Dodaj do ulubionych

Antypolonizm

26.07.09, 07:41
nie cała polska inteligencja jest antynarodowa... my, polska
inteligencja, jesteśmy temu narodowi coś winni... nie rozumieją, że
do Europy, do tej wielkiej cywilizacji europejskiej, wchodzi się
razem ze swoim narodem, a nie obok niego... ja mam pretensje do
Polaków, którzy w tym konlikcie, po to, żeby się tym z Brooklinu
przypodobać, stają po drugiej stronie. Tego im nie mogę darować!
(prof. Bogusław Wolniewicz)
www.youtube.com/watch?v=9k1ADIhQco0
Antypolonizm (także: polonofobia) – termin, określający zbiorowo
wszelkie postrzegane jako prawdziwe lub rzekome uprzedzenia i
postawy wrogości wobec Polaków. Historycznym odpowiednikiem
antypolonizmu jest polakożerstwo, określenie używane w XIX w. wobec
antypolskiej polityki Otto von Bismarcka.
Termin antypolonizm używany jest sporadycznie od początku XX wieku
(pojawia się m.in. w pracy prof. Franciszka Bujaka La question Juive
en Pologne z 1919), przez analogię do antysemityzmu. Używany także
m.in. przez Jana Józefa Lipskiego w analogicznym kontekście w latach
Solidarności. Na początku lat 90. termin antypolonizm pojawił się w
polskiej publicystyce prawicowej i skrajnie prawicowej, jako
odpowiedź na oskarżenia o antysemityzm ze strony środowisk
żydowskich. Określenie zyskało popularność w trakcie sporu o pogrom
w Jedwabnem.
Obecnie termin antypolonizm wszedł do obiegu językowego, używany
jest powszechnie w prasie, pojawia się w oficjalnych dokumentach
polskiego Sejmu i Episkopatu.
pl.wikipedia.org/wiki/Antypolonizm
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Re: Antypolonizm 27.07.09, 12:53
      Do Żydów nic nie mamy. Mamy coś do ich polskich, rodzimych
      popleczników. Bo pamiętajmy, proszę Państwa, że sprzedawczyków w
      Polsce nigdy nie brakowało... Nie ma żadnego polskiego, specjalnego
      antysemityzmu. Są naturalnie w Polsce antysemici, jak są we
      wszystkich krajach europejskich. Natomiast nie jest prawdą, że to
      jet tutaj jakieś zagłębie antysemickie. To jest właśnie ta wroga
      propaganda. I tej propagandzie musimy się przeciwstawiać.
      (prof. Bogusław Wolniewicz)
      www.youtube.com/watch?v=C20Ac4yQWSM
      dzikow1 (2 mies. temu)
      jestem Polakiem, mieszkam w Brooklyn, w 100% zgadzam sie z
      Profesorem Wolniewiczem, dodam, ze sa to "ci z Brooklyn", a
      konkretnie z Williamsburg, Borough Park i Crown Hights (sa to
      zydowskie dzielnice w Brooklyn). To oni (Zydzi) sa wlascicielami
      mediow w Polsce i manipuluja masami. Cala nadzieja w wolnym slowie
      telewizji Trwam i gazecie Nasz Dzennik...
        • liberum_veto Polowa Polaków odczuwa antypolonizm 27.07.09, 18:41
          Rodacy narażeni na antypolonizm
          Agnieszka Niewińska, Jarosław Stróżyk 27-07-2009
          Co drugi młody Polak twierdzi, że za granicą panuje do nas niechęć.
          Najczęściej doświadczają jej pracujący emigranci
          – Antypolonizm to zjawisko świeżej daty, powstało po II wojnie
          światowej – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Tomasz Gąsowski, historyk z
          Uniwersytetu Jagiellońskiego. – To reakcja na pojawiające się
          zarzuty kierowane pod adresem Polaków i dotyczące właśnie okresu II
          wojny i Holokaustu.
          Złe doświadczenia podczas wyjazdów
          Jak wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”, aż 46 proc. Polaków
          uważa, że antypolonizm, czyli niechęć do naszego kraju i naszej
          nacji, jest powszechny. 18 proc. twierdzi, że zetknęło się z nim
          osobiście.
          – Te 18 proc. to dużo – ocenia prof. Zbigniew Stawrowski, filozof z
          Polskiej Akademii Nauk, który nie ma wątpliwości, że antypolonizm
          istnieje. – Powstaje pytanie, gdzie badani się z nim zetknęli. Czy
          podczas wyjazdów za granicę, czy może w jakiejś innej sytuacji, np.
          w związku z zasłyszanymi dowcipami o Polakach?
          Co może zaskakiwać, o antypolonizmie najmocniej są przekonani ludzie
          młodzi. Twierdzi tak 50 proc. osób w wieku 30 – 39 lat i 48 proc. w
          wieku 20 – 29.
          Najczęściej stykają się z nim robotnicy niewykwalifikowani (22
          proc.) i wykwalifikowani (21 proc.).
          – To oni najczęściej wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy za granicę i
          widocznie ich wrażenia nie zawsze są pozytywne – komentuje prof.
          Zdzisław Krasnodębski, socjolog z uniwersytetu w Bremie.
          Sami jesteśmy sobie winni?
          Badani uważają, że nasze władze niewystarczająco dbają o dobre imię
          Polski i Polaków. Tego zdania jest 54 proc. badanych, przeciwne
          zdanie ma 39 proc.
          www.rp.pl/artykul/2,340553_Rodacy_narazeni_na_antypolonizm.html
          --
          "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
          faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
          Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • no_passaran zdrajcy i sprzedawczykowie 31.07.09, 20:02
        Czy już zrozumiałeś, na czym polega antypolonizm, pachołku żydowski?
        forum.gazeta.pl/forum/w,48782,96507701,97258084,Z_rozkoszna_przyjemnoscia.html
        Autor: hansgrubber☺ 29.06.09, 19:00
        I co znaczy zabawny epietet "antypolski"? Czy to cos na wzor
        antyradziecki? Antysocjalistyczny?
        --
        Dla wroga tylko sucha gałąź i konopny sznur.
        (Roman Bazylewicz, znany jako rom-baz i rom-baz5)
    • liberum_veto "Odczepcie się wy raz od Polski!" 29.07.09, 21:45
      Mówiłem o tych z Brooklynu, o Żydach amerykańskich, takich jak
      Gross. A Żydzi polscy? Jak powiadam, do nich też nie mam pretensji.
      Ale, choć nie mam pretensji, to oczekiwałbym, i ładnie by było z ich
      strony, gdyby na tę klakę, którą się urządza tutaj u nas w Polsce
      Grossowi (nie w Ameryce, w Ameryce niech sobie gadają, co chcą),
      gdyby nasi tutaj współobywatele żydowscy w Polsce na tę klakę
      urządzaną Grossowi odpowiedzieli krótko i węzłowato: Odczepcie się
      wy raz od Polski! Żeby ci z Warszawy i ci z Krakowa, czy z Gdańska,
      czy gdziekolwiek w Polsce tak tym z Brooklynu odpowiedzieli:
      Odczepcie się, bo my tu wśród Polaków żyjemy i chcemy z Polakami żyć
      w spokoju i zgodzie, a wy tylko wciąż jątrzycie.
      (prof. Bogusław Wolniewicz)
      www.youtube.com/watch?v=4jU3owgZ2Ag
      • donawan Re: "Odczepcie się wy raz od Polski!" 23.12.09, 22:46
        Odczepcie się, bo my tu wśród Polaków żyjemy i chcemy z Polakami żyć
        w spokoju i zgodzie, a wy tylko wciąż jątrzycie.

        Zapewne są tacy żydzi którzy tak myślą jak w powyższym zdaniu, niestety prym
        wiodą ci którzy nie tylko nie chcą aby Polskę zostawić w spokoju ale obedrzeć ją
        do gołej skóry, zapewne liczą że amerykańscy żydzi coś z tego rabunku im odpalą.
    • anglik_z_kolomyi dowód na kłamstwa Gazety Wyborczej 30.07.09, 22:07
      www.youtube.com/watch?v=tjdqa0I4jRk
      z8k (1 tydzień temu)
      To jest kłamstwo bo wszystkie nagłówki i lidy sugerują, ze chciał
      powiedzieć "Żydzi atakują" a sens jego słów był zupełnie inny bowiem
      powiedział, że to nieprawda i uproszczenie mówić, że Żydzi atakują.
      Co do braku artykułu to nawet taki lid i tytuł moim zdaniem
      podpadają pod próbę perfidnej manipulacji faktami...
      --
      Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
    • liberum_veto Polacy - Żydzi. Czarna karta Gazety Wyborczej 01.08.09, 07:07
      Dziś rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Warto przypomnieć,
      jak obchody 50-lecia Powstania "uczciła" polskojęzyczna gazeta...
      niniwa2.cba.pl/CICHY.HTM
      4. Owo nastawienie na Żydów i wyłącznie na Żydów jawi mi się jako
      przejaw specyficznego rasizmu. Nigdy nie słyszałem i nie czytałem
      artykułu, w którym "Gazeta" (jak również np. ,Tygodnik Powszechny')
      podjęłaby temat Holocaustu Cyganów. Jakże podobnego do Holocaustu
      Żydów: dokonanego przez tych samych ludzi, w tym samym czasie, w tej
      samej Polsce, często w tych samych gettach. A przecież nie jest
      wcale ważne, czy obiektem morderstwa byli Żydzi, Cyganie, Indianie
      czy australijscy aborygeni. Wymordowano naród, lud, plemię,
      społeczność. Brak zainteresowania losem Polaków na tym samym
      odcinku "Hala", losem, o którym mówią te same źródła, jest dla mnie
      faktem znaczącym i budzącym daleko idące refleksje.
      (...)
      Uwaga IV. Odnoszę od dawna nieodparte wrażenie, że ta tolerancja,
      którą głosi i którą realizuje środowisko "Gazety", to taka
      tolerancja, która absolutnie nie toleruje antysemityzmu, natomiast
      antypolonizm, antygoizm uważa za coś zupełnie naturalnego i nie
      mającego nic wspólnego z nietolerancją. Jest to tolerancja "w jedną
      stronę", służąca do obezwładniania jednych, przy pełnej agresji
      drugich. Coś takiego zaaplikowano nam w tym artykule.
      (prof. Tomasz Strzembosz)
      niniwa2.cba.pl/ANTY.HTM
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • liberum_veto Michał Cichy: Przepraszam powstańców 02.08.09, 09:50
        Samokrytyka cyngla Michnika. Złożona po prawie 13 latach (sic!), i
        jakoś tak bez przekonania, ale zawsze. Lepiej późno niż wcale.
        niniwa2.cba.pl/cichy_przepraszam_powstancow.htm
        --
        "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
        faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
        Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • anglik_z_kolomyi Antypolonizm Dawida Warszawskiego 03.08.09, 13:22
        26 lipca 1996 r. Warszawski opublikował na łamach dodatku "Ex
        Libris" do "Życia Warszawy" jeden z najbardziej paszkwilanckich
        tekstów, gruntownie zafałszowujących historię stosunków polsko-
        żydowskich. Twierdził tam m.in., że przed wojną jakoby niemal żaden
        Żyd nie mógł zostać wyższym oficerem w Polsce, tak silna była
        dyskryminacja Żydów. Okazało się, że Warszawski jest tak leniwy, że
        nie czyta dokładnie nawet współredagowanej przez niego "Gazety
        Wyborczej". Mógłby się bowiem z niej dowiedzieć, że w Katyniu
        zginęło ok. 400 oficerów Żydów z pochodzenia. Wyjątkowo
        niebezpieczne dla obrazu Polski i Kościoła katolickiego w Polsce
        okazały się rozliczne "donosy" Warszawskiego na Polskę na użytek
        zagraniczny, w stylu cytowanego już wcześniej tekstu publikowanego
        w "Tikkun". Warszawski szczególnie mocno nasilił swą kalumniatorską
        działalność tego typu przy okazji "Sąsiadów" Grossa. Między innymi w
        artykule publikowanym w niemieckim "Die Welt" pisał, że: "Polacy
        powinni swoje zbrodnie na Żydach zaakceptować jako część własnej
        historii" (cyt. za korespondencją W. Maszewskiego z
        Hamburga "Warszawski szkaluje Polaków", "Nasz Dziennik" z 18 lipca
        2002 r.).
        Dawid Warszawski stał się czołowym wyrazicielem żydowskiego
        nacjonalistycznego triumfalizmu w Polsce, przekonania, że mniejszość
        żydowska powinna odegrać rolę dominującą. Jakże wymowne pod tym
        względem były jego uwagi zamieszczone na łamach amerykańskiego
        miesięcznika "Moment" w 1998 roku w artykule pt. "By 2050 Poland
        will become an economic powerhouse with Polish Jews as its drawing
        force" (Przed 2050 r. Polska będzie ekonomiczną potęgą z polskimi
        Żydami jako jej siłą napędową). Warszawski pisał tam m.in.: "Do roku
        2000 Polska będzie miała społeczność żydowską liczącą około 30 000
        osób, sześć razy większą niż w 1989 r., kiedy to żydowskie
        odrodzenie rozpoczęło się na serio. (...) W swej determinacji
        przystąpienia do Unii Europejskiej i wyzbycia się przekonań
        politycznych, które czyniły naród polski zakładnikiem historii przez
        2000 lat, młodzi Polacy porzucili zarówno złe, jak i dobre tradycje.
        Wolą uczyć się niemieckiego niż historii wojen z Niemcami. (...)
        Antysemityzm został zmarginalizowany do księżycowych peryferii.
        Zarazem całe połacie tożsamości narodowej i tradycji zostały
        zapomniane (...). W roku 2010 żydowscy profesorowie zdominują
        wydziały polskiej historii i tradycji na uniwersytetach [podkr. -
        J.R.N.] (...). Polskie lobby żydowskie wkrótce wzrośnie w siłę
        powiązaną z zadziwiającym rozwojem polskiej gospodarki (...). W
        połowie przyszłego wieku Polska stanie się kontynentalną potęgą
        gospodarczą, a polscy Żydzi, w całej Europie, będą jej siłą
        przewodnią [podkr. - J.R.N.] (cyt. za: T. Pająk "A Naród śpi!", wyd.
        II, Tomaszowice 2002, s. 291-292).
        (prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak)
        www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_gebertowie_Dawid_Warszawski.htm
        --
        Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
      • anglik_z_kolomyi P. Smoleński - tropiciel "polskiego antysemityzmu" 12.08.09, 15:43
        Paweł Smoleński, dziennikarz "Gazety Wyborczej", jeden z
        najskrajniejszych tropicieli "polskiego antysemityzmu"
        i "nacjonalizmu" na łamach "GW". Między innymi autor skrajnej
        paszkwilanckiej napaści na generała Stanisława Skalskiego ("Magazyn
        GW" z 29 października 1993).
        Niechęć do różnych polskich środowisk narodowych i obsesyjne
        tropienie "polskiego antysemityzmu" idą u Smoleńskiego w parze ze
        skrajną niechęcią do wszelkich idei głębszej dekomunizacji (por. np.
        tekst Smoleńskiego Łowcy głów, "GW" z 24 kwietnia 1991 czy atak na
        były zespół lustracyjny Macierewicza pt. Czas patriotów, "GW" z 13-
        14 czerwca 1992). Głośny stał się pełen przekłamań tekst
        Smoleńskiego Dzieci rewolucji ("GW" z 15-16 lipca 1995), ogromny
        publicystyczny pomnik dla "czerwonego harcerstwa" walterowców
        Kuronia. Oto charakterystyczna próbka tekstu Smoleńskiego: (...)
        Mówiono o nich: czerwone, komunistyczne, żydowskie pionierstwo. Lecz
        to ich nie mogła strawić władza, a nie harcerzy w szarych mundurach.
        To ich zlikwidowano; byli zbyt groźni dla systemu (...). Kłamstwo
        Smoleńskiego polega na przemilczeniu faktu niezwykle wielkiej roli,
        jaką odegrali właśnie czerwoni walterowcy w rozbiciu tradycyjnego
        harcerstwa, kierowanego przez słynnego twórcę Kamieni na szaniec
        Aleksandra Kamińskiego. Przyznawał to nawet w swych wyznaniach
        autobiograficznych Jacek Kuroń, despotyczny guru walterowców (Kuroń
        był naszym guru, lepił z nas nowych, lepszych ludzi - wyznawał
        Smoleńskiemu dawny czerwony walterowiec, a później wiceminister
        spraw zagranicznych III RP za Bartoszewskiego Robert Mroziewicz).
        www.polonica.net/Lobby_filosemickie_6.htm
        --
        Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
      • anglik_z_kolomyi S. Blumsztajn - autor polakożerczych stwierdzeń 13.08.09, 13:19
        Seweryn Blumsztajn (przez przyjaciół Blumem nazywany), dziennikarz.
        W młodości jeden z komunistycznych walterowców z “czerwonego
        harcerstwa”, przedstawił ich panegiryczny obraz w książce Je rentre
        au pays (Paris 1985). Później jeden z przedmarcowych “komandosów” z
        grupy Michnika. Autor polakożerczych stwierdzeń: Przez setki lat Żyd
        nie był traktowany w Polsce jak bliźni i przez ogromną część
        społeczeństwa nie był też tak traktowany w czasie okupacji (“Gazeta
        Wyborcza” z 8 marca 1991 r.). Przypomnijmy więc znów kilka uparcie
        przemilczanych faktów. Słynny myśliciel żydowski, rabin krakowski
        Mojżesz Isserles pisał w XVI wieku, że jeśliby Bóg nie dał Żydom
        Polski jako schronienia, los Izraela byłby rzeczywiście nie do
        zniesienia (według książki znanego żydowskiego historyka B.Weinryba:
        The Jews of Poland. A Social Economic History of the Jewish
        Community in Poland from 1100 to 1800, Philadelphia, The Jewish
        Publication Society of America, 1972 r., s. 166). W monumentalnym
        dziele innego żydowskiego historyka Barneta Litvinoffa: The Burning
        Bush: Antisemitism and World History, London 1988, s. 92, czytamy
        że: Polska prawdopodobnie ocaliła żydostwo przed wytępieniem,
        ocaliła od zupełnego zaniku. Nawet tak lubiący perorować o polskim
        antysemityzmie Stefan Bratkowski przyznawał w “GW” z 18-19 sierpnia
        1990 r.: Do XVIII wieku zwano Polskę w Europie “paradis Judaeorum”
        (tak nas określała jeszcze Wielka Encyklopedia Francuska). Paradis
        Judaeorum - raj dla Żydów, tak pisano o kraju, który Blumsztajn
        oskarża o niechęć do Żydów.

        Faktem jest, że ogromna część Żydów nie zintegrowała się ze
        społeczeństwem polskim, wśród którego żyła. Tylko kto za to
        odpowiadał? Na pewno nie maksymalnie otwarte wobec innych
        społeczeństwo polskie, w którym z łatwością integrowali się Niemcy,
        Tatarzy, Ormianie. Istnieje na to ogromnie wiele przykładów.
        Przeszkodą w integracji byli przede wszystkim konserwatywni żydowscy
        rabini, którzy jak ognia bali się zintegrowania Żydów z Polakami,
        ich polszczenia, uważając, że poznanie języka polskiego przez ich
        wiernych spowoduje natychmiast ich przechrzczenie i odejście od
        wyznania żydowskiego ku katolicyzmowi. Istnieje aż nadto wiele
        świadectw autorów żydowskich od Leona Hollenderskiego po Feldmana,
        Korenfelda, Langego, Segala, Hirszfelda, nawet Singera, pokazujących
        jak bardzo silna była niechęć do integrowania się z bliźnimi
        polskimi właśnie wśród Żydów. Nawet XX-wieczny przywódca syjonistów
        w Polsce W.Żabotyński pisał w książce Państwo Żydowskie (Warszawa
        1937, s. 29): Getta tworzyliśmy sami, dobrowolnie.

        Trudno ocenić czy to, co wypisywał Blumsztajn wynikało z totalnej
        niewiedzy, czy ze złej woli (ta ostatnia na pewno miała miejsce w
        przypadku publikujących jego banialuki redaktorów “GW”wink.
        Blumsztajnowi radzę przysiąść fałdów i zabrać się do studiów nad
        wyjaśnieniem źródeł skrajnego odizolowywania się od innych przez
        bardzo wielką część Żydów. Na początek radzę mu, by zabrał się do
        przestudiowania mądrej książki izraelskiego profesora Israela Shaka
        Jewish History, Jewish Religion (London, Boulder Colorado, 1994).
        Zwłaszcza tego, co znakomity naukowiec izraelski pisze o
        współczesnej ksenofobii w Izraelu i o sile oddziałujących tam dziś
        jeszcze pełnych nienawiści do chrześcijan zapisów z Talmudu,
        zalecających, aby nie-Żydów w żadnym razie nie traktować jako
        bliźnich.
        (prof. Jerzy Robert Nowak)
        www.polonica.net/Lobby_filosemickie_7.htm
        --
        Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
      • liberum_veto Marcin Wojciechowski lansuje Grossa 15.08.09, 06:21
        Okazuje się, że to także specjalista od "polskiego antysemityzmu"
        https://wyborcza.pl/1,76842,4843357.html
        Nie ma sensu polemizować z Tomaszem Grossem. O nim od dawna wiadomo,
        że albo jest łasym na pieniądze prowokatorem albo trawi go wyjątkowo
        ostra odmiana antypolonizmu. Warto jednak prześwietlić pytania jakie
        stawia mu dziennikarz „Gazety Wyborczej” – Marcin Wojciechowski.
        haribu.salon24.pl/35535,marcin-wojciechowski-lansuje-grossa
        Uwaga na koniec. Ciekaw jestem czy istnieją równie popularne jak
        książki pana Grossa publikacje używające określeń takich
        jak: „czeski antysemityzm”, „francuski antysemityzm”, „norweski
        antysemityzm”, „amerykański antysemityzm” itd. Sam nie wiem czemu ma
        służyć dodawanie narodowego określenia dla postawy, która
        niezależnie od kraju występowania definiowana jest tak samo. Jeśli
        ktoś uważa, że to niezbędne, to chętnie bym się dowiedział jak
        ludzie tak chętnie mówiący o „polskim antysemityzmie” oceniają go w
        porównaniu z antysemityzmami innych nacji. A jeszcze bardziej ciekaw
        jestem ich zdania o tak ciekawym zjawisku, jakim jest żydowski
        antysemityzm. Jeśli wszak za antysemitę uznać kogoś, kto uważa Żydów
        za problem, to tym bardziej zasługują na to miano żołnierze
        Wehrmachtu.
      • anglik_z_kolomyi Czerwone życiorysy: Załgany rodowód Adama Michnika 21.08.09, 15:52
        www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_Michnik.htm
        Załgany rodowód
        Jarosław Kaczyński, opisując kiedyś zachowanie Michnika, podkreślał jego
        niebywałą skłonność do kłamstwa, to, że potrafi łżeć w żywe oczy, dosłownie iść
        w zaparte. Trzeba przyznać, że szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy
        najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny. Kiedy na przykład stara się
        maksymalnie wybielić postać swego ojca Ozjasza Szechtera, członka Komitetu
        Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. I pisze o nim, że czuł się
        on jak absolutnie polski Polak (Między Panem a Plebanem, Kraków 1995, s. 50).
        Nie wyjaśnia tylko nigdzie, co ten absolutnie polski Polak szukał w
        Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i jak zawędrował na sam jej wierzchołek
        z tą swą rzekomą dumą z polskiej tożsamości (tamże, s. 50).
        Przypomnijmy, że Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy konsekwentnie dążyła do
        rozbicia Polski, oderwania wielkiej części jej ziem i przyłączenia do już
        rusyfikowanej skrajnym sowieckim terrorem wschodniej Ukrainy. Dodajmy, że według
        książki H. Piecucha: Akcje specjalne (Warszawa 1996, s. 76), ten absolutnie
        polski Polak Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce. I
        wchodził wraz z Brystygierową, Bermanem, Chajnem, Groszem, Kasmanem i innymi w
        skład wydzielonej komórki, bezpośrednio podporządkowanej Moskwie.
        --
        Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
        • anglik_z_kolomyi O oszczerstwach w sprawie Jedwabnego 14.09.09, 14:27
          Z dzieciństwa pani Dora pamięta wyjazdy z matką i siostrą, mającą
          słabe płuca, na wieś nieopodal Jedwabnego. Podkreśla serdeczność
          tamtych mieszkańców, powolnych nieco, spokojnych, łagodnych, którzy
          bardzo lubili swoje letniczki, chociaż wiedzieli, że są one
          Żydówkami, bo nie chodziły do kościoła.
          - Ci ludzie nie spalili Żydów w Jedwabnem (za co Kwaśniewski
          bezzasadnie przepraszał), nie tylko dlatego, że nie mieli takiej
          siły militarnej, ale dlatego, że nigdy nie wykazywali tendencji do
          okrutnych zachowań - twierdzi pani doktor z absolutnym
          przekonaniem. - Niektórzy zresztą nawet narażali życie, pomagając
          Żydom ukryć się przed Niemcami. Uważam, że książka Grossa jest
          obłudna i nieuczciwa. A już szczególnie nie podoba mi się, że on
          jeździł do Polaków.
          Sprawa oszczerczego atakowania Polski w związku z mordem w Jedwabnem
          bardzo poruszyła panią dr Kacnelson. - Pewnego razu spotkałam się w
          Warszawie z kilkoma mądrymi rabinami z USA. Pytali, czy ja jako
          Żydówka nie przesadzam z potępieniem postępowania Grossa -
          opowiada. - Powiedziałam wówczas, że wzniecanie nienawiści do
          Polaków jest sprzeczne z interesami szczególnie Ameryki. Polska
          wstąpiła do NATO i jej synowie gotowi są oddać nawet to, co
          najdroższe, swoje życie, przelać krew za Amerykę - zresztą już to
          czynili w Afganistanie. Ale Polacy są narodem honorowym i jeśli
          Amerykanie chcą, żeby przelewali krew w imię amerykańskich
          interesów, to muszą szanować Polaków, a nie ciągle ich oszczerczo
          oskarżać, że "mordowali Żydów" w czasie II wojny światowej, używać
          sformułowań "polskie obozy koncentracyjne", nazywać Polaków "narodem
          morderców" itp. - mówi pani Dora.
          Tymczasem agresywna kampania antypolskich środowisk na Zachodzie nie
          ustaje. Wynika ona z ich nienawiści do niezależnego polskiego ducha,
          który wiódł Polaków na powstańcze barykady i spowodował, że to
          właśnie Polacy, jako pierwsi, obalili komunizm. Dziś te środowiska
          usiłują zdeptać "hardość" Polaków, ich poczucie honoru i godności
          narodowej, na szczęście jak dotąd bezskutecznie - tak pani Dora
          broni dobrego imienia Polski.
          Pani doktor zawstydziłaby swoim patriotyzmem niejednego polskiego
          urzędnika MSZ. - Polacy nie uchylają się od obowiązku, jaki nakłada
          na nich uczestnictwo w NATO. Polacy byli z Amerykanami w
          Afganistanie, a przecież co może obchodzić Polskę daleki Afganistan?
          Po tej argumentacji - relacjonuje dalej pani Dora Kacnelson - mądrzy
          rabini z USA zgodzili się ze mną, że wzniecenie antypolonizmu jest
          głupotą i może mieć złe konsekwencje dla Stanów Zjednoczonych i
          Europy Zachodniej.
          www.polonica.net/Kresy_Wschodnie.htm
          --
          Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
        • anglik_z_kolomyi Michnik, Tejchman, Widacki, Bartoszewski i inni 11.11.09, 19:19
          Gdy stwierdzam, że antypolonizm upowszechnia się, niestety, także u
          nas w kraju, pani docent oświadcza, że zna wielu Żydów, przyjaciół
          Polaków i zwolenników żydowsko-polskiego dialogu. Wymienia niedawno
          zmarłego Artura Leinwalda, autora licznych prac o Lwowie, m.in. o
          Polskich Orlętach; Szymona Aszkenazego, słynnego polskiego
          historyka, pochowanego na Głównym Cmentarzu Żydowskim w Warszawie;
          mówi, iż w Instytucie Kultury Żydowskiej na Tłomackiem jest "dużo
          przyjaciół Polaków".
          No, cóż - powiedziałam do pani Dory - tylko że ja byłam w IKŻ na
          spotkaniu z Grossem. Salę wypełniali po brzegi niemal wyłącznie
          Żydzi (ponadto grupa Niemców) i tylko jedna Żydówka skrytykowała
          Grossa, reszta urządziła mu owację. Z kolei Żyd Michnik napisał
          przecież, że Polacy mordowali Żydów w czasie Powstania
          Warszawskiego. - Michnik - ripostuje pani docent - to dla mnie żaden
          Żyd! Do synagogi nie chodzi, nie jest związany z rabinami, po
          żydowsku mówić nie umie. Inspirują go elity polityczne, one mu na to
          pozwalają. To właśnie Władysław Bartoszewski jako minister spraw
          zagranicznych mianował na stanowisko ambasadora w Wilnie Eufemię
          Tejchman, która konsekwentnie oczerniała akowców, i zamiast - jako
          ambasador - bronić interesów kresowych Polaków, popierała wszelkie
          oszczerstwa litewskich szowinistów na temat Polaków.
          - Poprzedni ambasador Jan Widacki razem z Tejchmanową "broniąc",
          zniszczyli polski uniwersytet, który wilniacy z takim poświęceniem i
          wysiłkiem tworzyli - wylicza dr Kacnelson. - Chciałabym w tym
          momencie "pogratulować" tym osobom postępku równego postępkowi
          carskiego senatora Nowosilcowa, który zamknął uniwersytet, w którym
          studiował Mickiewicz - mówi z żalem. - Do wspomnianej grupy należy
          dołączyć jeszcze ówczesną premier Hannę Suchocką i ministra spraw
          zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego, którzy także nie wykazali
          chęci ratowania zagrożonego Uniwersytetu Polskiego, lecz wręcz
          przeciwnie - we wszystkim ustępowali Litwinom.
          www.polonica.net/Kresy_Wschodnie.htm
          --
          Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
    • liberum_veto Antypolonizm w Izbie Gmin 22.08.09, 13:20
      Antypolonizm w Izbie Gmin
      17.07.2008
      W ramach tzw. „one minute speech”, wystąpień jednominutowych w Parlamencie
      Europejskim, zamierzam wygłosić następujące oświadczenie:
      W lipcu w Izbie Gmin Zjednoczonego Królestwa miał miejsce godny pożałowania akt
      antypolonizmu.
      Podczas debaty na temat przestępczości w jednej z komisji Izby Gmin szefowa
      policji hrabstwa Cambridge Julie Spence powiedziała, że każdy Polak nosi nóż, bo
      to jest wpisane w kulturę Polaków, których trzeba wyedukować.
      Oświadczam w związku z tym, jako Polak, że noża nie noszę, podobnie jak
      większość moich rodaków, a nóż w kulturze Polaków używany jest wraz z widelcem
      głównie do skonsumowania obiadu.
      Zwracam uwagę, że dotychczas nie było przypadku, aby jakiś Polak, zabił czy
      nawet zranił kogoś nożem na Wyspach Brytyjskich. Wielokrotnie natomiast Polacy
      padali ofiarami napadów z użyciem noża.
      Wyrażam oburzenie z powodu tej wypowiedzi, która nie spotkała się z reakcją
      władz brytyjskich.
      Szefowa policji w Cambridge najwyraźniej pomyliła naród polski z innym narodem.
      Może własnym.
      To powiem w Europarlamencie na najbliższej sesji plenarnej. Niestety dopiero we
      wrześniu.
      (Janusz Wojciechowski, poseł do Parlamentu Europejskiego)
      januszwojciechowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=510&Itemid=42
    • venus99 Re: Antypolonizm????ja się nie dziwię! 22.08.09, 20:32
      a co ten potok głupoty i podłosci ma wspólnego z tytułem forum?nic!
      odwoływanie się do opinii Wolniewicza-starego,chorego człowieka nie
      mającego kontaktu z rzeczywistością jest zadziwiające.treść licznych
      wypowiedzi w sposób oczywisty potwierdza,że nie jestesmy
      antysemitami tylko nie wiadomo dlaczego bardzo często nas nie lubia
      w innych krajach.ja się tym co nas nie lubią nie dziwię.ja ich
      rozumiem.
      --
      dum spiro,spero
      • no_passaran Re: Antypolonizm????ja się nie dziwię! 11.09.09, 20:49
        Zrzeknij się więc polskiego obywatelstwa. I wyjedź na Madagaskar.
        forum.gazeta.pl/forum/w,48782,79770223,90731700,Re_bez_przesady.html
        A prof. Wolniewiczowi możesz co najwyżej czyścić buty, zasrańcu.
        --
        Dla wroga tylko sucha gałąź i konopny sznur.
        (Roman Bazylewicz, znany jako rom-baz i rom-baz5)
    • liberum_veto Antypolskość nie jest cechą wrodzoną Ukraińców 10.09.09, 14:03
      Tako rzecze Wiktor Juszczenko... Ale czy można temu kłamcy wierzyć?
      www.rp.pl/artykul/40,360332_Antypolskosc_nie_jest_cecha_wrodzona_Ukraincow.html
      Ale w ocenie OUN i UPA, a także samego Stepana Bandery, wciąż bardzo
      się różnimy. Czy możliwy jest polsko-ukraiński dialog historyczny?
      - Dialog w sprawie historii ma już miejsce na szczeblu prezydentów.
      Nie było i nie ma czegoś takiego jak „antypolskość” jako „cecha
      wrodzona” Ukraińców. Niestety – w XX wieku miały miejsce dwie wojny
      światowe, Ukraina sześć razy ogłaszała niepodległość i pięć razy ją
      traciła. Tymczasem historii nie możemy traktować jak arkusza
      papieru, który można przedzielić kreską i powiedzieć, że po jednej
      stronie wszystko jest złe, a po drugiej dobre. Jeśli między naszymi
      narodami dochodziło do waśni, do wydarzeń tragicznych, to trzeba
      umieć wyciągnąć do siebie ręce. I prosić o wybaczenie. Jeśli trzeba,
      przepraszać dziesięć razy, a jeśli to konieczne – nawet dwanaście
      razy i więcej.
      Kilka miesięcy temu byłem z prezydentem Lechem Kaczyńskim przy
      pomniku w Hucie Pieniackiej (ku czci Polaków pomordowanych przez
      UPA – przyp. red.). Nie było mi lekko, ale taki był mój obowiązek.
      Czy prezydentowi Kaczyńskiemu było lekko w Pawłokomie? (w tej
      miejscowości oddział AK wymordował ukraińską ludność – przyp. red.).
      Z pewnością też nie. Ale to trzeba było uczynić.

      Ukraińcy z Kanady apelują do pana o nadanie Stepanowi Banderze
      tytułu Bohatera Ukrainy. Podpisze pan dekret w tej sprawie?
      - To musi być proces. Podobne wydarzenia powinny jednoczyć naród.
      Swój pogląd w kwestii UPA wyraziłem kilka lat temu i chciałbym
      podkreślić raz jeszcze: to nie był gest przeciwko jakiemuś narodowi.
      Chciałbym, by w Polsce i innych krajach, gdzie ten temat jest
      drażliwy i wymaga zrozumienia, wzięto pod uwagę, że Ukraina utraciła
      państwowość w połowie XVIII wieku. W każdym dziesięcioleciu
      pojawiali się przywódcy, którzy mieli jeden wspólny cel: przywrócić
      Ukraińcom państwo. Tradycja walk niepodległościowych była
      przekazywana z ojców na synów.
      Gdy mówimy o historii i walce o niepodległość, zawsze pojawia się
      pytanie o przywódców. O przywódcach zaś decyduje naród, a nie
      prezydent czy premier. A ukraińskie społeczeństwo głosując w ramach
      ogólnokrajowego projektu „Wybitni Ukraińcy” przyznało Banderze
      miejsce numer trzy. Być może powoduje to zgrzyty w stosunkach polsko-
      ukraińskich, jednak podkreślam po raz kolejny – byłoby mi
      niezmiernie przykro, gdyby jakikolwiek Polak powiedział, że z naszej
      strony ma do czynienia z podstępną, zakulisową, skierowaną przeciwko
      Polsce polityką. Nigdy do tego nie dopuszczę. W takich sprawach
      musimy demonstrować ostrożność.
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • venus99 Re: Antypolskość nie jest cechą wrodzoną Ukraińcó 10.09.09, 15:34
        liberum_veto napisał:

        > Tako rzecze Wiktor Juszczenko... Ale czy można temu kłamcy
        wierzyć?
        > www.rp.pl/artykul/40,360332_Antypolskosc_nie_jest_cecha_wrodzona_Ukraincow.html
        > Ale w ocenie OUN i UPA, a także samego Stepana Bandery, wciąż
        bardzo
        > się różnimy. > pytanie o przywódców. O przywódcach zaś decyduje
        naród, a nie
        > prezydent czy premier. A ukraińskie społeczeństwo głosując w
        ramach
        > ogólnokrajowego projektu „Wybitni Ukraińcy” przyznało Banderze
        > miejsce numer trzy.

        komentarz może być tylko jeden:każdy naród ma takich bohaterów na
        jakich zasłużył i jakich sobie wybrał.Ukraińcy postawili na faszystę
        i ideologa nacjonalizmu i zbrodni.pogratulować!

        --
        dum spiro,spero
      • liberum_veto Antypolskość nie jest cechą wrodzoną Ukraińców? 24.09.09, 06:30
        w XX wieku miały miejsce dwie wojny światowe, Ukraina sześć razy
        ogłaszała niepodległość i pięć razy ją traciła.
        (Wiktor Juszczenko)
        www.rp.pl/artykul/40,360332_Antypolskosc_nie_jest_cecha_wrodzona_Ukraincow.html
        Ukraina sześć razy ogłaszała niepodległość!!! Dlaczego więc buduje
        teraz swoją mitologię narodową na tym najbardziej haniebnym
        przypadku próby tworzenia satelickiego, faszystowskiego państwa
        ukraińskiego przez banderowskich nazistów, pod sztandarami Hitlera?!
        --
        Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
        albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
        (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
        • mmoczar największy przyjaciel? 24.09.09, 07:02
          Rosja: NKWD nie jest odpowiedzialne za Katyń


          W czasie publicznej debaty poświęcona zbrodni katyńskiej zanegowano
          odpowiedzialność Józefa Stalina i NKWD za mord na polskich oficerach.

          Organizatorzy moskiewskiej debaty zaprezentowali 35-minutowy film
          dokumentalny Katyńska podłość. Jego autor - znany z antypolskich
          publikacji i wystąpień dziennikarz Jurij Muchin - przekonywał, że
          Polaków rozstrzelało nie NKWD w 1940 roku, lecz hitlerowcy w 1941
          roku.

          news.money.pl/artykul/rosja;nkwd;nie;jest;odpowiedzialne;za;katyn,209,0,443345.html
          • liberum_veto hmm, chyba Putin (KGB), a może terrorysta Kadafi? 24.09.09, 12:24
            Ukraina i Rosja są bliskie rozwiązania dwustronnych problemów
            gazowych - oświadczyła we wtorek Julia Tymoszenko. Premier Ukrainy
            spotkała się we wtorek w Sopocie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem
            Władimirem Putinem. Nie znalazła jednak czasu dla Donalda Tuska.
            Prócz spotkania z Putinem Tymoszenko planowała także we wtorek w
            Trójmieście rozmowy z premierem Polski Donaldem Tuskiem, jednak tego
            dnia rankiem zostały one odwołane. Jak dowiedziała się PAP w
            ukraińskich źródłach dyplomatycznych, decyzję taką podjęła sama
            Tymoszenko. Rozmówca agencji podkreślił, że decyzja nie miała
            żadnego podtekstu politycznego.
            Według ukraińskiej agencji UNIAN rozmowy Tymoszenko z Tuskiem
            zaplanowano dopiero po zakończeniu odbywających się w Gdańsku
            uroczystości z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.
            Ukraińska premier odwołała to spotkanie, gdyż tuż po zakończeniu
            obchodów wprost z Gdańska udaje się z wizytą do Libii.
            www.tvn24.pl/12691,1617442,0,1,pokonalismy-wszystkie-problemy-gazowe,wiadomosc.html
            Tymoszenko od Tuska poleciała do Kadafiego
            Premier Ukrainy Julia Tymoszenko spotkała się jednak w Gdańsku z
            Donaldem Tuskiem. Wcześniej strona ukraińska podała, że do spotkania
            nie dojdzie, bo pani premier spieszyła się do Libii na wielkie
            święto Muammara Kadafiego. Libia obchodzi właśnie 40. rocznicę
            rewolucji, która dała władzę temu dyktatorowi.
            www.dziennik.pl/polityka/article439273/Tymoszenko_od_Tuska_poleciala_do_Kadafiego.html
    • liberum_veto Brytyjski komik przeprasza 21.10.09, 06:14
      Stephen Fry, brytyjski komik, który twierdził, że "Polacy mają
      udział w zbrodniach z Auschwitz", przeprosił za swoje słowa. Na
      swoim blogu napisał: "Nie mam dla siebie żadnego usprawiedliwienia,
      słowa po prostu układały się w mojej głowie i wyszły z moich ust".
      Przeciwko wypowiedzi Stephena Fry'a w stacji Channel4 ostro
      protestowała ambasada RP w Londynie. Dwa tygodnie temu Fry mówił, że
      Polsce i generalnie państwom postkomunistycznym grozi wzrost
      tendencji prawicowo-nacjonalistycznych i przestrzegł: - Pamiętamy,
      po której stronie granicy był Auschwitz.
      Teraz Fry przeprasza. Pisze, że jego słowa były idiotyczne i
      obraźliwe i że nie znajduje dla siebie żadnego
      usprawiedliwienia. "Czasami myślę, że kiedy umrę, trzeba by wykopać
      dwa groby - jeden z normalnym rozmiarze (...) ale drugi o wiele
      wiele większy. Na kamieniu nagrobnym powinien być napis: ja i moja
      niewyparzona gęba" - napisał Fry.
      wiadomosci.wp.pl/kat,1010223,title,Brytyjski-komik-przeprasza-za-slowa-o-Polakach-i-Auschwitz,wid,11613927,wiadomosc.html?
      ticaid=18f5e
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
      albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
      (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
      • mmoczar Re: Brytyjski komik przeprasza 28.10.09, 07:16
        liberum_veto napisał:

        > Stephen Fry, brytyjski komik, który twierdził, że "Polacy mają
        > udział w zbrodniach z Auschwitz", przeprosił za swoje słowa. Na
        > swoim blogu napisał: "Nie mam dla siebie żadnego
        usprawiedliwienia,
        > słowa po prostu układały się w mojej głowie i wyszły z moich ust".
        > Przeciwko wypowiedzi Stephena Fry'a w stacji Channel4 ostro
        > protestowała ambasada RP w Londynie. Dwa tygodnie temu Fry mówił,
        że
        > Polsce i generalnie państwom postkomunistycznym grozi wzrost
        > tendencji prawicowo-nacjonalistycznych i przestrzegł: - Pamiętamy,
        > po której stronie granicy był Auschwitz.
        > Teraz Fry przeprasza. Pisze, że jego słowa były idiotyczne i
        > obraźliwe i że nie znajduje dla siebie żadnego
        > usprawiedliwienia. "Czasami myślę, że kiedy umrę, trzeba by
        wykopać
        > dwa groby - jeden z normalnym rozmiarze (...) ale drugi o wiele
        > wiele większy. Na kamieniu nagrobnym powinien być napis: ja i moja
        > niewyparzona gęba" - napisał Fry.
        > wiadomosci.wp.pl/kat,1010223,title,Brytyjski-komik-przeprasza-za-slowa-o-Polakach-i-Auschwitz,wid,11613927,wiadomosc.html?
        > ticaid=18f5e


        Rodzina Freya pochodzi ze Słowacji, i faktycznie została
        przesiedlona do Auschwitz.
        • liberum_veto Brytyjski gwiazdor przeprasza za obrażanie Polaków 29.10.09, 07:21
          Skoro to Brytyjczyk starozakonny, to nie ma się czemu dziwić.
          Oni wysysają antypolonizm z mlekiem matki...
          www.pardon.pl/artykul/9916/brytyjski_gwiazdor_przeprasza_za_obrazanie_polakow
          Zarzutów wysuniętych wobec Prawa i Sprawiedliwości aktor nie
          wycofał, ale o to mniejsza. Ważne, że o bezczelnym sugerowaniu, iż
          Auschwitz było polskim obozem zagłady, napisał tak:

          Co sobie wówczas myślałem? No właśnie, problem w tym, że nie
          myślałem wcale. Słowa same się uformowały w mojej głowie i
          wymaszerowały z ust. Nie znajduję usprawiedliwienia. To była
          bzdurna, ordynarna i obraźliwa uwaga, której od razu pożałowałem.

          Jesteśmy pod wrażeniem. Wczoraj za zarzucanie Polakom antysemityzmu
          przepraszali przedstawiciele francuskiego radia. Teraz kaja się
          brytyjski gwiazdor. Czyżby coś zmieniało się na lepsze? Jak widać,
          jednak stanowcze reakcje naszych ambasadorów mogą przynosić pożądany
          efekt.
    • liberum_veto white paki i "polskie g... won!" 28.10.09, 06:19
      Coraz więcej Brytyjczyków chce wyrzucić imigrantów poza granice
      swojego kraju. Wracajcie do pier****nej Polski! - skandowali wiosną
      demonstranci na angielskiej Isle of Grain. W Coventry grupa pijanych
      chuliganów zaatakowała zamieszkany przez polską rodzinę dom.
      Napastnicy roztrzaskali drzwi i pobili mieszkającego w środku
      Polaka. Spierdalaj stąd, polska k***o! - krzyczeli do Polki.
      Popularność wśród poddanych Królowej zyskuje sobie nowy zwrot,
      którym określają oni naszych rodaków: "white paki". Samo "paki"
      oznacza imigrantów z Pakistanu (i szeroko rozumianych okolic) i
      uznawane jest za wyraz bardzo obraźliwy i rasistowski. Widać, dziś
      polscy robotnicy, tak jak wcześniej przybysze z Południowej Azji,
      stali się dla Brytyjczyków zbędnymi podludźmi.
      Ale Irlandia, Szkocja i Anglia to nie jedyne kraje, w których los
      Polaków pogarsza się z dnia na dzień. I których obywatele zwracając
      się do nich sięgają po wulgarne słowa.
      Polskie gówno, won z Norwegii! - taki napis witał niedawno klientów
      supermarketu w Oslo. Firma Forenede Montorer zatrudniająca polskich
      elektryków dawała norweskim pracownikom "dodatek za pracę w
      brudzie". Zaś Norwegowie pracujący w stoczni Kleven Verft w
      Ulsteinvik podzielili ścianą stołówkę - by nie jeść z Polakami w
      jednym pomieszczeniu. Podobne przykłady można by mnożyć.
      www.pardon.pl/artykul/9100/polskie_g_won_na_zachodzie_nas_nienawidza
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • mmoczar Re: white paki i "polskie g... won!" 28.10.09, 07:14
        liberum_veto napisał:
        > dawała norweskim pracownikom "dodatek za pracę w
        > brudzie". Zaś Norwegowie pracujący w stoczni Kleven Verft w
        > Ulsteinvik podzielili ścianą stołówkę - by nie jeść z Polakami w
        > jednym pomieszczeniu.

        Zaczęły się problemy z mydłem ?
        • liberum_veto Re: white paki i "polskie g... won!" 30.10.09, 06:00
          Krasnodębski zwraca uwagę na niepokojące zjawisko. Jeśli już
          jakiemuś Polakowi uda się osiągnąć względny sukces, to natychmiast
          zaczyna odcinać się od swoich korzeni:

          Zmieniają nazwiska, bo polskie trudno się wymawia. Gorliwie starają
          się spełnić oczekiwania swoich gospodarzy. (…wink Niektórzy chcą się
          wręcz wypisać z polskiej wspólnoty. Indywidualny sukces osiągany
          jest przez zanegowanie przynależności do wspólnoty narodowej. Taka
          postawa, nawet jeżeli jest doraźnie nagradzana, nie spotyka się z
          prawdziwym szacunkiem tych, którym chcemy się podlizać.

          W efekcie tylko pogłębia to na Zachodzie przekonanie, iż Polak jest
          kimś, kto nosi cegły na budowie, lub sprząta mieszkania.
          Oczywiście, znaczna część emigrantów zarabia za granicą dużo więcej
          pieniędzy niż mogłaby zarobić w kraju. Jednakże równocześnie w
          zhierarchizowanych europejskich społeczeństwach Polacy lokują się na
          samym dole drabiny społecznej – często bez żadnych szans na awans.
          Ale skoro zajęcie pozycji "white paki" jest spełnieniem marzeń wielu
          Polaków, to czy można ich za to krytykować?
          www.pardon.pl/artykul/9324/polacy_oferuja_miesnie_emigrancie_jestes_white_paki
          --
          "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
          faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
          Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Gwałciciel dziwnie mówi? To pewnie Polak! 04.11.09, 06:22
      Na Wyspach Brytyjskich już nas nie lubią. Pora wracać?
      Londyńska policja poszukuje sprawcy brutalnego gwałtu, do którego
      doszło wieczorem 23 sierpnia - donosi portal Goniec.com. Idąca ulicą
      kobieta została napadnięta i zaciągnięta w pobliskie krzaki, a tam
      zgwałcona. Na jej ciele stwierdzono liczne rany i siniaki.
      Ofiara była w szoku, jednak szybko zgłosiła się na policję i opisała
      sprawcę. Był to potężny, biały mężczyzna, w wieku pomiędzy 19 a 31
      rokiem życia. Miał dziwny akcent - zeznała kobieta. Na tej podstawie
      funkcjonariusze podejrzewają, że był to Polak - i oficjalnie to
      rozgłaszają.
      No tak, bo jak ktoś sika na ulicy - to na pewno jest z Polski. Jak
      gwałci, gadając przy tym z dziwnym akcentem - to pewnie też.
      Rozumiemy, że do Zjednoczonego Królestwa nie wyjechała polska elita
      społeczna, ale ktoś tu chyba zaczyna posuwać się za daleko.
      Ciekawe, że w tak bardzo poprawnej politycznie Wielkiej Brytanii nie
      szafuje się podobnymi podejrzeniami w stosunku do innych nacji. Nie
      wypada przecież sugerować, że przestępcą mógłby być Cygan czy
      hindus. Ba! Informacji o narodowości czy rasie nie podaje się często
      nawet wtedy, gdy wina zostanie już udowodniona.
      No chyba, że chodzi o "white paki". Im najwyraźniej można zarzucić
      wszystko.
      www.pardon.pl/artykul/9564/gwalciciel_dziwnie_mowi_to_pewnie_polak
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto "The Economist": ejże, Polacy to nie Polaczki! 11.11.09, 07:00
      Kogo można obrażać w Wielkiej Brytanii? Hindusów? Nie. Murzynów? Też
      nie. Żydów? Na pewno nie. Polaków? Oczywiście, że tak!
      Niedawno pisaliśmy o pewnym artykule w "The Times". Wywołał on spore
      oburzenie wśród brytyjskiej Polonii. Giles Coren, potomek polskich
      Żydów, zarzucił Polakom brutalny antysemityzm:

      My Corenowie jesteśmy teraz tutaj gdyż przodkowie tych Polaków
      [imigrantów - PC], wracających obecnie do domu, zabawiali się w
      Wielkanoc zamykaniem Żydów w synagodze i podpalaniem jej.

      "Pardon" stwierdził, że Polacy z Wysp są przewrażliwieni – także
      tym, iż przejmują się używaniem przez Corena terminu "Polaczki"
      ("Polacks"). Cóż, okazuje się, że słowami Corena oburzeni są nie
      tylko Polacy. Za skandaliczne uznał je także "The Economist".

      Brytyjski tygodnik (autor, jak zwykle w tym czasopiśmie, pozostał
      anonimowy) skoncentrował się na dwóch podstawowych kwestiach:
      domniemanym polskim antysemityzmie oraz autentycznym brytyjskim
      antypolonizmie.

      Z zarzutami Corena dotyczącymi naszego antysemityzmu "The Economist"
      rozprawia się łatwo – przypominając podstawowe historyczne fakty:

      Ktoś mógłby spytać go [Gilesa Corena – PC] jak myśli – dlaczego
      wśród uhonorowanych przez Yad Vashem jest najwięcej Polaków? Ktoś
      inny mógłby mu powiedzieć, że podczas Holocaustu Polska była pod
      okupacją i Polacy, w odróżnieniu od innych narodów okupowanych przez
      nazistów […] całkowicie odmawiali wszelkiej współpracy z machiną
      wojenną Hitlera.

      Brytyjski tygodnik podkreśla, że niektóre stwierdzenia autora
      artykułu z "The Times" są po prostu niedopuszczalne:

      Nikt nie zaprzeczy, że dzieje Żydów w Polsce były tragiczne. Jednak
      dowodzenie, jak czyni pan Coren, iż istnieje kraj, którego
      mieszkańcy świętują Wielkanoc zamykając Żydów w synagodze i
      podpalając ją, jest kompletnym zamazywaniem rzeczywistości.

      "The Economist" zwraca uwagę, iż pytać należy nie tyle o Polaków, co
      o Brytyjczyków:

      Prawdziwym pytaniem jest: dlaczego "The Times", poważna i ceniona
      gazeta, opublikowała obelgi. I dlaczego, gdy już je wydrukowano,
      nikt w "The Times" nie poczuwa się do przeprosin?

      "The Economist" udziela dosyć oczywistej, lecz niezbyt popularnej na
      Zachodzie odpowiedzi:

      Antypolskie uprzedzenia są nadal społecznie akceptowane, gdy
      tymczasem antyżydowskie – w żadnym wypadku. Częściowo jest to
      skutkiem sowieckiej propagandy, przedstawiającej środkowoeuropejskie
      narody jako archaicznych dzikusów, których ucywilizował dopiero
      proletariacki internacjonalizm. W innej części za taki stan rzeczy
      odpowiada podświadoma niechęć przeciwników Kościoła Katolickiego i
      papieża (zwłaszcza poprzedniego, nazywanego przez niektórych
      wykształconych Brytyjczyków "starym Polakiem" i pozbawianego prawa
      do posiadania liczących się poglądów). Przede wszystkim zaś,
      Polakami się gardzi, bo można to robić bezkarnie.

      No właśnie, gdyby dziennikarz "Times’a" napisał coś obraźliwego o
      Żydach to prawdopodobnie natychmiast zostałby zwolniony z pracy, a
      redaktor gazety giął by się w ukłonach przed oburzonymi
      czytelnikami. Tymczasem Polaków można opluwać i uważać, że nie ma w
      tym nic złego.

      "The Economist" podkreśla, że uprzedzeń etnicznych nie da się
      całkowicie wyplenić. Ludzie zawsze chcą się czuć od kogoś lepszym.
      Najwyraźniej Brytyjczycy koniecznie chcą się czuć lepsi od Polaków.
      www.pardon.pl/artykul/5900/the_economist_ejze_polacy_to_nie_polaczki
    • liberum_veto Już połowa Polaków wróciła z Anglii! Cud? 19.11.09, 07:49
      W Polsce jest dziś tak dobrze czy na Wyspach już tak źle?
      W ciągu ostatnich pięciu lat do Zjednoczonego Królestwa przyjechało
      półtora miliona imigrantów z krajów, które w 2004 roku wstąpiły do
      Unii Europejskiej. Polacy stanowili zdecydowaną większość z nich.
      Jak wynika z raportu Global Migration Policy Institute,
      przygotowanego na zlecenie BBC, połowa zdążyła już wrócić.
      Potwierdzają to dane brytyjskiego urzędu statystycznego. Wskazują
      one, że w 2008 roku do Wielkiej Brytanii przyjechało tylko o 118
      tysięcy osób więcej niż z niej wyjechało - najmniej od pięciu lat.
      Jakie są tego przyczyny? Z raportu wynika, że decydujący wpływ na
      decyzję o opuszczeniu Wysp ma panoszący się tam kryzys, który wielu
      imigrantów pozbawił już pracy. Jeśli dodać do tego, że w Polsce
      sytuacja gospodarcza wygląda lepiej, powrót do ojczyzny wydaje się
      być rozsądną opcją.
      A może chodzi też o to, że Polacy nie chcą być już "white paki"?
      Może mają dość życia na najniższym stopniu społecznej drabiny i
      traktowania ich jak głupich roboli, sikających na ulicach i skorych
      do gwałcenia kobiet. Dochodzą do wniosku, że im też należy się
      szacunek.
      No dobra, chyba odpłynęliśmy za daleko. Gdy brytyjska gospodarka
      wyjdzie z kryzysu, a funt odzyska dawną siłę, na londyńskich
      zmywakach znów zaroi się od Polaków. Chyba trudno mieć co do tego
      wątpliwości.
      www.pardon.pl/artykul/9576/juz_polowa_polakow_wrocila_z_anglii_cud
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
      albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
      (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • liberum_veto Norweskie strachy na Lachy 26.11.09, 06:32
      Zdaniem Johansena z Polakami może być po latach ten sam problem co z
      Pakistańczykami sprowadzanymi jako tania siła robocza w latach 70.
      Dziś bardzo wielu Pakistańczyków i ich rodziny są na garnuszku
      państwa, a Norwegowie uważają ich za obciążenie.
      Szacuje się, że w niespełna pięciomilionowej Norwegii żyje ok. 150
      tys. Polaków. Pracują na budowach, w rolnictwie, w przemyśle i jako
      złote rączki. W odróżnieniu od Pakistańczyków na razie nie myślą o
      opiece socjalnej - przyjeżdżali skuszeni dobrymi zarobkami. W
      ostatnich kilku latach stali się największą mniejszością narodową,
      wyprzedzając Szwedów, Duńczyków czy Pakistańczyków.
      Norwegia nie należy do Unii, ale jest w Europejskim Obszarze
      Gospodarczym, więc jej rynek pracy jest otwarty dla Polaków. Tylko w
      2009 r. zarejestrowało się 42,5 tys. Polaków. Kiedy z powodu kryzysu
      bezrobocie zaczęło zaglądać Norwegom w oczy, sprawa imigrantów
      zarobkowych stała się paląca.
      - Jak przeczytałem słowa Johansena, to jakbym dostał w łeb -
      mówi "Gazecie" Łukasz Kędzierski, redaktor polonijnego portalu dla
      Polaków w Norwegii MojaNorwegia.pl. - Można to potraktować jako
      ostrzeżenie dla Polaków. No i ten język - "import" siły roboczej!
      Jakby chodziło o zwierzęta, a nie ludzi - oburza się.
      Norwescy Polacy uznali, że to początek nagonki. - Jak było trzeba
      ludzi do roboty, to było git, a jak jest problem, to trza Polaków
      wy...ć. Poczekamy i zobaczymy, jak będą śpiewać wszyscy ci, co do
      gardeł nam skaczą z hasłem paszoł won z mojej Norwegii - napisał
      Polak podpisujący się jako Penthomide na forum MojaNorwegia.pl
      - Problemem nie są Polacy, ale złe warunki pracy - mówi Julia
      Maliszewska mieszkająca od lat w Norwegii, a dziś walcząca o prawa
      Polaków w związku zawodowym budowlańców Bygningsarbeiderforbund. To
      za jej namową za Polakami ujął się Petter Vellesen, szef
      Bygningsarbeiderforbund.
      W rozmowie z dziennikiem "Aftenposten" Vellesen zarzucił szefowi
      Partii Pracy cynizm (bo zwykle socjaldemokracja broni pracowników) i
      przypomniał, że pracujący legalnie w Norwegii Polacy płacą podatki,
      więc mają takie samo prawo do zasiłków i emerytury jak Norwegowie.
      Zdaniem Vellesena i Maliszewskiej sekretarz Partii Pracy poruszył
      ważny problem, czyli eksploatacji Polaków pracujących dłużej, w
      gorszych warunkach i za mniejsze pieniądze niż Norwegowie. Dlatego
      Polacy mogą szybciej stracić zdrowie.
      - Budowlańcy rzadko dochodzą do wieku emerytalnego (w Norwegii
      wynosi on dla mężczyzn 67 lat, w Polsce 65). Praca na budowie jest
      bardzo ciężka - mówi Maliszewska. W dodatku większość Polaków jest
      zatrudniona przez agencje pośrednictwa pracy i nie jest objęta
      umowami zbiorowymi chroniącymi norweskich pracowników.
      Dzięki takim umowom Norweg na budowie zarabia 230 koron (113 zł) za
      godzinę, a Polak tylko 140 koron (68 zł). Polacy nie mają też prawa
      do przedłużonych urlopów i wcześniejszej emerytury.
      wyborcza.pl/1,75248,7289951,Norweskie_strachy_na_Lachy.html
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
      albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
      (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • liberum_veto Antypolonizm na Litwie 16.12.09, 06:52
      Napisy „Won z Litwy” i odwrócony krzyż – symbol satanizmu, znalazły
      się na budynku ambasady polskiej w Wilnie. Polska ambasada „zwraca
      się z prośbą o zbadanie sprawy”.
      Sprawę napisu i rysunku na ścianie polskiej ambasadzie opisał
      dziennik „Lietuvos Żinios”. Skandaliczne, antypolskie napisy
      wykonano najprawdopodobniej w nocy z soboty na niedzielę.
      Polska ambasada znajduje się w samym centrum Wilna, w byłym Pałacu
      Paców. Trzy lata temu Polska kupiła ten zabytkowy budynek, co
      spotkało się z krytyką litewskich środowisk nacjonalistycznych.
      Oskarżyły one władze na Litwie, że wyprzedają Polakom obiekty
      historyczne.
      Litewska policja wszczęła dochodzenie i dzięki nagraniom z kamer
      przemysłowych próbuje ustalić, kto stoi za tą sprawą. Nie należy
      robić sobie jednak wiele nadziei, bo antypolskie ekscesy są na
      Litwie na porządku dziennym. Ostatnio, tamtejszy sąd orzekł, że
      umieszczone obok litewskich tablice z nazwami w języku polskim muszą
      zniknąć z ulic w rejonie solecznickim. Usunięcia polskojęzycznych
      tablic w rejonie solecznickim i wileńskim, w których większość
      stanowią Polacy, zażądał w ubiegłym roku przedstawiciel rządu na
      okręg wileński Jurgis Jurkeviczius. Tablice ma zdejmować komornik.

      Od Redakcji: Z prowadzonej przez rząd Polski polityki zagranicznej
      wynika, że naszymi głównymi sojusznikami w Europie są Niemcy,
      Ukraina i Litwa.
      Decydenci naszego państwa czynią wiele ustępstw wobec nich. W zamian
      RFN nie uznaje Polaków jako mniejszości narodowej, Ukraina
      gloryfikuje morderców naszych przodków, a Litwa nie pozwala na
      wywieszenie tablic dwujęzycznych. Nie ma to jak skuteczność! /KJ/
      www.konserwatyzm.pl/aktualnosci.php/Wiadomosc/4539/
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Obelga nie tylko dla Polaków 13.01.10, 06:47
      Obelga nie tylko dla Polaków
      Znamienne słowa padły w wywiadzie dla telewizji Chanel 4. Aktor,
      znany w Polsce przede wszystkim z serialu "Czarna żmija", chciał
      najwidoczniej uzasadnić swoje obawy przed "odradzaniem się
      antysemityzmu i skrajnych poglądów w Europie". – Pamiętajmy, po
      której stronie granicy było Auschwitz – ten zwrot to niezbyt dobrze
      zakamuflowana sugestia, że najbardziej ponury horror Holokaustu
      został ulokowany w Oświęcimiu nieprzypadkowo, że tutaj, "po tej
      stronie granicy" panowała dla "ostatecznego rozwiązania kwestii
      żydowskiej" odpowiednia atmosfera!
      Z miejsca zareagowała polska ambasada w Londynie. "Sugerowanie,
      nawet pośrednie, iż polski naród i Polska jako kraj są w jakiejś
      formie zbiorowo odpowiedzialne za ponurej sławy obóz śmierci, który
      stał się symbolem okropności Holokaustu, jest zupełnie błędne i
      mówiąc wprost szkalujące" – napisała w swym oświadczeniu polska
      placówka.
      Tym razem Polacy nie pozostają jednak w swym oburzeniu osamotnieni.
      Obelga Stephena Fry’a wobec polskich katolików – tak tytułuje swój
      komentarz o sprawie felietonista "The Daily Telegraph" Gerald
      Warner. "Stephen Fry (ten nudziarz stale obecny na ekranie twojego
      telewizora, ale nie jest on ani Jonathanem Rossem, ani Davidem
      Attenborough) przypuścił obelżywy atak na katolików i Polaków,
      groteskowo zniekształcając historyczne fakty. Jeśli dotyczyłby on
      jakiegokolwiek innego celu, byłby prawdopodobnie uznany za hate
      crime" – pisze Warner. "(..) Sugeruje się oszczerczo, że Auschwitz
      było prowadzone przez polskich katolików, a nie przez niemieckich
      nazistów. To ignoranckie stwierdzenie pokazuje, jak "bardzo trochę"
      o historii wie Fry. Auschwitz znajdowało się na polskiej ziemi, więc
      było polską instytucją? A jeśli już chodzi o to, po której stronie
      granicy znajdował się obóz, to prawda jest taka, że był on na Górnym
      Śląsku anektowanym przez Rzeszę w 1939 roku" – oburza się
      felietonista.

      Myślenie na skróty?
      Dopiero trzy lata temu Stephen Fry – choć zdawał sobie sprawę ze
      swych żydowskich korzeni – dowiedział się, że część jego rodziny
      została zamordowana w Auschwitz. Dzięki telewizyjnemu
      programowi "Who Do You Think You Are" mogliśmy zobaczyć emocjonalne
      sceny powolnego odkrywania prawdy o tragicznej przeszłości rodów
      dziadka i babki aktora. Aż niewiarygodne, że Fry nie wgłębił się na
      tyle w historię, by poznać podstawowe fakty o obozie, w którym
      śmierć zabrała jego krewnych.
      Co gorsza, jego słowa wpisują się w prasową sagę pisania o "polskich
      obozach koncentracyjnych". Po protestach polskiego MSZ czy ambasad
      redaktorzy pism, w których ten zwrot się pojawiał, tłumaczyli go
      jako "skrót myślowy" czy "nieprecyzyjne określenie geograficzne".
      Zdaje się jednak, że Fry zrobił kolejny krok, którego nie można
      wytłumaczyć pójściem na skróty. Gdzie kończy się ten marsz…?
      wiadomosci.onet.pl/1580545,2678,1,1,fry_wmawia_nam_auschwitz,kioskart.html
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • liberum_veto Ukraiński antypolonizm przybiera na sile 13.03.15, 12:48
      Ukraiński antypolonizm przybiera na sile
      Opublikowano: Poniedziałek, 09 marca 2015

      "Jeżeli Ukraińcy w porę się nie opamiętają, to społeczeństwo polskie przestanie być wrażliwe na ich oczekiwania i dążenia niepodległościowe. Niech zatem atamani takiej polityki nie mają wątpliwości, że nie będzie to w Polsce niezauważone. Jeżeli teraz obrażają nasz naród poprzez historyczne gesty, to społeczeństwo polskie wymusi na rządzących zmianę nastawienia do Kijowa".
      www.kresy.pl/publicystyka,wywiady?zobacz/ukrainski-antypolonizm-przybiera-na-sile
      Z dr Andrzejem Zapałowskim, prawnikiem, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

      Ukraiński Parlament zamierza uczcić na szczeblu państwowym Petro Diaczenkę, kata Powstania Warszawskiego…

      – Prawdę mówiąc, nie wiem, czemu miałaby służyć dzisiaj taka uchwała. Dla Ukraińców Diaczenko to postać tragiczna. Był żołnierzem kontraktowym Wojska Polskiego do 1939 r., potem jako oficer ukraiński w służbie niemieckiej walczył z BCh i AK, pacyfikował polskie wsie Lubelszczyzny i mordował Polaków w Powstaniu Warszawskim. Dla dużej części obywateli Ukrainy był zdrajcą, który walczył z Ukraińcami w Armii Czerwonej. Bohaterem jest tylko dla środowisk postbanderowskich. Jeżeli taka uchwała rzeczywiście wejdzie pod debatę parlamentarną, to tylko potwierdzi fakt, że Rada Najwyższa Ukrainy jest tak naprawdę przesiąknięta skrajnym nacjonalizmem. Dla Polski, a zwłaszcza dla jej elit, to kolejny dowód na to, że nie wiedzą, kogo bezkrytycznie popierają w obecnych władzach w Kijowie.

      To jednak nie jedyny przejaw lekceważenia Polski. W wywiadzie udzielonym „Kurierowi Galicyjskiemu” znany ukraiński pisarz, dziennikarz i intelektualista Taras Prochaśko stwierdził, że ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej było konieczne do zbudowania ukraińskiej państwowości…

      – Czytałem ten wywiad. Dla mnie wypowiadane przez człowieka kultury, poetę usprawiedliwienia dla ludobójstwa są symptomem głębokiej choroby, jaka toczy ukraińskie społeczeństwo. Mówienie, że w ich sytuacji Polacy robiliby to samo, jest obrazą naszego Narodu, który w takiej skali nigdy wcześniej nie przeprowadził takich morderstw. To ukraiński wieszcz narodowy Taras Szewczenko w wierszu „Hajdamacy” pochwalał rzeź Polaków w Humaniu. Widocznie Prochaśko idzie w jego ślady. Trzeba też nadmienić, iż na tym wierszu, tak wyraźnie antypolskim, do dzisiaj ukraińskie dzieci, także w Polsce, uczy się postaw społecznych. Można w nim przeczytać m.in., że Żyd to świnia i parch. A jednym z przesłań jest wezwanie do mordów Polaków i Żydów.

      Idąc tokiem myślenia, jakby nie było przedstawiciela ukraińskich elit – równie dobrze można byłoby tłumaczyć zachowanie Putina wobec Ukrainy…

      – Putin na Ukrainie walczy o interesy Rosji i Rosjan na Ukrainie. Metodą nie jest mord, ale uzyskiwanie wpływów. Podczas zajmowania Krymu nie ginęli cywile czy też żołnierze ukraińscy. To, co z całą pewnością można mu zarzucić, to to, że łamie prawo międzynarodowe, ale nie czyni ludobójstwa.

      Prochaśko twierdzi, że Polacy w podobnej sytuacji postąpiliby tak samo jak UPA czy wielu innych Ukraińców. Czy marzenia o własnym państwie można budować na ludobójstwie?

      – Gdyby tak było, to pytanie brzmi: po co był Trybunał w Hadze za zbrodnie dokonane w czasie wojny w byłej Jugosławii czy też Międzynarodowy Trybunał w Aruszy w Tanzanii, który sądził sprawców ludobójstwa w Rwandzie? Jeżeli według intelektualistów zachodnioukraińskich są sytuacje usprawiedliwiające ludobójstwo, to już blisko do ich społecznego uzasadnienia. Przecież na Ukrainie są osoby, które głoszą, iż trzeba unicestwić część mieszkańców Donbasu. Na szczęście na razie to tylko margines.

      Jak daleko sięga ukraiński antypolonizm?

      – Antypolonizm jest doktryną ukraińskiego nacjonalizmu, jest jego istotną częścią. Obecnie z uwagi na sytuację geopolityczną jest stłumiony, ale wystarczy spojrzeć na Litwę i jej stosunek do mniejszości polskiej, żeby sobie wyobrazić, co będzie w przyszłości. Do tego dochodzi fatalna polityka obecnego rządu w Warszawie, który nie widzi problemu Polaków na Ukrainie. Węgrzy widzą, a my niestety nie… To przykra rzeczywistość, ale niestety prawdziwa.

      Czy w sytuacji, kiedy Polska politycznie i ekonomicznie stara się pomóc Ukrainie, kiedy rozważana jest nawet pomoc w szkoleniu ukraińskich żołnierzy i doposażeniu w sprzęt wojskowy; taka „wdzięczność” nie powinna przynajmniej dać do myślenia polskim władzom, tym bardziej że ponosimy same straty?

      – Jeżeli Ukraińcy w porę się nie opamiętają, to społeczeństwo polskie przestanie być wrażliwe na ich oczekiwania i dążenia niepodległościowe. Niech zatem atamani takiej polityki nie mają wątpliwości, że nie będzie to w Polsce niezauważone. Jeżeli teraz obrażają nasz naród poprzez historyczne gesty, to społeczeństwo polskie wymusi na rządzących zmianę nastawienia do Kijowa.

      Dziękuję za rozmowę.

      "Nasz Dziennik"
      naszdziennik.pl/polska-kraj/131739,ukrainski-antypolonizm-przybiera-na-sile.html?d=1#.VP04xj_D9rg.facebook

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka