Dodaj do ulubionych

Napisy do filmow...

23.09.09, 08:06
Temat napisow do filmow DVD i TV jak najbardziej porusza tematyke
forum Spoleczenstwa. bo co jak nie pomoc niepelnosprawnym jest
obowiazkiem spolecznym.
niech ktos wreszcie sie tym zajmie zeby w Polsce w XXI wieku
ludzie nieslyszacy mogli jak LUDZIE ogladac normalnie polski film z
polskimi napisami.
i prosze mi nie wyrzucac tego na forum Niepelnosprawni bo tym maja
sie zajac PELNOSPRAWNI, to jest obowiazek wszystkich.
W rzadzie kto siedzi? niepelnosprawni?


w jednym tylko miesiacu oferowano mi kilka fajnych polskich
filmow na plytkach DWD, uwienczeniem czego bylo 'odswietne' pelne
wydanie Kapitana Klossa ale ja to moge wrzucic do kloppa bo nie ma
polskich napisow tylko najwyzej angielskie.
NIGDZIE nie ma polskich napisow. na zadnym polskim dysku.

Tym ktorzy nie rouzmieja co to przeszkadza, wyjasniam ze MI
przeszkadza. chcialabym miec przyjemnosc moc ogladac polskie
dialogi z polskimi napisami - czy to tak wiele?


Pisanie do wytworni DWD nic nie da. Wytwornie to guzik obchodzi.
i slusznie. bo ot nie jest problem wytworni.
jak ktos zaplaci za napisy to beda, jak nie zaplaci to nie
bedzie. To jest bardzo proste - to jest business.

Aby byly napisy, musi zarzadzenie ODGORNE.
musi byc ustawa rzadowa ze kazdy film na dwd zanim zostanie
wypuszczony na rynek i kazdy program w TV zanim zostanie nadany musi
byc zaopatrzony w napisy dla niedoslyszacych. i to ma byc oplacone
przez rzad. przez podatki.
tak jest w wysoko rozwinietych krajach.

tak bylo juz ponad 25 temu w USA, Kanadzie.
nie tylko ze czlowiek niedoslyszacy czy calkiem gluchy mogl ogladac
film czy dziennik z napisami i nie musial sie nikogo prosic zeby mu
tlumaczyl o co chodzi to dla slepych byl (i jest) takze
specjalny "descriptive video service" serwis polegajacy na
opisywaniu pewnych wizualnych elementow no jak kto jest ubrany albo
co sie dzieje w danym momencie. a co mamy w kochanej Polsce?


dlaczego w Polsce tego jeszcze nie ma????? kiedy to wielce
milosierne,
katolickie spoleczenstwo polskie wreszcie sie zainteresuje i ZAJMIE
swoimi niepelnosprawnymi obywatelami?

Minnie
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Napisy do filmow... 23.09.09, 19:16
      Nie zgadzam się. Jak rząd zacznie finansować napisy do DVD pojawią
      się zaraz niewidomi, którzy zażądają, by każda książka była
      obowiązkowo, odgórnie, wydana w brailu. Osoby inaczej
      niepełnosprawne zażądają, aby i im ułatwiono korzystanie z mediów za
      pomocą jakiegoś wynalazku. I oczywiście pełnosprawnych przestanie
      być stać na te wszystkie książki i DVD, bo komu rząd zabierze, jak
      nie nam?
      • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 23.09.09, 19:33
        seth.destructor napisał:

        > Nie zgadzam się. Jak rząd zacznie finansować napisy do DVD pojawią
        > się zaraz niewidomi, którzy zażądają, by każda książka była
        > obowiązkowo, odgórnie, wydana w brailu.
        [...]
        > I oczywiście pełnosprawnych przestanie
        > być stać na te wszystkie książki i DVD, bo komu rząd zabierze, jak
        > nie nam?

        Obawy nieuzasadnione.

        Zamiast stosować podejście "wszystko albo nic" można zrobić tak wiele, jak to
        obecnie właściwe i możliwe.

        Polskich filmów na DVD jest garstka w porównaniu z ilością egzemplarzy polskich
        książek, nie ma żadnego technicznego problemu z dodaniem napisów do dysku
        (odwrotnie niż z wydrukowaniem książki brajlem) oraz takie dodanie jest
        śmiesznie wprost tanie w porównaniu do druku dla niewidomych.

        A na koniec.. i Ty sam też nie będziesz wiecznie "pełnosprawnym".
        • seth.destructor Re: Napisy do filmow... 23.09.09, 23:28
          Jak się tym zajmie rząd, to przestanie być tanie.

          A jak stanę się niepełnosprawnym to nie będę żądał od całego świata, aby spełniał moje życzenia.
          • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 00:30
            seth.destructor napisał:

            > Jak się tym zajmie rząd, to przestanie być tanie.

            Nie musi się tym zajmować aż rząd.


            > A jak stanę się niepełnosprawnym to nie będę żądał od całego
            świata, aby spełniał moje życzenia.

            Pażiwiom - uwid'im ;))

            A na serio: nie ma żadnego powodu żeby natychmiast nie
            realizować spraw ułatwiających "niepełnosprawnym" pełniejsze
            uczestnictwo w społecznym życiu w przypadku gdy taka realizacja jest
            dziecinnie prosta technicznie i wręcz śmiesznie tania.

            (A tak jest właśnie jest w przypadku tych napisów - przecież tu
            nawet dialogów nie trzeba tłumaczyć na inny język.)

            I lepiej sam zacznij już teraz żądać aby świat zaczął
            realizować rozsądne życzenia ludzi mniej sprawnych, bo gdy zostaną
            one zrealizowane to w odpowiednim czasie będziesz je miał dla
            siebie "jak znalazł"! ;)
            • dritte_dame Albo... 24.09.09, 01:48
              dritte_dame napisała:

              > seth.destructor napisał:
              >
              > > A jak stanę się niepełnosprawnym to nie będę żądał od całego
              > świata, aby spełniał moje życzenia.


              > [...] lepiej sam zacznij już teraz żądać aby świat zaczął
              > realizować rozsądne życzenia ludzi mniej sprawnych

              Albo jeszcze lepiej!: sam zajmij się realizacją tych życzeń! :))

              Jest interes do zrobienia, i kto ma głowę na karku i odpowiednią
              wiedzę w dziś wręcz eksplodujących technologiach "dostępności"
              (accessibility), ten czym prędzej spieszy spełniać te
              życzenia aby wyprzedzając konkurencję opanować jak największy
              segment rynku dającego w przyszłości gwarantowane zajęcie i dochód:

              www-03.ibm.com/able/index.html
            • seth.destructor Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 19:00
              Jeżeli sama sobie to zrobisz, to rzeczywiście, kosztuje cię to trochę czasu i wysiłku. Ale założycielka wątku chce, aby to było robione państwowo. Czyli, powiedzmy musi powstać Instytut Napisów. Najlepiej z filiami w każdym większym mieście. Oczywiście Instytut nie może mieścić się w pakamerze - trzeba mu zbudować odpowiednio reprezentatywną siedzibę, w końcu to szlachetny cel. Plus cała infrastruktura, drogi, woda, prąd, okablowanie, zmiany planów zagospodarowania przestrzennego, przetargi, konkursy architektoniczne. Naturalnie Instytuty muszą mieć wielu pracowników, dyrektorów, zastępców, sekretarki, portierów, sprzątaczki. Do tego promocja, reklama, informacja, następnie prawa autorskie, odprawy dla zwalnianych dyrektorów przy każdej zmianie partii rządzącej, premie za pracę, nagrody okolicznościowe... można tak wymieniać i wymieniać i ośmielę się stwierdzić, że zanim pojawiłyby się pierwsze napisy, wydano by z budżetu państwa paręnaście miliardów.

              Tanie?
              • dritte_dame Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 19:24
                seth.destructor napisał:

                > Jeżeli sama sobie to zrobisz, to rzeczywiście, kosztuje cię to trochę czasu i w
                > ysiłku. Ale założycielka wątku chce, aby to było robione państwowo. Czyli, powi
                > edzmy musi powstać Instytut Napisów.

                [... dalsze brednie pominięte ...]


                Sprawę polskich napisów w polskich filmach na DVD można załatwić jedną decyzją i
                podpisem na niskim szczeblu ministerialnym lub jakiegoś tam innego urzędu
                regulującego publikację polskich filmów na DVD.

                Trzeba tylko odpowiedniego "pomyślunku" ze strony tego, kto powinien tam o to
                zadbać, a skoro taki pomyślunek (lub: domyślunek) dotychczas nie nastąpił to
                znaczy że tenże ktoś albo nie wie na czym polegają jego obowiązki albo je
                zwyczajnie olewa.
                • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 19:59
                  ale dlaczego to ma być załatwiane administracyjną decyzją? A jak ja będę chciał
                  sobie wydać film bez napisów to mi nie będzie wolno? Nie żebym chciał, ale
                  ciągłe zmuszanie wszystkich do wszystkiego trochę mi działa na nerwy.

                  JEst Was trochę, ja się do Was dołączę, bo jako nauczyciel języka polskiego na
                  obczyźnie widzę potencjał takiego rozwiązania dla moich studentów...

                  Ale to trzeba po prostu z producentami gadać. Jeżeli oni zrozumieją, że takich
                  filmów sprzeda się o kilkaset więcej to sobie skalkulują, że wydanie tych
                  kilkuset złotych na napisy może im się opłacić. I tyle.
                  • dritte_dame Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 20:09
                    tomek854 napisał:

                    > ale dlaczego to ma być załatwiane administracyjną decyzją?

                    [...]

                    > Ale to trzeba po prostu z producentami gadać. Jeżeli oni zrozumieją, że takich
                    > filmów sprzeda się o kilkaset więcej to sobie skalkulują, że wydanie tych
                    > kilkuset złotych na napisy może im się opłacić. I tyle.

                    Nie "tyle" ;))

                    Złudzenie że "niewidzialna ręka rynku" pozostawiona sama sobie sama wszystko
                    załatwi i wyprodukuje optymalnie działające społeczeństwo to jest właśnie
                    złudzenie, właściwe względnie jeszcze młodym społeczeństwom
                    kapitalistycznym :)

                    (Podobnie jak nieporozumienie że: "demokracja to rządy większości".)
                    • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 20:14
                      Mimo to jednak w UK działa. Jest mnóstwo filmów z napisami dla niedosłyszących,
                      jednak wciąż można kupić filmy bez żadnych napisów w ogóle. Wnioskuję więc, że
                      nie jest to ustawowy obowiązek...
                      • dritte_dame Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 20:38
                        tomek854 napisał:

                        > Mimo to jednak w UK działa. Jest mnóstwo filmów z napisami dla niedosłyszących,
                        > jednak wciąż można kupić filmy bez żadnych napisów w ogóle. Wnioskuję więc, że
                        > nie jest to ustawowy obowiązek...

                        Chodzi o to żeby wszystkie nowe wydania na DVD miały obowiązkowo napisy.

                        Zrealizować to można łatwo i tanio, sama dobra wola i poczucie własnego interesu
                        producentów nie może tego zagwarantować a dolegliwość takiego "przymusu" jest
                        społecznie żadna.
                        • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 21:13
                          Ale to daje precedens. Na zasadzie "dasz palec..."

                          Następnym żądaniem będzie 100% przystosowanie autokarów na przykład...
                          • dritte_dame Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 21:22
                            tomek854 napisał:

                            > Ale to daje precedens. Na zasadzie "dasz palec..."
                            >
                            > Następnym żądaniem będzie 100% przystosowanie autokarów na przykład...

                            Wystarczy sensownie przyjąć że "automat" na zasadzie precedensu nie działa.

                            Każde następne życzenie powinno zostać rozważone osobno, w myśl
                            zasad "reasonable accomodation".
                            • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 23:26
                              Następnym żądaniem będzie 100% przystosowanie autokarów na
                              przykład...



                              W Kanadzie 100% autokarow ma podjazdy dla wozkow inwalidzkich,
                              miejsce na wozek inwalidzki, wiec o co chodzi.

                              Minnie
                              • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 03:39
                                W Kanadzie są trochę inne standardy motoryzacyjne. W Uk też autobusy miejskie
                                mają (nie wspominając o autobusach piętrowych, które pozbawiają użytkowników
                                wózków tej jakże miłej możliwości siedzenia w pierwszym rzędzie na górze...),
                                ale już dalekobieżne, wysokopodłogowe nie (a przynajmniej rzadko). Wychodzi na
                                to, ze o wiele bardziej opłaca się wysłać czasem samochód do przewiezienia osoby
                                niepełnosprawnej niż przerabiać całą flotę.

                                To jest właśnie to reasonable accomodation, o którym mowa.
                                • arek103 Prawa czlowieka 26.09.09, 23:19
                                  tomek854 napisał:

                                  > W Kanadzie są trochę inne standardy motoryzacyjne. W Uk też autobusy miejskie
                                  > mają (nie wspominając o autobusach piętrowych, które pozbawiają użytkowników
                                  > wózków tej jakże miłej możliwości siedzenia w pierwszym rzędzie na górze...),
                                  > ale już dalekobieżne, wysokopodłogowe nie (a przynajmniej rzadko). Wychodzi na
                                  > to, ze o wiele bardziej opłaca się wysłać czasem samochód do przewiezienia osob
                                  > y
                                  > niepełnosprawnej niż przerabiać całą flotę.
                                  >
                                  > To jest właśnie to reasonable accomodation, o którym mowa.

                                  Nie wiem, o co ta cala dyskusja. Do ulatwiania zycia niepelnosprawnym jest chyba
                                  Polska zobowiazana, bo podpisala Konwencje Praw Czlowieka. Rozumiem, jesli
                                  sprawa mialaby wiazac sie z ogromnymi kosztami. Ale jesli tak nie jest to
                                  zalozyc sprawe w sadach. W ostatecznej instancji i tak Polska przegra w
                                  Strasburgu i napisy bedzie musiala wprowadzic.
                                  • minniemouse Re: Prawa czlowieka 26.09.09, 23:31
                                    Nie wiem, o co ta cala dyskusja. Do ulatwiania zycia
                                    niepelnosprawnym jest chyba
                                    Polska zobowiazana, bo podpisala Konwencje Praw Czlowieka. Rozumiem,
                                    jesli
                                    sprawa mialaby wiazac sie z ogromnymi kosztami. Ale jesli tak nie
                                    jest to
                                    zalozyc sprawe w sadach. W ostatecznej instancji i tak Polska
                                    przegra w
                                    Strasburgu i napisy bedzie musiala wprowadzic.


                                    No prosze nareszcie jakis glos rozsadku.


                                    Minnie
                                    • arek103 Zwykle ulatwianie zycia czy zbedny luksus?... 26.09.09, 23:56
                                      minniemouse napisała:

                                      > Nie wiem, o co ta cala dyskusja. Do ulatwiania zycia
                                      > niepelnosprawnym jest chyba
                                      > Polska zobowiazana, bo podpisala Konwencje Praw Czlowieka. Rozumiem,
                                      > jesli
                                      > sprawa mialaby wiazac sie z ogromnymi kosztami. Ale jesli tak nie
                                      > jest to
                                      > zalozyc sprawe w sadach. W ostatecznej instancji i tak Polska
                                      > przegra w
                                      > Strasburgu i napisy bedzie musiala wprowadzic.

                                      >
                                      > No prosze nareszcie jakis glos rozsadku.
                                      >
                                      >
                                      > Minnie

                                      Nie traktuje tego jako komplement :) Rozsadne wypowiadanie sie to chyba minimum
                                      jakiego mozna oczekiwac od ludzi na forum? ;) Sprawe lepiej chyba zaczac
                                      zalatwiac przez jakies stowarzyszenia dla niepelnosprawnych albo zwiazane z
                                      prawami czlowieka. Tu na forum niewiele zalatwisz. Istnieja np.:
                                      1. Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych
                                      2. Amnesty International
                                      3. Polski Zwiazek Gluchych
                                      Swoja droga interesujace sa wpisy ludzi, ktorzy ulatwianie zycia
                                      niepelnosprawnym uwazaja za zbedny luksus. Wypowiedzi takie sa tak zalosne, ze
                                      az ciekawe - ze w ogole tego typu poglady sa mozliwe w 21-wiecznej Europie...
                                      • minniemouse Re: Zwykle ulatwianie zycia czy zbedny luksus?... 27.09.09, 00:37
                                        Nie traktuje tego jako komplement :)

                                        troche mi glupio, bo to naprawde nie byl to komplement, to bylo
                                        radosne stwierdzenie faktu ze nareszcie jakis glos rozsadku sie
                                        odezwal :)

                                        sadze ze faktycznie najpierw napisze do Zwiazku Gluchych i PRSON
                                        zeby zaczeli dzialac w tej sprawie. ktos musi sie za to wziac.


                                        Minnie
                                        • arek103 Re: Zwykle ulatwianie zycia czy zbedny luksus?... 27.09.09, 00:41
                                          minniemouse napisała:

                                          > Nie traktuje tego jako komplement :)
                                          >
                                          > troche mi glupio, bo to naprawde nie byl to komplement, to bylo
                                          > radosne stwierdzenie faktu ze nareszcie jakis glos rozsadku sie
                                          > odezwal :)

                                          Ojej, to mi jeszcze bardziej glupio, bo myslalem, ze to komplement... ;)

                                          > sadze ze faktycznie najpierw napisze do Zwiazku Gluchych i PRSON
                                          > zeby zaczeli dzialac w tej sprawie. ktos musi sie za to wziac.
                                          >
                                          >
                                          > Minnie

                                          Powodzenia!!!
                                          • minniemouse Re: Zwykle ulatwianie zycia czy zbedny luksus?... 27.09.09, 01:13
                                            Eee to mnie jeszcze bardziej glupio :)

                                            za to dziekuje za podsuniecie pomyslu gdzie napisac, juz napisalam
                                            do PZG i zobaczymy co z tego wyjdzie, hm .

                                            Minnie
                      • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 00:32
                        Mimo to jednak w UK działa. Jest mnóstwo filmów z napisami dla
                        niedosłyszących,
                        jednak wciąż można kupić filmy bez żadnych napisów w ogóle.
                        Wnioskuję więc, że
                        nie jest to ustawowy obowiązek...


                        widocznie w UK nie jest. W Kanadzie rzadko ale tez mozna spotkac
                        brak napisow, i takie sa efekty.

                        I dlatego postuluje zeby bylo to zarzadzenie odgorne.

                        Minnie
                        • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 03:49
                          No właśnie. Więc wykazałaś, że skoro niezależnie od tego, czy obowiązek jest,
                          czy nie, efekty są takie same, wprowadzenie prawnych uwarunkowań jest zbędne.

                          Bo jeżeli faktycznie w UK nie jest to obowiązkowe, to w Kanadzie jest to
                          droższe. Dlaczego? Bo z naszych podatków rząd musi ścigać tych, którzy tych
                          napisów nie dodają. A w UK nie. A co ma odbiorca końcowy - taki sam wybór:
                          większość filmów z napisami, niektóre bez.
                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 22:34
                    A jak ja będę chciał
                    > sobie wydać film bez napisów to mi nie będzie wolno?


                    no jezeli prawo nie bedzie na to zezwalalo to raczej nie, chyba ze
                    film bedzie wylacznie do prywatnego uzytku nie do masowej
                    dystrybucji.

                    ale z napisami jest taka sprawa ze one sie automatycznie nie
                    wyswietlaja, do tego trzeba miec wlaczony sygnal ich odczytywania.
                    tak ze to nie jest tak ze kazdy jest automatycznie zmuszony ogladac
                    film czy program z napisami.

                    ale dlaczego to ma być załatwiane administracyjną decyzją?

                    jeszcze raz - bo inaczej nie ma motywacji. jednemu sie bedzie
                    chcialo zrobic napisy drugiemu nie, a tu chodzi o to zeby zawsze
                    byly zagwarantowane.

                    wydanie tych
                    > kilkuset złotych na napisy może im się opłacić.


                    ja gwarantuje ze sie oplaci.
                    ludzie niedoslyszacy, glusi, gluchoniemi kontaktuja sie ze swiatem
                    przez wzrok i naturalne jest ze cokolwiek oferuje te forme kontaktu
                    jest dla nich atrakcyjne.
                    a wiec m.inn. cokolwiek co mozna przeczytac.
                    oczywiste jest wiec ze polski film z NAPISAMI bedzie jak najbardziej
                    atrakcyjny.

                    a producenci DWD wcale nie musza placic za napisy sami- moga znalezc
                    sponsorow.
                    albo wlasnie moze to byc oplacane z podatkow, chocby czesciowo.
                    zawsze jakies rozwiazanie sie znajdzie.

                    Minnie
                    • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 03:47
                      > no jezeli prawo nie bedzie na to zezwalalo to raczej nie

                      Ale na jakiej podstawie? Przecież to jest mimo wszystko znaczna ingerencja w
                      dzieło? Może ja jestem artystą filmowcem, który stworzył niezwykle plastyczny
                      film i jego oszpecenie napisami bardzo mi się nie podoba? Poza tym, jak już
                      mówiliśmy, to daje precedens. Nie tyle w kwestii niepełnosprawnych, ale w
                      kwestii ustawowego zmusznia ludzi do robienia różnych rzeczy.

                      NIektóre rzeczy się po prostu powinno robić, pomimo że nie są ustawowo
                      zabronione. Np. nie ma w ustawie że dyrektorowi swojego liceum trzeba mówić
                      dzień dobry zamiast pokazywać mu język, a mimo tego wszyscy się chyba zgadzamy
                      co jest dobre?

                      > jeszcze raz - bo inaczej nie ma motywacji. jednemu sie bedzie
                      > chcialo zrobic napisy drugiemu nie, a tu chodzi o to zeby zawsze
                      > byly zagwarantowane.

                      To tak jak w ZSRR. Tam też wszystko było zagwarantowane na wypadek, gdyby
                      niektórym się nie chciało...

                      > ja gwarantuje ze sie oplaci.
                      > ludzie niedoslyszacy, glusi, gluchoniemi kontaktuja sie ze swiatem
                      > przez wzrok i naturalne jest ze cokolwiek oferuje te forme kontaktu
                      > jest dla nich atrakcyjne.

                      Skoro to się tak opłaca, to po co ustawa? Wystarczy uświadomić wydawcom że to
                      się opłaci, przecież oni nie będą się opierali przeciwko możliwości zarobienia
                      dodatkowych paru groszy!
                      • dritte_dame Groźny precedens? 25.09.09, 04:48
                        tomek854 napisał:

                        > Poza tym, jak już
                        > mówiliśmy, to daje precedens. Nie tyle w kwestii
                        niepełnosprawnych, ale w
                        > kwestii ustawowego zmusznia ludzi do robienia różnych rzeczy.

                        Nie pierwszy i nie ostatni to precedens ustawowego zmuszania ludzi
                        do robienia lub zabraniania im robienia różnych rzeczy.

                        Ustawowo zmusza się rodziców do posyłania dzieci do szkół. Ustawowo
                        zmusza się kierowców do zapinania pasów bezpieczeństwa i w UK do
                        jazdy lewą stroną drogi (a mnie by było wygodniej prawą! co za
                        okropny ten przymus!!). Ustawowo zabrania się śmierdzielom trucia
                        innych ludzi przez palenie tytoniu w miejscach publicznych i w
                        prywatnych samochodach, w których są dzieci. I tak dalej...

                        Dlaczego akurat przymus umieszczania polskich napisów na polskich
                        filmach DVD miałby byś TYM precedensem, od którego zawali się
                        cały dotychczasowy ład społeczny, skoro nie zawalił się od
                        wszystkich poprzednich precedensów?
                        • tomek854 Re: Groźny precedens? 25.09.09, 04:55
                          > Ustawowo zmusza się rodziców do posyłania dzieci do szkół.

                          Ponieważ bandy NEDów to znaczne koszta dla społeczeństwa - czyli przymus jest z
                          korzyścią dla wszystkich

                          Ustawowo
                          > zmusza się kierowców do zapinania pasów bezpieczeństwa

                          Ponieważ leczenie urazów powstałych w wyniku ich niezapinania to straszne koszta
                          - lepiej te pieniądze przeznaczyć na leczenie czegoś, czego nie ada się uniknąć.

                          i w UK do
                          > jazdy lewą stroną drogi (a mnie by było wygodniej prawą! co za
                          > okropny ten przymus!!)

                          No nie demagogiuj mi tutaj :-) Ja mieszkam w UK i zdarzyło mi się już pojechać
                          prawą stroną w Anglii a lewą w Polsce, raz udało mi się objechać pod prąd 3/4
                          ronda we Francji - gwarantuję Ci, ze jazda pod prąd wcale nie jest wygodniejsza :D

                          . Ustawowo zabrania się śmierdzielom trucia
                          > innych ludzi
                          przez palenie tytoniu w miejscach publicznych i w
                          > prywatnych samochodach, w których są dzieci. I tak dalej...

                          Podkreślone, nie wymaga komentarza...

                          > Dlaczego akurat przymus umieszczania polskich napisów na polskich
                          > filmach DVD miałby byś TYM precedensem, od którego zawali się
                          > cały dotychczasowy ład społeczny, skoro nie zawalił się od
                          > wszystkich poprzednich precedensów?

                          Bo nie jest to przymus ograniczający wolnosć MAŁEJ grupy ludzi dla dobra
                          POWSZECHNEGO a przymus ograniczający wolnosć WSZYSTKICH aby było wygodniej
                          NIEKTÓRYM. (oczywiście, w przypadku napisów jest to znikome ograniczenie, ale
                          juz obowiązek wydawania wszystkiego w Brailu jest tak samo moralnie uzasadniony,
                          a koszta dla społeczeństwa były by znaczne).
                          • dritte_dame Re: Groźny precedens? 25.09.09, 05:11
                            tomek854 napisał:

                            > Bo nie jest to przymus ograniczający wolnosć MAŁEJ grupy ludzi dla
                            dobra
                            > POWSZECHNEGO

                            Owszem, jest to właśnie taki przymus.
                            Producenci polskich filmów na DVD to bardzo MAŁA grupa ludzi
                            a takie (jak sam napisałeś - znikome) ograniczenie ich wolności
                            przyniesie korzyści znacznie liczniejszej grupie ludzi niż grupa
                            producentów.


                            > a przymus ograniczający wolnosć WSZYSTKICH

                            W jaki sposób opcjonalnie widoczne napisy w filmie
                            ograniczają wolność "wszystkich"?

                            > aby było wygodniej
                            > NIEKTÓRYM. (oczywiście, w przypadku napisów jest to znikome
                            ograniczenie,



                            > ale
                            > juz obowiązek wydawania wszystkiego w Brailu jest tak samo
                            moralnie uzasadniony, a koszta dla społeczeństwa były by znaczne).

                            Obowiązek wydawania wszystkiego w brajlu nam nie grozi,
                            ponieważ to nie jest "reasonable accomodation" (a do tego: istnieją
                            już znacznie lepsze i tańsze techniczne alternatwy).
                            • tomek854 Re: Groźny precedens? 25.09.09, 13:46
                              > Producenci polskich filmów na DVD to bardzo MAŁA grupa ludzi
                              > a takie (jak sam napisałeś - znikome) ograniczenie ich wolności
                              > przyniesie korzyści znacznie liczniejszej grupie ludzi niż grupa
                              > producentów.

                              To akurat jest znikome, niemniej jednak WSZYSCY będą musieli za to płacić (choć
                              grosze i dlatego powinno się to zrobić i tak, bez nakazów).

                              > W jaki sposób opcjonalnie widoczne napisy w filmie
                              > ograniczają wolność "wszystkich"?

                              W taki, ze muszą za to płacić (przykład z napisami jest akurat śmiesznie tani,
                              ale ogólna zasada o braku koniecznosci nakazu jest słuszna).

                              > Obowiązek wydawania wszystkiego w brajlu nam nie grozi,
                              > ponieważ to nie jest "reasonable accomodation" (a do tego: istnieją
                              > już znacznie lepsze i tańsze techniczne alternatwy).

                              Po uchwaleniu ustawy nakazującej dodawanie napisów, odezwą się inne głosy. I
                              wtedy rozpocznie się wielka dyskusja od kiedy takie koszta przestają być
                              reasonable. A w polskim sejmie to to może trwać przez dziesięciolecia.
                      • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 05:02
                        > Ale na jakiej podstawie? Przecież to jest mimo wszystko znaczna
                        ingerencja w
                        > dzieło? Może ja jestem artystą filmowcem, który stworzył niezwykle
                        plastyczny
                        > film i jego oszpecenie napisami bardzo mi się nie podoba? Poza
                        tym, jak już
                        > mówiliśmy, to daje precedens. Nie tyle w kwestii
                        niepełnosprawnych, ale w
                        > kwestii ustawowego zmusznia ludzi do robienia różnych rzeczy.



                        zadna ingerencja. samo dzielo pozostaje przeciez w stanie
                        nienaruszonym. "dzielo" mozna
                        zreszta obejrzec dwa razy - raz z napisami, raz bez.


                        Minnie
                        • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 06:31
                          Uważam też, że udogodnienia dla
                          > niepełnosprawnych nie są jedynym obowiązkiem państwa i przy
                          fakcie, ze budżet
                          > jest ograniczony, powinno się je realizować z umiarem aby i na
                          inne ważne rzecz
                          > y
                          > starczyło.


                          jakie wazniejsze rzeczy? kto ustala co jest wazniejsze
                          a co nie? TY?
                          Hitler tez ustalal co jest wazniejsze a co nie. jesli bedziemy szli
                          taka droga to moze od razu zagazujmy inwalidow, i po klopocie.

                          Uważam też, ze mnożenie niepotrzebnych ustaw, dających innym
                          grupom pretekst do
                          > wysuwania swoich żądań, jest działaniem szkodliwym dla państwa (a
                          zatem i dla
                          > jego niepełnosprawnych obywateli).


                          jw - niepotrzebnych w/g KOGO?

                          To prawda. Ale choćbyśmy w moim magazynie Tesco windę na każdą
                          rampę zbudowali
                          > i
                          > brajlem oznakowali wszystko co się da łącznie z liściami na
                          chwastach za
                          > smietnikiem wątpię żeby spowodowało to znaczący wzrost ilośći
                          niewidomych i
                          > niepełnosprawnych kierowców TIRów
                          [/i]


                          twoj problem polega na braku zdrowego rozsadku - nikt przeciez nie
                          oczekuje ramp z windami na kazdym rogu i oznakowywania chwastow
                          brajlem, opanuj sie.

                          Bo napisy rozpraszają i zaburzają
                          > dzieło filmowe, jakim jest film. Tam jest wszystko ważne - ujęcie
                          kamery,
                          > kolorystyka. Ja nie lubię oglądać z napisami jak nie musze. I
                          jeżeli
                          > udogodnienia dla niepełnosprawnych mają być uciążliwe dla
                          pełnosprawnych, to
                          > jestem za wypracowaniem pewnego kompromisu.



                          Nikt tobie nie kaze ogladac napisow. w kinie tez nie musisz. w kinie
                          napisy umieszcza na specjalnym okienku przy siedzeniu..
                          nie wiem ile razy jeszcze bede musiala napisac ze to mozna WLACZYC I
                          WYLACZYC zanim do ciebie to dotrze.

                          i zrozum wreszcie zlotko ze ja moge ujecie kamery i kolorystyke o
                          kant zadka rozstrzaskac jesli nie rozumiem dialogow.


                          i osobiscie nie spotkalam sie jeszcze z udogodnieniem dla
                          niepelnosprawnych ktore byloby uciazliwe dla pelnosprawnych, wrecz
                          przeciwnie jak Dritte Dame wielokrotnie wymienila wiele takich
                          udogodnien okazalo sie niezwykle pozyteczne i dla pelnosprawnych,
                          wiec....


                          To sobie znajdź sponsora, który Ci pokryje koszta dorobienia
                          sobie napisów sama


                          a po jakiego grzyba? mnie, teoretycznemu czlonkowi polskiego
                          spoleczenstwa nalezy sie takie samo prawo obejrzenia polskiego
                          filmu jak i tobie, z ta tylko roznica ze ja jeszcze dodatkowo
                          potrzebuje polskich napisow.
                          skoro dla ciebie zrobili nie wiem po co na polskim filmie
                          napisy ANGIELSKIE
                          za ktore nie zaplaciles ani grosza to jakim
                          prawem dla mnie nie ma polskich?!


                          No nie rozśmieszaj mnie. Ci niepełnosprawni vipowie byli tam tylko
                          po to, żeby
                          > obejrzeć te udogodnienia. Gdyby ich nie było, to by nie było
                          potrzeby takowej
                          > wizyty. I nie wmówisz mi, że widzisz potrzebę niewidomych
                          kierowców TIRów bo
                          > jedynym efektem moze tylko być zwiększenie ilosci
                          niepełnosprawnych...


                          no coz, tego nie wiedzialam, nie bede twierdzila ze nie popelnia sie
                          na swiecie glupot, widocznie popelnia sie i takie, pelnosprawni
                          popelniaja ich znacznie wiecej,

                          w niczym to i tak nie zmienia faktu ze niepelnosprawnym naleza sie
                          takie udogodnienia i o tym nie ma dyskusji, i tyle.

                          Ale nie jesteście jedyną grupą która ma gorsze możliwości do
                          > korzystania z życia. Ja np. wolałbym za zaoszczędzone na tysiącach
                          wind w skali
                          > kraju pieniądze zbudować osiedla dla bezdomnych. Ty możesz sobie
                          zamieszkać na
                          > parterze - oni nie mają wcale domu.


                          alez jedno nie wyklucza drugiego - i oni maja prawo miec dom i
                          inwalidzi maja prawo do windy w kazdym domu. pieniadze musza byc w
                          tym przypadku na wszystko.

                          Mylisz się. Trzeba Wam umożliwić zakup przystosowanego do Waszych
                          potrzeb
                          > samochodu, natomiast nie ma obowiązku przystosowania WSZYSTKICH
                          samochodów do
                          > Waszych potrzeb. Ja za swój samochód zapłaciłem ze swoich
                          pieniędzy, kupiłem go
                          > nowego i dopóki jestem jego właścicielem, nie będziesz nim
                          jeździć, choćbyć na
                          > uszach stanęła, bo ja nikomu nie pożyczam i już. Więc nie widzę
                          powodu aby
                          > WSZYSTKIE samochody były przerabiane pod potrzeby
                          niepełnosprawnych.





                          no oczywscie, o ile kazdy budynek musi miec winde o tyle nie kazdy
                          produkowany samochod musi byc przystosowany do inwalidy, oczywscie,
                          w tym przypadku uzylam skrotu myslowego chodzilo mi o to ze jezeli
                          inwalida jest biedny i zeby moc pracowac potrzebuje np. samochod to
                          rzad musi mu np. doplacic na odpowiedni samochod, albo dac
                          pozyczke.
                          jezli inwalida jest biedny a nie ma wozka to rzad powinien mu ten
                          wozek dac.
                          jezli dziecko jest inwalida i potrzebuje miec specjalna pomoc w
                          szkole to powinien taka miec, za darmo. ale wcale taka pomoc nie
                          musi byc zatrudniona na etacie jesli takiego ucznia nie ma.
                          ale miejsca publiczne maja byc dostosowane do potencjalnego
                          inwalidy zawsze i tyle. itd itp.

                          Nie masz prawa jeździć na plecach innych, obojętnie, czy jesteś
                          niepełnosprawna
                          > ,
                          > czy nie.


                          Domaganie sie rownorzednych praw NIE JEST jezdzeniem na
                          cudzych plecach.
                          odmawianie tych praw jest eugenika.



                          Społeczeństwo zapewnia Ci pewne podstawowe ułatwienia, i tyle.
                          Jeżeli jesteś
                          > niepełnosprawna, to trudno. Nigdy nie będziesz miała w życiu
                          NORMALNIE, choćby
                          > nie wiem co.


                          jasne- dzieki takim jak ty. ale ja widzisz nie zgadzam sie na
                          to, zadam swoich praw, jakie naleza sie kazdemu czlowiekowi, nawet
                          jesli wymaga to troche wiecej wysilku i kosztu.
                          nie zapominaj ze na ciebie inwalidzi TEZ pracuja.

                          Co nie znaczy, że
                          społeczeństwo mi nie pomogło - miałem rehabilitację, pomoc prawnika
                          w
                          dochodzeniu odszkodowania - jestem bardzo zadowolony z tego, co
                          otrzymałem.


                          czyli jednak "przejechales sie na plecach" - a trzeba bylo cicho
                          siedziec w domu a nie zadac odszkodowania - trudo, stalo sie,
                          taki twoj los, trza bylo sie z tym pogodzic a nie zadac
                          zadoscuczynienia!
                          .

                          Minnie
                          • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 14:01
                            > jakie wazniejsze rzeczy? kto ustala co jest wazniejsze
                            > a co nie? TY?
                            > Hitler tez ustalal co jest wazniejsze a co nie. jesli bedziemy szli
                            > taka droga to moze od razu zagazujmy inwalidow, i po klopocie.

                            Ojojoj, to mi pojechałaś od Hitlerów aż się przejąłem i naprawdę pomyślałem,
                            żeby zacząć od Ciebie z tym gazowaniem... :P

                            A tak poważnie: myślę, że wszyscy zgodzimy się że np. głodujące dzieci są
                            ważniejsze niż komfort psychiczny niedosłyszących chcących oglądnąć film?

                            > jw - niepotrzebnych w/g KOGO?

                            Według mnie i według Ciebie samej oraz Twojej koleżanki też, skoro
                            udowodniłyście, ze bez takiej ustawy też działa (UK) i że nic nie stoi na
                            przeszkodzie żeby takie napisy się pojawiły (a więc i brak ustawy nie stoi na
                            przeszkodzie).

                            > twoj problem polega na braku zdrowego rozsadku - nikt przeciez nie
                            > oczekuje ramp z windami na kazdym rogu i oznakowywania chwastow
                            > brajlem, opanuj sie.

                            To było świadome przejaskrawienie aby ukazać absurd Twojego rozumowania. Bo Ty
                            już np. domagasz się wind w jednopiętrowych budynkach w których nie mieszkają
                            inwalidzi...

                            > Nikt tobie nie kaze ogladac napisow. w kinie tez nie musisz. w kinie
                            > napisy umieszcza na specjalnym okienku przy siedzeniu..
                            > nie wiem ile razy jeszcze bede musiala napisac ze to mozna WLACZYC I
                            > WYLACZYC zanim do ciebie to dotrze.

                            Moze w Kanadzie. Bo w Europie takich możliwości technicznych nie ma. A
                            rozmawiamy na europejskim bądź co bądź forum. Wyposażenie kin w takie urządzenia
                            kosztuje.

                            > i zrozum wreszcie zlotko ze ja moge ujecie kamery i kolorystyke o
                            > kant zadka rozstrzaskac jesli nie rozumiem dialogow.

                            No to masz problem... Pociesz się, że niewidomy wcale się nie może cieszyć
                            kolorami.

                            > i osobiscie nie spotkalam sie jeszcze z udogodnieniem dla
                            > niepelnosprawnych ktore byloby uciazliwe dla pelnosprawnych, wrecz
                            > przeciwnie jak Dritte Dame wielokrotnie wymienila wiele takich
                            > udogodnien okazalo sie niezwykle pozyteczne i dla pelnosprawnych,
                            > wiec....

                            To prawda. Wszystko jednak zależy od skali zjawiska. Na pewno obniżenie
                            krawężnika będzie ułatwieniem dla matki z wózkiem, ale jakbym miał do wyboru
                            obniżenie krawężnika albo załatanie wielkich dziur na reszcie chodnika, to bym
                            jednak wolał to drugie...

                            > a po jakiego grzyba? mnie, teoretycznemu czlonkowi polskiego
                            > spoleczenstwa nalezy sie takie samo prawo obejrzenia polskiego
                            > filmu jak i tobie, z ta tylko roznica ze ja jeszcze dodatkowo
                            > potrzebuje polskich napisow.

                            Dobrze to ujęłaś. Teoretycznie. Bo podatki to płacisz w Kanadzie. Masz takie
                            samo prawo do obejrzenia filmu bez napisów jak ja - nikt Cię nie dyskryminuje.
                            Problem w tym, że Ty potrzebujesz DODATKOWO napisów.

                            > skoro dla ciebie zrobili nie wiem po co na polskim filmie
                            > napisy ANGIELSKIE
                            za ktore nie zaplaciles ani grosza to jakim
                            > prawem dla mnie nie ma polskich?!

                            Nie dla mnie, a dla innych rynków na których sprzedawane są te filmy.

                            > no coz, tego nie wiedzialam, nie bede twierdzila ze nie popelnia sie
                            > na swiecie glupot, widocznie popelnia sie i takie, pelnosprawni
                            > popelniaja ich znacznie wiecej,

                            To niepełnosprawni są jakimiś mądrzejszymi ludźmi z definicji? Urwie mi nogę i
                            momentalnie moje IQ skacze o 20 punktów? Myślałem, że niepełnosprawni to tacy
                            sami ludzie jak my...
                            >
                            > w niczym to i tak nie zmienia faktu ze niepelnosprawnym naleza sie
                            > takie udogodnienia i o tym nie ma dyskusji, i tyle.

                            Nawet takie absurdalne?

                            > alez jedno nie wyklucza drugiego - i oni maja prawo miec dom i
                            > inwalidzi maja prawo do windy w kazdym domu. pieniadze musza byc w
                            > tym przypadku na wszystko.

                            Muszą być... Może nie wiesz, ale one nie rosną na drzewach...

                            > no oczywscie, o ile kazdy budynek musi miec winde

                            Nie musi. Jak będę chciał, to sobie zbuduję 4 piętrowy blok bez windy zgodnie z
                            prawem polskim, sprzedam mieszkanie ludziom pełnosprawnym i choćbyś się tu we
                            własnej pianie utopiła na tym forum do wbudowania windy do niego mnie nie
                            zmusisz. I to jest bardzo dobre.

                            Ludzie pełnosprawni mają prawo do mieszkania w budynkach bez wind. Koniec, kropka.

                            o tyle nie kazdy
                            > produkowany samochod musi byc przystosowany do inwalidy, oczywscie,
                            > w tym przypadku uzylam skrotu myslowego chodzilo mi o to ze jezeli
                            > inwalida jest biedny i zeby moc pracowac potrzebuje np. samochod to
                            > rzad musi mu np. doplacic na odpowiedni samochod, albo dac
                            > pozyczke.

                            I tak się dzieje. PFRON tak właśnie działa. A w UK Motability.

                            > jezli inwalida jest biedny a nie ma wozka to rzad powinien mu ten
                            > wozek dac.

                            Powinien, jeśli ma na to pieniądze.

                            > jezli dziecko jest inwalida i potrzebuje miec specjalna pomoc w
                            > szkole to powinien taka miec, za darmo. ale wcale taka pomoc nie
                            > musi byc zatrudniona na etacie jesli takiego ucznia nie ma.

                            O właśnie, dobry kierunek myślenia. Tak samo z windami. NIe ma potrzeby - nie
                            budujemy.

                            > ale miejsca publiczne maja byc dostosowane do potencjalnego
                            > inwalidy zawsze i tyle. itd itp.

                            Publiczne tak. Apartamentowce to nie są miejsca publiczne.

                            > Domaganie sie rownorzednych praw NIE JEST jezdzeniem na
                            > cudzych plecach.
                            odmawianie tych praw jest eugenika.


                            Równorzędne prawa to ty masz. Masz mniejsze możliwosci żeby z nich skorzystać.
                            Co do Eugeniki... Raczej nie widzę w jaki sposób brak napisów w polskich filmach
                            powoduje zmniejszenie Twoich szans na rozród...

                            > jasne- dzieki takim jak ty.

                            Tak, bo to ja wziąłem dłutko, zapytałem "Widzenie czy słyszenie" i Ci wyłupałem
                            ucho jak w "Listach z Rabarbaru" Redlińskiego. No daj już spokój. Niezależnie od
                            tego jak byłabyś rozgoryczona z powodu swojej niepełnosprawności nie możesz za
                            nią winić społeczeństwa...

                            ale ja widzisz nie zgadzam sie na
                            > to, zadam swoich praw, jakie naleza sie kazdemu czlowiekowi, nawet
                            > jesli wymaga to troche wiecej wysilku i kosztu.
                            > nie zapominaj ze na ciebie inwalidzi TEZ pracuja.

                            Masz prawa jakie należą się KAŻDEMU. Ty chcesz praw WIĘKSZYCH. Jako że jesteś
                            inwalidką, jestem jak najbardzije za tym, abyś je dostała W RAMACH ZDROWEGO
                            ROZSĄDKU.

                            Tak, inwalidzi pracują też na mnie, ale jednak proporcja pomiędzy wkładaniem do
                            wspólnego dzbanuszka a wyciąganiem u mnie wychodzi bardziej na plus (i nie ma w
                            tym nic złego ani dziwnego).

                            > czyli jednak "przejechales sie na plecach" - a trzeba bylo cicho
                            > siedziec w domu a nie zadac odszkodowania - trudo, stalo sie,
                            > taki twoj los, trza bylo sie z tym pogodzic a nie zadac
                            > zadoscuczynienia!
                            .

                            Widzisz, to jest to, co Twoja koleżanka nazywa "reasonable accomodation". Tyle,
                            ile to było rozsądne zrobiłem, dalej już się nie pienię a pogodziłem się z moim
                            stanem zdrowia, chociaż oboje wiemy, że te kilka tysięcy funtów nie wynagrodzi
                            mi uszczerbku na zdrowiu...
                            • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 22:07
                              A tak poważnie: myślę, że wszyscy zgodzimy się że np. głodujące
                              dzieci są
                              > ważniejsze niż komfort psychiczny niedosłyszących chcących
                              oglądnąć film?



                              w sytuacji kiedy jest np wojna i rzeczywiscie ilosc pieniedzy jest
                              drastycznie ograniczona,
                              ale mamy wiek XXI i wielokrotnie ci juz wytykalam jak strasznie
                              przesdzasz. twoje argumenty sa slabe przez to przesadzanie.
                              NIC nie stoi na przeszkodzie zeby i dzieci nakarmic i napisy byly.

                              skoro
                              > udowodniłyście, ze bez takiej ustawy też działa (UK)


                              a skad wiesz ze w UK nie ma ustawy?

                              United Kingdom

                              In the United Kingdom, the Office of Communications has a Code on
                              Television Access Services that establishes subtitling requirements.
                              These requirements were put in place by the 2003 Communication Act.


                              http://www.captions.org/caplaw.cfm

                              to tez przeczytaj, chociaz to Wikipedia calkiem niezle napisane,
                              poreczam za tresc.

                              en.wikipedia.org/wiki/Closed_captioning


                              Moze w Kanadzie. Bo w Europie takich możliwości technicznych nie
                              ma. A
                              > rozmawiamy na europejskim bądź co bądź forum. Wyposażenie kin w
                              takie urządzeni
                              > a
                              > kosztuje.


                              poniewaz co rusz wykazujesz sie brakiem kompetencji w temacie, po
                              prostu nie wierze ci.


                              No to masz problem... Pociesz się, że niewidomy wcale się nie może
                              cieszyć
                              > kolorami.


                              a skad wiesz ze nie moze? bo ty tak uwazasz?
                              dopiero co podalam linka do Narodowej Wystawy Niewidomych Artystow,
                              w tym i malarzy.
                              malo tego w USA dzialaja takze takze artysci nie tlko niewidomi ale
                              i gluchoniemi. tak, slepy, gluchy i niemy a maluje, rzezbi, tworzy.


                              Masz takie
                              > samo prawo do obejrzenia filmu bez napisów jak ja - nikt Cię nie
                              dyskryminuje.
                              > Problem w tym, że Ty potrzebujesz DODATKOWO napisów.


                              owszem odmawiajac mi napisow umozliwajacych mi zrozumienie tresci
                              filmu TY MNIE dyskryminujesz.


                              > Nie dla mnie, a dla innych rynków na których sprzedawane są te
                              filmy.


                              pppthht - w Polsce? albo w USA czy Kanadzie w Polskich sklepikach?
                              dla jakich rynkow???
                              kto jest zainteresowany polskim filmem z angielskimi napisami?
                              zrozumialabym jeszcze z angielskim lektorem ale napisami?
                              tutaj ludzie wola isc do kina na glosne filmy europejskie
                              ktore zdobyly nagrody nie ogladac jakis obskurny nikomu nie znany
                              polski film.

                              wiec jezeli sa pieniadze dla tych "innych rynkow", tym bardziej
                              moga byc dla rynku niepelnosprawnych.

                              roznica jest tylko taka, ze ja chce miec to zagwarantowane ustawa
                              poniewaz widze ze jest wiele doopkow ktorzy nie widza sensu
                              dodawania poslkich napisow chociaz kosztuje to tyle samo co dodanie
                              bezsensownych angielskich.

                              Ile osob obejrzy polski film czytajac angielskie napisy?
                              o wiele mniej niz by obejrzalo niedolszyszacych w polskich
                              napisach
                              .

                              Nawet takie absurdalne?

                              czytaj ze zrozumieniem.

                              Jak będę chciał, to sobie zbuduję 4 piętrowy blok bez windy
                              zgodnie z
                              > prawem polskim,


                              do czasu. to prawo sie zmieni. no chyba ze to jest twoj prywatny dom.

                              O właśnie, dobry kierunek myślenia. Tak samo z windami. NIe ma
                              potrzeby - nie
                              > budujemy.


                              no wlasnie jest i dlatego z czasem bedzie sie zawsze tak budowac.
                              pocieszajace jest to ze postep polega na zmianie myslenia.

                              > Publiczne tak. Apartamentowce to nie są miejsca publiczne.

                              ??? tylko jakie???

                              Niezależnie o
                              > d
                              > tego jak byłabyś rozgoryczona z powodu swojej niepełnosprawności
                              nie możesz za
                              > nią winić społeczeństwa...


                              Oczywscie ze nie winie za moja niepelnosprawnosc spoleczenstwa.
                              ale jak najbardziej winie je za to ze mi nie zapewnia moich
                              podstawowych praw, jakim jest np mozliwosc obejrzenia w TV filmu o
                              chorobach serca czy zawale czy cukrzycy i jak im zapobiegac - z
                              napisami. albo dziennika, albo nawet filmu fabularnego na DVD i
                              odniesc z tego taka sam wartosc estetyczna jak kazdy inny czlowiek.

                              nie zapewnia mi ani telefonu tekstowego ani telefonisty- tlumacza w
                              razie koniecznosci zadzwonienia na pogotowie zeby wezwac karetke.
                              nie zapewnia mi tlumacza jezyka migowego zeby moc udac sie do
                              lekarza i porozmawiac z nim. albo do banku i dowiedziec sie jakie
                              mam opcje w operowaniu moimi pieniedzmi w tak fatalnych ekonomicznie
                              czasach.


                              Widzisz, to jest to, co Twoja koleżanka nazywa "reasonable
                              accomodation". Tyle,
                              > ile to było rozsądne zrobiłem, dalej już się nie pienię a
                              pogodziłem się z moim
                              > stanem zdrowia, chociaż oboje wiemy, że te kilka tysięcy funtów
                              nie wynagrodzi
                              > mi uszczerbku na zdrowiu...


                              tiaaaa... i tu mamy najlepszy dowod na to ze wszystko co dotyczy
                              NAS
                              to jest "reasonable accommodation",
                              bo jak dotyczy kogos innego juz nie.
                              obluda drogi panie. obluda i hipokryzja.

                              ja zyje ze swoja niepelnosprwanoscia na CODZIEN, przez CALE zycie.
                              nie tak jak ty od wypadku, ktory stal sie nagle i pozno w zyciu i
                              jest pikusiem w porownaniu z tym co ja mam.

                              sprobuj ty tak zyc. to szybko pzrestaniesz sie madrzyc.

                              Minnie
                              • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 22:51
                                > w sytuacji kiedy jest np wojna i rzeczywiscie ilosc pieniedzy jest
                                > drastycznie ograniczona,
                                > ale mamy wiek XXI i wielokrotnie ci juz wytykalam jak strasznie
                                > przesdzasz. twoje argumenty sa slabe przez to przesadzanie.
                                > NIC nie stoi na przeszkodzie zeby i dzieci nakarmic i napisy byly.

                                Chyba dawno nie byłaś w Polsce jeśli Ci się wydaje, że tam na wszystko starcza...

                                > a skad wiesz ze w UK nie ma ustawy?

                                Nie wiem, wydawało mi się, że ktoś tak powiedział? Pomyliłem się? Trudno. W
                                każdym razie jeżeli chodzi o Twoje przykłady to dotyczą one telewizji a nie DVD.

                                > poniewaz co rusz wykazujesz sie brakiem kompetencji w temacie, po
                                > prostu nie wierze ci.

                                No cóż jakoś to przeżyję. Na pocieszenie mam to, że niedawno byłem w kinie i
                                żadnych dodatkowych urzadzeń na fotelach do wyświetlania napisów nie było...

                                > a skad wiesz ze nie moze? bo ty tak uwazasz?
                                > dopiero co podalam linka do Narodowej Wystawy Niewidomych Artystow,
                                > w tym i malarzy.
                                > malo tego w USA dzialaja takze takze artysci nie tlko niewidomi ale
                                > i gluchoniemi. tak, slepy, gluchy i niemy a maluje, rzezbi, tworzy.

                                Tak, tak, super świetnie. To w jaki konkretnie sposób niewidomy cieszy się
                                kolorami? Słyszy je czy wącha?

                                > owszem odmawiajac mi napisow umozliwajacych mi zrozumienie tresci
                                > filmu TY MNIE dyskryminujesz.

                                Ależ ja Ci nie odmawiam napisów. Kupuj sobie filmy z napisami jak chcesz. Jakbym
                                był wydawcą to pewnie sam z siebie takie napisy bym zamieszczał, bo koszt żaden,
                                a można zarobić. Ja Ci odmawiam prawa psucia ustawodawstwa.

                                > pppthht - w Polsce? albo w USA czy Kanadzie w Polskich sklepikach?
                                > dla jakich rynkow???

                                Może Cię to zdziwi, ale polskie kino jest w świecie znane i cenione. Może nie
                                jakieś chłamowate komedie romantyczne, ale w mojej lokalnej szkockiej bibliotece
                                na stałe na półce z DVD stoi kilka filmów Wajdy, coś tam Agnieszki Holland i
                                cośtam jeszcze a na zamówienie mogą mi przywieźć znacznie więcej.

                                > kto jest zainteresowany polskim filmem z angielskimi napisami?

                                Anglojęzyczni miłośnicy kina.

                                > zrozumialabym jeszcze z angielskim lektorem ale napisami?

                                Lektor to jest polski wynalazek. Na zachodzie filmy zagraniczne ogląda się z
                                napisami, bo lektor zagłusza to co się dzieje.

                                > tutaj ludzie wola isc do kina na glosne filmy europejskie
                                > ktore zdobyly nagrody nie ogladac jakis obskurny nikomu nie znany
                                > polski film.

                                Większość zapewne tak. Natomiast ta mniejszośc, która ceni sobie mniej znane
                                kino nie ma takiej możliwości, dlatego musi polegać na wydaniach DVD.

                                > wiec jezeli sa pieniadze dla tych "innych rynkow", tym bardziej
                                > moga byc dla rynku niepelnosprawnych.

                                No zobacz. Są pieniądze dla innych rynków, a przecież nie ma ustawowego
                                obowiązku wydawania filmów z napisami dla innych rynków. Jak to możliwe, skoro
                                ustawa jest taka niezbędna?

                                > roznica jest tylko taka, ze ja chce miec to zagwarantowane ustawa
                                > poniewaz widze ze jest wiele doopkow ktorzy nie widza sensu
                                > dodawania poslkich napisow chociaz kosztuje to tyle samo co dodanie
                                > bezsensownych angielskich.

                                Możesz sobie chcieć. Masz nawet prawo zaciskać piąstki, ślinić się i tupać
                                nóżkami. Natomiast wyzywanie od dupków to już trochę nie na miejscu jest...

                                > Ile osob obejrzy polski film czytajac angielskie napisy?
                                > o wiele mniej niz by obejrzalo niedolszyszacych w polskich
                                > napisach
                                .

                                Skąd takie dane? Na całym świecie po angielsku mówi jakieś półtora miliarda
                                ludzi. Nawet jeśli jeden promil z nich chciałby raz w życiu obejrzeć polski film
                                to wciąż daje nam półtora miliona potencjalnych oglądaczy. A ilu jest polskich
                                niesłyszących? Szacunkowo mniej niż pół miliona... Niech co dziesiąty z nich
                                chce obejrzeć film - to daje 10 000 potencjalnych klientów. Teraz rozumiesz
                                dlaczego producenci nastawiają się na zagraniczną klientelę?

                                > do czasu. to prawo sie zmieni. no chyba ze to jest twoj prywatny dom.

                                Jeżeli jestem prywatnym inwestorem, to tak, jest on mój prywatny nawet, jak jest
                                w nim 100 mieszkań. No i prawo się nie zmieni, bo to jest wyrzucanie pieniędzy w
                                błoto. Skoro niepełnosprawni stanowią jakiś tam procent społeczeństwa dlaczego
                                100% budynków ma być dla nich przystosowane? Przecież wiadomo, że każdy z
                                niepełnosprawnych nie będzie mieszkał w piętnastu mieszkaniach na raz?

                                > no wlasnie jest i dlatego z czasem bedzie sie zawsze tak budowac.

                                Czy mogłabyś mnie uświadomić jaka jest potrzeba budowania windy w budynku, w
                                którym nie zamieszkuje żaden niepełnosprawny, żaden staruszek, a wszyscy
                                mieszkańcy wyrażają zgodną wolę mieszkania w budynku bez windy, za to tańszym w
                                budowie i utrzymaniu?

                                > > Publiczne tak. Apartamentowce to nie są miejsca publiczne.
                                >
                                > ??? tylko jakie???

                                Hm... Sądząc po domofonie czy w niektórych przypadkach portierze, który
                                niewpuszcza nieporządanych osób, nie są to miejsca publiczne. Odważę się
                                powiedzieć, że są to miejsca prywatne, należące do wspólnot mieszkaniowych.

                                > Oczywscie ze nie winie za moja niepelnosprawnosc spoleczenstwa.
                                > ale jak najbardziej winie je za to ze mi nie zapewnia moich
                                > podstawowych praw, jakim jest np mozliwosc obejrzenia w TV filmu o
                                > chorobach serca czy zawale czy cukrzycy i jak im zapobiegac - z
                                > napisami. albo dziennika, albo nawet filmu fabularnego na DVD i
                                > odniesc z tego taka sam wartosc estetyczna jak kazdy inny czlowiek.

                                W telewizji akurat możesz. Napisy są na telegazecie, nawet w Polsce. Co do
                                estetyki filmów fabularnych na DVD... Wiem co czujesz. Ja na przykład nigdy nie
                                poczuję radości z własnoręcznego wspięcia się na szczyt ścianki wspinaczkowej,
                                bo miałem kiedyś bardzo skomplikowane złamanie łokcia. Ale nie widzę powodu dla
                                którego miałbym żądać budowy windy na jej szczyt...

                                > nie zapewnia mi tlumacza jezyka migowego zeby moc udac sie do
                                > lekarza i porozmawiac z nim. albo do banku i dowiedziec sie jakie
                                > mam opcje w operowaniu moimi pieniedzmi w tak fatalnych ekonomicznie
                                > czasach.

                                No. A mi nie zapewniają tragarza do przenoszenia pralki, żebym mógł sobie
                                przesunąć pralkę w kuchni tak jak każdy normalny człowiek. To jest naprawdę
                                straszne. :(

                                > tiaaaa... i tu mamy najlepszy dowod na to ze wszystko co dotyczy
                                > NAS
                                to jest "reasonable accommodation",
                                > bo jak dotyczy kogos innego juz nie.
                                > obluda drogi panie. obluda i hipokryzja.

                                Na pewno, ale nie z mojej strony. Ja nie odmawiam Ci niczego na rozsądnym
                                poziomie i w moim przypadku oczekiwałem tego samego - pomocy na rozsądnym
                                poziomie. Po wielu miesiącach rehabilitacji po prostu lekarze powiedzieli "no,
                                jest jak jest, lepiej nie będzie, na starość może się pogorszyć". I tyle. Nie
                                domagam się cudów, wdzięczny jestem za to co dla mnie zrobili. Tyle.

                                Natomiast Ty sama domagasz się wszystkiego, natomiast mi odmawiasz nawet pomocy
                                na poziomie podstawowym...

                                > ja zyje ze swoja niepelnosprwanoscia na CODZIEN, przez CALE zycie.

                                Ja od dwóch lat też, choć jest ona mało uciążliwa akurat.

                                > nie tak jak ty od wypadku, ktory stal sie nagle i pozno w zyciu

                                No właśnie - spadł jak grom z jasnego nieba. W jednej chwili stałem sobie na
                                czerwonym świetle a sekundę później TRACH i całe moje życie jest do góry nogami.
                                Ty przynajmniej się taka urodziłaś (z tego co piszesz), dla Ciebie to nic nowego...

                                > jest pikusiem w porownaniu z tym co ja mam.

                                O tak, policytujmy się :-)

                                Twoja niepełnosprawność przy niepełnosprawności mojej siostrzenicy z wadą serca
                                i zespołem Downa jest doprawdy śmieszna!

                                Kto da więcej?


                                Przecież to kolejny absurd!

                                > sprobuj ty tak zyc. to szybko pzrestaniesz sie madrzyc.

                                No widzisz. Ja zaznałem trochę jak to jest być niepełnosprawny, przez wiele
                                miesięcy ledwo chodziłem, nie mogłem pracować, do dziś cie
                                • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 22:54
                                  rpię skutki tego wypadku. Ale wczesniej byłem w pełni sprawny. A po wypadku
                                  przez wiele miesięcy byłem prawdziwie inwalidą, nie byłem w stanie podnieść
                                  niczego z ziemi, kot wskakujący na kolana sprawiał mi ból...

                                  Więc ja akurat mam pojęcie o tym i jak to jest jak się jest w pełni sprawny, i
                                  jak to jest, jak się jest cięzko doświadczonym przez życie, i jak to jest, jak
                                  się jest nieco uszkodzonym. A ty?
                                • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 04:37
                                  Chyba dawno nie byłaś w Polsce jeśli Ci się wydaje, że tam na
                                  wszystko starcza.


                                  w zadnym kraju "na wszystko nie starcza" - jeszcze nie slyszalam
                                  zeby ktos cos takiego wyglosil, obojetnie czy to Polska czy
                                  Ameryka :)
                                  niemniej jednak przygladajac sie obywatelom obu krajow nie widac
                                  jakiej szczegolnej biedy.

                                  Na pocieszenie mam to, że niedawno byłem w kinie i
                                  > żadnych dodatkowych urzadzeń na fotelach do wyświetlania napisów
                                  nie było...

                                  [
                                  a bo to trzeba zamowic.

                                  Tak, tak, super świetnie. To w jaki konkretnie sposób niewidomy
                                  cieszy się
                                  > kolorami? Słyszy je czy wącha?


                                  ooo wlasnie.
                                  to jest bardzo dobry przyklad zeby ci wytknac ze nie majac danej
                                  niepelnosprawnosci nie masz o niej pojecia, nie masz wiec tez
                                  pojecia jakie sa nie tylko potrzeby takowej ale i mozliwosci.
                                  dlaczego wiec sie wypowiadasz na temat ktorego znac nie mozesz bo go
                                  nie doswiadczyles?
                                  to tak jakbym ja sie wypowiadala na temat jak bola zlamane
                                  kregoslupy i lokcie (mam, odpukac, jeszcze w calosci) i jak z nimi
                                  postepowac.

                                  akby
                                  > m
                                  > był wydawcą to pewnie sam z siebie takie napisy bym zamieszczał,
                                  bo koszt żaden
                                  > ,
                                  > a można zarobić.


                                  Jak to zaden? jakis koszt jest - ktos musi te napisy przelozyc z
                                  mowy na tekst, nastepnie ktos musi je wydrukowac, nastepnie ktos
                                  musi je zakodowac, nastepnie ktos musi zakodowac dyski...
                                  kazdemu po kolei trzeba zaplacic, takie calkiem za darmo to to nie
                                  jest.

                                  dlatego jako wydawca tobie nie chce sie szukac po kolei a, b, c, ....

                                  Ja Ci odmawiam prawa psucia ustawodawstwa.

                                  W jakiz to cudowny sposob proste wprowadzenie zarzadzenia ze dyski
                                  przed wypuszczeniem na rynek maja miec napisy "psuje
                                  ustawodawstwo"??? w innych krajach jakos nie zepsulo????

                                  Może Cię to zdziwi, ale polskie kino jest w świecie znane i cenione.
                                  Może nie
                                  > jakieś chłamowate komedie romantyczne, ale w mojej lokalnej
                                  szkockiej bibliotec
                                  > e
                                  > na stałe na półce z DVD stoi kilka filmów Wajdy, coś tam Agnieszki
                                  Holland i
                                  > cośtam jeszcze a na zamówienie mogą mi przywieźć znacznie więcej.


                                  ohh phhiiii - czyli w proporcji do wypuszczanych setek tysiecy jesli
                                  nie milionow polskich dwd z angielskimi napisami kilka konczy w
                                  twojej bibliotece. i w kilkunastu innych krajach. wow.
                                  dokladnie o tym pisalam - z wyjatkiem gwozdzi programu typu Czlowiek
                                  z Marmuru czy Przesluchanie czyli wlasnie Wajda albo zalozmy Holland
                                  nikt za granica zadnych polskich filmow poza Polakami nie oglada.

                                  "polskie kino jest w świecie znane i cenione" - to taki sam mit
                                  jak "najpiekniejsze kobiety na swiecie to Polki" - mit krazacy wsrod
                                  Polakow i Polek, o ktorym mozna przeczytac tylko w polskich gazetach.
                                  Tak owszem, to prawda polskie kino za granica jest cenione ale wsrod
                                  zadedykowanych KINOMANOW i producentow filmowych, ludzi z filmem
                                  zwiazanych,
                                  a takich jest w kazdym kraju garstka. Pospolici 'ogladacze filmow'
                                  w najmniejszym stopniu nie interesuja sie ofertami dostepnymi w
                                  polskich delikatesach albo zuzytymi egzemplarzami w bibliotece. wiec
                                  komu tak naprawde sa potrzebne te angielske napisy, hm?

                                  No zobacz. Są pieniądze dla innych rynków, a przecież nie ma
                                  ustawowego
                                  > obowiązku wydawania filmów z napisami dla innych rynków. Jak to
                                  możliwe, skoro
                                  > ustawa jest taka niezbędna?


                                  to zwyczajnie typowy polski snobizm. i brak myslenia, bo troski o
                                  swoich wlasnych obywateli - czyli jak zwykle.


                                  > Jeżeli jestem prywatnym inwestorem, to tak, jest on mój
                                  prywatny nawet, jak jes
                                  > t
                                  > w nim 100 mieszkań. No i prawo się nie zmieni, bo to jest
                                  wyrzucanie pieniędzy
                                  > w
                                  > błoto. Skoro niepełnosprawni stanowią jakiś tam procent
                                  społeczeństwa dlaczego
                                  > 100% budynków ma być dla nich przystosowane? Przecież wiadomo, że
                                  każdy z
                                  > niepełnosprawnych nie będzie mieszkał w piętnastu mieszkaniach na
                                  raz?


                                  juz ci tlumacze. na zachodzie kazdy investor jest prywantym
                                  investorem, nie ma innych. i on musi dostosowac sie do przepisow
                                  rzadowych i prawnych, a one nakakzuja ze budynek ktory stawia na
                                  100 mieszkan ma miec winde i czesc. wlasnie ze wzgledu na ten
                                  jakis tam procent niepelnosprawnuch i nic na to nie poradze ze nie
                                  mozesz tego pojac.

                                  Widzisz to jest tak - pewne rzeczy rozpatruje sie kategoriach
                                  innych niz finansowe i praktyczne, bo stanowia one tzw WYZSZE
                                  WARTOSCI.

                                  I tak zycie i komfort zycia czlowieka nie zawsze mozna zmierzyc
                                  forsa, wiesz?
                                  pewne rzeczy rozpatruje sie pod katem ich wartosci moralnych i
                                  wtedy kasa nie moze sie liczyc, a w sytuacji kiedy pewna grupa
                                  spoleczna wymaga ochrony to stosuje sie stosowne ustawy, i tyle.
                                  a ze to nie podoba sie roznym doopkom ;) - wlasnie dlatego sa
                                  ustawy.


                                  dla przykladu, myslac twoimi kategoriamii czlowiek pelnosprawny w
                                  ogole nie potrzebuje windy, nawet w wiezowcu, bo jest w koncu
                                  calkiem sprawny i spokojnie moze sie dodrapac nawet na 20te pietro.
                                  pomysl ile domow dla bezdomnych powstaloby z kasy zaoszczedzonej na
                                  windach :)

                                  matki z wozkami i dziecmi, starsze osoby niech sie po prostu nie
                                  pchaja powyzej drugiego pietra - maja wybor, nizsze pietra. tudziez
                                  sercowcy i po wylewie - niech nie pchaja sie do wiezowcow, w
                                  szeregowcach tez mozna wygodnie mieszkac.
                                  to jest dopiero bezczelnosc tak marnowac pieniadze.

                                  a nie, nam niepelnosprawnym windy sie zachciewa, szok.


                                  Możesz sobie chcieć. Masz nawet prawo zaciskać piąstki, ślinić
                                  się i tupać
                                  > nóżkami. Natomiast wyzywanie od dupków to już trochę nie na
                                  miejscu jest...


                                  jest dokladnie odwrotnie - to ty sie wsciekasz i pienisz ze trzeba
                                  wstawiac windy i robic nedzne tabliczki z brajlem dla inwalidow.
                                  kazdy extra wydatek ulatwiajacy i tak juz trudne zycie
                                  niepelnosprawnym stoi ci wielka ostra koscia w gardle,
                                  kazde pozyteczne zarzadzenie ktore uchroniloby przestrzeganie
                                  przepisow dla nich a ktore w zaden sposob nie przeszkadza tobie sa
                                  dla ciebie wielkim ograniczaniem wolnosci.
                                  na wiadmosc ze moglaby powstac prosta ustawa pilnujaca tylko zeby
                                  kazdy dysk byl zaopatrzony w polskie napisy zanim wejdzie na rynek
                                  zaraz wysnules ogromna wizje skomplikowanej infrastruktury za 15
                                  biliardow...

                                  ale jak tylko tobie sie cos stalo to co innego oh, yeah to jest
                                  wtedy "reasonable accommodation", sure :)



                                  > No. A mi nie zapewniają tragarza do przenoszenia pralki, żebym
                                  mógł sobie
                                  > przesunąć pralkę w kuchni tak jak każdy normalny człowiek. To jest
                                  naprawdę
                                  > straszne.


                                  no wybacz - jest niewielka roznica jak musisz wezwac pogotowie i
                                  nie masz takiej mozliwsci a przeniesc pralke. puknij sie wreszcie w
                                  glowe.

                                  Wiem co czujesz. Ja na przykład nigdy nie
                                  > poczuję radości z własnoręcznego wspięcia się na szczyt ścianki
                                  wspinaczkowej,
                                  > bo miałem kiedyś bardzo skomplikowane złamanie łokcia. Ale nie
                                  widzę powodu dla
                                  > którego miałbym żądać budowy windy na jej szczyt...


                                  BRAK ROZSADKU


                                  O tak, policytujmy się :-)


                                  otoz to - nareszcie to zrozumiales. ty sie wlasnie od poczatku
                                  licytujesz - windy nie ale rampa tak, bo... itd

                                  Twoja niepełnosprawność przy niepełnosprawności mojej
                                  siostrzenicy z wadą serca
                                  > i zespołem Downa jest doprawdy śmieszna!


                                  tsk tsk. ta to dopiero kula u nogi, a ile kosztuje
                                  spoleczenstwo...nie lepiej ja bylo usunac?

                                  Więc ja akurat mam pojęcie o tym i jak to jest jak się jest w
                                  pełni sprawny, i
                                  jak to jest, jak się jest cięzko doświadczonym przez życie, i jak to
                                  jest, jak
                                  się jest nieco uszkodzonym. A ty?


                                  wiec jednak sie licytujemy ? :D
                                  ja jeszcze cierpie na silna migrene od 25 lat.
                                  zapewniam cie ze wolisz swoj polamany lokiec i kregoslup.
                                  chyba ze lubisz czesto wymiotowac i ogolnie ja cie glowa nap...
                                  dzien w dzien..?

                                  Minnie
                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 06:13
                                    > niemniej jednak przygladajac sie obywatelom obu krajow nie widac
                                    > jakiej szczegolnej biedy.

                                    Pewnie. Ani w Nowym Jorku, ani w Warszawie, ani w Glasgow nie ma na przykład
                                    bezdomnych :-)

                                    > a bo to trzeba zamowic.

                                    ...jeśli jest taka możliwość.

                                    > ooo wlasnie.
                                    > to jest bardzo dobry przyklad zeby ci wytknac ze nie majac danej
                                    > niepelnosprawnosci nie masz o niej pojecia, nie masz wiec tez
                                    > pojecia jakie sa nie tylko potrzeby takowej ale i mozliwosci.
                                    > dlaczego wiec sie wypowiadasz na temat ktorego znac nie mozesz bo go
                                    > nie doswiadczyles?

                                    Zadałem pytanie: co niewidomy ma z kolorów. Wiesz, odpowiedz. NIe wiesz, nie
                                    podawaj takich przykładów.

                                    > Jak to zaden? jakis koszt jest - ktos musi te napisy przelozyc z
                                    > mowy na tekst, nastepnie ktos musi je wydrukowac, nastepnie ktos
                                    > musi je zakodowac, nastepnie ktos musi zakodowac dyski...
                                    > kazdemu po kolei trzeba zaplacic, takie calkiem za darmo to to nie
                                    > jest.

                                    "Żaden" oznacza w tym kontekście "znikomo niski w porównaniu z resztą kosztów".

                                    > W jakiz to cudowny sposob proste wprowadzenie zarzadzenia ze dyski
                                    > przed wypuszczeniem na rynek maja miec napisy "psuje
                                    > ustawodawstwo"??? w innych krajach jakos nie zepsulo????

                                    Już to tłumaczyłem. Po pierwsze: tworzy się obowiązki które nie będą
                                    kontrolowane (bo i przez kogo?) albo będzie koniecznosć utworzenia nowej służby
                                    lub na przykład odciągnięcia policjantów od innych zajęć.

                                    Po drugie: jak takie coś wejdzie do ustawy, to inne grupy będą chciały
                                    ustawowego wprowadzneia rozwiązań wygodnych dla nich, które są prawie tak samo
                                    tanie... I się zrobi galimatias.

                                    > ohh phhiiii - czyli w proporcji do wypuszczanych setek tysiecy jesli
                                    > nie milionow polskich dwd z angielskimi napisami kilka konczy w
                                    > twojej bibliotece. i w kilkunastu innych krajach. wow.
                                    > dokladnie o tym pisalam - z wyjatkiem gwozdzi programu typu Czlowiek
                                    > z Marmuru czy Przesluchanie czyli wlasnie Wajda albo zalozmy Holland
                                    > nikt za granica zadnych polskich filmow poza Polakami nie oglada.

                                    Ostatnio jeden Anglik pytał mnie, czy widziałem Plac Zbawiciela...

                                    > "polskie kino jest w świecie znane i cenione" - to taki sam mit
                                    > jak "najpiekniejsze kobiety na swiecie to Polki" - mit krazacy wsrod
                                    > Polakow i Polek, o ktorym mozna przeczytac tylko w polskich gazetach.

                                    NIe mówię, że przoduje. Ale dobre polskie kion jest cenione, tak jak cenione
                                    jest dobre kino z innych krajów. NIektóre wybitne dzieła są wręcz kultowe - że
                                    wspomnę tylko o Kieślowskim... Byłem ostatnio u mnie na uczelni na giełdzie
                                    plakatów. Wiesz co było najdroższe? Trzy kolory!

                                    > Tak owszem, to prawda polskie kino za granica jest cenione ale wsrod
                                    > zadedykowanych KINOMANOW i producentow filmowych, ludzi z filmem
                                    > zwiazanych,
                                    > a takich jest w kazdym kraju garstka.

                                    W każdym kraju garstka i już mamy więcej niż garstkę niesłyszących Polaków...

                                    Pospolici 'ogladacze filmow'
                                    > w najmniejszym stopniu nie interesuja sie ofertami dostepnymi w
                                    > polskich delikatesach albo zuzytymi egzemplarzami w bibliotece. wiec
                                    > komu tak naprawde sa potrzebne te angielske napisy, hm?

                                    NIepospolitym oglądaczom filmów :-)

                                    > to zwyczajnie typowy polski snobizm. i brak myslenia, bo troski o
                                    > swoich wlasnych obywateli - czyli jak zwykle.

                                    Taaaa... Kurs angielskiego to też taki polski snobizm. Wszyscy powinni uczyć się
                                    migowego...

                                    > juz ci tlumacze. na zachodzie kazdy investor jest prywantym
                                    > investorem, nie ma innych. i on musi dostosowac sie do przepisow
                                    > rzadowych i prawnych, a one nakakzuja ze budynek ktory stawia na
                                    > 100 mieszkan ma miec winde i czesc. wlasnie ze wzgledu na ten
                                    > jakis tam procent niepelnosprawnuch i nic na to nie poradze ze nie
                                    > mozesz tego pojac.

                                    Na szczęście na tym zachodzie na którym ja mieszkam nie nakazuje... I są wciąż
                                    kilkupiętrowe budynki bez wind...

                                    > Widzisz to jest tak - pewne rzeczy rozpatruje sie kategoriach
                                    > innych niz finansowe i praktyczne, bo stanowia one tzw WYZSZE
                                    > WARTOSCI.

                                    Wyższe wartości? Jak dla mnie udogodnienia dla niepełnosprawnych to raczej
                                    rzeczy natury technicznej niż ideologicznej...

                                    > I tak zycie i komfort zycia czlowieka nie zawsze mozna zmierzyc
                                    > forsa, wiesz?

                                    Nie wiedziałem, ale teraz już wiem. Dziękuję bardzo, że mnie uświadomiłaś.
                                    Spróbuję to sobie zanotować w jakimś kajeciku na przyszłość. Ciebie mam podać za
                                    autora? Czy to już ktoś przed Tobą wymyślił? :)

                                    > pewne rzeczy rozpatruje sie pod katem ich wartosci moralnych i
                                    > wtedy kasa nie moze sie liczyc, a w sytuacji kiedy pewna grupa
                                    > spoleczna wymaga ochrony to stosuje sie stosowne ustawy, i tyle.

                                    To ja proszę o wyjaśnienie jaka jest różnica w kryteriach moralnych
                                    dwupiętrowego bloku z windą i bez ;-)

                                    > a ze to nie podoba sie roznym doopkom ;) - wlasnie dlatego sa
                                    > ustawy.

                                    No cóż... Na szczęscie w co rozsądniejszych krajach nie ma ustaw zmuszających
                                    ludzi do wyrzucania pieniędzy w błoto tylko dlatego, że tak życzyłyby sobie
                                    jakieś yydiotki :-)

                                    > dla przykladu, myslac twoimi kategoriamii czlowiek pelnosprawny w
                                    > ogole nie potrzebuje windy, nawet w wiezowcu, bo jest w koncu
                                    > calkiem sprawny i spokojnie moze sie dodrapac nawet na 20te pietro.
                                    > pomysl ile domow dla bezdomnych powstaloby z kasy zaoszczedzonej na
                                    > windach :)

                                    Może, ale to by było niepraktyczne. bo wygramolenie się na 20te piętro zajęło by
                                    dużo czasu i energii. Natomiast jeżeli budynek o którym mówimy ma dwa czy trzy
                                    piętra, piechotą jest szybciej niż windą.

                                    > matki z wozkami i dziecmi, starsze osoby niech sie po prostu nie
                                    > pchaja powyzej drugiego pietra - maja wybor, nizsze pietra. tudziez
                                    > sercowcy i po wylewie - niech nie pchaja sie do wiezowcow, w
                                    > szeregowcach tez mozna wygodnie mieszkac.
                                    > to jest dopiero bezczelnosc tak marnowac pieniadze.

                                    Oczywiście że tak. Widzisz coś w tym złego? Moja babcia mieszkała na drugim w
                                    starej kamienicy a teraz mieszka na parterze bo ma problemy z chodzeniem.
                                    Sądzisz, ze to w jakiś sposób uwłacza jej godności?

                                    > a nie, nam niepelnosprawnym windy sie zachciewa, szok.

                                    Kiedy Wam się zachciewa windy dla Was, u Was, jest ona Wam potrzebna, to OK.

                                    Szok jest kiedy Wam się zachciewa windy dla Nas, u nas, jest ona nikomu nie
                                    potrzebna, Wy tam nie mieszkacie a my windy nie chcemy.

                                    NIepełnosprawni nie mają prawa dyktować innym ludziom jak mają żyć, chyba, że
                                    ustępstwa są potrzebne ze względu na ich specjalne potrzeby.

                                    Budowa zbędnych wind wbrew woli inwestora jest kompletnym bezsensem, tak jak
                                    budowa zbędnego czegokolwiek.

                                    > jest dokladnie odwrotnie - to ty sie wsciekasz i pienisz ze trzeba
                                    > wstawiac windy i robic nedzne tabliczki z brajlem dla inwalidow.

                                    Ja się nie wściekam. Piszę sobie spokojnie, nikogo nie wyzywam, nie
                                    KRZYCZĘ ani nic. Walę tylko grochem o ścianę próbując wyjaśnić, dlaczego
                                    _bezsensowne, nikomu niepotrzebne inwestycje_ nie powinne być obowiązkowe.

                                    > kazdy extra wydatek ulatwiajacy i tak juz trudne zycie
                                    > niepelnosprawnym stoi ci wielka ostra koscia w gardle,

                                    Żaden wydatek ułatwiający niepełnosprawnym życie nie stoi mi kością w gardle.
                                    NIe wymyślaj takich bzdur. Po prostu, wydatek zbędny, nikomu nie ułatwiający
                                    życia a kosztujący ludzi, którzy ich nie potrzebują uważam za pomyłkę. Poza tym
                                    uważam, że potrzeby wyższego rzędu inwalidów powinne zostać zaspokojone dopiero
                                    po zaspokojeniu potrzeb podstawowych innych ludzi.

                                    > kazde pozyteczne zarzadzenie ktore uchroniloby przestrzeganie
                                    > przepisow dla nich a ktore w zaden sposob nie przeszkadza tobie sa
                                    > dla ciebie wielkim ograniczaniem wolnosci.

                                    Obowiązek budowania i utrzymywania na własny koszt zbędnych wind byłby trochę
                                    uciążliwy, nie sądzisz?

                                    > na wiadmosc
                                    • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 08:53
                                      Drogi Tomku,
                                      twoje argumenty i opinie sa coraz bardziej pogmatwane,
                                      fantastyczne i coraz bardziej oddalaja sie od tematu,
                                      w dalszym ciagu uzywasz zupelnie nieproporcjonalnych porownan i na
                                      sile rozdmuchanych przykladow, ja na takie buble nie mam czasu.

                                      Logiczna argumentacja nie tylko moja ale i Dritte Dame poparta 25-
                                      letnimi przykladami z zachodu tez do ciebie widze nie trafia, wiec
                                      dalsza dyskusja z toba staje sie nie tylko nudna ale i bez sensu
                                      przyjmij wiec do wiadomosci ze

                                      a. jak sam slusznie zauwazyles czasy spychania niepelnosprawnych z
                                      gory sie skonczyly
                                      b. niepelnosprawni nie boja sie juz, i slusznie, domagac sie
                                      naleznych im praw i do tego zaliczaja sie napisy, a spoleczenstwo
                                      c/ musi, chce czy nie chce, wytrzaskac na to kase i czas


                                      kraje wysoko rozwiniete niezbicie wykazuja ze udostepnienie
                                      wszelkiej pomocy niepelnosprawnym, nawet jesli procentowo wydaje sie
                                      to "nierozsadne" i "rozrzutne", jest spolecznie i moralnie korzystne
                                      pod kazdym wzgledem i dla kazdego.

                                      no i na szczescie ludzi oswieconych ktorzy maja ostateczny glos
                                      do powiedzenia w tych sprawach jest w tej chwili wiecej niz
                                      niechetnych i zacofanych doopkow, nie martwie sie wiec o przyszlosc
                                      niepelnosprawnych w Polsce, aczkowliek ubolewam ze jeszcze beda
                                      musieli sporo poczekac zanim doczekaja sie takiego standardu zycia
                                      jakie maja ich koledzy na zachodzie juz od 25ciu lat.


                                      Minnie
                                      • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 22:20
                                        minniemouse napisała:

                                        > Drogi Tomku,
                                        > twoje argumenty i opinie sa coraz bardziej pogmatwane,
                                        > fantastyczne i coraz bardziej oddalaja sie od tematu,
                                        > w dalszym ciagu uzywasz zupelnie nieproporcjonalnych porownan i na
                                        > sile rozdmuchanych przykladow, ja na takie buble nie mam czasu.

                                        Dlatego miałem nadzieję na porzucenie tych dygresji i parę stwierdzeń
                                        podstawowych ująłem w tym poście:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,29,100616940,100762174,Re_Przepraszam_ze_sie_wtrace_.html
                                        Jakoś nie raczyłaś się odnieść... Ale może dlatego, że tam mnie nie można złapać
                                        na niczym bo nie włażę w piętrowe dygresje a jedynie przedstawiam swoje poglądy
                                        argumentując dlaczego akurat uważam tak, a nie inaczej...

                                        > Logiczna argumentacja nie tylko moja ale i Dritte Dame poparta 25-
                                        > letnimi przykladami z zachodu tez do ciebie widze nie trafia, wiec
                                        > dalsza dyskusja z toba staje sie nie tylko nudna ale i bez sensu
                                        > przyjmij wiec do wiadomosci ze

                                        Dritte Dame - jak najbardziej. U Ciebie więcej było epitetów niż argumentów...

                                        > a. jak sam slusznie zauwazyles czasy spychania niepelnosprawnych z
                                        > gory sie skonczyly

                                        Spychania z góry? Chyba nie łapię...

                                        > b. niepelnosprawni nie boja sie juz, i slusznie, domagac sie
                                        > naleznych im praw i do tego zaliczaja sie napisy, a spoleczenstwo

                                        Naleznych - tak. Czy napisy są należne? Obowiązkowe nie powinne być ale powinne
                                        być jak najbardziej.

                                        > c/ musi, chce czy nie chce, wytrzaskac na to kase i czas

                                        Społeczeństwo musi wypracować sobie hierarchię ważnosci potrzeb. Bardzo możliwe
                                        że potrzeby inwalidów nie będą tam na pierwszym miejscu.

                                        > kraje wysoko rozwiniete niezbicie wykazuja ze udostepnienie
                                        > wszelkiej pomocy niepelnosprawnym, nawet jesli procentowo wydaje sie
                                        > to "nierozsadne" i "rozrzutne", jest spolecznie i moralnie korzystne
                                        > pod kazdym wzgledem i dla kazdego.

                                        Kraje rozwinięte nie udzielają WSZELKIEJ POMOCY a jedynie REASONABLE
                                        ACCOMODATION. Zapytaj Dritte Dame. NIerozsądne marnowanie pieniędzy na
                                        udogodnienia, z których nikt nie będzie korzystał nie jest korzystne dla nikogo.

                                        > no i na szczescie ludzi oswieconych ktorzy maja ostateczny glos
                                        > do powiedzenia w tych sprawach jest w tej chwili wiecej niz
                                        > niechetnych i zacofanych doopkow,

                                        Nie podoba mi się taki sposób dyskutowania "Moje poglądy są oświecone, a jak się
                                        nie zgadzasz to jesteś dupkiem". Nie odpowiem Ci w ten sam sposób, bo mnie
                                        sprowadzisz na dno i pobijesz doświadczeniem...

                                        Podałem linka do wypunktowanych paru spraw. Z argumentami. Dajmy sobie spokój ze
                                        wszystkim innym i skupmy się na tym.
                                        • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 23:00
                                          Jakoś nie raczyłaś się odnieść... Ale może dlatego, że tam mnie
                                          nie można złapa
                                          > ć
                                          > na niczym bo nie włażę w piętrowe dygresje a jedynie przedstawiam
                                          swoje poglądy
                                          > argumentując dlaczego akurat uważam tak, a nie inaczej...


                                          tak ci sie tylko wydaje.
                                          wlasnie wlazisz,
                                          po raz kolejny i kolejny te same argumenty, te same nie na temat,
                                          rozdete i wymanipulowane argumenty, dokladnie tak jak Truten - na
                                          moja uwage ze powinny byc napisy po polsku zaczal od "ze nie da sie
                                          bo DVD technologicznie jest bardziej rozwiniety od analogowej TV "
                                          a skonczyl na opieprzaniu mnie ze "przeciez nie o tym mowimy?!"??

                                          tak samo ty - co uwaga ze wprowadzenie prostej ustawy i zrobienie
                                          prostych napisow (wziawszy pod uwage ze angielskie tak wlasciwie
                                          nikomu niepotrzebne JUZ SA!!) to nic skomplikowanego odpowiadasz
                                          zawila historia o wizycia VIP-ow zwiedzajacuch rampy z windami i
                                          tabliczkach z brajlem, albo w jakims grubym Wojtku ktorego w pieciu
                                          dzwigacie w gorach (jesus chrystus!!!) skonczywszy na ponurych
                                          wizjach ile to pieniedzy z was pelnosprawnych inwalidzi wypompuja na
                                          lamborghini i ferrari i jak to ustawodawstwo padnie i zacznie sie
                                          anarchia.

                                          chryste!!!.

                                          Dritte Dame juz ci kilkakrotnie zwracala uwage ze zanadto sie
                                          rozpedzasz, ja probowalam z toba polemizowac i przemawiac do
                                          rozsadku ale ty nie tylko jestes slepy i gluchy na rosadek,
                                          ale co gorsza jeszcze wydaje ci sie ze jestes wstanie ocenic co jest
                                          a co nie jest "reasonable accommodation". NIE JESTES. wydaje ci sie
                                          ze to jest OK ze twoja babcia musiala sie zmywac ze swojego starego
                                          mieszkania na ktorym na pewno mieszkala przez wiele lat bo jak juz
                                          nie mogla chodzic to musiala z pokora zwinac manatki wyniesc sie na
                                          nizsze pietro. nie to nie uwlaczylo jej godnosci nie.
                                          a wystarczylo ze w budynku bylaby winda zeby stara kobieta
                                          spokojnie dozyla starosci na tym samym miesjcu bez przeszkod.
                                          chyba mlody jeszcze z ciebie czlowiek.

                                          Moje niektore wypowiedzi chociaz podejrzewam ze dobrze zrozumiales
                                          ich przeslanie, chytrze poprzekrecales, w sumie to wszystko
                                          zniechecilo mnie do dalszej dyskusje z toba.

                                          ale do tego jeszcze sie odniose:

                                          Naleznych - tak. Czy napisy są należne? Obowiązkowe nie
                                          powinne być ale powinne
                                          > być jak najbardziej.



                                          oczywscie ze sa. tez jestesmy ludzmi i jako tacy mamy prawo odnosic
                                          taka samo przyjemmosc z kultury i sztuki jak kazdy inny czlowiek.
                                          niestety musimy sie tez bronic prze takimi ktorzy uwazaja ze
                                          jestesmy bezczelni i zadamy za wiele, lub takimi ktorym sie nie
                                          chce, dlatego musi nas tez chronic ustawa.

                                          skoro sa pieniedza na marnowanie na napisy po angielsku w kraju
                                          polskojezycznym gdzie pierwszym obowiazkiem tego kraju jest zadbac o
                                          jego wlasnych, nawet ulomnych obywateli to o co chodzi?

                                          Minnie
                                          • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:08
                                            > tak samo ty - co uwaga ze wprowadzenie prostej ustawy i zrobienie
                                            > prostych napisow (wziawszy pod uwage ze angielskie tak wlasciwie
                                            > nikomu niepotrzebne JUZ SA!!) to nic skomplikowanego odpowiadasz
                                            > zawila historia o wizycia VIP-ow zwiedzajacuch rampy z windami i
                                            > tabliczkach z brajlem, albo w jakims grubym Wojtku ktorego w pieciu
                                            > dzwigacie w gorach (jesus chrystus!!!) skonczywszy na ponurych
                                            > wizjach ile to pieniedzy z was pelnosprawnych inwalidzi wypompuja na
                                            > lamborghini i ferrari i jak to ustawodawstwo padnie i zacznie sie
                                            > anarchia.

                                            Zdecydowanie nie czytałaś tamtego posta.
                                            • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:26
                                              Zdecydowanie nie czytałaś tamtego posta.

                                              przeczytalam bardzo dokladnie, i nic nie poradze ze do ciebie nie
                                              dociera ze nie masz kwalifikacji do oceniania kto, jakie i na jaka
                                              skale udogodnienia otrzyma, i jaka ustawa w zwiazku z tym bedzie
                                              wprowadzona lub nie.

                                              Z twoich postow wylazi niezbicie brak znajmosci tematu jakim jest:
                                              co to jest niepelnosprawnosc, problemy niepelnosprawnosci, potrzeby
                                              niepelnosprawnych, prawa niepelnosprawnych, rehabilitacja
                                              niepelnosprawnych, obwiazki panstwa wobec niepelnosprawnych i wiele
                                              wiele roznyc rzeczy ktorym zajmuja sie ludzie wiele wiele lat
                                              specjalnie w tym szkoleni i wspolpracujacy z roznego rodzaju
                                              niepelnosprawnposciami aby wlasnie poznac stopien ich utrudnienia i
                                              potrzeb i jak im mozna pomoc.

                                              ty nie ludz sie ze jako laik mozesz sie w kilka dni wypowiedziec jak
                                              ty nawet nie wiesz jak wlaczyc captions w TV - nawiasem mowiac czy
                                              moglbys mi uprzejmie podac jaki masz telewizor bo mnie to bardzo
                                              interesuje. nie badz zlosliwy.

                                              Minnie
                                              • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:33
                                                > przeczytalam bardzo dokladnie, i nic nie poradze ze do ciebie nie
                                                > dociera ze nie masz kwalifikacji do oceniania kto, jakie i na jaka
                                                > skale udogodnienia otrzyma, i jaka ustawa w zwiazku z tym bedzie
                                                > wprowadzona lub nie.

                                                Ale jako obywatel i płatnik podatków mam prawo mieć swoją opinię na temat jak
                                                będą wydawane moje pieniądze.

                                                > Z twoich postow wylazi niezbicie brak znajmosci tematu jakim jest:
                                                > co to jest niepelnosprawnosc, problemy niepelnosprawnosci, potrzeby
                                                > niepelnosprawnych, prawa niepelnosprawnych, rehabilitacja
                                                > niepelnosprawnych, obwiazki panstwa wobec niepelnosprawnych i wiele
                                                > wiele roznyc rzeczy ktorym zajmuja sie ludzie wiele wiele lat
                                                > specjalnie w tym szkoleni i wspolpracujacy z roznego rodzaju
                                                > niepelnosprawnposciami aby wlasnie poznac stopien ich utrudnienia i
                                                > potrzeb i jak im mozna pomoc.

                                                Ty się na tym za to świetnie znasz. Tylko zapominasz spojrzeć szerzej i
                                                zrozumieć, że nie mamy nieskończenie wielkiego budżetu i dlatego czasem trzeba
                                                dokonywać wyboru. I czasami ten wybór nie będzie po myśli niepełnosprawnych.

                                                > ty nie ludz sie ze jako laik mozesz sie w kilka dni wypowiedziec jak
                                                > ty nawet nie wiesz jak wlaczyc captions w TV - nawiasem mowiac czy
                                                > moglbys mi uprzejmie podac jaki masz telewizor bo mnie to bardzo
                                                > interesuje. nie badz zlosliwy.

                                                Już Ci powiedziałem, nie wiem jaki to model, bo kupiłem z drugiej ręki. Napisane
                                                jest Toshiba, nie ma telegazety. Jak na niego popatrzyłem to chyba ma znacznie
                                                więcej niż 10 lat.
                                                • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 28.09.09, 07:23
                                                  Ale jako obywatel i płatnik podatków mam prawo mieć swoją opinię
                                                  na temat jak
                                                  będą wydawane moje pieniądze.


                                                  opinie moze miec nawet Radio Maryja ale to jeszcze nie znaczy ze
                                                  jego opinia bedzie sluszna.

                                                  Ty się na tym za to świetnie znasz. Tylko zapominasz spojrzeć
                                                  szerzej i
                                                  > zrozumieć, że nie mamy nieskończenie wielkiego budżetu i dlatego
                                                  czasem trzeba
                                                  > dokonywać wyboru. I czasami ten wybór nie będzie po myśli
                                                  niepełnosprawnych.


                                                  bezsprzecznie znam sie lepiej niz ty,
                                                  juz chocby dlatego ze
                                                  a/ sama cale zycie zyje jako niepelnosprawna, mialam okazje stykac
                                                  sie z wieloma innymi niepelnosprawnymi wiec dobrze poznalam to
                                                  srodowisko z jego potrzebami i faktyczna iloscia,
                                                  jak rowniez
                                                  b/25 lat temu mialam to szczescie zamieszkac w kraju duzo bardziej
                                                  dojrzalym moralnie i etycznie od Polski, gdzie, jak to doskonale i
                                                  elokwentnie a zarazem klarownie Dritte Dame przed chwila ci
                                                  wylozyla - spoleczenstwo ktore rozumie ze wlasnie ochrona slabszych
                                                  jego czlonkow tworzy silne i spojne spoleczesntwo nie spychanie ich
                                                  do nizszej rangi. dzieki temu wiem jak moze wygladac ta pomoc i na
                                                  czym ona polega - mam wiec rzeczywista skale porownawcza w
                                                  przeciwienstwie do twoich niestworzonych historii.

                                                  Jedna z rzeczy dzieki ktorej wzrasta pomoc i wsparcie dla
                                                  niepelnosparwnych jest wzrastajaca awareness - swiadomosc o
                                                  ich zyciu i potrzebach czego w Polsce w ogole nie widze.

                                                  gdzies mi sie kolacze po glowie jakies komunistyczne haslo z jakiej
                                                  lektury "czy wystarczy im dac tylko chleba" - moze ktos mi tu
                                                  dopomoze bo to bardzo adekwatny przyklad.


                                                  Już Ci powiedziałem, nie wiem jaki to model

                                                  okay okay po prostu pisalismy w tym samym czasie, ja piszac swoj nie
                                                  wiedzialam jeszcze ze juz podales.

                                                  Minnie
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 28.09.09, 17:49
                                                    > opinie moze miec nawet Radio Maryja ale to jeszcze nie znaczy ze
                                                    > jego opinia bedzie sluszna.

                                                    Bycie inwalidą także nie daje takiej gwarancji.
                                              • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:49
                                                Mam ponad dziesięcioletnią Toshibę,


                                                napisy dzialaja na nastepujacej zasadzie - program telewizyjny np
                                                dziennik albo film albo cartoon ma juz embedded (wpisany) sygal CC
                                                albo subtitles (napisy) w program na pewnej fali, nie jest on osobno
                                                wysylany, tak samo jest z DVD, jest on wpisnay na pewnej fali i aby
                                                ten sygnal odczytac potrzebny jest tylko dekoder.
                                                ten dekoder do odczytywania znajduje sie w TELEWIZORZE.

                                                w HDTV nastapily zmiany w systemach nadawania, i nie zawsze stary
                                                sygnal CC wysylany przez stacje jest przez dekoder odczytywany
                                                natomiast subtitles w DVD zwykle nie maja problemu. to tak w wielkim
                                                uproszczeniu.

                                                jezeli masz 10 letnia Toshibe i DVD leci w CC to (i nie jest to
                                                HDTV) to nie ma sily zeby nie miala CC bo DVD player nie ma
                                                CC tylko telewizor ma - na poczatek sa dwie mozliwsci

                                                A/ program ktory chciales ogladac akurat nie mial CC nawet jak
                                                pisalo ze ma. zdarza sie. sprawdz w TV Guide ktory program jest
                                                captioned - zwykle dzienniki sa, popularne seriale.

                                                B/ nie wlaczyles odpowiedniego CC - czasami jest kilka opcji CC1
                                                CC2 CC3 CC4
                                                wlacz opcje CC1 i zobacz co sie dzieje. zmien kanal, chwile
                                                poczekaj, czasami napisy wskakuja z klkunastosekundowym opoznieniem.
                                                powtarzaj tak z CC2, CC3 itd

                                                C/ zadzwon do swojego TV cable suppliera i powiedz ze twoj TV nie
                                                odbiera sygnalu CC i co masz robic, czasami jest to wina stacji.
                                                mnie sia tak zdarzalo i po zadzwonieniu do biura i po poprawieniu
                                                sygnalu napisy sie pojawialy.


                                                D/ wyszukaj sobie w Googlu UK deaf forum, zaloguj sie i oni ci
                                                udziela najwiecej i najlepsze informacje.

                                                Minnie


                                                ps
                                                w niektorych telewizorach captions wlaczaja sie juz podczas
                                                testowania , w niektorych trzeba zrobic ustawienia i zrobic EXIT
                                                zeby caption sie wlaczyly co cho.. nie utrudnia programowanie,
                                                ale chyba w twojej Toshibie captions wlacza sie juz podczas
                                                programowania.
                                                • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:55
                                                  znowu musze leciec ale oczywscie wroce tyle ze dzis pozno - co do
                                                  Toshiby tak szybciutko
                                                  jak mowilam w latach 80tych wyszlo w USA zarzadzenie ze wszystkie
                                                  telewizory musza miec CC dekodery od kiedy przestali produkowac
                                                  specjalne przystawki- dekodery osobno,
                                                  tak ze 99.99% jestem pewna ze twoj ma, tym bardziej ze jak piszez a
                                                  DVD lecialy.

                                                  posiedz cierpliwie, popstrykaj i wlacz :)

                                                  good luck.

                                                  Minnie
                                                • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 28.09.09, 17:52
                                                  Może Cię to zdziwi, ale nie mieszkam w Ameryce, nie mam kablówki, a amerykańskie
                                                  przepisy o obowiązkowym wyposazeniu różnych urządzeń w rózne funkcje nie mają
                                                  mocy prawnej w Europie, dlatego zwyczajnie mój telewizor takiej opcji nie ma i już.
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 29.09.09, 02:21
                                                    Może Cię to zdziwi, ale nie mieszkam w Ameryce, nie mam kablówki,
                                                    a amerykańskie
                                                    przepisy o obowiązkowym wyposazeniu różnych urządzeń w rózne funkcje
                                                    nie mają
                                                    mocy prawnej w Europie, dlatego zwyczajnie mój telewizor takiej
                                                    opcji nie ma i już.
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 30.09.09, 19:05
                                                    To zwykłe napisy były, takie do filmów na DVD. Ty to chyba nazywasz subtitles w
                                                    odróżnieniu od CC. Nie ma to nic wspólnego z konstrukcją telewizora. Są
                                                    oczywiście subtitles w wersji dla niesłyszących z dodatkowymi komentarzami ale
                                                    to są subtitles.

                                                    Ponieważ jednak wciąż naciskasz pogooglałem trochę i wyczytałem, że

                                                    W USA TV ponad 13" obowiazkowo mają dekoder Closed Captions.

                                                    W Europie nie, ponieważ system Closed Captions działa w systemie amerykańskim
                                                    NTSC a nie w PAL który używamy w Europie. Do systemu PAL jest dostosowany
                                                    analogiczny system podpisów dla osób głuchych lub niedosłyszących, podobno
                                                    znacznie lepszy lecz moje DVD (pioneer) go nie rozpoznaje. W wersji japońskiej
                                                    rozpoznawałby wersję amerykańska ale w mojej nie rozpoznaje nic poza
                                                    standardowymi subtitles (za to w wielu formatach).

                                                    W Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkam, tak jak Ci pisałem napisy podobne do closed
                                                    captions się uruchamia poprzez włączenie odpowiedniej strony w telegazecie i
                                                    nałożenie jej na ekran (nie wiem, czy macie telegazetę w ameryce, to takie
                                                    informacje w trybie tekstowym które się przekazują na marginesie sygnału
                                                    telewizyjnego). Oczywiście jeżeli nie masz telewizora z telegazetą to nie mozesz
                                                    z tego korzystać (i dlatego właśnie ja tego nie mam). Nowoczesne rozwiązania
                                                    (jak dekodery telewizji satelitarnej (np. SKY) czy telewizja cyfrowa (freeview)
                                                    mają już rozwiązanie podobne do closed captions, ale w telewizji analogowej tego
                                                    nie ma i nie będzie (bo wychodzi ona z użycia).

                                                    Ponieważ technicznie closed captions zawarte jest w informacji odpowiadającej za
                                                    jedną niewyświetlaną linię obrazu w przypadku kiedy telewizor nie umie tego
                                                    odczytywać, nie będzie tego widać. Czyli nawet jakbym sobie podłączył
                                                    amerykańskie DVD i jakoś udało mi się przekonwertować sygnał z NTSC na PAL nici
                                                    z tego.

                                                    Mam nadzieję że po tej wyczerpującej dawce informacji uwierzysz mi wreszcie, że
                                                    w Europie CC nie ma, nie było i nie będzie aż do śmierci TV analogowej (która
                                                    umrze za rok zdaje się).
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 30.09.09, 23:58
                                                    To zwykłe napisy były, takie do filmów na DVD. Ty to chyba
                                                    nazywasz subtitles w
                                                    > odróżnieniu od CC. Nie ma to nic wspólnego z konstrukcją
                                                    telewizora. Są
                                                    > oczywiście subtitles w wersji dla niesłyszących z dodatkowymi
                                                    komentarzami ale
                                                    > to są subtitles.




                                                    ok, teraz dopiero rozumiem ze u was nie ma w ogole wersji CC,
                                                    ale: to nie "ja nazywam", potocznie, nazwy moze miesza sie ale
                                                    poprawnie,
                                                    technicznie, tak jak ci pokazywalam przy pomocy linkow - biale na
                                                    czarnym to sa CLOSED CAPTIONS, zwykly druk to sa open captions albo
                                                    SUBTITLES i to jest wielka roznica
                                                    bo do odczytywania CC jest wyposazony telewizor a do subtitles
                                                    DVD, poki co.

                                                    bez wzgledu na to czy to jest Ameryka czy Europa.
                                                    bialo/czarne =
                                                    closed captions = dekoder ma TV.


                                                    Ponieważ jednak wciąż naciskasz pogooglałem

                                                    a po co :)
                                                    przeciez ja ci podalam kilka linkow wlasnie o tym gdzie wszystko
                                                    bylo doskonale wytlumaczone lacznie z roznicami w systemach i
                                                    roznicami w Am Pln i Europie.

                                                    (nie wiem, czy macie telegazetę w ameryce, to takie
                                                    > informacje w trybie tekstowym które się przekazują na marginesie
                                                    sygnału
                                                    > telewizyjnego


                                                    istnieje mozliwosc wlaczenia opcji od text 1, 2, 3, do - 4,
                                                    zalezy jaki model,
                                                    ale nigdy nie wlaczam wiec nawet nie wiem czy taka gazeta nadal
                                                    dziala. poza tym u nas nie trzeba tego miec bo my mamy CC.


                                                    Mam nadzieję że po tej wyczerpującej dawce informacji uwierzysz mi
                                                    wreszcie, że
                                                    > w Europie CC nie ma,


                                                    AHA!!! no faktycznie teraz dopiero zajarzylam o co chodzi :)

                                                    co nie przeszkadza faktowi ze jest jak mowie - CC to sa napisy
                                                    bialo - czarne i tylko TV je od-dekodowuje :)
                                                    u was ewidentnie tez trzeba miec dekoder zeby moc ogladac program w
                                                    napisach, no chyba ze da sie 'puscic' antene przez DVD.


                                                    Czyli nawet jakbym sobie podłączył
                                                    > amerykańskie DVD i jakoś udało mi się przekonwertować sygnał z
                                                    NTSC na PAL nici
                                                    > z tego.


                                                    Z amerykanskimi DVD SUBTITLES wydaje mi sie raczej nie
                                                    powinno byc problemu bo
                                                    napisy sa czescia obrazu, co innego nasz CC ktory wymaga tego
                                                    specjalnego dekodera w TV.



                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 00:22
                                                    ładnie napisane, ale niestety nieprawdziwe. Sprowadzając wszystko
                                                    do
                                                    podstawowych czynności osoba z zielonymi oczami może sobie wstać w
                                                    nocy i pójść
                                                    do toalety. Osoba sparaliżowana nie ma tak łatwo. Ito nie jest wina
                                                    braku
                                                    empatii w społeczeńśtwie.


                                                    Cytat ktory przytoczylam powiedzial czlowiek - inwalida na podstawie
                                                    swoich wlasnych doswiadczen zyciowych.

                                                    chyba zgodzisz sie ze mna ze nikt nie jest lepiej wykwalifikowany
                                                    niz on sam aby wypowiadac sie na temat jego wlasnego zycia i jego
                                                    osobistych doswiadczen zyciowych jako INWALIDA zyjacy w
                                                    PELNOSPRAWNYM spoleczenstwie?

                                                    Swoja wypowiedzia Tomku w 100000000000000% bezapelacyjnie,
                                                    kategorycznie, niezaprzeczalnie, potwierdziles to co podany przeze
                                                    mnie cytat mowi.

                                                    Powiedz mi co ty mozesz wiedziec na temat co moze a co nie moze
                                                    osoba sparalizowana - ani nia nie jestes, ani zaloze sie z taka nie
                                                    rozmawiales ani nawet nie zetknales sie z zadna informacja o takowej
                                                    i jej zyciu a tym bardziej jej codziennym funkcjonowaniu.
                                                    jakim prawem wiec wypowiadasz sie w jej imieniu?

                                                    to raz, dwa swoja wypowiedzia po raz kolejny udowadniasz ze wlasnie
                                                    nic innego a dokladnie BRAK EMPATII w SPOLECZENSTWIE utrudnia i
                                                    uprzykrza takiej osobie zycie
                                                    .


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 01:19
                                                    > Cytat ktory przytoczylam powiedzial czlowiek - inwalida na podstawie
                                                    > swoich wlasnych doswiadczen zyciowych.

                                                    Wiesz. Ludzie głusi na przykład są dumni ze swojej kultury, języka migowego i
                                                    tak dalej. Ale jednak ja mogę się nauczyć języka migowego (nawet kiedyś umiałem
                                                    podstawy polskiego, dziś pamiętam tylko litery i to nie wszystkie) natomiast
                                                    osoba głucha nie posłucha sobie Bacha.

                                                    Czyli jednak mają trochę gorzej i empatia społeczeństwa nie ma tu nic do rzeczy.

                                                    Oczywiście bardzo fajnie, że ten człowiek-inwalida nie czuje się w żaden sposób
                                                    ograniczony swoją niepełnosprawnością.

                                                    Ale przepraszam: to się właśnie tak nazywa niepełnosprawność. To znaczy
                                                    że ktoś nie może w pełni robić tego, co robią pełnosprawni.

                                                    > chyba zgodzisz sie ze mna ze nikt nie jest lepiej wykwalifikowany
                                                    > niz on sam aby wypowiadac sie na temat jego wlasnego zycia i jego
                                                    > osobistych doswiadczen zyciowych jako INWALIDA zyjacy w
                                                    > PELNOSPRAWNYM spoleczenstwie?
                                                    >

                                                    Oczywiście że się nie zgodzę. Jeżeli jest niepełnosprawny od urodzenia to nie ma
                                                    kompletnie pojęcia o tym, jak to jest być pełnosprawny. Pamiętasz z filmu Noc na
                                                    Ziemii Jarmusha scenę z paryskiej taksówki gdzie niewidoma udowadniała kierowcy,
                                                    ze niczego nie potrzebuje i że świetnie sobie radzi w życiu? Oczywiście
                                                    niepełnosprawny jest pierwszą osobą której bym zapytał jak jej się żyje w
                                                    społeczeństwie, ale nie wmówisz mi, że mam uwierzyć takiej osobie która
                                                    twierdzi, że nic jej nie ogranicza... Z głuchym o Mozarcie nie pogadasz, z
                                                    niewidomym o picassie a z niepełnosprawnym ruchowo raczej nie pójdziesz w góry.
                                                    Więc jakkolwiek bardzo ładnie to brzmi i super, że niepełnosprawni subiektywnie
                                                    nie czują się ograniczani przez swoja niepełnosprawnosć, to jednak obiektywnie
                                                    tak nie jest.

                                                    Ja wiem, ze ja teraz jestem niepoprawny politycznie. Ale tak już jest. Tak samo
                                                    nie mam nic przeciwko związkom gejowskim, ale nikt mnie nie zmusi, żebym
                                                    przyznał, że dwóch facetów to jest normalna rodzina, bo nie jest. To jest
                                                    związek dwóch facetów, na pewno się bardzo kochają i to może być piękne i pewnie
                                                    poza zdolnościami reprodukcyjnymi wcale nie gorsze, ale rodzina polega na czymś
                                                    trochę innym.

                                                    > Swoja wypowiedzia Tomku w 100000000000000% bezapelacyjnie,
                                                    > kategorycznie, niezaprzeczalnie, potwierdziles to co podany przeze
                                                    > mnie cytat mowi.

                                                    Ciekawe w jaki sposób. Cytat mówi, ze niepełnosprawnosc nie ogranicza
                                                    niepełnosprawnych a jedynie brak empatii w społeczeństwie. Ja się z tym nie
                                                    zgadzam, bo jednak osoba niepełnosprawna jak sama nazwa wskazuje ma pewne
                                                    ograniczenia. Hawking, na którego już się powoływaliśmy w tym wątku jest
                                                    geniuszem, popchnął fizykę o wielki krok do przodu, ale mimo wszystko potrzebuje
                                                    pielęgniarki na etacie żeby go karmiła, podcierała i dbała o niego, kiedy
                                                    się zaślini. Brutalnie to brzmi, ale tak jest.

                                                    A więc jeżeli ten cytat mówi o tym, co osoba niepełnosprawna może osiągnąć w
                                                    społeczeństwie to jest to prawda - tylko nastawienie społeczeństwa przeszkadza w
                                                    tym. Czasami potrzeba niewiele (napisy), czasami trzeba by kilku osób do pomocy
                                                    żeby osoba niepełnosprawna mogła osiągnąć to, co może osoba pełnosprawna.

                                                    > Powiedz mi co ty mozesz wiedziec na temat co moze a co nie moze
                                                    > osoba sparalizowana - ani nia nie jestes, ani zaloze sie z taka nie
                                                    > rozmawiales ani nawet nie zetknales sie z zadna informacja o takowej
                                                    > i jej zyciu a tym bardziej jej codziennym funkcjonowaniu.
                                                    > jakim prawem wiec wypowiadasz sie w jej imieniu?

                                                    Fajnie się ludzi sądzi bez żadnych podstaw po temu, prawda? Mam w rodzinie osobę
                                                    z amputowaną nogą, mam dziewczynkę z zespołem Downa, a to jak to jest
                                                    być sparaliżowanym miałem okazję poznać kiedy miałem operację na dolnej części
                                                    kręgosłupa z takim znieczuleniem, że wbija się w niego igłę nieco wyżej i w tym
                                                    momencie jesteś na kilkanaście godzin sparaliżowany od pasa w dół.

                                                    Zapewniam Cię, że jak nawet żeby wyjąć nocnik z pod łóżka potrzebujesz pomocy
                                                    pielęgniarki to jest to dość ograniczające.

                                                    > to raz, dwa swoja wypowiedzia po raz kolejny udowadniasz ze wlasnie
                                                    > nic innego a dokladnie BRAK EMPATII w SPOLECZENSTWIE utrudnia i
                                                    > uprzykrza takiej osobie zycie
                                                    .

                                                    Jeszcze raz, na moim przykładzie: jeżeli (na szczęscie czasowo tylko) byłem
                                                    sparaliżowany od pasa w dół i nie mogłem się wysikać bez pomocy pielęgniarki to
                                                    to tylko jest wina braku empatii, tak? Jakby społeczeństwo mnie otoczyło empatią
                                                    to tańczył i podskakiwał?
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 03:08
                                                    Ciekawe w jaki sposób. Cytat mówi, ze niepełnosprawnosc nie
                                                    ogranicza
                                                    niepełnosprawnych a jedynie brak empatii w społeczeństwie.



                                                    dokladnie tak.
                                                    i jesli ty tego nie potrafisz pojac, a widze ze nie, to nic innego
                                                    tez ci nie zdolam wytlumaczyc.

                                                    Oczywiście że się nie zgodzę. Jeżeli jest niepełnosprawny od
                                                    urodzenia to nie m
                                                    > a
                                                    > kompletnie pojęcia o tym, jak to jest być pełnosprawny.


                                                    nie zapominaj, ze to pracuje takze w druga strone.

                                                    Ale jednak ja mogę się nauczyć języka migowego (nawet kiedyś
                                                    umiałem
                                                    > podstawy polskiego, dziś pamiętam tylko litery i to nie wszystkie)
                                                    natomiast
                                                    > osoba głucha nie posłucha sobie Bacha.
                                                    >
                                                    > Czyli jednak mają trochę gorzej


                                                    gorzej w/g kogo? nie kazdy lubi Bacha tak nawiasem, nawet
                                                    pelnosprawny.
                                                    uwazaj z takim ocenianiem bo nie jest powiedziane ze brak mozliwosci
                                                    sluchania muzyki to jest GORZEJ.
                                                    gorzej na razie tylko WEDLUG CIEBIE.
                                                    poza tym, znowu klania sie niewiedza - rzadko kto jest taki 100%
                                                    gluchy zeby kompletnie nic nie slyszal, a szczegolnie w dobie
                                                    implantow slimakowych.
                                                    a jako ciekawostke podam ze mimo ze jest taka mozliwosc -implanty
                                                    slimakowe- sa osoby ktore nie chca takiej.

                                                    ale rodzina polega na czymś
                                                    > trochę innym.


                                                    O??? a to na czym? bo ja myslalam ze rodzina polega na wlasnie na
                                                    tym ze ludzie okazuja sobie milosc i szacunek bez wzgledu na to
                                                    jakie maja genitalia.
                                                    nie uwazam za rodzine np. papierkowy zwiazek bo zalegalizowany przez
                                                    kosciol lub urzad stanu cywilnego - pare heteroseksualnych
                                                    degeneratow alkoholikow maltretujacych swoje dzieci, natomiast
                                                    uwazam za taka kulturalnych, szanujacych sie wzajemnie i dbajacych o
                                                    dobro i wyksztalcenie swoich dzieci pare homoseksualistow.


                                                    > Fajnie się ludzi sądzi bez żadnych podstaw po temu, prawda? Mam
                                                    w rodzinie osob
                                                    > ę
                                                    > z amputowaną nogą, mam dziewczynkę z zespołem Downa, a to jak to
                                                    jest
                                                    > być sparaliżowanym miałem okazję poznać kiedy miałem operację na
                                                    dolnej części
                                                    > kręgosłupa z takim znieczuleniem, że wbija się w niego igłę nieco
                                                    wyżej i w tym
                                                    > momencie jesteś na kilkanaście godzin sparaliżowany od pasa w dół.


                                                    przykre, ze cie to jakos niczego nie nauczylo. a kilkanascie godzin
                                                    paralizu po operacji to zadne doswiadczenie w porownaniu z wieloma
                                                    latami, nie badz smieszny.


                                                    Jeszcze raz, na moim przykładzie: jeżeli (na szczęscie czasowo
                                                    tylko) byłem
                                                    > sparaliżowany od pasa w dół i nie mogłem się wysikać bez pomocy
                                                    pielęgniarki to
                                                    > to tylko jest wina braku empatii, tak?Jakby społeczeństwo mnie
                                                    otoczyło empati
                                                    > ą
                                                    > to tańczył i podskakiwał?


                                                    NIE NA TYM polega niepelnosprawnosc, i tego wlasnie nie potrafisz
                                                    zrozumiec.

                                                    Z głuchym o Mozarcie nie pogadasz, z
                                                    > niewidomym o picassie a z niepełnosprawnym ruchowo raczej nie
                                                    pójdziesz w góry.
                                                    > Więc jakkolwiek bardzo ładnie to brzmi i super, że niepełnosprawni
                                                    subiektywnie
                                                    > nie czują się ograniczani przez swoja niepełnosprawnosć, to jednak
                                                    obiektywnie
                                                    > tak nie jest.


                                                    Bo NIE SA, i dlatego powinno sie i trzeba dazyc do tego aby
                                                    stalo sie to mozliwe.
                                                    kiedys nie bylo mozliwe aby sparalizowany mieszkal na 20tym
                                                    pietrze - teraz jest, kiedys nie bylo mozliwe aby gluchy rozumial
                                                    dialogi w filmie - teraz jest, kiedys nie bylo mozliwe aby niewidomy
                                                    ogladal Picassa -teraz zaczyna byc - NO THANKS TO YOU.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 12:32
                                                    > dokladnie tak.
                                                    > i jesli ty tego nie potrafisz pojac, a widze ze nie, to nic innego
                                                    > tez ci nie zdolam wytlumaczyc.

                                                    Że 2+2=6 też by ci się nie udało...

                                                    > nie zapominaj, ze to pracuje takze w druga strone.

                                                    Dlatego np. każdy może usiąść na wózku i pojeździć dzień i zobaczyć jak to jest.
                                                    Osoba która na wózku musi jeździć raczej nie przebiegnie maratonu żeby zobaczyć
                                                    jak to jest.

                                                    Dla Twojej informacji: brałem kiedyś udział w takich warsztatach kiedy
                                                    pracowałem w harcerstwie: tam nauczyłem się podstaw języka migowego i tam też
                                                    spędziłem dzień jako niewidomy... Zapewniam Cię, że to jest ograniczenie.

                                                    > gorzej w/g kogo? nie kazdy lubi Bacha tak nawiasem, nawet
                                                    > pelnosprawny.

                                                    Ale pełnosprawny ma możliwosć sprawdzić czy lubi.

                                                    > uwazaj z takim ocenianiem bo nie jest powiedziane ze brak mozliwosci
                                                    > sluchania muzyki to jest GORZEJ.

                                                    Tak. Głusi tak twierdzą, że mają własną kulturę która wcale nie jest gorsza.
                                                    Może i nie jest gorsza, ale oni nie mają szans na sprawdzenie tego.

                                                    Jeździłem kiedyś dużym fiatem. W owym czasie wydawało mi się, że to jest
                                                    wygodny, duży samochód i że właściwie niczego więcej do szczęścia mi nie
                                                    potrzeba. W zeszłym roku miałem po latach okazję przejechać się tym samym
                                                    egzemplarzem - to jest masakra!

                                                    A głusi są w takiej sytuacji kogoś, kto jeździ dużym fiatem i nigdy nie będzie
                                                    raczej miał szans sprawdzić jak to jest bujać się mercedesem.

                                                    Co innego jest kiedy ktoś może jechać mercedesem, ale ma takie hobby że lubi
                                                    duże fiaty, a co innego jest, kiedy ktoś nigdy niczym innym nie jeździł i
                                                    twierdzi że duży fiat jest super. Taki ktoś zwyczajnie się osmiesza.

                                                    > gorzej na razie tylko WEDLUG CIEBIE.

                                                    No i dobrze, że się wypowiada ktoś kompetentny - bo ja wiem jak to jest nie móc
                                                    słuchać muzyki. Ktoś głuchy ni wie jak to jest móc.

                                                    > poza tym, znowu klania sie niewiedza - rzadko kto jest taki 100%
                                                    > gluchy zeby kompletnie nic nie slyszal, a szczegolnie w dobie
                                                    > implantow slimakowych.

                                                    Oczywiście, ze wiem że niektórzy trochę słyszą... Ale wiesz, BACH słyszany z
                                                    oddali przez telefon to nie to samo co w filharmonii...

                                                    > a jako ciekawostke podam ze mimo ze jest taka mozliwosc -implanty
                                                    > slimakowe- sa osoby ktore nie chca takiej.

                                                    Było to ładnie pokazane w jednym odcinku Dr House'a kiedy leczyli głuchoniemego
                                                    chłopca. Zastanów się, czy takie osoby nie chca, bo nie potrzebują, czy nie chcą
                                                    bo się boją nowych doznań i wyjścia poza swój bezpieczny, znajomy krąg?

                                                    > O??? a to na czym? bo ja myslalam ze rodzina polega na wlasnie na
                                                    > tym ze ludzie okazuja sobie milosc i szacunek bez wzgledu na to
                                                    > jakie maja genitalia.

                                                    Według konstytucji polskiej rodzina to związek mężczyzny z kobietą. Taka jest
                                                    definicja prawna.

                                                    Jeśli wolisz słownikową to PWN podaje: rodzina, socjol. grupa społ. złożona z
                                                    małżeństwa i dzieci (także adoptowanych) oraz ogółu krewnych małżonków (są dla
                                                    siebie powinowatymi); występuje we wszystkich społeczeństwach, pełni ważne
                                                    funkcje: prokreacja, socjalizacja, funkcja ekon., opiekuńcza, kult.,
                                                    wychowawcza.


                                                    I tu znowy związek gejowski nie wchodzi w rachubę raz z powodu niemożności
                                                    spełniania podstaowej funkcji (prokreacji) a dwa, że małżeństwo według tego
                                                    słownika to:
                                                    #

                                                    małżeństwo, socjol. kulturowo akceptowany związek między osobami przeciwnej
                                                    płci, w którym utrzymywanie stosunków seksualnych jest aprobowane i z którym
                                                    jest związane oczekiwanie, że narodzą się w nim dzieci.
                                                    #

                                                    małżeństwo, religiozn. w Kościołach katol. i prawosł. sakrament, którego
                                                    udzielają sobie nowożeńcy w obecności kapłana i 2 świadków;
                                                    #

                                                    małżeństwo, prawo regulowany przez prawo trwały związek kobiety i mężczyzny,
                                                    zawarty w celu wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy, wierności i współdziałania
                                                    dla dobra założonej rodziny, zwłaszcza wychowania dzieci.


                                                    Więc jeżeli rozmawiamy po polsku to źle myślałaś. Ale nie wciągajmy jeszcze
                                                    gejów w tą dyskusję to był tylko przykład. Nie mam nic przeciwko, mam kilku
                                                    znajomych gejów (z jednym nawet kiedyś dzieliłem mieszkanie) i wiem, że mogą to
                                                    być wspaniali ludzie, tworzący kochający związek a nawet wychowujący wspaniale
                                                    adoptowane dzieci. Ale definicja rodziny jest jaka jest i już.

                                                    > nie uwazam za rodzine np. papierkowy zwiazek bo zalegalizowany przez
                                                    > kosciol lub urzad stanu cywilnego - pare heteroseksualnych
                                                    > degeneratow alkoholikow maltretujacych swoje dzieci, natomiast
                                                    > uwazam za taka kulturalnych, szanujacych sie wzajemnie i dbajacych o
                                                    > dobro i wyksztalcenie swoich dzieci pare homoseksualistow.

                                                    Oczywiście, ze alkoholicy maltretujący dzieci również nie są rodziną, bo nie
                                                    spełniają funkcji opiekuńczch. Za to kulturalni, szanujący się wzajemnie i
                                                    dbający o dobro i wykształcenie dzieci (nie swoich, bo swoich wspólnie mieć nie
                                                    mogą) dzieci homoseksualiści są bardzo fajną sprawą ale nie rodziną, a
                                                    przynajmniej nie normalną (w sensie: zwyczajną, zgodną z definicją) rodziną.
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 12:41
                                                    > przykre, ze cie to jakos niczego nie nauczylo. a kilkanascie godzin
                                                    > paralizu po operacji to zadne doswiadczenie w porownaniu z wieloma
                                                    > latami, nie badz smieszny.

                                                    Ocxzywiście że tak. Kilkanaście godzin przymusowego leżenia w szpitalnym łóżku
                                                    to pestka w porównaniu z całym życiem na wózku. Więc skoro kilkanaście godzin
                                                    przymusowego leżenia to ograniczenie to jakim ograniczeniem musi być całe życie
                                                    sparaliżowanego człowieka!

                                                    > NIE NA TYM polega niepelnosprawnosc, i tego wlasnie nie potrafisz
                                                    > zrozumiec.

                                                    A na czym polega niepełnosprawność jeżeli nie na tym, że się jest nie w pełni
                                                    sprawnym?

                                                    > Bo NIE SA, i dlatego powinno sie i trzeba dazyc do tego aby
                                                    > stalo sie to mozliwe.

                                                    Ależ bardzo mi przykro. Niepełnosprawni mają ograniczenia spowodowane ivch
                                                    niepełnosprawnoscią. I choćbyś się morzem udławiła i niebo wypiła (bo czuję się
                                                    trochę jak Trurl dyskutujący ze swoją maszyna cyfrową, co to twierdziła że dwa a
                                                    dwa to siedem) to dalej tak będzie. Każdy ma jakieś ograniczenia. Ja np. jestem
                                                    wysoki więc nie bardzo mogę jeździć mini morrisem, czy maluchem bo mi jest
                                                    wyjątkowo ciasno. Ktoś niski z kolei jest ograniczony w kwestii sięgania po
                                                    książki z najwyższej półki w bibliotece. Każdy ma jakieś ograniczenia mniejsze
                                                    lub większe. Niepełnosprawni raczej mają większe.

                                                    Oczywiscie to nie znaczy, że nie mogą wiele osiągnąć (patrz: Hawking), ale
                                                    jednak dla nich jest to trudniejsze (gdyby Hawking mógł np. mówić albo pisać na
                                                    pewno byłoby mu łatwiej choćby nauczać studentów).

                                                    > kiedys nie bylo mozliwe aby sparalizowany mieszkal na 20tym
                                                    > pietrze - teraz jest

                                                    To naprawdę wspaniale. Ale czy on się robi od tego mniej sparaliżowany? Jak
                                                    będzie pożar to wszyscy zbiegną po schodach a on, jeżeli ktoś go nie zniesie się
                                                    ufajczy jak kurczak na rożnie.

                                                    kiedys nie bylo mozliwe aby gluchy rozumial
                                                    > dialogi w filmie - teraz jest,

                                                    Ale czy on jest mniej głuchy? Nie. Zawdzięcza tą możliwosć sztabowi ludzi którzy
                                                    tworzą te napisy (tudzież aparaty słuchowe).

                                                    Super, że niepełnosprawni mają coraz większe możliwosci, ale nie wiem jaki cel
                                                    masz w udawaniu, ze nie są niepełnopsprawni. I chciałbym jeszcze podkreślić, ze
                                                    świadomośc faktu, że ktoś jest niepełnosprawny w żaden sposób nie wpływa na
                                                    epmatię i chęć niesienia pomocy, co mi próbujesz zarzucić.

                                                    , kiedys nie bylo mozliwe aby gluchy rozumial
                                                    > dialogi w filmie - teraz jest, kiedys nie bylo mozliwe aby niewidomy
                                                    > ogladal Picassa -teraz zaczyna byc - NO THANKS TO YOU.
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 02.10.09, 08:22
                                                    Więc skoro kilkanaście godzin
                                                    > przymusowego leżenia to ograniczenie to jakim ograniczeniem musi
                                                    być całe życie
                                                    > sparaliżowanego człowieka!


                                                    tego wlasnie nie wiesz bo za krotko byles zeby moc sie przekonac co
                                                    mozna a co nie mozna w tym stanie nabierajac doswiadczenia.

                                                    > A na czym polega niepełnosprawność jeżeli nie na tym, że się
                                                    jest nie w pełni
                                                    > sprawnym?



                                                    w/g definicji samo stwierdzenie faktu to jest to brak lub czesciowa
                                                    utrata jakiegos zmyslu lub organu, i wcale temu nie zaprzeczam
                                                    ale mysmy nie o tym dyskutowali, w kontekscie cytatu chodzilo o
                                                    calkiem cos innego
                                                    .

                                                    Niepelnosprawnosc polega bowiem takze na umiejetnosci
                                                    przystosowania sie do warunkow i okolicznosci w jakich czlowiek
                                                    znalazl sie na skutek owych ograniczen fizycznych lub umyslowych.
                                                    jednemu moze to przeszkadzac bardzo, drugiemu wcale - majac ten sam
                                                    poziom 'niepelnosprawnosci'. jeden gluchy moze byc calkowicie
                                                    niezalezny, drugi musi byc "prowadzony za raczke".

                                                    I tu wlasnie m. inn. wiele zalezy od empatii spoleczenstwa aby taka
                                                    sparalizowana osoba mogla w nocy sama "wstac do ubikacji" - to sie
                                                    nigdy nie stanie jesli bedzie panowala mentalnosc ze liczy sie
                                                    tylko "interes wiekszosci".

                                                    a tak nawiasem, watek wyzej masz przyklad Alicji Tysiac kiedy
                                                    wlasnie nie liczy sie opinia "wiekoszsci spoleczenstwa", i chwala
                                                    Bogu.

                                                    > To naprawdę wspaniale. Ale czy on się robi od tego mniej
                                                    sparaliżowany? Jak
                                                    > będzie pożar to wszyscy zbiegną po schodach a on, jeżeli ktoś go
                                                    nie zniesie się
                                                    > ufajczy jak kurczak na rożnie.


                                                    Ufajczy sie jak go oleja. teraz rozumiesz?

                                                    Ale czy on jest mniej głuchy? Nie [.......] Super, że
                                                    niepełnosprawni mają coraz większe możliwosci, ale nie wiem jaki cel
                                                    > masz w udawaniu, ze nie są niepełnopsprawni.


                                                    Kiedy widzisz, ja wrecz przeciwnie - nie zamierzalam i nie
                                                    zamierzam absolutnie twierdzic ze gluchy jest mniej gluchy fizycznie
                                                    czy sparalizowany mniej sparalizowany fizycznie przy stosowaniu
                                                    roznych technologii.
                                                    mnie caly czas chodzi wlasnie o to ze w jakim stopniu owe
                                                    niepelnosprawnosci beda niepelnosprawnosciami zalezy od wielu
                                                    czynnikow. te same moga byc duzymi niepeln. a moga nimi nie byc
                                                    wcale - a udzial w tym ma cale spoleczenstwo. ale do ciebie to jakos
                                                    nie dociera.

                                                    I chciałbym jeszcze podkreślić, ze
                                                    > świadomośc faktu, że ktoś jest niepełnosprawny w żaden sposób nie
                                                    wpływa na epmatię i chęć niesienia pomocy, co mi próbujesz zarzucić.


                                                    tralalalalalalalala lalalalala lalala tra trala tralalalalalala

                                                    caly ten juz prawie 300 postowy watek probujesz mi wytlumaczyc jak
                                                    to jest niemozliwe zeby pewne potrzeby niepelnosprawnych byly
                                                    spelnione bo a to prawo wam spieprzymy a to pieniadze zabierzemy
                                                    glodujacym dzieciom, a to sa inne wazniejsze rzeczy, a to
                                                    ograniczamy ci wolnosc jako inwestora itd itp krotko mowiac jestesmy
                                                    upie**wym balastem psujacym porzadek pelnosprawnym

                                                    tak ze wez daj juz spokoj tej zalosnej hipokryzji.


                                                    Minnie





                                                    Warto przeczytac:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 02.10.09, 16:08
                                                    > tego wlasnie nie wiesz bo za krotko byles zeby moc sie przekonac co
                                                    > mozna a co nie mozna w tym stanie nabierajac doswiadczenia.

                                                    Ile trzeba mieć doświadczenia w byciu sparaliżowanym żeby móc zacząć chodzić?
                                                    (Spotkania z Jezusem się nie liczą) :)

                                                    > w/g definicji samo stwierdzenie faktu to jest to brak lub czesciowa
                                                    > utrata jakiegos zmyslu lub organu, i wcale temu nie zaprzeczam
                                                    > ale mysmy nie o tym dyskutowali, w kontekscie cytatu chodzilo o
                                                    > calkiem cos innego
                                                    .

                                                    Tak. Myśmy dyskutowali o tym, że w wyniku takowych braków lub cześciowych utrat
                                                    taka osoba musi borykać się z pewnymi ograniczeniami.

                                                    > Niepelnosprawnosc polega bowiem takze na umiejetnosci
                                                    > przystosowania sie do warunkow i okolicznosci w jakich czlowiek
                                                    > znalazl sie na skutek owych ograniczen fizycznych lub umyslowych.
                                                    > jednemu moze to przeszkadzac bardzo, drugiemu wcale - majac ten sam
                                                    > poziom 'niepelnosprawnosci'. jeden gluchy moze byc calkowicie
                                                    > niezalezny, drugi musi byc "prowadzony za raczke".

                                                    ...i jak właśnie napisałaś powyżej jedna osoba poradzi sobie z obejściem tych
                                                    ograniczeń a druga tymczasem może mieć z tym problemy...

                                                    > I tu wlasnie m. inn. wiele zalezy od empatii spoleczenstwa aby taka
                                                    > sparalizowana osoba mogla w nocy sama "wstac do ubikacji" - to sie
                                                    > nigdy nie stanie jesli bedzie panowala mentalnosc ze liczy sie
                                                    > tylko "interes wiekszosci".

                                                    ...wciąż mam jednak wrażenie, że choćby 40 osób siedziało w sypialni głaskało
                                                    taką osobę po główce, wachlowało ją, nacierało olejkami wonnymi i grało serenady
                                                    na lutniach taka osoba wciąż nie będzie mogła wstać do ubikacji, bo jest
                                                    sparaliżowana. Empatia w społeczeństwie nie polega na tym, żeby marnować zasoby
                                                    tego społeczeństwa na nacieranie olekjkami tylko żeby (możliwie małym kosztem,
                                                    bo to akurat jest korzyść i dla niepełnosprawnych i dla pełnosprawnych) zapewnić
                                                    takiej osobie możliwosć samodzielnej egzystencji możliwie jak najmniej
                                                    odbiegającej od normy.

                                                    > Ufajczy sie jak go oleja. teraz rozumiesz?

                                                    Mogą być różne powody "olania" takiej osoby. Załóżmy że jesteś jego sąsiadką.
                                                    Wolałabyś wynieść z pożaru własne dziecko, czy obcego faceta na wózku? Znowu
                                                    dochodzimy do szeroko rozumianej kwestii zasobów: pożar może się
                                                    rozprzestrzeniać szybko, w budynku może zamieszkiwać pewna liczba osób
                                                    wymagających pomocy (staruszkowie, małe dzieci) i moze zwyczajnie nie starczyć
                                                    czasu żeby wynieść wszystkich na zewnątrz. W takim momencie ludzie chcąc nie
                                                    chcąc będą musieli dokonać pewnych wyborów i może się tak zdarzyć że osoba
                                                    niepełnosprawna nie zostanie wybrana. Teraz rozumiesz?

                                                    Tak na marginesie: to jest dobry argument dla osób niepełnosprawnych za
                                                    mieszkaniem na parterze: w razie pożaru windy zwykle są bezużyteczne: jeżeli
                                                    chce być naprawdę niezależnym, lepiej żeby mieszkał na parterze.

                                                    > Kiedy widzisz, ja wrecz przeciwnie - nie zamierzalam i nie
                                                    > zamierzam absolutnie twierdzic ze gluchy jest mniej gluchy fizycznie
                                                    > czy sparalizowany mniej sparalizowany fizycznie przy stosowaniu
                                                    > roznych technologii.

                                                    No to bardzo dobrze.

                                                    > mnie caly czas chodzi wlasnie o to ze w jakim stopniu owe
                                                    > niepelnosprawnosci beda niepelnosprawnosciami zalezy od wielu
                                                    > czynnikow. te same moga byc duzymi niepeln. a moga nimi nie byc
                                                    > wcale - a udzial w tym ma cale spoleczenstwo. ale do ciebie to jakos
                                                    > nie dociera.
                                                    >

                                                    Całe społeczeństwo nigdy nie będzie miało w tym udziału. Ja wiem, że np. dla
                                                    osoby głuchoniemej byłoby cudownie gdyby KAŻDY potrafił się posługiwać językiem
                                                    migowym. Mógłby podejść do dowolnej osoby na ulicy zapytać o godzinę albo o
                                                    drogę. Jednak dla dowolnego członka społeczeństwa taki wybór jest nieracjonalny
                                                    - dla większości z nich znacznie lepsze korzyści przyniesie nauka np.
                                                    angielskiego, ponieważ większoć z nich pojedzie za granicę natomiast raczej nie
                                                    będzie miała bliższych kontaktów z osobami głuchoniemymi.

                                                    Dlatego choć zgadzamy się, że byłoby cudownie gdyby WSZYSCY umieli język migowy,
                                                    WSZYSTKIE budynki miały rampy, WSZYSTKIE filmy miały napisy, WSZYSTKIE napisy
                                                    były w brailu i tak dalej, to tak nigdy nie będzie. Społeczeństwo zapewnia
                                                    osobom niepełnosprawnym pewne, że znowu leppera zacytuję, "minimum socjalne"
                                                    czyli na przykład:
                                                    - dostęp do tłumacza języka migowego w instytucjach użyteczności publicznej
                                                    - podjazdy dla wózków i napisy w brailu w miejscach publicznych
                                                    - napisy pod filmami na niektórych seansach
                                                    i tak dalej. Nigdy nie będzie tak, że WSZYSTKIE potrzeby niepełnosprawnych będą
                                                    spełnione. Społeczeństwo ma empatię nie tylko dla osób niepełnosprawnych ale dla
                                                    wszystkich w ogóle. Dlatego o ile napisy są nieuciążliwe i nie widzę w tym
                                                    problemu, to choćbyś w konstytycji zapisała że każdy ma obowiązek nauczyć się
                                                    migowego, to by Cię po prostu wszyscy wyśmiali, bo to jest dla społeczeńśtwa za
                                                    duży koszt.
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 02.10.09, 16:32
                                                    > I chciałbym jeszcze podkreślić, ze
                                                    > > świadomośc faktu, że ktoś jest niepełnosprawny w żaden sposób nie
                                                    > wpływa na epmatię i chęć niesienia pomocy, co mi próbujesz zarzucić.
                                                    >

                                                    >
                                                    > tralalalalalalalala lalalalala lalala tra trala tralalalalalala

                                                    Piękny przykład pokazujący jak mnie słuchasz. Najpierw zatykamy uszy (chociaż
                                                    zdaje się w Twoim przypadku to zła analogia) i głośno śpiewamy...
                                                    >
                                                    > caly ten juz prawie 300 postowy watek probujesz mi wytlumaczyc jak
                                                    > to jest niemozliwe zeby pewne potrzeby niepelnosprawnych byly
                                                    > spelnione bo a to prawo wam spieprzymy a to pieniadze zabierzemy
                                                    > glodujacym dzieciom, a to sa inne wazniejsze rzeczy, a to
                                                    > ograniczamy ci wolnosc jako inwestora itd itp krotko mowiac jestesmy
                                                    > upie**wym balastem psujacym porzadek pelnosprawnym
                                                    >

                                                    ...a potem wygłaszamy swoją teorię na temat tego co to ja niby myślę...

                                                    > tak ze wez daj juz spokoj tej zalosnej hipokryzji.

                                                    ...zakańczając to efektywnym i nieco obraźliwym podsumowaniem ;-)

                                                    Ale tym czasem faktycznie. Ja uważam, że pewne potrzeby niepełnosprawnych nigdy
                                                    nie zostaną spełnione, a to z dwóch powodów:
                                                    1. Ograniczenia samych niepełnosprawnych wynikłe z ich niepełnosprawności. Tego
                                                    się nie przeskoczy niezależnie od ilości empatii
                                                    2. Ograniczona ilość zasobów. Społeczeńśtwo ma obowiązki nie tylko wobec osób
                                                    niepełnosprawnych. Dlatego czasem musi dokonywać wyborów i może się tak zdarzyć,
                                                    że zamiast spełnić potrzeby niepełnosprawnych zdecyduje się spełnić potrzeby
                                                    innej grupy osób (np. tych przykładowych głodujących dzieci).

                                                    Co do psucia prawa - jestem przeciwny psuciu prawa i to, że ty akurat chcesz je
                                                    psuć pozornie dla dobra niepełnosprawnych nie ma tu nic do rzeczy. Jest mi
                                                    absolutnie obojętne, czy prawo psute bedzie na żądanie niepełnosprawnych,
                                                    górników, kleru, Ligi Polskich Rodzin czy Polskiego Związku Miłośników Pasztetu
                                                    - psucie prawa jest złe.

                                                    Co do innych ważniejszych rzeczy: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja
                                                    wiem, że Tobie na przykład może wydawać się bardzo ważne, zeby czeskie filmy
                                                    miały napisy po polsku a nie po angielsku ale dla większosci ludzi jest to
                                                    całkowicie nieistotne. Oczywiście koszta takich napisów są znikome, wiec pewnie
                                                    nikomu by nie przeszkadzało żeby takie napisy zrobić. (A tak na marginesie,
                                                    właśnie mi się przypomniało: Moja kopia Szwejka ma napisy i lektora po polsku,
                                                    za to nie ma angielskich napisów. Mam taką całą kolekcję kina czeskiego i nie
                                                    mogę się nią podzielić z moimi szkockimi przyjaciółmi).

                                                    Wracając jednak do głównego nurtu:punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i
                                                    to, że dla niepełnosprawnych pewne rzeczy wydają się najważniejsze nie znaczy,
                                                    że mają narzucać ten punkt widzenia wszystkim.

                                                    Co do wolności inwestora także pozostanę przy swoim, choćby dlatego, że jeżeli
                                                    niepełnosprawny zamieszka na trzecim piętrze a potem będzie pożar, windy nie
                                                    będą działać i on się tam upiecze to nie chciałbym go mieć na sumieniu. Nie
                                                    chciałbym też innych moich lokatorów obarczać obowiązkiem wynoszenia go w takim
                                                    przypadku, bo wiem, że w momencie zagrożenia życia mogą mieć oni inne rzeczy na
                                                    głowie.

                                                    Jest to dokładnie taki sam punkt widzenia jaki ma wielu inwestorów czy
                                                    biznesmenów. Weźmy np. takiego polskiego taksówkarza: może sobie kupić
                                                    luksusowego mercedesa i wozić pełnosprawnych klientów w ciszy i komforcie, może
                                                    sobie kupić VW Transportera z windą dla niepełnosprawnych i móc od czasu do
                                                    czasu przewieźć kogoś na wózku, lecz przez większosć czasu wozić klientów w
                                                    mniej komfortowych warunkach (hałas, mniej wydajne ogrzewanie wnętrza ze względu
                                                    na jego większą kubaturę) ponoszac większe koszta (serwisowanie windy, większe
                                                    spalanie większego pojazdu) i uciążliwości (większy promień zawracania, brak
                                                    możliwości wjazdu na parkingi o ograniczonej wysokości)

                                                    Nie jest to jedyny wybór przed jakim stają taksówkarze: może taki taksówkarz np.
                                                    wozić ze sobą fotelik dla dziecka i nastawiać się na klientów z dziećmi a może
                                                    nie zajmować takim fotelikiem miejsca w bagażniku i wozić klientów z większym
                                                    bagażem. Moze kupić samochód mały i tanio jeździć albo samochód duży i zapewnić
                                                    pasażerom komfort. Może kupić auto z klimatyzacją i mieć więcej zadowolonych
                                                    klientów w lecie, a moze kupić bez klimatyzacji i oszczędzać na spalanym paliwie.

                                                    Znowu się pewnie czepisz, że podaję przykłady, więc już skończę.
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 03.10.09, 21:31
                                                    Piękny przykład pokazujący jak mnie słuchasz. Najpierw zatykamy
                                                    uszy (chociaż
                                                    > zdaje się w Twoim przypadku to zła analogia) i głośno śpiewamy...


                                                    piekny przyklad jak wszystko zgrabnie przekrecamy jak nam pasuje -
                                                    tralala to byl koncowy KOMENTARZ
                                                    na twoja wypowiedz nie zatykanie uszu.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 05.10.09, 02:20
                                                    > piekny przyklad jak wszystko zgrabnie przekrecamy jak nam pasuje -
                                                    > tralala to byl koncowy KOMENTARZ

                                                    A to przepraszam, jego głębia do mnie nie trafiła :-)
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 03.10.09, 21:54
                                                    > 1. Ograniczenia samych niepełnosprawnych wynikłe z ich
                                                    niepełnosprawności. Tego
                                                    > się nie przeskoczy niezależnie od ilości empatii


                                                    nieprawda. gdyby tak bylo to gluchy nigdy by nie slyszal za pomoca
                                                    aparatu sluchowego a slepy widzial za pomoca komputera.
                                                    sparalizowany nie poruszalby sie za pomoca wozka dmuchajac w rurke,
                                                    itd
                                                    czego sie NIE przeskoczy rzeczywscie to ograniczonej mentalnosci
                                                    .


                                                    Co do psucia prawa - jestem przeciwny psuciu prawa i to, że ty
                                                    akurat chcesz je
                                                    > psuć pozornie dla dobra niepełnosprawnych


                                                    wlasnie o to chodzi ze nie POZORNIE,
                                                    ze pozornie to tobie sie tak sni - najlepszy przyklad z Alicja
                                                    Tysiac jak to znakomitej 'wiekszosci spolczenstwa' sie zdaje ze ma
                                                    racje, na szczescie rozum ma mniejszosc wiec moge spokojnie spac,
                                                    ale juz nie chce mi sie po raz setny o tym samym - jest moj ostatni
                                                    komentarz na temat twojej zastalej a nieuswiadomionej opinii
                                                    o "prawach prywatnego inwestora, psuciu prawa itd"


                                                    > Co do wolności inwestora także pozostanę przy swoim, choćby
                                                    dlatego, że jeżeli
                                                    > niepełnosprawny zamieszka na trzecim piętrze a potem będzie pożar,
                                                    windy nie
                                                    > będą działać i on się tam upiecze to nie chciałbym go mieć na
                                                    sumieniu.
                                                    Nie
                                                    > chciałbym też innych moich lokatorów obarczać obowiązkiem
                                                    wynoszenia go w takim
                                                    > przypadku,
                                                    bo wiem, że w momencie zagrożenia życia mogą mieć
                                                    oni inne rzeczy na
                                                    > głowie.


                                                    no teraz to juz nabredziles ze hej.
                                                    a na 20 tym mozesz?? bo 20 pietrowy budynek musi wiec winde tak czy
                                                    siak a na to czy tam zamieszka inwalida na wozku wplywu nie masz.

                                                    powinienies wobec tego tez zabronic mieszkac w trzypietrowych
                                                    budynkach np. alkoholikom bo oni maja przykry zwyczaj zasypiania w
                                                    pijackim stuporze i tez trzeba ich wynosic w razie pozaru,
                                                    tak jak to sie zdarzylo tam gdzie kiedys mieszkalam a ty nie
                                                    chcialbys obarczac nikogo no a winda moze sie urwac.

                                                    taaaa juz widze jak z dobroci swojego serca robisz plany zeby windy
                                                    bron boze w tym akurat budynku nie bylo zeby jakis biedaczek
                                                    inwalida sie nie upiekl w razie pozaru.
                                                    a w innym gdzie moze byc winda jak sie upiecze nie bedzie ci
                                                    przeszkadzalo? aa nie bo nie ty bedziesz mial go na sumieniu tylko X.

                                                    puknij ty sie w glowe.

                                                    > Znowu się pewnie czepisz, że podaję przykłady, więc już skończę.


                                                    czepie sie ze krecisz sie jak wiesz co w kiblu.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 03.10.09, 23:43
                                                    > wlasnie o to chodzi ze nie POZORNIE
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 05.10.09, 02:31
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > > 1. Ograniczenia samych niepełnosprawnych wynikłe z ich
                                                    > niepełnosprawności. Tego
                                                    > > się nie przeskoczy niezależnie od ilości empatii

                                                    >
                                                    > nieprawda. gdyby tak bylo to gluchy nigdy by nie slyszal za pomoca
                                                    > aparatu sluchowego a slepy widzial za pomoca komputera.
                                                    > sparalizowany nie poruszalby sie za pomoca wozka dmuchajac w rurke,
                                                    > itd
                                                    > czego sie NIE przeskoczy rzeczywscie to ograniczonej mentalnosci
                                                    >
                                                    .

                                                    Technicznie jednak to aparat słuchowy słyszy dla głuchego, ślepemu komputer
                                                    czyta a niepełnosprawny jest wożony wózkiem mechanicznym. I ja o tym.

                                                    > wlasnie o to chodzi ze nie POZORNIE,

                                                    Argumenty jakieś masz poza takim, ze jakby takie prawo było, to by było lepiej
                                                    dla Ciebie?

                                                    > ze pozornie to tobie sie tak sni - najlepszy przyklad z Alicja
                                                    > Tysiac jak to znakomitej 'wiekszosci spolczenstwa' sie zdaje ze ma
                                                    > racje, na szczescie rozum ma mniejszosc wiec moge spokojnie spac,
                                                    > ale juz nie chce mi sie po raz setny o tym samym - jest moj ostatni
                                                    > komentarz na temat twojej zastalej a nieuswiadomionej opinii
                                                    > o "prawach prywatnego inwestora, psuciu prawa itd"

                                                    To zdanie jest bardzo skomplikowane, aż tak, ze nie wiadomo o co w nim chodzi.
                                                    Zaczynasz o Alicji Tysiąc, potem piszesz, że większości zdaje się że ma rację
                                                    ale to mniejszość ma rozum, a potem po rozważaniach o śnie dochodzisz do wniosku
                                                    że nie będziesz komentować mojego zdania o prawach prywatnego inwestora... Tyle
                                                    napisałaś, a nic w tym nie ma... :-) Jeśli takie miały być te komentarze, to
                                                    chyba nic nie tracę :-)

                                                    > no teraz to juz nabredziles ze hej.
                                                    > a na 20 tym mozesz?? bo 20 pietrowy budynek musi wiec winde tak czy
                                                    > siak a na to czy tam zamieszka inwalida na wozku wplywu nie masz.

                                                    20 piętrowy budynek ma windę z powodów praktycznych dla zdrowych ludzi. Jednak
                                                    oni w razie nagłego przypadku mogą ZEJŚĆ te 20 pięter po schodach.

                                                    > powinienies wobec tego tez zabronic mieszkac w trzypietrowych
                                                    > budynkach np. alkoholikom bo oni maja przykry zwyczaj zasypiania w
                                                    > pijackim stuporze i tez trzeba ich wynosic w razie pozaru,
                                                    > tak jak to sie zdarzylo tam gdzie kiedys mieszkalam a ty nie
                                                    > chcialbys obarczac nikogo no a winda moze sie urwac.

                                                    Jak mu nóżki podsmaży to zaraz wytrzeźwieje :-)

                                                    > taaaa juz widze jak z dobroci swojego serca robisz plany zeby windy
                                                    > bron boze w tym akurat budynku nie bylo zeby jakis biedaczek
                                                    > inwalida sie nie upiekl w razie pozaru.

                                                    To, czego się czepiłaś było jednym z wielu argumentów.

                                                    > a w innym gdzie moze byc winda jak sie upiecze nie bedzie ci
                                                    > przeszkadzalo? aa nie bo nie ty bedziesz mial go na sumieniu tylko X.

                                                    Szczerze mówiąc: będzie mi to przeszkadzało, bo to jest srednio fajnie jak ktoś
                                                    się piecze. Ale nie będzie mi przeszkadzało to, że jest to moja wina.

                                                    > puknij ty sie w glowe.

                                                    NIe wiem, jak u Was w Kanadzie, ale u nas w Europie nie jest to prawidłowa i
                                                    kulturalna forma prowadzenia dyskusji.

                                                    > czepie sie ze krecisz sie jak wiesz co w kiblu.

                                                    Tu jest już całkiem chamska próba obrażenia mnie przez porównanie do stolca. Czy
                                                    taka forma prowadzenia dyskusji to jest element tej kultury osób niesłyszących?
                                                    Bo mojej na pewno nie.
                                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 01.10.09, 01:05
                                                    Amerykańskie DVD w ogóle nie pójdą na europejskim odtwarzaczu - nie ta strefa.
                                      • dritte_dame I to jest właśnie najważniejsze 27.09.09, 06:12
                                        minniemouse napisała:

                                        > kraje wysoko rozwiniete niezbicie wykazuja ze udostepnienie
                                        > wszelkiej pomocy niepelnosprawnym, nawet jesli procentowo wydaje
                                        sie to "nierozsadne" i "rozrzutne", jest spolecznie i moralnie
                                        korzystne pod kazdym wzgledem i dla kazdego.

                                        Minnie, moje skromne lecz bardzo szczere wyrazy podziwu dla Ciebie
                                        za przypomnienie tego w tak zdecydowany i jasny sposób!

                                        "Jest społecznie i moralnie korzystne pod każdym względem i dla
                                        każdego."
                                        Właśnie dokładnie tak jest!

                                        A tym, którzy mówią że nas "nie stać" bo kaleki tak się (korzystając
                                        z groźnych precedensów) rozbestwią że biedni nie będą mogli jeździć
                                        taksówkami odpowiadam że:
                                        Nie dlatego niepełnosprawni otrzymują szeroką pomoc że kraj jest
                                        wysoko rozwinięty tylko: kraj niedorozwinięty staje się wysoko
                                        rozwiniętym dzięki w znacznej mierze temu że niepełnosprawni
                                        otrzymują w nim wszechstronną pomoc, która jest na codzień i dla
                                        wszystkich widoczna!

                                        Jaki bowiem kraj jest wysoko rozwiniętym?
                                        A ten kraj, który zamieszkuje społeczeństwo którego rozmaite
                                        potrzeby są w jak najszerszym zakresie zaspokajane. I to nie nikt
                                        inny tylko samo społeczeństwo zaspokaja owe potrzeby. Ale, żeby
                                        różne potrzeby zaspokajać, trzeba wiedzieć że one istnieją! Trzeba
                                        wiedzieć i trzeba pamiętać. Stąd właśnie bierze się korzyść ułatwień
                                        trwałych i widocznych, nawet tych, które póki co nie są jeszcze
                                        wykorzystywane bardzo często. Ułatwienia te, swoją obecnością
                                        przypominaja stale społeczeństwu o jego różnorodności. O tym,
                                        że są w nim też tacy, którzy specjalnej pomocy potrzebują.

                                        Ale to dopiero początek!
                                        Widoczne akomodacje dla niepełnosprawnych świadczą wszystkim o tym
                                        że ludzie ci potrzebną pomoc od społeczeństwa otrzymali. Że
                                        społeczeństwo się w potrzebie za nimi ujęło! A skoro tak - to
                                        że w razie potrzeby zawsze jest gotowe stanąć w ich obronie.
                                        W społeczeństwie takim, prostak i gbur nie odważy się wyśmiać
                                        inwalidy na wózku ani warknąć na staruszkę "zawadzającą mu" przy
                                        wsiadaniu do autobusu. Skoro społeczeństwo zaopiekowało się inwalidą
                                        i staruszką budując im znacznym kosztem rampy i "przyklękające"
                                        autobusy to chuligan może być pewien że gdyby targnął się na tych
                                        ludzi będących pod tak widoczną społeczną ochroną to może się ze
                                        strony tego społeczeństwa spodziewać wszystkiego najgorszego.
                                        (I naprawdę maaaaarny byłby los chama poganiającego staruszkę w
                                        autobusowych drzwiach w moim mieście! ;)))
                                        Tymże to sposobem - ilość prostactwa i chamstwa w społeczeństwie
                                        maleje, przez co jego stopień rozwoju rośnie.

                                        I dalej:
                                        Społeczeństwo ma nie tylko potrzeby materialne, a potrzeby
                                        niematerialne niekoniecznie są zaraz "wyższego rzędu". Silną
                                        niematerialną potrzebą podstawową jest potrzeba emocjonalnego
                                        poczucia bezpieczeństwa. Potrzeba braku obawy o przyszłośc.
                                        Społeczeństwo widocznie okazujące wszelką pomoc
                                        niepelnosprawnym właśnie taką potrzebę wszystkich swoich członków
                                        zaspokaja. Ludzie wiedzą że "gdyby co", to także mogą na pomoc
                                        liczyć. Ludzie wiedzą dokładnie na jaką pomoc mogą liczyć.
                                        Ludzie uczą się nawet w jaki sposób mogą z owej pomocy skorzystać
                                        zanim
                                        jej rzeczywiście mogą potrzebować! Ludzie wiedzą że często
                                        aby korzystać z ułatwień nie będą musieli specjalnie w tym celu
                                        zmieniać swojego dotychczasowego życia, miejsca zamieszkania (bo
                                        windy są wszędzie), lub miejsca i rodzaju pracy. Ludzie widząc z
                                        dnia na dzień rosnącą ilość i różnorodność akomodacji nabierają
                                        przekonania że gdy wreszcie wiek upomni sie o ich zdrowie i siły to
                                        do tego czasu społeczeństwo postara się aby im żyło się możliwie
                                        jeszcze znośniej niż starym ludzim dzisiaj.
                                        To daje wszystkim większy "spokój ducha", większy optymizm na
                                        przyszłość, zdolność do snucia śmielszych planów i skłonność do
                                        łatwiejszego podejmowania większego ryzyka w drodze do upragnionych
                                        celów.

                                        Wszysto to razem przekłada się na większe ogólne szczęście
                                        społeczeństwa a także (a jakże!) na jego większe powodzenie
                                        materialne.

                                        I te kraje wysoko rozwinęte wiedzą czemu między innymi
                                        zawdzięczają swój wysoki rozwój społeczny i przy wielu okazjach o
                                        tym wspominają.
                                        Proszę na przykład obejrzeć filmik dostępny pod pierwszym linkiem w
                                        mojej sygnaturce (O Canada!), a w nim - to co następuje w minutę i
                                        pięćdziesiąt trzy sekundy od jego początku! :)
                                        • tomek854 Re: I to jest właśnie najważniejsze 27.09.09, 22:21
                                          To wszystko prawda. Ale to wszystko jest jednak kwestią możliwości.

                                          Ja mam problem z wyjaśnieniem o co mi chodzi, spróbuję to wyjaśnić na przykładzie.

                                          Wyobraź sobie, że jesteś burmistrzem stutysięcznego miasta. Wiesz, że w tym
                                          mieście mieszka 200 osób na wózkach inwalidzkich (strzeliłem z proporcją, ale to
                                          tylko przykład teoretyczny).

                                          Jako Burmistrz stajesz przed koniecznością zakupu autobusów, ponieważ stare,
                                          nadmiernie zatłoczone już ledwo zipią. Trzeba wymienić 10 z nich.

                                          Twój budżet pozwala Ci kupić 8 wysokopodłogowych albo 4 niskopodłogowe. Wiesz,
                                          ze tamtych dziesięc, które i tak są niewystarczające na potrzeby miasta,
                                          rozsypią się w proch więc muszą byuć zdane na złom.

                                          Co kupisz: 4 niskopodłogowe, żeby dać możłiwość podróżowania inwalidom, czy 8
                                          wysokopodłogowych, żeby pozostałe 999980 osób było w stanie przemieszczać się po
                                          mieście?

                                          Oczywiście są rozwiązania pośrednie, np. kupienie 7 wysokopdłogowych nowych i
                                          jednego używanego a za zaoszczędzone pieniądze np. zakupienie furgonetki do
                                          przewozu osób niepełnosprawnych... To są dylematy przed którymi staje Polska, bo
                                          takie a nie inne mamy możliwosci.

                                          Oczywiście w przypadku udogodnien kosztujących tyle co nic (np. napisy w filmach
                                          czy obniżone krawężniki przy okazji remontu ulicy (ich połozenie kosztuje
                                          przecież mniej więcej tyle co normalnych) to powinno się to robić. Ale jednak
                                          pomimo pięknych idei równouprawnienie niepełnosprawnych polega na tym także, że
                                          również oni muszą się czasem poświęcić dla innych.
                                          • dritte_dame Miasto 28.09.09, 05:35
                                            tomek854 napisał:

                                            > To wszystko prawda. Ale to wszystko jest jednak kwestią
                                            możliwości.
                                            >
                                            > Ja mam problem z wyjaśnieniem o co mi chodzi, spróbuję to wyjaśnić
                                            na przykładz
                                            > ie.
                                            >
                                            > Wyobraź sobie, że jesteś burmistrzem stutysięcznego miasta. Wiesz,
                                            że w tym
                                            > mieście mieszka 200 osób na wózkach inwalidzkich (strzeliłem z
                                            proporcją, ale to
                                            > tylko przykład teoretyczny).

                                            Podobnie jak już wiele razy wcześniej w tym wątku -
                                            wymyślasz "teoretyczny" przykład, mający podtrzymać z góry i bez
                                            dowodu przyjętą konkluzję, ale przykład nijak nie przystający do
                                            praktycznej rzeczywistości, którą chciałbyś kształtować na podstawie
                                            tej konkluzji.
                                            A zatem: jedyną funkcją tego i poprzednich przykładów jest
                                            podtrzymanie niedającej się utrzymać tezy że akomodacja inwalidów
                                            może być nadmiernym finansowym ciężarem dla społeczeństwa.
                                            Po pierwsze: akomodacja, jeśli jest rozsądna, to z
                                            definicji
                                            nie może być nadmierną dolegliwością dla ogółu
                                            społeczeństwa.
                                            A po drugie i kolejne: przyjrzyjmy sę zaproponowanemu przykładowi
                                            rozważając jak w tym przypadku przebiegnie rozsądna akomodacja:

                                            Na począdek, jako wybrana burmistrzyni niemałego miasta, ja całkiem
                                            nieźle orientuję się w jego demografii i wobec tego wiem, że osób
                                            niepełnosprawnych poruszających się na wózkach mam w swoim mieście
                                            co najmniej 600 a może być i ponad 1000.

                                            (Dane z USA sprzed 7 lat mówią o 0.52% takich niepełnosprawnych:
                                            dsc.ucsf.edu/publication.php
                                            Najnowsze dane z UK przekraczają już 1%, ponieważ jest to
                                            społeczeństwo średnio starsze niż amerykańskie.)

                                            Widzisz więc, że jednym z Twoich błędów rzutujących na poprzednio
                                            wyrażone opinie jest znaczne niedoszacowanie ilości osób
                                            niepełnosprawnych w swoim otoczeniu.
                                            Naprawdę znaczne: od trzy-, do pięciokrotne (!)

                                            Nie jesteś jak widać ani bystrym obserwatorem ani dociekliwym
                                            poszukiwaczem rzetelnej informacji.


                                            > Jako Burmistrz stajesz przed koniecznością zakupu autobusów,
                                            ponieważ stare,
                                            > nadmiernie zatłoczone już ledwo zipią. Trzeba wymienić 10 z nich.
                                            >
                                            > Twój budżet pozwala Ci kupić 8 wysokopodłogowych albo 4
                                            niskopodłogowe.

                                            Nie jesteś nawet skłonny przeanalizować swoich teoretycznych założeń
                                            po to aby sprawdzić czy jeszcze dadzą się podciągnąć
                                            pod "teoretyczne", czy już raczej muszą być uznane za absurdalne.

                                            A powyższe założenie odnośnie mojego budżetu jest niestety
                                            ewidentnie i na pierwszy rzut oka absurdalne ;) i to być może aż
                                            podwójnie :)

                                            Wynika z niego albowiem po pierwsze:
                                            Że nowe nowoczesne autobusy "wysokopodłogowe" są w ogóle
                                            dostępne od producentów, w co raczej wątpię, choć nie sprawdzałam, a
                                            jeśli nie są dostępne - to nie mam wyboru - muszę kupić
                                            niskopodłogowe i już.

                                            A po drugie: że koszt nowego autobusu niskopodłogowego jest
                                            dwukrotnie wyższy
                                            niż nowego autobusu wysokopodłogowego (o ile w
                                            ogóle taki "wysokopodłogowy" jest dostępny).

                                            I właśnie owo "po drugie" jest nieprawdopodobne, ponieważ
                                            koszt nowoczesnego autobusu miejskiego to obecnie mniej więcej od
                                            300 do 500 tysięcy dolarów USA, przy czym różnica w cenie bierze się
                                            prawie wyłącznie z różnicy zastosowanego napędu a nie z
                                            wysokości podłogi (500 K za hybrydowy napęd elektryczny a 300 K za
                                            standardowej wydajności (i smrodliwości) diesel).

                                            Biorąc więc średnią cenę 400 K USD za autobus, przyjmę teraz
                                            bardziej realistycznie że nowy niskopodłogowy jest droższy od
                                            nowego "wysokopodłogowego" (o ile taki istnieje) o: 20 000 USD.
                                            To w końcu cena całego niezłego samochodu osobowego, więc powinno
                                            wystarczyć nawet na specjalne hydrauliczne zawieszenie opuszczające
                                            na przystanku próg drzwi autobusu do poziomu krawężnika.


                                            > Wiesz,
                                            > ze tamtych dziesięc, które i tak są niewystarczające na potrzeby
                                            miasta,
                                            > rozsypią się w proch więc muszą byuć zdane na złom.
                                            >
                                            > Co kupisz: 4 niskopodłogowe, żeby dać możłiwość podróżowania
                                            inwalidom, czy 8
                                            > wysokopodłogowych, żeby pozostałe 999980 osób było w stanie
                                            przemieszczać się p
                                            > o
                                            > mieście?

                                            Na początek niejasne jest dla mnie dlaczego mam zastąpić 10
                                            autobusów max. ośmioma, ale to drobiazg - ciekawszym pytaniem jest:
                                            dlaczego uważasz że gdy kupię nawet tylko cztery autobusy to 999980
                                            osób (błędnie oszacowanych, jak wskazałam powyżej) nie będzie w
                                            stanie
                                            przemieszczać się po mieście??

                                            Znowu szwankuje Twoja zdolność (albo chęć) obserwacji rzeczywistości.
                                            W moim rzeczywistym mieście przypada 760 mieszkańców na jeden
                                            autobus komunikacji miejskiej.
                                            A więc: w stutysięcznym mieście, którym zarządzam, są jakieś 132
                                            autobusy.
                                            Jeśli zmniejszę ich liczbę o 4 (kupując 4 zamiast 8) to średnie
                                            zagęszczenie we wszystkich wzrośnie o 4/132 = 3%
                                            Do stumiejscowego autobusu wsiądą dodatkowe trzy osoby.
                                            Trudno to uznać za możliwe zagrożenie transportowym paraliżem w
                                            mieście.

                                            Ale przecież ja wcale nie muszę rezygnować z zakupu ośmiu nowych
                                            niskopodłogowców!
                                            Jak wyżej wspomniałam - dodatkowy koszt dla mojego budżetu wyniesie
                                            8 * 20 K USD = 160 K USD. No, niech Ci będzie że 200 K.

                                            Wobec tego: prezentuję zaistniałą sytuację na najbliższym
                                            posiedzeniu rady miejskiej i proponuję podniesienie podatków
                                            od nieruchomości, w celu pokrycia dodatowego kosztu unowocześnienia
                                            tansportu miejskiego.

                                            Wypadnie dwa dolary rocznie na mieszkańca, czyli osiem do
                                            dziesięciu rocznie na rodzinę.
                                            Biorąc pod uwagę że przeciętny podatek od nieruchomości za
                                            jednorodzinny dom mieszkalny wynosi w moim stutysięcznym mieście
                                            3000 USD rocznie - proponowana przeze mnie podwyżka tego podatku to
                                            max. jedna trzecia procenta (!)


                                            Skutek?

                                            1) Mój wniosek przechodzi przez aklamację.

                                            2) Kupujemy osiem nowoczesnych niskopodłogowych autobusów i w ciągu
                                            kolejnych 16 lat wymienimy wszystkie na niskopodłogowe (w moim
                                            rzeczywistym mieście już ponad 70% wszystkich autobusów ma pełny
                                            dostęp dla wózków inwalidzkich.)

                                            3) Z radości skacze (w miarę swoich możliwości :)) tysiąc inwalidów
                                            na wózkach w moim mieście i kilkanaście dodatkowych tysięcy ludzi
                                            poruszających się piechotą już z trudnością z powodu wieku lub
                                            choroby.

                                            4) Ci całkiem młodzi, zdrowi i sprawni też się cieszą widząc jak
                                            tamci się cieszą i bynajmniej nie gardzą jazdą autobusem tylko
                                            dlatego że nie zawiera ona już elementów treningu wspinaczkowego.

                                            5) Okazałam wszystkim moje pierwszorzędne cechy przywódcze i
                                            zademonstrowałam swoją dominującą pozycję: dostarczanie pomocy
                                            słabszym członkom społeczeństwa (w sposób materialny lub
                                            organizacyjny) jest bowiem prawem i przywilejem osobników na wysokim
                                            szczeblu herarchii społeczeństwa lub stada.

                                            6) Część tej mojej wysokiej pozycji w hierarchii spłynęła na
                                            dodatkowo opodatkowanych, którzy śmiesznie niskim kosztem (poniżej
                                            jednego dolara miesięcznie na rodzinę) mogą się teraz także czuć
                                            dostarczycielami ulepszenia cenionego przez wszystkich.

                                            7) W najbliższych wyborach miejskich jestem na rękach wniesiona z
                                            powrotem na urząd a dla Ciebie pozostaje wciąż zagadką dlaczego to
                                            ja tu rządzę a nie Ty! :))

                                            • dritte_dame Re: Miasto 28.09.09, 06:30
                                              dritte_dame napisała:

                                              > 3) Z radości skacze (w miarę swoich możliwości :)) tysiąc
                                              inwalidów
                                              > na wózkach w moim mieście i kilkanaście dodatkowych tysięcy ludzi
                                              > poruszających się piechotą już z trudnością z powodu wieku lub
                                              > choroby.

                                              No i oczywiście także jakieś trzy tysiące stuprocentowo sprawnych
                                              najbliższych członków rodzin inwalidów na wózkach oraz trudna do
                                              oszacowania, a rzczej - trudna do przeszacowania bo
                                              zbliżająca się do całości populacji miasta ilość jeszcze w pełni
                                              sprawnych krewnych, przyjaciół i znajomych ludzi, którzy już
                                              niedołężnieją ze starości.
                                              • minniemouse Re: Miasto 28.09.09, 08:55
                                                Nie jesteś jak widać ani bystrym obserwatorem ani dociekliwym
                                                poszukiwaczem rzetelnej informacji.


                                                Nie jest, i nawet wiem dlaczego - poniewaz on od poczatku stoi na
                                                juz z gory ustanowionej pozycji ze niepelnosprawni w zadnym wypadku
                                                nie maja prawa narzucac pelnosprawnym swojej woli,

                                                co najwyzej przy pomyslnych wiatrach i laskawym humorze
                                                pelnosprawnych los moze sie do nich usmiechnac - na chwile i
                                                ewentualnie.

                                                Gratuluje Dritte Dame zgrabnego przeklucia kolejnego rozdetego
                                                Tomkowego balona - tym razem napchanego autobusami i burmistrzem :)


                                                Minnie
                                                • dritte_dame Re: Miasto 28.09.09, 15:50
                                                  minniemouse napisała:

                                                  > od poczatku stoi na
                                                  > juz z gory ustanowionej pozycji ze niepelnosprawni w zadnym wypadku
                                                  > nie maja prawa narzucac pelnosprawnym swojej woli,

                                                  No, narzucać swojej woli to rzeczywiście nie powinien nikt nikomu. Należy poznawać i rozpatrywać różne potrzeby i w każdym przypadku osobno osiągać na bieżąco optymalny consensus.

                                                  Tomek zdaje się raczej uważać że niepełnosprawni powinni albo cicho siedzieć i w ogóle potrzeb nie zgłaszac bo to grozi jakimiś "niebezpiecznymi precedensami" dla sprawnych albo żeby wszystkie zgłaszane potrzeby sprawni z definicji odrzucali, znowu dla zasady i ze strachu przed jakąś fantastyczną lawiną groźnych konsekwencji.

                                                  Owszem, jeśli jakieś usprawnienie da się wprowadzić zerowym kosztem i przy okazji i tak już wcześniej zaplanowanych prac, to dlaczego nie, i sprawni mogą ewentualnie o czymś takim pomyśleć (o ile się domyślą) ale tak poza tym to najlepiej by był gdyby...

                                                  > co najwyzej przy pomyslnych wiatrach i laskawym humorze
                                                  > pelnosprawnych los moze sie do nich [niepełnosprawnych] usmiechnac - na chwile i ewentualnie.
                                                  • tomek854 Re: Miasto 28.09.09, 18:06
                                                    > Tomek zdaje się raczej uważać że niepełnosprawni powinni albo cicho siedzieć i
                                                    > w ogóle potrzeb nie zgłaszac bo to grozi jakimiś "niebezpiecznymi precedensami"
                                                    > dla sprawnych albo żeby wszystkie zgłaszane potrzeby sprawni z definicji odrzu
                                                    > cali, znowu dla zasady i ze strachu przed jakąś fantastyczną lawiną groźnych ko
                                                    > nsekwencji.
                                                    >

                                                    Ależ nie!

                                                    Ja stoję na stanowisku że:
                                                    1. Potrzeba pomocy niepełnosprawnych powinna być rzeczą oczywistą, więc
                                                    tworzenie nowych aktów prawnych w sytuacji, kiedy dane udogodnienie moze być dla
                                                    producentów czystym zyskiem (co wielokrotnie udownidniłyście) to jest strzelanie
                                                    z armaty do muchy. Polski Związek Głuchych, który ma takie a nie inne cele
                                                    ustawowe i możliwości lobbowania powinien uświadomić producentów co do tego
                                                    faktu i napisy byłyby wprowadzone z zyskiem dla wszystkich - głuchych, uczących
                                                    się języka i producentów, którzy by przecież na tym zarabiali
                                                    2. Niezależnie jednak od tego, uważam wydaje mi się tak samo jak Ty, że
                                                    marnowanie pieniędzy na unreasonable accomodation w przypadku
                                                    kiedy są bardzo pilne wydatki na polu innym niż niepełnosprawni jest właśnie
                                                    niczym innym jak marnowaniem pieniędzy. A marnowanie publicznych pieniędzy jest
                                                    niekorzystne dla wszystkich - także dla niepełnosprawnych.
                                                    3. Uważam też że przy położeniu odpowiedniego nacisku na to, aby osoby
                                                    niepełnopsprawne miały zapewniony dostęp do wszystkich rzeczy które są potrzebne
                                                    do życia, nie powinno być ustawowego obowiązku wyposażania różnych rzeczy w
                                                    różne udogodnienia, bo to może być zwykle niepotrzebne. Czym innym jest np.
                                                    miejski autobus a czym innym jest autokar klubu piłkarskiego, którym z definicji
                                                    poruszają się wysportowani młodzi ludzie - w takim przypadku montowanie w nim
                                                    udogodnień dla niepełnosprawnych jest bezcelowe i nie powinno być obowiązkowe
                                                    skoro autokar nie świadczy usług dla publiczności. Podobnie jeżeli mam zamiar
                                                    zbudować sobie trzypiętrowy blok na 12 mieszkań bez windy, to też powinienem
                                                    mieć do tego prawo, najwyżej niepełnosprawny nie kupi ode mnie mieszkania na
                                                    trzecim piętrze i to będzie tylko i wyłącznie moja strata. Podobnie nie uważam,
                                                    żeby wszystkie samochody były przystosowane dla niepełnosprawnych i to pomimo,
                                                    że często koszt takiego przystosowania jest znikomy w porównaniu z ceną pojazdu.
                                                    4. Minniemouse uważa, ze powinien być ustawowy obowiązek budowania wind
                                                    wszędzie, natomiast ja uważam, że o ile państwo może inwestorów zachęcać poprzez
                                                    stosowanie jakichś dotacji czy ulg, nie powinno ich do tego zmuszać, bo w końcu
                                                    to są prywatni inwestorzy inwestujący swoje prywatne pieniądze. Oczywiście
                                                    jednak mógłby być przepis o minimalnym procencie budynków z windami na danym
                                                    obszarze. Jeżeli napisałaś w innym wątku że 1% społeczeństwa może mieć ten
                                                    rodzaj niepełnosprawności, myślę, że wymóg np. minimum 10% budynków z windami na
                                                    danym obszarze byłby całkiem reasonable. A koszta zaoszczędzone na budowie i
                                                    utrzymaniu niepotrzebnych wind w skali 90% budynków byłyby olbrzymie. Ja myślę,
                                                    że takie rozwiązanie byłoby korzystne dla wszystkich.
                                                  • dritte_dame Re: Miasto 28.09.09, 18:33
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > > Tomek zdaje się raczej uważać że niepełnosprawni powinni albo cicho siedz
                                                    > ieć i
                                                    > > w ogóle potrzeb nie zgłaszac bo to grozi jakimiś "niebezpiecznymi precede
                                                    > nsami"
                                                    > > dla sprawnych albo żeby wszystkie zgłaszane potrzeby sprawni z definicji
                                                    > odrzu
                                                    > > cali, znowu dla zasady i ze strachu przed jakąś fantastyczną lawiną groźn
                                                    > ych ko
                                                    > > nsekwencji.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ależ nie!

                                                    No to brdzo dobrze :)
                                                    Przynajniej z niebezpiecznymi precedensami mamy chyba już spokój.


                                                    > Ja stoję na stanowisku że:
                                                    > 1. Potrzeba pomocy niepełnosprawnych powinna być rzeczą oczywistą

                                                    Świat faktycznie byłby lepszym miejscem gdyby rzeczywiście i powszechnie było
                                                    tak, jak powyżej uważasz że być powinno.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 29.09.09, 01:46
                                                    . Potrzeba pomocy niepełnosprawnych powinna być rzeczą oczywistą,
                                                    więc
                                                    tworzenie nowych aktów prawnych w sytuacji, kiedy dane udogodnienie
                                                    moze być dla
                                                    producentów czystym zyskiem (co wielokrotnie udownidniłyście) to
                                                    jest strzelanie
                                                    z armaty do muchy.


                                                    dobra, jesli tak to i to GWARANTUJE ze ZAWSZE beda napisy to nie
                                                    bede sie upierac przy ustawodastwie ale:
                                                    a co jezeli okaze sie ze szacowany zysk jest niestety znikomy i
                                                    producentom nie bedzie sie chcialo?
                                                    albo, zalozmy, ktos zrezygnuje z napisow mimo zysku bo np. spoznia
                                                    sie z terminem dostarczenia dyskow i zaplacilby wieksza kare za
                                                    spoznienie?


                                                    Niezależnie jednak od tego, uważam wydaje mi się tak samo jak Ty,
                                                    że
                                                    > marnowanie pieniędzy na unreasonable accomodation w
                                                    przypadku
                                                    > kiedy są bardzo pilne wydatki na polu innym niż niepełnosprawni
                                                    jest właśnie
                                                    > niczym innym jak marnowaniem pieniędzy


                                                    ale ja ci wlasnie caly czas probuje tlumaczyc ze nie masz
                                                    kwalifikacji co jest tym 'pilniejszym wydatkiem'.
                                                    tobie moze sie wydawac ze wpierw trzeba pobudowac domy dla
                                                    bezdomnych, nakarmic glodujace dzieci.

                                                    ladnie pieknie ale nie bierzesz pod uwage prostej rzeczy ze na tej
                                                    zasadzie potrzeby niepelnosprawnych moga nidgy nie ujrzec swiatla
                                                    dziennego. i dlatego zajmuja sie tym odpowiednio kwalifikowani
                                                    ludzie. i ku twojemu zdziwieniu moze sie okazac ze np. bezdomny moze
                                                    poczekac troche dluzej.

                                                    . Uważam też że przy położeniu odpowiedniego nacisku na to, aby
                                                    osoby
                                                    > niepełnopsprawne miały zapewniony dostęp do wszystkich rzeczy
                                                    które są potrzebn
                                                    > e
                                                    > do życia, nie powinno być ustawowego obowiązku wyposażania różnych
                                                    rzeczy w
                                                    > różne udogodnienia, bo to może być zwykle niepotrzebne. Czym innym
                                                    jest np.
                                                    > miejski autobus a czym innym jest autokar klubu piłkarskiego,
                                                    którym z definicj
                                                    > i
                                                    > poruszają się wysportowani młodzi ludzie - w takim przypadku
                                                    montowanie w nim
                                                    > udogodnień dla niepełnosprawnych jest bezcelowe i nie powinno być
                                                    obowiązkowe
                                                    > skoro autokar nie świadczy usług dla publiczności.


                                                    znowu przesadasz -totez ja wcale nie oczekuje aby klub pilkarski
                                                    obowiazkowo
                                                    wyposazal swoj autobus w 'winde', ale wez pod uwage
                                                    ze moze miec np. trenera na wozku - wtedy juz powinien sie
                                                    wykosztowac na takowy, nie uwazasz?


                                                    Podobnie jeżeli mam zamiar
                                                    > zbudować sobie trzypiętrowy blok na 12 mieszkań bez windy, to też
                                                    powinienem
                                                    > mieć do tego prawo, najwyżej niepełnosprawny nie kupi ode mnie
                                                    mieszkania na
                                                    > trzecim piętrze i to będzie tylko i wyłącznie moja strata.


                                                    Jezli to jest twoj PRYWATNY, na takiej zasadzie jak prywatny dom,
                                                    w ktorym mieszkasz tylko ty i twoja rodzina i przyjaciele, nie
                                                    wynajmujesz tego dla zarobku to nie musisz tego wyposazac w winde.
                                                    ale jesli jest to budynek z przeznaczeniem na wynajem to juz musisz.

                                                    Podobnie nie uważam,
                                                    > żeby wszystkie samochody były przystosowane dla niepełnosprawnych
                                                    i to pomimo,
                                                    > że często koszt takiego przystosowania jest znikomy w porównaniu z
                                                    ceną pojazdu


                                                    juz zesmy ustalili ze nie wiec po co do tego wracasz?

                                                    , nie powinno ich do tego zmuszać, bo w końcu
                                                    > to są prywatni inwestorzy inwestujący swoje prywatne pieniądze.


                                                    ktore potem im sie wielokrotnie jesli nie kilkunastokrotnie
                                                    zwracaja
                                                    .

                                                    znowu popelniasz blad bo procent ludzi niepelnosprawnych
                                                    korzystajacych z windy jest wyzszy niz 1%,
                                                    a oprocz wozkow sa jeszcze kulawi, artretycy, karzelki, ciezarne,
                                                    matki z wozkami, matki z niemowletami na reku, z dziecmi,
                                                    staruszkowie, sercowcy, po wylewie, migrenowcy, astmatycy,
                                                    epileptycy, zanik miesni, parkinsonowcy, meniere'owcy, i tysiace
                                                    roznych innych chorob ktore wprawdzie wozka nie wymagaja ale
                                                    znakomicie utrudniaja wspinaczke po pietrach.

                                                    korzystaja z nich wreszcie sami pelnosprawni bo mozesz mi
                                                    wierzyc ze w i dwu- trzypietrowych budynkach z winda kazdy
                                                    pelnosprawny zasuwal przede wszystkim do windy nie do schodow. nawet
                                                    pietro wyzej winda byla atrakcyjniejsza.

                                                    i JUZ ci raz pisalam ze kazdy inwestor jest prywatny co nie
                                                    przeszkadza ze stawia budynki do przeznaczenia PUBLICZNEGO bo nawet
                                                    trzypietrowy budynek z 12-toma mieszkaniami, zamknieta brama i
                                                    cieciem ale w ktorym pojedyncze mieszkania sie kupuje i SPRZEDAJE a
                                                    tym bardziej- wynajmuje, podchodzi pod calkiem inny paragraf niz
                                                    dom prywatny, i taki juz musi dostosowac sie przepisow obejmujacych
                                                    takze niepelnosprawnych.

                                                    Procent wozkow a skali krajowej jest wyzszy, jest co najmniej 2% jak
                                                    nie 3% .
                                                    plus jak wspomnialam winda przydaje sie nie tylko wozkom.


                                                    cytat:
                                                    Having a disability is no more of a tragedy than having green
                                                    eyes.
                                                    What is a tragedy is the lack of sensitivity, awareness, and
                                                    knowledge that people with disabilities encounter, and the
                                                    physical, psychological and social barriers that results.


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 30.09.09, 18:51
                                                    > a co jezeli okaze sie ze szacowany zysk jest niestety znikomy i
                                                    > producentom nie bedzie sie chcialo?

                                                    Nagle nie jest to świetny interes?

                                                    > albo, zalozmy, ktos zrezygnuje z napisow mimo zysku bo np. spoznia
                                                    > sie z terminem dostarczenia dyskow i zaplacilby wieksza kare za
                                                    > spoznienie?

                                                    Tak samo może zrezygnować z napisów jak będzie obowiązek i wyjdzie mu ze taniej
                                                    będzie zapłacić mandat niż karę za spóźnienie.

                                                    > ale ja ci wlasnie caly czas probuje tlumaczyc ze nie masz
                                                    > kwalifikacji co jest tym 'pilniejszym wydatkiem'.

                                                    A kto ma?

                                                    > tobie moze sie wydawac ze wpierw trzeba pobudowac domy dla
                                                    > bezdomnych, nakarmic glodujace dzieci.

                                                    NIe wiem, jakie trzeba mieć kwalifikacje żeby twierdzić, że potrzeby rozrywkowo
                                                    -kulturalne inwalidów są ważniejsze niż głodujące dzieci...

                                                    > ludzie. i ku twojemu zdziwieniu moze sie okazac ze np. bezdomny moze
                                                    > poczekac troche dluzej.

                                                    głodujący nie bardzo...

                                                    > znowu przesadasz -totez ja wcale nie oczekuje aby klub pilkarski
                                                    > obowiazkowo
                                                    wyposazal swoj autobus w 'winde', ale wez pod uwage
                                                    > ze moze miec np. trenera na wozku - wtedy juz powinien sie
                                                    > wykosztowac na takowy, nie uwazasz?

                                                    "A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by
                                                    jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?"

                                                    Jak to jest, że jedni mogą podawać absurdalne przykłady a inni nie mogą? :-)

                                                    > Jezli to jest twoj PRYWATNY, na takiej zasadzie jak prywatny dom,
                                                    > w ktorym mieszkasz tylko ty i twoja rodzina i przyjaciele, nie
                                                    > wynajmujesz tego dla zarobku to nie musisz tego wyposazac w winde.
                                                    > ale jesli jest to budynek z przeznaczeniem na wynajem to juz musisz.

                                                    Akurat nie muszę. Ale możesz spróbować wytłumaczyć mi dlaczego według ciebie
                                                    powinienem musieć.

                                                    > juz zesmy ustalili ze nie wiec po co do tego wracasz?

                                                    Dlaczego samochody nie, a domy tak? Przecież tak jak każdy inwalida może chcieć
                                                    kupić ode mnie mieszkanie na trzecim piętrze, tak samo każdy inwalida może
                                                    chcieć kupić ode mnie samochód.

                                                    Gdzie tu jest różnica?

                                                    > znowu popelniasz blad bo procent ludzi niepelnosprawnych
                                                    > korzystajacych z windy jest wyzszy niz 1%,
                                                    > a oprocz wozkow sa jeszcze kulawi, artretycy, karzelki, ciezarne,
                                                    > matki z wozkami, matki z niemowletami na reku, z dziecmi,
                                                    > staruszkowie, sercowcy, po wylewie, migrenowcy, astmatycy,
                                                    > epileptycy, zanik miesni, parkinsonowcy, meniere'owcy, i tysiace
                                                    > roznych innych chorob ktore wprawdzie wozka nie wymagaja ale
                                                    > znakomicie utrudniaja wspinaczke po pietrach.

                                                    To prawda. I dlatego tacy ludzie korzystają z wolności wyboru i albo kupują
                                                    sobie mieszkanie z windą i mają łatwo, albo bez windy i mają przesrane.

                                                    > korzystaja z nich wreszcie sami pelnosprawni bo mozesz mi
                                                    > wierzyc ze w i dwu- trzypietrowych budynkach z winda kazdy
                                                    > pelnosprawny zasuwal przede wszystkim do windy nie do schodow. nawet
                                                    > pietro wyzej winda byla atrakcyjniejsza.

                                                    No właśnie, a ja bym chciał zbudować budynek propagujący zdrowy styl życia.
                                                    Ekologiczne materiały, brak parkingu dla samochodów a jedynie dla rowerów,
                                                    bieganie po schodach? I co, nie wolno mi?

                                                    > i JUZ ci raz pisalam ze kazdy inwestor jest prywatny co nie
                                                    > przeszkadza ze stawia budynki do przeznaczenia PUBLICZNEGO bo nawet
                                                    > trzypietrowy budynek z 12-toma mieszkaniami, zamknieta brama i
                                                    > cieciem ale w ktorym pojedyncze mieszkania sie kupuje i SPRZEDAJE a
                                                    > tym bardziej- wynajmuje, podchodzi pod calkiem inny paragraf niz
                                                    > dom prywatny, i taki juz musi dostosowac sie przepisow obejmujacych
                                                    > takze niepelnosprawnych.

                                                    Całkiem inny paragraf ale wciąż na szczęście obowiazku montowania wind w nim nie
                                                    ma do bodajże 4 kondygnacji włącznie.

                                                    > Having a disability is no more of a tragedy than having green
                                                    > eyes.
                                                    > What is a tragedy is the lack of sensitivity, awareness, and
                                                    > knowledge that people with disabilities encounter, and the
                                                    > physical, psychological and social barriers that results.


                                                    ładnie napisane, ale niestety nieprawdziwe. Sprowadzając wszystko do
                                                    podstawowych czynności osoba z zielonymi oczami może sobie wstać w nocy i pójść
                                                    do toalety. Osoba sparaliżowana nie ma tak łatwo. Ito nie jest wina braku
                                                    empatii w społeczeńśtwie.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 28.09.09, 21:57
                                                    > No, narzucać swojej woli to rzeczywiście nie powinien
                                                    nikt nikomu. Należ
                                                    > y poznawać i rozpatrywać różne potrzeby i w każdym przypadku
                                                    osobno osiągać na
                                                    > bieżąco optymalny consensus.
                                                    >
                                                    > Tomek zdaje się raczej uważać że niepełnosprawni powinni albo
                                                    cicho siedzieć i
                                                    > w ogóle potrzeb nie zgłaszac bo to grozi jakimiś "niebezpiecznymi
                                                    precedensami"
                                                    > dla sprawnych albo żeby wszystkie zgłaszane potrzeby sprawni z
                                                    definicji odrzu
                                                    > cali, znowu dla zasady i ze strachu przed jakąś fantastyczną
                                                    lawiną groźnych ko
                                                    > nsekwencji.
                                                    >
                                                    > Owszem, jeśli jakieś usprawnienie da się wprowadzić zerowym
                                                    kosztem i przy okaz
                                                    > ji i tak już wcześniej zaplanowanych prac, to dlaczego nie, i
                                                    sprawni mogą ewen
                                                    > tualnie o czymś takim pomyśleć (o ile się domyślą) ale tak poza
                                                    tym to najlepie
                                                    > j by był gdyby...
                                                    >
                                                    > > co najwyzej przy pomyslnych wiatrach i laskawym humorze
                                                    > > pelnosprawnych los moze sie do nich [niepełnosprawnych]
                                                    usmiechnac - na c
                                                    > hwile i ewentualnie.



                                                    Dokladnie tak, powiedzialas to o wiele lepiej niz ja :)
                                                    rzeczywscie niezbyt szczesliwie sie wyrazilam -narzucac nie
                                                    mozna, ale oczekiwac rownych praw mozna.


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 30.09.09, 18:42
                                                    Dokladnie tak, powiedzialas to o wiele lepiej niz ja :)
                                                    > rzeczywscie niezbyt szczesliwie sie wyrazilam -narzucac nie
                                                    > mozna, ale oczekiwac rownych praw mozna.

                                                    Czekaj czekaj. Ale przecież Twoja propozycja ustawowej regulacji kwestii napisów
                                                    przeczy temu, co właśnie zacytowałem.

                                                    Nikt Ci nie zabrania oczekiwać że producenci takie napisy zamieszczą, ale
                                                    ty chcesz narzucić im taki obowiązek...
                                                • tomek854 Re: Miasto 01.10.09, 13:12
                                                  > Nie jest, i nawet wiem dlaczego - poniewaz on od poczatku stoi na
                                                  > juz z gory ustanowionej pozycji ze niepelnosprawni w zadnym wypadku
                                                  > nie maja prawa narzucac pelnosprawnym swojej woli,

                                                  Widzę, że tutaj ominąłem bardzo ważny fragment.

                                                  Otóż masz rację, ale z racji Twojego skupenia sie na osobach niepełnosprawnych
                                                  jak zwykle wyciągnęłaś tylko część z tej prawdy.

                                                  Otóż ja uważam, że NIKT, pbojętnie niepełnosprawny czy pełnosprawny
                                                  NIE MA PRAWA NARZUCAĆ INNYM SWOJEJ WOLI.

                                                  Owszem, są pewne sytuacje kiedy społeczeństwo (a zatem: nie jednostki, czy nawet
                                                  nie nieliczne grupki, ale społeczeństwo) ma prawo narzucać jednostkom pewne
                                                  rozwiązania które korzystne są dla całego społeczeństwa (np. można kogoś
                                                  wywłaszczyć jeśli na miejscu zajmowanym przez jego dom będzie budowana
                                                  autostrada służąca tysiącom innych osób) lub jeśli ma to na celu dbałość o
                                                  interesy grup, które wymagają szczególnej troski (np. właśnie niepełnosprawnych
                                                  czy głodujących dzieci).

                                                  Pytanie: kto decyduje o tym, czego potrzebuje społeczeństwo? Otóż decyduje o tym
                                                  nie kto inny tylko poszczególne jednostki w procesie demokratycznym. Dlatego ja,
                                                  jako jedna z tych jednostek mam prawo do posiadania swojego zdania i jego
                                                  wypowiadania, choć oczywiście mój głos jest tylko jednym z milionów.

                                                  I, przy wzięciu pod uwagę pewnych ograniczeń takich jak np. konwencja praw
                                                  człowieka czy miedzynarodowe normy dot. osób niepełnosprawnych, żeby pozostać w
                                                  naszym temacie, zasady narzucane przez społeczeństwo będą takie, jakich chce
                                                  większość społeczeństwa. Nawet jeżeli jakiejś mniejszości (np. niepełnosprawnym,
                                                  albo takim, którzy mają inne zdanie niż większosć) się to nie podoba.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 01.10.09, 23:03
                                                    zasady narzucane przez społeczeństwo będą takie, jakich chce
                                                    większość społeczeństwa.


                                                    i tu sie mylisz.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 03:48
                                                    > i tu sie mylisz.

                                                    Nie wiem jak tam w Kanadzie, ale u nas w dyskusji takie stwierdzenie zwykle musi
                                                    być poparte jakimiś argumentami, zeby je w ogóle możba było brać pod uwagę...

                                                    Ja wiem, ze Twoje teorie są nieco szalone, uważasz, że mniejszość powinna
                                                    narzucać swoje żądania większości, uważasz, ze niepełnosprawny nie jest w żaden
                                                    sposób ograniczony... Ale fakty są takie, jakie są...

                                                    A właśnie: nie odpowiedziałaś na moje pytanie: jeżeli nie zgadzasz się z moją
                                                    definicją niepełnosprawnego jako osoby nie w pełni sprawnej, czy (żeby to
                                                    rozwinąć) osoby, której sprawność fizyczna i/lub umysłowa odbiega na niekorzyść
                                                    od średniej w społeczeństwie w takim stopniu, że osoba ta wymaga pomocy
                                                    (ludzkiej lub technicznej) aby w pełni brać udział w życiu owego społeczeństwa.
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 03:55
                                                    kliknąłem za wcześnie:

                                                    Więc: jeżeli nie zgadzasz się z tą definicją, to jaka jest Twoja?

                                                    Wikipedia podaje: Niepełnosprawność – długotrwały stan, w którym występują pewne
                                                    ograniczenia w prawidłowym funkcjonowaniu człowieka.

                                                    Słownik języka polskiego: niepełnosprawny: mężczyzna ułomny fizycznie lub
                                                    upośledzony umysłowo

                                                    Słownik PWN: niepełnosprawny I «nieosiągający pełnej sprawności fizycznej lub
                                                    psychicznej»

                                                    I od razu, bo już się spodziewam co mi zarzucisz: Podanie tych definicji nie
                                                    wynika z wrogości dla osób niepełnosprawnych. Po prostu nie uważam, żeby empatia
                                                    polegała na tym, że będę udawał, że nie widzę, że ktoś jest niepełnosprawny -
                                                    oczywiście nie będę go DEFINIOWAŁ przez niepełnosprawność jako człowieka, bo
                                                    mało mnie na przykład obchodzi czy jakiś genialny kompozytor nie ma amputowanej
                                                    ręki albo czy jest niewidmy, natomiast jeżeli zdarzy się sytuacja, w której taka
                                                    osoba będzie potrzebować ode mnie pomocy, to udawanie, że ona nie ma żadnych
                                                    ograniczeń doprowadzi do przeciwnego efektu.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 02.10.09, 06:51
                                                    oczywiście nie będę go DEFINIOWAŁ przez niepełnosprawność jako
                                                    człowieka,


                                                    oczywscie ze go definiujesz - definujesz go w momencie kiedy
                                                    oswiadczasz ze gluchy nie pogada o Bachu, slepy o kolorach, inwalida
                                                    na wozku nie moze wspinac sie w gorach.

                                                    to sa twoje definicje oparte na twoim wyobrazeniu co to znaczy byc
                                                    gluchym/ slepym/ inwalida.
                                                    maja niewiele wspolnego z rzeczywistoscia a jeszcze mniej z checia
                                                    poznania tej rzeczywstosci.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 15:44
                                                    To nie jest definiowanie. To jest stwierdzenie faktu. Te osoby do tych czynności
                                                    potrzebują pewnego wsparcia technicznego tudzież ludzkiego.

                                                    Bardzo mi przykro, ale to, że głuchy nie słyszy, niewidomy nie widzi a
                                                    sparaliżowany nie chodzi to nie jest moje wyobrażenie ale fakt.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 03.10.09, 22:38
                                                    To nie jest definiowanie. To jest stwierdzenie faktu. Te osoby do
                                                    tych czynności potrzebują pewnego wsparcia technicznego tudzież
                                                    ludzkiego.

                                                    Bardzo mi przykro, ale to, że głuchy nie słyszy, niewidomy nie widzi
                                                    a
                                                    sparaliżowany nie chodzi to nie jest moje wyobrażenie ale fakt.



                                                    ale przeciez ja temu faktowi jako faktowi wcale nie zaprzeczalam i
                                                    nie zaprzeczam,
                                                    problem polega na ty ze ty nie trzymasz sie jednej linii dyskusji,
                                                    punktem wyjsciowym byl cytat o ktorym wyraziles sie ze jest
                                                    nieprawda, a NIE JEST i dlatego zeby do ciebie dotrzec musze
                                                    uzywac kapitalikow i boldow
                                                    .


                                                    ale nawet teraz choc prawie (prawie bo nie ma elementu empatycznego
                                                    tylko technologiczny) mowisz o nich jednoczesnie, nie potrafisz
                                                    rozronic tych dwoch fundamentalych rzeczy - ze byc niepelnosprawnym
                                                    w sensie fizycznym to jest zupelnie co innego niz byc TRAKTOWANYM
                                                    i JAK jako niepelnosprawny
                                                    .

                                                    i to pierwsze nie ogranicza tylko to drugie.

                                                    A przede wszystkim- JAK. To wlasnie jest najwieksza
                                                    niepelnosprawnoscia nie sam ubytek czegos tam w fizycznym znaczeniu.

                                                    Ale widze z szkoda juz dawno bylo mojego czasu i gadania.
                                                    zazdroszcze Dritte Dame ze miala tyle rozumu ze duuuuzo wczesniej
                                                    dala sobie spokoj. miala racej! pozdrawiam DD!



                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 05.10.09, 03:00
                                                    > problem polega na ty ze ty nie trzymasz sie jednej linii dyskusji,
                                                    > punktem wyjsciowym byl cytat o ktorym wyraziles sie ze jest
                                                    > nieprawda, a NIE JEST i dlatego zeby do ciebie dotrzec musze
                                                    > uzywac kapitalikow i boldow
                                                    .

                                                    Wiesz, tak to dyskutują przedszkolaki z rodzicami:
                                                    - Jest tak i tak.
                                                    - Nieprawda.
                                                    - Ale mówię Ci dziecko że jest tak ponieważ to i tamto
                                                    - NIEPRAWDA
                                                    - Ale naprawdę, zobacz, tu widać że tak jest, i stąd to też wynika
                                                    - NIEPRAWDA

                                                    żeby do mnie trafisz wcale nie potrzebujesz kapitalików, bolda, tupania nózkami
                                                    i walenia pięścią w biurko. Wystarczą argumenty, których albo nie masz, albo nie
                                                    umiesz podac.

                                                    > rozronic tych dwoch fundamentalych rzeczy - ze byc niepelnosprawnym
                                                    > w sensie fizycznym to jest zupelnie co innego niz byc TRAKTOWANYM
                                                    > i JAK jako niepelnosprawny
                                                    .

                                                    Ależ oczywiście że rozumiem. Tylko ja nie uważam, ze powinniśmy traktować
                                                    niepełnosprawnych jako pełnosprawnych, bo to jest zaprzeczanie oczywistym
                                                    faktom. Ja uwazam, że to, że ktoś jest niepełnosprawny nie oznacza, że jest
                                                    obywatelem drugiej kategorii, a zatem należą mu się takie same prawa, a tam,
                                                    gdzie z nich nie może skorzystać, trzeba mu w tym w miarę możliwości pomóc. Ale
                                                    to dalej jest osoba niepełnosprawna. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                                                    Albo jesteśmy niepełnosprawni i korzystamy z udogodnień dla osób
                                                    niepełnosprawnych, albo udajemy że jesteśmy pełnosprawni ale wtedy dlaczego
                                                    miałyby się należeć nam jakieś udogodnienia?

                                                    Mi się wydaje, że problem leży gdzie indziej. Ty uważasz, że jeżeli ja uważam,
                                                    że ktoś jest niepełnosprawny, to od razu jest "niepełnoprawny" a ja
                                                    uważam, że fakt niepełnosprawności w byciu pełnoprawnym obywatelem zupełnie nie
                                                    przeszkadza, choć moze utrudniać korzystanie z niektórych z tych praw.

                                                    Dlatego własnie uważam, że to właśnie niepełnosprawność ogranicza ludzi
                                                    niepełnosprawnych. Bo nawet, jeżeli społeczeństwo byłoby skrajnie nastawione do
                                                    inwalidów to gdyby dana osoba była pełnosprawna, nic by jej ze strony
                                                    społeczeństwa nie groziło.

                                                    > Ale widze z szkoda juz dawno bylo mojego czasu i gadania.
                                                    > zazdroszcze Dritte Dame ze miala tyle rozumu ze duuuuzo wczesniej
                                                    > dala sobie spokoj. miala racej! pozdrawiam DD!

                                                    Powinnaś też jej zazdrościć tej niedostępnej jej umiejętności zgodzenia się z
                                                    adwersarzem... :-)
                                                  • minniemouse Re: Miasto 05.10.09, 08:44
                                                    bye bye Tomku
                                                    przelecialam z grubsza pierwszy post i widze to samo,
                                                    wiec szkoda mi nawet czasu na czytanie dalszych twoich 'apiatow'

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 05.10.09, 18:18
                                                    Znowu te same argumenty na które nie masz odpowiedzi. Nie dziwota, ze
                                                    rejterujesz.

                                                    Miło było i tak ;-)
                                                  • minniemouse Re: Miasto 02.10.09, 06:53
                                                    Wikipedia podaje: Niepełnosprawność – długotrwały stan, w którym
                                                    występuj
                                                    > ą pewne
                                                    > ograniczenia w prawidłowym funkcjonowaniu człowieka.


                                                    Więc: jeżeli nie zgadzasz się z tą definicją, to jaka jest Twoja?


                                                    a gdzie ja powiedzialam ze ja sie nie zgadzam z ta definicja?



                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 15:46
                                                    Tutaj:
                                                    > Więc jakkolwiek bardzo ładnie to brzmi i super, że niepełnosprawni
                                                    subiektywnie
                                                    > nie czują się ograniczani przez swoja niepełnosprawnosć, to jednak
                                                    obiektywnie
                                                    > tak nie jest.

                                                    Bo NIE SA, i dlatego powinno sie i trzeba dazyc do tego aby
                                                    stalo sie to mozliwe.


                                                    Ja pisałem że niepełnosprawni są ograniczeni przez swoją niepełnosprawność, ty
                                                    piszesz że nie są i podkreślasz to użyciem kapitalików i bolda.
                                              • minniemouse Re: Miasto 28.09.09, 09:11
                                                Posłuszę się Twoim przykładem: jaka korzyść
                                                dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy? Poza
                                                tym, ze są to
                                                lekarze, którzy np. nie potrafią osłuchać pacjenta stetoskopem, a
                                                więc badanie
                                                pacjenta na okoliczność zwykłej infekcji dróg oddechowych kosztuje
                                                znacznie
                                                więcej niż badanie przez pełnosprawnego lekarza? (nie mówiąc już o
                                                tym, że jak
                                                ja nie znam migowego, to się z takim lekarzem nie dogadam tak
                                                łatwo...)


                                                najpierw poprosze abys odpowiedzal mi na nastepujace pytania:

                                                a/ skad wiesz ze nie potrafia osluchac pacjenta stetoskopem?
                                                b/ ile w zwiazku z tym w/g ciebie kosztuje takie badanie i dlaczego?
                                                c/ dlaczego milabys sie nie dogadac z powodu nieznajomosci jezyka
                                                migowego?
                                                d. co w ogole wiesz na temat gluchoniemych lekarzy w USA i ich
                                                pracy, ich wkladu jako lekarzy w rozwoj sluzby zdrowia?

                                                d/ wlasnie, jaka korzyść
                                                dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy?


                                                stawiajac pytanie w taki a nie inny sposob odnosze wrazenie ze
                                                uwazasz ze gluchoniemi lekarze to NIEKORZYSC dla USA. jesli tak to
                                                dlaczego?

                                                i ostatnie ale bynajmniej nie najmniej wazne - co ty w ogole wiesz o
                                                gluchoniemych?


                                                Minnie
                                                • dritte_dame Lekarze 28.09.09, 17:30
                                                  Tomek napisał:

                                                  > [i]Posłuszę się Twoim przykładem: jaka korzyść
                                                  > dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy?

                                                  Ogromna!

                                                  Wie o tym każdy, kto wie ilu w USA przypada pacjentów na jednego lekarza i jak trudno jest w Ameryce Północnej zostać lekarzem.

                                                  Jest tu bardzo wielu ludzi chętnych do tego żeby zostać lekarzami (ze względu na wysokie dochody lekarzy) ale proporcjonalnie bardzo niewielu zdolnych nimi zostać.

                                                  Na przeszkodzie stoi bardzo wysoki koszt studiów lekarskich, bardzo wysoka intelektualna trudność tych studiów oraz mordercze wręcz wymogi lekarskiej praktyki po studiach (rezydentury), którą każdy nowy medyk musi odbyć aby mieć prawo praktykowania medycyny.

                                                  Taryfy ulgowej dla niepełnosprawnych nie ma.
                                                  Zadbają już o to towarzystwa ubezpieczeniowe ubezpieczające lekarzy od "błędów w sztuce".

                                                  Dlatego, każdy nawet jeden człowiek posiadający potrzebne pieniądze, zdolności umysłowe i wielką siłę charakteru konieczną aby sprostać wszystkim wymaganiom jest wielką korzyścią dla USA.

                                                  A co dopiero - kilkudziesięciu!
                                                  • tomek854 Re: Lekarze 01.10.09, 13:15
                                                    Ale w tym kontekście ich niepełnosprawność nie jest istotna (pomijając fakt, ze
                                                    im jest jeszcze trudniej).
                                            • minniemouse Re: Miasto 28.09.09, 09:29
                                              W najbliższych wyborach miejskich jestem na rękach wniesiona z
                                              powrotem na urząd a dla Ciebie pozostaje wciąż zagadką dlaczego to
                                              ja tu rządzę a nie Ty! :))


                                              Gratuluje dobrej roboty i zycze wygrania kolejnej i kolejnej i
                                              kolejnej elekcji!

                                              Minnie
                                            • tomek854 Re: Miasto 28.09.09, 17:54
                                              Bardzo ładnie to wypracowałaś ale ja nie chciałem zajmować się REALNYM rynkiem
                                              autobusów tylko przeprowadzić pewne doświadczenie myślowe, do którego założyć
                                              możemy, że podane przeze mnie (i otwarcie opisane jako wzięte z głowy) dane są
                                              prawdziwe. Bo w konkretnym przykładzie tak, masz rację ale mi chodziło tylko o
                                              eksperyment myślowy.
                                              • dritte_dame Re: Miasto 28.09.09, 18:24
                                                tomek854 napisał:

                                                > Bardzo ładnie to wypracowałaś ale ja nie chciałem zajmować się REALNYM rynkiem
                                                > autobusów tylko przeprowadzić pewne doświadczenie myślowe, do którego założyć
                                                > możemy, że podane przeze mnie (i otwarcie opisane jako wzięte z głowy) dane są
                                                > prawdziwe.

                                                :))
                                                Dane "prawdziwe" jedynie w tym sensie że są prawdziwie wzięte: "z głowy, czyli z niczego"! :))
                                                (Ale nie bierz tego do siebie! To jest tylko moje ulubione określenie, którego sama często używam badając czy moje wyjściowe dane zasługują na to żeby podjąć wysiłek wnioskowania na ich podstawie :))


                                                > Bo w konkretnym przykładzie tak, masz rację ale mi chodziło tylko o
                                                > eksperyment myślowy.

                                                Masz oczywiście prawo do najróżniejszych eksperymentów myślowych. Nie rozumiem tylko jaką Ty sam miałbyś odnieść korzyść poświęcając czas na eksperymenty myślowe wychodzące z nieprawdziwych (w sensie rzeczywistym) danych?

                                                A w kontaktach ze światem zewnętrznym lepiej jest unikać działania (głosowanie, kupowanie, wyrażanie opinii) motywowanego wnioskami z eksperymentów myślowych opierających się na nierzeczywistych danych.

                                                W przeciwnym bowiem wypadku, u słuchaczy krytycznych i zorientowanych w sprawach - zarobisz na opinię osoby oderwanej od rzeczywistości, nie potrafiącej jej zrozumieć, a zatem też: niezdolnej w niej skutecznie i odpowiedzialnie działać.
                                                A słuchaczy mało krytycznych możesz swoimi opiniami skłonić do działania obiektywnie szkodzącego ich własnym interesom (a także: Twoim interesom).
                                                • tomek854 Re: Miasto 30.09.09, 18:40
                                                  > Masz oczywiście prawo do najróżniejszych eksperymentów myślowych. Nie rozumiem
                                                  > tylko jaką Ty sam miałbyś odnieść korzyść poświęcając czas na eksperymenty myśl
                                                  > owe wychodzące z nieprawdziwych (w sensie rzeczywistym) danych?

                                                  Cała współczesna nauka opiera się na fizyce, która znowu opiera się na licznych
                                                  eksperymentach, które są mniej więcej dobrymi odwzorowaniami rzeczywistości.

                                                  Satelity na orbicie są umieszczane przy pomocy nierelatywistycznych równań
                                                  Newtona, które jak wiemy dzięki Einsteinowi nie są dobre, ale ich prawdziwość
                                                  jest wystarczajaca aby na ich podstawie uzyskać realnie dobry efekt :-)
                                                  • dritte_dame Re: Miasto 30.09.09, 18:57
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > ich prawdziwość
                                                    > jest wystarczajaca aby na ich podstawie uzyskać realnie dobry efekt :-)

                                                    No to i Ty eksperymentuj wychodząc z danych, których prawdziwość jest wystarczająca.
                                                  • tomek854 Re: Miasto 01.10.09, 13:17
                                                    Tak właśnie staram się robić.

                                                    Niestety jeżeli wyniki są nie po Waszej myśli zamiast skupiać się na metodzie
                                                    rozumowania która do nich doprowadziła, skupiacie sie na niedoskonałosciach
                                                    założeń.

                                                    To tak jakby tych, którzy popełnili bład w obliczeniach wysyłając satelitę na
                                                    orbitę nie osądzać za to, że źle policzyli, tylko za to, ze zamiast używać
                                                    równań relatywistycznych używali równań Newtonowskich.
                                                  • minniemouse Re: Miasto 01.10.09, 22:57
                                                    To tak jakby tych, którzy popełnili bład w obliczeniach wysyłając
                                                    satelitę na
                                                    orbitę nie osądzać za to, że źle policzyli, tylko za to, ze zamiast
                                                    używać
                                                    równań relatywistycznych używali równań Newtonowskich.


                                                    Alez jest dokladnie odwrotnie Tomku - to ty za wszelka cene chcesz
                                                    udowodnic ze niepelnosprawni to jest BURDEN on SOCIETY i wszystko
                                                    twoje przyklady (nierealane i wyolbrzymione) tylko ku temu daza.

                                                    Ani jeden przyklad nie jest przyjazny niepelnosparwnym. ANI JEDEN.
                                                    takze i ten.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 03:43
                                                    > Alez jest dokladnie odwrotnie Tomku - to ty za wszelka cene chcesz
                                                    > udowodnic ze niepelnosprawni to jest BURDEN on SOCIETY i wszystko
                                                    > twoje przyklady (nierealane i wyolbrzymione) tylko ku temu daza.

                                                    NIc na to nie poradzę, że ty to tak odbierasz...

                                                    > Ani jeden przyklad nie jest przyjazny niepelnosparwnym. ANI JEDEN.
                                                    > takze i ten.

                                                    Tak. Tylko że ten przykład nie ma NIC A NIC wspólnego z niepełnosprawnymi.
                                                    Rozmawiałem z Dritte Dame na temat budowania modeli na podstawie nie w pełni
                                                    prawidłowych danych.

                                                    Pięknie pokazałaś że widzisz w tym co ja mówię to co Ty chcesz, a nie to, co ja
                                                    naprawdę mam na myśli...
                                                  • minniemouse Re: Miasto 02.10.09, 06:55
                                                    NIc na to nie poradzę, że ty to tak odbierasz...

                                                    odbieram dokladnie to co przekazujesz, zlotko.


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Miasto 02.10.09, 15:47
                                                    Niestety nie misiaczku. I właśnie to próbuję Ci wytłumaczyć, ale jak długo
                                                    filtrujesz to co piszę przez swoje założenia nie będzie to możliwe.
                                    • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 09:07



                                      Otrzymałem pomoc od społeczeństwa -
                                      rehabilitację i leczenie, pomoc prawną, zwolnienie z pewnych opłat (
                                      to od
                                      państwa ) czy np. przesunięcie mnie na stanowisko, na którym byłem w
                                      stanie
                                      pracować (to od pracodawcy) czy odszkodowanie finansowe (to od
                                      ubezpieczyciela
                                      sprawcy wypadku, niepełnosprawnej osoby zresztą). Dzięki temu
                                      wróciłem do
                                      społeczeństwa,


                                      to ma byc podstawowa pomoc???? kosztowales spoleczenstwo o wiele
                                      wiecej niz ja przez cale moje zycie z moim niedosluchem.


                                      Minnie
                                      • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 22:21
                                        Czy licytacja "ile kto kosztował społeczeństwo" jest jakoś powiązana z licytacją
                                        "kto jest większym inwalidą"? Bo już się trochę zgubiłem... :P
                                        • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 23:17
                                          Czy licytacja "ile kto kosztował społeczeństwo" jest jakoś
                                          powiązana z licytacją
                                          "kto jest większym inwalidą"? Bo już się trochę zgubiłem... :P


                                          no wlasnie, pomysl troszeczke - sam juz sie gubisz :)

                                          - to w koncu o co ci chodzi o koszta na jakie niepelnosprawni was
                                          pelnosp.- narazaja czy o co,

                                          bo jakkby nie bylo twoja argumentacja byla nastepujaca:
                                          "ja mialem wypadek, przez pewien czas bylem 'inwalida' ale nie
                                          jechalem na cudzych plecach'" podczas gdy w rzeczywistosci wydoiles
                                          w swojej sytuacji system na maxa.

                                          a my czasami mamy taka niepelnosprawnosc ze prawie nic nie
                                          kosztujemy spoleczestwo, ot np. ja za apart sluchowy musze placic
                                          sama no chyba ze ja i maz stracimy income to wtedy owszem dostane od
                                          rzadu ale to raz na 5-7 lat wydadza na mnie gora $5000

                                          wiec jak na razie teoretycznie wiele takich jak ja na ciebie
                                          pracowalo i na ciebie sie wykosztowali, to z ich podatkow oplacili
                                          ci lekarzy, rehabilitacje, odszkodwanie itd

                                          teraz pomysl na ile takich pelnosprawnych po wylewie, po wypadkach
                                          itp pracowalo i pracuje niepelnosprawnych ktorych
                                          niepelnosprawnownsc nie kosztuje wiele albo wcale. jeden inwalida
                                          raz dostanie wozek raz samochod i pracuje a komus po wypadku np
                                          beda 30 lat wyplacac rente.
                                          i kto komu jedzie na plecach???


                                          Minnie
                                          • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 27.09.09, 22:12
                                            > bo jakkby nie bylo twoja argumentacja byla nastepujaca:
                                            > "ja mialem wypadek, przez pewien czas bylem 'inwalida' ale nie
                                            > jechalem na cudzych plecach'" podczas gdy w rzeczywistosci wydoiles
                                            > w swojej sytuacji system na maxa.

                                            Zupełnie się z Tobą nie zgadzam.

                                            Gdybym doił system na maxa to np. zamiast siedzieć w domu z racji problemów z
                                            poruszaniem się i braku samochodu (rozbity) oczekiwałbym, że Scottish Ambulance
                                            Service podstawi mi samochód z kierowcą żeby mnie zawieźć na wycieczkę. Bo w
                                            końcu nawet ranny w wypadku mam chyba takie same prawa do cieszenia sie pięknem
                                            przyrody niż inni, czyż nie?
                                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 26.09.09, 06:18

                                    > ale jak tylko tobie sie cos stalo to co innego oh, yeah to jest
                                    > wtedy "reasonable accommodation", sure :)

                                    Według głoszonych przez Ciebie poglądów zażądałem stanowczo za mało...

                                    > no wybacz - jest niewielka roznica jak musisz wezwac pogotowie i
                                    > nie masz takiej mozliwsci a przeniesc pralke. puknij sie wreszcie w
                                    > glowe.

                                    Owszem, pogotowie to co innego. Ale już np. obejrzenie sobie filmu z napisami po
                                    polsku zamiast po angielsku jest już potrzebą podobnego rzędu.

                                    > BRAK ROZSADKU

                                    ...i otwartości na argumenty logiczne. Uparte powtarzanie swoich poglądów i
                                    tupanie nóżką. Tak można Cię właśnie scharakteryzować.

                                    > otoz to - nareszcie to zrozumiales. ty sie wlasnie od poczatku
                                    > licytujesz - windy nie ale rampa tak, bo... itd

                                    Mam wrażenie, że Ty czytasz zupełnie inne forum niż ja...

                                    > tsk tsk. ta to dopiero kula u nogi, a ile kosztuje
                                    > spoleczenstwo...nie lepiej ja bylo usunac?

                                    Hm. Jak niepełnosprawny nie jest tobą, to albo mu się nic nie należy (tak jak mi
                                    odmawiasz podstawowej opieki medycznej po wypadku) albo w ogóle usunąć? :)

                                    > wiec jednak sie licytujemy ? :D

                                    To nie była licytacja. To był przykład że nie jest mi obce spojrzenie dwóch stron.

                                    > ja jeszcze cierpie na silna migrene od 25 lat.

                                    Widziałem.

                                    > zapewniam cie ze wolisz swoj polamany lokiec i kregoslup.
                                    > chyba ze lubisz czesto wymiotowac i ogolnie ja cie glowa nap...
                                    > dzien w dzien..?

                                    NIe lubię. Ale bardziej chyba by mnie przerażał ten brak możliwosci trzeźwego
                                    myślenia który tu obserwuję...
                • seth.destructor Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 20:03
                  Oczywiście, że można, ale mówimy o polskich warunkach politycznych. A to oznacza eskalację kosztów do maksimum.

                  Dalsze brednie... to na przykład koszt kilometra autostrady 12,2 mln euro. Budowa siedziby ZUSu w Szczecinie 30 mln złotych. Muzeum Historii Żydów Polskich - 152 mln zł.
                • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 22:16
                  Sprawę polskich napisów w polskich filmach na DVD można załatwić
                  jedną decyzją i
                  podpisem na niskim szczeblu ministerialnym lub jakiegoś tam innego
                  urzędu
                  regulującego publikację polskich filmów na DVD.


                  Oczywiscie.
                  nie tylko mozna a nawet trzeba poniewaz bez odgornego
                  nakazu nikt nie bedzie sie fatygowal aby dbac o umiesczanie napisow
                  tam gdzie trzeba.

                  to tak jakby np. zakazac palenia w restauracji bez poparcia tego
                  odpowiednim przepisem. sobie a muzom.


                  Minnie
                  • tomek854 Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 03:50

                    > to tak jakby np. zakazac palenia w restauracji bez poparcia tego
                    > odpowiednim przepisem. sobie a muzom.

                    NIe do końca. Było przed zakazem (przynajmniej we Wrocławiu) ładnych parę knajp
                    dla niepalących, myśmy tam z przyjaciółmi chodzili i widocznie był to dobry
                    interes, bo powstawały nowe. Po prostu trzeba dać temu czas.
                    • dritte_dame Zakaz palenia 25.09.09, 04:53
                      tomek854 napisał:

                      > > to tak jakby np. zakazac palenia w restauracji bez poparcia tego
                      > > odpowiednim przepisem. sobie a muzom.
                      >
                      > NIe do końca. Było przed zakazem (przynajmniej we Wrocławiu)
                      ładnych parę knajp
                      > dla niepalących, myśmy tam z przyjaciółmi chodzili i widocznie był
                      to dobry
                      > interes, bo powstawały nowe. Po prostu trzeba dać temu czas.

                      Nie można "dać temu czasu" bo nie chodzi tu wcale o interes
                      ekonomiczny knajpiarzy tylko o ochronę zdrowia pracowników
                      knajp.
                      • tomek854 Re: Zakaz palenia 25.09.09, 04:57
                        Dlatego w tym przypadku było to calĸowicie uzasadnione. Chodziło mi jednak o
                        mechanizm rynkowy· 
              • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 22:11
                Czyli, powi
                > edzmy musi powstać Instytut Napisów.





                I przy tym zauwaz ile szarych ludzi po drodze znalazloby tak cenne
                teraz zatrudnienie - poczawszy od 'przelotnego' zbudowania siedziby
                skonczywszy na stakym etacie sprzataczki.


                a napisy nie musza byc tylko do filmow. napisy moga byc nawet do
                ulicznych reklam.

                i ośmielę się stwier
                > dzić, że zanim pojawiłyby się pierwsze napisy, wydano by z budżetu
                państwa p
                > aręnaście miliardów
                .


                smiem zauwazyc ze KAZDY busniess dajacy dzisiaj zatrudnienie
                milionom ludzi tak powstaje.


                Minnie
                • seth.destructor Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 22:19
                  Ile osób jesteś w stanie zatrudnić ze swojej pensji? To dodaj jeszcze parę, bo to fajnie, że będą miały zatrudnienie!
                  • minniemouse Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 24.09.09, 23:30
                    Ile osób jesteś w stanie zatrudnić ze swojej pensji? To dodaj
                    jeszcze parę, bo to fajnie, że będą miały zatrudnienie!


                    a co ma do tego MOJA PENSJA?? ty zdaje sie cos bakales o
                    infrastukturze, budowie, zakladaniu drogi, wody, pradu itd.....
                    a to juz jest BUSINESS nie pensja.

                    Minnie
                    • seth.destructor Re: Śmiesznie tanie powiadasz? 25.09.09, 15:06
                      Ano tak, gdybyś miała zatrudnić osoby tylko dlatego, żeby miały zatrudnienie, to dwa razy zastanowiłabyś się, z czego wypłacisz im pensje. Ale skoro ma te pensje płacić rząd, to oczywiście jest fajnie, że zatrudnienie znalazłoby trochę ludzi. Na nieswoim niedźwiedzi najłatwiej skórę dzielić.
      • Gość: kingston Re: Napisy do filmow... IP: *.t-mobile.co.uk 23.09.09, 19:56
        Ludzie niepelnosprawni tez placa podatki. Instytut Sztuki Filmowej jest wiec
        przez nich wspolfinansowany innymi slowy w chwili obecnej oni dotuja Ciebie.
        • seth.destructor Re: Napisy do filmow... 23.09.09, 23:30
          Podatki od renty z ZUSu? Albo z pracy dofinansowywanej przez ministerstwo? Przekładanie pieniędzy z jednej kieszonki do drugiej.
          • matylda1001 Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 00:09
            To może i podjazdów dla tych, co na wózkach nie budować?
            • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 00:50
              matylda1001 napisała:

              > To może i podjazdów dla tych, co na wózkach nie budować?

              Właśnie!
              TO jest dopiero kosztowne w porównaniu do napisów filmowych!

              Wszystkie te podjazdy, rampy, duże windy i szerokie do nich drzwi,
              co najmniej trzykrotnie szersze od "normalnych" kabiny klozetowe
              (!), "przyklękające" autobusy ułatwiające wjazd wózkiem i wsiadanie
              ludzom starym, itp. itd... a przecież ludzi na wózkach jest chyba
              jednak mniej niż słabo słyszących?
            • seth.destructor Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 19:03
              Proszę bardzo - przystosuj swoje mieszkanie dla potrzeb osoby niepełnosprawnej. Za swoje pieniądze.
              • dritte_dame Mieszkanie 24.09.09, 19:30
                seth.destructor napisał:

                > Proszę bardzo - przystosuj swoje mieszkanie dla potrzeb osoby niepełnosprawnej.
                > Za swoje pieniądze.

                A wejście do metra..?
                • seth.destructor Re: Mieszkanie 24.09.09, 19:56
                  A wejście do metra służy także kobietom z wózkami, a nie samym inwalidom. Podobnie autobusy miejskie niskopodłogowe są wygodniejsze dla większości ludzi.
                  • dritte_dame Re: Mieszkanie 24.09.09, 20:26
                    seth.destructor napisał:

                    > A wejście do metra służy także kobietom z wózkami, a nie samym inwalidom.

                    A po co się mają kobiety z wózkami pętać po mieście??
                    Niech siedzą w domu i zajmują się dziećmi a jak musza wyjść coś na mieście
                    załatwić to niech za swoje pieniądze wynajmą opiekunkę do dziecka albo
                    niech za swoje pieniądze jadą z dzieckiem taksówką.


                    Podob
                    > nie autobusy miejskie niskopodłogowe są wygodniejsze dla większości ludzi.

                    Podobnie filmy z możliwością włączenia napisów są wygodniejsze dla wielu ludzi
                    nawet dobrze słyszących i nawet znających język mówionych dialogów na filmie.
                    • seth.destructor Re: Mieszkanie 24.09.09, 20:35
                      Podobnie taksówki powinny wszystkie zostać przystosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Za pieniądze taksówkarzy.

                      O książkach w brailu już pisałem. Ale nie wszystkie gazety mają postać elektroniczną! Wprowadźmy ustawowy obowiązek, aby każda gazeta była wydawana także na płycie CD (są programy, które umożliwiają przetwarzanie tekstu na głos). Nie można dyskryminowac niewidomych, którzy chcieliby sobie poczytać gazetę.
                      • dritte_dame Re: Mieszkanie 24.09.09, 20:55
                        seth.destructor napisał:

                        > Podobnie taksówki powinny wszystkie zostać przystosowane do potrzeb
                        niepełnosprawnych.

                        Nie wszystkie.
                        "Reasonable accomodation" wymaga żeby przystosować ich odpowiednią ilość.
                        Taką, żeby były dostępne w rozsądnym czasie dla chętnych niepełnosprawnych
                        pasażerów.

                        Masz wybór, jakiego rodzaju taksówką pojechać, ale nie masz kontroli nad tym,
                        jakiego rodzaju autobus podjedzie na przystanek.


                        > Za pieniądze taksówkarzy.

                        Owszem, za pieniądze taksówkarzy.
                        Taksówki to prywatny biznes, który aby móc działać na określonym obszarze
                        administracyjnym musi spełnić pewne warunki (przepisy) sformułowane przez
                        samorząd tego obszaru.


                        > O książkach w brailu już pisałem. Ale nie wszystkie gazety mają postać elektron
                        > iczną! Wprowadźmy ustawowy obowiązek, aby każda gazeta była wydawana także na p
                        > łycie CD (są programy, które umożliwiają przetwarzanie tekstu na głos). Nie moż
                        > na dyskryminowac niewidomych, którzy chcieliby sobie poczytać gazetę.

                        Postaraj się pamiętać: reasonable accomodation.

                        O tym, co już jest "reasonable" a co jescze nie jest - decyduje stosunek
                        obecnych kosztów wprowadzenia ułatwienia do ilości dodatkowo zaspokojonych potrzeb.
                        Jeśli proporcja ta jest dyżą liczbą to rozwiązanie nie jest na razie "reasonable".

                        W przypadku napisów filmowych jest to liczba o wiele, wiele mniejsza niż w
                        przypadku gazet na CD lub (zwłaszcza) książek w brajlu.

                        A poza tym - gazeta na CD jest już obecnie anachronizmem - lepiej i znacznie
                        taniej
                        będzie dodać dane umożliwiające bezwzrokową nawigację i głosową
                        reprezentację treści do internetowego wydania gazety.
                        • seth.destructor Re: Mieszkanie 24.09.09, 22:29
                          Powołujesz się na reasonable accomodation, które w Polsce nie istnieje, a nawet w UK, jak ci Tomek napisał wygląda w ten sposób. Podobny przykład to autobus kursujący w jednym z miast walijskich, który miał służyć do dowożenia ludzi do stacji kolejowej, a z którego korzysta dziennie mniej niź dziesięć osób, co oczywiście nie pokrywa nawet ułamka kosztów. Ale to jest UK. W Polsce nie lepiej. Mało to projektów rzekomo bardzo przydatnych, które jednak są później dotowane, bo mało kto z nich korzysta? Np. dotacja "opiniotwórczych" i "awangardowych" czasopism literackich, które nie potrafią na siebie zarobić, bo czytają je tylko autorzy? Albo Orliki, których utrzymanie jest bardzo kosztowne i niektóre gminy rezygnują z tak drogiego (i nie powiesz, że niepotrzebnego) przedsięwzięcia.

                          Rzecz w tym, by rząd trzymał się od takich rzeczy jak napisy w filmach z daleka. Jak już chcesz, to załóż fundację i się baw.
                          • dritte_dame Re: Mieszkanie 24.09.09, 22:52
                            seth.destructor napisał:

                            > Powołujesz się na reasonable accomodation, które w Polsce nie istnieje

                            A czy jest jakiś racjonalny powód aby nie zaistniało?


                            > Podobny przykład to autobus k
                            > ursujący w jednym z miast walijskich, który miał służyć do dowożenia ludzi do s
                            > tacji kolejowej, a z którego korzysta dziennie mniej niź dziesięć osób, co oczy
                            > wiście nie pokrywa nawet ułamka kosztów. Ale to jest UK. W Polsce nie lepiej. M
                            > ało to projektów rzekomo bardzo przydatnych, które jednak są później dotowane,
                            > bo mało kto z nich korzysta? Np. dotacja "opiniotwórczych" i "awangardowych" cz
                            > asopism literackich, które nie potrafią na siebie zarobić, bo czytają je tylko
                            > autorzy? Albo Orliki, których utrzymanie jest bardzo kosztowne i niektóre gminy
                            > rezygnują z tak drogiego (i nie powiesz, że niepotrzebnego) przedsięwzięcia.


                            Oki.
                            Ale co wszystkie powyższe przykłady nieefektywności i nieracjonalności mają
                            wspólnego z problemem braku polskich napisów w polskich filmach na DVD?

                            Trzymaj się tematu a nie krytykuj inne niezwiązane z nim sprawy.

                            W jaki sposób urzędowy nakaz dodania polskich napisów do każdego nowego wydania
                            polskich filmów na DVD może spowodować masowe marnotrawstwo i finansową ruine
                            społeczeństwa?


                            > Rzecz w tym, by rząd trzymał się od takich rzeczy jak napisy w filmach z daleka

                            Jak już napisałam: rząd na wysokim szczeblu jest jest tu niepotrzebny.
                            Wystarczy zwykły resortowy urząd regulujący techniczne warunki publikacji filmów
                            na DVD.

                            Ale uważam też że na początek konieczny jest administracyjny przymus, po do żeby
                            wreszcie ruszyli ze stołków d...y ci, którym to nakazuje nawet jeśli nie litera
                            to duch ich zawodowych powinności.
                            (Analogia Minnie z zakazem palenia jest tu całkiem dobra.)
                            • tomek854 Re: Mieszkanie 25.09.09, 03:58
                              > A czy jest jakiś racjonalny powód aby nie zaistniało?

                              NIe ma. Więc po co ustawa?

                              > W jaki sposób urzędowy nakaz dodania polskich napisów do każdego nowego wydania
                              > polskich filmów na DVD może spowodować masowe marnotrawstwo i finansową ruine
                              > społeczeństwa?

                              W taki sposób, że zaraz odezwą się głóśy innych grup domagających się ustawowych
                              ułatwień. I o ile niedosłyszący nie zdemolują Warszawy, to już górnicy na
                              przykład tak. Nadmiar regulacji to psucie państwa.
                              • dritte_dame Re: Mieszkanie 25.09.09, 05:20
                                tomek854 napisał:

                                > > A czy jest jakiś racjonalny powód aby nie zaistniało?
                                >
                                > NIe ma. Więc po co ustawa?

                                Już napisałam.

                                Żeby wreszcie zmusić do akcji niedouczone i leniwe doopy
                                zaniedbujące swoje obowiązki.


                                > zaraz odezwą się głóśy innych grup domagających się ustawowyc
                                > h ułatwień.

                                Lame excuse.
                                "Lepiej w ogóle nic nie robić na niczyje życzenie bo zaraz ktoś
                                następny zażyczy sobie zrobienia czegoś nastepnego."

                                No, może i zażyczy sobie?
                                I co z tego?

                                Ja sobie zażyczy, to zastanowimy się czy takie kolejne życzenie
                                można "reasonable" zaspokoić, ale co to ma wspólnego z obecnym
                                życzeniem co do którego już wiemy że można je spełnić łatwo i tanio?
                                • tomek854 Re: Mieszkanie 25.09.09, 14:05
                                  > Już napisałam.
                                  >
                                  > Żeby wreszcie zmusić do akcji niedouczone i leniwe doopy
                                  > zaniedbujące swoje obowiązki.

                                  1. Skoro nie ma ustawy, to to nie jest ich obowiązek :-)
                                  2. Korzyści z wprowadzenia takiej ustawy będą mniejsze niż straty z psucia prawa
                                  oraz koszta jego egzekucji.

                                  > Lame excuse.
                                  > "Lepiej w ogóle nic nie robić na niczyje życzenie bo zaraz ktoś
                                  > następny zażyczy sobie zrobienia czegoś nastepnego."
                                  >
                                  > No, może i zażyczy sobie?
                                  > I co z tego?
                                  >
                                  > Ja sobie zażyczy, to zastanowimy się czy takie kolejne życzenie
                                  > można "reasonable" zaspokoić, ale co to ma wspólnego z obecnym
                                  > życzeniem co do którego już wiemy że można je spełnić łatwo i tanio?

                                  Chodzi o to, że narusza zasadę równości wobec prawa. Która jest zapisana w
                                  konstytuci. Bo skoro wprowadzimy ustawowo takie roziwązanie, które będzie
                                  taniutkie, to dlaczego nie wprowadzić takiego, które będzie tylko odrobinę
                                  droższe... I tak dalej, a skończy się na rozdawaniu Bentleyów każdemu kulawemu.
                            • seth.destructor Re: Mieszkanie 25.09.09, 15:11
                              To może uściślę: problemem, który jest dla mnie problemem, nie jest brak napisów w filmach i konieczność ich dodania, ale wikłanie w to instytucji rządowych, gdyż mają one skłonność do eskalacji kosztów i niebaczenia na owo reasonable accomodation.

                              A jak producenta się zalobbuje i zdecyduje się on na dodanie tych napisów, to jest jego sprawa i potrzebujących tych napisów, a nie rządu albo moja i koszty przedsięwzięcia poniosą tylko zainteresowane strony.
                              • tomek854 Re: Mieszkanie 25.09.09, 15:15
                                100% zgody z powyższym!

                                Co prawda, ty też poniesiesz koszty, pewnie z grosza na płycie, ale to są żadne
                                koszta dla Ciebie. Ja jestem gotów na takie "poświęcenie" ;-)
                        • tomek854 Re: Mieszkanie 25.09.09, 03:55
                          > Owszem, za pieniądze taksówkarzy.
                          > Taksówki to prywatny biznes, który aby móc działać na określonym obszarze
                          > administracyjnym musi spełnić pewne warunki (przepisy) sformułowane przez
                          > samorząd tego obszaru.

                          ..a im ściślejsze wymogi, tym droższe do spełnienia a w rezultacie droższe usługi.

                          W UK taksówki do przewozu niepełnosprawnych byc· dostosowane muszą obowiązkowo
                          (jak i do panów w cylindrach :-) ), w rezultacie usługi świadczone przez tzw.
                          Private Hire Cars (w Szkocji) czy Hackney Carriages (w Anglii), czyli radio-taxi
                          w naszym rozumieniu tego słowa, to większość rynku przewozów zamawianych z
                          wyprzedzeniem. Gdyby dopuścić konkurencję PHC i HC na rynku taksówek
                          "zatrzymywanych na ulicy" to czarne, legendarne taksówki wymiotłoby w pół roku.
                          Bo są o minimum 1/3 droższe.

                          I w drugą stronę: gdyby zakazać PHC i HC, większosci ludzi nie było by stać na
                          korzystanie z taksówek w takim stopniu, w jakim używają teraz PHC. I byłaby to
                          znacznie większa grupa niż ludzie na wózkach w przypadku przeciwnym.
                          • dritte_dame Usługi 25.09.09, 05:01
                            tomek854 napisał:

                            > > Owszem, za pieniądze taksówkarzy.
                            > > Taksówki to prywatny biznes, który aby móc działać na określonym
                            obszarze
                            > > administracyjnym musi spełnić pewne warunki (przepisy)
                            sformułowane przez
                            > > samorząd tego obszaru.
                            >
                            > ..a im ściślejsze wymogi, tym droższe do spełnienia a w rezultacie
                            droższe usłu
                            > gi.

                            No i w czym problem?

                            Lepsze droższe, ale istniejące niż tańsze lecz nieistniejące.

                            Co niepełnosprawnemu po tym, że może sobie tanio nie pojechać
                            taksówką??

                            A ludzie pełnosprawni mają, w przeciwieństwie od niepełnosprawnych,
                            także inne, tańsze alternatywy transportowe niż taksówki.
                            • tomek854 Re: Usługi 25.09.09, 14:10
                              > Lepsze droższe, ale istniejące niż tańsze lecz nieistniejące.

                              To jest inna alternatywa:
                              Czy lepsze dostępne dla nielicznych niepełnosprawnych ale niedostępne finansowo
                              dla licznych biednych, czy lepsze dostępne dla licznych biednych za to
                              niedostępne dla nielicznych niepełnosprawnych?

                              > Co niepełnosprawnemu po tym, że może sobie tanio nie pojechać
                              > taksówką??

                              Co pełnosprawnemu po tym, ze nie może pojechać drogą taksówką? Co taksówkarzowi
                              po tym, że traci znaczna część klientów, której niepełnosprawni nie zastąpią? Co
                              zatem niepełnosprawnemu po tym, że taksówki są cholernie drogie, bo takstówkarz
                              stracił 1/3 klientów a musi się z czegoś utrzymać?

                              > A ludzie pełnosprawni mają, w przeciwieństwie od niepełnosprawnych,
                              > także inne, tańsze alternatywy transportowe niż taksówki.

                              Mają. Ale mają też prawo jeździć taksówkami - takie samo jak niepełnosprawni,
                              tylko im jest łatwiej z tego prawa skorzystać.
          • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 01:28
            seth.destructor napisał:

            > Podatki od renty z ZUSu? Albo z pracy dofinansowywanej przez
            ministerstwo?

            Taaa.. w Polsce jest prawdopodobnie więcej całkiem zdrowych i
            młodych byków na wyłudzonych rentach niż rzeczywiście niesprawnych
            rencistów a z pracy dofinansowywanej przez podatki całego
            pozostałego społeczeństwa utrzymują się wszyscy górnicy.

            A tam, gdzie nie wybrzydza się na "straszne koszty" przystosowania
            środowiska ludzkiego do fizycznych możliwości ludzi w różnym zdrowiu
            i różnym wieku..:

            www.samsullivan.ca/vancouver-mayor-sam-sullivan-a.html
            • minniemouse Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 11:30
              Bardzo mi przykro ze my ludzie niepelnosprawni jestemy tacy
              uciazliwi. i jacy bezczelni ze sie domagamy rownych praw, i co
              gorsza "usprawnien"!!

              to moze na odstrzal z nami co, i bedzie spokoj a jak tanio bo
              wziawsze pod uwage ze jak sie raz wyda na kulki w porownaniu z
              kosztami jakies sie ponosi na utrzymanie niepelnosprawnych za xxx
              lat ich zycia to to prawie bezcen.

              pojawią się zaraz niewidomi, którzy zażądają, by każda książka
              była obowiązkowo, odgórnie, wydana w brailu. Osoby inaczej
              niepełnosprawne zażądają, aby i im ułatwiono korzystanie z mediów za
              pomocą jakiegoś wynalazku. I oczywiście pełnosprawnych przestanie
              być stać na te wszystkie książki i DVD, bo komu rząd zabierze, jak
              nie nam?



              a dlaczego nie?
              twoim zakichanym obowiazkiem jest zadbac o to aby niepelnosprawna
              czesc spolecznstwa w ktorym zyjesz miala rowniez mozliwosc
              przeczytac te sama ksiazke co ty, obejrzec ten sam film co ty,
              dostac sie na to samo pietro co ty, prowadzic ten samochod co ty,
              studiowac to samo co ty, i w ogole zyc tak samo jak ty

              BO SA NA TO MOZLIWOSCI.

              skonczyly sie czasy zamiatania inwalidow pod dywanik.

              W dzisiejszych czasach to jest skandal zeby w Polsce ludzie
              niedoslyszacy dopiero lekliwie kolatali do drzwi z prosba o jakas
              pomoc gdy innych krajach juz od ponad cwierc wieku istnieje
              telefon - maszyna do pisania, jest do pewnych spraw (biuro, lekarz)
              za darmo tlumacz jezyka migowego, "tlumacz - telefonista"
              posredniczacy w rozmowie gluchego ze slyszacym, a napisy do filmow i
              w TV to przy tym smieszny pikus.

              Jakim prawem odmawia sie takich sie mozliwosci ludziom w Polsce?


              A na tym nie koniec. sa jeszcze inni inwalidzi ktorych praw nie znam
              bo jestem tylko niedoslyszaca ale wiem ze np tu sie nie postawi
              apartamentu bez windy chocby mial tylko dwa pietra bo moze w nim
              zamieszkac inwalida na wozku. i korytarz musi byc odpowiednio
              szeroki dla wozka.
              miejsca publiczne - musza byc uwzglednione dla tychze wozkow.

              jesli chodzi o koszty to oprocz dotacji rzadowych szuka sie takze
              sponsorow. moga to byc przerozne bussinesy. praktycznie kazdy.

              A jak stanę się niepełnosprawnym to nie będę żądał od całego
              świata, aby spełniał moje życzenia.



              tiaaaaa. jak oslepniesz pierwszy bedziesz darl morde o biala laske i
              psa.
              a piesek jest drogi, bardzo drogi.

              Minnie
              • seth.destructor Równe prawa? 24.09.09, 18:53
                Domagasz się od ludzi, by finansowali twoje zachcianki? Może jeszcze zabierz mi samochód, bo jesteś niepełnosprawna i uważasz, że moim zakichanym obowiązkiem jest ci ten samochód dać? Może mam spędzić miesiąc na zupkach chińskich, bo jakiś niepełnosprawny chce sobie obejrzeć film? Co za komunistyczna mentalność - urodziłam się taka a nie inna, i teraz mi się wszystko za darmo należy. Weź dziurkacz i zacznij przepisywać sama książki na braila, to zrobisz coś pozytecznego. Ale lepiej żądać i żebrać cudzymi rękami.

                Jak ktoś chce robić ułatwienia dla niepełnosprawnych, to niech robi, jego sprawa i jego wola. Ale skakanie ludziom do gardeł z tego powodu i picie ich krwi to przesada.
                • dritte_dame Re: Równe prawa? 24.09.09, 19:05
                  seth.destructor napisał:

                  > Domagasz się od ludzi, by finansowali twoje zachcianki? Może jeszcze zabierz mi
                  > samochód, bo jesteś niepełnosprawna i uważasz, że moim zakichanym obowiązkiem
                  > jest ci ten samochód dać? Może mam spędzić miesiąc na zupkach chińskich, bo jak
                  > iś niepełnosprawny chce sobie obejrzeć film?

                  Opamiętaj się trochę.

                  Rozmawiamy tu o rozsądnych środkach ułatwiających (reasonable accomodation) a
                  nie o finansowaniu zachcianek.

                  W myśl tego podejścia: nie jest zakichanym obowiązkiem producenta
                  samochodów osobowych przystosowanie każdego wyprodukowanego egzemplarza
                  samochodu do użytku ludzi na wózkach ale jest zakichanym obowiązkiem
                  producenta autobusów miejskich przystosowanie każdego wyprodukowanego
                  egzemplarza autobusu do między innymi takiego właśnie użytku.

                  I wyjaśnij proszę, w jaki sposób dodanie polskich napisów do polskich filmów na
                  DVD jest w stanie spowodować koniecznośc spędzenia przez Ciebie miesiąca na
                  zupkach chińskich.
                  • seth.destructor Re: Równe prawa? 24.09.09, 20:42
                    Ależ załozycielka wątku chce, aby zakichanym obowiązkiem producenta DVD było dodawanie polskich napisów, bo pewnej liczbie osób to się przyda. Pewna liczba Chińczyków albo Tanzańczyków mieszka w Polsce i też nie ma dla nich napisów po chińsku czy kiswahili. A dlaczego ma nie być?

                    A zupki chińskie? Rząd żeby sfinansować kolejne tego typu inwestycje najprawdopodobniej podniósłby akcyzy na paliwo itp. A mi po opłaceniu wszystkich rachunków zostałoby tylko na zupki chińskie.
                    • dritte_dame Re: Równe prawa? 24.09.09, 21:03
                      seth.destructor napisał:

                      > Ależ załozycielka wątku chce, aby zakichanym obowiązkiem producenta DVD było do
                      > dawanie polskich napisów, bo pewnej liczbie osób to się przyda. > Pewna liczba Ch
                      > ińczyków albo Tanzańczyków mieszka w Polsce i też nie ma dla nich napisów po ch
                      > ińsku czy kiswahili. A dlaczego ma nie być?

                      Przeczytaj co napisałeś powyżej:

                      "załozycielka wątku chce, aby zakichanym obowiązkiem [polskiego] producenta DVD było do dawanie polskich napisów"

                      "Pewna liczba Chińczyków albo Tanzańczyków mieszka w Polsce i też nie ma dla nich napisów po chińsku czy kiswahili."

                      "A dlaczego ma nie być?"

                      Już widzisz dlaczego? :))

                      Resonable accomodation. Cost/effectiveness ratio. Itp. :))
                      • seth.destructor Re: Równe prawa? 24.09.09, 22:31
                        Jedna grupa ludzi chce to, druga tamto. Dlaczego mam dyskryminować jednych albo drugich?
                        • dritte_dame Re: Równe prawa? 24.09.09, 22:57
                          seth.destructor napisał:

                          > Jedna grupa ludzi chce to, druga tamto. Dlaczego mam dyskryminować jednych albo
                          > drugich?

                          Akomodacja (zaspokajanie statystycznie nietypowych potrzeb) to nie to samo co
                          dyskryminacja (pozbawianie należnych praw).
                          • tomek854 Re: Równe prawa? 25.09.09, 04:50
                            A czy brak akomodacji to już dyskryminacja?
                            • dritte_dame Dyskryminacja 25.09.09, 06:10
                              tomek854 napisał:

                              > A czy brak akomodacji to już dyskryminacja?

                              Bezpodstawna odmowa zrealizowania czegoś co mieści się w
                              zakresie "reasonable accomodation" jest pozbawieniem
                              należnego prawa do możliwie jak najpełniejszego uczestnictwa w życiu
                              społecznym.

                              A więc, jest dyskryminacją.
                              • tomek854 Re: Dyskryminacja 25.09.09, 14:11
                                > Bezpodstawna odmowa zrealizowania czegoś co mieści się w
                                > zakresie "reasonable accomodation"

                                I tu się w 100% zgadzamy.

                                Podstawna odmowa czegoś co po za reasonalble wykracza nie jest - z tym też się
                                zgodzisz?
                    • minniemouse Re: Równe prawa? 24.09.09, 23:21
                      Ależ załozycielka wątku chce, aby zakichanym obowiązkiem
                      producenta DVD było dodawanie polskich napisów, bo pewnej liczbie
                      osób to się przyda. Pewna liczba Chińczyków albo Tanzańczyków
                      mieszka w Polsce i też nie ma dla nich napisów po chińsku czy
                      kiswahili. A dlaczego ma nie być?


                      Dlatego ze bycie Chinczykiem czy Tanzanczykiem nie jest bycie
                      niepelnosprawnym. my mowimy o niepelnosprawnosci, nie o byciu innej
                      narodowosci.

                      Minnie
                      • seth.destructor Re: Równe prawa? 25.09.09, 15:16
                        Mówimy o grupie ludzi potrzebującej pewnej usługi. Jeżeli jest wystarczająco duża, to najsłuszniej powinno się tę usługę wyświadczyć z pieniędzy państwowych. Jednak nie sądzę, by niesłyszących i niedosłyszących w Polsce, których stać na zakup DVD co miesiąc, było na tyle dużo, by się to opłacało. Mówimy o ludziach utrzymujących się często z renty, z polskiej renty. Może warunki kanadyjskie są inne, podobnie jak brytyjskie, ale wierz mi, w Polsce ludzi nie stać na częste kupowanie DVD, więc dlatego producenci unikają zbytniego wydatku, jakim jest dodawanie napisów.
                • minniemouse Re: Równe prawa? 24.09.09, 22:55
                  > Domagasz się od ludzi, by finansowali twoje zachcianki? Może
                  jeszcze zabierz mi
                  > samochód, bo jesteś niepełnosprawna i uważasz, że moim zakichanym
                  obowiązkiem
                  > jest ci ten samochód dać? Może mam spędzić miesiąc na zupkach
                  chińskich, bo jak
                  > iś niepełnosprawny chce sobie obejrzeć film?


                  TAK domagam sie i MAM SWIETE prawo, czy ci sie to podoba czy nie :)

                  TAK twoim zakichanym obowiazkiem jest spedzic miesiac
                  na zupkach chinskich zebym JA mogla obejrzec POLSKI film z POLSKIMI
                  napisami - a co moze nie?

                  a co moze to moja wina ze urodzilam sie niedoslyszaca i moze to moja
                  wina ze w czasach XXI wieku kiedy sa mozliwosci nieslychanie latwo
                  zrobic napisy do filmu zebym i ja mogla miec przyjemnosc i odniesc
                  wartosc edukacyjna z obejrzenia POLSKIEGO FILMU Z POLSKIMI NAPISAMI
                  nie moge tego zrobic bo TY jestes tak cholernym egoista?

                  juz ci pisalam ze czasy zamiatania inwalidow pod dywanik, zatykania
                  im geby sie skonczyly.
                  zaczely sie czasy ze teraz TAK TY bedziesz jadl zupke chinska tak
                  dlugo az ja bede miala swoj polski napis do filmu, nie wczesniej
                  zarobisz na pomidorowke. teraz JA ma ciebie w ..
                  teraz nadszedl czas zadbac O MOJE PRAWA, zrozumiano?
                  i ja tez mam prawo jak CZLOWIEK obejrzec polski film!

                  moim zakichanym obowiązkiem
                  > jest ci ten samochód dać?


                  jezeli malo zarabiam, to TAK twoim zakichanym obowiazkiem jest,
                  jesli ja jestem karzelkiem, zeby pedaly siegaly mi do stop a
                  kierownica do rak, jesli jezdze na wozku to wyposazyc mi odpowiednio
                  samochod, jako niedoslyszacej nie musisz mi doplacac do samochodu :)


                  Weź dziu
                  > rkacz i zacznij przepisywać sama książki na braila, to zrobisz coś
                  pozytecznego
                  > . Ale lepiej żądać i żebrać cudzymi rękami.


                  Wszelkie uprawnienia dla niepelnosprawanych jakie sa Kanadzie
                  oplacane przez rzad z podatkow, sa oplacane m. inn. z moich
                  podatkow, daje takze od czasu do czasu na tzw cele charytatywne wiec
                  nie masz co podskakiwac. a jak z tym u ciebie?

                  Minnie
                  • dritte_dame Minnie :) 24.09.09, 23:04
                    minniemouse napisała:

                    > TAK twoim zakichanym obowiazkiem jest spedzic miesiac
                    > na zupkach chinskich zebym JA mogla obejrzec POLSKI film z POLSKIMI
                    > napisami - a co moze nie?
                    >
                    > a co moze to moja wina ze urodzilam sie niedoslyszaca

                    Minnie, odpuść już mu raczej ten miesiąc na zupkach bo jeszcze Ci zaraz napisze
                    że to nie jego wina że Ty się w ogóle urodziłaś i dopiero zacznie się tu chryja
                    na całego, a przecież nie o boks nam tu chodzi tylko o poinformowanie i
                    przekonanie kilku lekko ignoranckich sceptyków! ;D
                    • tomek854 Re: Minnie :) 25.09.09, 04:00
                      Bardzo mi się podoba klasa z jaką usadziłaś naszą nieco zbyt łatwo zapędzającą
                      się koleżankę. Wielce żałuję, że pozbawiłaś mnie możliwości wyszukanej złośliwej
                      riposty, ale może to i dobrze? ;-)
                      • dritte_dame Re: Minnie :) 25.09.09, 06:30
                        tomek854 napisał:

                        > usadziłaś

                        Muszę zaprotestować przeciw takiemu określeniu :)
                        Nie miałam zamiaru nikogo "usadzać".
                        Chcialam a jedynie coś zrobić żeby nam dyskusja nie wykipiała! :))
                        • minniemouse Re: Minnie :) 25.09.09, 06:40
                          Muszę zaprotestować przeciw takiemu określeniu :)

                          i tez nie czuje sie wcale usadzona :) jesli juz to predzej "tamed",
                          w koncu mysza jestem :)

                          Minnie
                  • seth.destructor Re: Równe prawa? 25.09.09, 15:25
                    Pominąwszy twoje ataki, na które odpowiedziałbym tak, jak dritte dame zauważyła... - jestem właścielem fundacji charytatywnej.
              • tomek854 Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 20:13
                > twoim zakichanym obowiazkiem jest zadbac o to aby niepelnosprawna
                > czesc spolecznstwa w ktorym zyjesz miala rowniez mozliwosc
                > przeczytac te sama ksiazke co ty, obejrzec ten sam film co ty,
                > dostac sie na to samo pietro co ty, prowadzic ten samochod co ty,
                > studiowac to samo co ty, i w ogole zyc tak samo jak ty

                NIestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Po pierwsze to nie jest wcale mój
                obowiązek, bo akurat konsument nie ma ŻADNYCH obowiązków wobec osób
                niepełnosprawnych.

                Ale załóżmy, że jestem wydawcą: Jeżeli wydanie każdej książki w Brailu, wielkich
                literach, na płycie i w innych formatach koniecznych dla różnych
                niepełnosprawnosci spowoduje znaczny wzrost kosztów jej wydania, to może będą
                mogli ją przecyztać niepełnosprawni, za to na pewno nie będzie mogło ją
                przeczytać wielu ludzi biednych - obojętnie czy pełnosprawnych czy nie.

                Dlatego jeżeli muszę pomyśleć, to myślę w kategoriach "ilu ludzi pozbawionych
                będzie możliwości przeczytania tej książki" i jeżeli wyjdzie mi na jednej szali
                200 niepełnosprawnych, a na drugiej 2000 ludzi biednych, to w odstawkę pójdą
                niepełnosprawni, bardzo mi przykro. I to nie jest dyskryminacja negatywna, a
                brak antydyskryminacji: po prostu traktuję czytelnika niepełnosprawnego tak jak
                każdego innego i liczy się dla mnie tylko ilość czytelników.

                > A na tym nie koniec. sa jeszcze inni inwalidzi ktorych praw nie znam
                > bo jestem tylko niedoslyszaca ale wiem ze np tu sie nie postawi
                > apartamentu bez windy chocby mial tylko dwa pietra bo moze w nim
                > zamieszkac inwalida na wozku. i korytarz musi byc odpowiednio
                > szeroki dla wozka.
                > miejsca publiczne - musza byc uwzglednione dla tychze wozkow.

                Takie myślenie prowadzi do absurdów. Przykład: baza logistyczna TESCO na Szkocję
                w Livingstone, byłem tam niedawno. Od strony parkingów dla TIRów do biura "goods
                in" prowadzi winda dla poruszających się na wózkach, jest takowa toaleta (z
                przewijalnią dla niemowląt!!!) oraz tabliczki oznacozne brailem. No do jasnej
                ciasnej - ilu jest w Wielkiej Brytanii kierowców TIRów jeżdżących na wózkach to
                ja akurat wiem, czytałem o nim artykuł, jest jeden. Ale ilu jest wśród TIRowców
                niewidomych albo podróżujących z niemowlęciem? No ale to jest miejsce
                podlegające pod ustawę o ułatwieniach dla niepełnosprawnych, więc musi być. Z
                tego, co mówił mi człowiek pracujący tam, od momentu powstania winda była trzy
                razy serwisowana i raz użyta, jak była wizyta jakichś niepełnosprawnych vipów.

                Czyli są tam zainstalowane udogodnienia dla niepełnosprawnych, które nigdy nie
                były użyte i prawdopodobnie nigdy nie będą! I kto za to płaci? Wszyscy klienci
                Tesco, również ci niepełnosprawni.

                Z tego samego powodu uważam za absurd zakaz budowania piętrowych budynków bez
                windy na wypadek, gdyby zechciał tam zamieszkać niepełnosprawny. Winda kosztuje,
                a prawdopodobieństwo zamieszkania tam niepełnosprawnego jest zapewne daleko
                mniejsze niż 1%! ale dobrze, idźmy tą drogą: proponuję zakaz budowania budynków
                piętrowych w ogóle na wypadek, gdyby chcieli w nich zamieszkać ludzie z lękiem
                wysokości. Albo w ogóle bez ścian i dachu - są ludzie z ciężką klaustrofobią...

                Jak najbardziej, wszędzie gdzie to możliwe i sensowne powinno się robić
                usprawnienia dla osób niepełnosprawnych, ale nie dajmy się zwariować. Cudów nie
                będzie. NIepełnosprawny na wózku raczej nie ma co liczyć na zdobycie Rysów, ale
                nikt nie proponuje budowy tam rampy dla wózków. Osoba niesłysząca niestety nigdy
                nie będzie mogła cieszyć sie "Czterema Porami roku" w wykonaniu Nigela
                Kennedyego a niewidomy nie spełni swojego marzenia i nie zostanie kierowcą TIRa.
                Po prostu - wszystko ma swoje granice.

                Więc jeżeli niepełnosprawny będzie chciał zamieszkać na pierwszym piętrze
                apartamentowca, to będzie musiał sobie poszukać takiego, w którym winda jest,
                albo zadowolić się mieszkaniem na parterze i już. NIe widzę sensu aby lwia
                większość kupujących mieskzanie ponosiła koszta budowy i utrzymania windy oraz
                ogrzewania szerszych korytarzy, jeżeli prawdopodobieństwo zamieszkania tam osoby
                na wózku jest ZNIKOME!
                • dritte_dame Windy 24.09.09, 21:17
                  tomek854 napisał:

                  > NIe widzę sensu aby lwia
                  > większość kupujących mieskzanie ponosiła koszta budowy i utrzymania windy oraz
                  > ogrzewania szerszych korytarzy, jeżeli prawdopodobieństwo zamieszkania tam osob
                  > y
                  > na wózku jest ZNIKOME!

                  Co do tego, to zdecydowanie nie masz racji.

                  Winda w budynku nawet jednopiętrowym przydaje się na codzień nie tyklo
                  niepełnosprawnym.

                  Winda i szerokie korytarze ułatwiają mieszkańcom transport dzieci w wózkach,
                  taskanie na piętro tygodniowych zakupów, dostęp do mieszkań ludziom czasowo
                  niesprawnym (noga w gipsie), wynoszenie i wnoszenie mebli przy przeprowadzkach,
                  i tak dalej .. aż do... wynoszenia trumien (!) ;)

                  Wszystko powyższe to nie są sytuacje, których prawdopodobieństwo zajścia jest
                  znikome.
                  • tomek854 Re: Windy 25.09.09, 04:03
                    > Winda i szerokie korytarze ułatwiają mieszkańcom transport dzieci w wózkach,
                    > taskanie na piętro tygodniowych zakupów, dostęp do mieszkań ludziom czasowo
                    > niesprawnym (noga w gipsie), wynoszenie i wnoszenie mebli przy przeprowadzkach,
                    > i tak dalej .. aż do... wynoszenia trumien (!) ;)

                    To wszystko prawda! Ale ja, jako osoba pełnosprawna mam wybór. I chcę mieć wybór
                    pomiędzy mieszkaniem tańszym, za to bez windy, a mieszkaniem droższym, z windą.

                    Tak samo jak przy kupowaniu samochodu, kupiłem sobie samochodzik mały, do
                    którego nie zmieści się wózek inwalidzki, fortepian ani trumna ;-) . I to pomimo
                    że moim poprzednim samochodem przewoziłem często meble (choć nie fortepiany) i
                    podróżowałem po całej Europie. Ale teraz zdecydowałem sie na samochód mniej
                    praktyczny, za to tańszy.

                    Jestem gotów pomęczyć się przy wnoszeniu szafy raz na trzy lata jeżeli za to
                    będę miał tańsze mieszkanie, tańsze rachunki za utrzymanie częsci wspólnych
                    budynków oraz ciszę (windy hałasują!).
                    • dritte_dame Re: Windy 25.09.09, 05:29
                      tomek854 napisał:

                      > > Winda i szerokie korytarze ułatwiają mieszkańcom transport
                      dzieci w wózka
                      > ch,
                      > > taskanie na piętro tygodniowych zakupów, dostęp do mieszkań
                      ludziom czaso
                      > wo
                      > > niesprawnym (noga w gipsie), wynoszenie i wnoszenie mebli przy
                      przeprowad
                      > zkach,
                      > > i tak dalej .. aż do... wynoszenia trumien (!) ;)
                      >
                      > To wszystko prawda! Ale ja, jako osoba pełnosprawna mam wybór. I
                      chcę mieć wybó
                      > r
                      > pomiędzy mieszkaniem tańszym, za to bez windy, a mieszkaniem
                      droższym, z windą.

                      Masz taki wybór nawet gdy we wszystkich budynkach są windy.

                      Zamieszkaj w budynku z windą, ale na parterze.
                      Wówczas nie będziesz płacił za używanie i konserwację windy.
                      • tomek854 Re: Windy 25.09.09, 14:13
                        > Zamieszkaj w budynku z windą, ale na parterze.
                        > Wówczas nie będziesz płacił za używanie i konserwację windy.

                        Ale będę płacił więcej za ogrzewanie częsci wspólnej budynku (szersze korytarze)
                        oraz będę słyszał jej hałasy.

                        A co, jak ja lubię mieszkać na trzecim piętrze a za windę płacić nie chcę? Nie
                        mam już takiego prawa?
                • minniemouse Re: Napisy do filmow... 25.09.09, 00:17
                  NIestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Po pierwsze to nie jest
                  wcale mój
                  obowiązek, bo akurat konsument nie ma ŻADNYCH obowiązków wobec osób
                  niepełnosprawnych.


                  jako konsument moze nie ale jako obywatel, czlonek spolecznstwa jak
                  najbardziej tak,
                  i jako taki masz obowiazek i placisz na to podatki aby nie tylko
                  niepelnosprawnym pomoc i ulatwic im zycie ale umozliwic bycie
                  pelnosprawnym czlonkiem tegoz spoleczenstwa
                  .

                  Bowiem te wszelkie usprawnienia ktorych RAZ zainstalowanie moze byc
                  poczatkowo istotnie kosztowne (ale nie zawsze drogie i nie tylko
                  oni odnosza z tego korzysci jak np w przypadku windy lub podjazdu w
                  autobusie), bardzo umozliwia wielu inwalidom rozpoczecie normalnego
                  pelnoeetatowego zatrudnienia,a co sie z tym wiaze zwrotu kosztow w
                  postaci placonych przez nich podatkow.


                  Jezli chodzi o np. napisy, to wysoko rozwiniete spoleczenstwo
                  charakteryzuje sie dbaloscia o swoich obywateli nie tylko
                  pelnosprawnych ale i niepelnosprawnych. zapewnia im dostep do nie
                  tylko najbardziej podstawowych potrzeb ale rowniez do tych mniej -
                  a dlaczego bowiem czlowiek slyszacy ma miec przyjemnosc z ogladana
                  telewizji a czlowiek niedoslyszacy juz nie?


                  w USA i Kanadzie jest nawet mozliwosc ogladac filmy z napisami w
                  oryginalnym jezyku w kinie. nie wszedzie i nie kazdy film ale jest.
                  a w Polsce nawet dziennika nie mozna obejrzec z napisami. a to nawet
                  nie wchodzi w zakres rozrywki tylko informacji!


                  Ale załóżmy, że jestem wydawcą: Jeżeli wydanie każdej książki w
                  Brailu, wielkic
                  > h
                  > literach, na płycie i w innych formatach koniecznych dla różnych
                  > niepełnosprawnosci spowoduje znaczny wzrost kosztów jej wydania,
                  to może będą
                  > mogli ją przecyztać niepełnosprawni, za to na pewno nie będzie
                  mogło ją
                  > przeczytać wielu ludzi biednych - obojętnie czy pełnosprawnych czy
                  nie.


                  od tego sa tez sponsorzy zeby pokrywac koszty. trzeba szukac
                  sponsorow.

                  Z
                  > tego, co mówił mi człowiek pracujący tam, od momentu powstania
                  winda była trzy
                  > razy serwisowana i raz użyta, jak była wizyta jakichś
                  niepełnosprawnych vipów.


                  niemniej jednak ja widac byla potrzebna, i moze jeszcze nie raz
                  bedzie, i to jest najwazniejsze, a o pieniadze niech juz cie tak nie
                  boli. przezyjesz. juz przezyles.


                  NIe widzę sensu aby lwia
                  > większość kupujących mieskzanie ponosiła koszta budowy i
                  utrzymania windy oraz
                  > ogrzewania szerszych korytarzy, jeżeli prawdopodobieństwo
                  zamieszkania tam osob
                  > y
                  > na wózku jest ZNIKOME!


                  no to niestety musisz zaczac widziec - my niepelnosprawni
                  mamy prawo byc wlaczeni do zycia na rownych prawach
                  , to do nas
                  ma sie dostosowac warunki nie odwrotnie

                  i dlatego wlasnie trzeba budowac pietrowe budynki z winda na
                  wypadek jakby ktoremus z nas zachcialo sie w nim mieszkac, dla nas
                  robic napisy, dla nas przedluzac pedaly i kierownice w samochodzie,
                  dla nas poszerzac korytarze, stawiac wyzej kible, szkolic pomoce
                  nauczycielskie, doskonalic wozki inwalidzkie,
                  WSZYSTKO co sie da aby nam pomoc ulatwic zycie - niewazne ile to
                  kosztuje,

                  nie masz prawa dluzej mnie -nas- wiezic w ciemnocie i spychac na
                  tyly


                  i nie obchodzi mnie to czy ci sie to podoba czy nie.



                  Minnie
                  • dritte_dame Windy, cd. 25.09.09, 02:14
                    > NIe widzę sensu aby lwia
                    > > większość kupujących mieskzanie ponosiła koszta budowy i
                    > utrzymania windy oraz
                    > > ogrzewania szerszych korytarzy, jeżeli prawdopodobieństwo
                    > zamieszkania tam osob
                    > > y
                    > > na wózku jest ZNIKOME!


                    minniemouse napisała:

                    > no to niestety musisz zaczac widziec - my
                    niepelnosprawni
                    > mamy prawo byc wlaczeni do zycia na rownych prawach
                    , to do nas
                    > ma sie dostosowac warunki nie odwrotnie
                    >
                    > i dlatego wlasnie trzeba budowac pietrowe budynki z winda na
                    > wypadek jakby ktoremus z nas zachcialo sie w nim mieszkac


                    A poza tym - niekoniecznie jest zawsze tak, że człowiek wprowadza
                    się do nowego mieszkania już na wózku.

                    Znacznie częstszy przypadek to taki, gdy w nowym miejscu
                    zamieszkuje w pełni sprawny człowiek, który dopiero znacznie później
                    staje się nagle niepełnosprawnym w wyniku wypadku lub choroby.

                    I co?
                    Ma się teraz taki człowiek wynieść z mieszkania, ze znajomej
                    dzielnicy i spośród znanych od wielu lat (dziesięcioleci?) sąsiadów
                    do "niepełnosprawnego getta z windą"??

                    Pogadamy gdy nie dasz rady po schodach wejść na swoje 'pierwsze
                    piętro bez windy' po swoim pierwszym zawale.
                    • tomek854 Re: Windy, cd. 25.09.09, 04:23
                      > Znacznie częstszy przypadek to taki, gdy w nowym miejscu
                      > zamieszkuje w pełni sprawny człowiek, który dopiero znacznie później
                      > staje się nagle niepełnosprawnym w wyniku wypadku lub choroby.
                      >
                      > I co?
                      > Ma się teraz taki człowiek wynieść z mieszkania, ze znajomej
                      > dzielnicy i spośród znanych od wielu lat (dziesięcioleci?) sąsiadów
                      > do "niepełnosprawnego getta z windą"??
                      >
                      > Pogadamy gdy nie dasz rady po schodach wejść na swoje 'pierwsze
                      > piętro bez windy' po swoim pierwszym zawale.

                      I znowu: powinienem mieć prawo wyboru: albo płacę więcej i mam możliwość
                      mieszkania w takim mieszkaniu nawet w tym mało prawdopodobnym przypadku kiedy
                      wyląduje na wózku, albo nie płacę, ale wtedy się licze z tym, że będę się musiał
                      wyprowadzić.

                      To tak jak z ubezpieczeniem AC od samochodów: mogę płacić, i wtedy jak wjadę w
                      drzewo to mi naprawią. Albo mogę nie płacić, wjadę w drzewo i nie mam samochodu.

                      Zasada ta sama, prawdopodobieństwo uszkodzenia samochodu z własnej winy większe
                      niż prawdopodobieństwo zostania niepełnosprawnym, a jednak obowiązku nie ma.
                  • dritte_dame Nie-windy 25.09.09, 02:54
                    minniemouse napisała:

                    > jako obywatel, czlonek spolecznstwa [...] masz obowiazek i placisz
                    na to podatki aby nie tylko
                    > niepelnosprawnym pomoc i ulatwic im zycie ale umozliwic bycie
                    > pelnosprawnym czlonkiem tegoz spoleczenstwa
                    .
                    >
                    > Bowiem te wszelkie usprawnienia ktorych RAZ zainstalowanie moze
                    byc
                    > poczatkowo istotnie kosztowne (ale nie zawsze drogie i nie tylko
                    > oni odnosza z tego korzysci jak np w przypadku windy lub podjazdu
                    w
                    > autobusie), bardzo umozliwia wielu inwalidom [...]

                    I nie tylko inwalidom!

                    Różne akomodacje i technologie początkowo utworzone i wprowadzone z
                    myślą o inwalidach przydają się później ludziom całkiem sprawnym i
                    są chętnie przez nich wykorzystywane.

                    O windach już było.
                    A więc teraz inne przykłady:

                    Obniżone krawężniki chodników na rogach ulic ułatwiają przejazd nie
                    tylko wózków inwalidzkich ale też wózków dziecięcych i rowerów.

                    Urządzenia sterowane głosem (prostymi komendami) są używane nie
                    tylko przez ludzi bez rąk, niemogących użyć gałek i przycisków, ale
                    także przez ludzi mających obie ręce stale zajęte innymi ważnymi
                    zadaniami.

                    Książki wydawane brajlem to obecnie już zupełnie nieistotny margines
                    ponieważ główną technologią udostępniającą teksty pisane osobom
                    niewidomym były do niedawna książki "czytane" nagrane na
                    magnetofonowych kasetach a obecnie stały się nią książki czytane w
                    formacie cyfrowym, które można ściągnąć/kupić z Intenetu i odtwarzać
                    na iPodzie czy innym czymś podobnym.

                    I z takich książek czytanych korzysta teraz chętnie mnóstwo ludzi
                    jak najbardziej widzących w sytuacjach gdy czytanie drukowanej
                    książki jest albo niemożliwe (kierowcy prowadzący samochody na
                    długich trasach) albo niewygodne i znacznie utrudnione (pasażerowie
                    w samolotach, itp.)

                    Ja sama "Boga urojonego" po raz pierwszy poznałam w ten
                    właśnie sposób - kupując fajl na Internecie i odsłuchując go na
                    iPodzie podczas późno-wieczornych spacerów. Książkę drukowaną
                    kupiłam dopiero sporo później.

                    A dodatkową atrakcją tego wydania "mówionego" test to, że jest to
                    pełny tekst, który czyta osobiście sam Dawkins, na zmianę ze swoją
                    żoną, a więc intonacja głosu i ekspresja mówienia samego Autora
                    niosą dodatkową informację o tym, co chce on przekazać - informację
                    nieobecną w tekście drukowanym.
                    • dritte_dame Re: Nie-windy 25.09.09, 03:06
                      dritte_dame napisała:

                      > Różne akomodacje i technologie początkowo utworzone i wprowadzone
                      z
                      > myślą o inwalidach przydają się później ludziom całkiem sprawnym i
                      > są chętnie przez nich wykorzystywane.

                      Następny przykład:
                      Duże i łatwo dostępne przyciski obok wahadłowych drzwi do sklepów i
                      budynków publicznych, otwierające te drzwi na oścież i utrzymujące
                      je w stanie w pełni otwartym przez kilkanaście sekund.

                      Korzystają z nich, kiedy tego potrzebują, osoby na wózkach
                      inwalidzkich, ale znacznie częściej - rodzice z wózkami dziecięcymi
                      oraz.... spore grupy nastoletniej i całkiem sprawnej młodzieży,
                      które nie chcą się nawet na moment rozdzielać i przerywać sobie
                      ożywionych rozmów przechodząc przez drzwi po kolei! :))
                      • tomek854 Re: Nie-windy 25.09.09, 04:24
                        ...oraz dostawcy wiozący stertę pudełek na wózku ;-)
                      • seth.destructor Re: Nie-windy 25.09.09, 15:32
                        O kobietach z wózkami to ja sam pisałem, gdy ty chciałaś nakazać im pobyt w domu:)

                        W moim domu wszystkie mieszkania na parterze zostały zbudowane z myślą o niepełnosprawnych: szersze drzwi, uchwyty w łazience, okna otwierane z poziomu parapetu, kontakty na niższym poziomie itd. Nie ma windy. Ale drzwi wejściowe do budynku są już nieprzystosowane do użytku przez osobę na wózku.

                        Jak widać nie(do)słyszących jest za mało, by wprowadzać dla nich reasonable accomodationable improvements.
                        • minniemouse Re: Nie-windy 25.09.09, 22:29
                          Jak widać nie(do)słyszących jest za mało, by wprowadzać dla nich
                          reasonable accomodationable improvements.


                          A na jakiej podstawie opierasz swoja opinie? masz jakies dane,
                          jakies statystyki przprowadzone w tym albo chociaz w zeszlym roku?
                          jakies w ogole wiarygodne statystyki?

                          wez tez pod uwage ze w takim spoleczenstwie, z takimi Tomkami, to
                          ja sie bym nie zdziwila gdyby ludzie ukrywali swoje niedoslyszenie
                          za wszelka cene.

                          ja nawet teraz w Kanadzie spotykam Polakow mieszkajacych tu po
                          kilkanascie lat ktorzy dopiero niedawno przyznali sie ze niedoslysza
                          na oba uszy, albo w ogole nie slysza na jedno,
                          ale w zyciu by nie poszli do dealera aparatami sluchowymi zeby
                          sobie jakis dopasowac chociaz to jest tutaj dziecinnie proste
                          bo ta presja, ta mentalnosc gluchy = glupi wyniesiona z Polski jest
                          tak glboko zakorzeniona ze nie sa w stanie jej przelammac.

                          Ty Seth dam sobie obie rece i uszy obciac nawet nie masz pojecia
                          jaka jest rzeczywista liczba osob z niedosluchem kwalifikujacym sie
                          na apart sluchowy.
                          Watpie tez abys mial pojecie ile faktycznie osob jest gluchoniemych,
                          i watpie aby wszyscy byli zrzeszeni w ich zwiazku gluchych, watpie
                          aby wszyscy rodzice posylali swoje gluche dzieci do specjalnych
                          szkol - sa tacy ktorzy pragna aby ich dzieci otrzymaly lepsza
                          edukacje i omijaja tutejszy chory system dla dzieci gluchych.

                          To o ludziach w miare MLODYCH, a ile osob traci sluch z wiekiem, ile
                          starszych osob znamy osobiscie do ktorych trzeba coraz glosniej
                          mowic a ktorzy nie daja sie przekonac do apratu bo przeciez co
                          ludzie powiedza, to wstyd nosic cos takiego. a utrata 20% 30% sluchu
                          to juz cos i nawet w tym przypadku aparat wiele da.
                          i dla takich osob napisy sa przydatne.

                          Tak ze nie wypowiadaj sie o wprowadzaniu akomodacji dla
                          niedoslyszacych bo jestes zwyczajnie ignorantem w tym temacie.

                          z napisow korzystaja poza tym wszelkie miejsca publiczne jak
                          restauracje, gabinety lekarskie, biura, sklepy itp gdzie mozna
                          nastawic TV albo kasete czy DVD i bez halasu puscic jakis program
                          zeby klienci, kolejka itp sie nie nudzila, albo reklamowac towar. PO
                          POLSKU.
                          ktos kto sie uczy jez. polskiego - dzieci, obcokrajowcy tez odniosa
                          korzysci z czytania takiego tekstu.
                          nie sami niepelnosprawni.


                          Minnie
                          • tomek854 Re: Nie-windy 25.09.09, 22:59
                            > A na jakiej podstawie opierasz swoja opinie? masz jakies dane,
                            > jakies statystyki przprowadzone w tym albo chociaz w zeszlym roku?
                            > jakies w ogole wiarygodne statystyki?

                            Polski Związek Głuchych szacuję liczbę głuchych w Polsce na 100 000 osób. Jak
                            dla mnie to jest wystarczająca liczba, żeby napisy się opłacały. Więc ustawa
                            jest niepotrzebna, wystarczy uświadomić producentów. I to jest zadania PZG
                            właśnie a nie rządu.

                            > wez tez pod uwage ze w takim spoleczenstwie, z takimi Tomkami, to
                            > ja sie bym nie zdziwila gdyby ludzie ukrywali swoje niedoslyszenie
                            > za wszelka cene.

                            Jestem ciekaw dlaczego Twoim zdaniem mieliby to robić?

                            > ale w zyciu by nie poszli do dealera aparatami sluchowymi zeby
                            > sobie jakis dopasowac chociaz to jest tutaj dziecinnie proste
                            > bo ta presja, ta mentalnosc gluchy = glupi wyniesiona z Polski jest
                            > tak glboko zakorzeniona ze nie sa w stanie jej przelammac.

                            No cóż, wnioskowanie że ktoś jest głupi tylko dlatego że jest głuchy to
                            debilizm. Natomiast niektórzy głusi dają inne przesłanki udowadniające, że
                            niezależnie od ich głuchoty są także głupi. NIepełnosprawny to człowiek jak
                            każdy inny.

                            > z napisow korzystaja poza tym wszelkie miejsca publiczne jak
                            > restauracje, gabinety lekarskie, biura, sklepy itp gdzie mozna
                            > nastawic TV albo kasete czy DVD i bez halasu puscic jakis program
                            > zeby klienci, kolejka itp sie nie nudzila, albo reklamowac towar. PO
                            > POLSKU.
                            > ktos kto sie uczy jez. polskiego - dzieci, obcokrajowcy tez odniosa
                            > korzysci z czytania takiego tekstu.
                            > nie sami niepelnosprawni.
                            >

                            100% zgody! Dlatego powinno się to opłacać, i dlatego tylko polski niedasieizm
                            albo bezmyślność jest tu przeszkodą. Wystarczy ludziom uświadomić te możliwości,
                            ustawy są niepotrzebne!
                  • tomek854 Re: Napisy do filmow... 25.09.09, 04:16
                    > jako konsument moze nie ale jako obywatel, czlonek spolecznstwa jak
                    > najbardziej tak,
                    > i jako taki masz obowiazek i placisz na to podatki aby nie tylko
                    > niepelnosprawnym pomoc i ulatwic im zycie ale umozliwic bycie
                    > pelnosprawnym czlonkiem tegoz spoleczenstwa
                    .

                    Zgoda. Z drugiej jednak strony jako obywatel mam obowiązek patrzeć politykom na
                    rękę żeby nie marnowali pieniędzy. Uważam też, że udogodnienia dla
                    niepełnosprawnych nie są jedynym obowiązkiem państwa i przy fakcie, ze budżet
                    jest ograniczony, powinno się je realizować z umiarem aby i na inne ważne rzeczy
                    starczyło.

                    Uważam też, ze mnożenie niepotrzebnych ustaw, dających innym grupom pretekst do
                    wysuwania swoich żądań, jest działaniem szkodliwym dla państwa (a zatem i dla
                    jego niepełnosprawnych obywateli).

                    > Bowiem te wszelkie usprawnienia ktorych RAZ zainstalowanie moze byc
                    > poczatkowo istotnie kosztowne (ale nie zawsze drogie i nie tylko
                    > oni odnosza z tego korzysci jak np w przypadku windy lub podjazdu w
                    > autobusie), bardzo umozliwia wielu inwalidom rozpoczecie normalnego
                    > pelnoeetatowego zatrudnienia,a co sie z tym wiaze zwrotu kosztow w
                    > postaci placonych przez nich podatkow.

                    To prawda. Ale choćbyśmy w moim magazynie Tesco windę na każdą rampę zbudowali i
                    brajlem oznakowali wszystko co się da łącznie z liściami na chwastach za
                    smietnikiem wątpię żeby spowodowało to znaczący wzrost ilośći niewidomych i
                    niepełnosprawnych kierowców TIRów.

                    > Jezli chodzi o np. napisy, to wysoko rozwiniete spoleczenstwo
                    > charakteryzuje sie dbaloscia o swoich obywateli nie tylko
                    > pelnosprawnych ale i niepelnosprawnych. zapewnia im dostep do nie
                    > tylko najbardziej podstawowych potrzeb ale rowniez do tych mniej -
                    > a dlaczego bowiem czlowiek slyszacy ma miec przyjemnosc z ogladana
                    > telewizji a czlowiek niedoslyszacy juz nie?

                    To prawda.

                    > w USA i Kanadzie jest nawet mozliwosc ogladac filmy z napisami w
                    > oryginalnym jezyku w kinie. nie wszedzie i nie kazdy film ale jest.

                    I bardzo dobrze, że nie wszedzie i nie każdy. Bo napisy rozpraszają i zaburzają
                    dzieło filmowe, jakim jest film. Tam jest wszystko ważne - ujęcie kamery,
                    kolorystyka. Ja nie lubię oglądać z napisami jak nie musze. I jeżeli
                    udogodnienia dla niepełnosprawnych mają być uciążliwe dla pełnosprawnych, to
                    jestem za wypracowaniem pewnego kompromisu.

                    > od tego sa tez sponsorzy zeby pokrywac koszty. trzeba szukac
                    > sponsorow.

                    To sobie znajdź sponsora, który Ci pokryje koszta dorobienia sobie napisów sama.

                    > niemniej jednak ja widac byla potrzebna, i moze jeszcze nie raz
                    > bedzie, i to jest najwazniejsze, a o pieniadze niech juz cie tak nie
                    > boli. przezyjesz. juz przezyles.

                    No nie rozśmieszaj mnie. Ci niepełnosprawni vipowie byli tam tylko po to, żeby
                    obejrzeć te udogodnienia. Gdyby ich nie było, to by nie było potrzeby takowej
                    wizyty. I nie wmówisz mi, że widzisz potrzebę niewidomych kierowców TIRów bo
                    jedynym efektem moze tylko być zwiększenie ilosci niepełnosprawnych...

                    > no to niestety musisz zaczac widziec - my niepelnosprawni
                    > mamy prawo byc wlaczeni do zycia na rownych prawach
                    , to do nas
                    > ma sie dostosowac warunki nie odwrotnie

                    Macie prawo. Ale nie jesteście jedyną grupą która ma gorsze możliwości do
                    korzystania z życia. Ja np. wolałbym za zaoszczędzone na tysiącach wind w skali
                    kraju pieniądze zbudować osiedla dla bezdomnych. Ty możesz sobie zamieszkać na
                    parterze - oni nie mają wcale domu.

                    > i dlatego wlasnie trzeba budowac pietrowe budynki z winda na
                    > wypadek jakby ktoremus z nas zachcialo sie w nim mieszkac, dla nas
                    > robic napisy, dla nas przedluzac pedaly i kierownice w samochodzie,
                    > dla nas poszerzac korytarze, stawiac wyzej kible, szkolic pomoce
                    > nauczycielskie, doskonalic wozki inwalidzkie,
                    > WSZYSTKO co sie da aby nam pomoc ulatwic zycie - niewazne ile to
                    > kosztuje,

                    Mylisz się. Trzeba Wam umożliwić zakup przystosowanego do Waszych potrzeb
                    samochodu, natomiast nie ma obowiązku przystosowania WSZYSTKICH samochodów do
                    Waszych potrzeb. Ja za swój samochód zapłaciłem ze swoich pieniędzy, kupiłem go
                    nowego i dopóki jestem jego właścicielem, nie będziesz nim jeździć, choćbyć na
                    uszach stanęła, bo ja nikomu nie pożyczam i już. Więc nie widzę powodu aby
                    WSZYSTKIE samochody były przerabiane pod potrzeby niepełnosprawnych.

                    Oczywiście, jest możliwość, że kiedy będę chciał sprzedać moje auto, stracę
                    niepełnosprawnego klienta, który go ode mnie nie kupi. Jestem w stanie podjąć to
                    ryzyko, bo jest znikome, a to, ze kupując samochód dla inwalidy nieprzystosowany
                    płacę mniej jest 100% pewne.

                    > nie masz prawa dluzej mnie -nas- wiezic w ciemnocie i spychac na
                    > tyly

                    >
                    > i nie obchodzi mnie to czy ci sie to podoba czy nie.

                    Nie masz prawa jeździć na plecach innych, obojętnie, czy jesteś niepełnosprawna,
                    czy nie.

                    Społeczeństwo zapewnia Ci pewne podstawowe ułatwienia, i tyle. Jeżeli jesteś
                    niepełnosprawna, to trudno. Nigdy nie będziesz miała w życiu NORMALNIE, choćby
                    nie wiem co. Tak jest świat skonstruowany bardzo mi przykro. I wiem co mówię,
                    sam mam problemy z kręgosłupem po cięzkim wypadku samochodowym. Kiedyś
                    pracowałem fizycznie, rozwoziłem lodówki i pralki. Gdybym dzisiaj chciał podjąć
                    sie takiej pracy, nie byłoby to dla mnie mozliwe. Ale nie siedzę i nie krzyczę,
                    że "żądam, żeby mi to umożliwić niezależnie od kosztów" tylko sobie po prostu
                    znajduję pracę taką, jaka jest dla mnie odpowiednia. Co nie znaczy, że
                    społeczeństwo mi nie pomogło - miałem rehabilitację, pomoc prawnika w
                    dochodzeniu odszkodowania - jestem bardzo zadowolony z tego, co otrzymałem. Ale
                    ani pralki nie przeniosę, ani na ściance wspinaczkowej się nie powspinam
                    (skomplikowane złamanie w łokciu - ręka nigdy nie będzie 100% sprawna). Trudno.
            • seth.destructor Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 19:01
              Fajne rozumowanie - wszyscy kradną, to ja też i nikt nie zauważy.
              • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 19:33
                seth.destructor napisał:

                > Fajne rozumowanie - wszyscy kradną, to ja też i nikt nie zauważy.

                Usiłowałam Ci przekazać że dopuszczalnych oszczędności należy szukać przede
                wszystkim tam, gdzie jest rzeczywiście największa możliwośc ich poczynienia.

                Ale niestety i tak zrozumiałeś po swojemu :(
          • Gość: kingston Re: Napisy do filmow... IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.09.09, 17:17
            Obejrzyj ostatni film Almodovara o niewidomym rezyserze filmowym.

            Polska musi byc bogatym panstwem skoro stac ja na marnowanie
            talentow i kreatywnosci ludzi tylko dla tego, ze sa w jakims stopniu
            niepelnosprawni.
    • truten.zenobi praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 11:50
      by to zrobić sa potrzebne techniczne możliwości..
      w chwili obecnej sprzęt w domu (dvd) mocno wyprzedza technologicznie
      telewizję...

      realizowanie tego w ramach technologii analogowych było by mocno
      kosztowne a efekt byłby i tak nienajlepszy (albo duże napisy
      zasłaniające znaczną częśćobracu albo małe i na małych odbiornikach
      nieczytelne)

      z drugiej ejdnak strony rozumiem Twoją flustrację jeśli jest kasa na
      propagowanie katolicyzmu to dlaczego jej nie ma na zapewnienie
      jakiegoś minimum możliwosci odbioru osobom niepełnosprawnym...

      mam nadzieję że to się będzie zmieniać wraz z wejsciem telewizji
      cyfrowej..
      • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 12:00
        przepraszam ale...
        czlowieku o czym ty gadasz???
        tu w tym kraju gdzie ja mieszkam - Kanada- jest wszytko, i napisy
        jakos sa. bez problemu.

        Minnie

        • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 12:14
          sorki myślałem że chodzi ci o naszą TV... a DVD to temat wtórny..
          materiał jest bez napisów, tv nie jest zainteresowana ich tworzeniem
          bo i tak nie może ich wykorzystac a dystrybutor dvd kupuje pewnie w
          formje "tak jak jest" i nie jest zainteresowany kupowaniem licencji
          i ponoszeniem innych kosztów wykonania napisów.

          napisy angielskie są bo wykorzystuje je tv polonia...
          • dritte_dame Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 14:07
            truten.zenobi napisał:

            > napisy angielskie są bo wykorzystuje je tv polonia...

            Kto produkuje te angielskie napisy?
          • dritte_dame Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 14:12
            truten.zenobi napisał:


            > napisy angielskie są bo wykorzystuje je tv polonia...

            Kto ogląda ową Tv Polonia?
            • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 24.09.09, 14:47
              a kto to może wiedzieć..
              • dritte_dame Tv Polonia 24.09.09, 17:10
                truten.zenobi napisał:

                > a kto to może wiedzieć..

                Zakładam że Ty to możesz wiedzieć, ponieważ napisałeś:

                "napisy angielskie są bo wykorzystuje je tv polonia..."

                Z tego wnoszę że wiesz w jaki sposób i w jakim celu wykorzystuje te nampisy TV
                Polonia.
                Innymi słowy: po co one są potrzebne w programach TV Polonii?
                • dritte_dame BBC 24.09.09, 18:54
                  W dostępnej także w Polsce Szekspirowskiej kolekcji BBC są (między innymi) do wyboru napisy angielskie.

                  Czy sdołasz się domyślić po co one tam są, skoro aktorzy i tak przecież mówią po angielsku??

                  (Dla ułatwienia dodam, że one są tam nie tylko przez wzgląd na ludzi niedosłyszących..)
                  • tomek854 Re: BBC 24.09.09, 20:18
                    Napisy po angielsku są w BBC dla tych, którzy uczą się języka.

                    Dla niedosłyszących są specjalne napisy "dla hearing impaired" czy jak to się
                    nazywa, gdzie mają dodatkowe wiadomości takie jak "Trzasnęły drzwi" czy "Z
                    oddali słychać ryk Godzilli".
                    • dritte_dame Re: BBC 24.09.09, 20:34
                      tomek854 napisał:

                      > Napisy po angielsku są w BBC dla tych, którzy uczą się języka.

                      A więc dlaczego nie miały by być także polskie napisy w filmach polskich?

                      A po drugie: nie są to napisy tylko dla tych, którzy uczą się języka. Są one także dla ludzi, którzy już język znają, ale niezbyt biegle lub znają go w mówionej wersji innej niż mówiona na filmie, gdyż wówczas włączenie napisów ułatwia im nadążanie za szybko mówioną akcją.

                      Napisy bowiem są przeważnie znacznie krótsze niż kwestie mówione (zwłaszcza Szekspirowskie:)) i nie są obciążone nieznanym słuchaczowi akcentem.
                      • tomek854 Re: BBC 24.09.09, 21:15
                        > A więc dlaczego nie miały by być także polskie napisy w filmach polskich?

                        Mogą być. Jak jesteś wydawcą, to zrób.

                        Co do reszty to zgoda.

                        Wyjaśnijmy sobie jedno: ja nie jestem przeciwko napisom. Jak najbardziej uważam
                        że powinne być. Ja jestem przeciwko przymusom - bo tworzą absurdy i kosztują nas
                        wszystkich niepotrzebne wydatki (patrz mój przykład ze szkocką bazą TESCO).
                        • dritte_dame Re: BBC 24.09.09, 21:32
                          tomek854 napisał:

                          > > A więc dlaczego nie miały by być także polskie napisy w filmach polskich?
                          >
                          > Mogą być. Jak jesteś wydawcą, to zrób.

                          Wydawcą nie jestem, ale jestem i wyborcą i konsumentem.

                          Wobec tego, mogę dążyć i do wprowadzenia pożądanego przeze mnie przymusu
                          (odpowiednio głosując) i do utworzenia odpowiednich boźców ekonomicznych
                          (odpowiednio kupując).


                          > Co do reszty to zgoda.
                          >
                          > Wyjaśnijmy sobie jedno: ja nie jestem przeciwko napisom. Jak najbardziej uważam
                          > że powinne być. Ja jestem przeciwko przymusom - bo tworzą absurdy i kosztują na
                          > s
                          > wszystkich niepotrzebne wydatki (patrz mój przykład ze szkocką bazą TESCO).

                          Absurdów można uniknąć dopuszczając w uzasadnionych wyjątkowych wypadkach
                          możliwość przyznania zwolnienia od przymusu.

                          Przepis wprowadzający przymus powinien określać, w jakich (ogólnie) przypadkach
                          zwolnienie może być przyznane i w jaki sposób o nie wystąpić (przedstawiając
                          jaką dokumentację, itp.).
                          • tomek854 Re: BBC 25.09.09, 04:20
                            > Wobec tego, mogę dążyć i do wprowadzenia pożądanego przeze mnie przymusu
                            > (odpowiednio głosując) i do utworzenia odpowiednich boźców ekonomicznych
                            > (odpowiednio kupując).

                            Możesz. Masz pełne wsparcie co do drugiego. Co do pierwszego, mam nadzieję, że
                            Ci się to nie uda.

                            > Absurdów można uniknąć dopuszczając w uzasadnionych wyjątkowych wypadkach
                            > możliwość przyznania zwolnienia od przymusu.
                            >
                            > Przepis wprowadzający przymus powinien określać, w jakich (ogólnie) przypadkach
                            > zwolnienie może być przyznane i w jaki sposób o nie wystąpić (przedstawiając
                            > jaką dokumentację, itp.).

                            Czyli potrzebny nam jest:
                            - urzednik kontrolujący wykonanie zaleceń
                            - urzędnik decydujący o ew. zwolnieniach
                            - urzędnik jako ciało odwoławcze.

                            Dodatkowo potrzebujemy:
                            - prawników którzy stworzą ramy tego, kiedy wyjątek następuje a kiedy nie.
                            - prawników, którzy powyższe prawo będą interpretować, gdyż wszystkiego nie da
                            się w nim zawrzeć.

                            Dodatkowo koszta budynków w których takie rzeczy są zbędne (np. wspomnianego
                            centrum dla kierowców cięzarówek) wzrosną i tak, jeżeli nie o koszta windy, to o
                            koszta dokumentacji i procedury zwolnienia z takiego obowiązku.

                            NIe prościej po prostu obowiązku nie wprowadzać a za zaoszcżedzone pieniądze
                            budować więcej wind?
                            • dritte_dame Re: Absurdy 25.09.09, 05:40
                              tomek854 napisał:

                              > > Absurdów można uniknąć dopuszczając w uzasadnionych wyjątkowych
                              wypadkach
                              > > możliwość przyznania zwolnienia od przymusu.
                              > >
                              > > Przepis wprowadzający przymus powinien określać, w jakich
                              (ogólnie) przyp
                              > adkach
                              > > zwolnienie może być przyznane i w jaki sposób o nie wystąpić
                              (przedstawia
                              > jąc
                              > > jaką dokumentację, itp.).
                              >
                              > Czyli potrzebny nam jest:
                              [..]
                              >
                              > Dodatkowo potrzebujemy:
                              [...]

                              > Dodatkowo koszta budynków w których takie rzeczy są zbędne (np.
                              wspomnianego
                              > centrum dla kierowców cięzarówek) wzrosną i tak, jeżeli nie o
                              koszta windy, to
                              > o
                              > koszta dokumentacji i procedury zwolnienia z takiego obowiązku.

                              No.. zdecyduj się: albo godzisz się na pewną ilość marnotrawnych
                              absurdów, albo na koszta zapobiegania tym absurdom.

                              Postęp cywilizacyjny musi kosztować tak czy siak ;))


                              > NIe prościej po prostu obowiązku nie wprowadzać a za zaoszcżedzone
                              pieniądze
                              > budować więcej wind?

                              Nie prościej.

                              Bo bez administracyjnego nakazu nie ma żadnego mechanizmu
                              gwarantującego
                              że "zaoszczędzone pieniądze" pójdą właśnie na
                              pożądany przez nas cel.
                              • tomek854 Re: Absurdy 25.09.09, 14:16
                                > No.. zdecyduj się: albo godzisz się na pewną ilość marnotrawnych
                                > absurdów, albo na koszta zapobiegania tym absurdom.
                                >
                                > Postęp cywilizacyjny musi kosztować tak czy siak ;))

                                Nieprawda. To nie jest jedyna alternatywa.

                                Większość postępu cywilizacyjnego odbyła się bez ustawowych nakazów i kontroli.
                                Nikt nie kazał edisonowi wynajdywać żarówki. Nikt nie kontrolował z urzędu
                                wynalazców tomografów komputerowych... Nikt ustawowo nie nakazywał upadku
                                komunizmu...

                                > Bo bez administracyjnego nakazu nie ma żadnego mechanizmu
                                > gwarantującego
                                że "zaoszczędzone pieniądze" pójdą właśnie na
                                > pożądany przez nas cel.

                                Nie ma gwarancji, to prawda. Za to przy ustawowym mechaniźmie jest gwarancja, ze
                                duża część tych pieniądzy NIE PÓJDZIE na to tylko zostanie wydane na urzędniczą
                                obsługę ustawowego nakazu.
                • truten.zenobi Re: Tv Polonia 24.09.09, 21:27
                  wiem bo widziałem, truizmem jest twierdzenie że mają one ułatwić
                  zrozumienie tekstu polonii ledwo mówiącej po polsku ewentualnie
                  osobom z innych krajów oglądającym z jakiś względów ten program.
                  tak więc nie oczekuj ode mnie jakiś głębszych wyjaśnień.
                  stwierdzam fakt i tyle..
      • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 00:29
        by to zrobić sa potrzebne techniczne możliwości..
        > w chwili obecnej sprzęt w domu (dvd) mocno wyprzedza
        technologicznie
        > telewizję...
        >
        > realizowanie tego w ramach technologii analogowych było by mocno
        > kosztowne a efekt byłby i tak nienajlepszy (albo duże napisy
        > zasłaniające znaczną częśćobracu albo małe i na małych
        odbiornikach
        > nieczytelne



        nie bardzo rozumiem o co ci chodzi - podlaczenie digital DWD do
        analog TV w niczym nie przeszkadza,
        rozmiar literek czesto da sie ustawic jezeli DWD ma taki program.
        zwykle one same sie dopasowuja bo sygnal odbiera TV jezeli to analog
        i CC.
        . nie ma tak ze za duze albo za za male i np. "pol ekranu
        zaslaniaja".

        czesto tez dyski DWD oferuja wybor a/closed caption - biale litery
        na czarnym tle lub b/open caption - same litery bez tla.

        a w ogole to napisy mozna wylaczyc jak ich nie potrzebujesz.



        Minnie
        • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 14:55
          tak ale tv nie wysyła (przynajmniej w polsce) obrazu wraz z napisami.
          mogli by to robić albo u siebie go "wkomponowujac" i popsuć jakość
          obrazu albo wysyłać jako txt ale wtedy by to nie do końca dobrze
          chodziło a i tak nie wszyscy mogli by to odbierać.

          czyli tv nie ma jak na razie mozliwości technicznych w związku z tym
          z ich punktu widzenia tworzenie napisów jest niezbyt racjonalnym
          działaniem.
          ale specyfika tvp jest taka że to ona ma prawa do większości
          materiałów filmowych ..

          czyli wydawca dvd kupując prawo otzymuje materiał w formie tak "jak
          jest". jaki ma on interes w tym żeby tworzyć napisy?
          i co z tego że współpraca odbiornika tv z odtwarzaczem dvd pozwala
          skoro problem leży gdzieś indziej?

          naprawdę nie jestem przeciw napisom ale fakty są takie jakie są i
          dopóki standardem nie stanie się telewizja cyfrowa dopóty nic się nie
          zmieni... bo na producentów niezależnych w polsce nie ma co liczyć...
          • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 22:56
            DVD to jedno a TV to drugie,

            oczywscie ze to stacja wysyla sygnal napisow bo kto inny to moze
            zrobic jak nie ona, to jest wbudowane w program, a telewizor ma
            wbudowany dekoder do ich odczytywania. jak go wlaczysz to bedziesz
            napisy odczytywal jak nie to nie bedziesz, proste. i nic niczego nie
            zaburza przez sam fakt ze jest, nie badz smieszny.


            a jesli chodzi o dyski DVD to tez oczywste ze tylko one moga je
            miec zakodowane, dwa rodzaje zwykle -closed
            captioned "CC"i "subtitles"

            i tak samo jak ze stacja zwykle tylko telewizor ma dekoder do
            odczytywania napisow CC - nie dwd player.

            DWD player moze odczytywac za to open captions albo inaczej
            subtitles czyli napisy bez tla - wygladaja jak te w kinie. te
            rowniez mozna wlaczyc albo wylaczyc.

            inna sprawa jest to ze z chwila kiedy probilo sie tyle roznycyh
            systemow to rzeczywscie nastal dla nas balagan w odbieraniu i
            rodzajach napisow ale nad tym sie ciagle pracuje i udoskonala.
            ale ty sie nie muissz o to martwic niech sie martwi ten co kupuje
            dyski i sprzet. moj sprzet na razie pracuje dobrze.

            czyli wydawca dvd kupując prawo otzymuje materiał w formie
            tak "jak
            > jest". jaki ma on interes w tym żeby tworzyć napisy?


            on nie ma zadnego.
            dlatego uwazam ze musi byc legalny nakaz zeby kazda kaseta video,
            kazdy dysk byl zaopatrzony w napisy zanim zostanie wydana ze
            wzgledu na niedoslyszacych, a wydawca wcale nie musi za to placic
            moze to byc dotowane przez rzad i moze byc oplacane pzrez sponsorow
            tak jak to jest w Pln Ameryce. skoro to jest tu mozliwe bez problemu
            od 25 lat dlaczego nie moze wszedzie?????????


            tak ze dalej nie rozumiem o co ci chodzi.

            proponuje male doswiadzcenie - przejrzyj swoj program TV i tam gdzie
            sa napisy sprobuj je wlaczyc. przekonasz sie ze jezli twoj telewizor
            ma dekoder a powinien miec to bedziesz automatycznie je odbierac to
            raz. nastepnie, pozycz sobie kasete z napisami typu subtitles i
            jesli bedziesz je widzial to jak ktos zrobi polskie to tez pownienes
            je widziec.



            Minnie
            • tomek854 Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 23:02
              > oczywscie ze to stacja wysyla sygnal napisow bo kto inny to moze
              > zrobic jak nie ona, to jest wbudowane w program, a telewizor ma
              > wbudowany dekoder do ich odczytywania. jak go wlaczysz to bedziesz
              > napisy odczytywal jak nie to nie bedziesz, proste. i nic niczego nie
              > zaburza przez sam fakt ze jest, nie badz smieszny.

              Niemniej jednak trzeba kupić sobie telewizor obsługujący ten standard. A jak cię
              znam pewnie będziesz żądać żeby KAŻDY telewizor był w to wyposażony... Ja
              natomiast uważam, ze głusi powinni po prostu dostać dotację na różnicę w cenie
              takiego telewizora i zwykłego.

              > on nie ma zadnego.
              > dlatego uwazam ze musi byc legalny nakaz zeby kazda kaseta video,
              > kazdy dysk byl zaopatrzony w napisy zanim zostanie wydana ze
              > wzgledu na niedoslyszacych, a wydawca wcale nie musi za to placic
              > moze to byc dotowane przez rzad i moze byc oplacane pzrez sponsorow
              > tak jak to jest w Pln Ameryce. skoro to jest tu mozliwe bez problemu
              > od 25 lat dlaczego nie moze wszedzie?????????

              Ale do znalezienia sponsorów nakazy nie są potrzebne... Nawet państwo moze
              dotować takie akcje bez ustawowych nakazów!
              • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 00:13
                Niemniej jednak trzeba kupić sobie telewizor obsługujący ten
                standard. A jak cię
                znam pewnie będziesz żądać żeby KAŻDY telewizor był w to
                wyposażony...


                jesus :/... kazdy jest w jakis wysposazony. tylko systemy HDTV
                stwarzaja problem kompatybilnosci. nie przeczytales widze linka z
                wiki.
                ale tak bylo za kazdym razem jak sie technologia zmieniala,
                a ludzie ucza sie na bledach, i tu wlasnie przydaje sie nauka jak
                wazna jest WPIERW odpowiednia ustawa.
                gdyby byla ustawa nakazujaca producentom mediow wspolzgranie
                sygnalow CC to by problemow nie bylo w ogole od poczatku.

                Ale do znalezienia sponsorów nakazy nie są potrzebne... Nawet
                państwo moze
                > dotować takie akcje bez ustawowych nakazów!


                ale jak wydawcy nie zalezy na zrobieniu napisow to i sponsora nie
                bedzie szukal bo poco.

                Minnie
                • tomek854 Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 00:34
                  > jesus :/... kazdy jest w jakis wysposazony. tylko systemy HDTV
                  > stwarzaja problem kompatybilnosci. nie przeczytales widze linka z
                  > wiki.

                  Mój nie jest. Wiem, bo chciałem włączyć te napisy dla mojej dziewczyny, która
                  się uczy angielskiego.

                  > ale jak wydawcy nie zalezy na zrobieniu napisow to i sponsora nie
                  > bedzie szukal bo poco.

                  To niech sponsorów szukają ci, którym na tym zależy - na przykład Polski Związek
                  Głuchych. Jest on dotowany z budżetu między innymi na takie działania.
                  • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 22:26
                    > Mój nie jest. Wiem, bo chciałem włączyć te napisy dla mojej
                    dziewczyny, która
                    > się uczy angielskiego.



                    A jaki masz telewizor ??


                    Nearly all European TV's will have teletext, so displaying
                    European captions isn't a problem. However, European TV's will
                    almost invariably never have US-specific CC decoders (especially
                    since the video signals are different).


                    o ile nie jest to HDTV z innym systemem
                    jest szansa ze jednak ma tylko nie wiesz jak to wlaczyc.
                    jeszcze jest tez taka szansa ze moze napisy na DVD beda pracowac.


                    Minnie



                    ask.metafilter.com/6569/Closed-captioning-vs-subtitling-while-using-DVDs-from-different-regions
                    • tomek854 Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 27.09.09, 22:15
                      Mam ponad dziesięcioletnią Toshibę, bez telegazety. Na DVD napisy oczywiście
                      działają, ale to dlatego, że one są na DVD i to DVD podaje już gotowy obraz z
                      napisami na ekran.
            • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 08:21
              > oczywscie ze to stacja wysyla sygnal napisow bo kto inny to moze
              > zrobic jak nie ona, to jest wbudowane w program, a telewizor ma
              > wbudowany dekoder do ich odczytywania. jak go wlaczysz to bedziesz
              > napisy odczytywal jak nie to nie bedziesz, proste. i nic niczego
              nie
              > zaburza przez sam fakt ze jest, nie badz smieszny.
              tylko moment w polsce jest nadawanie analogowe czyli można dać napisy
              ale wykorzystując tylko telegazetę.. czyli będą przesunięcia w
              czasie, zakłócenia, ... oraz do tego trzeba dodać to iż nie wszystkie
              telewizory pozwalają na podgląd telegazety

              > a jesli chodzi o dyski DVD
              OK wszystko się zgadza tyklo bierz pod uwage że właścicielem praw
              jest tv która nie może nadawać napisów a nie producent zainteresowany
              w sprzedaży materiałów.

              > wydawca wcale nie musi za to placic
              a prawa autorskie?

              > moze to byc dotowane przez rzad
              już to widze nagle pojawia się 1k wydań kapitana klosa do każdej
              dotacja.. takjestesmy bogatym krajem stac nas na finansowanie
              spryciarzy z budżetu państwa.. zresztą i tak już wielu całkiem nieźle
              żyje z kasy publicznej paru w tą paru w tą co za różnica...

              > pzrez sponsorow
              skoro może być to czemu nie jest? przecież nic nie stoi na
              przeszkodzie?

              koro to jest tu mozliwe bez problemu
              > od 25 lat dlaczego nie moze wszedzie?????????
              a pamiętasz co było 25 lat temu w polsce... nie wdając się w wykład
              historyczny... telewizory zaczepno obronne(o przepraszam za żart
              którego masz prawo nie rozumieć - one "lubiały" wybuchać) marki rubin
              w systemie secam bez telegazety...
              ale nawet obecnie istnieje znacząca różnica w zarobkach a co za tym
              idzi eklasie posiadanego sprzetu, róznica w rynu medialnym itp
              tak wiec nie ma co się porównywać...

              aczkolwiek napewno w przeciagu tych 25 lat dużo sie u nas zmieniło...
              w tym roku zaczyna wchodzic tv cyfrowa i z nią można wiązać pewne
              nadzieje...

              dlatego warto poruszać temat ale też trzeba uwzgledniać realia!
              • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 08:35
                jedno nie ma nic do drugiego - przyczyny techniczne (brak sprzetu
                itd) nie moga stac na przeszkodzie aby pojawily sie polskie napisy,
                tym bardziej ze przy dokladnie tym samym sprzecie i bez sponsorow sa
                bez problemu napisy po angielsku, nie zwracaj juz wiec glowy.

                Minnie
                • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 08:48
                  przyczyny techniczne (brak sprzetu
                  > itd) nie moga stac na przeszkodzie aby pojawily sie polskie napisy,
                  to przecież u ciebie nie stoją! mieszkasz w kanadzie kupujesz w
                  kanadzie to miej pretensje do swoich dystrybutorów..
                  ale skoro tak jest jak jest to znaczy że nie jest tak złoto jak
                  piszesz

                  > nie zwracaj juz wiec glowy.
                  nie wiem czy zwróciłaś uwagę ale piszemy na forum to nie twój
                  prywatny pokój, to nie komunikator.. nie chcesz nie czytaj to twoja
                  wola a ja na nią nie mam wpływu...
                  • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 08:58
                    przyczyny techniczne (brak sprzetu
                    > itd) nie moga stac na przeszkodzie aby pojawily sie polskie
                    napisy,
                    to przecież u ciebie nie stoją! mieszkasz w kanadzie kupujesz w
                    kanadzie to miej pretensje do swoich dystrybutorów..
                    ale skoro tak jest jak jest to znaczy że nie jest tak złoto jak
                    piszesz


                    to moze powiedz mi w jaki to cudowny sposob przy takim sprzecie jaki
                    macie nie daloby sie odczytywac napisow polskich ale te angielskie
                    da sie?

                    Minnie
                    • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 26.09.09, 09:44
                      nie musisz mnie przekonywać co może DVD tyle ze poblem polega na tym
                      że nikt nie jest zainteresowany tym a przyczyna leży całkowicie gdzie
                      indziej...

                      żyjąc daleko pewnie trudno ci zrozumieć pokręcone uwarunkowania
                      naszego kraju...
      • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 07:41
        by to zrobić sa potrzebne techniczne możliwości..
        > w chwili obecnej sprzęt w domu (dvd) mocno wyprzedza
        technologicznie
        > telewizję...


        wracam jeszcze do ciebie Trutniu bo dopiero teraz do mnie dotarlo ze
        tobie chyba raczej chodzi o roznice w systemie kodowania i
        odczytywania napisow jakie sie porobily z chwila kiedy wymyslono HD
        TV i Blue Ray disc itp itd

        i rzeczywscie tu sa inne systemy ktore powoduja niekompatybilnosc
        pomiedzy np. ciagle wysylanym sygnalem ze stacji TV zakodowanym w
        Line 21 a nowym systemem w HDTV ktory nie zawsze odczytuje ten stary
        system A21
        nad tym sie pracuje i o ile sie dobrze orientuje wlasnie w Europie
        jest z tym o wiele mniej problemu niz u nas w Pln Ameryce,

        w przypadku dyskow HD DVD owszem nie maja CC w A21 ale one zwykle
        maja zwykle subtitles czyli po prostu napisy bez tla.


        poza tym to juz jest zmartwienie dla konsumenta, jak beda dyski z
        napisami to juz jego bedzie glowa bolala jak to odtworzyc.
        na razie nie moze na zadnym, najdrozszym, najbardziej
        skomplikowanym sprzecie bo ich po prostu NIE MA.

        sorry ze wczesniej nazbyt zajazgotalam :)

        Minnie
        • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 08:22
          oto jakie moga osiagnac mozliwsci ludzie niepelnosprawni kiedy nie
          opoznia im sie marszu:

          dr Angela Earhart, gluchoniema lekarka ginekolog-poloznik
          www.helpkidshear.org/news/media/2003/2003-09-23-roch.htm
          jedna z prawdopodobnie 25- 40 gluchych lekarzy w USA.


          Dr. James C. Marsters, gluchoniemy lekarz dentysta i wspoltworca
          telefony tekstowego dla gluchych
          www.deafhh.net/wp/2009/08/06/dr-james-c-marsters-deaf-pioneer-dentist-and-inventor-dies/


          Gary Malkowski - gluchoniemy polityk (w Polsce z pewnoscia by nim
          nie zostal)
          deafness.about.com/od/peopleindeafhistory/p/garymalkowski.htm

          Marlee Matlin gluchoniema aktorka
          www.imdb.com/name/nm0559144/

          Evelyn Glennie - glucha perkusistka
          www.musicianguide.com/biographies/1608002961/Evelyn-Glennie.html


          Erik Weihenmeyer - niewidomy alpinista zdobywca Mt Everest
          news.nationalgeographic.com/news/2003/07/0730_030730_everest.html


          Narodowa Wystawa Niewidomych Artystow
          nebaart.org/2007/index.htm


          a to tylko kilka przykladow


          Minnie
          • tomek854 Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 14:18
            No z całym szacunkiem, ale to jest super jeśli nas na to stać.

            Że tak powrócę do mojego przykłądu: pewnie przy wydaniu iluś milionów dolarów
            dałoby się dostosować TIRa do tego, zeby kierowcą był niewidomy... Ale jaki to
            ma sens dla społeczeństwa?

            Wspaniale, że Ci ludzie mieli możliwosć realizowania się... Ale trzeba złoty
            środek znaleźć.
        • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz... 25.09.09, 14:58
          wracam jeszcze do ciebie Trutniu bo dopiero teraz do mnie dotarlo ze
          > tobie chyba raczej chodzi o roznice w systemie kodowania

          nie kodowania ale o nadawanie i uwarunkowania historyczno własnościo
          formalno prawne w polsce...
    • l.george.l Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 17:43
      Mało masz w necie filmów z napisami? Możesz nawet przebierać w językach.
      Zapewniam Cię, że życia Ci nie starczy, by to wszystko zobaczyć.
      • dritte_dame Re: Napisy do filmow... 24.09.09, 17:51
        l.george.l napisał:

        > Mało masz w necie filmów z napisami? Możesz nawet przebierać w językach.
        > Zapewniam Cię, że życia Ci nie starczy, by to wszystko zobaczyć.


        Zwykle pisujesz sensownie.
        Czy możesz wobec tego wyjawić dlaczego tym razem piszesz takie bzdury?
    • truten.zenobi jest też inne rozwiązanie... 24.09.09, 21:52
      kupno komputera i programu rozpoznającego mowę...
      no bo niby dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednostki?
      chcę obejrzeć film a tu połowę zajmują napisy zamiast cieszyć oko
      pejzażami, efektami specjalnymi czy pięknymi kobietami pół ekranu zajmują literki..

      ... może nie do końca się z tym zgadzam ale przecież jest ta druga
      strona medalu...
      by wszyscy byli zadowoleni trzeba przejść na nowe technologie
      nadawania... aczkolwiek oczywiście samo w sobie to nie rozwiąże
      problemu, do tego potrzebna jest także pewna "wola polityczna"
      może i faktycznie czas najwyższy zacząć o to walkę ale oczekiwanie
      zmian z dnia na dzień jest chyba niedorzeczne
      • dritte_dame to nie jest żadne rozwiązanie 24.09.09, 22:24
        truten.zenobi napisał:

        > kupno komputera i programu rozpoznającego mowę...

        Reasonable accomodation. (!)

        Wyprodukowanie oprogramowania zadowalająco przetwarzającego "w czasie
        rzeczywistym" mowę potoczną wielu nieznanych programowi mówców (bez "uczenia"
        programu) na skrócony tekst i do tego działającego na komputerze
        domowym
        jest obecnie praktycznie niemożliwe ze względu na (pomijając już
        nawet "uczenie"): konieczność bardzo szybkiej i skomplikowanej analizy
        semantycznej treści wypowiedzi.

        Innymi słowy: takie rozwiązanie jest obecnie niedostępne.

        A "ręczne" utworzenie i dodanie napisów do filmów na DVD jest dostępne,
        ponieważ jest i proste i tanie.


        > no bo niby dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednostki?

        A kto żąda aby się "wszyscy dostosowali do jednostki"?

        I o jakiej "jednostce" piszesz?
        Czy jest tylko jeden człowiek całkiem trochę głuchy wśród wszystkich ludzi
        znających język polski?


        > chcę obejrzeć film a tu połowę zajmują napisy zamiast cieszyć oko
        > pejzażami, efektami specjalnymi czy pięknymi kobietami pół ekranu zajmują
        literki..

        Myślę że wiem jak Ci pomóc ;)
        Po prostu nie włączaj napisów (albo je wyłącz, jeśli już włączyłeś).
        • minniemouse Re: to nie jest żadne rozwiązanie 24.09.09, 23:17
          Myślę że wiem jak Ci pomóc ;)
          Po prostu nie włączaj napisów (albo je wyłącz, jeśli już włączyłeś).


          ROTFLMO

          exactly

          Dritte Dame - mieszkasz w Kanadzie, wiesz jak tu sie traktuje
          inwalidow wiesz jakie oni maja tu mozliwsci, czy nie jest to
          frustrujace jaka przepasc dzieli nas od Polski?

          Polska to ciagle sredniowiecze.

          Dziekuje ci za wsparcie.


          Minnie
          • dritte_dame Re: to nie jest żadne rozwiązanie 24.09.09, 23:30
            minniemouse napisała:


            > Dritte Dame - mieszkasz w Kanadzie

            Mieszkam już prawie 20 lat i...


            > wiesz jak tu sie traktuje inwalidow

            ...i muszę przyznać że w tym czasie, dzięki codziennemu doświadczeniu w
            tutejszym środowisku miejskim, biurowym, itp. moja własna orientacja i pogląd na
            te sprawy też znacznie się zmieniły :)


            > wiesz jakie oni maja tu mozliwsci

            Ano :)
            Gdy Sam Sullivan przejmował w Turynie flagę olimpijską, to byłam naprawdę dumna
            z mojego nowego kraju!


            > czy nie jest to
            > frustrujace jaka przepasc dzieli nas od Polski?

            Nie od razu Kraków... ale idzie na lepsze :)


            > Dziekuje ci za wsparcie.

            My pleasure :)
          • tomek854 Re: to nie jest żadne rozwiązanie 25.09.09, 04:32
            > Dritte Dame - mieszkasz w Kanadzie, wiesz jak tu sie traktuje
            > inwalidow wiesz jakie oni maja tu mozliwsci, czy nie jest to
            > frustrujace jaka przepasc dzieli nas od Polski?

            Ja mieszkam w UK. I widzę jak dzięki systemowym rozwiązaniom, które są za mało
            elastyczne, marnuje się miliony na udogodnienia NIEPOTRZEBNE.

            Przykład z PL:
            Pamiętam jak bodaj w roku 1991 we Wrocławiu wprowadzono autobusy z windami dla
            niepełnosprawnych (o niskopodłogowych nikt jescze nawet nie marzył). Jakie to
            było wielkie halo... Tak się składa że ojciec kolegi był kierowcą jednego z nich
            przez dwa lata... Nikt z tego przez ten czas nie skorzystał. NIKT! ANI JEDEN
            INWALIDA!!!

            Ja rozumiem, ze jest fajnie mieć poczucie, ze jakby się chciało, to jednak
            można... Ale ja bym wolał, żeby moje podatki były wydawane na realną pomoc
            prawdziwie potrzebujących niż na poprawianie czyjegoś samopoczucia...

            Tymbardziej, że przyjrzyjmy się temu autobusowi: winda blokuje połowę przednich
            drzwi. Poszerzony jest przejazd, co powoduje zwęzenie siedzeń z przodu i w
            praktyce zmniejszenie ilości miejsc siedzących. Oparcie dla wózka oraz nietypowe
            rozmieszczenie rurek w środku zmniejsza iloć miejsc stojących oraz utrudnia
            przemieszczanie sie wewnątrz autobusu - przesunięty słupek utrudniał obrócenie
            wózka dziecięcego (który wnosiło się po staremu środkowymi drzwiami)... Ile osób
            pełnosprawnych podróżowało w gorszym komforcie (np. stojąc zamiast siedząc)
            tylko po to, żeby osoby na wózkach miały możliwosc, z której i tak nie korzystały?
            • seth.destructor Re: to nie jest żadne rozwiązanie 25.09.09, 15:39
              I tak właśnie wygląda reasonable accomodation w polskim wydaniu....
        • truten.zenobi Re: to nie jest żadne rozwiązanie 25.09.09, 11:09
          > no bo niby dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednostki?

          A kto żąda aby się "wszyscy dostosowali do jednostki"?

          ci którzy oczekują by dodawać polskie napisy do polskich filmów... a
          dlaczego jest to uciążliwe dla tv i dlaczego produkcja dvd jest
          uzależniona od tv wyjaśniłem powyżej...
      • minniemouse Re: jest też inne rozwiązanie... 24.09.09, 23:14
        kupno komputera i programu rozpoznającego mowę...
        no bo niby dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednostki?
        chcę obejrzeć film a tu połowę zajmują napisy zamiast cieszyć oko
        pejzażami, efektami
        specjalnymi czy pięknymi kobietami pół
        ekranu zajmują literki..


        no prosze nie znasz tematu ale pieprzyc bedziesz, ot taki zgred anty
        na zapas
        byle tylko byc na anty.

        przede wszystkim JUZ PISALAM ze napisy sa zakodowane zeby je
        odczytac musisz sobie najpierw wlaczyc SYGNAL,
        nie grozi ci wiec zasloniecie pol pejzazu czy kobiety literkami to
        raz,
        dwa zadnego specjalnego komputera czy programu takze nie musisz
        kupowac bo po pierwsze telewizory juz od lat 80tych maja wbudowane
        dekodery do odczytywania sygnalu CC, i to stacja wysyla program z
        napisami a dekoder je odczytuje
        a kasety DWD i Blue Ray maja w tej chwili swoje CC i open captions
        tez nie musisz nic kupowac, nie potrzeba tez dopasowywac digitala do
        digitala ja ma nowy digital DWD podlaczony do analoga TV i jakos
        dziala przynajmniej tu w Kanadzie da sie wszystko podlaczyc jak leci
        i jakos pracuje, no cud po prostu.


        moze bys sie tak zorientowal wpierw w temacie...



        Minnie
        • truten.zenobi Re: jest też inne rozwiązanie... 25.09.09, 13:00
          a ja ci proponuję najpierw oducz się używania wyzwisk jako argumentów
          a później naucz się czytać ze zrozumieniem..
    • tomek854 Re: Napisy do filmow... 25.09.09, 04:47
      Rzuciło mi się w oczy jeszcze jedno:

      minniemouse mieszka w Kanadzie. Zakładam więc, ze płaci podatki tam. Dlatego
      pewnie tak łatwo jest jej wydawać CUDZE pieniądze.

      Ci którzy mieszkają w Polsce wiedzą, że Polska, w przeciwieństwie do Kanady,
      jest biednym krajem. I ma o wiele ważniejsze wydatki niż zapewnianie komfortu
      ludziom niepełnosprawnym (a już szczególnie tym płacącym podatki na drugiej
      półkuli). Jest w Polsce wiele tysięcy osób (tak pełnosprawnych, jak i
      niepełnosprawnych) które nie mają zapewnione nie tylko dostepu do kultury ale i
      podstawowych potrzeb. Myślę więc, że na tym trzeba by się skupić NAJPIERW.

      To po pierwsze. Po drugie, jestem jak najbardziej za napisami. I jeżeli jest to
      możliwosć zarobienia paru groszy małym kosztem to dziwię się, dlaczego
      producenci jeszcze na to nie wpadli. Kładę to na karb polskiego niedasieizmu.
      Wprowadzanie ustawowych przymusów nic tu nie zmieni, bo o ile w robieniu rzeczy
      Polak orłem nie jest, to w unikaniu nie ma sobie równych - nie masz cwaniaka nad
      Polaka. Wprowadzanie takich przymusów byłoby tylko psuciem prawa (z przyczyn
      podanych przeze mnie powyżej - następne grupy też się będą domagać specjalnych
      ustaw) oraz generowaniem kosztów (nie wystarczy zbudować windę, potrzebna jest
      kontrola urzędnicza. Nie wystarczy nie zbudować windy tam, gdzie jej nie trzeba,
      trzeba przejść przez urzędową procedurę zwolnienia z takiego obowiązku). To
      tworzenie niepotrzebnej biurokracji.

      Po trzecie: uważam, ze człowiek powinien mieć prawo wyboru. O ile budynki
      użytecznosci publicznej to rzecz oczywista, przymus budowania wind w
      jednopiętrowych apartamentowcach to już krok za daleko. Bo skoro w
      apartamentowcu zamieszkałym przez 6 zdrowych rodzin, to dlaczego nie w
      jednopiętrowej willi zamieszkałej wyłącznie przeze mnie i moją żonę? Stąd tylko
      krok do tego, że żeby wybudować sobie antresolkę w garażu będę potrzebował windy
      albo conajmniej wyciągarki na wypadek, gdyby minniemouse była na wózku i chciała
      sobie poprzeglądać moje rupiecie... To jest po prostu chore. Zwyczajny absurd.
      Nie dajmy się zwariować!

      Po czwarte: O ile koszta są znikome, i uciązłiwość żadna (jak w dodatkowym
      zestawie napisów na filmach DVD) nikomu to nie powinno przeszkadzać. Ale już np.
      w telewizji czy w kinie nie chciałbym oszpecania filmu napisami. Uważam, że
      zorganizowanie w razie potrzeby pokazu filmu w takiej wersji powinno wystarczyć.
      Wiem, minnie pewnie zaraz zacznie krzyczeć że to zamykanie niedosłyszących w
      getcie. Ale znowu: nie dajmy się zwariować! Mój znajomy jeździ na wózku: to co,
      powinniśmy zrezygnować z wycieczek w góry, żeby on się nie czuł zamknięty w
      getcie? Taki jego los, przykro mi bardzo, ale nie zamierzam rezygnować z moich
      przyjemności dlatego, że ktoś inny nie może. Napiszecie: może ja kiedyś też nie
      będę mógł. Może tak być. Dlatego musze tymbardziej korzystać póki mogę.

      Taki los niepełnosprawnych, że mają w życiu gorzej. Na szczęście cywilizacja
      się na tyle rozwinęła, że nie zrzucamy juz ich z wysokiej skały, ale niestety na
      pełne uczestnictwo w życiu społeczeństwa nie mogą liczyć i jeszcze długo nie
      będą mogli. Kiedyś jeśli za nami nie nadążali, po prostu zostawialiśmy ich na
      pożarcie. Dziś, jeśli opóźniają nasz marsz możemy im zapewnić możliwie
      komfortowe dotarcie do celu podrózy. Być może będzie to osobna podróż niż nasza
      (osobne ogladanie filmów/mieszkanie w innym apartamentowcu/kupowanie samochodu w
      sklepie z samochodami dla niepełnosprawnych a nie w każdym/pozostanie w domu gdy
      wszyscy jadą na wycieczkę w góry/wpisz dowolny inny przykład). Ale jeżeli oni
      upierają się, że chcą iść razem z nami, a to powoduje uciążliwość dla całej
      grupy - ja mówię NIE.
      • dritte_dame Podatki i długi marsz 25.09.09, 06:04
        tomek854 napisał:

        > Rzuciło mi się w oczy jeszcze jedno:
        >
        > minniemouse mieszka w Kanadzie. Zakładam więc, ze płaci podatki
        tam. Dlatego
        > pewnie tak łatwo jest jej wydawać CUDZE pieniądze.

        Nie byłabym taka pewna że cudze.

        Ja też mieszkam w Kanadzie już prawie 20 lat, ale podatki płacę i w
        Kanadzie i w Polsce. (W Polsce oczywiście znacznie mniejsze,
        ale jednak..).
        Tak więc, wszelkie udogodnienia dla niepełnosprawnych realizowane w
        Polsce są finansowane także z moich pieniędzy (i być może z
        pieniędzy Minnie także).


        > Ale jeżeli oni
        > upierają się, że chcą iść razem z nami, a to powoduje uciążliwość
        dla całej
        > grupy - ja mówię NIE.

        Niesłusznie.
        Współcześnie umożliwienie "im" wspólnego marszu razem z nami może,
        mimo czasem niejakich uciążliwości przyspieszyć "marsz" całej
        grupy i/lub ułatwić lub wręcz umożliwić grupie osiągnięcie celu
        bez "nich" nieosiągalnego lub nawet niewyobrażanego.

        Pierwszy z brzegu przykład?
        (Oprócz wspomnianego już dodatkowego bodźca do rozwoju nowoczesnych
        technologii)
        Stephen Hawking.
        Niepełnosprawny, który "powinien był" już od ponad czterdziestu lat
        nie żyć.

        A poza tym... zabranie "ich" we wspólną z nami drogę jest zwyczajnie
        i po ludzku bardzo przyjemne.
        Tak bardzo, że kompensuje wszelkie w sumie nie tak wielkie dodatkowe
        koszty i niewygody :)
        • tomek854 Re: Podatki i długi marsz 25.09.09, 14:27
          > Niesłusznie.
          > Współcześnie umożliwienie "im" wspólnego marszu razem z nami może,
          > mimo czasem niejakich uciążliwości przyspieszyć "marsz" całej
          > grupy i/lub ułatwić lub wręcz umożliwić grupie osiągnięcie celu
          > bez "nich" nieosiągalnego lub nawet niewyobrażanego.
          >
          > Pierwszy z brzegu przykład?
          > (Oprócz wspomnianego już dodatkowego bodźca do rozwoju nowoczesnych
          > technologii)
          > Stephen Hawking.

          Posłużę się jednak przykładem znacznie bliższym rzeczywistości niż ewenement
          jakim jest Hawking.

          Idziemy na wycieczkę w góry z moim przyjacielem na wózku, nazwijmy go Wojtek.
          Jest nas pięciu. Dojeżdżamy specjalnie przystosowanym busem na Palenicę
          Białczańską (super, że jest taka możliwosć) i wyruszamy nad morskie oko. Każdy z
          naszej piątki na zmianę pcha Wojtka na wózku. Jest super, tak jak piszesz,
          uciązliwosci wynikłe z konieczności pchania wielkiego grubasa na wózku po
          dziurawej drodze wynagradza nam jego towarzystwo. Dojeżdżamy nad morskie oko i
          tu część z nas chce iść nad Czarny Staw albo na Szpiglasową Przełęcz. Wojtek
          zostaje z kolegą i pije sobie piwko w schronisku, wszyscy są zadowoleni.

          Wyobraźmy sobie jednak, że Wojtek ma takie podejście jak Minnie. Zaczyna
          krzyczeć że to, że idziemy w góry bez niego, to jest dyskryminacja i
          uniemożliwianie mu aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym na takich samych
          prawach jakie on ma! Żąda żebyśmy go ze sobą wzięli.

          Rozpatrujemy szybko taką możliwosć: Chce nas iść trzech, teoretycznie dalibyśmy
          radę zanieść 100 kilowego Wojtka, ale to by była mordęga oraz, dodatkowo,
          zagrożenie naszego życia i zdrowia (to w konću góry!). Pada więc pomysł, żeby
          pozostała dwójka która wolała zostać w schronisku na piwku szła z nami i nam
          pomogła. Ale dlaczego mamy zmuszać dwóch zdrowych ludzi do wycieczki w góry, na
          którą nie mają ochotę tylko dlatego, że jeden niepełnosprawny Wojtek chce? Więc
          może wszyscy zostaniemy w schornisku? Ale dlaczego trójka zdrowych ludzi ma
          rezygnować z wycieczki w góry tylko dlatego że jeden Wojtek nie może?

          Widzisz, teraz podstaw sobie "Wojtek = niepełnosprawni", "Ja i moich czterech
          kolegów = ogół społeczeństwa". Widzisz już gdzie ja stoję?

          > A poza tym... zabranie "ich" we wspólną z nami drogę jest zwyczajnie
          > i po ludzku bardzo przyjemne.
          > Tak bardzo, że kompensuje wszelkie w sumie nie tak wielkie dodatkowe
          > koszty i niewygody :)

          A teraz jeszcze, tak na marginesie, wyobraź sobie, że ów Wojtek jest głupim
          bucem i prostakiem, którego nikt nie lubi (to się zdarza nie tylko wśród ludzi
          pełnosprawnych). Wszędzie za nami łazi, mamy już go dośc. Czy nie mamy prawa się
          od niego urwać tylko dlatego, że jest na wózku?
      • minniemouse Re: Napisy do filmow... 25.09.09, 07:19
        minniemouse mieszka w Kanadzie. Zakładam więc, ze płaci podatki
        tam. Dlatego
        > pewnie tak łatwo jest jej wydawać CUDZE pieniądze.


        To nie ma znaczenia gdzie i ile, wartosci moralne i obowiazki
        spoleczne w kazdym kraju sa takie same.

        . I ma o wiele ważniejsze wydatki niż zapewnianie komfortu
        > ludziom niepełnosprawnym


        Eugenika, i to nazistowska.

        Jest w Polsce wiele tysięcy osób (tak pełnosprawnych, jak i
        > niepełnosprawnych) które nie mają zapewnione nie tylko dostepu do
        kultury ale i
        > podstawowych potrzeb. Myślę więc, że na tym trzeba by się skupić
        NAJPIERW.


        ustawa zeby byly napisy i zrobienie tychze napisow w niczym w tym
        nie przeszkadza, szczegolnie ze polskie filmy obfituja w napisy w
        obcych jezykach.


        Wprowadzanie ustawowych przymusów nic tu nie zmieni,

        zmieni zmieni.

        Ale już np
        > .
        > w telewizji czy w kinie nie chciałbym oszpecania filmu napisami.


        sigh... jest opcja WLACZ - WYLACZ

        Taki los niepełnosprawnych, że mają w życiu gorzej.

        maja maja, ale bynajmniej nie dlatego ze sa
        niepelnosprawni
        tylko przez takich eugenikonazistow jak ty,
        Tomek
        , i tobie podobnych.
        Bo gdyby nie ty, takie myslenie jak twoje "opozniaja nam marsz' - to
        bysmy byli juz dalej duzo dalej.
        i tu zasadnicze pytanie: KTO KOMU OPOZNIA MARSZ, tak
        naprawde...
        • tomek854 Re: Napisy do filmow... 25.09.09, 14:36
          > To nie ma znaczenia gdzie i ile, wartosci moralne i obowiazki
          > spoleczne w kazdym kraju sa takie same.

          Powiedz to w Iranie :D

          > Eugenika, i to nazistowska.

          A raczej jej 180% odwrócenie. Naziści pozbawiali praw ludzi "gorszych" aby
          lepiej żyło się "lepszym.' Ty chcesz pozbawiać praw ludzi pełnosprawnych żeby
          niepełnosprawni mieli lepiej.

          Ja jednak wciąż jestem za tym, że głodujący pełnosprawni są ważniejsi niż
          niepełnosprawni którzy nie mogą sobie komfortowo obejrzeć filmu, czy kupić
          mieszkania na pierwszym piętrze.

          > ustawa zeby byly napisy i zrobienie tychze napisow w niczym w tym
          > nie przeszkadza, szczegolnie ze polskie filmy obfituja w napisy w
          > obcych jezykach.


          Obftują, i to BEZ ŻADNEJ USTAWY, co dowodzi, że jest ona niepotrzebna.

          > maja maja, ale bynajmniej nie dlatego ze sa
          > niepelnosprawni
          tylko przez takich eugenikonazistow jak ty,
          > Tomek
          , i tobie podobnych.

          Po pierwsze: daruj sobie te epitety. Jeśli ktoś tu wykazuje brak szacunku dla
          praw pewnej grupy społeczeństwa to na pewno nie jestem to ja.

          Po drugie: choćbym sam osobisćie inwalidów nosił po 10 godzin dziennie na rękach
          to i tak będą mieli przesrane. Skończ wreszcie z obwinianiem społeczeństwa za
          czyjeś inwalidztwo! Że Hawking jeździ na wózku i nie moze mówić to też jest moja
          wina?

          > Bo gdyby nie ty, takie myslenie jak twoje "opozniaja nam marsz' - to
          > bysmy byli juz dalej duzo dalej.

          Czysta logika: gdybyśmy szli wolniej, to byśmy byli dużo dalej :-)

          Ale wiem, o co Ci chodzi, choc nie potrafisz tego ująć. Jest wielu ludzi
          niepełnosprawnych którzy pomagają pchać sprawę do przodu - tacy choćby jak
          rzeczony Hawking. Super. Ale jednak śmiem twierdzić, że z punktu widzenia
          społeczeńśtwa większość z pomocy inwalidom społeczeństwu się zwraca tylko w taki
          sposób, że inwalidzie jest łatwiej. Posłuszę się Twoim przykładem: jaka korzyść
          dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy? Poza tym, ze są to
          lekarze, którzy np. nie potrafią osłuchać pacjenta stetoskopem, a więc badanie
          pacjenta na okoliczność zwykłej infekcji dróg oddechowych kosztuje znacznie
          więcej niż badanie przez pełnosprawnego lekarza? (nie mówiąc już o tym, że jak
          ja nie znam migowego, to się z takim lekarzem nie dogadam tak łatwo...)

          Super, ze mozemy pozwalać realizować się osobom niepełnosprawnym, jeśli nas na
          to stać. Jeśli jednak nie, są bardziej istotne tematy do zajęcia się nimi. Paru
          niepełnosprawnych nie będzie mogło zrealizować swoich marzeń? Cóż, jest też
          wielu pełnosprawnych którym z niezależnych od nich przyczyn (taką chyba jest też
          inwalidzwo) się to nie udaje. Taki los.
          > i tu zasadnicze pytanie: KTO KOMU OPOZNIA MARSZ, tak
          > naprawde...
    • 350.co2 To społeczeństwo... 25.09.09, 11:09
      minniemouse napisała:

      > dlaczego w Polsce tego jeszcze nie ma????? kiedy to wielce
      > milosierne, katolickie spoleczenstwo polskie wreszcie sie zainteresuje i ZAJMIE swoimi niepelnosprawnymi obywatelami?

      To społeczeństwo (w ogólnej masie) nie jest miłosierne, co widać codziennie na ich talerzach :(
    • tomek854 Minniemouse: 25.09.09, 23:41
      Ta dyskusja jest bez sensu.

      Ja podaję w kółko wariacie tych samych argumentów a Ty powtarzasz w kółko swoje
      "ale ja chcę" oraz rzucasz dość lekko przyrównywaniem do Hitlera oraz epitetami
      oraz próbujesz mnie przedstawić jako pożeracza niepełnosprawnych a jednocześnie
      cwaniaka co to sam tylko marzy, żeby fortunę zbić na jakimś urazie.

      Proponuję, żebyśmy sobie wyjaśnili sprawę w dużo łatwiejszy sposób. Czy mogłabyś
      odnieść się do tej przedstawionej już przeze mnie analogii?

      Idziemy na wycieczkę w góry z moim przyjacielem na wózku, nazwijmy go Wojtek.
      Jest nas pięciu. Dojeżdżamy specjalnie przystosowanym busem na Palenicę
      Białczańską (super, że jest taka możliwosć) i wyruszamy nad morskie oko. Każdy z
      naszej piątki na zmianę pcha Wojtka na wózku. Jest super, tak jak piszesz,
      uciązliwosci wynikłe z konieczności pchania wielkiego grubasa na wózku po
      dziurawej drodze wynagradza nam jego towarzystwo. Dojeżdżamy nad morskie oko i
      tu część z nas chce iść nad Czarny Staw albo na Szpiglasową Przełęcz. Wojtek
      zostaje z kolegą i pije sobie piwko w schronisku, wszyscy są zadowoleni.

      Wyobraźmy sobie jednak, że Wojtek ma takie podejście jak Minnie. Zaczyna
      krzyczeć że to, że idziemy w góry bez niego, to jest dyskryminacja i
      uniemożliwianie mu aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym na takich samych
      prawach jakie on ma! Żąda żebyśmy go ze sobą wzięli.

      Rozpatrujemy szybko taką możliwosć: Chce nas iść trzech, teoretycznie dalibyśmy
      radę zanieść 100 kilowego Wojtka, ale to by była mordęga oraz, dodatkowo,
      zagrożenie naszego życia i zdrowia (to w konću góry!). Pada więc pomysł, żeby
      pozostała dwójka która wolała zostać w schronisku na piwku szła z nami i nam
      pomogła. Ale dlaczego mamy zmuszać dwóch zdrowych ludzi do wycieczki w góry, na
      którą nie mają ochotę tylko dlatego, że jeden niepełnosprawny Wojtek chce? Więc
      może wszyscy zostaniemy w schornisku? Ale dlaczego trójka zdrowych ludzi ma
      rezygnować z wycieczki w góry tylko dlatego że jeden Wojtek nie może?
      • minniemouse Re: Minniemouse: 25.09.09, 23:59
        Ok mam po prostu malo czasu, wroce znacznie pozniej ale do tego
        odniose sie juz teraz:

        BRAK CI ZDROWEGO ROZSADKU.

        Minnie
        • tomek854 Re: Minniemouse: 26.09.09, 00:07
          Och - ach. Siła tej argumentacji jest powalająca. Nie dość, że wielkimi literami
          to jeszcze boldem. Czy tupałaś także nóżkami? A może waliłaś piąstką w stół?

          A tak poważnie: które rozwiązanie z czterech zaproponowanych przeze mnie w mojej
          przykładowej sytuacji uważasz za mało rozsądne?

          Niesienie Wojtka w trójkę na Szpiglasową? Niesienie go w piątkę, pomimo, że
          dwójka w ogóle nie chciała iść w góry? Rezygnacja z wycieczki żeby mu nie było
          smutno? Czy po prostu pogodzenie się Wojtka z faktem, że jako osoba
          niepełnosprawna ma mniejsze możliwości i spędzenie miłego popołudnia przy piwku
          nad Morskim Okiem nad które, gdyby nie pomoc państwa (autobus przystosowany do
          przewozu wózków) i społeczeństwa (pięciu kolegów pchających go całą drogę)
          raczej by nie dotarł?
          • minniemouse Re: Minniemouse: 26.09.09, 00:16
            A tak poważnie: które rozwiązanie z czterech zaproponowanych
            przeze mnie w mojej
            przykładowej sytuacji uważasz za mało rozsądne?


            tak powaznie to caly ten twoj wywod uwazam za jedna wielka glupote.
            zaden inwalida, nawet najbardziej zlosliwy i wazacy tone nie bedzie
            wymagal zeby go wnosic na wozku na szczyt gory, zeby nie wiem co.
            tym bardziej nijak sie to ma do napisow w filmie.

            co za debilizm.

            nie ma po prostu o czym dyskutowac.

            Minnie
            • minniemouse Re: Minniemouse: 26.09.09, 00:19
              niestety obowiazki wolaja ale jeszcze skomentuje twoje inne
              wypowiedzi Tomku, nie martw sie :)
              do zobaczenia :)

              Minnie
            • tomek854 Re: Minniemouse: 26.09.09, 00:32
              No ale to była analogia. Analogią do Wojtka żądającego wniesienia go na szczyt
              góry jest np. Minniemouse żądająca żeby wszyscy budowali sobie windy w domach
              niezależnie od tego, czy chcą, czy nie.
      • dritte_dame Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 00:14
        ... ostatni chyba już raz bo choć mam jeszcze wiele nowych
        przykładów "usprawnień dla niepełnosprawnych", z których później
        korzystają chętnie wszyscy, (jak: automaty zapowiadające głosem
        przystanki w pojazdach komunikacji miejskiej; mój własny nowy domowy
        telefon, który (jak okazało się po kupieniu, choć takiej jego chechy
        specjalnie nie szukałam:)) potrafi głosem powiedzieć między
        dzwonkami kto do mnie dzwoni!) i kilka jeszcze komentarzy na inne
        poruszone sprawy to..niestety, nie mam już więcej czasu :(


        tomek854 napisał:

        > Ta dyskusja jest bez sensu.
        [...]

        Dyskusje zwykle stają się bez sensu (kierunku) gdy zbytnio odbiegają
        od tematu, próbując rozstrzygnąć wszystko naraz i przywołując do
        tego mnóstwo przykładów i argumentów zupełnie nieadekwatnych do
        wyjściowego problemu.


        > Czy mogłabyś
        > odnieść się do tej przedstawionej już przeze mnie analogii?[i]
        [...]

        Ta analogia też jest zupełnie nieadekwatna do tematu wątku.

        Ponieważ: przedstwaia ona sytację, w której "pełnosprawni" są
        zmuszeni zrezygnować z jakiejś dotychczas uprawianej aktywności (lub
        bardzo znacznie zmienić sposób jej uprawiana) po to, aby zadbać o
        dobre samopoczucie i zadowolenie z życia osoby niepełnosprawnej.


        A w przypadku nakazu istnienia polskich napisów w każdym nowym
        wydaniu polskich filmów na DVD nie ma żadnej możliwości żeby
        taki nakaz mógł w jakikolwiek sposób spowodować konieczność
        zauważalnej zmiany w sposobie i komforcie życia jakiejkolwiek
        osoby "pełnosprawnej".
        • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 00:31
          > Dyskusje zwykle stają się bez sensu (kierunku) gdy zbytnio odbiegają
          > od tematu, próbując rozstrzygnąć wszystko naraz i przywołując do
          > tego mnóstwo przykładów i argumentów zupełnie nieadekwatnych do
          > wyjściowego problemu.

          To prawda :-)

          > Ta analogia też jest zupełnie nieadekwatna do tematu wątku.
          >
          > Ponieważ: przedstwaia ona sytację, w której "pełnosprawni" są
          > zmuszeni zrezygnować z jakiejś dotychczas uprawianej aktywności (lub
          > bardzo znacznie zmienić sposób jej uprawiana) po to, aby zadbać o
          > dobre samopoczucie i zadowolenie z życia osoby niepełnosprawnej.
          >

          Myślę więc, że analogia jest dobra np. do konieczności budowania domów z windami
          czy to jest potrzebne czy nie - bo to wiąże się z ponoszeniem przez
          pełnosprawnych dodatkowych kosztów. Albo np. do filmów z obowiązkowymi napisami
          w kinie, które przeszkadzają w oglądaniu.

          > A w przypadku nakazu istnienia polskich napisów w każdym nowym
          > wydaniu polskich filmów na DVD nie ma żadnej możliwości żeby
          > taki nakaz mógł w jakikolwiek sposób spowodować konieczność
          > zauważalnej zmiany w sposobie i komforcie życia jakiejkolwiek
          > osoby "pełnosprawnej".

          Sam w sobie nie, ale otwiera niebezpieczny precedens dla dalej posuniętych żądań
          oraz generuje koszta obsługi i egzekucji owego przepisu i dlatego wolałbym żeby
          napisy były bez konieczności ustawowego zmuszania do tego wydawców.
        • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 01:18
          > Dyskusje zwykle stają się bez sensu (kierunku) gdy zbytnio odbiegają
          > od tematu, próbując rozstrzygnąć wszystko naraz i przywołując do
          > tego mnóstwo przykładów i argumentów zupełnie nieadekwatnych do
          > wyjściowego problemu.

          Postaram się więc to trochę pozbierać do kupy.

          Problem wyjściowy

          Napisy w filmach DVD.

          Moim zdaniem powinne być, to nie ma wątpliwości. Koszt praktycznie żaden a
          korzyść dla wszystkich (łącznie z dystrybutorami)

          Przymus umieszczania takich napisów:

          Jestem na nie. To psucie prawa. Bo skoro można zmuszać ludzi do instalowania
          udogodnień kosztujących 100 złotych, to dlaczego nie 150. A jak 150 to dlaczego
          nie 200. I tak się robi 400000.

          Poza tym: przymus to robota dla urzędników: kontrola, egzekucja, zatwierdzanie
          wyjątków i tak dalej. Nie stać nas na zbędną biurokracje

          Problemy wtórne:

          1. Czy społeczeństwo powinno robić WSZYSTKO żeby ułatwić inwalidom życie na
          poziomie? Moim zdaniem tylko, kiedy je na to stać. A to jest trochę utopia.
          Społeczeństwo ma moralny obowiązek zapewnić inwalidom pomoc w pewnym podstawowym
          stopniu - umożliwić im poruszanie sie, komunikację, leczenie, podjęcie pracy
          zawodowej. Takie rzecy mają pełne moralne prawo odbywać się nawet "kosztem"
          zdrowej części społeczeństwa. Jeżeli inwalida chce się poruszać, społeczeństwo
          powinno pomóc mu w zakupie przystosowanego do jego potrzeb taniego samochodu.
          Jeżeli jednak np. inwalida chce jeździć lamborgini, którego konwersja do jego
          potrzeb jest znacznie droższa, społeczeństwo nie powinno brać udziału w
          spełnianiu jego zachcianek: powinien dostać dotację na przeróbkę taką samą jak
          każdy inny inwalida, a dodatkowe koszta ponieść z własnej kieszeni. Jazda
          ferrari to nie jest podstawowa potrzeba ani dla osoby zdrowej, ani dla
          niepełnosprawnej. Ja wiem, że inwalida MA PRAWO jeździć ferrari takie samo, jak
          każdy inny człowiek. Ale dla każdego innego człowieka są to znacznie większe
          koszta niż jeżdżenie trabantem, więc dla inwalidy też takie muszą być.

          2. Czy inwalidzi powinni mieć prawo do spełniania każdej swojej potrzeby i
          zachcianki kosztem osób zdrowych? Innymi słowy czy seth destructor ma obowiązek
          żyć na chińskich zupkach tylko dlatego, że minnie chce mieć dostęp do kultury
          wysokiej?

          Moim zdaniem nie. Niepełnosprawni są takimi samymi obywatelami jak każdy, i ich
          hierarchia potrzeb powinna być taka sama jak każdego innego obywatela. Wysoka
          kultura dla inwalidów - jak najbardziej, ale najpierw nakarmmy
          głodujących sethów destructorów czymś pożywnym.

          3. Kwestia prawa budowlanego. Czy jest konieczne budowanie budynków z windami w
          każdym przypadku?

          Moim zdaniem nie. Inwalidów w społeczeństwie jest mały procent, śmiem
          powiedzieć, że ich potrzeby zaspokoją w nadmiarze tylko mieszkania umieszczone
          na parterze. Budowa wszedzie wind, szerokich korytarzy i innych udogodnień to
          ponoszenie niepotrzebnych kosztów. A jeżeli inwalida będzie chciał koniecznie
          mieszkać na trzecim piętrze to na pewno bez problemu znajdzie sobie budynek z
          windą. Nie musi mieć prawa wyboru DOWOLNEGO budynku - nikt takiej możliwości nie
          ma i inwalidzwo jest jedną z setek możliwych przyczyn.

          Owszem, fajnie by było, gdyby inwalida nie był ograniczony przy wyborze
          mieszkania i chcąc mieszkać na drugim piętrze mógł wybrać DOWOLNY
          apartamentowiec. Ale moim zdaniem koszta takiego rozwiązania (koszta budowy i
          utrzymania wind, ogrzewania szerszych, a więc o większej objętości, korytarzy,
          budowy wszędzie elektrycznie wspomaganych drzwi i obniżonych przycisków
          zapalania światła znacznie przewyższają korzyści z polepszenia samopoczucia
          inwalidów przez danie im szerszego wyboru w przypadku chęci zakupu mieszkania na
          piętrze. Tymbardziej, że nawet jakby wszyscy inwalidzi na raz zapragnęli
          mieszkać na drugim piętrze z windą i każdy wybrał sobie inny budynek to i tak
          zostałoby wiele budynków w których takowa winda byłaby niepotrzebna.

          4. Napisy w kinie. Rozwiązanie z wyświetlaczem napisów na poręczy fotela jest
          rozwiązaniem świetnym, ale wymaga inwestycji. Na razie nie mamy takich
          możliwosci. Jednak jestem przeciwko wyświetlania POLSKICH napisów do POLSKICH
          filmów na KAŻDYM seansie. Wielu ludziom takim jak ja napisy przeszkadzają w
          oglądaniu rozpraszając uwagę, psując ujęcie oraz zasłaniając fragment ekranu.
          Myślę ze rozwiązanie takie jak przy okazji filmu o Popiełuszce (niektóre kopie z
          napisami, a więc tylko niektóre seanse) jest w tym przypadku złotym środkiem.
          Owszem, ogranicza to wolność wyboru Minnie i innych mających problemy ze
          słuchem, ponieważ mogą wybrać się tylko na niektóre seanse, jednak zmuszanie
          olbrzymiej większości ludzi bez problemów słuchowych do oglądania filmu
          zeszpeconego napisami byłoby ograniczeniem wolności znacznie większej ilosći
          równouprawnionych obywateli...


          5. I na koniec wątek prywatny: jak napisałem miałem ciężki wypadek samochodowy,
          po którym mam problemy z kręgosłupem. Nawet teraz co chwila zaglądam sobie na
          forum, ponieważ sprzątam mieszkanie a ból nie pozwala mi to zrobić za jednym
          razem (odkurzałem na przykład na trzy raty, teraz szoruję łazienkę, co też
          wymaga pracy w pozycji schylonej). Mogę więc śmiało powiedzieć, że jestem w
          pewnym stopniu niepełnosprawny, ponieważ nie mogę tego zrobić szybko i sprawnie.

          Zarzut jednak, ze domagam się w związku z tym tego, czego odmawiam innym
          niepełnosprawnym jest niesprawiedliwy. Otrzymałem pomoc od społeczeństwa -
          rehabilitację i leczenie, pomoc prawną, zwolnienie z pewnych opłat ( to od
          państwa ) czy np. przesunięcie mnie na stanowisko, na którym byłem w stanie
          pracować (to od pracodawcy) czy odszkodowanie finansowe (to od ubezpieczyciela
          sprawcy wypadku, niepełnosprawnej osoby zresztą). Dzięki temu wróciłem do
          społeczeństwa, jednak moje życie nie jest już takiej samej jakości jak życie
          mnie zdrowego. Daleki jestem jednak od żadania aby państwo niezależnie od
          kosztów uczyniło moje życie takie łatwe, jak osoby zdrowej. A mam pomysły,
          mógłbym np. zażądać od państwa sprzątaczki która pomogłaby mi w sprzątaniu,
          dzięki czemu mógłbym to zrobić dwa razy szybciej, tak jak kiedyś. Ale uważam że
          możliwosć posprzątania mieszkania godzinę szybciej nie należy do podstawowych
          potrzeb, natomiast jest wiele osób, które mają problemy z zaspokojeniem nawet
          ich. Z drugiej strony świadom jestem, że nie będę już mógł wspinać się na
          ściance wspinaczkowej, podnosić cięzarów czy nawet grać na basie tak jak kiedyś
          grywałem (po pierwsze lewa ręka jest nie do końca sprawna a po drugie cięzar
          gitary powoduje ból kręgosłupa i koniecznosć robienia przerw, podczas gdy kiedyś
          grywało się całymi godzinami non stop. Taki mój los. Trudno.

          Ufff... To chyba wszystkie kwestie sporne... Mam nadzieję, że nic nie pomonąlem
          i że teraz jasne jest moje stanowisko.

          Mam nadzieję zę jeżeli minnie będzie chciała dyskutować to będize to robiła za
          pomocą argumentów a nie wyzwisk, porównań do Hitlera czy wykrzyczanych boldem
          oskarżeń o rózne problemy pod czaszką :-)

          Mam nadzieję też, że nawet jakby chciała, to nie będzie musiała, bo przeczytanie
          tego (mam nadzieję jasno wyrażonego) stanowiska pozwoli jej zrozumieć że wcale
          nie jestem wrogiem osób niepełnosprawnych, a śmiem wręcz twierdzić, że wręcz
          przeciwnie. Tylko że jednocześnie jestem przyjacielem reszty społeczeństwa.
          • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 27.09.09, 00:33
            la donna a mobile :)


            jednak odniose sie do pewnych wypowiedzi zeby pokazac ci gdzie i
            jak przesadasz.

            > Przymus umieszczania takich napisów:
            >
            > Jestem na nie. To psucie prawa. Bo skoro można zmuszać ludzi do
            instalowania
            > udogodnień kosztujących 100 złotych, to dlaczego nie 150. A jak
            150 to dlaczego
            > nie 200. I tak się robi 400000.


            Ktorego? ktore jest takie idealne?
            Przymus musi byc zeby chronic prawa niepelnosprawnych przed tymi
            ktorym "sie nie chce" albo "sie nie podoba". reszta - "reasonable
            accommodation", remember? i nie przesadzaj.

            Poza tym: przymus to robota dla urzędników: kontrola, egzekucja,
            zatwierdzanie
            > wyjątków i tak dalej. Nie stać nas na zbędną biurokracje


            rzad i prawo istnieje takze po to aby mogli korzystac z niego
            niepelnosprawni.
            poza tym - znowu przesadzasz. moze jeszcze dodaj infrastrukture,
            budowanie drog zakladanie wody pradu itd tak jak to zrobiles
            wczesniej.

            > 1. Czy społeczeństwo powinno robić WSZYSTKO żeby ułatwić
            inwalidom życie na
            > poziomie? Moim zdaniem tylko, kiedy je na to stać. A to jest
            trochę utopia.
            > Społeczeństwo ma moralny obowiązek zapewnić inwalidom pomoc w
            pewnym podstawowy
            > m
            > stopniu - umożliwić im poruszanie sie, komunikację, leczenie,
            podjęcie pracy
            > zawodowej.


            Ok, powinnam byla uscislic "wszystko".
            oczywscie ze nie uwazam ze przykladowo Seth ma jesc zupki chinskie
            po to abym mogla miec Lamborghini wyposazone w wydluzone pedaly, na
            przyklad. "reasonable accommodation", remember?
            mnie chodzilo o to ze on ma te zupki jesc bo akurat ON zbieral na
            Lamborghini i przeze mnie mu zabraklo na to Lambo, podczas kiedy ja
            nie mam jak z domu sie wydostac. inaczej mowiac ktos to zarabia
            przecietnie i powyzej niech sie nawet nie wychyla ze skargami.

            nastepnie, nie ty ustalasz co jest "podstawowa potrzeba" a co nie.
            nie masz do tego kwalifikacji.


            3. Kwestia prawa budowlanego. Czy jest konieczne budowanie
            budynków z windami w
            > każdym przypadku?
            >
            > Moim zdaniem nie.



            nie masz kwalifikacji do oceniania co jest konieczne.


            jak najbardziej, ale najpierw nakarmmy
            > głodujących sethów destructorów czymś pożywnym.


            najpierw niech zlodzieje przestana pieniadze krasc a marnotrawcy
            je marnowac - np zamiast angielskich napisow - polskie
            .



            Daleki jestem jednak od żadania aby państwo niezależnie od
            > kosztów uczyniło moje życie takie łatwe, jak osoby zdrowej.


            Do czasu..... pozyjemy, zobaczymy... degeneracja tylko postepuje, z
            czasem bedzie gorzej nie lepiej. zobaczymy wtedy czy jednak nie
            poprosisz o te sprzataczke z ktorej teraz tak bohatersko
            zrezygnowales, i nie tylko. no chyba ze juz zona ci posprzata.

            A tak w ogole, niepelnosprawni wcale nie zyja po to zeby codziennie
            wymyslac w jakiz to nowy sposob da sie wykorzystac panstwowa i
            spoleczna pomoc. Jaki nowy podstep wymyslic zeby okantowac i
            wykorzystac na maxa pelnosprawnych jeleni.

            My tylko chcemy zeby dac nam zyc po ludzku.


            Minnie
            • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 27.09.09, 22:30
              > Ktorego? ktore jest takie idealne?

              Ono właśnie dlatego nie jest idelne, bo zamiast być spójnym systemem jest
              pozlepiane z pospełnianych żądań róznych grup interesów. Dalsze jego psucie tej
              sytuacji nie poprawi.

              Tymbardziej, że jak tu rozmawiamy i, szczególnie dritte dame, podajecie rózne
              argumenty zaciekawiliście mnie i zahaczyłem temat u jednej znajomej prawniczki
              na IRCu. Gdyby Polskiemu Związkowi Głuchych się chciało coś robić to mógłby
              wymóc obowiązek takich napisów na podstawie ustaw które już istnieją, bo
              obowiazek ułatwiania życia niepełnosprawnym już istnieje! Dlatego cała dyskusja
              w tej materii jest sobie a muzom...

              > rzad i prawo istnieje takze po to aby mogli korzystac z niego
              > niepelnosprawni.

              To prawda. Dlatego marnowanie jego mocy przerobowych jest także przeciw ich
              interesom.

              > mnie chodzilo o to ze on ma te zupki jesc bo akurat ON zbieral na
              > Lamborghini i przeze mnie mu zabraklo na to Lambo, podczas kiedy ja
              > nie mam jak z domu sie wydostac. inaczej mowiac ktos to zarabia
              > przecietnie i powyzej niech sie nawet nie wychyla ze skargami.

              Czekaj, zaraz zaraz. Ale on sobie zbiera swoje prywatne pieniądze na to lambo.
              Nie masz prawa odebrać mu jego własnosci dla swoich potrzeb! Jak długo płaci
              wszystkie podatki to ma prawo posiadać nawet 40 lamborgini i mieszkać na środku
              blokowiska które kompletnie nie jest przystosowane do osób niepełnosprawnych!
              Moralnie to będzie niezbyt super, ale ma on do tego prawo!

              > nie masz kwalifikacji do oceniania co jest konieczne.

              Ty też nie masz. Ale mam prawo do wygłaszania swojej opinii, szczególnie, jeśli
              jest poparta logicznym rozumowaniem.

              > najpierw niech zlodzieje przestana pieniadze krasc a marnotrawcy
              > je marnowac - np zamiast angielskich napisow - polskie
              >
              .

              Więc teraz nie tylko dupki, ale i złodzieje? A co Ci ukradli?

              Wiesz, ja ostatnio pisałem artykuł do jednej gazety. I w mojej bezczelnosci
              oddałem dwie kopie - po polsku i po angielsku. Czy jestem złodziejem, bo nie
              oddałem w brailu? :)
              • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 08:06
                Gdyby Polskiemu Związkowi Głuchych się chciało coś robić to mógłby
                > wymóc obowiązek takich napisów na podstawie ustaw które już
                istnieją, bo
                > obowiazek ułatwiania życia niepełnosprawnym już istnieje!


                a zatem, pytanie dlaczego nikt w tej sprawie nic nie robi. ja
                napisalam do PZG z zapytaniem o to. zobaczymy co mi odpisza.

                Dlatego marnowanie jego mocy przerobowych jest także przeciw ich
                > interesom.


                dla kogo marnowanie dla tego marnowanie. dla mnie nie jest.

                Ale on sobie zbiera swoje prywatne pieniądze na to lambo.
                > Nie masz prawa odebrać mu jego własnosci dla swoich potrzeb! Jak
                długo płaci
                > wszystkie podatki to ma prawo posiadać nawet 40 lamborgini i
                mieszkać na środku
                > blokowiska które kompletnie nie jest przystosowane do osób
                niepełnosprawnych!
                > Moralnie to będzie niezbyt super, ale ma on do tego prawo!



                zaraz zaraz.... to gdzie sie podzialy glodujace dzieci i
                bezdomni
                ? nagle wyparowaly, he?

                i ja mu nie kaze oddawac swoich prywatnych pieniedzy, tylko podatki.
                kazdy placi jakies podatki od zarobkow, owe sa ustalone
                niezaleznie od moich jak ty to nazywasz "zachcianek" i ja tez
                place
                na Setha jakies podatki - a on przeciez nie ma prawa
                zabierac mi MOICH pieniedzy ???
                - jesli wiec wyjdzie ustawa ze trzeba zaczac robic dla mnie napisy i
                bedzie to jakies extra grosze kosztowalo W PODATKACH i Seth juz nie
                kupi sobie tego 41-szego Lambo to o co chodzi? mialam, zdaje sie,
                nie zabierac glodujacym dzieciom?

                naprawde, masz argumenty od sasa do lasa.

                Ty też nie masz. Ale mam prawo do wygłaszania swojej opinii,
                szczególnie, jeśli
                > jest poparta logicznym rozumowaniem


                mam znacznie wieksze kwalifikacje niz ty co juz wczesniej
                wyjasnialam, to raz a dwa wierz mi w twoim argumentowaniu daleko do
                logiki.

                Więc teraz nie tylko dupki, ale i złodzieje? A co Ci ukradli?


                na poczatek - mowiac zargonem - kradnie rzad, politycy, kradna
                ludzie na stanowiskach, itp itd kradna nawet instytucje charytatywne,
                pieniadze marnotrawione sa na roznych przedsiewzieciach o chocby
                przykladowo wybudowanie drogi ktora po pol roku juz nadaje sie do
                remontu bo a. najpierw rozkradli dobre materialy podpisujac rachunek
                ze kupiono drogie a w rzeczywistosci polozono o polowe tansze (i
                gorsze) b. robota wykonana byle jak bo c. zatrudniono za malo
                pracownikow a skonczyc trzeba bylo na czas wiec c. zrezygnowano z
                jakiegos waznego etapu roboty np ubijania ziemi przed wylaniem
                asfaltu.

                i tu masz juz kase na glodujace dzieci, bezdomnych i
                niepelnosprawnych BEZ PODATKOW.


                Czy jestem złodziejem, bo nie
                > oddałem w brailu?


                nie, jestes fantasta - jak zwykle dajesz sie zanadto poniesc
                wyobrazni :)


                Minnie
                • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 18:14
                  > a zatem, pytanie dlaczego nikt w tej sprawie nic nie robi. ja
                  > napisalam do PZG z zapytaniem o to. zobaczymy co mi odpisza.

                  Też jestem ciekaw, obiecaj, że się podzielisz!

                  > dla kogo marnowanie dla tego marnowanie. dla mnie nie jest.

                  Czy Ty chętnie płaciłabyś za utrzymanie np. za posypywanie piaskiem ulic w
                  czerwcu gdy temperatura jest 30 stopni? Bo to jest mniejwiecej tak potrzebne jak
                  budowa windy w miejscu, w którym nikt jej nie potrzebuje (np. w jednopiętrowym
                  budynku zamieszkałym przez zdrowe osoby).

                  > zaraz zaraz.... to gdzie sie podzialy glodujace dzieci i
                  > bezdomni
                  ? nagle wyparowaly, he?

                  Mylisz budżety. Głodujące dzieci, bezdomni i pomoc inwalidom to wydatki budżetu
                  państwa. Obywatel po zapłaceniu podatków może te osoby wesprzeć wpłacając np. na
                  cel charytatywny ale nie musi.

                  > i ja mu nie kaze oddawac swoich prywatnych pieniedzy, tylko podatki.
                  > kazdy placi jakies podatki od zarobkow, owe sa ustalone
                  > niezaleznie od moich jak ty to nazywasz "zachcianek" i ja tez
                  > place
                  na Setha jakies podatki - a on przeciez nie ma prawa
                  > zabierac mi MOICH pieniedzy ???
                  > - jesli wiec wyjdzie ustawa ze trzeba zaczac robic dla mnie napisy i
                  > bedzie to jakies extra grosze kosztowalo W PODATKACH i Seth juz nie
                  > kupi sobie tego 41-szego Lambo to o co chodzi? mialam, zdaje sie,
                  > nie zabierac glodujacym dzieciom?

                  Jeżeli będziesz podnosić podatki, to w pewnym momencie wpływy do budżetu
                  przestaną rosnąć. Czyli wracamy do punktu wyjścia; nie ma nieskończonej ilości
                  pieniędzy, czy to w budżecie, czy to w skarbonce Setha w której odkłąda na
                  zapłacenie podatku.

                  > mam znacznie wieksze kwalifikacje niz ty co juz wczesniej
                  > wyjasnialam, to raz a dwa wierz mi w twoim argumentowaniu daleko do
                  > logiki.

                  Nie uwierzę Ci, że w moich argumentach mało logiki, poniwaz musiałabyś mi to
                  logicznie udowodnić. Logiki nie bierze się na wiarę :D

                  Co do złodziejstwa - trochę zgoda. Ale gdzieś to już słyszałem.... Głosowałaś
                  może na Leppera? :)
                  • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 29.09.09, 00:33
                    Też jestem ciekaw, obiecaj, że się podzielisz!

                    oczywscie ze sie podziele.
                    mam wszkaze swoje podejrzenia - primo, mam podstawy zeby sadzic ze
                    jako grupa sa moze malo prezni, poza tym obawiam sie ze moze nie
                    wierza w efektywnosc swoich wysilkow (z czego nie bylabym znowu taka
                    bardzo zdziwiona)

                    Czy Ty chętnie płaciłabyś za utrzymanie np. za posypywanie
                    piaskiem ulic w
                    > czerwcu gdy temperatura jest 30 stopni


                    Tomek czas zebys przestal fantazjowac i uzywac absurdalnych porownan.

                    Mylisz budżety.Jeżeli będziesz podnosić podatki, to w
                    pewnym momencie wpływy do budżetu
                    > przestaną rosnąć.


                    raz, nie nie myle, to ty szafujesz przykladami jak ci wygodnie- raz
                    sa to glodujace dzieci raz Lamborghini Setha.
                    dwa, owszem zgadzam sie budzet ma swoj pulap ale w przykladzie z
                    zupkami Setha chodzilo o to, ze jesli Seth ma zrezygnowac z zupki
                    pomidorowej na rzecz chinskiej
                    dlatego ze przez moje napisy bedzie zmuszony glodowac a dlatego ze
                    nie kupi Lambo to jest wielka roznica. jakby nie bylo podatki placi
                    sie od zarobkow, wiec wcale tak naprawde nie groza mu przez moje
                    napisy chinskie zupki Z GLODU.
                    a czy kupi czy nie kupi przez mnie Lambo to coz ja takze czegos
                    nie kupie jak MI podniosa podatki a podnosza mi je bez pytania o
                    MOJE zdanie NA KAZDEGO w tym PELNOSPRAWNEGO w pierwszym rzedzie.

                    Nie uwierzę Ci, że w moich argumentach mało logiki, poniwaz
                    musiałabyś mi to
                    > logicznie udowodnić.


                    prosze pierwszy lepszy przyklad - nieznajomosc rzeczywistosci i
                    potrzeb niepelnosprawnych, przyklady z sufitu (i.e. dzwiganie
                    grubego Wojtka, nierealna wymiana autobusow, posypywanie piaskiem
                    przy 30'C) sa przykladami braku logicznego myslenia poniewaz nie
                    mozna myslec logicznie przy nieznajmosci tematu i absurdalnych
                    zalozeniach.

                    Głosowałaś
                    > może na Leppera? :)


                    nie, chociaz moge nie glosuje na "polskie tematy polityczne" bo po
                    prostu nie wiem "o co chodzi" wiec wole sie nie wtracac :)


                    Minnie
        • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 09:06
          > A w przypadku nakazu istnienia polskich napisów w każdym nowym
          > wydaniu polskich filmów na DVD nie ma żadnej możliwości żeby
          > taki nakaz mógł w jakikolwiek sposób spowodować konieczność
          > zauważalnej zmiany w sposobie i komforcie życia jakiejkolwiek
          > osoby "pełnosprawnej".

          1. właścicielem praw do większości polskich filmów jest TVP
          ale nie jest ona wydawcą, wydawcy by musieli sami sfinansować zakup
          prawa do wykonania napisów, i wykonać napisy koszt dosyć spory
          zważywszy ze pewnie nie mają dostępu do scenariuszy (tekstów), że to
          nie są hity kinowe a więc nawet jeśli będą sprzedawane (a nie jako
          dodatek do gazety) to i tak po minimalnych cenach
          tak więc jedyne co mozna zrobić to nakazać tvp przygotowanie napisów
          i sprzedawanie materiału razem z napisami (i obowiązkiem ich
          umieszczania)

          2. materiał tekstowy to zwykle niewielki plik ale nie da się go wgrać
          jeśli bedzie nawet o jeden bit przekraczał pojemnosc dysku..
          ok jeden film dvd zwykle nie zajmuje całej płyty... ale jesli się na
          jednej płycie upycha 3-4 odcinki...

          3. można tworzyć przepisy szczegółowo regulujące... aż w końcu ta
          biurokracja nas zabije...
          ja zadam w tym momencie pytanie a dlaczego nie wprowadzić prawa które
          by nakazywało na każdej płycie umieszczać wersje jezykowe (audio i
          txt) polskie(jako narodowe) sąsiadów i głównych języków światowych
          (chiński hiszpański) wszak to by przyniosło więcej korzyści dla
          większej ilości osób!!! (a nie jak obecnie kupuję wersję filmu a tam
          zamiast np. niemieckiego czy czeskiego izraelski i turecki!!! po
          ch... mi te wersje? a batmana z chęcią bym obejrzał po czesku ;) )
          • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 09:12
            Ja ci Truten zadalam bardzo proste pytanie - czy mozesz mi na nie
            prosze odpowiedziec ???



            na twoje pytanie nr 3 juz dawno udzielono odpowiedzi, dwa razy -
            raz ja raz Dritte Dame.

            nr 1 - ???? bez sensu napisane


            Minnie
            • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 09:50
              > Ja ci Truten zadalam bardzo proste pytanie - czy mozesz mi na
              nie
              > prosze odpowiedziec ???

              a o które ci chodzi i czego nie zrozumiałaś w mojej odpowiedzi?

              > na twoje pytanie nr 3 juz dawno udzielono odpowiedzi, dwa razy -
              > raz ja raz Dritte Dame.
              moższ dać sznurka do tych wypowiedzi w których piszecie o wersjach
              audio naszych sąsiadów?

              > nr 1 - ???? bez sensu napisane
              albo nie zrozumiałaś sensu...
            • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 10:04
              nie dziw się że jeśli prawie połowę zycia spędziłem w gospodarce
              nakazoworozdzielczej to reaguję alergicznie na takie pomysły
              • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 10:18
                a o które ci chodzi i czego nie zrozumiałaś w mojej odpowiedzi?


                o to:

                to moze powiedz mi w jaki to cudowny sposob przy takim
                sprzecie jaki
                macie nie daloby sie odczytywac napisow polskich ale te angielskie
                da sie?



                . właścicielem praw do większości polskich filmów jest TVP
                ale nie jest ona wydawcą, wydawcy by musieli sami sfinansować zakup
                prawa do wykonania napisów, i wykonać napisy koszt dosyć spory
                zważywszy ze pewnie nie mają dostępu do scenariuszy (tekstów), że to
                nie są hity kinowe a więc nawet jeśli będą sprzedawane (a nie jako
                dodatek do gazety) to i tak po minimalnych cenach
                tak więc jedyne co mozna zrobić to nakazać tvp przygotowanie napisów
                i sprzedawanie materiału razem z napisami (i obowiązkiem ich
                umieszczania)


                to jak jest w przypadku napisow po angielsku? TERAZ kto je wydaje,
                kto wykonuje napisy i wreszcie - kto za to placi ???
                I komu sie to oplaca?????????????????????????????????????

                Minnie
                • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 10:25
                  a co niezrozumiałaś z wypowiedzi że to nie o sprzęd DVD chodzi?

                  > to jak jest w przypadku napisow po angielsku? TERAZ kto je wydaje,
                  > kto wykonuje napisy i wreszcie - kto za to placi ???
                  > I komu sie to oplaca?
                  TVP Polonia? - (satelitarny kanał tvp kierowany do poloni..)
                  • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 10:42
                    a co niezrozumiałaś z wypowiedzi że to nie o sprzęd DVD chodzi?


                    ale przeciez caly czas o napisy na DVD chodzi???????
                    wiec odpowiesz mi wreszcie czy nie ?

                    TVP Polonia? - (satelitarny kanał tvp kierowany do poloni..)

                    a czy w ogole wiesz kto tu oglada TV Polonia?
                    99% Polacy i wylacznie po polsku ktorych w ogole angielskie napisy
                    nie obchodza bo albo slabo mowia bo ang. albo maja go na codzien
                    dosyc i chca posluchac mowy rodzimej.
                    .
                    tak to jest jak sie siedzi po drugiej stronie kuli ziemskiej i sie
                    nie ma pojecia.

                    Minnie
                    • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 26.09.09, 11:02
                      a co niezrozumiałaś z wypowiedzi że to nie o sprzęd DVD chodzi?


                      a poza tym chwilenke kto jak nie ty mi wlasnie caly czas wykladasz
                      jak to technologia Dvd nie nadaza za telewizorami itd,....

                      Minnie
                      • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 27.09.09, 07:09
                        > a poza tym chwilenke kto jak nie ty mi wlasnie caly czas wykladasz
                        > jak to technologia Dvd nie nadaza za telewizorami itd,....

                        ale rozumiesz różnicę pomiędzy nadawaniem analogowym a zapisem
                        cyfrowym?

                        > wiec odpowiesz mi wreszcie czy nie ?
                        ja ci już odpowiedziałem a jeśli tego nie chwytasz to ja człek
                        prosty który "siedzi po drugiej stronie kuli ziemskiej" nie czuję się
                        na siłach ci to wytłumaczyć..

                        > a czy w ogole wiesz kto tu oglada TV Polonia?

                        a co to ma za znaczenie? stwierdzam fakt! z tego faktu wnoszę pewne
                        związki. a ty ni z gruchy ni z pietruchy wyskakujesz z takim
                        pytaniem... od razu wiać ze nie wiesz (i nie starasz się zrozumieć)
                        po co to napisałem... to jak mogę oczekiwać że zrozumiesz dużo
                        bardziej skomplikowane powiązania?
                        :/
                        • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 27.09.09, 22:10
                          ale rozumiesz różnicę pomiędzy nadawaniem analogowym a zapisem
                          > cyfrowym?


                          oczywscie ze rozumiem.
                          a teraz pytanie czy ty rozumiesz ze to nie ma nic do rzeczy aby
                          powstala uchwala nakazujaca umieszczanie napisow i wykonywanie tego?

                          ja ci już odpowiedziałem a jeśli tego nie chwytasz

                          pokaz mi gdzie i w ktorym miejscu odpowiedziales mi na pytanie
                          dlaczego nie moze byc polskich napisow juz teraz skoro angielskie
                          od dawna sa - za to od poczatku marudzisz mi o roznicach w
                          systemach analogowych i cyfrowych itd.

                          > > a czy w ogole wiesz kto tu oglada TV Polonia?
                          a co to ma za znaczenie? stwierdzam fakt! z tego faktu wnoszę pewne
                          > związki.




                          ma ogromne, bo wydawanie napisow w Polsce powinno czemus sluzyc,
                          poza tym kosztuje, nie wpspominajac i nakladach pracy z tym zwiazane.
                          a nie majac wszystkich faktow, wnioski mozna wysnuc bledne, bardzo
                          bledne.

                          Mieszkajac w Kanadzie ponad 25 lat bardzo dobrze orientuje sie jak
                          wyglada zainteresowanie polskimi filmami na codzien - w TV przez
                          ponad 25 lat widzialam nadawane moze dwa moze trzy polskie filmy w
                          tym Przesluchanie z Janda, lecace dosc pozno wieczorem. w kinach w
                          ogole z wyjatkiem jednego kina awangardowego w ktorym puszczaja
                          nagrodzone przeboje z Cannes i w tym stylu. "to jest to cenione kino
                          polskie".

                          Filmy uprzednio na kasetach VHS potem na DVD mozna kupic lub
                          wypozyczyc wylacznie w polskich sklepach ktorych w kazdym wiekszym
                          miescie typu Vancouver, Toronto, Ottawa, Winnipeg sa garstki
                          i sa to zwykle typu delikatesy do ktorych chodza na zakupy w 95%
                          rdzenni Polacy, Wybor to przewaznie polskie klasyki typu Trylogia,
                          Krzyzacy, Czlowiek z Marmuru, Mis, Swir, itp, znane polskie komedie,
                          popularne polskie seriale, i najnowsze przeboje jak ostanio wydana
                          Stawka. wcale takiego wielkiego wyboru nie ma.
                          ZADEN z moich znajomych nie oglada tego w napisach. Nie znam
                          nikogo mowiacego po angielsku zainteresowanego ogladaniem tego.

                          W tutejszych wypozyczalniach polski film uswiadczysz rzadko, tylko
                          gdy zdobyl jakas znaczna nagrode jak np ostatnio Kieslowkiego Trzy
                          kolory. predzej cos moze byc w bibliotece. w Europie pod tym
                          wzgledem moze byc nieco lepiej. ot i cala bajka.


                          Od siebie dodam ze bardzo zle sie oglada osoby mowiace po polsku
                          jednoczesnie czytajac tekst angielski - wole w ogole tego nie robic.

                          To samo z TV Polonia. WIEC KOMU TO WLASCIWIE SLUZY, bo nie
                          Polakom ktorzy swietnie sobie radza po polsku? czy obowiazkiem
                          Polski jest dbac o obcych obywateli? czy obce kraje umieszczaja
                          polskie napisy? nie zauwazylam.

                          Tymczasem w Polsce jak ktos napisal w/g OFICJALNYCH danych ktore
                          zyje 100 000 gluchoniemych pozbawionych mozliwosci obejrzenia TV i
                          DVD z napisami. Jestem przekonana ze jesli dodac do tego osoby nie
                          wpisane 'w rejestr', i osoby niedoslyszace, liczba smialo sie
                          podwoi. Jesli doda sie do tego wszystkich ktorzy korzystaliby z
                          napisow z innych przyczyn, np puszczajac napisy tam gdzie nie mozna
                          puscic audio np w takim gabiniecie lekarskim, liczba by sie z
                          latwoscia potroila.
                          ale to tylko tak na marginesie bo to nawet nie ma znaczenia ILE,
                          znaczenie ma DLA KOGO
                          .

                          Obwiazkiem Polski jest najpierw zadbac o swoich wlasnych obywateli,
                          szczegolnie niepelnosprawnych.


                          Minnie
                          • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 27.09.09, 22:36
                            > To samo z TV Polonia. WIEC KOMU TO WLASCIWIE SLUZY, bo nie
                            > Polakom ktorzy swietnie sobie radza po polsku? czy obowiazkiem
                            > Polski jest dbac o obcych obywateli? czy obce kraje umieszczaja
                            > polskie napisy? nie zauwazylam.

                            NIe, ale jest obowiązkiem ustawowym TV Polonia promowanie polskiej kultury za
                            granicą. I stąd polskie napisy.

                            Czy inne kraje to robią? Jak najbardziej.

                            Rosja ma program "Russia Today" nadawany po angielsku. Francja ma specialny
                            kanał filmowy France24 - cały po angielsku. Al Jazeera nadaje po angielsku, aby
                            pokazać światu arabski punkt widzenia. Mam na swojej platformie telewizyjnej
                            programy węgierski i słoweński na których niektóre pozycje są z napisami po
                            angielsku.
                            • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 07:30
                              > Czy inne kraje to robią? Jak najbardziej.

                              nie zrozumiales mnie - moje pytanie brzmialo:
                              czy obce kraje umieszczaja
                              > polskie napisy? nie zauwazylam.


                              Minnie
                              • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 18:16
                                Polskich nie umieszczają.

                                A to dlatego, ze polski nie jest powszechnie znanym na świecie językiem.

                                Dlatego wszyscy umieszczają napisy angielskie - w tym producenci POLSCY.
                          • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 11:26
                            > powstala uchwala nakazujaca umieszczanie napisow i wykonywanie
                            tego?

                            a uchwała... uchwała może powstać! jestem za! ja tylko byłem przeciw
                            by nie wprowadzać takich szczegółowych regulacji dla konkretnej
                            sprawy do prawa stanowionego..

                            > pokaz mi gdzie i w ktorym miejscu odpowiedziales mi na pytanie
                            połowa moich wypowiedzi do tego się odnosi... tyle że trzeba je
                            przeczytać od początku do końca i zrozumieć powiązania przyczynowo
                            skutkowe...

                            > ma ogromne, bo wydawanie napisow w Polsce powinno czemus sluzyc,
                            > poza tym kosztuje,
                            tyle że oceń sytuację z punktu widzenia nadawcy a nie odbiorcy,
                            skoro napisy są tylko w poloni a nie w telewizji "naziemnej" to
                            znaczy że chciał dotrzeć do określonmego odbiocy czy dotarł to już
                            inna bajka...
                            tak więc to że zainwestowano kasę w stworzenie tych napisów to wynik
                            określonej wizji marketingowej w tvp a nie u wydawcy dvd!!!

                            może jeszcze tak zastanów się dlaczego są polskie napisy na filmach
                            zagranicznych a nie ma ich na filmach polskich

                            a i znowu to powtórzę (chociaż wq.. mnie to powtarzanie jak mantrę)
                            zastanów się dlaczego wydawca nie zamieszcza tych napisów?
                            zastanó się jaki materiał dostaje on ztvp, po jakiej cenie spodziewa
                            się sprzedać, i jakie ilości... zapewne zdajesz sobie sprawę z
                            ograniczeń jakie na wydawcę nakąłda prawo autorskie ...

                            > Obwiazkiem Polski jest najpierw zadbac o swoich wlasnych
                            obywateli,
                            > szczegolnie niepelnosprawnych.

                            jestem za! tyle że obawiam się zapisów prawnych bo zwykle oznacza to
                            że jakiś biurokrata wprowadza nieprzemyślane sztuczne zapisy które
                            więcej szkodzą.

                            zobacz co sama proponujesz nałożyc obowiązek na wydawców, ale
                            właścicielami praw jest tvp. tvp która jest pod pełną kontrolą
                            politycną, która jest utrzymywana z naszych podatków i której
                            obowiązkiem bez dodatkowych zapisów prawnych jest to zrobić...
                            (zresztą pewnie w związku z przygotowaniem nadawania cyfrowego tak
                            czy inaczej to zrobią..)

                            100tys albo i więcej (wszak tez ich rodziny) to całkiem pokaźna
                            grupa nacisku.. wystarczy się tylko zorganizować i wysunąć realne
                            rządania...

                            więc nie trzeba uciekac się do sztucznych rozwiązań! wystarczy
                            czsaem wykorzystac to co jest albo zaczekać aż w sposób naturalny
                            rynek wymusi określone dizałania...
                            • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 22:23
                              uchwała... uchwała może powstać! jestem za! ja tylko byłem
                              przeciw
                              > by nie wprowadzać takich szczegółowych regulacji dla konkretnej
                              > sprawy do prawa stanowionego..


                              wprowadzona regulacja tez musi byc aby nikt sie nie wykrecal od
                              nalozonego obowiazku, zreszta okazuje sie po wypowiedzi Arka ze
                              chyba JUZ jest, wiec o co chodzi?
                              przciez to by byla drobna regulacja co tak panikujesz.
                              raz by ustanowili ze napisy po polsku musza byc i po krzyku. 3/4
                              kraju albo i wiecej nawet by nie o czyms takim nie wiedzialo,
                              zaloze sie. taka by byla roznica ze PRODUCENCI by wiedzieli ze od
                              tej pory moga wypuszczac na rynek tylko dvd z polskimi napisami, nie
                              wczesniej.

                              może jeszcze tak zastanów się dlaczego są polskie napisy na filmach
                              > zagranicznych a nie ma ich na filmach polskich


                              tego nie bylabym taka pewna, niektore filmy proponowane mi do
                              obejrzenia byly przywiezione z Polski, tobie latwiej by bylo
                              sprawdzic niz mi ile faktycznie wydanych u was ma napisy angielski.
                              zwykle informacja o tym jest na okladce.

                              tyle że obawiam się zapisów prawnych bo zwykle oznacza to
                              > że jakiś biurokrata wprowadza nieprzemyślane sztuczne zapisy które
                              > więcej szkodzą.


                              raz, to nie jest nieprzemyslany przepis - on dziala juz tutaj,
                              calkiem dobrze.
                              dwa, tobie on napewno nie zaszkodzi, trzy to przestan sie obawiac,
                              po prostu nie zajmuj sie sprawami ktore ciebie nie dotycza.
                              w rzadzie, w sadzie codziennie rozpatruje sie sprawy o ktorych nie
                              masz pojecia. i jakos zycie sie toczy, bez twojego udzialu, i jakos
                              spisz spokojnie.


                              zobacz co sama proponujesz nałożyc obowiązek na wydawców, ale
                              > właścicielami praw jest tvp.


                              no i bardzo dobrze - w koncu nie musze sie orientowac kto jest kto
                              a obowiazek nalozy sie na odpowiednie przedstawicielstwo - kogo to
                              mnie juz nie obchodzi - tym sie beda zajmowac odpowiednie organa.

                              Minnie
                              • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 28.09.09, 22:24
                                wprowadzona regulacja tez musi byc aby nikt sie nie wykrecal od
                                nalozonego obowiazku, zreszta okazuje sie po wypowiedzi Arka ze
                                chyba JUZ jest, wiec o co chodzi


                                a nie przepraszam to o co innego chodzilo, pomylilo mi sie.

                                Minnie
                              • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 29.09.09, 11:08
                                > wprowadzona regulacja tez musi byc aby nikt sie nie wykrecal od
                                > nalozonego obowiazku,

                                to uchwałą chcesz wprowadzać regulację prawną? hmmm... dość
                                niekonwencjonalne...

                                > przciez to by byla drobna regulacja co tak panikujesz.
                                bo z 1k drobnych regulacji powstaje zagmatwane i niespójne prawo...
                                bo szczegółowe regulacje tworzą biurokrację
                                bo jeszcze nie wykazałaś ze to optymalne rozwiązanie

                                taka by byla roznica ze PRODUCENCI by wiedzieli ze od
                                > tej pory moga wypuszczac na rynek tylko dvd z polskimi napisami,
                                tylko w dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego chceż w to wkopać
                                pośredników a zwolnić tvp skoro tvp
                                1. jest włascicielem/dysponentem praw autorskich do większości filmów
                                polskich(sorki za nieprecyzyjne ujęcie ale tak to w praktyce wygląda)
                                2. dostaje nasza kasę min. na realizację tego celu
                                3. politycy mogą zlecić wykonanie takiego zalecenia bez zbędnych
                                zapisów prawnych

                                > tego nie bylabym taka pewna, niektore filmy proponowane mi do
                                > obejrzenia byly przywiezione z Polski, tobie latwiej by bylo
                                > sprawdzic niz mi ile faktycznie wydanych u was ma napisy angielski.
                                > zwykle informacja o tym jest na okladce.

                                jest tak że większość filmów zagranicznych ma ścieżkę audio
                                dubbing/lektora aczkolwiek zdarzają się takie bez. nie spotkałem
                                takich bez polskich napisów.
                                zwykle też jest tak że wydawca ma monopol na dystrybucję w polsce
                                tak więc zaryzykuję tezę że uzyskując wyłaczne prawo do dystrybucji
                                ma zagwarantowane że poniesione nakłady mu sie zwrócą czyli jeśli
                                film ie ma dubbingu czy napisów to poniesienie na to wydatków ma
                                szanse na zwrot. zreszta jakośc i zakres zależą od możliwej od
                                osiągnięcia wielkości sprzedarzy stare niszowe filmy mają tylko
                                napisy nowosci będące hitami pełna oprawę...
                                i to wszystko bez specjalnych ustaw...

                                > raz, to nie jest nieprzemyslany przepis - on dziala juz tutaj,
                                > calkiem dobrze.
                                > dwa, tobie on napewno nie zaszkodzi,
                                otwiera np drogę do kolejnych słusznych roszczeń, nakładał by
                                obowiązek nie na ten podmiot co trzeba(specyfika polska)

                                > po prostu nie zajmuj sie sprawami ktore ciebie nie dotycza.
                                a skąd wiesz że nie dotyczą?
                                właśnie tego się obawiam że nie będę mógł kupić jakiegoś niszowego
                                filmu bo nikomu się nie będzie opłacało robić polskiego wydania a
                                obcojęzycznego nie będzie można sprzedawać!
                                p2p tez nie jest legalne więc co mi pozostaje oglądanie w tvp na
                                okrągło 4pancernych?

                                > w rzadzie, w sadzie codziennie rozpatruje sie sprawy o ktorych nie
                                > masz pojecia. i jakos zycie sie toczy, bez twojego udzialu, i jakos
                                > spisz spokojnie.

                                1. co ty możesz wiedzieć o mnie i o tym o czym, mam lub nie, pojecie
                                2. niektóre działania polskiego rządu raczeń nie sprawiają że śpię
                                spokojnie
                                3. jestem zainteresowany tym by życie było wygodne a nie by się jakoś
                                toczyło...
                                ...

                                > no i bardzo dobrze - w koncu nie musze sie orientowac kto jest kto
                                > a obowiazek nalozy sie na odpowiednie przedstawicielstwo - kogo to
                                > mnie juz nie obchodzi - tym sie beda zajmowac odpowiednie organa.

                                i właśnie takich bzdur biurokracji się boję
                                obarczania odpowiedzialnością/kosztami kogoś kto nie ma wpływu
                                określone działania.
                                a ponieważ znam realia i wiem że takie rzeczy są możliwe dlatego
                                jestem przeciwny wprowadzeniu regulacji prawnych bo jest wysokie
                                prawdopodobieństwo że zostaną zrobione źle!
                                • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 30.09.09, 02:49


                                  to uchwałą chcesz wprowadzać regulację prawną? hmmm... dość
                                  > niekonwencjonalne...


                                  mea culpa. nie znam sie na poprawnym nazewnictwie, 25 lat poza
                                  krajem tez robi swoje.
                                  po prostu chodzi mi o to zeby byl JAKIS PRZEPIS GWARANTUJACY ze
                                  wydawane dyski DVD i Blue Ray a pozniej kazdy rodzaj technicznego
                                  wynalazku na ktorym bedziemy w przyszlosci ogladac filmy, maja miec
                                  napisy dla niedoslyszacych w jezyku polskim.
                                  a nawet zeby w TV byly zawsze napisy na kazdym programie.

                                  To moze byc w przepis prawny a moze byc rzadowy albo razem - mnie
                                  jest wszystko jedno o ile gwaranatuje mi NAPISY. jak gwarantuje
                                  .


                                  tylko w dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego chceż w to wkopać
                                  > pośredników a zwolnić tvp skoro tvp


                                  juz ci tlumaczylam ze mnie nie obchodzi kto i co, aby tylko napisy
                                  byly. czy tym obowiazkiem nalozy sie wydawce czy TVP to mnie NIE
                                  OBCHODZI - to juz niech oni zalatwiaja miedzy soba.
                                  nawet zmienilam juz sposob formulowania moich roszczen zeby bylo
                                  jasno.

                                  politycy mogą zlecić wykonanie takiego zalecenia bez zbędnych
                                  > zapisów prawnych


                                  jezli moga, i jezeli bedzie to egzekwowane to swietnie, a co jak bez
                                  odpowiedniego paragrafu nie bedzie?

                                  jest tak że większość filmów zagranicznych ma ścieżkę audio
                                  > dubbing/lektora aczkolwiek zdarzają się takie bez. nie spotkałem
                                  > takich bez polskich napisów.


                                  mnie filmy ZAGRANICZNE nie interesuja. ja chce polskie z POLSKIMI
                                  napisami.
                                  ty miales uprzejmie zechciec sprawdzic ile w PL polskich filmow ma
                                  ang, napisy, bo twierdziles ze to dla Polonii i zagranicy sie je
                                  robi dla was -nie.

                                  stare niszowe filmy mają tylko
                                  > napisy


                                  Szwejk mial lektora, napisy po czesku i angielsku, po polsku
                                  oczywscie nie. tak ze wiesz co moglam z nim zrobic?
                                  :)


                                  otwiera np drogę do kolejnych słusznych roszczeń,

                                  no ale jak do slusznych do chyba tylko dobrze???

                                  właśnie tego się obawiam że nie będę mógł kupić jakiegoś
                                  niszowego
                                  > filmu bo nikomu się nie będzie opłacało robić polskiego wydania a
                                  > obcojęzycznego nie będzie można sprzedawać!


                                  bardzo watpie aby dodanie napisow zrujnowalo mozliwosci wydania
                                  jakiegos filmu, nawet najbardziej niszowego.
                                  zamowienie napisow trwa raz, potem sie juz tylko je powiela i
                                  wkodowuje - znowuz to az takie drogie nie jest.

                                  1. co ty możesz wiedzieć o mnie i o tym o czym, mam lub nie,
                                  pojecie
                                  > 2. niektóre działania polskiego rządu raczeń nie sprawiają że śpię
                                  > spokojnie
                                  > 3. jestem zainteresowany tym by życie było wygodne a nie by się
                                  jakoś
                                  > toczyło...


                                  o tobie nie wiem nic, ale mysle trzezwo i zdaje sobie sprawe ze
                                  codziennie toczy sie mnostwo spraw o ktorych ty i ja nawet nie mamy
                                  pojecia, bo skad.

                                  a ponieważ znam realia i wiem że takie rzeczy są możliwe dlatego
                                  > jestem przeciwny wprowadzeniu regulacji prawnych bo jest wysokie
                                  > prawdopodobieństwo że zostaną zrobione źle!


                                  i dlatego lepiej nie robic NIC? tez mi podejscie.

                                  Minnie
                                  • truten.zenobi praw fizyki pan nie zmienisz.. 30.09.09, 13:37
                                    > juz ci tlumaczylam ze mnie nie obchodzi kto i co, aby tylko napisy
                                    > byly.

                                    ja też jestem za, tyle że by to było zrobione szybko, tanio i
                                    skutecznie musi wykorzystywać mechanizmy istniejącego systemu a nie
                                    go zmieniać.
                                    niepełnosprawni mają parę swoich organizacji ... co stoi na
                                    przeszkodze by zaczeli wywierać nacisk medialny, polityczny, na
                                    decydentów? wszak jedno polecenie słuzbowe szefa tvp wystarczy by w
                                    archuiwach tvp pojawiły obok materiałów źródłowych także napisy...
                                    jest ku temu świetna okazja konieczność przeniesienia archiwów na
                                    nosniki cyfrowe.. (pewnie i tak bedzie to zrobione ale mozliwość
                                    prostego wykazania się polityków moze to przyspieszyć)

                                    > ty miales uprzejmie zechciec sprawdzic ile w PL polskich filmow ma
                                    > ang, napisy, bo twierdziles ze to dla Polonii i zagranicy sie je
                                    > robi dla was -nie.
                                    OK sprawdzę


                                    > Szwejk mial lektora, napisy po czesku i angielsku, po polsku
                                    > oczywscie nie. tak ze wiesz co moglam z nim zrobic?
                                    > :)
                                    nie wiem co ty mogłas z nim zrobić ale lubię ogladać Szwejka po
                                    czesku

                                    > no ale jak do slusznych do chyba tylko dobrze???
                                    no niekoniecznie wszystko to tylko kwestia skali...
                                    • minniemouse Re: praw fizyki pan nie zmienisz.. 30.09.09, 21:52
                                      niepełnosprawni mają parę swoich organizacji ... co stoi na
                                      przeszkodze by zaczeli wywierać nacisk medialny, polityczny, na
                                      decydentów?


                                      nie wiem - moze probuja ale jest zbyt wiele takich Tomkow ktorzy
                                      bezpardonowo odrzucaja ich petycje bo uwzaja ze sa "wazniejsze
                                      rzeczy"...

                                      nie wiem co ty mogłas z nim zrobić ale lubię ogladać Szwejka po
                                      > czesku


                                      hmm no to moge jedynie pogratulowac :)

                                      no niekoniecznie wszystko to tylko kwestia skali...

                                      raczkiem raczkiem :)

                                      Minnie
                                      • truten.zenobi Re: praw fizyki pan nie zmienisz.. 30.09.09, 22:35
                                        > nie wiem - moze probuja ale jest zbyt wiele takich Tomkow ktorzy
                                        > bezpardonowo odrzucaja ich petycje bo uwzaja ze sa "wazniejsze
                                        > rzeczy"...

                                        jeśli masz rację to tym bardziej trudno będzie zmienić prawo... a
                                        wywarcie presji na polityku zwłaszcza jeśli jedynie rozwiązywaniem
                                        prostych spraw może się wykazać nie powinno być trudne.
                                        tym bardziej że właśne trwają prace nad cyfralizacją archiwów tvp.

                                        > hmm no to moge jedynie pogratulowac :)
                                        nie ma czego, polski czeski są naprawdę zbliżone - wystarczy tylko
                                        chcieć
                                        (zbliżone ale nie proś czecha o to by ci pomógł szukać i nie obrażaj
                                        się jeśli będzie mówił że jest porucha albo czy widziałaś jego
                                        ruchadlo ;) (sorki za zapis fonetyczny ale chyba nie przeszkadza?) )

                                        > raczkiem raczkiem :)
                                        absolutnie nie uznaję słusznośc oczekiwań i rozumiem taki punkt
                                        widzenia ale wszelkie rozwiązania musza być systemowe, oparte o
                                        ogólne zasady albo powstaje prawo skomplikowane, sprzeczne,
                                        chaotyczne...

                                        ujmę to tak:
                                        damie dziecku cukierka jest OK. następnemu także... zaraz oblega cię
                                        gromadka dzieci... masz na tyle by dać wszystkim? czy uważasz że ok
                                        jest gdy któremuś nie dasz? a dlaczego jednemu dac a innemy nie?

                                        moim zdaniem zanim da się pierwszemu dziecku cukierka trzeba mieć
                                        gotowty plan jak podzielić sprawiedliwie inaczej prowadzi to
                                        nieuchronnie do konfliktu.
                                        a więc czasem lepiej nie dawać wcale niż prze minute zagrać dobra
                                        ciotkę
                                        • dritte_dame A ten w kółko swoje 30.09.09, 22:53
                                          truten.zenobi napisał:

                                          > ujmę to tak:
                                          > damie dziecku cukierka jest OK. następnemu także... zaraz oblega cię
                                          > gromadka dzieci...

                                          "Groźne precedensy" ad nauseam.


                                          > masz na tyle by dać wszystkim?

                                          Nie.


                                          > czy uważasz że ok
                                          > jest gdy któremuś nie dasz?

                                          Tak.


                                          > a dlaczego jednemu dac a innemy nie?

                                          Aaaa! Właśnie to należy racjonalnie usasadnić!
                                          Myśleć, dyskutować, osiągać kompromisy i prowadzić reasonable accomodation.

                                          A nie bezczynnie leżeć do góry dnem ze strachu że myślenie zaboli.


                                          > moim zdaniem zanim da się pierwszemu dziecku cukierka trzeba mieć
                                          > gotowty plan jak podzielić sprawiedliwie

                                          Twój plan "sprawiedliwego" podziału gdy dla wszystkich nie starcza: nie dać nic nikomu.

                                          Mój plan: dać tym, dla których starcza, i razem z nimi pracować żeby zaczęło starczać dla następnych.


                                          > inaczej prowadzi to
                                          > nieuchronnie do konfliktu.

                                          To ewidentny fałsz że nieuchronnie.
                                          Masz jak widać tych, którzy jeszcze na razie "ne dostali" za głupców niezdolnych do zrozumienia zasad rozsądnej akomodacji.
                                          Traktujesz ich pogardliwie jak bezrozumne dzieci!


                                          > a więc czasem lepiej nie dawać wcale niż prze minute zagrać dobra
                                          > ciotkę

                                          No tak właśnie jak napisałam wyżej.
                                          To jest wszystko na co wystarcza Ci wyobraźni. Cały Twój "sprawiedliwy" plan.
                                          • dritte_dame Metoda 30.09.09, 23:12
                                            dritte_dame napisała:

                                            > truten.zenobi napisał:
                                            >
                                            > > ujmę to tak:
                                            > > damie dziecku cukierka jest OK. następnemu także... zaraz oblega cię
                                            > > gromadka dzieci...
                                            >
                                            > "Groźne precedensy" ad nauseam.
                                            >
                                            >
                                            > > masz na tyle by dać wszystkim?
                                            >
                                            > Nie.
                                            >
                                            >
                                            > > czy uważasz że ok
                                            > > jest gdy któremuś nie dasz?
                                            >
                                            > Tak.
                                            >
                                            >
                                            > > a dlaczego jednemu dac a innemy nie?
                                            >
                                            > Aaaa! Właśnie to należy racjonalnie usasadnić!
                                            > Myśleć, dyskutować, osiągać kompromisy i prowadzić reasonable acc
                                            > omodation.


                                            A najlepsza metoda w przypadku gromadki dzieci liczniejszej niż ilość moich cukierków to zapytać same dzieci które z nich powinny dostać cukierki.


                                            Na pewno nie doprowadzi to "nieuchronnie" do bójki.
                                            Mali przywódcy tej grupy i dzieci silnejsze, wyższe w hierarchii, łatwo i otwarcie zrezygnują ze swojej części tej małej przyjemności za cenę tego że te inne będą widziały dzięki komu one dostały swoje cukierki!
                                            (I dzięki temu, autorytet takiego małego przywódcy grupy jeszcze wzrośnie i utrwali się.)

                                            Ale Ciebie myślenie boli, więc nie dasz dzieciom nic ..:(
                                            • truten.zenobi Re: Metoda 30.09.09, 23:54
                                              > A najlepsza metoda w przypadku gromadki dzieci liczniejszej niż
                                              ilość moich cuk
                                              > ierków to zapytać same dzieci które z nich powinny dostać
                                              cukierki.

                                              na przykład! ale to trzeba wymyslic przed daniem pierwszego cukierka
                                              a nie w momencie gdy się skończyły!!!

                                              > Ale Ciebie myślenie boli, więc nie dasz dzieciom nic ..:(
                                              nie oceniaj wszystkich po sobie! bo cały czas się popisujesz tym że
                                              nic nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi!
                                              • dritte_dame Re: Metoda 01.10.09, 03:27
                                                truten.zenobi napisał:

                                                > > A najlepsza metoda w przypadku gromadki dzieci liczniejszej niż
                                                > ilość moich cuk
                                                > > ierków to zapytać same dzieci które z nich powinny dostać
                                                > cukierki.
                                                >
                                                > na przykład! ale to trzeba wymyslic przed daniem pierwszego cukierka

                                                No, trzeba, trzeba, tylko że to ja to wymyśliłam i napisałam i dzięki temu dowiedziałeś się tego ode mnie i na przyszłość będziesz wiedział zawczasu...

                                                > a nie w momencie gdy się skończyły!!!

                                                ;))
                                                • minniemouse Re: Metoda 01.10.09, 08:51
                                                  Nie odpowiedziales mi na te pytania Tomku:

                                                  najpierw poprosze abys odpowiedzal mi na nastepujace pytania:

                                                  a/ skad wiesz ze nie potrafia osluchac pacjenta stetoskopem?
                                                  b/ ile w zwiazku z tym w/g ciebie kosztuje takie badanie i dlaczego?
                                                  c/ dlaczego milabys sie nie dogadac z powodu nieznajomosci jezyka
                                                  migowego?
                                                  d. co w ogole wiesz na temat gluchoniemych lekarzy w USA i ich
                                                  pracy, ich wkladu jako lekarzy w rozwoj sluzby zdrowia?

                                                  d/ wlasnie, jaka korzyść
                                                  dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy?

                                                  stawiajac pytanie w taki a nie inny sposob odnosze wrazenie ze
                                                  uwazasz ze gluchoniemi lekarze to NIEKORZYSC dla USA. jesli tak to
                                                  dlaczego?

                                                  i ostatnie ale bynajmniej nie najmniej wazne - co ty w ogole wiesz o
                                                  gluchoniemych?


                                                  Minnie
                                                  • minniemouse Re: Metoda 01.10.09, 08:59
                                                    Amerykańskie DVD w ogóle nie pójdą na europejskim odtwarzaczu -
                                                    nie ta strefa.


                                                    no chyba ze masz region free DVD. albo chociaz region 1 i 2.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 01.10.09, 13:00
                                                    > a/ skad wiesz ze nie potrafia osluchac pacjenta stetoskopem?

                                                    Ponieważ stetoskop z definicji jest niczym innym jak rurką zbierającą dzwięki i
                                                    przekazującą ją dalej. Jezeli ktoś jest głuchy to nie słyszy dźwięków w ogóle,
                                                    niezaleznie od tego, czy wpadają one mu do ucha bezpośrednio czy przez rurkę.
                                                    Jeżeli ktoś niedosłyszy, może mieć problemy z usłyszniem szmerów które są
                                                    istotne dla postawienia właściwej diagnozy.

                                                    > b/ ile w zwiazku z tym w/g ciebie kosztuje takie badanie i dlaczego?

                                                    Normalnie takowe badanie kosztuje tyle co nic - stetoskopy się nie zużywają
                                                    szybko, nie zuyżwają baterii, nie trzeba ich regulować...

                                                    Jeżeli niesłyszący lekarze używają jakiejś skomplikowanej maszynerii (np.
                                                    stetoskopu ze wzmacniaczem, albo przedstawiającym dźwięki w formie graficznej
                                                    jest to na pewno droższe).

                                                    > c/ dlaczego milabys sie nie dogadac z powodu nieznajomosci jezyka
                                                    > migowego?

                                                    Dlatego, że jeżeli niesłyszący lekarz nie będzie słyszał co mówię, to nawet
                                                    jeżeli umie czytać z ruchu ust, to będzie mógł to robić jedynie, kiedy jestem do
                                                    niego obrócony twarzą. Jeżeli lekarz jest także niemy, to ja nie będę rozumiał
                                                    co on do mnie mówi, więc będzie mi musiał pisać na kartce. NIe jest to wielka
                                                    uciążliwość, ale jeżeli wybierałbym lekarza to wybrałbym takiego, z którym
                                                    łatwiej jest mi się porozumieć. I nie ma to nic wspólnego z niepełnosprawnością
                                                    - jak bym miał wybrać lekarza który mówi płynnie po polsku albo lekarza, który
                                                    jest chińczykiem i mówi łamanym angielskim, jest chyba oczywiste którego bym
                                                    wybrał. I wiem, ze teraz mi bedziesz próbowała wmówić dyskryminację
                                                    niepełnosprawnych, ale ja nie idę do lekarza po to, żeby dać niepełnosprawnym
                                                    szansę, tylko żeby w sposób możliwie prosty i przystępny uzyskać diagnozę i
                                                    poradę dla siebie. Z tego samego powodu nie poszedł bym do lekarza który jest
                                                    złym lekarzem, chociaż pewnie on też ma takie same prawa jak dobry.

                                                    > d. co w ogole wiesz na temat gluchoniemych lekarzy w USA i ich
                                                    > pracy, ich wkladu jako lekarzy w rozwoj sluzby zdrowia?

                                                    Nic nie wiem, i przyznam, że niewiele mnie to obchodzi. Domyślam się, że wielu z
                                                    nich jest dobrymi lekarzami i jako tacy wnoszą dużo do rozwoju służby zdrowia.
                                                    Wątpię jednak, aby nie byli w stanie tego zrobić gdyby byli słyszący, więc
                                                    wątpię, ze ich niepełnosprawność ma w tym kontekście znaczenie.

                                                    > d/ wlasnie, jaka korzyść
                                                    > dla USA wynika z tych kilkudziesięciu głuchoniemych lekarzy?

                                                    Myślę że główną korzyscią jest korzyśc dla środowiska ludzi głuchoniemych. W
                                                    relacjach pacjent - lekarz wazna jest empatia i zrozumienie, a któż lepiej
                                                    zrozumie innego niesłyszącego jak właśnie osoba głuchoniema?

                                                    > stawiajac pytanie w taki a nie inny sposob odnosze wrazenie ze
                                                    > uwazasz ze gluchoniemi lekarze to NIEKORZYSC dla USA.

                                                    Ty w ogóle odnosisz wrażenie że ja jestem bardzo na anty. Nie, nie uważam, że
                                                    tacy lekarze to niekorzyść dla USA. Sądzę, ze danie możliwości rozwoju osobom
                                                    niepełnosprawnym jest świetną rzeczą a pewne trudnosci, które może napotkać
                                                    pacjent słyszący w komunikacji z takim lekarzem wynagradzane są przez jego
                                                    wartościowość dla środowiska niesłyszących.

                                                    > i ostatnie ale bynajmniej nie najmniej wazne - co ty w ogole wiesz o
                                                    > gluchoniemych?
                                                    >

                                                    Głuchonieme osoby są to osoby z upośledzeniem/uszkodzeniem narządu słuchu
                                                    (szeroko rozumianego, nie wchodze w to, czy jest to uszkodzenie w uchu czy w
                                                    mózgu na przykład), co owocuje tym, ze w mniejszym lub większym stopniu nie mogą
                                                    słyszeć. W wyniku tej niepełnosprawności ich życie wygląda nieco inaczej niż
                                                    zycie osób pełnosprawnych, gdyż muszą borykać się z problemami nie znanymi na co
                                                    dzień ludziom słyszącym. Są to zwykle drobiazgi, takie jak np. konieczność
                                                    zachowania milczenia w przypadku niesienia w obu rękach toreb z zakupami jeśli
                                                    dana osoba posługuje się językiem migowym, jednak z takich małych drobiazgów
                                                    właśnie składa się życie.

                                                    Osoby takie w związku ze znikomą znajomością języka migowego w społeczeńśtwie
                                                    mogą napotkać pewne problemy z komunikacją z innymi ludźmi - nie mogą posługiwać
                                                    się telefonem, konwersować na tematy muzyczne, oglądać filmów bez napisów - oraz
                                                    narażone są na większe niebezpieczeństwo np. podczas poruszania się po ulicy,
                                                    gdyż mogą nie usłyszeć nadjeżdżającego roweru lub cicho poruszającego się
                                                    pojazdu i wpaść pod niego.

                                                    W wyniku ograniczeń w komunikacji ze społeczeństwem osoby głuchonieme często
                                                    żyją w zamkniętym kręgu znajomych posługujących się językiem migowym. Wytworzyły
                                                    sobie wokół tego języka własną kulturę - że wspomne tylko np. komików, którzy
                                                    mówią żarty w języku migowym praktycznie nieprzetłumaczalne na język mówiony.
                                                    Często osoby głuchonieme stawiają ową kulturę na równi, a nawet wyżej od kultury
                                                    osób słyszących, ja osobiście uważam jednak ze ktoś, kto nie ma pojęcia o
                                                    kulturze osób słyszących (np. o Bachu) nie bardzo ma podstawy do wyrażania
                                                    opinii na ten temat, co nie znaczy, że kultura osób głuchoniemych ma byc
                                                    niedoceniana.

                                                    Wielu z ludzi głuchoniemych ma możliwosć częściowego usunięcia swojej
                                                    niepełnosprawnosci dzięki nowatorskim osiągnięciom techniki takim jak aparaty
                                                    słuchowe, implanty ślimakowe i temu podobne. Dzięki temu, choć w wielu
                                                    przypadkach ich słuch wciąż będzie ograniczony, bariera głuchoty dzieląca ich od
                                                    społeczeństwa zmniejsza się i mogą brać szerszy udział w jego życiu - zarówno
                                                    dając jak i biorąc.

                                                    Wystarczy?
                                                  • minniemouse Re: Metoda 02.10.09, 07:12
                                                    Ponieważ stetoskop z definicji jest niczym innym jak rurką
                                                    zbierającą dzwięki i
                                                    > przekazującą ją dalej.



                                                    Stetoskop ze wzmaczniaczem, elektroniczny, przystosowany do aparatow
                                                    sluchowych i implantow slimakowych to tez z DEFINICJI w dalszym
                                                    ciagu stetoskop. tak ze moze moze osluchac, dwa on sam za to
                                                    wszystko placi przynajmniej tutaj, tak ze nikt za to nie ponosi
                                                    uszczerbku.
                                                    a najsmieszniejsze jest to ze te specjalne stetoskopy zostaly
                                                    wynalezione nie dla gluchoniemych pragnacych zostac lekarzami a dla
                                                    lekarzy ktorzy w trakcie wykonywania zawodu stracili w roznym
                                                    stopniu sluch np z powodu choroby, wypadku lub po prostu starosci.

                                                    lekarz gluchoniemy, zwykle poslugujacy sie jezykiem migowym, ma
                                                    tlumacza (co jest w ekonomii dodatkowym zatrudnieniem dla kolejnej
                                                    osoby) nie musisz sie wiec martwic jak sie z nim dogadasz.

                                                    Nic nie wiem, i przyznam, że niewiele mnie to obchodzi. Domyślam
                                                    się, że wielu
                                                    > z
                                                    > nich jest dobrymi lekarzami i jako tacy wnoszą dużo do rozwoju
                                                    służby zdrowia.
                                                    > Wątpię jednak, aby nie byli w stanie tego zrobić gdyby byli
                                                    słyszący, więc
                                                    > wątpię, ze ich niepełnosprawność ma w tym kontekście znaczenie.


                                                    no pewnie, dlaczegoby tu nie pomniejszyc osiagniecia
                                                    niepelnosprawnego czlowieka
                                                    - to jak to jest Tomku raz
                                                    podkreslasz ze jestesmy bardzo ulomni i nie da sie tego w zaden
                                                    sposob ukryc, raz ze nie robi to roznicy?

                                                    Są to zwykle drobiazgi, takie jak np. konieczność
                                                    > zachowania milczenia w przypadku niesienia w obu rękach toreb z
                                                    zakupami jeśli
                                                    > dana osoba posługuje się językiem migowym,


                                                    jestes CLUELESS.
                                                    cdn.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Metoda 02.10.09, 08:42
                                                    Osoby takie w związku ze znikomą znajomością języka migowego w
                                                    społeczeńśtwie
                                                    mogą napotkać pewne problemy z komunikacją z innymi ludźmi - nie
                                                    mogą posługiwać
                                                    się telefonem, konwersować na tematy muzyczne, oglądać filmów bez
                                                    napisów - oraz
                                                    narażone są na większe niebezpieczeństwo np. podczas poruszania się
                                                    po ulicy,
                                                    gdyż mogą nie usłyszeć nadjeżdżającego roweru lub cicho
                                                    poruszającego się
                                                    pojazdu i wpaść pod niego.



                                                    nie wieksze niz Chinczyk z Holendrem, matematyk tez nie pogada o
                                                    modelkach na wybiegu, jest pewien % sprawnych ktorzy sa analfabetami
                                                    i choc film obejrza to ksiazki juz nie przeczytaja (gluchy tak).

                                                    dlatego sa telefony textowe, muzyke mozna odczuwac w postaci
                                                    wibracji - jest znana perkusistka Glennie koncertujaca na calym
                                                    swiecie ktora ogluchla w wieku 12 lat wiec nie ma porownania do
                                                    Beethovena, i tak wlasnie czuje dzwieki - i niektorzy to potrafia
                                                    chociaz rzadko sie to zdarza, sa aparaty sluchowe i implanty
                                                    slimakowe, a do filmow po to sa napisy zebysmy mogli je ogladac.

                                                    natomiast jesli chodzi o 'nadjezdzajacy' pojazd zebys sie nie
                                                    zdziwil ze lepszym 'wzrokiem' nadrabiajac utrate sluchu katem oka
                                                    moge go zauwazyc szybciej niz ty uslyszec.


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 02.10.09, 16:15
                                                    > nie wieksze niz Chinczyk z Holendrem

                                                    Owszem, ale jednak większość Chińczyków mieszka w Chinach a większość Holendrów
                                                    w Holandii. Jeżeli któryś zachce zamieszkać w innym kraju to będzie się musiał
                                                    liczyć z koniecznością nauki jezyka, że juz nie wspomne o tym, ze będzie to dla
                                                    niego kwestia wyboru a nie przymusowa sytuacja raczej.

                                                    matematyk tez nie pogada o
                                                    > modelkach na wybiegu

                                                    A to niby dlaczego? Matematyk to nie facet? :-)

                                                    jest pewien % sprawnych ktorzy sa analfabetami
                                                    > i choc film obejrza to ksiazki juz nie przeczytaja (gluchy tak).

                                                    Analfabetyzm to też w dzisiejszych czasach pewne ograniczenie, choć akurat to
                                                    można łatwo przezwyciężyć.

                                                    > dlatego sa telefony textowe, muzyke mozna odczuwac w postaci
                                                    > wibracji - jest znana perkusistka Glennie koncertujaca na calym
                                                    > swiecie ktora ogluchla w wieku 12 lat wiec nie ma porownania do
                                                    > Beethovena, i tak wlasnie czuje dzwieki

                                                    Przy czym jest bardzo znaczącym fakt, że jest to perkusistka a nie skrzypaczka.

                                                    Muzykę można też przedstawiać w formie wizualizacji optycznej albo na przykład w
                                                    zapisie nutowym, jednak ja wolę słuchać muzyki niż oglądać nuty. Po prostu:
                                                    można pewne dzieła "tłumaczyć" na inną formę, tak samo jak tłumaczyć ksiązki na
                                                    inny język. Mimo jednak całego kunsztu tłumacza np. Cyberiada Lema po angielsku
                                                    nie umywa się do polskiego oryginału.

                                                    > natomiast jesli chodzi o 'nadjezdzajacy' pojazd zebys sie nie
                                                    > zdziwil ze lepszym 'wzrokiem' nadrabiajac utrate sluchu katem oka
                                                    > moge go zauwazyc szybciej niz ty uslyszec.

                                                    Mimo to jednak wciąż ograniczone jesteś kątem widzenia. To, że mózg osoby
                                                    niesłyszącej przystosowuje się i jest bardziej czujny na zjawiska pojawiające
                                                    się na pograniczu jego pola widzenia to jest oczywiście fakt. Ale promieni
                                                    świetlnych nadlatujących od tyłu jeszcze nie umie zaginać. "Praw fizyki pan nie
                                                    zmienisz i nie bądź pan głąb". Oczu na plecach jeszcze nie masz, prawda?
                                                  • minniemouse Re: Metoda 03.10.09, 22:07
                                                    eżeli któryś zachce zamieszkać w innym kraju to będzie się musiał
                                                    > liczyć z koniecznością nauki jezyka, że juz nie wspomne o tym, ze
                                                    będzie to dla
                                                    > niego kwestia wyboru a nie przymusowa sytuacja raczej.


                                                    jak zamieszka w innym kraju to nauczenie sie innego jezyka jest
                                                    koniecznoscia nie wyborem. a wiec przymus.

                                                    gluchoniemi maja z kolei swoja kulture, swoj krag, tez maja wybor.
                                                    tez sa jakby "panstwem w panstwie". tylko ty po prostu jestes
                                                    ignorantem w tej dziedzinie, wiec nie wiesz calkiem o czym
                                                    dyskutujesz.

                                                    Analfabetyzm to też w dzisiejszych czasach pewne ograniczenie,
                                                    choć akurat to
                                                    > można łatwo przezwyciężyć.


                                                    brak sluchu tez - za pomoca aparatow i implantow a mowic mozna sie
                                                    nauczyc, zwykle bez zadnego problemu.

                                                    > Przy czym jest bardzo znaczącym fakt, że jest to perkusistka a
                                                    nie skrzypaczka.


                                                    nie szkodzi. w/g ciebie jeszcze nie tak dawno bylo w ogole
                                                    niemozliwe byc slepym i odbierac kolory, byc gluchym i odbierac
                                                    muzyke.

                                                    Oczu na plecach jeszcze nie masz, prawda?

                                                    nie mam. ale tez fakt jest faktem ze gluchoniemi jak chca sie
                                                    zawolac nawet gdy ktos stoi tylem, zaczynaja po prostu machac reka,
                                                    i to dziala. jakis szosty zmysl maja.
                                                    tak ze ponownie, nie wiesz- nie wychylaj sie.

                                                    Minnie





                                                  • tomek854 Re: Metoda 05.10.09, 02:42
                                                    > jak zamieszka w innym kraju to nauczenie sie innego jezyka jest
                                                    > koniecznoscia nie wyborem. a wiec przymus.

                                                    Ale to jest konsekwencja świadomie dokonanego wyboru o przeprowadzce.

                                                    > gluchoniemi maja z kolei swoja kulture, swoj krag, tez maja wybor.
                                                    > tez sa jakby "panstwem w panstwie". tylko ty po prostu jestes
                                                    > ignorantem w tej dziedzinie, wiec nie wiesz calkiem o czym
                                                    > dyskutujesz.

                                                    Ale oni mają tą kulturę z przymusu a nie z wyboru. Oni nie stają przed taką
                                                    decyzją jak Chińczyk który mówi "Podoba mi się jak żyją ludzie w Amsterdamie" i
                                                    się tam przeprowadza. Oni nie mogą sobie powiedzieć "nie podoba mi się jak żyją
                                                    ludzie słyszący, wolę życie głuchego" bo są głusi i nie mają wyboru.

                                                    > brak sluchu tez - za pomoca aparatow i implantow a mowic mozna sie
                                                    > nauczyc, zwykle bez zadnego problemu.

                                                    To prawda. Dzięki rozwojomi nauki będzie coraz mniej osób niepełnosprawnych nie
                                                    mogących w pełni korzystać z życia a zapewne też wielu da się całkowicie wyleczyć.

                                                    > nie szkodzi. w/g ciebie jeszcze nie tak dawno bylo w ogole
                                                    > niemozliwe byc slepym i odbierac kolory, byc gluchym i odbierac
                                                    > muzyke.

                                                    Nie według mnie, tylko po prostu tak było :D.

                                                    > nie mam. ale tez fakt jest faktem ze gluchoniemi jak chca sie
                                                    > zawolac nawet gdy ktos stoi tylem, zaczynaja po prostu machac reka,
                                                    > i to dziala. jakis szosty zmysl maja.
                                                    > tak ze ponownie, nie wiesz- nie wychylaj sie.

                                                    To jest akurat proste do wyjaśnienia. Człowiek nigdy nie stoi nieruchomo, zawsze
                                                    nieco się porusza, więc wcześniej czy później uchwyci to kątem oka. A jeśli
                                                    rzecz ma miejsce bliżej, to ruch powietrza także można poczuć.
                                                  • tomek854 Re: Metoda 02.10.09, 15:54
                                                    > Stetoskop ze wzmaczniaczem, elektroniczny, przystosowany do aparatow
                                                    > sluchowych i implantow slimakowych to tez z DEFINICJI w dalszym
                                                    > ciagu stetoskop. tak ze moze moze osluchac, dwa on sam za to
                                                    > wszystko placi przynajmniej tutaj, tak ze nikt za to nie ponosi
                                                    > uszczerbku.

                                                    To prawda. A zatem w wyniku swojego ograniczenia lekarz taki musi ponosić
                                                    dodatkowe koszta.

                                                    > lekarz gluchoniemy, zwykle poslugujacy sie jezykiem migowym, ma
                                                    > tlumacza (co jest w ekonomii dodatkowym zatrudnieniem dla kolejnej
                                                    > osoby) nie musisz sie wiec martwic jak sie z nim dogadasz.

                                                    Wolałbym rozmawiać z lekarzem bez pośrednictwa tłumacza - niektóre sprawny mogą
                                                    byc krępujące. To raz. Dwa: sam jestem tłumaczem i wiem, że tłumaczenie nigdy
                                                    nie odda w 100% tego co dany człowiek mówi. Trzy: argument o dodatkowym miejscu
                                                    pracy jest trochę od czapy, bo pieniądze na to nie biorą się znikąd, choć Ty
                                                    wciąż twierdzisz że zasoby są nieograniczone, a przynajmniej muszą tkaie być
                                                    jeżeli chodzi o spełnianie potrzeb osób niepełnosprawnych.

                                                    > no pewnie, dlaczegoby tu nie pomniejszyc osiagniecia
                                                    > niepelnosprawnego czlowieka


                                                    Dlaczego sądzisz że pomniejszam jego osiągnięcia? Wcale nie pomniejszam,
                                                    przyznaję, że są tak samo dobre jak osiągnięcia osoby pełnosprawnej...
                                                    Oczywiście taka osoba pewnie miała trudniej PO DRODZE ale jej osiągnięcia są
                                                    takie same. Jeśli np. ktoś nie ma rąk i rozwiąże poprawnie zadanie z matematyki
                                                    trzymając ołówek w zębach to na pewno będzie mu to trochę utrudniać pracę ale
                                                    czy przez to wynik tego zadania będzie prawidłowszy niż gdyby rozwiązała je
                                                    osoba pełnosprawna? Nie, to będzie ten sam wynik, ta sama konkretna wartość lub
                                                    formuła, prawda?

                                                    > jestes CLUELESS.

                                                    Obrażanie mnie po angielsku w niczym nie umniejsza chamstwa takiego zachowania.
                                                  • minniemouse Re: Metoda 03.10.09, 22:21
                                                    > To prawda. A zatem w wyniku swojego ograniczenia lekarz taki
                                                    musi ponosić
                                                    > dodatkowe koszta


                                                    Ale ty insynuuowales ze koszta za niepelnosprawnych ponosi
                                                    spoleczenstwo, takze w tym wypadku. tymczasem okazuje sie ze nie.

                                                    Wolałbym rozmawiać z lekarzem bez pośrednictwa tłumacza -
                                                    niektóre sprawny mogą
                                                    > byc krępujące. To raz. Dwa: sam jestem tłumaczem i wiem, że
                                                    tłumaczenie nigdy
                                                    > nie odda w 100% tego co dany człowiek mówi.


                                                    Raz, masz wybor do jakiego lekarza sie udac, dwa nie zmieniaj
                                                    tematu.

                                                    Trzy: argument o dodatkowym miejscu
                                                    > pracy jest trochę od czapy, bo pieniądze na to nie biorą się
                                                    znikąd, choć Ty
                                                    > wciąż twierdzisz że zasoby są nieograniczone, a przynajmniej muszą
                                                    tkaie być
                                                    > jeżeli chodzi o spełnianie potrzeb osób niepełnosprawnych.


                                                    DO czapy, DO czapy - tlumacz takze potrzebuje zatrudnienia to raz,
                                                    dwa, moze go zatrudnic sam lekarz - ktory zatrudnia takze
                                                    recepcjonistke, pielegniarke, ksiegowa, sprzataczke itp - ich tez
                                                    ma powyrzucac bo "pieniadze nie biora sie znikad"????
                                                    a nawet jesli dostaje tlumacza za darmo z rzadu ( w co w takiej
                                                    sytuacji bardzo watpie) to 1/ tlumacz takze potrzebuje zarobic na
                                                    chleb.

                                                    i -nie zmieniaj tematu.

                                                    jestes CLUELESS.
                                                    >
                                                    > Obrażanie mnie po angielsku w niczym nie umniejsza chamstwa
                                                    takiego zachowania.


                                                    przeciez ja ciebie wcale nie obrazam. stwierdzilam fakt ze
                                                    jestes 'clueless'.
                                                    lepiej zajrzyj do Merriam Webster online jak nie wiesz co to znaczy,
                                                    i zanim ty zaczniesz mnie malo kulturalnie objezdzac.


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 05.10.09, 02:52
                                                    > Ale ty insynuuowales ze koszta za niepelnosprawnych ponosi
                                                    > spoleczenstwo, takze w tym wypadku. tymczasem okazuje sie ze nie.

                                                    Ależ nawet jeżeli W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU tak nie jest, to w ogóle dalej tak
                                                    jest. Np. konieczność porozumiewania się z lekarzem przez tłumacza wielu ludzi
                                                    od niego odstraszy, co spowoduje większe obciążenie innych lekarzy.

                                                    > Raz, masz wybor do jakiego lekarza sie udac, dwa nie zmieniaj
                                                    > tematu.

                                                    Mam i nie zmieniam. Wykazuję jedynie niedoskonałość takiej protezy podczas gdy
                                                    ty twierdzisz ze taki lekarz jest tak samo dobry jak inny.

                                                    > DO czapy, DO czapy - tlumacz takze potrzebuje zatrudnienia to raz,
                                                    > dwa, moze go zatrudnic sam lekarz - ktory zatrudnia takze
                                                    > recepcjonistke, pielegniarke, ksiegowa, sprzataczke itp - ich tez
                                                    > ma powyrzucac bo "pieniadze nie biora sie znikad"????
                                                    > a nawet jesli dostaje tlumacza za darmo z rzadu ( w co w takiej
                                                    > sytuacji bardzo watpie) to 1/ tlumacz takze potrzebuje zarobic na
                                                    > chleb.

                                                    Owszem. Więc albo tłumacz jest utrzymywany z podatków wszystkich, a więc
                                                    społeczeństwo dotuje niepełnosprawnego, albo lekarz utrzymuje go sam, więc mniej
                                                    zarabia.

                                                    > przeciez ja ciebie wcale nie obrazam. stwierdzilam fakt ze
                                                    > jestes 'clueless'.
                                                    > lepiej zajrzyj do Merriam Webster online jak nie wiesz co to znaczy,
                                                    > i zanim ty zaczniesz mnie malo kulturalnie objezdzac.

                                                    clueless [ˈkluːlɪs]
                                                    adj
                                                    ciężko myślący


                                                    Tak podaje mi słownik Collinsa który mam pod ręką. Piękny przykład jak zawodne
                                                    jest tłumaczenie z jednego języka na inny i dlaczego bezpośrednia komunikacja
                                                    jest lepsza. Chcesz być rozumiana w 100% poprawnie, pisz po polsku (co także
                                                    zaleca netykieta, jako że jesteśmy na forum polskim).
                                                  • minniemouse Re: Metoda 06.10.09, 00:12
                                                    clueless [ˈkluːlɪs]
                                                    adj
                                                    ciężko myślący


                                                    a to to swoja droga :)


                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 06.10.09, 03:42
                                                    Ech...obicałaś, że już sobie idziesz, ale nie mogłaś sobie darować jeszcze
                                                    jednego docinka, nie?

                                                    żebyś ty tyle miała argumentów co tupetu...
                                                  • minniemouse Re: Metoda 09.10.09, 00:53
                                                    Ech...obicałaś, że już sobie idziesz, ale nie mogłaś sobie
                                                    darować jeszcze
                                                    jednego docinka, nie?

                                                    żebyś ty tyle miała argumentów co tupetu...


                                                    ano nie moglam - bo oto najwyrazniej same sily wyzsze chcialy ci cos
                                                    powiedziec :)

                                                    normalnie bowiem clueless w jez. angielskim ma rowniez inne
                                                    znaczenie na ktore akurat nie trafiles :)

                                                    ciekawe, ze mieszkasz w UK i nie znasz tak podstawowych slow jak
                                                    CLUE??? oraz LESS?


                                                    i nie wyobrazaj sobie ze sam mowiac do mnie po chamsku tyle ze
                                                    slodko nie jestes chamem bo nadal nim jestes :)

                                                    Good bye for well

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 09.10.09, 03:23
                                                    Mieszkam w UK i wiem, ze nazwanie kogoś Clueless jest offending :-)

                                                    A poza tym nie przypominam sobie, żebym mówił do Ciebie po chamsku. Złośliwie -
                                                    owszem, ale chamstwo to akurat Twoja działka, czego przykład mamy poniżej:
                                                    > i nie wyobrazaj sobie ze sam mowiac do mnie po chamsku tyle ze
                                                    > slodko nie jestes chamem bo nadal nim jestes :)

                                                    Ale cóż. Mówi się, że chamstwo to objaw prostactwa a złośliwość to domena ludzi
                                                    inteligentnych...
                                                • truten.zenobi Re: Metoda 01.10.09, 09:06
                                                  ech jakaś Ty inteligenta!! jaka wspaniała!! jaka pomysłowa!!!
                                                  samej ci udało ci się wymyślić jeden sposób co zrobić.
                                                  super!!!
                                                  ;)
                                            • tomek854 Re: Metoda 01.10.09, 13:22
                                              > A najlepsza metoda w przypadku gromadki dzieci liczniejszej niż ilość moich cuk
                                              > ierków to zapytać same dzieci które z nich powinny dostać cukierki.
                                              >
                                              >
                                              > Na pewno nie doprowadzi to "nieuchronnie" do bójki.
                                              > Mali przywódcy tej grupy i dzieci silnejsze, wyższe w hierarchii, łatwo i ot
                                              > warcie
                                              zrezygnują ze swojej części tej małej przyjemności za cenę tego że t
                                              > e inne będą widziały dzięki komu one dostały swoje cukierki!
                                              > (I dzięki temu, autorytet takiego małego przywódcy grupy jeszcze wzrośnie i utr
                                              > wali się.)
                                              >
                                              > Ale Ciebie myślenie boli, więc nie dasz dzieciom nic ..:(

                                              Naprawdę tak uważasz? To chyba nigdy nie pracowałaś z dziećmi.

                                              Oczywiście "nieuchronność" bójki nie jest faktem, może się obejdzie bez bójek
                                              lub płaczu. Ale stawiam jednak na to, że to ryzyko jest całkiem duże.

                                              Co ja bym zrobił: dałbym cukierki najsłabszym dzieciom, tym które bez nich żyć
                                              nie mogą a reszcie nie, nawet, jesli by bardzo płakała i czuła sie nieszczęśliwa.
                                              • minniemouse Re: Metoda 01.10.09, 23:01
                                                > Naprawdę tak uważasz? To chyba nigdy nie pracowałaś z dziećmi.




                                                moze i nie, ale sadze ze miala swoje, ja mialam ( tzn male bo juz
                                                jest duze) i wiem ze jak trzeba to dzieci potrafia stanac na
                                                wysokosci zadania. a jak nie to wtedy sie nimi odpowiednio
                                                pokierowuje.


                                                Minnie
                                                • tomek854 Re: Metoda 02.10.09, 03:44
                                                  > moze i nie, ale sadze ze miala swoje, ja mialam ( tzn male bo juz
                                                  > jest duze) i wiem ze jak trzeba to dzieci potrafia stanac na
                                                  > wysokosci zadania. a jak nie to wtedy sie nimi odpowiednio
                                                  > pokierowuje.
                                                  >

                                                  Co innego swoje dzieci, a co innego jak dostajesz piętnaskę obcych pod swoje
                                                  skrzydła na trzy tygodnie.
                                                  • minniemouse Re: Metoda 02.10.09, 06:46
                                                    > Co innego swoje dzieci, a co innego jak dostajesz piętnaskę
                                                    obcych pod swoje
                                                    > skrzydła na trzy tygodnie.


                                                    w dlaszym ciagu sa to te same dzieci.

                                                    Minnie
                                                  • tomek854 Re: Metoda 02.10.09, 15:42
                                                    Ale łączy Cię z nimi inna relacja, każde z nich jest wychowane inaczej no i jest
                                                    ich więcej.
                                          • truten.zenobi Re: A ten w kółko swoje 30.09.09, 23:49
                                            > > czy uważasz że ok
                                            > > jest gdy któremuś nie dasz?
                                            >
                                            > Tak.

                                            czyli mówiąc wprost dlaczego ja mam poważnie traktować Twoje
                                            oczekiwania?
                                            ok jeśli uważasz że są równi i równiejsi, jeśli się liczy tylko Twój
                                            interes to w takim układzie ja też nie widzę pola do negocjanci
                                            a ponieważ osób nie zainteresowanych twoim rozwiązaniem jest więcej
                                            więc przegrałaś tę wojnę na własne życzenie.

                                            > > a dlaczego jednemu dac a innemy nie?
                                            >
                                            > Aaaa! Właśnie to należy racjonalnie usasadnić!
                                            > Myśleć, dyskutować, osiągać kompromisy i prowadzić
                                            reasonable acc
                                            > omodation.

                                            ale to nie jest odpowiedz na to pytanie!

                                            > A nie bezczynnie leżeć do góry dnem ze strachu że myślenie zaboli.
                                            dlatego trzeba myśleć 3 ruchy na przód!

                                            > Twój plan "sprawiedliwego" podziału gdy dla wszystkich nie starcza:
                                            nie dać nic
                                            > nikomu.
                                            nie udawaj że jesteś w stanie przewidzieć co myślę!
                                            :P
                                            oczywiście takie postawienie sprawy było by dla Ciebie wygodne więc
                                            je napisałaś i atakujesz wykazując swoją wyższość
                                            Brawo!
                                            wymysliłaś zdanie które udało ci się osmieszyć!
                                            a może tylko nie doczytałaś i niesprawiedliwie Cię osądzam?

                                            > > inaczej prowadzi to
                                            > > nieuchronnie do konfliktu.
                                            >
                                            > To ewidentny fałsz że nieuchronnie.
                                            > Masz jak widać tych, którzy jeszcze na razie "ne dostali" za
                                            głupców
                                            nie
                                            > zdolnych do zrozumienia zasad rozsądnej akomodacji.
                                            > Traktujesz ich pogardliwie jak bezrozumne dzieci!
                                            1 w przykładzie pisałem o dzieciach i jestem pewien tego co
                                            napisałem. i dla większosci ludzi jest to oczywiste..
                                            2. przenosząc przykład na normalne relacje społeczne właśnie nie
                                            traktuję ludzi jak głupców wręcz przeciwnie zdaję sobie sprawę z tego
                                            ze ludzie nie są skłonni tak łatwo znosić przyznawanie przywilejów
                                            innym i wcale nie są skłonni spokojnie czekać na swoją kolej.
                                            altruizm ma swoje granice... najczęściej własny czubek nosa....
                                            (niestety)

                                            > > a więc czasem lepiej nie dawać wcale niż prze minute zagrać dobra
                                            > > ciotkę
                                            >
                                            > No tak właśnie jak napisałam wyżej.
                                            > To jest wszystko na co wystarcza Ci wyobraźni. Cały Twój
                                            "sprawiedliwy" plan.
                                            gdybs chciała przeczytac zdanie wcześniej to byś tak surowo mnie
                                            nieoceniała(zakładam że Twoja ocena wynika z nieprzeczytania wpełni
                                            mojej wypowiedzi a nie z niecheci personalnej do mnie i nie
                                            posługujesz się wyrywaniem zdań z kontekstu by mi dokopać)
                                            ;)
                                            • dritte_dame Przewidywalność 01.10.09, 02:46
                                              Trutniu, przecież jak naocznie widać - rzeczywiście jestem w stanie
                                              przewidzieć co myślisz w tej sprawie.
                                              Jestem, ponieważ to jest bardzo łatwe na podstawie wszystkiego tego co sam
                                              napisałeś wcześniej.

                                              d_d napisała:

                                              > > Twój plan "sprawiedliwego" podziału gdy dla wszystkich nie starcza: nie
                                              dać nic nikomu.


                                              truten.zenobi napisał:

                                              > nie udawaj że jesteś w stanie przewidzieć co myślę! :P

                                              Nie udaję. Naprawdę jestem w stanie ;)
                                              Jak się niebawem poniżej okaże.

                                              truten.zenobi napisał:

                                              > wymysliłaś zdanie które udało ci się osmieszyć!

                                              Nie wymyśliłam.
                                              Przewidziałam.

                                              > a może tylko nie doczytałaś

                                              Przyznam się że przewidując Twój plan rzeczywiście nie doczytałam do końca i
                                              sama z pewnym zaskoczeniem napotkałam później poniżej jego dokładnie takie samo
                                              wyrażenie Twoimi własnymi słowmi.

                                              > i niesprawiedliwie Cię osądzam?

                                              Niesprawiedliwie osądzasz tylko moją zdolność rozpoznawania intencji mówców,
                                              którzy już wcześniej swoje intencje sami wystarczająco wyłożyli ;))

                                              Albowiem...

                                              truten.zenobi napisał:

                                              > > > a więc czasem lepiej nie dawać wcale niż prze minute zagrać dobra
                                              ciotkę

                                              A d_d napisała:

                                              > > No tak właśnie jak napisałam wyżej.


                                              I rest my case.
                                              • truten.zenobi Re: Przewidywalność 01.10.09, 09:21
                                                > Trutniu, przecież jak naocznie widać -
                                                a ja widze że chcesz mi ciągle coś wpierać pomimo tego że ewidentnie
                                                pisze całkiem cos innego...
                                                problem z czytaniem ze zrozumieniem? tania socjotechnika? chciejstwo?
                                                czy moze problemy z czytaniem i nie doczytałaś do końca...

                                                tak czy inaczej wyrwałaś parę słów z zdania i kontekstu wypowiedzi
                                                tylko czy w ten sposób mogę Ciebie traktować jako poważnego partnera
                                                dyskusji? czy mogę założyć że jeśli masz jakieś propozycje to są one
                                                przemyślane i nie kierujesz się tylko swoim wąsko pojętym interesem?
                                            • dritte_dame "Przywileje" 01.10.09, 03:21

                                              d_d napisała:

                                              > > Masz jak widać tych, którzy jeszcze na razie "ne dostali" za
                                              > głupców
                                              nie
                                              > > zdolnych do zrozumienia zasad rozsądnej akomodacji.
                                              > > Traktujesz ich pogardliwie jak bezrozumne dzieci!

                                              truten.zenobi napisał:

                                              > 1 w przykładzie pisałem o dzieciach i jestem pewien tego co
                                              > napisałem. i dla większosci ludzi jest to oczywiste..

                                              Nie ma nic bardziej fałszywego niż takie "oczywiste oczywistości".
                                              Dzieci potraktowane jak dorośli zachowają się zaskakująco (dla Ciebie) dojrzale.
                                              A dorośli potraktowani jak dzieci ...


                                              > 2. przenosząc przykład na normalne relacje społeczne właśnie nie
                                              > traktuję ludzi jak głupców wręcz przeciwnie zdaję sobie sprawę z tego
                                              > ze ludzie nie są skłonni tak łatwo znosić przyznawanie przywilejów
                                              > innym i wcale nie są skłonni spokojnie czekać na swoją kolej.

                                              Po pierwsze: nie dyskutujemy tu o przywilejach tylko o zaspokajaniu uzasadnionych potrzeb.

                                              Po drugie: nie zdajesz sobie sprawy że ludzie są skłonni spokojnie czekać na swoją kolej wówczas gdy sami decydują, czyja kolej kiedy następuje.

                                              Dlatego właśnie, Ty rozdając cukierki wywołałeś w dziecięcej grupie animozje, zazdrość, poczucie krzywdy i rozgoryczenie, a ja - cukierki oferując do podzaiału - dałam każdemu dziecku trochę radości: słabszemu - z cukierka, silniejszemu - z tego że mogło słabszmu "swojego" cukierka odstąpić. (Albo może: cukierkiem się podzielić? Takiej możliwości też nie przewidziałeś.)
                                              • truten.zenobi Re: "Przywileje" 01.10.09, 09:33
                                                tyle że ty chcesz nie traktować dzieci jak dorosłych ale rzucić w
                                                tłum dzieci parę cukierków i wpierać wszystkim ze to dobroczynność!!!

                                                > Po drugie: nie zdajesz sobie sprawy że ludzie są skłonni
                                                spokojnie czek
                                                > ać na swoją kolej wówczas gdy sami decydują, czyja kolej kiedy
                                                następuje.
                                                po pierwsze nie zdajesz sobie sprawy z czego ja zdaję sobie sprawę
                                                po drugie realne życie czasem znacząco się różni od twoich założeń
                                                (poboznych życeń)

                                                > Dlatego właśnie, Ty rozdając cukierki wywołałeś w dziecięcej
                                                grupie anim
                                                > ozje, zazdrość, poczucie krzywdy i rozgoryczenie, a ja - cukierki
                                                oferując
                                                > do podzaiału
                                                - dałam każdemu dziecku trochę radości: słabszemu
                                                - z cukierka
                                                > , silniejszemu - z tego że mogło słabszmu "swojego" cukierka
                                                odstąpić. (Albo mo
                                                > że: cukierkiem się podzielić? Takiej możliwości też nie
                                                przewidziałeś.)

                                                i znowu coś bredzisz wpierając mi coś czego nie napisałem!

                                                > Dlatego właśnie, Ty rozdając cukierki wywołałeś w dziecięcej
                                                grupie anim
                                                > ozje, zazdrość, poczucie krzywdy i rozgoryczenie,
                                                ale jak widze dobrze jesteś w stanie zrozumieć sytuację
                                                tyle że ja właśnie przeciwko czemuś takiemu chcę zaprotestować a ty
                                                to przez połowę wątku proponujesz
                                                jeśli nie zrozumiałaś to napiszę to wprost wasze propozycje
                                                porównałem (rozumiesz słowo porównałem?) do takiej własnie sytuacji!
                                                a na koniec popisujesz się że mozesz znaleść inne lepsze rozwiązanie
                                                Brawo!
                                                to teraz przez porównanie poszukaj rozwiązania odnoszącego się do tematu wątku
                                  • truten.zenobi Re: Przepraszam że się wtrącę.. 30.09.09, 13:45
                                    ....

                                    > bardzo watpie aby dodanie napisow zrujnowalo mozliwosci wydania
                                    > jakiegos filmu, nawet najbardziej niszowego.
                                    wiele filmów niszowych możesz dostać w wersji oryginalnej i
                                    angielskiej (czasem jeszcze jakiejś) nikt nie bedzie tłoczył 1k szt.
                                    specjalne na polski rynek..

                                    > i dlatego lepiej nie robic NIC? tez mi podejscie.
                                    wierz mi lepsze jest niedoskonałe ale stabilne prawo niż jego
                                    ciągłe/wieczne poprawianie...
                                    oczywiście lepiej by było gdyby to prawo było dobre i stabilne... ja
                                    tez uważam że lepiej być zdrowym, młodym, pięknym, mądrym i bogatym
                                    niż chorym starym, szpetnym, głupim i biednym
                                    ;)
                                    • dritte_dame Nie wierzę 30.09.09, 17:59
                                      truten.zenobi napisał:

                                      > wierz mi lepsze jest niedoskonałe ale stabilne prawo niż jego
                                      > ciągłe/wieczne poprawianie...

                                      Nie wierzę Ci.

                                      To, co napisałeś to jest wymówka intelektualnych leniów i dyktatorskich despotów.

                                      Takie "niedoskonałe ale stabilne" prawo masz na przykład w Chinach, gdzie pierwszym i jedynym zmartwieniem władców jest "stabilność społeczna" czyli - stabilność piramidy niewolników, na której szczycie siedzą.
                                      • truten.zenobi Re: Nie wierzę 30.09.09, 19:03
                                        > Nie wierzę Ci.

                                        masz do tego prawo! tylko zastanów się np. nad naszym systemem
                                        podatkowym co parę miesięcy zmiany co kilka lat rewolucja.
                                        dla mnie to że mamy jedne z wyższych podatków i to że system jest dosyć skomplikowany nie jest tak szkodliwe jak to że ciągle się
                                        zmienia, bo większe skody przynosi brak możliwości długofalowego
                                        planowania niż to że prawo nakłada zbędne obowiązki czy wysokie
                                        daniny...
                                        • dritte_dame Re: Nie wierzę 30.09.09, 19:10
                                          Ponownie Ci nie wierzę że:

                                          truten.zenobi napisał:

                                          > większe skody przynosi brak możliwości długofalowego
                                          > planowania niż to że prawo nakłada zbędne obowiązki czy wysokie
                                          > daniny...

                                          Przedstaw wymierne dane dowodzące że potencjalne szkody spowodowane tym pierwszym są (będą?) większe niż rzeczywiste szkody wynikające z tego drugiego.

                                          Era długofalowych planów pięcioletnich i towarzyszącego im "niedoskonałego ale stabilnego" prawa już szcęśliwie w Polsce minęła.
                                          • truten.zenobi Re: Nie wierzę 30.09.09, 22:07
                                            a teraz się zastanów jak mogę określić szczegółowe dane dotyczące
                                            inwestycji które upadły na poziomie wstępnego pomysłu..

                                            za to widze co sie dzieje zarównow skali mikro czyli w firmach z
                                            którymi mam jakieś powiązania jak i makro - pomimo tego ze pierwsi
                                            zaczęliśmy przemiany, pomimo jebitnych inwestycji ue w dalszym ciągu
                                            jesteśmy jednym z najbiedniejszych krajów ue.

                                            zastanów się dlaczego polski bussines to głownie montownie/drobna
                                            przetwórczość, hurtownie/sklepy/stragany, itp dlaczego nie ma
                                            biznesów opartych o centra naukowobadawcze, czy innych któr eni są
                                            nastawione na szybki zysk.
                                            dlaczego większosc firm zachodnich także działa na podobnych
                                            zasadach..

                                            > Era długofalowych planów pięcioletnich i towarzyszącego im
                                            "niedoskonałego ale
                                            > stabilnego" prawa już szcęśliwie w Polsce minęła.

                                            jak to minęła? ona tkwi głęboko w ludzkich umysłach czego najlepszym
                                            dowodem jest to co proponujecie!
                                            i tylko nie mów mi że nie widzisz różnicy pomiędzy gospodarką
                                            centralnie planowaną a planowaniem inwestycji...

                                            zakup jakiejś maszyny to wydatek który najczęściej się amortyzuje 5
                                            lat... ale bywa też i 20. (mam nadzieję ze wiesz co to amortyzacja)
                                            myślę że dobe jest wydając taką kase , biorąc kredyt, leasing,
                                            wydając kase inwestorów mieć pomysł na przychody?
                                            wydaje mi się to rozsądne a Tobie?

                                            czyli w dalszym ciągu uważasz że "Era [długofalowego pięcioletniego
                                            planowania] już szcęśliwie w Polsce minęła. że ciągłe zmiany
                                            sa dobre i dobrze jest wprowadzać chaos do gospodarki?
                                            • dritte_dame Re: Nie wierzę 30.09.09, 22:33
                                              truten.zenobi napisał:

                                              > a teraz się zastanów jak mogę określić szczegółowe dane dotyczące
                                              > inwestycji które upadły na poziomie wstępnego pomysłu..

                                              Ja wiem że nie możesz.

                                              Ale Ty jak widać nie wiesz że ponieważ tego nie możesz to także nie możesz twierdzić że te upadłe inwestycje to jakieś "większe" straty od strat, które można zmierzyć.

                                              Skoro upadły na poziomie wstępnego pomysłu to znaczy że w obecnych warunkach to były kiepskie pomysły i że właśnie uniknięto strat, które spowodowały by te (szczęśliwie niezrealizowane) nietrafione inwestycje.


                                              > zastanów się dlaczego polski bussines to głownie montownie/drobna
                                              > przetwórczość

                                              Tania siła robocza.
                                              Skutek "marnego ale stabilnego" prawa w przeszłości.


                                              >, hurtownie/sklepy/stragany

                                              To całkiem niezły biznes.


                                              > itp dlaczego nie ma
                                              > biznesów opartych o centra naukowobadawcze

                                              Niski poziom wykształcenia społeczeństwa.
                                              Ponownie: skutek "marnego ale stabilnego" prawa w przeszłości.


                                              > > Era długofalowych planów pięcioletnich i towarzyszącego im
                                              > "niedoskonałego ale
                                              > > stabilnego" prawa już szcęśliwie w Polsce minęła.
                                              >
                                              > jak to minęła? ona tkwi głęboko w ludzkich umysłach

                                              A najgłębiej w Twoim, ponieważ domagasz się żeby nie ruszać marnego prawa bo jakoby ważniejszym jest żeby było stabilne.


                                              > czyli w dalszym ciągu uważasz że "Era [długofalowego pięcioletniego
                                              > planowania] już szcęśliwie w Polsce minęła.

                                              Tak.


                                              > że ciągłe zmiany
                                              > sa dobre

                                              Tak.
                                              Ciągłe zmiany na lepsze są dobre.


                                              > i dobrze jest wprowadzać chaos do gospodarki?

                                              Nie jest dobrze.

                                              Dlatego właśnie proponujemy wprowadzenie jasnego i prostego przepisu obowiązującego wszystkich producentów DVD - żeby uniknąć chaosu i wątpliwości powstających gdy nie wiadomo co można a czego nie można i co jest a co nie jest czyimś (i czyim) obowiązkiem.
                                              • truten.zenobi Re: Nie wierzę 30.09.09, 23:21
                                                nie możesz twie
                                                > rdzić że te upadłe inwestycje to jakieś "większe" straty od strat,
                                                które moż
                                                > na
                                                zmierzyć.
                                                dlaczego nie? każda inwestycja to okreslony zysk i ryzyko jesli
                                                ryzyka w okresie powiedzmy 2-5 lat nie da się nawet oszacować to
                                                inwestycja musi zapewniać duży i szybki zysk. inne odpadają
                                                to chyba oczywiste jest że jeśli weźmiesz calą pule możliwych działąń
                                                biznesowych to najwięcej jest takich które będą przynosić niewielkie
                                                zyski (zakładam rozkład zbliżony do normalnego). a więc jeśli system
                                                jest taki że poziom ryzyka je eliminuje to masz wiedzę na temat skali
                                                zjawiska aczkolwiek faktycznie trudno jest je zmierzyć - zbyt dużo
                                                zmiennych.

                                                > Skoro upadły na poziomie wstępnego pomysłu to znaczy że w obecnych
                                                warunkach to
                                                > były kiepskie pomysły i że właśnie uniknięto strat, które
                                                spowodowały by te (s
                                                > zczęśliwie niezrealizowane) nietrafione inwestycje.

                                                a teraz przemyś taką rzecz
                                                sprzedajesz papierosy masz marżę 5% - interes prosty jak je... jeden
                                                metr sznurka w kieszeni...
                                                teoretycznie jestem w stanie policzyć jaki zysk osiągnę przy
                                                określonej sprzedarzy
                                                powiedzmy w lipcu został ci zapas z poprzeniego miesiąca w wysokości
                                                2 tyś ile musisz dokupić papierosów i je sprzedać by wyjśc na 0
                                                potrafisz to policzyć? bo ja twierdze że nie!!!
                                                a może to zbyt trudny business i sprzedażą papierosów powinni się
                                                zajmować specjaliści po wyższych studiach ekonomicznych?

                                                > Skutek "marnego ale stabilnego" prawa w przeszłości.
                                                inaczej w przeszłości było prawo tragiczne - monopol państwowy w
                                                połaczeniu z zwalczaniem przedsiębiorczości i rozbudowaną
                                                biurokracją..

                                                ale przecież Twoje propozycje zmieżają właśnie w tym kierunk
                                                zwiększenia wpływów państwa w gospodarce i jego dalszą
                                                biurokratyzację..

                                                > >, hurtownie/sklepy/stragany
                                                >
                                                > To całkiem niezły biznes.
                                                ja nie twierdze że nie! ale to business obliczony na szybki zysk, bez
                                                większych inwestycji, i pozwalając na szybkie dostosowywanie się do
                                                zmian.

                                                > A najgłębiej w Twoim, ponieważ domagasz się żeby nie ruszać marnego
                                                prawa bo ja
                                                > koby ważniejszym jest żeby było stabilne.
                                                a to już Twoja nadinterpretacja mojej wypowiedzi..

                                                > Dlatego właśnie proponujemy wprowadzenie jasnego i prostego
                                                przepisu obowiązują
                                                > cego wszystkich producentów DVD - żeby uniknąć chaosu i
                                                wątpliwości pows
                                                > tających gdy nie wiadomo co można a czego nie można i co jest a co
                                                nie jest czy
                                                > imś (i czyim) obowiązkiem.

                                                wiara w magię

                                                tvp jest waścicelem praw ale ten państwowy moloch nie jest
                                                zainteresowany sprzedażą
                                                wydawcy przecież nie bedą wywalać kasy nie mając gwarancji zwrotu
                                                sprzedawca będzie karany tak jakby miał wpływ na cokolwiek

                                                takie są realia Twojego rozwiązania ale to mi zarzucasz fascynację
                                                gospodarką centralnie planowaną...
                                                :/
                                  • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 30.09.09, 19:07
                                    > Szwejk mial lektora, napisy po czesku i angielsku, po polsku
                                    > oczywscie nie. tak ze wiesz co moglam z nim zrobic?
                                    > :)
                                    Hmm... NIe umiesz po angielsku? 25 lat w Kanadzie i nie umieć po angielsku? To
                                    chyba wyczyn nawet w Quebecu...

                                    Poza tym ja nie wiem w czym problem: ja dużo czeskich i francuskich filmów
                                    oglądam z angielskimi napisami i żyję.
                                    • dritte_dame Québec 30.09.09, 19:17
                                      tomek854 napisał:

                                      > To
                                      > chyba wyczyn nawet w Quebecu...

                                      W Quebecu to akurat żaden wyczyn.

                                      Na północny wschód od Montrealu, a zwłaszcza od Ville de Québec, to norma.
                                      • tomek854 Re: Québec 02.10.09, 16:41
                                        Aż z ciekawości zapytałem o tym jedną dziewczynę, która chodzi ze mną na zajęcia
                                        z francuskiego. Mieszka właśnie tam, w jakiejś pipidówie dwie godziny na północ
                                        od Montralu. Ona chodzi ze mna na zajęcia z Francuskiego chociaż jest własnie z
                                        Quebecu. Mówi jednak, że jej rodzina jest dwujęzyczna. NIe mnie oceniać jej
                                        francuski, ale po angielsku mówi z bardzo fajnym akcentem. Mówi, ze kiedy
                                        przyjeżdża rodzina jej matki z innej częsci Kanady, nikt z nich nie mówi po
                                        francusku i nie mają problemu, żeby się dogadać.
                                        • dritte_dame Re: Québec 02.10.09, 17:36
                                          tomek854 napisał:

                                          > Aż z ciekawości zapytałem o tym jedną dziewczynę

                                          Zapytałeś jedną, więc nadal nic nie wiesz o statystycznych realiach.

                                          W znanej tutaj miejscowości Tadoussac, obleganej przez "ekologicznych" turystów, z mało którym właścicielem/ką kwater prywatnych można dogadać się po angielsku. A przecież kto jak kto, ale to akurat oni powinni przecież mieć motywację żeby się angielskiego poduczyć.

                                          Na autobusach komunikacji publicznej w Tadoussac wiszą tablice z dobrą radą: "Dwujęzyczność pomaga. Ucz się angielskiego." (!)

                                          W innej, znanej z górnictwa miedzi miejscowości: Rouyn-Noranda jako tako po angielsku mówią przeważnie tylko dzieci szkolne, co jest tym bardziej zaskakujące że kilkadziesiąt kilometrów na zachód jest już granica prowincji angielskojęzycznej.
                                          • tomek854 Re: Québec 03.10.09, 14:44
                                            Wiem. Po prostu byłem ciekaw. Jednak ona podała mi ogólne odczucie swojej
                                            rodziny, które ma mniej więcej taką samą wartość jak Twoje spostrzeżenia
                                            turystyczne.

                                            Pewnie jednak to prawda, że dużo osób po angielsku nie mówi, ale i we Francji
                                            tak jest a pomimo tego podróżując tam wielokrotnie tak autostopem jak i
                                            samochodem nigdy nie miałem problemu z dogadaniem się po angielsku...
                                    • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 30.09.09, 21:59
                                      NIe umiesz po angielsku? 25 lat w Kanadzie i nie umieć po
                                      angielsku? To
                                      > chyba wyczyn nawet w Quebecu...


                                      1/ja po angielsku umiem znakomicie. a co to ma do rzeczy?
                                      2/ W Quebecu - francuskiej prowincji mowi sie po francusku. dlaczego
                                      mieliby tam znac angielski?

                                      3/ wszystko razem, kolejny dowod na twoja kompletna nieznajomosc
                                      realiow co jak widze nie przeszkadza ci w zabieraniu znowu
                                      autorytatywnie
                                      glosu. jak mozesz zabierac autorytatywnie glos w
                                      sprawach o ktorych nie masz rozeznania?


                                      Minnie
                                      • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 01.10.09, 13:28
                                        > 1/ja po angielsku umiem znakomicie. a co to ma do rzeczy?

                                        a to, że jako znakomicie mówiąca po angielsku nie powinnaś mieć problemu z
                                        obejrzneiem Szwejka po czesku z angielskimi napisami.

                                        > 2/ W Quebecu - francuskiej prowincji mowi sie po francusku. dlaczego
                                        > mieliby tam znac angielski?

                                        Nawet we Francji znajomość angielskiego jest powszechna, co nie znaczy że
                                        wszyscy umieją... Jednak dla osoby wykształconej przynajmniej podstawowa
                                        znajomość angielskiego w dzisiejszych czasach to jest norma (przynajmniej w
                                        Europie).

                                        > 3/ wszystko razem, kolejny dowod na twoja kompletna nieznajomosc
                                        > realiow co jak widze nie przeszkadza ci w zabieraniu znowu
                                        > autorytatywnie
                                        glosu. jak mozesz zabierac autorytatywnie glos w
                                        > sprawach o ktorych nie masz rozeznania?

                                        Ty ciągle to robisz, udowadniając kompletną nieznajomość realiów europejskich, a
                                        jednak wciąż uważam (podobnie jak i ty) że masz do tego prawo. Dlaczego więc
                                        odmawiasz mi takie prawo tylko dlatego, że mylę się w sprawach marginalnych w
                                        temacie naszego wątku takich jak znajomość języka w quebecu właśnie?
                                        • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 01.10.09, 22:51
                                          > a to, że jako znakomicie mówiąca po angielsku nie powinnaś mieć
                                          problemu z
                                          > obejrzneiem Szwejka po czesku z angielskimi napisami.


                                          hahahahaha - to mowisz ty osoba nie beda w moich butach - nie
                                          wiem po raz ktory mowie ci nie wypowiadaj sie w imieniu tych w
                                          ktorych sytuacji nie jestes
                                          ,

                                          otoz jednak mam problem z obejrzeniem Szwejka gdzie ruszaja ustami
                                          po czesku a napisy sa po angielsku.
                                          z czegos musze wiec zrezygnowac albo z patrzenia na twarze aktorow
                                          albo na napisy - nic na to nie poradze ze juz tak mam.
                                          a to mi zubaza odbior.

                                          i tu w calej rozciaglosci potwierdza sie przytoczony cytat ze nie
                                          moja niepelnosprawnosc mnie ogranicza tylko twoj brak empatii i
                                          zrozumienia i wiedzy,
                                          bo dzieki polskim napisom moje potrzeby emocjonalno- kulturalne
                                          zostalyby bez problemu dostarczone.

                                          Nawet we Francji znajomość angielskiego jest powszechna, co nie
                                          znaczy że
                                          > wszyscy umieją... Jednak dla osoby wykształconej przynajmniej
                                          podstawowa
                                          > znajomość angielskiego w dzisiejszych czasach to jest norma
                                          (przynajmniej w
                                          > Europie).


                                          Francja to nie Quebec, a ty nie mieszkajac w Kanadzie nie masz
                                          pojecia o naszej wewnetrznej polityce przy tym i bilingualizmu,
                                          wiec nie mozesz miec pojecia dlaczego przecietny Quebecois moze
                                          miec angielski w pogardzie i wrecz nie chcie sie go uczyc.

                                          Ty ciągle to robisz, udowadniając kompletną nieznajomość realiów
                                          europejskich,


                                          jak na razie jedyna moja pomylka byla w sprawach napisow do DVD, a i
                                          to niewielka.
                                          w dlaszym ciagu jesli chodzi o ustawy, prawo to sytuacja pozostaje
                                          taka sama na calym swiecie.

                                          Minnie
                                          • tomek854 Re: Przepraszam że się wtrącę.. 02.10.09, 03:41
                                            > otoz jednak mam problem z obejrzeniem Szwejka gdzie ruszaja ustami
                                            > po czesku a napisy sa po angielsku.

                                            A jak będą ruszać ustami po czesku a napisy będą po polsku to będzie lepiej?
                                            Przecież to dalej nie będzie pasowac, czeski wcale nie jest taki podobny do
                                            polskiego jak się wydaje (i na tym się akurat znam).
                                            • minniemouse Re: Przepraszam że się wtrącę.. 02.10.09, 06:44
                                              > A jak będą ruszać ustami po czesku a napisy będą po polsku to
                                              będzie lepiej?
                                              > Przecież to dalej nie będzie pasowac, czeski wcale nie jest taki
                                              podobny do
                                              > polskiego jak się wydaje (i na tym się akurat znam).


                                              po raz setny powtarzam - nie MOW ZA MNIE jak nie jestes w moich
                                              butach
                                              . dla mnie bedzie roznica bo jednak sam musisz przynac
                                              polski blizej czeskiego.


                                              Minnie
            • truten.zenobi pytanie? 27.09.09, 07:27
              > na twoje pytanie nr 3 juz dawno udzielono odpowiedzi

              pytanie? w zasadzie to nie było pytanie ale pokazanie że jest wiele
              słusznych żądań, każde z nich samo w sobie może być nawet wykonalne
              ale wszystkie razem już niekoniecznie...
              gdybyś kiedykolwiek chociaż otarła się o wykłady prawa to byś się dowiedziała że dobre prawo to nie "studium przypadku"
              czyli nie powinno się go pisać/uchwalać dla konkretnego przypadku czy
              by rozwiązać konkretny problem.

              a tu co proponuje się szczegółowe rozwiązanie konkretnej sprawy. OK
              słusznie! tyle że stworzysz precedens dla żadań np. takich jak
              opisałem... czyli co kolejny punkt... i powstaje prawo które będzie
              listą pobożnych życzeń...

              tyle że życie nie lubi sztucznych rozwiązań... wydawca kalkuluje czy
              mu się opłaci... jesli nie to nie będzie wydawał i tyle.
              jeśli wydawca "gwiezdnych wojen" (filmu swego czasu kasowego) nie
              tworzy wersji polskiej to tym bardziej nie będzie tworzył napisów do
              "lalki"
              jeśli takich obowiązków będzie cała lista to nie ma szans by business
              mu się opłacił
              będzie nieopłacalne to nie będzie wydawał wcale..
              i tylko to możesz osiągnąć..
    • informationes takie zalety kapitalizmu 01.10.09, 02:54
      Żyjemy w kraju kapitalistycznym, w którym teoretycznie powinien rządzić tylko
      pieniądz, a ilość nakazów i zakazów powinna być ograniczona do minimum. W takim
      systemie każda praca ma swoją wartość wyrażaną w złotówkach. Jeżeli ktoś
      stwierdzi, że nakład pracy jaką włoży w wykonanie napisów do filmu zostanie
      pokryty w postaci wymiernego zysku w złotówkach to wtedy pewnie powstaną polskie
      napisy do polskich filmów.
      W państwie totalitarnym opartym o zakazy i nakazy
      ktoś do takiej pracy został by zmuszony przez władze, kierujące się nie zyskiem,
      a swoimi socjalistycznymi poglądami.
      • dritte_dame Re: takie zalety kapitalizmu 01.10.09, 03:15
        informationes napisała:

        > Żyjemy w kraju kapitalistycznym,

        I jak widać - jeszcze za krótko na to, żeby wiedzieć jak praktycznie
        działają naprawdę rozwinięte społeczeństwa kapitalistyczne.

        Dlatego piszemy...

        > w którym teoretycznie powinien rządzić tylko
        > pieniądz


        Sugeruję mniej fascynacji teoretycznymi teoriami a więcej praktycznej obserwacji
        rozmaitych działań ekonomiczno/społecznych i ich rzeczywistych skutków.

        W przeciwnym razie działania motywowane czystymi teoriami będą stale powodować
        "nieprzewidziane konsekwencje".
        • informationes Re: takie zalety kapitalizmu 01.10.09, 10:59
          Naprawdę rozwinięte społeczeństwo kapitalistyczne to obecnie mamy w Chinach, a w
          Europie to takie cuda skończyły się z nadejściem drugiej wojny światowej. Nie
          myl socjalizmu z kapitalizmem, bo w kapitalizmie nikt ci nie pomoże i nie poda
          ręki.
      • truten.zenobi Re: takie zalety kapitalizmu 01.10.09, 09:41
        to cyba też nie do końca tak!
        w kapitalistycznych krajach włąścicelami praw są wytwórnie i one
        zajmuja się głownie dystrybucją.. czyli mają dość sporą swobode
        działania ale za to one ponoszą pełne ryzyko

        w polsce włascicielem większosci praw jest TVP medialny państwowy
        moloch który nie jest zainteresowany niczym innym jak promocją
        polityków i pozyskiwaniem kasy w formie abonamentu i dopłat z budżetu
        państwa.

        tak wiec to co piszesz jest słuszne ale bez poważnych zmian
        systemowych nierealne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka