Dodaj do ulubionych

Rhode Island, ocean state

09.11.06, 23:23
ostatnio pracuje tutaj
fajnie, cicho i spokojnie, wszyscy mieszkancy maja psy albo koty, nikt nie
wrzeszczy, jak wracam na weekend do domu moja zapadla wies wydaje mi sie
glosna jak dyskoteka... tyle ze krajobrazowo nie specjalnie, dosyc plasko,
tytulowego oceanu nie widac, tyle ze mewy lataja i wrzeszcza, jednym slowem
jak na wsi... kobita od ktorej wynajmuje pokoj w ogole nie zamyka domu na
klucz i prawde mowiac podejrzewam ze tego klucza nie ma
no fajnie tu jest, zupelnie jak kiedys w malych wsiach na Roztoczu
Obserwuj wątek
    • cuski Jednym slowem... 10.11.06, 02:39
      Jednym slowem, psiejsko czarodziejsko smile
    • speranzaa Re: Rhode Island, ocean state 10.11.06, 04:58
      Ja tez lubie te stany nalezace do New England, zupelnie inaczej niz te
      midwest,gdzie nic ladnego nie ma.
      • zettrzy Re: Rhode Island, ocean state 11.11.06, 05:22
        midwest to nawet z gory wyglada nieatrakcyjnie, tamtejsi tez zreszta narzekaja
        na brak wrazen wzrokowych
    • kiki-sriki Re: Rhode Island, ocean state 17.11.06, 14:16
      wlasnie ogladam serial Brotherhood akcja dzieje sie w Rhode Island i wcale nie
      wyglada to na taka spokojna i mila okolicesmile))
      • zettrzy Re: Rhode Island, ocean state 18.11.06, 21:31
        musieli przeciez zrobic to jakos tak zeby publicznosc chciala ogladac... a nic
        tak nie ozywia akcji jak nieboszczyk
        • kiki-sriki Re: Rhode Island, ocean state 19.11.06, 10:41
          w tym serialu nie o nieboszczykow chodzilo! tylko raczej o tzw przestepczosc
          zorganizowanasmile)
          • zettrzy Re: Rhode Island, ocean state 21.11.06, 04:18
            to powiedzenie odnosi sie do kryminalow jako gatunku, wiec o to wlasnie
            chodzilo
            jaka tu przestepczosc moze byc nie wiem, bo moja gospodyni w ogole nie uzywa
            klucza do domu - kilka razy wrocialam kiedy jej nie bylo, dom otwarty, i jakos
            nikt postronny z tego nie chcial korzystac
    • recsiu Re: Rhode Island, ocean state 08.07.13, 19:26
      Przeprowadzilem sie do Rhode Island z innego stanu ok. 2 lata temu. Nie bardzo chcialem ale firma dala mi propozycje nie do odrzucenia. Mam szczescie bo mieszkam blisko zatok w cichej okolicy. W większości mieszkają tu mili sympatyczni ludzie i mało jest czarnych ale na tym przyjemnosci tego stanu sie koncza. To lista 5 powodow dla ktorych nie polecam RI na dluzsze zamieszkanie:

      1. Dziurawe drogi, po prostu masakra, gorzej niz za PRL. Jak juz naprawia jedna dziure, robole kopia obok bo zawsze jest cos do "wykopania". Np. w takim North Kingstown, kopia glowna droge przez miasto juz 2 lata i zawsze jest poryta a ruch wahadlowy. Nikt sie tym nie przejmuje.

      2. Zgnile "papierowe" domki z plyty wiorowej. Znalezienie sensownej czystej i zadbanej nieruchomosci w cenie do $250k graniczy z cudem (3-4 pok). Tubylcy podniecaja sie zakopanymi do połowy w ziemi (parter jest w połowie zakopany, jak piwnica) domkami w ksztalcie wolnostojacych znanych w Polsce garazy, z lekko spadzistym dachem ktory z duma reklamuja jako "cathedral" (styl katedry) a bardziej to przypomina wlasnie dach garazu. Standardem w czesci mieszkalnej jest strop o wysokosci 7 stop (2.1 metra). Sprobuj podskoczyc mocniej a twoja glowa znajdzie sie pod drugiej stronie plyty gipsowej

      3. Brak organizacji terenow zielonych. Jak kiedys w PRL, jak jest jakis placyk miejscki, to zarosnie wszelkiej masci zielenia. Niby nic, ale klopot z tym ze jesli sprobujesz w to wejsc to mozesz sie poparzyc wszechobecnie pleniacym sie tu trujacym bluszczem. Bąble wypełnione ropą wielkosci dłoni na 4 tygodnie albo kosztowna dla nieubezpieczonych wizyta w szpitalu gwarantowane. Zdarzają się tu wypadki śmiertelnego zatrucia dymem z palonej zieleni w którym może znaleść się trujący olej z bluszczu, wdechnięty powoduje uduszenie i śmierć.

      4. Podatek (czyt. haracz) od posiadania samochodu. Jest to bodaj jedyny stan w USA w którym wszyscy zmotoryzowani musza placić co roku tak wysoki podatek od posiadanego auta. Stawki wahają się od $30 do $80 (w zależności od miasta) za każdy $1000 wartości samochodu płatne rocznie. Czyli jak masz 5 letni przejechaną Hondę Civic wartą ok. $12k, to co roku płacisz $600 frycowego. Aha, ten podatek nie idzie na drogi, to jest wliczone już w cenie paliwa. Ten podatek idzie.... no właśnie, nie wiadomo na co choć informują że po połowie na szkoły i na "miasto".

      5. Brak komunikacji podmiejskiej. Jak cie nie stać na płacenie podatku od pojazdu, to powinieneś przynajmniej mieć jakąś alternatywę - nie w Rhode Island. Tu nieliczne linie autobusowe kursują co 2 godziny albo 2 razy dziennie i to tylko przy głownych arteriach.

      Ogólnie jest to fajne miejsce na wakacje (jak piszą poprzednicy jak na wsi), ale jest ogólnie brudno, dziurawo i drogo. Jakby tego było mało władze stanowe od lat cieszą się nieprzyjemną sławą "skorumpowanych polityków" którzy doprowadzili stan do ruiny popierając "związki zawodowe" które zapewniły rentę wielu osobom nadającym się jeszcze do pracy (coś jak służby mundurowe w PL, pracownicy cywilni miast, baz wojskowych i 30-letnim weteranom. Powie ci to większość mieszkańców stanu , ale tylko ci którzy sa aktywni zawodowo i jeszcze płaca podatki. Rencistom, leniom i nieudacznikom powodzi się tu zupełnie dobrze.

      Pozdrawiam wszystkich rodaków i nie zapraszamdo RI, chyba że na wakacje w stylu "agroturystycznym".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka