strikemaster 06.10.09, 11:57 Potajemna nauka Wygląda na to, że ministerstwo załatwiło dla 6-cio latków tajne komplety. Ciekawe, dlaczego 6-cio latek w Polsce nie ma prawa umieć pisać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 12:50 strikemaster napisał: Cieka > we, dlaczego 6-cio latek w Polsce nie ma prawa umieć pisać? Dlatego, że jeśli się tego nauczy za wcześnie, to w pierwszej klasie będzie siedział i się nudził. A nudzący się 7-latek stwarza sobie i innym problemy. Najgorszy z nich jest taki, że nie nabiera nawyku systematycznej nauki co zazwyczaj odbija się w późniejszych latach. Ponadto 6-latki powinny się uczyc innych rzeczy a nie marnować czas na coś, co i tak czeka je za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:01 > Dlatego, że jeśli się tego nauczy za wcześnie, to w pierwszej > klasie będzie siedział i się nudził. a od czego jest nauczyciel? i zmiana programu nauczania? > Najgorszy z nich jest taki, że nie nabiera nawyku > systematycznej nauki a jeśli - nie daj bóg - w wieku pięciu lat uczyło się czytać systematycznie? > Ponadto 6-latki powinny się uczyc innych rzeczy jakich? udawania że jest się przedszkolakiem w celu wyłudzenia darmowego przejazdu? udawania że nie umie się czytac w celu ułatwienia życia nauczycielowi? Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:51 > jakich? udawania że jest się przedszkolakiem w celu wyłudzenia > darmowego przejazdu? udawania że nie umie się czytac w celu > ułatwienia życia nauczycielowi? Uważasz, że na studiach o kierunku wychowanie przedszkolne (czy jak tam to sie nazywa) studenci właśnie w tym kierunku są kształceni? Ciekawy pogląd, może powinieneś go przedyskutować na forum jakiejś uczelni prowadzącej ten kierunek? Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek interesujący wpis 06.10.09, 14:27 nie dość że zaczynasz pisać o czymś zupełnie odległym od tematu (studiach pedagogicznych), nie dość że wmawiasz mi jakiś pogląd na tą sprawe, to jeszcze ujmujesz pytanie tak niezrozumiale by niemożliwością było na nie odpowiedzieć. wygrałeś, możesz się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: interesujący wpis 06.10.09, 14:32 > nie dość że zaczynasz pisać o czymś zupełnie odległym od tematu > (studiach pedagogicznych), nie dość że wmawiasz mi jakiś pogląd na > tą sprawe, to jeszcze ujmujesz pytanie tak niezrozumiale by > niemożliwością było na nie odpowiedzieć. Nie rozumiem o co ci chodzi. Jeśli czegoś nie rozumiesz, po prostu zapytaj. Jakiś problem? > > wygrałeś, możesz się cieszyć Dziekuję, wyrosłam z takich dziecinnych zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: interesujący wpis 06.10.09, 14:56 > Jeśli czegoś nie rozumiesz, po prostu zapytaj. nie łudzę się że jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi udzieli mi ktoś kto nie potrafi nawet zadać pytania Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:22 kot_behemot8 napisała: Dlatego, że jeśli się tego nauczy za wcześnie, to w pierwszej klasie > będzie siedział i się nudził. A nudzący się 7-latek stwarza sobie i > innym problemy. Najgorszy z nich jest taki, że nie nabiera nawyku > systematycznej nauki co zazwyczaj odbija się w późniejszych latach. > Ponadto 6-latki powinny się uczyc innych rzeczy a nie marnować czas > na coś, co i tak czeka je za rok. Tak, tak. I potem też niech się niczym nie interesują i nie robią nic ponad program. Bo się będą nudzić na lekcjach. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:41 leftt napisał: > > Tak, tak. I potem też niech się niczym nie interesują i nie robią > nic ponad program. Bo się będą nudzić na lekcjach. Nie widzisz różnicy między robieniem czegoś ponad program a przerabianiem programu następnej klasy z wyprzedzeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek jeśli mój roczny dzisiaj syn spyta mnie kiedyś 06.10.09, 14:50 "tato, czemu niebo jest niebieskie?" to mam mu odpowiedzieć "dowiesz sie na lekcji fizyki w 2 klasie liceum"? nie ma jak to równać w dół Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: jeśli mój roczny dzisiaj syn spyta mnie kied 06.10.09, 14:56 le.ch...arek napisał: > "tato, czemu niebo jest niebieskie?" > to mam mu odpowiedzieć "dowiesz sie na lekcji fizyki w 2 klasie > liceum"? > Nie. Ale gdy zapyta o to w wieku 3-4 lat, to prawdy też mu nie mów, bo nie zrozumie i znudzi się. Odpowiedź musi być dostosowana do wieku. Program w szkole - również. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 06.10.09, 15:00 jeśli nawet nie spróbuję mu wytłumaczyć? > Odpowiedź musi być dostosowana do wieku. odpowiedź musi być dostosowana do rozmówcy. to nie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 06.10.09, 18:28 le.ch...arek napisał: > jeśli nawet nie spróbuję mu wytłumaczyć? > Jeżeli tłumaczenie oprzesz na pojęciach nieznanych rozmówcy - to nie zrozumie. Jak widzisz nie zawsze trzeba spróbować, żeby wiedzieć. > > Odpowiedź musi być dostosowana do wieku. > odpowiedź musi być dostosowana do rozmówcy. to nie to samo. > Nie to samo. Ale zachodzi silna korelacja wieku z zasobem wiedzy. Choć najwyraźniej są wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 07.10.09, 08:44 > Jeżeli tłumaczenie oprzesz na pojęciach nieznanych rozmówcy - to nie zrozumie. czy pojęcie światła jest nieznane 3-4 latkowi? > Ale gdy zapyta o to w wieku 3-4 lat, to prawdy też mu nie mów, > bo nie zrozumie i znudzi się. czy 3-4 latek nie zrozumiałby że w otaczającym nas świetle ukryte są wszystkie kolory (to przecież takie magiczne)? czy byłby znudzony prezentacją działania pryzmatu? czy trudno byłoby mu pojąć że różne kolory światła maja różne właściwości? jasne że nie powiem mu że długość fali światła niebieskiego jest większa niż cząstecki powietrza i dlatego widmo niebieskie bardziej sie rozprasza, co jest zresztą przejawem efektu rayleigha. > Jak widzisz nie zawsze trzeba spróbować, żeby wiedzieć. jeśli chodzi o ludzi, to zawsze trzeba spróbowac. tyle ze to niestety wymaga wysiłku również od nas... Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 07.10.09, 09:02 le.ch...arek napisał: > czy pojęcie światła jest nieznane 3-4 latkowi? > Samo pojęcie światła - tak jak rozumie je 3-4 latek - nie wystarczy. > czy 3-4 latek nie zrozumiałby że w otaczającym nas świetle ukryte są > wszystkie kolory (to przecież takie magiczne)? > Magiczne czy nie - raczej przyjąłby na wiarę, niż zrozumiał. Bo - jak piszesz niżej - o długościach fal mówić mu nie zamierzasz (i słusznie). > czy byłby znudzony prezentacją działania pryzmatu? > A nosisz pryzmat w kieszeni? Bo on Cię o to zapyta na spacerze, nie w laboratorium. > czy trudno byłoby mu pojąć że różne > kolory światła maja różne właściwości? > On oczekuje odpowiedzi na proste pytanie o kolor nieba, nie wykładu o właściwościach światła. Zanim skończysz on zapomni o co pytał, a w międzyczasie zada dziesięć pytań z różnych dziedzin wiedzy. Wierz mi - ja to przechodziłem. > jeśli chodzi o ludzi, to zawsze trzeba spróbowac. tyle ze to > niestety wymaga wysiłku również od nas... > Nie zawsze. Bez próbowania wiadomo o ludziach całkiem sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 07.10.09, 10:15 > Magiczne czy nie - raczej przyjąłby na wiarę, niż zrozumiał. na początek to wystarczy. zresztą to nie byłaby wiara a stwierdzenie empiryczne dokonane za pomocą > A nosisz pryzmat w kieszeni? przedmiotów, których nie mam może zawsze ze sobą, ale które z łatwością można znaleźć w domu. > Zanim skończysz on zapomni o co pytał, a w międzyczasie > zada dziesięć pytań z różnych dziedzin wiedzy. pewnie szybko się rozproszy, ale zapamięta każde słowo udzielone na pytanie które wydawało mu się ważne. kiedyś pewnie do tego wróci. może nawet kilka razy. jeśli nawet nie zrozumie wszystkiego, to pewnie przybliży mu to zagadnienie. a jeśli nie, to przynajmniej nie wyjdę na dupka ignorujacego swoje dziecko. w każdym razie będzie warto. > Nie zawsze. Bez próbowania wiadomo o ludziach całkiem sporo. o ludziach - tak. o konkretnym człowieku - nic. Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: skąd mam wiedzieć że nie zrozumie 07.10.09, 10:23 le.ch...arek napisał: > pewnie szybko się rozproszy, ale zapamięta każde słowo udzielone na > pytanie które wydawało mu się ważne. kiedyś pewnie do tego wróci. > Nie zapamięta. Powtórzy to pytanie jeszcze kilka razy. Chyba, że znudzisz go aż tak, że zrezygnuje z pytania ojca. > > Nie zawsze. Bez próbowania wiadomo o ludziach całkiem sporo. > o ludziach - tak. o konkretnym człowieku - nic. > I o ludziach i o człowieku. Niektóre prawidłowości można rozciągnąć na jednostki. Np. jak nie zje - będzie głodny. Każdy. Nie każdy tak samo zareaguje, ale żaden długo bez jedzenia nie pociągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: Tajne komplety 06.10.09, 15:25 Wiesz, nie chodzi nawet o to, że dziecko może wyjść z przedszkola nie znając literek. Bo może (niektórzy nawet podstawówkę tak skończą). Chodzi o ten idiotyczny zakaz, wielką konspirę, chowanie tablic i dorabianie do tego ideologii. A jeżeli dziecko chce się nauczyć czytać wcześniej to się i tak nauczy w domu. Wszystko to kojarzy mi się z opowiadaniem Vonneguta pt."Harrison Bergeron". A co do nudzenia się na lekcjach - zawsze są w grupie jednostki słabsze, przeciętne i ponadprzeciętne. I zawsze będą - chyba,że zaczniemy się bawić w jakieś klasy dla "elyty". Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 07.10.09, 08:41 leftt napisał: > Wiesz, nie chodzi nawet o to, że dziecko może wyjść z przedszkola > nie znając literek. Bo może (niektórzy nawet podstawówkę tak > skończą). Chodzi o ten idiotyczny zakaz, wielką konspirę, chowanie > tablic i dorabianie do tego ideologii. Zakaz być może wygląda idiotycznie, ale jest prostą konsekwencją zidiocenia rodziców którzy upierają się przy swoim i nie da się im wytłumaczyć, że skoro nauka czytania i pisania jest w programie pierwszej klasy, to nic złego się nie stanie jesli ten rok sie zaczeka, wykorzystując ten czas na przerabianie programu stworzonego przez fachowców jako przygotowanie do nauki w szkole. Bo dla ich dziecko jest to najzwyczajniej w świecie korzystniejsze, bardziej procentujące na przyszłość. A jeżeli dziecko chce się > nauczyć czytać wcześniej to się i tak nauczy w domu. Wszystko to > kojarzy mi się z opowiadaniem Vonneguta pt."Harrison Bergeron". Alez ja o tym wiem i niezmiennie dziwi mnie ten upór rodziców. Ze mną było identycznie - ambitne babcie nauczyły mnie czytać, pisac a nawet liczyć gdy miałam 5-6 lat. Efekt był tylko taki, że przez pierwsze lata w szkole obijałam się totalnie podczas gdy inne dzieci uczyły sie i wyrabiały w sobie nawyki systematycznej pracy. Ja zaczełam się uczyć dopiero w okolicach 5 klasy i wcale nie było mi łatwo się przestawic z tego słodkiego nicnierobienia i wiecznego prymusostwa. Udało mi się ale znam dzieci które w takiej samej sytuacji sobie nie poradziły. Z własnymi dziećmi tego błędu już nie popełniłam - oboje uczyli się czytania i pisania dopiero w szkole. Efekt? W pierwszej klasie byli wyraźnie słabsi od innych, tych "wyedukowanych" przed ambitne babcie i mamusie (które wtedy spoglądały na mnie z pogardą jako na tą, która nie dbała o dziecko;). Teraz moje dzieci należą do najlepszych w swoich klasach a z tamtymi jest różnie. > A co do nudzenia się na lekcjach - zawsze są w grupie jednostki > słabsze, przeciętne i ponadprzeciętne. I zawsze będą - chyba,że > zaczniemy się bawić w jakieś klasy dla "elyty". Oczywiście, ale to inny temat. Jednostka ponadprzeciętnie zdolna zawsze sobie poradzi. Rzecz w tym, ze ci wyuczeni wcześniej czytania i pisania to nie są żadne ponadprzeciętne jednostki tylko zupełnie zwykłe dzieci, często wręcz mniej zdolne od innych. Dla nich niekorzystne może być to, że najpierw przez rok-dwa nic nie muszą robić a i tak mają same 5 - a potem nagle, gdy ich często zdolniejsi koledzy przerobia zgodnie z planem materiał, zwala im się na głowę mnóstwo nauki do której nie są przyzwyczajeni, bo zawsze traktowali nauke jak zabawe z babcią. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Tajne komplety 06.10.09, 17:35 > Nie widzisz różnicy między robieniem czegoś ponad program a > przerabianiem programu następnej klasy z wyprzedzeniem? Nie wiem, jak inni, ja nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 07.10.09, 08:22 > > Nie widzisz różnicy między robieniem czegoś ponad program a > > przerabianiem programu następnej klasy z wyprzedzeniem? > > Nie wiem, jak inni, ja nie widzę. Trudno mi w to uwierzyć bo różnica jest oczywista. Robiąc coś ponad program zyskujesz dodatkową wiedzę, taką której ucząc sie tylko tego co w programie nigdy byś nie uzyskał. Przerrabiając ten sam program co wszyscy ale z rocznym wyprzedzeniem nie zyskujesz kompletnie nic - żadnej dodatkowej wiedzy. Więc po co to robić? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Tajne komplety 06.10.09, 17:33 To po jakiego grzyba 6-cio latki mają iść do szkoły? Żeby rysować tam ślaczki, jak to się dawniej robiło w zerówce? Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:04 Jestem ojcem sześciolatka. Chodzi do szkoły, do pierwszej klasy. Uczy się pisać (właściwie ćwiczy pisanie, bo nauczył się go już jakiś czas temu). Pisania nie uczą się dzieci rodziców, którzy uznali, że ich pociechy są za małe, żeby dosięgnąć do umywalki w szkole. Żeby było śmieszniej część z tych dzieci chodzi do zerówek w szkołach, gdzie umywalki mają takie same jak pierwszoklasiści, tylko zajęcia dydaktyczne o poziom niżej. Ale cóż - dorośli ludzie powinni umieć ponosić konsekwencje swoich wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:08 > dorośli ludzie powinni umieć ponosić konsekwencje swoich wyborów. w tym wypadku to dzieci ponoszą konsewkencje wyborów dorosłych Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:27 le.ch...arek napisał: > w tym wypadku to dzieci ponoszą konsewkencje wyborów dorosłych > To prawda. Ale to prawda nie tylko w przypadku reformy szkolnictwa, a ogólna cecha sytuacji dzieci - decyzje podejmują rodzice, konsekwencje spadają na wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:59 kot_behemot8 napisała: > Jakie konsekwencje? > A to zależy od tego, jakie były decyzje. Dla dzieci z 2003, których rodzice wybrali pierwszą klasę - m.in. nauka pisania. Dla dzieci z 2003, których rodzice wybrali zerówkę - m.in. brak nauki pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:05 No dobrze, ale jakie są konsekwencje braku nauki pisania w zerówce skoro dziecko i tak będzie się tego uczyło w pierwszej klasie? Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:12 Mam wrażenie, że słowo "konsekwencje" rozumiesz jako coś przykrego, szkodliwego, czy złego. Ja nie. Brak nauki pisania to m.in. brak umiejętności pisania w tym czasie (dla tych, którzy nie posiedli jej z innych źródeł), więcej czasu na naukę czegoś innego i cała masa innych drobiazgów. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:27 Więc inaczej: Jakie widzisz negatywy w tym, że dziecko nauczy się czytać i pisać w wieku lat 7 a nie 6? Ja nie widzę żadnych. Podobnie jak nie widzę niczego szczególnie złego w uczeniu dzieci czytania i pisania w wieku 6 a może nawet 5 lat (ale to opinia moja czyli laika, bo pedagodzy przedszkolni mówią co innego). Widzę natomiast problem, i to poważny, w sytuacji gdy w jednej klasie znajdują się dzieci które już opanowały program oraz te które dopiero go opanowują. I bynajmniej nie jest to najgorsze dla tych "niedokształconych" a wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:49 kot_behemot8 napisała: > Jakie widzisz negatywy w tym, że dziecko nauczy się czytać i pisać w > wieku lat 7 a nie 6? > Konsekwencje to niekoniecznie negatywy. Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy wybrali dla sześciolatka zerówkę i są z tym szczęśliwi. Ja wybrałem inaczej i jestem szczęśliwy - każdy ma prawo. Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy wybrali dla sześciolatka zerówkę, w której od września 2009 nie ma nauki pisania, a teraz protestują, że jej nie ma i urządzają tajne komplety. Bo to świadczy, że albo nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich wyborów, albo nie potrafią ich zaakceptować. > Ja nie widzę żadnych. Podobnie jak nie widzę niczego szczególnie > złego w uczeniu dzieci czytania i pisania w wieku 6 a może nawet 5 > lat (ale to opinia moja czyli laika, bo pedagodzy przedszkolni mówią > co innego). > To jesteśmy zgodni. > Widzę natomiast problem, i to poważny, w sytuacji gdy w jednej > klasie znajdują się dzieci które już opanowały program oraz te które > dopiero go opanowują. I bynajmniej nie jest to najgorsze dla > tych "niedokształconych" a wręcz przeciwnie. > I tu też. Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Tajne komplety 06.10.09, 13:30 A to w ogóle zdarzają się dzieci, które idą do szkoły bez umiejętności pisania i czytania przynajmniej w elementarnym zakresie? Nie mogę wyjść ze zdziwienia. Co prawda moje dzieci chodziły do przedszkola 8-10 lat temu, ale pamiętam, że miały wychowawczynię, która była po specjalnych kursach i uczyła dzieci czytać jakąś nowatorską metodą. Przedszkole było "normalne", państwowe. Odbywała się też w nim nauka angielskiego, więc dzieci kończyły edukację przedszkolną z umiejętnością powiedzenia i napisania także czegoś i w tym języku. Czy dzieci nudziły się potem w szkole? Nie przypominam sobie takich problemów. Natomiast wczesne rozpoczęcie nauki angielskiego, kontynuacja potem w podstawówce, w której język obcy był nauczany od pierwszej klasy i to w rozszerzonym trybie, podobnie w gimnazjum, zaowocowało tym, że na teście gimnazjalnym z anglika (test wprowadzony pierwszy raz w tym roku, nie uwzględniany przy rekrutacji do liceum) córa mocno się nudziła. Podobnie jest w liceum. Podkreślam, że cały czas uczy się w placówkach państwowych i nigdy grosza nie wyłożyłem na dokształcanie pozaszkolne. Nasuwa mi się więc wniosek, że przede wszystkim kuleje w Polsce nauka języków obcych. W ogólniakach w jednej klasie lądują dzieciaki o bardzo różnym stopniu zaawansowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Tajne komplety 06.10.09, 14:02 Językoznawcy są zgodni co do tego, że naukę języka obcego najlepiej rozpocząć w wieku 9-12 lat. Oczywiście, modne w Polsce od lat, uczenie dzieci angielskiego już w przedszkolu szkody im nie uczyni, ale zysku żadnego też w tym nie ma. W praktyce wygląda to tak, że dziecko 10-12 letnie opanuje w ciągu roku to co jego "modny" rówieśnik zdobywał od przedszkola. Domyslam się, że twoja córka wydaje ci się być dowodem na coś przeciwnego, ale istnieje mnóstwo badań potwierdzających to co napisałam - i są to badania robione w różnych krajach, na dużych populacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 13:54 bo wykonawcy czynności prostych nie musza zbyt wiele umieć... a wszystko to wprowadziła partia która udaje że reprezentuje inteligencję/klasę średnią tego kraju.. Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 14:24 truten.zenobi napisał: > bo wykonawcy czynności prostych nie musza zbyt wiele umieć... > > a wszystko to wprowadziła partia która udaje że reprezentuje > inteligencję/klasę średnią tego kraju.. Pie...nie o Szopenie. Daj mi jakikolwiek temat a ja też powiążę go z dawaniem na tacę. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek Re: bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 14:33 > Daj mi jakikolwiek temat a ja też powiążę go z dawaniem na tacę. ok. czy renault to dobry wybór dla kubicy? Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 15:29 le.ch...arek napisał: czy renault to dobry wybór dla kubicy? Wyścigi F1 są w niedzielę, tak więc im lepszy team wybierze Kubica tym większe będzie zainteresowanie kibiców, co może się przełożyć na frekwencję na mszach oraz tacę. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstra.dupcia Re: bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 14:37 leftt napisał: > Pie...nie o Szopenie. Daj mi jakikolwiek temat a ja też powiążę go > z dawaniem na tacę. O, leftt się pojawił, a tak fajnie było :((( Zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: bo to niepotrzebne by dawać na tacę! 06.10.09, 14:57 Ale to powiązanie jest jak najbardziej uzasadnione. Proponuję zsumować liczbę godzin katechezy od przedszkola po maturę i porównać ją z liczbą godzin geografii, fizyki, chemii, biologii. Dziwię się, że ten ostatni przedmiot nie jest w ogóle zakazany, bo uczyć go pod jednym dachem z katechezą, to jakby mieć rozdwojenie jaźni. Przecież informacje podawane na tych przedmiotach wykluczają się. Odpowiedz Link Zgłoś
leftt O, "ałtorytet" 06.10.09, 15:46 forum.gazeta.pl/forum/w,67,101186649,,Biblioteki_nowoczesniej_i_inaczej.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi ciekawostką jest że lekcje religii nie są zakazane 06.10.09, 17:09 co uczy młodych ludzi właściwej hierarchii wartości.. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstra.dupcia Paranoja 06.10.09, 14:29 A może by tak 6-latków od razu na uniwersytet wysłać? Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Paranoja 06.10.09, 17:43 1. Część dzieci w tym wieku już umie czytać (nauczona poza szkołą). 2. Po co w takim razie wysyła się 6-cio latki do szkoły? Wychodzi, że jedni w szkole uczą się pisać, inni w zerówce, nie. Jaki to ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Paranoja 07.10.09, 08:49 > Jaki to ma sens? Naprawianie głupot czynionych przez nadgorliwych rodziców poprzez wyrównywanie poziomu zaawansowania uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
le.chujarek z twoich postów wnoszę 07.10.09, 10:22 że wg ciebie jedynym celem szkolnej nauki jest jak najlepsze opanowanie programu nauczania. ja akurat z takim podejściem się nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: z twoich postów wnoszę 07.10.09, 12:20 le.ch...arek napisał: > że wg ciebie jedynym celem szkolnej nauki jest jak najlepsze > opanowanie programu nauczania. źle wnosisz. ja akurat z takim podejściem się nie > zgadzam. A ja nie zgadzam sie z tym, ze uczenie się czegokolwiek o rok wcześniej niż przewiduje program daje jakiekolwiek pozytywne rezultaty. Samozadowolenia mam, tatusiów i babć z powodu domniemanej "lepszości" ich pociechy za rezultat obiektywnie pozytywny nie uznaję. Odpowiedz Link Zgłoś
kieprze_paczynskich To lipa. 07.10.09, 11:10 Podstawa programowa określa minimalne wymagania. Nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli na zajęciach będą przekazywane treści ponad tę podstawę. Artykuł sugeruje nielegalność, tajność, konspirę w proteście przeciw złej władzy. Wręcz karalność za przekroczenie(nieistniejących przecież) granic podstawy. To bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 i oto chodzi... 07.10.09, 12:24 Ale owoc zakazany lepiej smakuje:) Rodzice i nauczyciele się cieszą, bo myślą że robią cos dobrego a w dodatku podniecająco nielegalnego, dziennikarze mają o czym pisać, my o czym dyskutować, dzieciom to wszystko zwisa i powiewa więc w sumie wszyscy sa zadowoleni;) Odpowiedz Link Zgłoś
kieprze_paczynskich Re: i oto chodzi... 07.10.09, 12:45 >dzieciom to wszystko zwisa Nie całkiem. Normalne, a takich jest większość dzieci w tym wieku, wykazuje naturalną ciekawość. Nie widzę nic złego w tym, by czterolatek zaczął czytać, jeśli sam jest chętny. Głupie jest natomiast zmuszanie tak młodych dzieci do wysiłku ponad ich możliwości percepcji. Głupie jest też zakazywanie. Te wszystkie przedszkola językowe, baletowe, sportowe, wymuszanie kasy na kolejne niepotrzebne zajęcia po to, by zaspokoić próżność rodziców czy też uspokoić sumienie(bo inne dzieci mają). Wyścig szczurów w "od poczęcia do naturalnej śmierci"? Na wzór Chin czy Korei? Odpadam. Nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś