Dodaj do ulubionych

Bułki w piekarniku...

11.10.09, 10:21
... a ja robię prasówkę i myślę, co by tu dziś zrobić jeszcze lepszym ;D

W każdym razie ulepszanie świata zacznę od siebie ;PP
Obserwuj wątek
    • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 10:45
      twardycukierek napisała:
      > W każdym razie ulepszanie świata zacznę od siebie ;PP

      bardzo dobry pomysł

      przy okazji twojego wątku nauczyłam się przeciągać a nie kopiować linijki - brawo!
      a ja zamierzam zrobić dziś syrop z czarnego bzu i obrobić jabłka na szarlotkę do
      słoika.
      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 10:56
        Hej, Kopytko :) fajnie, że już jesteś. Brawo, po trzykroć Tobie. Ten syrop
        bardzo mnie interesuje... do herbaty, do drinków?
        • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 11:58
          do herbaty i do lodów.
          Lody z nim smakują jak miodowe. Nigdzie takich nie uświadczyłam. Trzeba zrobić samemu.
          A syrop sam w sobie jest genialnym lekiem na przeziębienia. Działa napotnie i przeciwgorączkowo.
          To tak w skrócie , a teraz coś skopiuję z knigi
          Górnicka Jadwiga - apteka natury - poradnik zdrowia.

          Wskazania lecznicze : Owoce (jagody): nerwice, stany zapalne żołądka, biegunka, niedomoga wątroby, niestrawność, żółtaczka, zaparcia, nerwobóle, kamica moczowa. Rdzeń biały: reumatyzm, artretyzm, dna, puchlina wodna, zapalenie nerek, kamica moczowa, padaczka samoistna, gromadzenie się wody w tkankach. Kwiaty: astma, katar, gorączka podwyższona z wysypką, różyczka, reumatyzm, szkarlatyna, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenie oskrzeli, gruźlica, choroby skórne, czyraki, dolegliwości oczu, nerek.

          Na użytek wewnętrzny :

          Jagody. Stosować 20-30 g soku rano przy zaparciach i nerwobólach.
          Biała kora. Odwar z dwu łyżek rozdrobnionej białej kory na litr wody; wygotować do połowy, pić w ciągu dnia przy reumatyzmie, gośćcu, gromadzeniu się wody w organizmie.
          Wyciąg wodny. Stosować 0,2-1 litra dziennie.
          Napar. Stosować 50 jagód ze 150 g ciepłej wody. Naciągać 48 godzin. Wypić rano na czczo w dwu porcjach w odstępie 15 min. Stosować co drugi tydzień przez dwa miesiące przy epilepsji samoistnej.
          Kwiaty. Garść kwiatów na litr wody wrzącej, naciągać 10 min. Popijać w dowolnych porcjach przy zapaleniu oskrzeli, reumatyzmie, gorączce z wysypką.
          Napar moczopędny. 10 g kwiatów bzu, 10 g kwiatów ogórecznika lekarskiego, 10 g nagietka lekarskiego, 20 g pomornika, 600 g wody wrzącej. Naciągać przez godzinę, następnie napar wycisnąć i dodać 100 g syropu miętowego. Popijać kilka szklanek w ciągu doby.
          Odwar moczopędny. 10 g korzenia bzu na 400 g wody. Gotować 2 min., naciągać 10 min. Dodać 3 g wyciągu z jałowca. Stosować jedną łyżkę co dwie godziny na puchlinę wodną, brzuszną i zapalenie nerek.
          Wino moczopędne. 1(5 g białego rdzenia bzu i litr białego wina. Macerować 2 dni, stosować 100 g dziennie.
          Odwar z kory poprawia skład soków trawiennych.
          Łyżka powideł z owocu (robi się je przez proste smażenie i odparowanie) pomaga - brać na noc - przy przewlekłych zaparciach. Powidła grubo smarowane na bułce jeść na zwalczanie wrzodów żołądka i dwunastnicy.
          Sok nastawiony na cukrze działa korzystnie na drogi moczowe. Łyżka soku na szklankę herbaty rano likwiduje moczenie nocne u dzieci, pobudza czynność nerek u dorosłych, działa regulujące w biegunkach. Sok może się zwinować, ale nie traci właściwości. W ustach zostawia posmak zjełczałego masła.
          Inhalacje parami z naparu z kwiatów pomagają w przewlekłych nieżytach dróg oddechowych i uporczywym kaszlu. Należy zachować pewną odległość od wrzątku, tak aby czuć zapach naparu, ale nie narażać się na wysoką temperaturę.
          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 12:14
            Dzięki, uwielbiam naturalne leki :) Zbieram takie perełki i stosuję.
            Smak tego soku albo syropu jest boski :) Niestety, znam tylko kupny.
            • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 12:19
              znam też kupny i jest nieporównywalny.
              Ziołolecznictwem zaczęłam się sama interesować a wiedzę zaczął pogłębiać mój
              Tata. Pamiętam sytuację sprzed miesiąca, gdy zaczęliśmy przekrzykiwać się
              odnośnie ziół. Na zasadzie kto wie więcej. Ja szukałam w internecie, Tata w
              książkach. No i okazało się, ze mam lepszą w sensie większą wiedzę. Ale trzeba
              też uważać na przekłamania.
              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 12:22
                Net jest galaktycznych rozmiarów bibioteką... ale trudno mieć pewność co do
                prawdy niektórych recept.
                Też sporo szperam kiedy coś mi dolega, czasem człowiek się tylko skołuje ;/ Ale
                bywa, że trafi w dziesiątkę: tak było latem: herbata ze świeżej szałwi przeciw
                poceniu się.
                • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 12:25
                  na temat pocenia się doczytam, ale nie tylko szałwia.
                  prawda, ze i w necie trzeba uważać na przekłamania. I dlatego czytam
                  "sprawdzonych " osób opisy na temat ziół. Choćby Ożarowski.
                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 12:28
                    Może masz jakieś inne sposoby? Daj znać. :)
                    Ale w jaki sposób 'sprawdzonych'?
                    • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 18:46
                      twardycukierek napisała:

                      > Może masz jakieś inne sposoby? Daj znać. :)

                      skrzyp polny, orzech włoski.

                      > Ale w jaki sposób 'sprawdzonych'?

                      np: Ożarowski, Skarżyński.
                      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 18:56
                        Oj, serio, orzech? To ciekawe... nie widzę jakoś efektu na sobie ;/
                        • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:00
                          zależy jak go stosowałaś.
                          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:06
                            A jak trzeba?
                            • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:14
                              Poczytaj trochę w książkach i w necie, zanim zaczniesz cokolwiek stosować :-)
                              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:17
                                Rozkaz ;))
                                • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:20
                                  nie rozkaz. Tylko dla własnego dobra.
                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:22
                                    Oj, żartowałam! :)
                                    Przecież nie mielę ich i nie palę jako skrętów ;))))
                                    • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:25
                                      tak z niektórymi można robić.
                                      Albo zaparzać i ma się odjazd :-)
                                      chociaż wolę mieć inne odjazdy...
                                      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:27
                                        nie kuś... ;)

                                        Orzechowy odjazd? Hmmm...

                                        > chociaż wolę mieć inne odjazdy...

                                        Też. Może z tej samej bajki, o której Ty myślisz? :)
                                        • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 08:33
                                          Nie podam jaki odjazd , bo tego nawet w zielarskim nie można kupić :-)
                                          Roślina trująca, ale jak każda trucizna w odpowiednim rozcieńczeniu staje się
                                          lekarstwem. Podobnie jak cyjanek ...

                                          twardycukierek napisała: > Też. Może z tej samej bajki, o której Ty myślisz? :)

                                          pewnie tak .
                                          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 09:26
                                            Hmmm, intrygujące. Jednak w moim przypadku to by się skończyło na czytaniu, bo
                                            takie odjazdy... na nie brak mi odwagi/ciekawości/desperacji??? :D

                                            > pewnie tak .

                                            Nie wierzę w odmawianie sobie przyjemności :)
                                            • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 09:33
                                              twardycukierek napisała:

                                              > Hmmm, intrygujące. Jednak w moim przypadku to by się skończyło na czytaniu, bo
                                              > takie odjazdy... na nie brak mi odwagi/ciekawości/desperacji??? :D

                                              raczej ratowanie siebie, gdy coś boli a lekarze nie są w stanie pomóc ...
                                              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 09:40
                                                Rozumiem, jednak to jest rodzaj desperacji...
                                                • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 10:17
                                                  ratowanie siebie na własną rękę ?
                                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 10:32
                                                    Nie oceniam, tylko się zastanawiam... czy poddanie się niepewnej, potencjalnie
                                                    niebezpiecznej metodzie na własną rękę nie jest desperacją? Tym samym nie
                                                    wykluczam przecież, że sama bym tak zrobiła...
                                                  • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 10:42
                                                    Pewnie jest to swego rodzaju desperacja.
                                                    Podobnie jak poddawanie się lekarzom, którzy często nie mają dużej wiedzy...
                                                    Oczywiście nie wszyscy. Nie chcę tu generalizować, ale jeszcze nie spotkałam
                                                    dobrego lekarza.
                                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 10:54
                                                    Ech, rozpraszam się na nazewnictwo, tak już mam, wybacz ;)) mój bzik.

                                                    Lekarze? Jedna wielka loteria! Niestety, i oni są tylko ludźmi.
                                                  • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 08:41
                                                    twardycukierek napisała: > Lekarze? Jedna wielka loteria! Niestety, i oni są
                                                    tylko ludźmi.

                                                    a niektórzy traktują ich jak bogów.
                                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 14:38
                                                    W mojej rodzinie niestety babcia i mama tak ich traktują ;/ ja się wyłamałam i
                                                    jestem okrzyczana wywrotowcem bez szacunku :/
                                                  • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 16:53
                                                    ja jestem uważana za czarownice z moim ziołolecznictwem. Ale jestem z tego
                                                    bardzo dumna.
                                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 18:43
                                                    :) i bądź. Znam to uczucie. Krytyka z pewnych kręgów to dla mnie największy
                                                    komplement.
                                                  • stukam_kopytkami Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 22:26
                                                    Zdecydowanie tak.
                                                    Ale dziwi mnie jedna rzecz. Dlaczego polscy lekarze tak często i chętnie
                                                    odrzucają zioła i akupunkturę?
                                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 13.10.09, 22:41
                                                    Nie chcą dzielić się władzą! Swoją, według własnego mniemania, absolutną władzą.
                                                    To minie, będzie tak jak zachodniej Europie :) tylko kiedy?
    • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 13:12

      > W każdym razie ulepszanie świata zacznę od siebie ;PP

      Oui, oui, dobry pomysł. Kupujesz nową parę butków? :D
      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 13:18
        Bon alors... według Ciebie brak butów to mój największy mankament? ;)
        • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 15:29
          twardycukierek napisała:

          > Bon alors... według Ciebie brak butów to mój największy mankament? ;)

          Ja myślę, bardziej ogólnie, iż to jest przyczyna wszelkiego człowieczego
          nieszczęścia!
          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 18:40
            Wszelkie człowiecze to mi lata wokół szpili ;& Moje własne mankamenty mnie
            szczypią :D
            • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:06
              A widzisz. I tym się różnimy. Bo Ty chcesz naprawiać siebie, a ja cały świat.
              Znaczy siebie też, ale to na samym końcu, bo przecież ich jest 6 miliardów, a ja
              jeden, to rachunek jest prosty. Jednostek naprawiać się nie opłaca. :D
              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:09
                > A widzisz. I tym się różnimy.

                EUreka! ;)

                Ale ja nie lubię tłumu, tłoku no i... dymu ;P A wiesz, ile tych 6 mldr jara???
                Włosy trzeba będzie co godzinę myć od tego poprawiania innych...
                • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:15
                  Eee, niektórze nie palą. Ja to bym się zabrał za naprawianie świata od tej
                  fajniejszej części...
                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:16
                    Czyli Wenezueli, tak? ;D
                    • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 23:14
                      A to jeszcze nie wiem. A co tam mają, oprócz Czaweza i ropy?
                      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 23:18
                        Misski ;P
                        • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 23:20
                          A przemknęło mi przez myśl. Ale nawet nie wiem, czy widziałem zdjęcie. Jakoś
                          ostatnio od tej części popkultury się oddaliłem. :D
                          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 23:24
                            Słuszna decyzja ;) I... jeśli ta część jest bez makijażu: nie zbliżaj się! :D
                            • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 14.10.09, 19:05
                              Bez makijażu, ale może za to na koksie? To by rekompensowało. Sorki, kieruję się
                              obrzydliwym stereotypem. Aż mi wstyd!
                              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 14.10.09, 22:42
                                I za tak Cię lubię.


                                ... za ten stereotyp, tak jawny! :D
                                • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 15.10.09, 00:05

                                  > ... za ten stereotyp, tak jawny! :D

                                  Ale przecież ja jestem za równością, wolnością i braterstwem. W dostępie do
                                  stereotypu również! :]
                                  • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 15.10.09, 17:06
                                    Kursywa, to hasło po francusku jest bardziej przekonujące! ;D
                                    • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 16.10.09, 21:54
                                      twardycukierek napisała:

                                      > Kursywa, to hasło po francusku jest bardziej przekonujące! ;D

                                      Wiem. Ale po pierwsze nie będę się lansował czymś, na czym się nie znam, po
                                      drugie nawet bym się polansował, ale na tym komputerze nie umiem robić "e" z
                                      kreseczką w prawo (w lewo zresztą też!).

                                      PS. A Cukierek się krępuje powiedzieć ku-wa, ciuś, ciuś... :D
                                      • twardycukierek Kurwa! 17.10.09, 09:57
                                        milleniusz napisał:

                                        > twardycukierek napisała:
                                        >
                                        > > Kursywa, to hasło po francusku jest bardziej przekonujące! ;D
                                        >
                                        > Wiem. Ale po pierwsze nie będę się lansował czymś, na czym się
                                        nie znam, po
                                        > drugie nawet bym się polansował, ale na tym komputerze nie umiem
                                        robić "e" z
                                        > kreseczką w prawo (w lewo zresztą też!).
                                        >
                                        > PS. A Cukierek się krępuje powiedzieć ku-wa, ciuś, ciuś... :D
    • moonflour Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:11
      moj piekarnik sprawdzony,idę robić pasztet.
      p.s.oby wyszedl tylko ten planowany;)
      • milleniusz Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:14

        > p.s.oby wyszedl tylko ten planowany;)

        Zajęczy? :]
        • moonflour Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:16
          indyczy:)
        • twardycukierek > Zajęczy? :] 11.10.09, 19:17
          Nie, indyk nie jęczy... ;P
      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:14
        ;) Broń się przed nieplanowanym pasztetem! Mnie chroni konwencja wedlowska,
        wpiszę i Ciebie po znajomości ;)))

        Powodzenia!
        • moonflour Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:19
          to wpisz!konwencja dzięki koneksji;)

          dzięki:)
          • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 11.10.09, 19:23
            Zrobione! Figurujesz jako Moon River Bonbon ;)
            • moonflour Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 00:52
              przyjmuję ksywkę!(nie mam wyjscia;))
              • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 12.10.09, 07:53
                Nie masz, inaczej nigdy nie będzeisz się mogła pokazać w Szwajcarii ;DD
    • funny_game Re: Bułki w piekarniku... 16.10.09, 12:23
      Muszę se chyba jakoś wygasić ten wątek, bo mam przez niego oczopląsawicę.

      Czytam go albo butelki w piekarniku albo bibułki w piekarniku...
      • twardycukierek Re: Bułki w piekarniku... 16.10.09, 12:38
        nie jesteś sama ;/
        • funny_game Re: Bułki w piekarniku... 16.10.09, 13:36
          Dobra i co z tym zrobimy? :D

          Usunąć nie, bo wiesz, wolność słowa.

          Proponuję:
          napić się
          olać dietę na 1 dzień
          pomalować paznokcie

          O!

          Paznokcie może pomalować przed piciem, co?
          • twardycukierek Wieszczko!!! 17.10.09, 09:58

            Właśnie maluję tym lotusem red ;P A Ty, poddalaś się bułkom? ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka