mateusza -
wylicza od Abrahama do Józefa - trzy razy po czternascie pokoleń. Z kolei
Łukasz w rozdziale trzecim zaczyna rodowód tak "23 Sam zaś Jezus rozpoczynając
swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa,
syna Helego" teraz wez i porównaj obie listy przodków. Zgadzają się? Nie? O
czym to swiadczy?
A teraz najciekawsze - spisujacy je ewangeliści (kościół karze wierzyć, że byli
to apostołowie co niestety nie znajduje potwierdzenia w analizach
historycznych) nie wzieli pod uwage jednego drobnego szczegółu - powołujac sie
na Proroków wykazywali że Jezus jest potomkiem Dawida (pzrypomnę wg Lukasza -41
pokoleń od Dawida do Józefa a wg Mateusza 28). Tyle że wiedli linie przodków do
Józefa który wg nich samych nie jest ojcem Jezusa!!!
Albo wiec nie znali żydowskiego prawa i obyczajów (bliscy Jezusowi Żydzi?) albo
ktos zręcznie starał sie dopisać genealogię. Obie mozliwości są równie
brzemienne bo albo apostołowie - ewangeliści nie wiedzieli co piszą co podważa
wartość ich przekazu, bo skoro pomylili sie w tak kompromitujacy sposób w
podstawowej sprawie coz dopiero włożyli w usta Jezusa! Albo te czesc dopisal
ktos inny, i to nie jeden o chym swiadcza rozbieznosci w obu listach. A skoro
tak to również mógł dopisac wszystko to co zasłyszał albo i zmyslił. Biorąc pod
uwagę, że mamy do czynienia z fundamentami religii - okresleniem relacji
pomiedzy Bogiem a człowiekiem - taki stan rzeczy stawia pod znakiem zapytania
jakąkoleiek wiarygodnosc i wartosc tego przekazu.
Przeskoczmy kilkadziesiat lat i skupmy sie na moment na Pawle - Zydzie z Tarsu
od ktorego (wraz z uczniami) pochodzi cos 1/4 Nowego Testamentu (dzieje i
listy), ktory co niektorych z Was zaskoczy zapewne nie byl w ogole apostolem,
nie uczyl sie od Jezusa bo Go nigdy na oczy nie widzial!
Dzis juz kosciol nie jest w stanie ukrywac wplywow hellenskich na wczesne
chrzescijanstwo (a wiec i na ch. wogole), wplywow dodajmy i podkreslmy -
nieobecnych w nauce Jezusa.
Pawel w chwili objawienia znajdowal się na drodze do Damaszku wyslany tam z
misja od arcykapłana pojmania chrzescijan. Sek w tym ze sanhedryn nie miał
wladzy nad Damaszkiem stanowiacym stolice wasalskiego panstwa. Wladzy tej nie
miał również Pilat, namiestnik Judei, a nawet gdyby to Pawel nie miał z nim nic
wspolnego, – wiec o zadnym pojmaniu chrzescijan nie moglo być mowy! To ciekawa
historia ale z koniecznosci nie będę jej kontynuowal dalej.
Nowy testament jest pelen niescislosci tak jawnych i rzucajacych się w oczy ze
az dzie bierze. Dodajmy jeszcze kilka watków z dramatycznej sceny na Golgocie.
Ewangelisci dodaja tej dramaturgii wspominajac o tzresieniu ziemi, zacmieniu
Slonca i rozerwaniu na dwoje zaslony w swiatyni. Coz Pliniusz starszy piszacy o
znacznie mniejszych wydarzeniach astronomicznych nic o tym „fakcie” nie
wspomina. Żaden z historykow piszacych o znacznie mniejszych duperelach nie
wspomina o rozerwaniu zaslony a jest to wydarzenie tej rangi co np. pekniecie
symultaniczne (w korelacji z jakims tragicznym wydarzeniem katolickim) obrazu
Matki Boskiej Czestochowskiej. Zostaloby to odnotowane i pamietane przez cale
wieki. Dlaczego nie zostalo – odpowiedz nasuwa się sama, ktos dodal dramaturgii
wydarzeniom. I to również swiadczy o niklej wartosci NT jako zrodla parwdy o
Jezusie I Bogu.
Znow przeskoczmy kilkaset lat i zajmijmy sie sprawa kultu krzyza - sprawa
popwstała trzysta lat po smierci Jezusa za sprawa malzonki Konstantyna Heleny
ktora "cudownym sposobem " znalazla w zrownanaj z ziemia Jerozolimie Golgote i
krzyz. Okolicznosci pominmy. Do tej pory nie bylo wogole kultu krzyza w
chrzescijanstwie. Nie bylo dlatego ze krzyz byl znakiem hanby, w ten sposob
traktowano niewolnikow. Musialo przeminac trzysta lat z okladem aby fakt ten
poszedl w zapomnienie. Ale wiele setek lat pozostawal jeszcze zywy - np zakon
Templariuszy (Rycerzy Swiatyni) odrzucal go calkowicie. Mozemy ten fakt
porownac do tego jakbysmy dzis czcili szubienice (dodajmy zamiast wprowadzac
nauki Mistrza w zycie)
Coz z powyzszego wynika? Otoz Karolowi pozostaje jedynie wiara w to co
powiedziano mu w seminarium. Coz z tego ze calosc nie trzyma się kupy i jest
pelna spzrecznosci, bledow i elementarnej nieznajomosci rzeczy. Pozostaje nam
tylko wierzyc chociaz nie ma to wszystko sensu. To jest bowiem istota wiary.